Archive | September 2019

Zakochany Tuwim.

Zakochany Tuwim. “Wszystkie Afrodyty niewarte jej były sznurowadeł zawiązywać”

Malwina Wapińska-Piotrowicz


Była podobno skończoną pięknością. Niektórzy twierdzili, że Afrodyta mogłaby jej wiązać sznurowadła. Julian Tuwim miał zaledwie siedemnaście lat, kiedy zobaczył ją na ulicy i z miejsca stracił dla niej głowę. Długo pisał do namiętne listy i dedykowane jej wiersze. Ale Stefania Marchwiówna zdecydowała się poślubić Tuwima dopiero siedem lat po ich pierwszym spotkaniu. Do końca życia pozostała muzą i wielką miłością poety.

Julian i Stefania Tuwimowie na tarasie swojego mieszkania przy ulicy Wiejskiej w Warszawie, 1946 rok

  • 13 września obchodzimy 125. rocznicę urodzin Juliana Tuwima
  • Z tej okazji przypominamy historię miłości poety i jego ukochanej – Stefanii Marchwiówny
  • 30 sierpnia 1919 roku w łódzkiej synagodze przy Alei Kościuszki obył się ślub Tuwima z Marchwiówną
  • Poeta od lat zabiegał o względy ukochanej, która stała się adresatką licznych jego wierszy
  • Nie wszyscy wiedzą, że spopularyzowany przez Ewę Demarczyk utwór poetycki “Przy okrągłym stole” był dedykowany Stefanii, pochodzącej z Tomaszowa Mazowieckiego
  • “Czym ja byłbym bez Ciebie? Od dziesięciu lat mam jedno zajęcie: staram się (mówiąc dość płytko) podobać się Tobie” – pisał w jednym z listów do żony Julian Tuwim

Zobaczył ją w rodzinnej Łodzi, na ulicy Piotrkowskiej w 1912 roku i zakochał się bez pamięci. Żartował potem, że miłość od pierwszego wejrzenia to niebywała oszczędność czasu – jedno spojrzenie i już wiadomo, z kim chce się spędzić resztę życia. Po co tracić czas na rozterki i wahania? Oboje mieli wówczas zaledwie po siedemnaście lat, ale Julian Tuwim już jako nastolatek był zdeterminowany, by zdobyć serce Stefanii Marchwiówny.

Trochę to trwało. Wybranka autora Kwiatów polskich dała się namówić na ślub dopiero siedem lat od ich pierwszego spotkania. Nawet koledzy i bywalcy kawiarni “Pod Pikadorem” mieli pełną świadomość, że próby podrywania Tuwima i zabiegania o jego względy przez choćby najurodziwsze panie są skazane na sromotną klęskę. Stefania była “niemiłosiernie jedyna”, by posłużyć się cytatem z jednego z wierszy poety.

“Lalkowata” Afrodyta?

Stefania Marchwiówna uchodziła za skończoną piękność. Na jednej z nielicznych fotografii, które zachowały się z lat jej młodości, widać uroczą szatynkę o delikatnych rysach i pięknych oczach, nad którymi górują symetryczne łuki brwiowe. Na portrecie Witkacego z 1929 roku wielkie oczy wciąż pozostają największą ozdobą jej twarzy. “Była wtedy tak piękna, że wszystkie Afrodyty, Wenusy i inne wzory piękności niewarte jej były sznurowadeł zawiązywać” – pisała o nastoletniej Marchwiównie Izabela Czajka-Stachowicz.

Ale nie wszyscy z plotkarskiej śmietanki towarzyskiej tamtych lat podzielali zachwyt Tuwima nad ukochaną. Znana z uszczypliwości Magdalena Samozwaniec twierdziła, że oczy Stefanii były “lalkowate”, a wieczną adoracją ze strony Juliana Marchwiówna zdawała się nierzadko znużona. Łyżkę dziegciu do wspomnień o Stefanii dodała również druga z naczelnych skandalistek dwudziestolecia międzywojennego – Irena Krzywicka, określając żonę Tuwima mianem zimnej, małomównej i wiecznie zajętej swoją urodą. Dziwiono się, kiedy Stefania mówiła wyniośle, że “wierszy Julka nie czyta”*, bo przecież wiele utworów poetyckich Julian napisał właśnie dla niej. Kiedy jako raczkujący poeta Tuwim otrzymał propozycję publikacji wiersza Prośba na łamach “Kuriera Warszawskiego” w 1912 roku, zamiast własnym nazwiskiem podpisał utwór inicjałami St.M. jak Stefania Marchwiówna.

Moje życie miało Stefa na imię

Tak mówił Tuwim. Jako wyznawca twórczości Leopolda Staffa żartował, że do jego chronicznego “rozstaffienia” dołączyło wkrótce “rozstefienie”. Ale przynajmniej na początku ich znajomości relacja Juliana ze Stefanią zdawała się nierówna. Ona pełniła rolę bogini, którą poeta, trochę nieśmiały, zawstydzony widocznym znamieniem na lewym policzku, adorował bez umiaru.

Stanisław Ignacy Witkiewicz, “Portret Stefanii Tuwimowej”, 1929 rok

Ich listy z okresu narzeczeństwa naznaczała niepewność Tuwima co do uczuć ukochanej, która najwyraźniej przez długi czas starała się trzymać go na dystans. Może obawiała się, że poeta to kiepska partia, która nie zapewni godnej przyszłości rodzinie?

Do ślubu ostatecznie jednak doszło. Ceremonia odbyła się 30 sierpnia 1919 roku w łódzkiej synagodze przy ulicy Kościuszki. Wspominano, że “ona była jak królewna z bajki, a on nieprzytomny ze szczęścia”. Radość zapewne spotęgował fakt, że na uroczystości pojawił się poetycki mistrz Tuwima, Leopold Staff. “Był szczęśliwy: siedział przy jednym stole z żoną i najmilszym sobie nauczycielem” – wspominał Jarosław Iwaszkiewicz. “Rozstaffienie” i “rozstefienie” musiało uskrzydlić świeżo upieczonego pana młodego.

O miłości i o seksie

Jako poeta Julian Tuwim bardziej niż romantyka cieszył się opinią pornografa i gorszyciela. Wzbudził oburzenie, gdy jako młody człowiek napisał wiersz, opisujący w najdrobniejszych detalach stosunek seksualny. Ale konserwatyści najbardziej nie mogli mu darować dytyrambu Wiosna, gdzie mowa o zwierzęcej chuci ludu wyległego na ulice, niepohamowanej zbiorowej kopulacji i jej efektach w postaci niechcianych i uśmiercanych dzieci.

Ale przecież Julian Tuwim był także mistrzem liryków miłosnych. Czy rozsławiony przez Ewę Demarczyk wiersz Grande Valse Brillant był dedykowany Stefanii? Z biografii poety autorstwa Mariusza Urbanka wynika, że nie. Legendarny utwór to raczej wspomnienie letnich szaleństw nastoletniego wówczas artysty, który wówczas po raz pierwszy próbował alkoholu i przełamywał młodzieńczą nieśmiałość wobec kobiet. “Wieczorami w drewnianej sali letniska «walcował» z pannami, które przyjeżdżały do Inowłodza spragnione wrażeń. O jednym z takich właśnie wieczorów, gdy «wódka za wódką w bufecie», a potem grande valse brillant z «panną madonną, legendą tych lat», pisał w Kwiatach polskich. «Walcował namiętnie, prawą nogą zataczając szerokie, zamaszyste półkola» – wspominała siostra poety, Irena Tuwim. A gdy emocji nadal było za mało, szło się jeszcze na «ruinki», czyli stary cmentarz z pozostałościami po «starożytnym» kościele” – czytamy w książce Mariusza Urbanka

Na dzień do Tomaszowa

A może byśmy tak, jedyna
Wpadli na dzień do Tomaszowa?
Może tam jeszcze zmierzchem złotym
Ta sama cisza trwa wrześniowa…
W tym białym domu, w tym pokoju,
Gdzie cudze meble postawiono,
Musimy skończyć naszą dawną
Rozmowę smutnie nieskończoną…

– brzmią pierwsze dwie strofy wiersza Przy okrągłym stole. To jeden z najpiękniejszych liryków miłosnych Juliana Tuwima. Tym bardziej intrygujący, że pole do interpretacji poeta pozostawia spore.

W pierwszym odruchu moglibyśmy przeczytać wiersz jako opowieść o romansie, który zakończył się, zanim zdążył się wypalić. O niedokończonej rozmowie, słowach, których żadna strona nie wypowiedziała na pożegnanie, czasie, który niweczy powrót do przeszłości i uniemożliwia naprawienie dawnych błędów.

Taka interpretacja oczywiście jest uprawniona. Ale gdy dowiemy się, że Stefania Tuwim pochodziła z Tomaszowa Mazowieckiego, optyka może radykalnie się zmienić. Przy okrągłym stole w tym kontekście można odczytać jako hołd poety złożony żonie, wyraz tęsknoty za młodzieńczymi latami miłości małżonków, a nawet kto wie – poetycką próbą uporania się z kryzysem małżeńskim.

Aż po grób

W świecie artystycznym krążyły plotki o niewierności małżeńskiej Tuwimów. Najgłośniejsza była ta o romansie Stefanii z Bolesławem Wieniawą-Długoszowskim, który pozostawał z autorem Kwiatów polskich w przyjaznych relacjach przez wiele lat. Julianowi przypisywano z kolei romans z kilkanaście lat od niego młodszą aktorką teatralną i kabaretową Leną Żelichowską.

1946 rok. Powrót Juliana i Stefanii Tuwimów do kraju

Niezależnie od tego, czy plotki były prawdziwe, Stefania pozostała miłością życia Tuwima do ostatnich dni. Po ślubie nadal pisał do niej romantyczne listy:

“Czym ja byłbym bez Ciebie? Od dziesięciu lat mam jedno zajęcie: staram się (mówiąc dość płytko) podobać się Tobie. Dlatego się uczyłem, dlatego czytałem, dlatego rozdmuchiwałem w sobie iskierkę poetycką, dlatego dbałem o zdrowie, dlatego kultywowałem w sobie dobro – i wszystko w ogóle dlatego. Dla Ciebie” – pisał w jednym z nich.

W innym zaś:

“Ale pomyśl, złotowłosa moja córeczko, jak było siedem lat temu, kiedy zdecydowałaś się wyjść za mnie. Byłem niczym. Raczej czymś ujemnym, niepewnym, niepokojącym. Bez pieniędzy, bez «imienia», z całą furą defektów. I oto takiemu «chłopcu z Łodzi» oddałaś cudowne, słodkie, kwitnące życie swoje!”.

rekomendowała: Bronia Lewin

Córka

Tuwim nie chciał, żeby Stefania rodziła dzieci. Nie dlatego, że jak Witkacy uważał, iż potomstwo odciągnie go pracy twórczej i spowoduje niepotrzebny zamęt w życiu. Panicznie bał się po prostu o zdrowie i życie żony. „Babiacka [sąsiadka Tuwimów w łodzi – przyp. red.] umarła w połogu, więc Stefcia rodzić nie będzie – oświadczał stanowczo Julian.

Po wojnie, jako dojrzali ludzie, Tuwimowie zdecydowali się jednak adoptować dziecko. Nie wiadomo, co na decyzji zaważyło silniej – potrzeba rodzicielstwa czy chęć pomocy osieroconym dzieciom po wojnie. Może jedno i drugie? Niewiele wiedzieli o Ewie, dziewczynce, która miała sprowadzić się do ich domu. Ona nie wiedziała o nich nic dopóki formalności adopcyjne nie były dopełnione. W wywiadzie z Mariuszem Urbankiem Ewa Tuwim-Woźniak wspominała, że przybrani rodzice od razu przypadli jej do gustu. Stefania wciąż była piękną kobietą, a Julian, choć wydał jej się mężczyzną w podeszłym wieku, miał w sobie coś czarującego. Do wychowania Ewy Tuwimowie przykładali się najlepiej jak umieli. Julian rozwiązywał z córką zadania matematyczne, Stefania zajmowała się domowymi obowiązkami, dbała o ubiór córki i – jak mówi Ewa – zajmowała się “uzupełnianiem jej wykształcenia”.

Przybrana córka zdawała sobie sprawę, że trafiła do wyjątkowej rodziny. Tuwimowska Lokomotywa była już w zestawie szkolnych lektur. Czasem wstydziła się przed rówieśnikami, że jej rodzice byli zamożniejsi od innych. Miała dwanaście lat, kiedy ojciec zmarł po długiej wyczerpującej chorobie w 1953 roku. Stefania przeżyła męża o prawie czterdzieści lat. Zmarła w 1991 roku, dożywszy 97 lat. Została pochowana obok Juliana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.


*Córka Tuwimów, Ewa Tuwim-Woźniak tłumaczyła po latach, że stwierdzenie Stefanii było żartem, którego Krzywicka nie zrozumiała.


Pisząc tekst korzystałam z książki Mariusza Urbanka Tuwim. Wylękniony Bluźnierca, Warszawa 2013, wyd. Iskry


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Simon Wiesenthal Center and German Human Rights Activists Urge Authorities to Ban Hezbollah

Simon Wiesenthal Center and German Human Rights Activists Urge Authorities to Ban Hezbollah

Berlin


September 12, 2019

Helping Arrange Meeting Between Berlin Mayor and Iranian Dissidents

Berlin

At a joint press conference with Mideast Freedom Forum Berlin, the Simon Wiesenthal Center reiterated its call for German authorities to label Hezbollah a terrorist organization. They also announced that the Middle East Forum along with US Ambassador to Germany Richard Grennell would submit a list of Iranian dissidents who fled oppression in Iran to meet with Berlin Mayor Michael Mueller in the near future. Mayor Mueller, who met with Rabbi Cooper this week was heavily criticized for hosting Müller Pirouz Hanachi, the mayor of Tehran last week. Hanachi, formerly a member of the Iranian Revolutionary Guards participated in the Al Quds March in Tehran in May. The Al Quds March is a national holiday in Iran that calls for the conquest of Jerusalem and the destruction of the Jewish state.

“The reception of the Tehran mayor was clearly a mistake. The very fact that it took place is considered to be a victory by the Mullahocracy that continues to threaten Israel and to support terrorist groups worldwide,” Rabbi Cooper said adding, “I urged Mr. Mueller to meet with Iranian dissidents living in Berlin as an act of solidarity. The mayor agreed. The Wiesenthal Center is working closely with the Mideast Freedom Forum, Berlin and US Ambassador Grenell to provide the mayor with an appropriate list of participants.“

“We live in a time when violent attacks against Jews have almost become routine, including the beating of an Israeli because he spoke Hebrew on a Berlin Street, Tuesday night. While we welcome the efforts of German authorities to oppose anti-Semitism and to deal with its consequences, it is vitally important they also take on the multiple sources of Jew- hatred. Not only neo-Nazis, but also from Iran, Hezbollah, and from Palestinians whose educational system indoctrinate children from a young age to hate Jews”, Cooper declared.

Ulrike Becker, director of the Iran Department of the Mideast Freedom Forum Berlin, comments: “We are pleased about the willingness of Michael Müller to meet Iranian opposition groups. In contrast, organizations controlled by Iran cannot be partners with democratic institutions. Among these organizations is the IGS, the “Islamic Community of Shiite Communities,” which is closely linked to the Iranian regime. If we do not want the Islamist and anti-Semitic ideology of the Iranian regime in Berlin to spread further, such cooperation must be stopped.”

She told the press conference: “The Humboldt University in Berlin plans to open a new “Institute of Islamic Theology” in October, where imams are to be trained. The IGS is part of the advisory board of this new institute despite of the fact that the chairman of the IGS, Mahmoud Khalilzadeh, belongs to the political-religious establishment of the Islamic Republic of Iran, according to the Federal Government.”

“Among groups included under IGS’ umbrella are associations that are close to terrorist Hezbollah. One of those is the Imam Mahdi Center in Münster, where a recent video of the community there included statements by members who stated they were proud to be terrorists.”

“Hezbollah is not only a threat to Israel, but also a danger to Jews in Berlin. We are hopeful that the federal government will finally list the entire Hezbollah organization on the terrorist list. And groups close to Hezbollah should not be partners of the city of Berlin,” Miss Becker concluded.

During his three-day visit Rabbi Cooper also met with German Foreign and Interior Ministry officials and members of the Bundestag from all mainstream parties who led to successful fight to pass a resolution to label BDS as anti-Semitic. He was accompanied by Dr. Arnon Groiss, an expert on Palestinian and UNWRA textbooks and curriculum and activist and Israel Research Center chief, David Bedein. Last week at the UN, the SWC said it was time to replace UNWRA with “new modalities that would block future corruption and present a pro-peace, not pro-war school curricula.”


Contact:

Rabbi Abraham Cooper
Simon Wiesenthal Center 

1399 South Roxbury Drive
Los Angeles, California 90035
310 553.9036
800 900.9036 (toll-free from within the U.S.)
310 553.4521 (fax)
information@wiesenthal.com

Ulrike Becker
Mideast Freedom Forum Berlin

Postfach 2 77 48
10130 Berlin
Telefon: + 49 30 –  221 81 642
Fax: + 49 30 – 700 143 1010
info@mideastfreedomforum.org
www.mideastfreedomforum.org


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Annexing the Jordan Valley threatens regional security

Annexing the Jordan Valley threatens regional security

GIDON BROMBERG and YANA ABU TALEB


The strip along the Jordan River’s west bank has little military value, but it does offer opportunities to cooperate toward peace (Op-Ed)

A Bedouin shepherd walks with his herd of sheep in the Jordan Valley in the West Bank on September 11, 2019 (AHMAD GHARABLI / AFP)

Announcements made by Israeli politicians during these last weeks of the Israeli election campaign to annex the Jordan Valley on the grounds of protecting Israeli national security are not grounded in reality. Independent experts from military, diplomatic and development perspectives draw a common conclusion that annexation of the Jordan Valley would more likely lead to increased instability, not only in Israel and Palestine but also in Jordan.

At the military level, a 2011 report by the Israeli Peace and Security Association dismissed claims Israel needs the Valley for strategic depth. The report, representing hundreds of Israel security experts including Brig. Gen. (Res.) Shlomo Brom, former chief of the Strategic Planning Division of the Israeli army; former military intelligence head Maj. Gen. (Res.) Shlomo Gazit; former air force commander Maj. Gen. (Res.) Amos Lapidot; and Maj. Gen. (Res.) Nati Sharoni, former head of the army’s Planning Division; concluded that “with or without the Jordan Valley, Israel does not have strategic depth; it is only about 40 kilometers [25 miles] across, including that valley” therefore, “guided missiles and rockets of various ranges … can reach any target in the State of Israel regardless of control of the valley.”

A prosperous Palestinian state is dependent on the Jordan Valley and a prosperous independent Palestinian state is the key to long term Israeli-Palestinian peace.

On the contrary both Israeli military experts and former Israeli diplomats with deep knowledge of regional relations, such as Ambassador Oded Eran, have argued that it is the peace treaty between Israel and Jordan that is strategic to Israel’s security on its eastern border. Annexation by any future Israeli government of the Jordan Valley would only weaken an already bleeding Israeli-Jordanian relationship and, from a broader development perspective, would lead to increased instability on both the western and eastern banks of the River Jordan.

For example, a 2013 report of the World Bank on development in Area C, which is largely the Palestinian areas of the Jordan Valley, puts into question the economic viability of any future Palestinian state without access to the land resources of the Jordan Valley. More positively expressed, the report estimates that if Palestinian “businesses and farms were permitted to develop in Area C, this would add as much as 35 percent to the Palestinian GDP.” A prosperous Palestinian state is dependent on the Jordan Valley and a prosperous independent Palestinian state is the key to long term Israeli-Palestinian peace.

A 2015 regional development plan produced by Dutch development expert, Royal HaskoningDHV, for EcoPeace Middle East, describes the current state of the Jordan Valley as both environmentally and economically “demised,” resulting in social unrest, much due to high youth unemployment, that already threatens security region wide. The report highlights that only through regional cooperation can the fate of the Jordan Valley be reversed and shared prosperity from the Sea of Galilee to the Dead Sea be achieved for Palestinians, Jordanians and Israelis together. The regional plan details how attracting private sector investments, especially to the Jordanian and Palestinian areas of the Jordan Valley, could increase the annual GDP of the Valley from its present poverty level of under US$4 billion annually to US$73 billion.

Israeli annexation of the Palestinian areas of the Jordan Valley would be incompatible with international law, could place a nail in the coffin of a two-state solution to the Israeli Palestinian conflict, kill any prospects for attracting needed international investment to reverse the current demise of the Valley, and lead most likely to increased violence and region wide insecurity. Hence any claim that Jordan Valley annexation is essential for Israel’s security is not supported by the evidence. On the contrary, such action will threaten regional security and stability.


Gidon Bromberg, Israeli Director, Yana Abu Taleb, Jordanian Director, EcoPeace Middle East.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Muzułmanie przeciwko antysemityzmowi

Muzułmanie przeciwko antysemityzmowi

Denis MacEoin
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


19 lutego 2019 roku tysiące ludzi, włącznie z francuskim prezydentem, Emmanuelem Macronem i innymi politykami, zebrali się w Paryżu, żeby zaprotestować przeciwko ogromnemu wzrostowi antysemityzmu we Francji. W tłumie była grupa muzułmanów, którzy nieśli transparent: “Musulmans Contre l’Antisémitisme” (Muzułmanie przeciwko antysemityzmowi), z arabskim tłumaczeniem pod spodem. Na zdjęciu: Wiec 19 lutego 2019 roku w Paryżu. (Zdjęcie: Olevy/Wikimedia Commons)

Nie jest tajemnicą, że muzułmanie przez stulecia znajdowali sposoby realizowania antyżydowskiej ideologii zawartej w ich księgach świętych. Na przykład, w Koranie jeden z wersetów powiada:

Powiedz (Mahomecie, ludziom Księgi): “Czyż mam wam obwieścić coś gorszego niż to, co będzie waszą zapłatą u Allaha? Ci (Żydzi), których przeklął Allah i na których się zagniewał, z których uczynił małpy i świnie, ci, którzy czcili bałwany (fałszywe bóstwa) – znajdują się w najgorszym miejscu i są tymi, którzy najbardziej zbłądzili z równej drogi” – (Koran 5:60)

hadis obiecuje:

“W Dniu Sądu Ostatecznego muzułmanie będą walczyć z Żydami i Żydzi będą chować się za kamieniami i drzewami. Wtedy kamienie i drzewa przemówią, wzywając muzułmanów: ‘O muzułmaninie, o sługo Allaha, za mną jest Żyd, przyjdź i zabij go'”.

Islamski antysemityzm nie tylko przeszedł do historii; trwa nadal wśród ogromnej części populacji w całym świecie muzułmańskim, jak również w Stanach Zjednoczonych i w Europie.

Badanie antysemityzmu z 2014 roku przeprowadzone przez amerykańską Anti-Defamation League (ADL) obejmowało 100 krajów. Badanie pokazało, że 10 najbardziej antysemickich krajów jest z Bliskiego Wschodu lub Afryki Północnej, ogólnie 73% badanych wyrażało antysemickie poglądy. Zachodni Brzeg i Gaza są na samym szczycie, tam 93% populacji ma antysemickie poglądy.

Mniejsze badanie 19 krajów opublikowane w następnym roku, pokazuje, że muzułmańskie populacje w Europie mają najwyższe poziomy antysemityzmu:

Po raz pierwszy sondaż ADL mierzył postawy muzułmanów w Belgii, Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Przeciętnie 55 procent zachodnioeuropejskich muzułmanów ma antysemickie postawy. Akceptacja antysemickich stereotypów przez muzułmanów w tych krajach była znacznie wyższa niż ogółu populacji w każdym z badanych krajów, chociaż niższa niż 74 procent pokazane w 2014 roku dla muzułmanów na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej (MENA).

Ważne jest jednak zauważenie, że w ostatnich latach wielu muzułmanów otwarcie i stanowczo opowiedziało się przeciwko wszystkim postaciom nienawiści do Żydów i przeciwko antysyjonizmowi. Są oni mniejszością w światowej populacji muzułmanów liczącej ponad 1,8 miliarda i są reformatorami, ale wielu ma w niektórych krajach rosnące wpływy intelektualne, kulturalne i polityczne. Na Zachodzie należą do najlepiej zintegrowanych i dlatego powinni otrzymywać najwięcej wsparcia od organizacji społecznych i od rządu. Popatrzmy:

24 kwietnia 2014 roku trzydziestu francuskich imamów podpisało otwarty list opublikowany w “Le Monde”, w którym potępili antysemityzm i terroryzm. W liście przyznali, że “kilku imamów” przez dwadzieścia lat szerzyło mowy i wywrotowe praktyki islamu, które psuły (gangrènent) społeczeństwo. Wyrazili “współczucie wobec wszystkich naszych współobywateli, którzy zostali bezpośrednio lub pośrednio dotknięci przez terroryzm i antysemickie przestępstwa, uderzające na oślep w nasz kraj”.

Ten list, jak napisał “Times of Israel”:

… był odpowiedzią na manifest opublikowany w niedzielę w “Le Parisien”, największej gazecie we Francji, podpisany przez 300 polityków, intelektualistów i artystów, potępiający “nowy antysemityzm we Francji” szerzony w kraju przez radykalnych islamistów.

W wywiadzie z 2019 roku z Anne-Bénédicte Hoffner dla “La Croix”, Antoine Menusier, autor historii Arabów we Francji, nawiązał do listu imamów i powiedział: “Dzisiaj byłoby łudzeniem się sądzenie, że kwestia antysemityzmu we Francji jest rozwiązana wśród muzułmanów. Ale wkładanie na ich barki całego brzemienia [la totalité du fardeau] byłoby zbyt wielkim ułatwieniem”.

Oczywiście byłoby błędem traktowanie wszystkich muzułmanów jako antysemitów, co zilustrowało badanie antysemityzmu europejskich muzułmanów Günthera Jikeliego z 2015 roku, European Muslim Antisemitism. Wskazuje on, że ekstremistyczna nienawiść do Żydów nie jest poglądem wszystkich:

… ci zradykalizowani ekstremiści są (niebezpiecznym wyjątkiem) i duża większość europejskich muzułmanów potępia ataki na Żydów. W ostatnich latach pewna liczba przedstawicieli muzułmańskich społeczności publicznie potępiła przemoc i nienawiść do Żydów, a kilku muzułmanów mówiło także jawnie i samokrytycznie przeciwko rozprzestrzenionemu antysemityzmowi w społecznościach muzułmańskich. (s. 3) (patrz także s. 205-206.)

Rozdział piąty badania Jikeli’ego jest zatytułowany Pozytywne przykłady: odrzucenie antysemityzmu. Dostarcza tam szczegółów z szeregu wywiadów przeprowadzonych w Berlinie, Paryżu i Londynie, które wybijały się tym, że ludzie, z którymi rozmawiano na ogół, byli niechętni wobec nienawiści do Żydów. Większość rozdziału jest poświęcona szczegółowym relacjom o osobach i pochodzeniu pięciu młodych muzułmanów, którzy są wolni od antysemickich postaw. Może to być mniejszość, ale daje to nadzieję na przyszłość.

19 lutego 2019 roku tysiące, włącznie z francuskim prezydentem, Emmanuelem Macronem i innymi politykami, zebrali się w Paryżu, żeby zaprotestować przeciwko ostremu wzrostowi antysemityzmu we Francji. W tłumie była grupa muzułmanów, którzy nieśli transparent: “Musulmans Contre l’Antisémitisme” (Muzułmanie przeciwko antysemityzmowi), z arabskim tłumaczeniem pod spodem. Obecność kilku kobiet w islamskim stroju wskazuje, że wielu może myśleć o reformach.

W geście przypominającym gest 30 francuskich imamów, na początku ramadanu, 18 maja 2018 roku, grupa znanych brytyjskich muzułmanów zamieściła list otwarty jako pełno stronicowe ogłoszenie w “Daily Telegraph”, z wezwaniem do innych muzułmanów, by wystąpili przeciwko antysemityzmowi. Ta grupa obejmowała wysokich rangą oficerów policji, działaczy praw człowieka i przywódców dialogu międzywyznaniowego. W ogłoszeniu ostrzegali współwyznawców, że pomyślności brytyjskich muzułmanów “nie da się zapewnić, kiedy społeczności żydowskie czują się zagrożone”.

Napisali także: “Do naszych żydowskich sióstr i braci, mówimy, że walka przeciwko jednej z najstarszych w historii i najbardziej zjadliwych nienawiści nie jest tylko waszą walką, ale naszą wspólną [walką]”. Przyznali, że nienawiść rasowa znajduje się we wszystkich wiarach i kulturach, włącznie z islamem, i powiedzieli: “Musimy być wiecznie czujni wobec tych, którzy cynicznie wykorzystują kwestie międzynarodowe do oczerniania Żydów i promowania antysemickich stereotypów”.

Tę inicjatywę poparła nowa grupa nazywająca się po prostu “Muslims Against Antisemitism“. Ich cele są dobrze przedstawione na ich stronie internetowej:

Muslims Against Anti-Semitism to wspólna grupa brytyjskich muzułmanów, którzy uważają, że antysemityzm w społecznościach muzułmańskich poszedł zdecydowanie zbyt daleko.

Przyznajemy, że olbrzymia większość muzułmanów nie promuje ani nie akceptuje antysemityzmu i wiemy, jak wielki kapitał społeczny te społeczności dają naszemu krajowi dla wspólnego dobra. Dzięki ich datkom dobroczynnym i głębokiemu poczuciu moralności muzułmańskie społeczności są zasobem dla naszego kraju.

Musimy jednak przyznać i musimy być uczciwi, że istnieje znacząca grupa osób w społecznościach muzułmańskich, która szerzy antysemickie stereotypy i która używa Palestyńczyków i ich starania o państwowość jako środków do atakowania żydowskich społeczności. To nie jest do zaakceptowania, ani nie jest do zaakceptowania atakowanie żydowskich mężczyzn i kobiet ani zastraszanie ich on line. Ani nie jest do zaakceptowania propagowanie antysemityzmu przez nieustanne używanie określenia “syjonizm”, kiedy atak skierowany jest na Żydów lub tych, którzy pracują, pomagają lub popierają żydowskie społeczności.

Dlatego, powodowani silnym poczuciem sprawiedliwości społecznej, które pochodzi z naszej islamskiej wiary, okazujemy nasz sprzeciw wobec antysemityzmu w społecznościach muzułmańskich poprzez edukacyjne programy w szkołach i ośrodkach społecznych, przez kwestionowania islamistycznego ekstremizmu, który jest paliwem antysemityzmu i przez bezpośrednie kampanie on line, które docierają do szerszej publiczności.

To są szlachetne cele i należy mieć nadzieję, że żydowskie społeczności zaangażują się w edukacyjne i inne projekty, i że takie działania mogą scementować stosunki między społecznościami.

W Szwecji w 2013 roku młody muzułmanin irańskiego pochodzenia, Siyavosh Derakhti, założył grupę o nazwie “Młodzi muzułmanie przeciwko antysemityzmowi” (obecnie “Młodzi muzułmanie przeciwko antysemityzmowi i ksenofobii”). Przemawiając w swoim rodzinnym mieście, Malmö, słynnym z antysemityzmu, powiedział:

“Antysemityzm, islamofobia i ksenofobia są olbrzymimi problemami w Malmö. Nie mogę zaakceptować tego, że Żydzi opuszczają moje miasto [z powodu antysemityzmu]. Powiedziałem prezydentowi [USA, który był w Szwecji z oficjalną wizytą], że nigdy nie przestanę walczyć o równe prawa dla wszystkich ludzi”.

Według “Christian Science Monitor”:

Za te pracę, Derakhti otrzymał w tym roku [2013] od rządu szwedzkiego nagrodę Raoula Wallenberga – nazwaną imieniem nieżyjącego szwedzkiego dyplomaty, który w 1944 roku uratował tysiące węgierskich Żydów przed nazistowskimi obozami śmierci. Komitet przyznający te nagrodę powiedział, że Derakhti dał “pozytywny przykład” w Malmö i w całej Szwecji. “Jest wzorem osobowym dla innych – napisał komitet Nagrody Wallenberga – pokazując, że działania i determinacja jednego człowieka może stanowić o różnicy”.

Czasami można spotkać autentyczny, jak się wydaje, sprzeciw wobec antysemityzmu z jednej strony, i z drugiej zaciekłą nienawiść do Izraela, państwa, które Żydzi założyli, by było jedynym państwem oferującym im gwarancję obrony po stuleciach prześladowań. Tym większy więc jest powód, by chwalić i pracować razem z szczerymi muzułmańskimi reformatorami, którzy są gotowi publicznie stać obok Żydów, by oduczyć swoich muzułmańskich współwyznawców ich starodawnej i nowoczesnej nienawiści.

Wśród tych reformatorów są, między innymi, w Wielkiej Brytanii: Rabina Khan (muzułmańska radna z ramienia Liberalnych Demokratów); Elizabeth Arif-Fear, założycielka Voice of Salam; Maajid Nawaz, współzałożyciel walczącej z ekstremizmem organizacji, Quilliam Foundation; Haras Rafiq, dyrektor wykonawczy Quilliam; Muhammad Al-Hussaini, były wykładowca w Leo Baeck Rabbinical College, London (i nagrodzony piosenkarz irlandzkiej tradycyjnej muzyki), który pisał o żydowskim prawie do Ziemi Świętej; w Ameryce: M. Zuhdi Jasser, autor książki Battle for the Soul of Islam: An American Muslim Patriot’s Fight to Save His Faith i założyciel oraz prezes American Islamic Forum for Democracy, i Asra Nomani, autorka książki Standing Alone: An American Woman’s Struggle for the Soul of Islam.

W Kanadzie są, między innymi: Raheel Raza, założycielka i prezeska The Council for Muslims Facing Tomorrow ; dr Salim Mansur, profesor na wydziale politologii w Western University, i Tarek Fatah, autor i założyciel Muslim Canadian Congress.

Ponadto jest wielu pobożnych muzułmańskich reformatorów, którzy otwarcie popierają Izrael jako państwo żydowskie: Imam Mohamad Tawhidi, prezes Islamic Association of South Australia, który oświadcza, że Palestyna jest ziemią żydowską; szejk profesor Abdul Hadi Palazzi, dyrektor Islamskiego Instytutu Kultury we Włoszech; dr Tawfik Hamid, lekarz i były bojówkarz egipski; Irshad Manji, założycielka Moral Courage Project na University of Southern California, oraz Abdurrahman Wahid, prezydent Indonezji w latach 1999 – 2001, którego uważano za “przyjaciela Izraela w świecie Islamskim”, czego trzymał się mimo ostrej krytyki.

Nieoceniona witryna internetowa MEMRI (Middle East Media Research Institute) opublikowała kilka częściowych list muzułmańskich reformatorów. Jest ich wielu więcej.

Według sondaży opinii publicznej, różne odsetki ludzi w krajach muzułmańskich i muzułmanów żyjących na Zachodzie wykazują oznaki radykalnych poglądów. Z pewnymi wyjątkami jednak, nie reprezentują one jednak większości.

Wydaje się także, że wyznawanie tradycyjnych poglądów religijnych nieczęsto przekłada się na czyny terrorystyczne lub dołączenie do grup terrorystycznych. Podobnie jak inni ludzie, większość muzułmanów, jak się wydaje, po prostu chce prowadzić swoje codzienne życie, zarabiać na życie, wychowywać dzieci i unikać skandali. W krajach takich jak Iran wielu ludzi cierpi z powodu surowych rządów islamskich.

Potrzeba jeszcze ciężkiej pracy, by zmniejszyć, a z czasem zmarginalizować inspirowaną religijnie przemoc, do jakiej zachęcają teksty. Liczba muzułmańskich reformatorów, takich jak ci, wspomniani tutaj, daje nadzieję, że bardziej pokojowy i tolerancyjny sposób życia z ludźmi, którzy mają inną wiarę, dotrze do brzegów muzułmańskich. Te reformatorskie grupy i jednostki zasługują na nasze pełne poparcie.


Denis MacEoin: Mieszkający obecnie w USA pisarz irlandzki, autor 26 powieści, znawca literatury perskiej i arabskiej, były wykładowca na studiach islamistycznych, obecnie związany z Gatestone Institute.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


VIOLENT BDS ACTIVISTS ASSAULT ISRAELI FILM FESTIVAL ATTENDEES IN BERLIN

VIOLENT BDS ACTIVISTS ASSAULT ISRAELI FILM FESTIVAL ATTENDEES IN BERLIN

BENJAMIN WEINTHAL


According to the police notice reviewed by The Jerusalem Post, the BDS activists punched two women, who filed criminal complaints against them.

Anti-Israel demonstrators march behind a banner of the BDS organization in Marseille, June 13.. (photo credit: GEORGES ROBERT / AFP)

The German police said that a group of BDS activists violently assaulted visitors at the Israeli Seret International film festival on Sunday in Berlin, causing injuries and disrupting a podium discussion. An estimated 10-12 BDS activists participated in the disruption and attacks.

According to the police notice reviewed by The Jerusalem Post, the BDS activists punched two women, who filed criminal complaints against the BDS supporters. BDS is the abbreviation for the Boycott, Divestment, Sanctions campaign targeting the Jewish state. The German parliament classified BDS as antisemitic in May.

The police report said after the screening of the documentary film “King Bibi,” a question and answer discussion was planned with the director and a 42-year-old started to scream. At the same time, a second 42-year-old man and a third unknown person held a poster in front of the film screen. It is unclear what was written on the poster. The discussion could not continue after the disruption.

A 62-year-old man, who organized the evening film presentation, called on the three men to leave the event. The BDS activists refused to leave the cinema. A 54-year-old manager of the cinema attempted to force the activists out of the building.

The police said all participants were released after showing identification. The Green Party politician, Volker Beck, wrote on Twitter on Sunday: “When BDS violently attacks everything that is Israeli, it is time the rule of law shows where the borders are. That’s not criticism, that’s violence.” Beck urged Berlin’s police to take a more aggressive posture toward BDS.

Last year, two BDS activists disrupted the presentation of an Israeli Holocaust film in Berlin, prompting Israeli security officials to evict the protesters as the audience booed the stoppage caused by the BDS people. Ronnie Barkan, whose conduct Berlin’s intelligence agency classified as antisemitic, was one of the activists who disrupted the Holocaust flm festival at the time.

Barkan, who rejects the existence Israel, stormed an Israel event at Humboldt University in 2017. At least three highly aggressive pro-BDS activists lashed out at Israeli survivor of the Holocaust Deborah Weinstein and MK Aliza Lavie (Yesh Atid) at the Humboldt University event. The event had been titled, “Life in Israel – Terror, Bias and the Chances for Peace.”

In 2017, Barkan and Majed Abusalama, two of the activists who disrupted the Humboldt event, were barred from speaking at BDS events in the city of Oldenburg due to antisemitism.

Stavit Sinai, a third BDS activist at the Humboldt event, was removed from the lecture hall as she “swung [her fists] wildly around her and [at the] attendees,” according to a statement from the pro-Israel German-Israel Friendship Society. She “continuously attempted to reenter the lecture hall and pounded on the door,” said the group. Criminal complaints were filed against the BDS activists for disrupting the Humboldt University event. It is unclear if Sinai, Barken and Abusalama were involved in the violent assault on Saturday. The activists tour Germany to disrupt pro-Israel events and spread BDS.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com