Archive | August 2019

Bez pisania życie traci sens

Bez pisania życie traci sens

Anna Majchrowska


„Dla Żyda ojczyzną jest dom, w którym mieszka. Dla mnie Plac Bóżniczy, do którego wracam pamięcią”, wyznał Julian Stryjkowski kilka lat przed śmiercią. Ten urodzony w Stryju pisarz pochodzenia żydowskiego, przywołując w swoich powieściach sceny z życia małych miasteczek i sztetli, pragnął zostawić obraz kultury, która na jego oczach uległa zagładzie. 8 sierpnia mija 23. rocznica śmierci Juliana Stryjkowskiego.

Julian Stryjkowski / źródło: Wikipedia

Plac był dosyć duży. Na północnej stronie stała wysoka synagoga, podobna do stodoły. Na środku królowała na niewielkim wzgórku zepsuta pompa. Plac przecinał mały, brudny, zamulony, przepływający pod mostkiem, potok. Za potokiem z jednej strony znajdował się szpital żydowski, a z drugiej sad unickiego księdza. Plac Bóżniczy miał jeden rząd domów z jedną piętrową kamienicą. Po drugiej stronie placu znajdowała się łaźnia żydowska, obok stał szynk Schariego. Naprzeciw bóżnicy był cheder, z boku besmedrysz, to jest bóżniczka, w której sypiali żebracy, a młodzi ludzie głośno uczyli się, kiwając się nad wielkimi księgami Talmudu. [1]

Wielka Synagoga w Stryju / źródło: Wikipedia

Stryjkowski pisząc o małych miasteczkach, pisał o całym świecie żydowskim. W małym mieście jest profil całego społeczeństwa. Jak w kropli wody jest treść morza. [2] Widać tam jak na dłoni całą ludzkość, jej uniwersalne pytania i próby odpowiedzi o miejsce człowieka w świecie, istnienie Boga, sens życia i cierpienia.

W swoich książkach poruszał tematy buntu wobec tradycji, poczucia wykluczenia i samotności jednostki, poszukiwania tożsamości, miłości, biedy (i destrukcyjnej roli pieniądza), wykształcenia (w tym roli literatury), odmienności życia żydowskiego od świata poza nim, wyborów moralnych w kontekście religii żydowskiej, rytuałów religijnych. Szczególnie dobrze to widać w Głosach w ciemności – powieści w dużej mierze autobiograficznej.

Julian Stryjkowski (do 1946 Pesach Jakub Stark) urodził się 27 kwietnia 1905 roku w Stryju w obwodzie lwowskim (dzisiejsza Ukraina) i spędził tam całe dzieciństwo. Był synem Cwi Rosenmanna i Chany Stark. Jego ojciec był mełamedem i miał w domu cheder, do którego uczęszczał również Julian. Nie lubiłem chederu w domu. To było upokarzające. Mełamed należał do gorszej kategorii ludzi, wspominał. [3] Opisał w Głosach w ciemności szacunek, jakim darzono jego ojca w Stryju. Ceniono go za wiedzę, radzono się go, mimo że często wytykał błędy ludziom, nawet rabinowi. Z drugiej strony ojciec wykraczał poza ortodoksyjność, czytał książki niedozwolone – Schillera, Goethego w oryginale — pozwolił synowi uczęszczać do polskiej szkoły, a córce zostać nauczycielką. Matka była prostą kobietą, to na niej spoczywał ciężar utrzymania domu (prowadziła sklepik). Julian był najmłodszym z 12 rodzeństwa, z czego większość zmarła w dzieciństwie. Lat dojrzałych dożyli: Maria Stark, nauczycielka (zmarła w Wiedniu w 1922 r.) oraz Mordechaj mieszkający od 1920 r. w Palestynie.

W domu mówiono po żydowsku, ale nauczył się szybko języka polskiego i hebrajskiego. Te trzy języki żłobiły w mojej duszy drogę, wspominał po latach. [4] Najtrwalsza okazała się miłość do języka hebrajskiego, do literatury hebrajskiej. Radowała mnie hebrajszczyzna, jej brzmienie starego szlachetnego kruszcu w odrodzonym i młodym odmienieniu. [5] Jego ojczyzną był jednak język polski. [6]

Stryjkowski wspominał dzieciństwo jako niełatwe, że już jako dziecko nie znosił tego świata, tej biedy… Studiowanie Talmudu go nudziło, o wiele bardziej interesowały go książki, które czytała mu siostra. Był dzieckiemkrnąbrnym, niedobrym i nieposłusznym. [7]

Uczęszczał do polskiej szkoły czteroklasowej, a następnie do gimnazjum w Stryju, w którym zdał maturę. Czytał bardzo dużo — Sienkiewicza, Konopnicką, Orzeszkową, Amicisa, Maya. W wieku kilkunastu lat poznał w oryginale Schillera, Goethego, Kleista, Grillparzera, Heinego, Zweiga, czyli książki, pod wpływem których uczniowie szkół talmudycznych skracali chałaty, obcinali pejsy. Szybko też przyszła do niego niewiara, już jako dziesięcioletni chłopiec przeżywał zwątpienie. Myślę, że to był wybuch mojej niechęci do otaczającego mnie żydowskiego świata, biedoty, ograniczania swobody uciążliwymi przepisami obyczajowymi. [8] Wiarę zastąpił syjonizm, który zaangażował go całkowicie. Zapisał się do organizacji Haszomer Ha-Cair.

Od dzieciństwa chciał zostać pisarzem, już jako kilkuletni chłopiec układał wierszyki, mówił o sobie, że był dotknięty manią pisania. Pierwsze opowiadania napisane po polsku niszczył. Miał świetny słuch, ciekawość świata i pamięć, które pozwalały mu utrwalać słowa, wyrażenia, szczegóły, które potem odtwarzał w swoim pisarstwie. Lubiłem podsłuchiwać rozmowy starszych. Stawałem na ulicy i słuchałem, co ludzie między sobą mówią. Lubiłem też podglądać. [9] Jego powieści zbudowane są na specyficznie żydowskich idiomach, słowach pochodzenia hebrajskiego, przysłowiach, przekleństwach, okrzykach gniewu, radości, strachu.. [10] To w głównej mierze one odbudowują przedwojenny świat żydowski w jego powieściach.

Od 1927 r. studiował polonistykę na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, w 1932 r. uzyskał stopień doktora za pracę Kobieta zbrodniarka w literaturze romantycznej. Po ukończeniu studiów pracował jako nauczyciel języka polskiego w gimnazjum w Płocku, został jednak usunięty po oskarżeniach o szerzenie ideologii komunistycznej. W 1934 roku zapisał się do działającej nielegalnie Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, za co był więziony w latach 1935–1936. Po zwolnieniu przeniósł się do Warszawy i podjął pracę w Księgarni Naukowej.

Julian Stryjkowski / źródło: Wikipedia

Debiutował jeszcze przed II wojną światową, najprawdopodobniej nowelą Dwie kawki, która ukazała się w czasopiśmie „Młody Świat” w kwietniu 1938 r. Przed wojną ukazały się jeszcze nowele Purca i Dramat w piwnicy, również na łamach „Młodego Światu”. W wywiadzie udzielonym Piotrowi Szewcowi twierdził, że po raz pierwszy zobaczył swoje nazwisko w druku w „Chwili”, była to recenzja tomiku poezji poetki hebrajskiej. Pisywał wtedy pod trzema pseudonimami: Łukasz Monastyrski, Józef Mang i Julian Stryjkowski.

Wybuch wojny zastał go w Warszawie. 7 września, odpowiadając na wezwanie pułkownika Umiastowskiego, opuścił miasto i udał się na wschód. Dotarł do Włodawy, potem do Kowla i Lwowa, gdzie podjął pracę w redakcji dziennika „Czerwony Sztandar” na stanowisku kierownika działu listów, a następnie korektora (od października 1939 do lutego 1941 r.). Następnie pracował w Oddziale Polskiego Radia, gdzie tłumaczył wiadomości z języka rosyjskiego. 24 czerwca 1941 r. uciekł ze Lwowa przed wkroczeniem Niemców i dotarł do Tarnopola, następnie Kijowa, Charkowa, Woroszyłowgradu, Stalingradu, Kujbyszewa, Taszkientu w Uzbekistanie, Fergany (pracował tam jako sprzedawca gazet) oraz Tadżykistanu (zbierał bawełnę). W końcu osiadł pod Moskwą, gdzie znalazł zatrudnienie w fabryce broni.

Dzięki pomocy Wandy Wasilewskiej w 1943 r. otrzymał pracę korektora w tygodniku „Wolna Polska” w Moskwie. Awansując, a w końcu obejmując stanowisko redaktora, pozostawał w redakcji czasopisma aż do zakończenia wojny. W 1943 roku dołączył do Związku Patriotów Polskich oraz PPS. W tym czasie zaczął tworzyć powieść Głosy w ciemności, którą ukończył w 1946 r. Podpisał ją pseudonimem Julian Stryjkowski. Nie została jednak dopuszczona do druku przez cenzurę. Wyszła dopiero w 1956 r.

Poza twórczością literacką Stryjkowski zajmował się tłumaczeniami z języka hebrajskiego, rosyjskiego i francuskiego. Debiutem translatorskim było prawdopodobnie opowiadanie Kłamstwo Awigdora Hameiriego, jego przekład z hebrajskiego ukazał się w „Chwili” w 1929 r. W 1937 r. ukazało się tłumaczenie Śmierci na kredyt Louisa-Ferdinanda Céline’a, które doczekało się reedycji po upadku PRL.

Zajmował się pisaniem reportaży, recenzji teatralnych i literackich. Ale mówił o tej pracy: paliatyw. Najgłębszą satysfakcję dawało mu pisanie powieści.

Koniec wojny przeżył w Moskwie, w lipcu 1946 roku wrócił do Polski. Po powrocie do kraju zmienił nazwisko na Julian Stryjkowski. Nadal przynależał do PPS, stał się też członkiem PZPR. Został przyjęty do pracy w Polskiej Agencji Prasowej, skąd został wysłany na placówkę do Włoch. Dzięki tej podróży napisał Bieg do Fragala, swój debiut powieściowy w druku, za który został w 1952 r. uznany we Włoszech za persona non grata, a w Polsce otrzymał Nagrodę Państwową I stopnia. W 1953 r. został członkiem egzekutywy POP PZPR przy Zarządzie Głównym Związku Literatów Polskich. Rok później otrzymał posadę w redakcji miesięcznika „Twórczość” jako kierownik działu prozy, gdzie pracował do emerytury w 1978 r. W lutym 1978 r. został członkiem Towarzystwa Kursów Naukowych, a w 1989 r. przystąpił do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

W tym czasie także podróżował – do Izraela i Jugosławii – co znajdowało odbicie w jego opowiadaniach. Z komunizmem, na który, jak sam przyznawał, patrzył przez końskie okulary, zerwał ostatecznie w 1966 r., w ramach protestu (wraz z innymi intelektualistami) przeciw wyrzuceniu z partii Leszka Kołakowskiego. Po wystąpieniu z PZPR nie ukrywał swojego krytycznego nastawienia do ustroju, był między innymi sygnatariuszem Listu 59. W 1980 r. w drugim obiegu ukazała się powieść autobiograficzna Wielki strach, będąca ostatecznym rozliczeniem z komunizmem.

Mieszkał w Warszawie przy Alei Wyzwolenia. Ze swojego balkonu miał widok na Plac na Rozdrożu. Pisał ręcznie w szesnastokartkowych zeszytach w kratkę. [11] W jego ostatnim opowiadaniu z 1993 r. Milczenie pojawia się autobiograficzny wątek miłości homoseksualnej. Autor, który przez całe życie odczuwał gorszą od antysemityzmu [12] nietolerancję wobec swojej orientacji seksualnej, postanowił ostatnie napisane przez siebie słowa poświęcić właśnie temu tematowi. Historia opowiada o przyjacielskiej, trwającej przez całe życie, relacji między dwoma chłopcami (mężczyznami), która jest naznaczona przemilczanym zauroczeniem miłosnym jednego z nich. Poczucie winy wobec przyjaciela (nadużycie jego przyjaźni i zaufania), niepewność wobec jawności prawdziwych intencji, budują oś fabularną opowiadania. Homoseksualizm naznaczony jest milczeniem, wpisany w milczenie, niedopowiedzenia, a słowa – w obawie przed potępieniem, płynącym również od siebie samego — muszą zostać zastąpione przez gesty, spojrzenia, a także ich brak. Natura wciska się w puste miejsca między słowa. Natura się mści. Nie daje się wymigać. Padniesz prędzej czy później. Z drugiej strony, jedynie szczerość przynosi ulgę, bo można wtedy dowiedzieć się czegoś zaskakującego, również o sobie. Ostatnie opowiadanie Stryjkowskiego ma wymowę uniwersalną, dotykającą najbliższych relacji między dwoma osobami. Tym, co te relacje w dużej mierze kształtuje jest właśnie milczenie – rozumiane nie jako brak słów, ale jako rozmowa. Milczenie jest bardzo pojemne. Może znaczyć o wiele więcej niż pogarda. Na przykład miłość. [13]

Julian Stryjkowski zmarł 8 sierpnia 1996 roku w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie.

Twórczość powieściową Juliana Stryjkowskiego można podzielić na dwie grupy: tetralogię galicyjską (składają się na nią 4 powieści: Głosy w ciemności (1956), Austeria (1966), Sen Azrila (1975) i Echo (1988) i tryptyk biblijny (opowiadania o charakterze apokryficznym: Odpowiedź (1982), Król Dawid żyje! (1984) i Juda Makabi (1986)). W utworach z pierwszej grupy autor przedstawia środowisko Żydów galicyjskich zamieszkałych w sztetlach. Ukazuje rozpad tych społeczności spowodowany zarówno procesami historycznymi, jak i zanikiem tradycyjnej kultury żydowskiej, zastępowanej przez asymilację, socjalizm czy syjonizm. Natomiast osią fabularną utworów tryptyku biblijnego są wątki zaczerpnięte bezpośrednio ze Starego Testamentu, skupiające się wokół głównej postaci. Stryjkowski wykorzystuje biblijny szkielet fabularny, aby pokazać psychikę jednostki uwikłanej w boski plan. Sam Stryjkowski za swoje najlepsze dzieło uważał Przybysza z Narbony(1978)choć najbardziej znany jest ze swoich powieści Głosy w ciemności i Austeria.

Stryjkowski, z racji na język i poruszane tematy, często jest porównywany z Josephem Rothem i I. B. Singerem. W jego powieściach podstawową rolę odgrywa dialog, który daje szansę zróżnicowanej równości (immanentną cechą dialogu są starcia i konflikty). Każdy z bohaterów mówi swoim głosem, wszystkie postaci, nawet epizodyczne, są równie ważne. Jak w teatrze – nie powinno być ról drugorzędnych. [14] Przy czym nie wchodzi w interpretację czynów postaci, zatrzymuje się na odwzorowaniu, odtworzeniu konkretnych scen, rozmów, sytuacji, w których to właśnie człowiek się ujawnia. Psychikę postaci, motywy kierujące ich czynami, oddaje poprzez realizm rozmów i opisów. Reszta pracy należy do czytelnika. Zdaje mi się, że narrator przeszkadza. U mnie nie ma nie tylko narratora, ale i komentarza. (…) Czytelnik jest moim współtwórcą. Wymagam od niego trudu. [15]

Świat oddany przez Stryjkowskiego jest przesycony duchowością, jego pisarstwo określa się czasem mianem realizmu mistycznego. Mówił: Moja proza jest realistyczna formalnie, ale z podkładem mistycznym. Jest mistyczna przez swój pył religijny. [16] Duży wpływ miał na niego romantyzm, zawdzięcza mu typ bohaterajego postawę indywidualistyczną i wadzenie się z Bogiem. Wyraźnie widać to w monologu reb Tojwiego (Głosy w ciemności), który Jarosław Iwaszkiewicz określił „wielką improwizacją”.

Stryjkowski pisze krótkimi, urywanymi zdaniami, jakby w biegu, gorączce notował słowa, które za chwilę ulegną zapomnieniu. Opisy są nasycone szczegółami pozwalającymi czytelnikowi bez trudu przenieść się w rzeczywistość sztetla z początku XX wieku. Dialogi zostały zbudowane na autentycznych rozmowach, które kształtowały dzieciństwo Stryjkowskiego, uformowały go jako człowieka, pisarza. Czytając je, a raczej wraz z nim je podsłuchując, w jednej chwili przenosimy się na plac Bóżniczy, na którego północnej stronie stała wysoka synagoga, podobna do stodoły, a na środku królowała na niewielkim wzgórku zepsuta pompa.

Ale pisanie nie było dla Stryjkowskiego jedynie narzędziem odtworzenia przeszłości. Było sensem jego życia. Opowiadanie Milczenie napisał z myślą, że to jego ostatnie słowa, że zatrzaśnie nimi drzwi. Ale – jak przyznał w rozmowie z Adamem Michnikiem pod koniec życia (mając 88 lat) — jest to niemożliwe, ja będę musiał pisać. Jak się budzę rano, nie wiem, po co wstaję. Bez pisania życie traci sens. [17]


Przypisy:

Cytat w leadzie: Ocalony na Wschodzie. Z Julianem Stryjkowskim rozmawia
Piotr Szewc, Noir sur Blanc, 1991, s. 247.

[1] Ocalony na Wschodzie. Z Julianem Stryjkowskim rozmawia Piotr Szewc, Noir sur Blanc, 1991, s. 11.
[2] Ibidem, s. 241.
[3] Ibidem, s. 12.
[4] Ibidem, s. 28.
[5] Ibidem, s. 72.
[6] Ks. Andrzej Luter, Telefon bez powodu, Więź, http://wiez.com.pl/2016/09/01/telefon-bez-powodu/
[7] Ocalony na Wschodzie. Z Julianem Stryjkowskim rozmawia Piotr Szewc,op. cit., s. 14–15.
[8] Ibidem, s. 37.
[9] Ibidem, s. 34.
[10] Ibidem, s. 265.
[11] Ks. Andrzej Luter, Telefon bez powodu, Więź, http://wiez.com.pl/2016/09/01/telefon-bez-powodu/
[12] Stryjkowski, Julian. Rozmowa z Adamem Michnikiem, 1994, Wyborcza.pl, http://wyborcza.pl/1,100556,138763.html
[13] Julian Stryjkowski, Milczenie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1993.
[14] Ocalony na Wschodzie. Z Julianem Stryjkowskim rozmawia Piotr Szewc,op. cit., s. 12.
[15] Ibidem, s.223.
[16] Ibidem, s. 238.
[17] Stryjkowski, Julian. Rozmowa z Adamem Michnikiem, 1994, Wyborcza.pl.

Bibliografia:

Anna Czabanowska-Wróbel, Kształt miłości niemożliwej (O „Milczeniu” Juliana Stryjkowskiego), http://rcin.org.pl/Content/67088/WA248_73273_P-I–2524_czabanowska-ksztalt_o.pdf
Ocalony na Wschodzie. Z Julianem Stryjkowskim rozmawia Piotr Szewc, Noir sur Blanc, 1991.
Ireneusz Piekarski, Z ciemności. O twórczości Juliana Stryjkowskiego, Wyd. Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2010.
Julian Stryjkowski, Głosy w ciemności, Wyd. Czytelnik, Warszawa 1957.
Julian Stryjkowski, Milczenie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1993.
Marek Nowakowski, Julian Stryjkowski. Po prostu energia, Gazeta
Uniwersytecka UŚ, http://gazeta.us.edu.pl/node/209671
Piotr Szewc, Pieczęć, Gazeta Uniwersytecka UŚ, http://gazeta.us.edu.pl/node/209651Ks. Andrzej Luter, Telefon bez powodu, Więź, http://wiez.com.pl/2016/09/01/telefon-bez-powodu/
Przemysław Czapliński, Julian Stryjkowski, przybysz z Galicji. 20. rocznica śmierci pisarza, Wyborcza.pl, http://wyborcza.pl/1,75410,20704729,przybysz-z-galicji-20-rocznica-smierci-juliana-stryjkowskiego.html
Stryjkowski, Julian. Rozmowa z Adamem Michnikiem, 1994, Wyborcza, http://wyborcza.pl/1,100556,138763.html
https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/julian-stryjkowski
https://pl.wikipedia.org/wiki/Julian_Stryjkowski


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Court rejects illegal migrants’ appeal, paving way for expulsion

Court rejects illegal migrants’ appeal, paving way for expulsion

AFP


Filipino woman worker who overstayed her visa and her Israeli-born son deported Sunday night, as Israel removes 600 illegal migrant faimiles

Ben Gurion Airport

A Filipino migrant worker and her Israeli-born teenage son were preparing to be deported from the Jewish state on Sunday night after successive court appeals failed, an NGO lobbying for children of illegal migrants said.

Rosemarie Perez was arrested by immigration officials along with her 13-year-old son Rohan on Tuesday for overstaying her work visa.

On Sunday night the two were under escort at Ben Gurion International Airport, near Tel Aviv, waiting to be put aboard an El Al flight to Hong Kong, from where they would fly to Manila, said Beth Franco of United Children of Israel (UCI).

“They’re flying out tonight,” she said, adding that Rohan had never been outside the Jewish state before.

Earlier Sunday a court rejected Perez’s latest plea to stay, immigration authority spokeswoman Sabine Haddad told AFP.

“She has been here illegally for 10 years,” Haddad said.

UCI argues that it is cruel to send Rohan — and other children of migrants — to a country they have never seen and where they do not speak the language.

Last week migrants, their children and native Israelis staged a protest in Tel Aviv against the policy of deporting Israeli-born children of migrants.

Ronan has “never been to the Philipines, he doesn’t speak the language, Hebrew is his first tongue,” said Franco, adding that it had been his dream to serve in the Israeli army.

“He sees this country as his own,” she said.

Haddad could not immediately confirm that the mother and son were on their way out of the country.

She said that Rohan’s father was a Turkish national who left Israel several years ago.

Many of the 28,000 — largely Christian — Filipinos in Israel arrived to work as caregivers and domestic workers, but according to UCI, some 600 families could now face expulsion after losing their residency status.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Why Israel Is Right To Defend Herself

Why Israel Is Right To Defend Herself

  Tipping Point With Liz Wheeler on OAN



Publicerades den 6 maj 2019


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Proirańska, antyizraelska polityka zagraniczna Niemiec

Proirańska, antyizraelska polityka zagraniczna Niemiec

Soeren Kern
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


W ostatnich latach Niemcy były zdecydowanie wrogie wobec Izraela. W maju 2016 roku rząd niemiecki zaaprobował szczególnie haniebną rezolucję ONZ, która na dorocznym zgromadzeniu ogólnym Światowej Organizacji Zdrowia wskazała na Izrael jako jedyne na świecie państwo naruszające „psychiczne, fizyczne i środowiskowe zdrowie”. Niemiecki prezydent, Frank-Walter Steinmeier przymila się do irańskiego reżimu i innych wrogów Izraela. Na zdjęciu: irański minister spraw zagranicznych, Mohammad Dżavad Zarif, spotyka się z Steinmeierem (ówczesnym ministrem spraw zagranicznych Niemiec) w Teheranie 3 lutego 2016 roku. (Zdjęcie: Tasnim/Wikimedia Commons)

Niemiecki dyplomata, mianowany na szefa systemu barterowego Unii Europejskiej, który umożliwiłby europejskim firmom obejście sankcji USA nałożonych na Iran, ustąpił ze stanowiska po udzieleniu wywiadu, w którym krytykował samo istnienie Izraela i wychwalał program pocisków balistycznych Teheranu.
Ten epizod – najnowszy w serii wydarzeń, które ujawniły antyizraelskie podstawy polityki zagranicznej Niemiec – jest żenującym pokrzyżowaniem planów rządu niemieckiego i skomplikuje jego starania o uratowanie irańskiej umowy nuklearnej.
Bernd Erbel, 71-letni były ambasador niemiecki w Iraku i Iranie, powiedział, że nie obejmie kierownictwa Instex, instytucji obsługującej mechanizm płatności umożliwiający prowadzenie europejskich interesów z Iranem, po tym jak gazeta „Bild” opublikowała 8 sierpnia treść obszernego wywiadu, jaki Erbel udzielił Kenowi Jebsenowi, niemiecko-irańskiemu prezenterowi radiowemu, który jest określany jako “zwolennik teorii spiskowej” i “antysemita”.
W 2,5-godzinnym wywiadzie Erbel powiedział, że Izrael został założony “kosztem innego narodu” i twierdził, że „Palestyńczycy są ofiarami naszych ofiar”. Dodał, że gdyby państwo żydowskie założono w Prusach, palestyński problem nie istniałby.
 
Erbel twierdził, że państwo żydowskie jest ”bardziej niż kiedykolwiek obcym ciałem w regionie” i że z ”psychologicznych” przyczyn Izrael jest niezdolny do empatii. 
W wywiadzie Erbel bronił Iranu i powiedział, że „ostatni raz, kiedy wojska irańskie przekroczyły granicę do innego kraju w celach agresji” był w XVIII wieku, kiedy Iran najechał Indie. „Bild” napisał:

“To, że irańskie wojsko prowadziło wojnę w Iraku od 2003 roku, a od 2011 roku w Syrii, wspiera milicje Huti w Jemenie i Hamas, Islamski Dżihad i Harakat al-Sabireen w Gazie, oraz że Strażnicy Rewolucji Irańskiej razem z Hezbollahem w południowej Syrii atakowali rakietami Izrael – wszystkie te ofensywne akcje militarne irańskich żołnierzy za granicą Erbel utrzymuje w tajemnicy”.

Erbel chwalił sukcesy wspieranego przez Iran Hezbollahu w Wojnie Libańskiej 2006 roku:

“Był niewiarygodny entuzjazm w kilku krajach arabskich, że po raz pierwszy Izraelowi naprawdę postawiono wyzwanie. To było coś bardzo, bardzo niezwykłego, ale niezmiernie ważnego, psychologicznie, zobaczenie, że istnieją siły, które z powodzeniem przeciwstawiają się Izraelowi. To było, na przykład, bardzo świętowane w najbardziej burżuazyjnych kręgach w Egipcie. Więc to była nowość”.

Erbel bronił także programu pocisków balistycznych Iranu:

“W 2015 roku była rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ zakazująca Iranowi testowania pocisków balistycznych. Po porozumieniu nuklearnym zmieniono tę rezolucję i tylko proszono Iran, by unikał takich testów, jeśli rakiety można wyposażyć w głowice nuklearne. Prośby można posłuchać lub nie, zależy od ram warunków, a warunki dla Iranu znacznie pogorszyły się po zakończenia porozumienia nuklearnego”.

Po relacji ”Bilda” rzecznik niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych powiedział, że Erbel nie obejmie kierownictwa Instexu z “przyczyn osobistych”. Rzecznik dodał, że ministerstwo spraw zagranicznych nie miało „żadnej wiedzy” o wywiadzie Erbela i że jego poglądy są osobiste i nie reprezentują stanowiska rządu.

W rzeczywistości Niemcy były w ostatnich latach zdecydowanie wrogie wobec Izraela. Na przykład, w 2018 roku z 21 antyizraelskich rezolucji Niemcy zaaprobowały 16 i wstrzymały się od głosu w czterech innych. W maju 2016 roku Niemcy zaaprobowały szczególnie haniebną rezolucję ONZ, która na dorocznym zgromadzeniu ogólnym Światowej Organizacji Zdrowia wskazała na Izrael jako jedyne na świecie państwo naruszające „psychiczne, fizyczne i środowiskowe zdrowie”.

Wielka część politycznego establishmentu Niemiec wydaje się być fundamentalnie antyizraelska. Na przykład, w marcu 2019 roku niemiecki Bundestag przeważającą większością głosów odrzucił rezolucję Wolnej Partii Demokratycznej (FDP), wzywającą rząd kanclerz Angeli Merkel do zmiany rutynowo antyizraelskiego głosowania w ONZ. Głosami 408 do 155 z 65 wstrzymaniami się od głosu Bundestag odrzucił wezwanie FPD, by „ rząd wyraźnie zdystansował się od jednostronnych, politycznie motywowanych inicjatyw i sojuszy antyizraelskich państw członkowskich ONZ i by bronił Izraela i prawomocnych interesów Izraela przed jednostronnymi potępieniami”.
W czerwcu 2019 roku Bundestag odrzucił niewiążącą rezolucję delegalizującą irańską marionetkę,  Hezbollah. Projekt ustawy, sponsorowany przez konserwatywną partię Alternatywa dla Niemiec (AfD), odrzuciły wszystkie partie głównego nurtu w Niemczech. Autorka rezolucji, posłanka z ramienia AfD, Beatrix von Storch, powiedziała:
“Hezbollah jest organizacją terrorystyczną. Rząd w Berlinie twierdzi, że musi się rozróżniać między prawomocnym, politycznym skrzydłem Hezbollahu, a jego skrzydłem terrorystycznym. To nie ma sensu ani dla nas, ani dla wyborców.

Celem Hezbollahu jest zniszczenie Izraela i Żydów i nie powinniśmy oferować schronienia dla nich, by chowali się w Niemczech i finansowali z naszego terytorium swoją walkę zbrojną w Libanie przeciwko Izraelowi”.

”Militarne” skrzydło Hezbollahu zostało zdelegalizowane w Niemczech w 2013 roku, ale jego ”polityczne” skrzydło ma prawo zbierać fundusze w Niemczech. Kilka krajów, włącznie w Izraelem, Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi i kilkoma sunnickimi państwami arabskimi, nie widzi różnicy między militarnym a cywilnym skrzydłem Hezbollahu i oskarża tę grupę o destabilizowanie Bliskiego Wschodu. 

Niemiecki BfV, krajowa agencja wywiadowcza, ocenia, że Hezbollah ma ponad tysiąc agentów w Niemczech. Niemniej Niemcy nie uznają oficjalnie, że Hezbollah jest organizacją terrorystyczną, ponieważ według przedstawiciela ministerstwa spraw zagranicznych, Nielsa Annena, “skupiamy się na dialogu”.

W lutym 2019 roku niemiecki prezydent, Frank-Walter Steinmeier gratulował, “także w imieniu moich rodaków”, irańskiemu reżimowi w 40. rocznicę Islamskiej Rewolucji, która dąży do zniszczenia Izraela. Te gratulacje, bronione przez większość niemieckiego establishmentu jako „zwyczaj dyplomatyczny”, wywołały oburzenie kilku członków niemieckiego społeczeństwa.  

Używając hashtagu “Nie w moim imieniu”, badacz islamu, Ahmad Mansour tweetował:

“Czy to nie ten sam Steinmeier odmówił pogratulowania Trumpowi? Dlaczego ustala inne standardy dla Iranu? Iran jest światowym mistrzem w eksporcie antysemityzmu, jest czynnie zaangażowany w zabijanie Żydów, tysięcy ludzi w Syrii, homoseksualistów we własnym kraju”.  

Josef Schuster, prezes Centralnej Rady Żydów w Niemczech, napisał:

“W sprawie telegramu gratulacyjnego niemieckiego prezydenta w rocznicę irańskiej rewolucji, rutyna dyplomatyczna zastąpiła krytyczne myślenie… Jeśli istniała potrzeba gratulowania z okazji tej rocznicy, prezydent mógł przynajmniej znaleźć wyraźne słowa krytyki reżimu”.  

Steinmeier już wcześniej przymilał się do wrogów Izraela. W styczniu 2006 roku, jako minister spraw zagranicznych Niemiec, dodawał otuchy kierowanemu przez Hamas rządowi w Gazie. W 2008 roku przewodniczył konferencji w Berlinie, gdzie wzywano do zniszczenia Izraela.

W grudniu 2016 roku Steinmeier poparł rezolucję ONZ, wzywającą Izrael do „natychmiastowego i całkowitego” zaprzestania wszelkiej działalności osadniczej „na terytorium okupowanej Palestyny, włącznie z Jerozolimą Wschodnią”. W rezolucji stwierdzono, że ONZ nie zaakceptuje „żadnych zmian” linii zawieszenia ognia z 4 czerwca 1967 roku, „włącznie z Jerozolimą”.

W maju 2017 roku, podczas pierwszej wizyty Steinmeiera jako niemieckiego prezydenta w państwie żydowskim publicznie zganił izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, a później złożył ceremonialny wieniec na grobie palestyńskiego przywódcy, Jasera Arafata, wroga numer jeden Izraela.

We wrześniu 2018 roku, po miesiącach starań, ambasadorowi USA w Niemczech, Richardowi Grenellowi udało się skłonić Niemcy, by nie dopuściły do wycofania przez Iran 300 milionów euro w gotówce, by zrównoważyć skutki amerykańskich sankcji. „Iran jest czołowym na świeci sponsorem terroryzmu – powiedział Grenell. – Musimy być czujni”.  

Tymczasem  Niemcy kontynuują dostarczanie milionów euro rocznie organizacjom, które promują antyizraelski BDS (bojkot, dywestycje i sankcje) i kampanie ”pieniactwa sądowego”, antysyjonizm, antysemityzm i przemoc, jak dokumentuje NGO Monitor.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel powiedział w 2008 roku, że bezpieczeństwo Izraela „nie podlega dyskusji”, a minister spraw zagranicznych, Heiko Maas powiedział w 2018 roku, że został politykiem „z powodu Auschwitz”. W praktyce jednak Niemcy konsekwentnie dają priorytet swoim stosunkom z wrogami Izraela.  

Instex (Instrument for Supporting Trade Exchanges) został założony 31 stycznia 2019 roku przez Niemcy, Francję i Wielką Brytanię, żeby uratować Wspólny Wszechstronny Plan Działania z 2015 roku, znany jako umowa nuklearna z Iranem po tym, jak Stany Zjednoczone wycofały się z porozumienia i ponownie narzuciły sankcje na Teheran. Prezydent USA, Donald J. Trump,  krytykując umowę nuklearną wskazał, że „w ciągu bardzo niewielu lat byliby w stanie wyprodukować broń nuklearną”.  

Instex, inicjatywa niemieckiego ministra spraw zagranicznych, Heiko Maasa, umożliwiłaby Europejczykom handel z Iranem mimo sankcji USA. Ułatwiłaby oparty o barter handel z Iranem produktami takimi jak lekarstwa i żywność, ale Teheran wielokrotnie powtarzał, że Instex musi obejmować handel ropą naftową, aby ten mechanizm miał ekonomiczny sens.

Siedem miesięcy po jego stworzeniu Instex nadal nie działa, częściowo dlatego, że Iran nie stosuje się do międzynarodowych standardów prawnych dla zapobieżenia praniu pieniędzy i finansowaniu terrorystów.


Soeren Kern – Niemiecki publicysta, często publikujący w Gatestone Institute.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


ISAAC “BUJI” HERZOG HAS CRISSCROSSED THE GLOBE FOR THE GOOD OF ISRAEL

ISAAC “BUJI” HERZOG HAS CRISSCROSSED THE GLOBE FOR THE GOOD OF ISRAEL

YAAKOV KATZ


Editor’s Note: Prime Minister Benjamin Netanyahu wrote an op-ed out of fear.

JEWISH AGENCY Chairman Isaac Herzog learns how to play soccer without a ball. (photo credit: JEWISH AGENCY)

Last Thursday, as party after party arrived at the Knesset to submit its list of candidates for the upcoming election, former Labor Party chairman Isaac “Buji” Herzog couldn’t have been farther away.

In the year since he has left politics, his party has changed its leader twice, had gone from 24 seats to just six in the April election and now merged with the right-wing Gesher. Up until new Labor leader Amir Peretz submitted his list on Thursday, there was still talk of the possibility that he would again merge with the Meretz-Ehud Barak Democratic Union.

But Herzog was nowhere near any of this. He was thousands of miles away in South Africa, visiting the Jewish community, learning to play soccer without a ball and doing his best to dance to African music with some local school children.

It was a great way for Herzog to mark his one-year anniversary since leaving politics last August after being appointed chairman of the Jewish Agency. It also was a stark contrast from what Herzog would have been doing had he still been a member of Labor and a candidate in the upcoming elections.

In July, 2017 Herzog was ousted as Labor’s chairman even after he led it in the 2015 election to what now seems unimaginable – 24 seats. When Natan Sharansky announced his retirement from the Jewish Agency, the organization’s leadership looked for someone who could take the agency to the next level. Herzog was their man.

Over the past year, Herzog has crisscrossed the globe. He has been to Australia, South Africa, the United States, Argentina, Brazil, Uruguay and all over Europe. In a few weeks, he is scheduled to visit Canada.

Herzog’s purpose during these trips is quite simple – he wants Jewish communities around the world to know that they have a friend in Israel. At a time when matters of religion and state and the impasse in a diplomatic process with the Palestinians seem to be turning traditional allies away from Israel, this is not an easy feat.

Then there is the rise in antisemitism that has spread to all corners of the earth, which Herzog has designated as one of the agency’s top challenges. In the last year, 12 Jews were murdered in synagogues in the US not to mention countless acts of antisemitism in Europe.

“We need to give hope,” is what Herzog often tells his staff in the agency. “To do that, we need to improve the connection between Israel and Jews around the world.”

One way Herzog has done that has been by establishing a political department in the agency and putting at its head, Yigal Palmor, an experienced former diplomat who has served as the agency spokesman in recent years. The thinking behind the move is that the battle against antisemitism needs to be fought on multiple levels – education, diplomatic engagement with local governments and cooperation with local law enforcement agencies.

He is also looking to redefine the Jewish Agency’s objectives as a way to ensure that the 90-year-old organization – which many view as anachronistic – can still be relevant in the years to come. This has included an internal agency dialogue, as well as consultations around the world, which Herzog has said he will share toward the end of 2019.

What has Herzog really concerned though is the divide he sees continuing to grow between Israel and Diaspora Jews. A veteran politician, Herzog is no stranger to the Diaspora. As head of the opposition from 2015 to 2018, he traveled frequently abroad and, in Israel, met with almost every visiting dignitary. His familiarity with the Diaspora started as a teenager. When his father – the late president Chaim Herzog – served as Israel’s ambassador to the United Nations, Herzog went to Ramaz, a New York-based Jewish day school. The summers he spent at Camp Ramah Nyack.

SINCE TAKING up his role, Herzog has tried to meet with all of the relevant players involved in efforts to establish a third prayer plaza at the Western Wall for egalitarian and pluralistic prayer. In January 2016, Prime Minister Benjamin Netanyahu’s government approved a deal that was to lead to the construction of a new plaza and the establishment of a governing body that would have included, for the first time, representatives of the Reform and Conservative movements. But then in June 2017, Netanyahu revoked the earlier decision after coming under pressure from the haredim (ultra-Orthodox).

While nothing has really advanced since then, Herzog is working to get the existing platform renovated and to have the government allocate the funds to construct an elevator or ramp so it can be wheelchair-accessible. Currently, it is only possible to get to the site through a long set of stairs.

The problem is that with the government unwilling to advance the plan, it is stuck in the different municipal committees, where it is easy for low-level officials to trip things up. Herzog is using his political savvy and connections to get the plan back on track, but with the government not supportive, it will be a tough lift.

What has most surprised him as head of the Jewish Agency has been the number of inter-faith families that are – contrary to popular opinion in Israel – interested in strengthening their connection with Judaism and Israel. Comments like those made by Education Minister Rafi Peretz, that intermarriage in the United States is like a “second Holocaust” are self-defeating, he tells his staff.

In an op-ed in The Jerusalem Post this week, Brandeis University Prof. Leonard Saxe revealed studies showing that nearly 80% of children of intermarried parents are surprisingly being raised as Jews, and among adult millennials, almost 60% identify as Jews, a sharp increase from older generations.

Why is this happening? According to Saxe, the integration is partially due to the US Jewish community’s positive response to the challenges posed by intermarriage. There, comments like Peretz’s are not the mainstream.

Can Herzog make Israel more open and attractive? It is possible. His grandfather, Isaac Halevi Herzog whose name he shares, was Israel’s Ashkenazi chief rabbi, and is known for courageous halachic decisions concerning matters of Jewish identity that today are almost unheard of.

On Sunday, Jews around the world will mark the Tisha Be’av fast day, commemorating the destruction of the two Jewish temples in Jerusalem and the eventual eviction of Jews from their homeland. Then, internal strife is said to have led to the national tragedy. Herzog wants to make sure that doesn’t happen again.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com