Archive | August 2019

Terrorists behind 2001 Jerusalem bombing received over $900K

Terrorists behind 2001 Jerusalem bombing received over $900K

Israel Hayom Staff


Police and medics at the scene of a suicide attack at Sbarro restaurant in downtown Jerusalem, August 9, 2001 | Photo: AP/Peter Dejong

The terrorists behind the suicide bombing at a Sbarro pizzeria 18 years ago have received $910,823 from the Palestinian Authority, according to a Palestinian Media Watch report released on Thursday.

The bombing in downtown Jerusalem killed 15 people, including two Americans, and wounded around 130 others.

The family of the suicide bomber behind the August 9, 2001, attack, Izz Al-Din Al-Masri, has been one of the recipients of PA rewards.

According to the report, Al-Masri’s family has received $53,689 overall, while the bombmaker, Abdullah Barghouti, has collected $213,848.

Ahlam Tamimi, who planned the attack, has shown no remorse, saying that she has “no regrets.”

Tamimi had been awarded $51,836 until she was released from prison as part of a 2011 prisoner exchange that included Israeli soldier Gilad Schalit’s release from Hamas captivity, when she then escaped to Jordan.

Tamimi is on America’s Most Wanted Terrorist list, but the United States has been unable to secure her extradition as a 1995 extradition agreement was not ratified by Jordan’s government.

The Palestinian Authority allots $7,321 monthly to the Sbarro terrorists and their families, per the report.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Żydzi w Powstaniu Warszawskim

Żydzi w Powstaniu Warszawskim

Krzysztof Bielawski


Latem 1944 r. na terenie Warszawy mogło znajdować się kilkanaście tysięcy Żydów. Większość z nich ukrywała się, bądź też mieszkała pod fałszywą tożsamością po tzw. aryjskiej stronie miasta. Kilkaset osób Niemcy przetrzymywali w obozie koncentracyjnym Gęsiówka oraz na Pawiaku.

Po wybuchu Powstania Warszawskiego ukrywający się Żydzi stopniowo opuszczali swoje schrony. Jedni wychodzili pod wpływem ogólnej euforii i z zamiarem wzięcia udziału w walkach; inni – w obawie przed nieprzewidywalnym rozwojem wypadków – decyzję o wyjściu odkładali na później.

Powstanie niosło ze sobą również uwolnienie wielu Żydów spod niemieckiego jarzma. 1 sierpnia, wkrótce po godzinie „W”, oddział Kedywu dowodzony przez por. Stanisława J. Sosabowskiego ps. „Stasinek” wyzwolił ok. 50 Żydów zatrudnionych przy Umschlagplatzu. W akcji tej udział brali Polacy żydowskiego pochodzenia: Stanisław Aronson i Stanisław Likiernik. Ten ostatni stał się pierwowzorem Stanisława Skiernika ps. „Kolumb”, jednego z bohaterów książki Romana Bratnego Kolumbowie. Rocznik 20. Większość z oswobodzonych wyraziła chęć walki w powstańczych szeregach. Był wśród nich m.in. Chaim Goldstein, uprzednio członek francuskiego ruchu oporu i więzień KL Auschwitz.

5 sierpnia 1944 r. żołnierze Armii Krajowej (AK) z harcerskiego batalionu „Zośka” opanowali Gęsiówkę i odbili 348 przetrzymywanych tam więźniów. Część z wyzwolonych – m.in. Henryk Lederman ps. „Heniek” i Dawid Goldman ps. „Gutek” – przyłączyła się do powstańców i podjęła walkę z okupantem.

O udział Żydów w Powstaniu Warszawskim apelowali pozostali przy życiu członkowie Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB). 3 sierpnia 1944 r. Icchak „Antek” Cukierman w swojej odezwie napisał m.in.: „Stoimy dziś wespół z całym narodem polskim w walce o wolność […]. Wzywamy wszystkich […] bojowców ŻOB oraz całą zdolną do walki młodzież żydowską do kontynuowania oporu i walki, od której nikomu nie wolno stać z dala. Wstępujcie do szeregów powstańczych”.

Realizacja tego zadania wbrew pozorom nie zawsze była prosta. W najbardziej licznej AK zdarzały się przypadki odmowy przyjmowania żydowskich ochotników. Wynikało to czasem z braku broni, ale także z obaw o sprzyjanie Żydów organizacjom lewicowym i potencjalne szpiegostwo na rzecz ZSRS. W ten sposób potraktowano Marka Edelmana, Icchaka Cukiermana i Cywię Lubetkin, którzy ostatecznie zasilili oddział Armii Ludowej (AL). Niezależnie od takich sytuacji, w AK walczyło wielu Żydów lub osób z żydowskimi korzeniami.

Żydzi wchodzili w skład różnych formacji pomocniczych: budowali barykady, zajmowali się aprowizacją, służyli jako sanitariusze. W powstańczych szpitalach pracowali jako lekarze m.in. Adina Blady-Szwajger, Michał Lejpuner, Szmul Gilgun, Stefan Rotmil, Idel Singer, Edward Zwilling. Major dr Roman Born-Bornstein – początkowo zastępca Zgrupowania „Chrobry II” – 25 sierpnia 1944 r. został szefem służby sanitarnej IV Rejonu Obwodu AK Śródmieście. Dowódcą łączniczek i sanitariuszek w Batalionie AK „Łukasiński” była Emilia Rozencwajg ps. „Marylka” – wsławiona wyprowadzeniem z obozu w Trawnikach Emanuela Ringelbluma. Funkcję łączniczki i sanitariuszki w sztabie płk. Antoniego Chruściela ps. „Monter” pełniła 18-letnia Alicja Zipper ps. „Alina”, która za zasługi podczas powstania została awansowana do stopnia oficerskiego. Nie można nie wspomnieć też o nastoletnich chłopcach, którzy z narażeniem życia przenosili meldunki: Zalmanie Hochmanie ps. „Miki Bandyta”, jego bracie Perecu Hochmanie ps. „Cwaniak”, Henryku Arnoldzie ps. „Ryś” czy Jehudzie Nirze. Łącznik z plutonu „Gustaw” Stanisław Pinkus ps. „Panienka” zginął tragicznie na ul. Kilińskiego, w wyniku eksplozji czołgu-pułapki. Niemal wszyscy wymienieni chłopcy mieli w czasie powstania 14 lat.

Na Starówce walczyli: Nehemiasz Szulklaper, Aleksander i Zrubawel Werbowie, Efraim Krasucki; w Śródmieściu – m.in. 14-letni węgierski Żyd Erwin Junarz. Wśród żołnierzy atakujących gmach Sądów na Lesznie był Kazik Ratajzer (Symcha Rotem). Kilku żydowskich żołnierzy uczestniczyło w szturmie na budynek PAST-y. Pochodzący z Węgier „Paweł” był cenionym strzelcem, obsługującym m.in. granatnik przeciwpancerny.

Do AK dołączył m.in. uciekinier z Treblinki II – Samuel Willenberg. Henryk Lederman oraz żydowscy żołnierze o pseudonimach „Bystry” i „Gutek” byli przewodnikami w kanałach. Włazu do kanału na rogu ul. Nowy Świat i ul. Wareckiej bronił Natan Morgenstern.

ŻOB-owcy utworzyli samodzielny pluton, działający w ramach III batalionu Armii Ludowej (AL), w którym walczyła wzmiankowana już grupa Marka Edelmana i Icchaka Cukiermana, m.in.: Cywia Lubetkin, Kazik Ratajzer (Symcha Rotem), Sara Biderman, Irena Geldblum, Tuwia Borzykowski, Julian Fiszgrund, Józef Sak. W sierpniu 1944 r. oddział bronił pozycji w rejonie ul. Mostowej i Rybaki, brał także udział w kilkudniowych walkach o przejęcie strategicznego tzw. Czerwonego Domu przy ul. Bugaj. Po ponad trzech tygodniach pluton wraz z innymi jednostkami zmuszony został do ewakuacji kanałami na Żoliborz, gdzie bojowcy kontynuowali walkę.

W sztabie AL służyli trzej przedwojenni żydowscy działacze komunistyczni: por. Anastazy Matywiecki ps. „Nastek”, kpt. Edward Lanota ps. „Edward” oraz kpt. Stanisław Kurland ps. „Korab”. Zginęli oni 26 sierpnia 1944 r. podczas bombardowania kamienicy na Starym Mieście przy ul. Freta 16. W 1945 r. ich ciała ekshumowano i złożono w mogile na Skwerze Hoovera. W 2009 r. podczas rewitalizacji Krakowskiego Przedmieścia grób przeniesiono na Cmentarz Wojskowy na Powązkach.

Spośród innych żołnierzy AL o żydowskim pochodzeniu należy wspomnieć Edwina Rozłubirskiego, od 1942 r. członka Gwardii Ludowej, po wojnie awansowanego do stopnia generała brygady. Po wybuchu Powstania Warszawskiego Rozłubirski początkowo bił się w szeregach batalionu AK „Zaremba”, następnie został dowódcą kompanii w batalionie AL „Czwartacy”, walcząc na Starym Mieście i w Śródmieściu. W AL służył również Jan Szelubski ps. „Leszek”, który dowodził oddziałem walczącym przy ul. Czackiego, a później toczącym zacięte walki w rejonie ul. Frascatti-Nullo. 24 września 1944 r. gen. Tadeusz Komorowski „Bór” w imieniu Prezydenta RP odznaczył Jana Szelubskiego Krzyżem Virtuti Militari.

Pisząc o Żydach w Powstaniu Warszawskim nie można pomijać także losów ludności cywilnej. Ukrywający się stawali przed wyborem wyjścia na ulicę lub dalszego chowania się. Często wyboru dokonywała za nich szybko zmieniająca się sytuacja. Wybuch walk powodował nierzadko odcięcie od swoich opiekunów, którzy dostarczali żywność. Tak stało się z pianistą Władysławem Szpilmanem. Inni uciekali przed ogniem i eksplozjami oraz przed przetrząsającymi domy oddziałami niemieckimi i RONA. Wyjście z kryjówki i dołączenie do ogółu też nie dawało bezpieczeństwa. Pozbawieni dachu nad głową ludzie szybko dołączali do innych warszawiaków, szukających schronienia przed nalotami i ostrzałem w piwnicach. O ile Polacy mogli liczyć na różnoraką pomoc członków swych rodzin i znajomych, nieliczni już warszawscy Żydzi w 1944 r. byli osamotnieni. Dodatkowo po początkowym etapie społecznego entuzjazmu, z każdym dniem walk, w miarę drastycznego pogarszania się sytuacji aprowizacyjnej dochodzącej ostatecznie do głodu, nastroje wśród ludności zaczęły ustępować strachowi i niepewności jutra. Sprzyjało to pojawianiu się tendencji antysemickich. Część Żydów, którzy opuścili swoje kryjówki, przyłączyła się do oddziałów zbrojnych oraz formacji pomocniczych. Wielu zginęło pod bombami lub w wyniku egzekucji. Wiadomo, że już 6 sierpnia 1944 r. w składzie narzędzi rolniczych fabryki Kirchmayera i Marczewskiego przy ul. Wolskiej 79/81 Niemcy zamordowali prawdopodobnie około 2000 osób, wśród nich około 50 Żydów – m.in. greckich, rumuńskich i węgierskich – oswobodzonych dzień wcześniej z Gęsiówki.

Po upadku Powstania Warszawskiego pojmani przez Niemców Żydzi – żołnierze i cywile – byli często rozstrzeliwani na miejscu. Niektórzy wydostali się ze stolicy i zostali zmuszeni do dalszego ukrywania się. Pewna ich liczba, korzystając ze sfałszowanych dokumentów, trafiła do obozu przejściowego w Pruszkowie (Dulag 121). Część osób zdecydowała się pozostać w mieście i ukrywać w opuszczonych domach. Wielu z tych „warszawskich Robinsonów” nie doczekało wyzwolenia Warszawy.

Na cmentarzu żydowskim w Warszawie przy ul. Okopowej znajduje się kilkanaście nagrobków żołnierzy, biorących udział w Powstaniu Warszawskim w 1944 r. Pochowano tu między innymi: Blimę Mykanowską, Halinę Kahan, Franciszka Grynbauma, Bolesława Kejlina, Leonarda Kimnama, Jakuba Żyto i Bolesława Szenfelda. Żydowskie nazwiska można znaleźć także w kwaterze powstańczej na Cmentarzu Wojskowym w Warszawie oraz na Murze Pamięci w Muzeum Powstania Warszawskiego. Lista żydowskich bojowników Powstania Warszawskiego jest jednak zdecydowanie dłuższa. Według różnych szacunkowych danych, w powstańczych oddziałach walczyło od kilkuset do około 3 tys. Żydów. Ich dokładnej liczby nigdy nie uda się ustalić.


Na podstawie:
Engelking B., Libionka D., Żydzi w powstańczej Warszawie, Warszawa 2009.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Hezbollah supporter sent to prison in US

Hezbollah supporter sent to prison in US

Elad Benari


Lebanese businessman designated as financial supporter of Hezbollah sentenced to five years in prison and ordered to forfeit $50 million.

Hezbollah supporters

A Lebanese businessman designated by US authorities as an important financial supporter of the Hezbollah terrorist organization was sentenced to five years in prison and ordered to forfeit $50 million, the Justice Department said Thursday, according to AFP.

Kassim Tajideen, 63, pleaded guilty in December to one count of conspiracy to launder money as part of a scheme to evade US sanctions.

He was named a Specially Designated Global Terrorist in May 2009 by the Treasury Department based on tens of millions of dollars in financial support given to Hezbollah.

In a plea, Tajideen admitted to conspiring with at least five other people to conduct more than $50 million in transactions with US businesses, in violation of prohibitions barring his involvement with US persons or companies.

“His sentencing and the $50 million forfeiture in this case are just the latest public examples of the Department of Justice’s ongoing efforts to disrupt and dismantle Hezbollah and its support networks,” said Assistant Attorney General Brian Benczkowski, according to AFP.

Tajideen, who operated a network of businesses in Lebanon and Africa, was extradited to the United States in March 2017 after his arrest overseas.

Hezbollah has been a US designated terrorist group since 1997 and is regularly sanctioned by Washington.

Last month, the US Treasury placed two Hezbollah members of Lebanon’s parliament on its sanctions blacklist, marking the first time Washington has taken aim at the Iran-allied group’s elected politicians.

Last October, President Donald Trump signed new sanctions targeting Hezbollah.

A week earlier, five groups, including Hezbollah, were designated as transnational criminal organizations to target with tougher investigations and prosecutions.

Before that, the Treasury sanctioned one of the financiers of Hezbollah and its representative to Iran, as well as five entities based in Europe.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel’s Interior Security Minister Advocates Right of Jews to Pray on Temple Mount in Jerusalem

Israel’s Interior Security Minister Advocates Right of Jews to Pray on Temple Mount in Jerusalem

Benjamin Kerstein


Jewish worshippers visiting Temple Mount in Jerusalem. Photo: Reuters/Ammar Awad.

Israel’s interior security minister endorsed changing the status quo on the Temple Mount in an interview on Tuesday, calling it an “injustice” that Jews are allowed to enter the holy site but are prohibited from praying.

Speaking during a radio interview in the wake of violent clashes on the Mount after Jewish worshippers sought to enter on the Tisha B’Av fast on Sunday, Israeli news site Walla quoted the minister, Gilad Erdan, as saying, “I think there’s an injustice in the status quo that has existed there since ’67, and we must act in order to change it.”

According to the status quo set up after the Six Day War in 1967, the Islamic Waqf exercises authority over the holy site. In recent years a “Temple Mount activist” movement has arisen among religious Jews that seeks to secure prayer rights and equal access to the Mount for Jewish worshipers.

Erdan — a key ally of Prime Minister Benjamin Netanyahu — declared that the status quo should be changed “in order that Jews in the future can pray on the Temple Mount, which is the holiest place to the Jewish people, and the third holiest place in Islam.”

“We must work to reach a situation in which the Jews can also pray,” he added. “But we must achieve this through political arrangements and not by force.”

Aviv Tatarsky of the left-wing group Ir Amim, which seeks to promote coexistence in Jerusalem, criticized Erdan’s statement, saying, “Most of the Israeli public respects the division in which Jewish worship takes place at the Western Wall and Muslim worship takes place on the Temple Mount/Haram al-Sharif.”

The public, he added, “Understands that this is the right situation until a political settlement is reached.”

Erdan, Tatarsky said, “prefers to join an extreme minority of the national religious community and strengthen it in exchange for personal political profit.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Proces prawdę ci powie

Proces prawdę ci powie

KRZYSZTOF BURNETKO


Mariusz Cieszewski/MSZ / Flickr CC by SA

Proces przeciwko autorom monografii „Dalej jest noc” – wbrew intencjom pozywających – może i powinien stać się okazją do udokumentowania raz jeszcze rozmaitych postaw Polaków wobec Żydów podczas okupacji.

Pani Filomena Leszczyńska – licząca, co tu akurat ważne, 79 lat – zdecydowała się pozwać przed sąd prof. Barbarę Engelking i prof. Jana Grabowskiego. Swego czasu ogłosiła tę informację TVP Info, a teraz potwierdziła „Gazeta Wyborcza”.

Przypomnijmy, że są to historycy, autorzy monografii „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” (2018). Praca liczy blisko 1,7 tys. stron. Dwutomowe wydawnictwo jest podsumowaniem kilkuletniego projektu badawczego „Strategie przetrwania Żydów podczas okupacji w Generalnym Gubernatorstwie, 1942–1945”. Przedsięwzięcie firmuje Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS Polskiej Akademii Nauk. Książka jest precyzyjnym, opartym m.in. na kwerendzie archiwalnej i wspomnieniach ocalałych opisem losów żydowskich, ale i siłą rzeczy postaw Polaków wobec sąsiadów.

Pani Leszczyńska jest bratanicą (więc nie tak bliską w sumie krewną – co znowu może być znamienne) bohatera jednej z cytowanych w książce relacji. Jej wujek Edward Malinowski, sołtys wsi Malinowa, miał pomóc w 1942 r. uciekinierce z getta w Drohiczynie Esterze Drogickiej. Tyle że równocześnie ją ograbił, a na dodatek był „współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom”. Drogicka relacjonowała te zdarzenia w 1996 r. dla wideoarchiwum Shoah Foundation Stevena Spielberga. Po wojnie zeznała mimo wszystko na korzyść Malinowskiego.

Reduta Dobrego Imienia wspiera panią Filomenę

Pani Filomena poczuła się urażona tak przedstawioną historią wuja. Jej zdaniem w książce naruszono „prawo do kultu pamięci o osobie zmarłej”, „prawo do dumy i tożsamości narodowej”, „prawo do niezakłamywanej historii II wojny światowej”, „prawo do nienaruszania czci”, „prawo do otrzymywania rzetelnych informacji z opłacanych przez nią badań historycznych”. Od autorów monografii żąda, co znowu jest istotne, nie tylko przeprosin. Chce również, aby przyznali, że ich celem było oskarżenie Polaków o mordowanie Żydów, i w tym właśnie celu użyli „zmanipulowanej historii” o Edwardzie Malinowskim.

Panią Filomenę w operacji wspiera Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom kierowana przez Macieja Świrskiego. Domagała się ona m.in. sprostowań w przypadku sformułowań „polskie obozy zagłady”. Interweniowała też w sprawie nagrodzonego Oscarem filmu „Ida”, bo uznała, że może „wywołać w widzach fałszywe przeświadczenie, że to Polacy wymordowali europejskich Żydów”.

Świrski swego czasu był też wiceprezesem powołanej przez Beatę Szydło Polskiej Fundacji Narodowej, która miała – jak deklarowała ówczesna premier – „pokazywać Polskę piękną, przyjazną i ambitną, w której są możliwości, wspaniali ludzie i pomysły”. I „zdobywać świat!”. Zasłynęła m.in. kampanią billboardową dotyczącą sądownictwa, finansowaniem tzw. rejsów patriotycznych oraz pomysłem rozsyłania po świecie albumu o Janie Pawle II.

Świrski doradzał ponadto ministrowi Piotrowi Glińskiemu. I, co znowu charakterystyczne, popierał nowelizację ustawy o IPN, przewidującą karanie więzieniem każdego, „kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie”. Zostało to w świecie (m.in. w USA i Izraelu) uznane za próbę ograniczenia swobody badań naukowych i dyskusji o Holokauście.

Teraz Świrski chce być powołany na świadka w procesie przeciwko naukowcom z Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Utrzymuje, że jego Reduta odkryła „nieprawdziwe informacje w książce”, dotarła do Filomeny Leszczyńskiej i chce udowodnić, że Edward Malinowski „był niewątpliwie bohaterem”.

Proces ma zastraszyć innych?

Pozwani odpowiadają spokojnie, że krewna Malinowskiego ma prawo wnieść pozew, a oni bronić swoich twierdzeń. „Do sądu należy reszta”. Wszystko – a zwłaszcza aktywność Macieja Świrskiego – świadczy jednak o tym, że sprawa ma zwyczajnie polityczny podtekst. Procesy polityczne mogą zaś mieć tzw. efekt mrożący, czyli służyć zastraszeniu niepokornych obywateli, którzy też mogliby chcieć publicznie głosić niesłuszne wedle władzy poglądy. Na to zwykle liczą wytaczający je funkcjonariusze państwa czy też ich służalczy zwolennicy.

rekomendował: Leon Rozenbaum

Często jednak procesy o przekonania miewały swoje plusy: działo się to wtedy, gdy oskarżeni wykorzystywali je do ponownego zaprezentowania swoich nieprawomyślnych rzekomo tez i publicznego ich uzasadnienia.

Maciej Świrski ma znikome, by nie powiedzieć: żadne kompetencje do kwestionowania ustaleń poczynionych przez autorów „Dalej jest noc”. Pozycja naukowa – i to na poziomie międzynarodowym – Barbary Engelking i Jana Grabowskiego nie jest w kręgach specjalistów zajmujących się Zagładą kwestionowana. A jednym z jej wyznaczników jest poziom ich umiejętności metodologicznych – zwłaszcza dotyczących kwerendy i oceny źródeł.

Świrski przeszarżował i już teraz się ośmieszył. Ale oby się zdziwił, kiedy przed sądem i w świetle relacjonujących proces kamer zostanie jeszcze boleśniej obnażony. Chyba że z góry uznał, że zważywszy na linię propagandową i trendy personalne obecnej ekipy rządzącej, i tak mu się to opłaci.


Krzysztof BurnetkoKrakus. Absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. W PRL był opozycyjnym dziennikarzem, w latach 1988-2005 pracował w „Tygodniku Powszechnym”. Od 2005 r. związany z „Polityką”. Autor lub współautor kilkunastu książek m.in. „Kapuściński: Nie ogarniam świata”, „Marek Edelman. Życie. Po prostu” oraz zbioru esejów „Nasza Historia. 20 lat RP.pl”. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi (2011) oraz Krzyżem Kawalerskim Orderem Odrodzenia Polski (2015). Pasjonat narciarstwa, historii, akustycznego jazzu i starego rocka.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com