Archive | September 2019

Kutno. XI Festiwal Szaloma Asza

Kutno. XI Festiwal Szaloma Asza


Festiwal im. Szaloma Asza jest imprezą łączącą rzeszłość z teraźniejszością Kutna, niegdyś polsko-żydowskiego miasteczka, w którym Żydzi stanowili w XIX w. niemal 70% mieszkańców. Co dwa lata mieszkańcy Kutna mają okazję zapoznać się nie tylko z twórczością kutnowskiego pisarza, ale i szeroko rozumianą kulturą żydowską. W tym roku nie zabraknie dyskusji i warsztatów, przedstawień teatralnych, koncertów oraz szerokiej oferty kulturalnej dla wszystkich. Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 1–5 października 2019 roku.

Organizatorem Festiwalu jest Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Kutnie.

PROGRAM:

1 października 2019 (wtorek)

Warszawa – Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma (ul. Tłomackie 3/5)

18.00 – Inauguracja XI Festiwalu Szaloma Asza 

    • spotkanie z Davidem Mazowerem, prawnukiem Szaloma Asza,
    • promocja książki Szalom Asz na łamach prasy, spotkanie z autorkami dr Moniką Szabłowską-Zarembą (Katolicki Uniwersytet Lubelski) i dr Agnieszką Żółkiewską (Żydowski Instytut Historyczny).

2 października 2019 (środa)

Kutno – Centrum Teatru, Muzyki i Tańca (ul. Teatralna 1) oraz Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Kutnie (ul. Wojska Polskiego 5)

11.00–13.00 – Tryptyk Kutnowski (Centrum Teatru, Muzyki i Tańca)

    • występy uczniów kutnowskich szkół,
    • prezentacja wyników konkursu na interaktywne zdjęcie Kutno nASZe, a w nim…

18.00 – Panel dyskusyjny (Biblioteka)

    • wokół książki Szalom Asz na łamach prasy wydanej przez Miejską i Powiatową Bibliotekę Publiczną w Kutnie z udziałem autorek: dr Moniki Szabłowskiej – Zaremby (Katolicki Uniwersytet Lubelski) i dr Agnieszki Żółkiewskiej (Żydowski Instytut Historyczny). Moderator panelu: prof. Daniel Kalinowski (Akademia Pomorska w Słupsku).

18.00 – Tamten świat… (Biblioteka) 

    • wystawa fotografii portretowej przełomu XIX i XX w. ze zbiorów Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Kutnie.

3 października 2019 (czwartek)

Kutno – Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Kutnie (ul. Wojska Polskiego 5) oraz Kutnowski Dom Kultury (ul. Stanisława Żółkiewskiego 4)

10.00–14.00 – Szalom (Asz) z miasta róż (Biblioteka, teren miasta)

    • edukacyjna gra miejska na smartfony dla młodzieży.

18.00 – Wystawa plastyczna Wieloformy. Testament (Kutnowski Dom Kultury)

    • przy akompaniamencie zespołu Aldo Duo w składzie: Aleksander Stachowski (akordeon) oraz Dominik Domińczak (klarnet).

4 października 2019 (piątek)

Kutno – Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Kutnie oraz Hotel i Restauracja Rondo

9.00–12.00 – Przedwojenne gry i zabawy (Biblioteka)

    • zajęcia o kulturze żydowskiej z Szymonem Gotowskim przeznaczone dla dzieci do lat 10. 

10.00 – Spotkanie z Davidem Mazowerem, prawnukiem Szaloma Asza. Spotkanie odbędzie się w jęz. angielskim i przeznaczone jest dla młodzieży (Biblioteka)

19.00–22.00 – Wieczór żydowski – Muzyczna podróż Asza (Hotel Rondo)

    • kolacja,
    • żydowski targ czyli degustacja potraw,
    • potańcówka i koncert zespołu Muzyczni Sztukmistrzowie – od polskich szlagierów przedwojennych i najlepszej muzyki klezmerskiej, przez klasykę piosenki francuskiej aż do standardów złotej ery swingu.

Bilety w cenie 90 zł dostępne są w Hotelu Rondo.

5 października 2019 (sobota)

Kutno – Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Kutnie oraz Kutnowski Dom Kultury

15.00 – Konferencja prasowa (Biblioteka)

spotkanie jury (dr Monika Szabłowska-Zaremba, Olga Drenda, Piotr Paziński), laureatów XIV Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Szaloma Asza, mediów oraz publiczności

17.00 – Gala Festiwalu (Kutnowski Dom Kultury)

      • wręczenie nagród laureatom XIV Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Szaloma Asza,
    • spektakl Umrzeć z Tęsknoty – najpiękniejsze piosenki żydowskie w wykonaniu aktorów z Teatru Jaracza w Łodzi.

Bilet w cenie 40 zł dostępne są w kasie Kutnowskiego Domu Kultury.

Współorganizatorzy: Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma, Kutnowski Dom Kultury, Centrum Teatru, Muzyki i Tańca, Hotel i Restauracja Rondo, Stowarzyszenie Dom Pracy Twórczej – Nowa Wieś.

Patronem wydarzenia jest Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Swedish Court Slaps Fine on Muslim Cleric Who Insulted Jews as ‘Apes and Pigs’

Swedish Court Slaps Fine on Muslim Cleric Who Insulted Jews as ‘Apes and Pigs’

Algemeiner Staff


The courthouse in the Swedish town of Helsingborg. Photo: Screenshot.

A Swedish imam has been fined the sum of $305 by a court in the town of Helsingborg for engaging in a public antisemitic rant in which he depicted Jews as the descendants of “apes and pigs.”

39-year-old Samir El Rifai received the conviction following a trial over his antisemitic incitement during an anti-Israel demonstration in Gustav Adolfs Square in Helsingborg in July 2017.

Speaking in Arabic in remarks that were filmed, El Rifai clamed that “the Jews are the offspring of the apes and pigs” — a common antisemitic trope among Islamists.

“There is no prophet against whom those who are the progeny of apes and pigs have not made evil plans against,” he told the rally, organized in support of Palestinian rioters at the Temple Mount in Jerusalem. “They did it to all prophets and to all nations, this has also affected our prophet [Muhammad], peace be upon him.”

El Rifai’s subsequent attempt at an explanation — that he had been speaking about the State of Israel and not Jews in general —  was rejected by the court.

“We think it is clear from the speech in its entirety that the statement referred to Jews with a view to their religion, not a government or military power,” the court’s chairman, Ylva Norling Jönsson, told Swedish news outlet Expressen.

In May this year, a woman who belongs to the tiny Jewish community in Helsingborg was knifed in a stabbing attack by an assailant who was later arrested by police across the border in Denmark.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


GREENBLATT TO UN: HELP RELEASE IDF SOLDIERS, CIVILIANS FROM HAMAS

GREENBLATT TO UN: HELP RELEASE IDF SOLDIERS, CIVILIANS FROM HAMAS

OMRI NAHMIAS


It is believed that both soldiers are dead.

Lt. Hadar Goldin (left) and St.-Sgt. Oron Shaul were killed in action in the war against Hamas in 2014. (photo credit: Courtesy)

WASHINGTON – Jason Greenblatt, special assistant to US President Donald Trump, wrote a letter to the UN Secretary-General, António Guterres, urging him to advocate for the release of two missing IDF soldiers, Hadar Goldin and Oron Shaul, and two captured civilians, Avraham Mengistu and Hisham al-Sayed.

Greenblatt wrote the letter ahead of the UN General Assembly, which will open in New York in three weeks

Greenblatt recently met with Leah and Simcha Goldin, Hadar Goldin’s parents, who were visiting the US. The Goldins also met with Guterres.

Goldin was captured by Hamas toward the close of the last major escalation with Hamas in Gaza in 2014. Shaul was captured at the same time.

It is believed that both soldiers are dead.

“This week marks the fifth anniversary of the terrible pain they are living with, being unable to give their son a proper burial,” Greenblatt wrote in his letter. “I am writing to express the support of the United States of America for continuing to frame all conversations dealing with Gaza beginning with the specific mention of the reprehensible behavior of Hamas holding the bodies of Israeli soldiers Hadar Goldin and Oron Shaul, along with imprisoned Israeli civilians Avraham Mengistu and Hisham al-Sayed.

Greenblatt wrote that:

“I strongly urge you to raise the tragic issue of Hadar and Oron, as well as Avraham and Hisham with each leader who you meet with at UNGA High-Level Week, who might be able to help,” the special envoy concluded.

It was reported that the secretary-general assured the Goldin’s during their meeting that he would raise the issue with relevant leaders during the UNGA High-Level Week.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


BDS, Omar Shakir i eliminacjonizm wobec izraela

BDS, Omar Shakir i eliminacjonizm wobec izraela

Gerald Steinberg
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


BDS. (zdjęcie: WIKIPEDIA)

Skalę i głębię wysiłków w celu usunięcia Izraela z mapy świata w dramatyczny sposób naświetlił godzinny program dokumentalny BBC o żarliwej nienawiści do Izraela w Labour Party oraz jej przywódcy, Corbyna.

Nadają temu różne nazwy – demonizacja, BDS (skrót od bojkot, dywestycja, sankcje), antysyjonizm lub zespół obłędu na punkcie Izraela. Istotę tego zjawiska najlepiej jednak podsumowuje nazwa „eliminacjonizm”. Bowiem eliminacja Izraela jest rzeczywistym celem wszystkich tych kampanii.

Skalę i głębię wysiłków w celu usunięcia Izraela z mapy świata w dramatyczny sposób naświetlił godzinny program dokumentalny BBC o żarliwej nienawiści do Izraela w Labour Party oraz osobiście jej przywódcy, Jeremy’go Corbyna. Ich problem nie dotyczy konkretnych posunięć Izraela ani konkretnych polityków, ale istnienia państwa z żydowską większością – w jakiejkolwiek postaci. Chcą anulowania głosu ONZ z 1947 roku o podziale i wyniku wojny 1948 roku, jak również palestyńskiego „powrotu”, oznaczającego osiedlenie się w Izraelu milionów potomków uchodźców z 1948 roku, w trzy pokolenia i 71 lat później. Te kroki, opakowane w język sprawiedliwości i praw człowieka, zapewnią, że Izrael, narodowe państwo narodu żydowskiego, przestanie istnieć.

Eliminacjonizm leży także u podstaw odrzucenia przez rząd Izraela prośby o odnowienie pozwolenia na pracę pracownika Human Rights Watch (HRW), Omara Shakira. Sprawę odwoławczą Shakira ma wysłuchać izraelski Sąd Najwyższy 25 lipca. [Sąd odłożył wysłuchanie do listopada 2019. Przyp. tłum.] Podobnie jak w sądach niższego szczebla, które orzekły przeciwko Shakirowi i HRW, argumenty skupią się na tym, czy rząd miał powody do ustalenia, że jego „praca” przy propagowaniu BDS jest podstawą odmowy przedłużenia pozwolenia.

Choć Shakir, jego adwokat i ich zwolennicy próbują zmienić dyskusję w filozoficzną debatę o wolności słowa i prawie do krytykowania izraelskiej polityki, sprawa jest dużo bardziej konkretna.

Shakir ma tytuł dyrektora ds. “Izraela i Palestyny” w HRW, potężnej NGO, która od dwudziestu lat należy do liderów antyizraelskiej demonizacji. Właściwszy byłby tytuł dyrektora kampanii BDS, odzwierciedlający jego długą historię działania na rzecz eliminacji Izraela oraz jego posty w mediach społecznościowych, zamieszczane także po rozpoczęciu pracy dla HRW. Podobnie jak inni w HRW, przed zatrudnieniem tam Shakir zajmował się BDS i przez ostatnie trzy lata starał się o doprowadzenie do wyrzucenia Izraela z FIFA – światowej federacji futbolowej, promował bojkot izraelskich banków i innych biznesów i wywierał naciski na firmy takie jak Airbnb, by obrały Izrael za obiekt sankcji. Chociaż Shakirowi i HRW ostatecznie nic się z tego nie udało, zdołali się przyczynić do demonizowania Izraela.

W tych wojnach propagandowych Shakir i HRW, kierowane przez dyrektora wykonawczego, Kennetha Rotha, używają określeń takich jak apartheid, w celu napiętnowania Izraela jako nielegalnego państwa. Od kiedy antyizraelska kampania delegitymizacji nasiliła się po konferencji w Durbanie w 2001 roku, gdzie HRW odgrywała dużą rolę, ta organizacja wydała powódź komunikatów prasowych, raportów i postów w mediach społecznościowych, pełnych fałszywych oskarżeń o zbrodnie wojenne, potworności, łamanie praw człowieka i naruszenia międzynarodowego prawa – a wszystko to jest częścią słownictwa eliminacjonizmu z Durbanu.

Tym, co czyni tę działalność pod fasadą praw człowieka jawnym antysemityzmem, jest unikatowa natura BDS i kampanii demonizacji, w których Shakir, Roth i HRW, wśród wielu innych, koncentrują się wyłącznie na państwie żydowskim. Uzgodniona definicja antysemityzmu, sformułowana przez International Holocaust Remebrance Alliance (IHRA), obejmuje działania, które wybierają wyłącznie Izrael jako obiekt ataku. Definicję IHRA przyjęło do dziś 17 krajów i rezolucja parlamentu niemieckiego, oznajmiająca, że BDS jest antysemicki, powoływała się na ten dokument.

BDS i szerzona przez niego delegitymizacja są ściśle związane z fizycznymi napaściami na Żydów i żydowskie instytucje. Dane opublikowane przez brytyjski Community Security Trust (CST) pokazują, że kiedy nasilają się doniesienia o starciach w Gazie, często z cytowanymi oskarżeniami ze strony HRW i innych NGO, liczba antysemickich incydentów także zwiększa się. HRW i inni członkowie sieci NGO ignorują antysemickie konsekwencje ich kampanii.

Dla promowania tej demonizującej kampanii Shakir i inni prowadzący działania BDS muszą wciskać oszczerczą mitologię, że syjonizm, jako jedyny ruch narodowy, jest rasizmem; że Izrael jest unikatowo nikczemnym państwem-pariasem (rasistowskim, ludobójczym apartheidem) – gorszym niż Iran, Syria, Korea Północna, Wenezuela, Chiny; i że Izrael idealnie pasuje do opisu „kolonialnego państwa osadniczego”, które zasługuje na eliminację. Sojusznicy HRW i BDS nie zainwestowali zasobów w kampanie bojkotu Rosji za okupację na Ukrainie; ani Chin w sprawie Tybetu i dławienia praw człowieka w Hong Kongu; ani Turcji z powodu okupacji północnego Cypru, żeby podać tylko kilka przykładów.

Z tych powodów w 2009 roku Robert Bernstein, który w latach 1970. założył HRW, potępił przywódców własnej organizacji w artykule w „New York Times”. Działania i stronniczość HRW, napisał, odegrały wiodąca rolę w zamianie Izraela w państwo-pariasa. Następnie poddał szczegółowej krytyce stronniczość, fałszywe oskarżenia i demonizację. Ale Roth i kierownictwo oddziału Bliskiego Wschodu HRW, po uszy w antyizraelskich kampaniach, tylko rozszerzyli swoje działania i zatrudnili aktywistę BDS, Shakira.

Wszystko to jest istotne dla kontekstu sprawy, jaką ma wysłuchać izraelski Sąd Najwyższy i wychodzi daleko poza kwestie prawne dotyczące tego, czy odmowa odnowienia pozwolenia na pracę Shakira przez rząd była legalna. Antysemityzm i eliminacjonizm są moralnymi i politycznymi pojęciami, i takimi pozostaną, nawet jeśli technicznie Shakir ma prawo dalszego przebywania w Izraelu.

Niezależnie od decyzji Sadu Najwyższego, Shakir został zdemaskowany jako ważny aktywista w kampanii eliminacji Izraela. A poza areną prawną HRW i Shakir, tak samo jak Corbyn i jemu podobni, wyraźnie łamią podstawowe normy moralne.


Gerald SteinbergUrodzony w Wielkiej Brytanii, studiował fizykę i równolegle historię Bliskiego Wschodu, ma doktoraty z fizyki i z teorii zarządzania, jest profesorem nauk politycznych na Bar Ilan University. Założyciel NGO Monitor, instytutu śledzącego działalność międzynarodowych NGO na Bliskim Wschodzie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


All Right, Reform Judaism, Count Me In

All Right, Reform Judaism, Count Me In

Elana Moscovitch


I grew up Orthodox, looking down on Reform Judaism. Then I came out as queer and changed my opinion.

Holy Blossom Temple, Toronto (Courtesy Holy Blossom Temple)

I grew up looking down on Reform Judaism. The home into which I was born in 1973, in Toronto, was Orthodox. We went to synagogue every Shabbos, and I loved walking with my father and sitting with him in the men’s section. There was always a “candy man.” I liked the prayers and didn’t care that I didn’t understand them. As a child and teenager, I had some experience with Conservative Judaism—one year that we lived abroad in Jerusalem, I attended a Conservative school and synagogue—but Reform Judaism I knew mainly as a stereotype: It was a lesser form of Judaism. In the hierarchy I was taught, Orthodoxy was at the top, then Conservative, then Reform. Orthodox and Conservative Jews such as myself who spoke and read Hebrew, could pray in Hebrew, and read the Torah, saw ourselves as superior in terms of our observance and Jewish practices.

The Reform synagogue in our neighborhood was known as “the Church on the Hill,” because the architecture of the synagogue made it look so much like a church. When I attended a Reform service for a bat mitzvah, I felt judgmental and uncomfortable with the brevity of the service and the amount of English. Also, the instruments, the guitar and piano, on Shabbat were jarring to me, as I’d been taught that playing music was forbidden on Shabbat.

However, one thing I liked about Reform was being able to see women singing on the bimah. I already knew that the argument that women’s voices were too arousing to men was sexist and unfair, and it meant that I couldn’t have a real bat mitzvah, like my brother’s bar mitzvah, unless we changed synagogues. And other doubts crept in. My parents sent me to a secular Zionist Jewish day school, from first grade through eighth grade, a compromise between my stricter father and my mother, who had not been brought up in a religious home. As I was the only observant girl in my class, I started to feel resentful that I wasn’t allowed to go out on Friday nights or to the mall with friends on Saturdays. I didn’t like being different.

During my adolescence, I challenged my father about his beliefs in God and what I perceived to be the rigid rules of our traditions. In time, I no longer wanted to go to a synagogue where women were excluded from leadership roles, and I didn’t like the patriarchal language and imagery in the siddur. I stopped going to synagogue on Shabbat and persuaded my parents to let me go out after dinner on Friday nights.

Then, after much cajoling, I got my father to give me permission to go a public high school. I had begun to sense that I was different from my peers, although I could not yet have articulated how. I had had intense friendships with girls and women throughout elementary and high school, but I had never thought that being attracted to girls was an option. There were very few positive images of lesbian or gay relationships in my community or in the media at that time, and there was no gay marriage. Homosexuality was little discussed in Orthodox Jewish schools. But at the public high school, two of my friends actually did come out as gay and were accepted by their peers.

Among my group of friends, there were one or two others who were Jewish. One of my closest friends belonged to Holy Blossom, a Reform synagogue, and I realized that her parents went to shul every Friday and were very involved in social justice activities, including supporting LGBTQ members in their community. She also was part of Habonim Dror, a socialist Zionist youth movement, and like me was planning to live on a kibbutz at the end of high school for the year.

Eventually, I came out to myself, several close friends, and then to my parents all in the span of two months. I was 19 and had just finished my first year of college. My parents’ first reaction was surprise, and then denial. “You can’t be gay,” my mother said, “you like to wear pretty scarves and eyeliner.” My dad said, “Women can be seductive, too.” (“Don’t I know it?” I thought.) My father said with disappointment, “Every parent thinks of their daughter as a bride one day.” Gay marriage wasn’t legal yet. Having been educated as psychologists in the 1960s, when homosexuality was still considered a mental illness (it was only removed by the American Psychiatric Association from the DSM in 1973), they were concerned about the kind of stigma I might face and whether I could have a happy life. I was lucky that my parents were actually quite liberal in their views, self-reflective, willing to challenge their assumptions. When they realized that I wasn’t going to change, they decided to attend a group for Jewish parents of gay or questioning youth at the same Reform synagogue my high school friend and her family had attended: Holy Blossom, the one my friends and I had mocked as the Church on the Hill.

Coming out as a lesbian added another level to my discomfort with traditional Judaism. In 2001, nine years after I came out, gay marriage became legal in Ontario. At the egalitarian Orthodox synagogue where I was a member, the congregation was going through the process of voting on whether or not they would allow for same-sex marriages. In order to overturn its policy, the shul required an 80% majority, but in the final vote only 73% voted in favor of same-sex marriage. I was surprised by how hurt and betrayed I felt by the congregation. It felt like a personal rejection. I realized that I couldn’t live with a tradition whose Halacha was so rigid it couldn’t adapt to the changing values of the society. I needed to feel like I belonged, and my Jewish practice needed to reflect the values I upheld in the other areas of my life. Friends tried to reassure me that, over time, there would be another vote and the outcome would likely be different, but I wasn’t comforted. I was done with Orthodox Judaism.

I looked around until I found a congregation with an emphasis on the inclusion of LGBTQ people. It was started by two Jewish lesbians in the spirit of the Reform and Jewish Renewal movements. Their siddur was a photocopied booklet that was an amalgamation of traditional prayers, poetry, and music. In the spirit of inclusivity, instead of calling just one person at a time to the Torah to read the blessings on the Torah portion, the aliyot were communal and thematic—anyone in the congregation was invited to come and stand on the bimah if the stated theme was relevant to their experience. For example, the rabbi might say, “if this year you have experienced a new relationship, or you have grown through some personal healing …” Then, the group of people would stand on the bimah sharing a tallit throughout the entire section of Torah reading, chanting the blessings collectively. Interfaith couples were welcomed, and each service included at least one congregant coming up to the bimah to make a personal testimony. I loved that the services were full of transgender people, people with purple hair, proud Jews wearing rainbow kippot.

I admit that I had mixed feelings about these changes. My internalized judgment from my earlier upbringing was strong, and I couldn’t fully escape the belief in a hierarchy, with Reform Judaism at the bottom. The prayers were shortened, they were missing pieces, the tunes were unfamiliar. Was it really right to quote Marge Piercy instead of one of the sages, or to cut out important prayers? Unlike me, many of the congregants didn’t read or understand Hebrew. Then again, one of the leaders, who herself had grown up in an Orthodox family, and years later would get ordained as a rabbi, knew Torah, and knew the same tunes I did. And how great it was to sit side by side with my partner, also Jewish, who had grown up Reform and was comfortable there, and to hold her hand and have the rabbi welcome us with a smile.

So, I opened my heart to Reform and decided to embrace the services. Years later, when our daughter was born, the rabbi would walk down the aisle and personally wish us a “mazel tov,” as my heart swelled with pride and with the feeling I was in a place where I could be wholly myself. And when we told my parents that we were planning to conceive a child with an anonymous sperm donor, they were much more accepting than when I first came out to them. They’d already embraced my partner as part of our family, and we attended regular Shabbat dinners at their home. My father’s only stipulation was: “Make sure you choose a donor with smart genes.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com