Archive | November 2021

UK to label entirety of Hamas as a terrorist organization

UK to label entirety of Hamas as a terrorist organization

TOVAH LAZAROFF


Since 2001 the UK has solely recognized Hamas’s military wing as a terrorist organization. Now the entire apparatus is designated as such.

Palestinian Hamas militants take part in an anti-Israel rally in Gaza City May 22, 2021 / (photo credit: REUTERS/MOHAMMED SALEM)

The United Kingdom plans to label Hamas in its entirety as a terror organization.

British Home Secretary Priti Patel is expected to announce the significant policy change during a security speech she is scheduled to deliver later in the day at The Heritage Foundation in Washington.

“Hamas has significant terrorist capability, including access to extensive and sophisticated weaponry, as well as terrorist training facilities, and it has long been involved in significant terrorist violence,” Patel will likely state, based on a pre-published excerpt of her speech.

Since 2001 the UK has solely recognized Hamas’s military wing as a terrorist organization, but now it will extend the political wing of the militant Palestinian group that controls the Gaza Strip.

The United States, the European Union, Israel and Japan, have similarly designated Hamas in its entirety as a terror organization. Australia, New Zealand and Paraguay have only applied the terror label to Hamas’s military wing.

British International Development Secretary Priti Patel attends a meeting with representatives from humanitarian aid agencies in Mogadishu, Somalia. (credit: REUTERS)

In her speech Patel is expected to explain that the legitimization of Hamas’ political wing, “creates an artificial distinction between various parts of the organization – it is right that the listing is updated to reflect this.”

“If we tolerate extremism, it will erode the rock of security,” Patel wrote, adding that Britain’s Jewish community feels especially threatened by Hamas.

“This is an important step, especially for the Jewish community. Hamas is fundamentally and rabidly antisemitic. Antisemitism is an enduring evil which I will never tolerate. Jewish people routinely feel unsafe – at school, in the streets, when they worship, in their homes, and online,” Patel wrote in her speech.

“This step will strengthen the case against anyone who waves a Hamas flag in the United Kingdom, an act that is bound to make Jewish people feel unsafe. Anyone who supports or invites support for a proscribed organization is breaking the law. That now includes Hamas in whatever form it takes,” she added.

Such a move, Patel wrote, was also essential to ensure the security of citizens and to protect the country’s free market.

“Freedom is utterly dependent on security. I believe it is impossible for an individual or a country to be both free and unsafe. If you ask me if I’m more of a free-marketeer or more concerned with law-and-order, I will tell you that’s a false dichotomy.

“Free markets don’t exist in a state of nature. They can only exist with the rule of law. You cannot have free markets and a thriving economy if people, property, and business are unprotected,” Patel wrote.

“What capitalism represents is freedom – the space to create, ingenuity – the very thing our adversaries seek to undermine. They do so not just to gain economic advantage, but to destabilize us all together. We must not let them,” Patel wrote.

“We cannot hope to stay safe or to live freely if we are sheepish about calling out wrongdoing. Several governments are willing and capable of overt and covert action that undermines the United Kingdom’s national security. This includes such activity from state or state-backed organizations in Russia, China, and Iran,” she wrote.


Jerusalem Post Staff contributed to this report.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Kim był Gaon z Wilna?

Kim był Gaon z Wilna?

Przemysław Batorski


Tajemniczy uczony, jeden z najwybitniejszych znawców Talmudu, legendarny „geniusz” z Wilna, otaczany był czcią i uznaniem, chociaż za życia nie opublikował żadnego pisma. Zapraszamy do lektury wprowadzenia do nowej wystawy czasowej. 

gaon_rus_comp_zw.jpgLitografia przedstawiająca Gaona z Wilna, wyd. M. Dancigerkron, Warszawa 1885 r. Ze zbiorów ŻIH. 

W judaizmie normatywnym pełnoletni mężczyzna-Żyd ma bezwzględny obowiązek przestrzegania 613 przykazań (micwot). Ich źródłem jest sam Bóg. Zostały one przekazane Mojżeszowi (jako Tora: nauczanie, instrukcja, Słowo Boże) w formie pisemnej (Pięcioksiąg) i ustnej (rozwinięciem jej jest Miszna i Gemara, składające się na Talmud). Wyrazem przestrzegania micwot jest bezustanne studiowanie Tory, aby żyć według niej, bez jakiegokolwiek zejścia z tej drogi. (…) Rolą żydowskiego mężczyzny na świecie jest uczenie się Tory, wypełnianie przykazań i kierowanie ich wykonywaniem przez cały dom: żonę, dzieci i inne osoby będące pod jego opieką. [1]

Elijahu ben Szlomo Zalman, późniejszy Gaon z Wilna, miał te zasady wpojone od dziecka. Urodził się w 1720 r. w Sielcu na Białorusi. Już jako chłopiec cały czas poświęcał na studia – nie w chederze, jak większość chłopców, ale pod okiem swojego ojca rabina. Jako 7-latek wygłosił pierwszy wykład z Talmudu.

gaon_kto_eibeschutz_comp_cut_zw_2.jpg [1,008.78 KB]
Jonatan Eibeschütz, naczelny rabin Altony (obecnie część Hamburga), oskarżony o herezję. / Miedzioryt, II poł. XVIII w. Zbiory ŻIH

Gdy dojrzał, opowiadano, że sypia w nocy najwyżej dwie godziny, czasami dodając do tego krótkie drzemki w ciągu dnia. Na wizerunkach tworzonych w epoce zawsze nosi tefilin, co symbolizuje całkowite poświęcenie nauce i modlitwie. „Mówiono, że spędzał noce w nieogrzewanym pokoju ze stopami w misce zimnej wody, tak aby nie usnąć”[2]. Kiedy został na krótko uwięziony przez władze carskie za udział w porwaniu konwertyty, a w tym czasie odbywało się święto Sukot, podczas którego Żydzi mogą spać tylko w szałasie, opowiadano, że „przez cały tydzień trwania święta chodził po swej celi tam i z powrotem, mając oczy otwarte, aby tylko nie zgrzeszyć snem w niewłaściwym miejscu”[3].

Zwyczajowo znanych rabinów i uczonych nazywano po prostu rabi, nauczyciel. Określenie gaon, oznaczające „znakomitość, geniusz”, zarezerwowane było tylko dla najwybitniejszych mistrzów i rzadko stosowane po VI wieku, kiedy uformował się Talmud Babiloński[4]. Gaon z Wilna należał do tych niewielu późniejszych znawców Tory i Talmudu, którzy zostali zaliczeni do klasyków.

„Gaon” nie był formalnym tytułem i nie wiązał się z konkretną władzą, chociaż rabini nim obdarzeni często prowadzili jesziwy (wyższe szkoły religijne), a także, jak inni rabini, byli sędziami oraz wyznaczali sędziów[5]. Tytuł podkreślał za to olbrzymi autorytet uczonego. Miał on prawo do wydawania responsów, czyli odpowiedzi na pytania, które kierowały do mędrca gminy żydowskie. Gaonowie wyjaśniali zasady życia żydowskiego gminom, które nie posiadały kopii Talmudu lub nie znajdywały w nim interpretacji danego zagadnienia. Opinia gaona miała kluczowe znaczenie dla społeczności żydowskiej w codziennych problemach i podczas sporów teologicznych. Jednak Gaon z Wilna uchylał się nawet od wydawania responsów; było to dowodem jego skrytości i niechęci do opuszczania świata ksiąg. Za jego życia nie opublikowano żadnych jego dzieł; zajęli się tym dopiero jego synowie i uczniowie po jego śmierci

szneur_zalman_comp_zw_2.jpg [798.47 KB]
Szneur Zalman z Ladów, jeden z przywódców chasydów, założyciel dynastii Chabad. / Reprodukcja druku, Zbiory ŻIH

Jednym z niewielu przypadków, gdy Gaon z Wilna zabrał głos, była sprawa Jonatana Eibeschütza. W 1750 r. ten pochodzący z Krakowa, działający w Czechach, Francji i Niemczech rabin, były przełożony najsłynniejszej europejskiej jesziwy w Pradze, został otwarcie posądzony o wiarę w sabataizm (herezję, według której mesjaszem był Sabataj Cwi) przez rabina Jaakowa Emdena. Spór ciągnął się przez wiele lat i zaangażował gminy żydowskie całej Europy. Eibeschütz prosił Gaona (i 49 innych rabinów) o opinię, chociaż Elijahu miał wtedy zaledwie 35 lat, a on sam – 65. Świadczy to o wyjątkowym autorytecie wileńskiego rabina już w młodym wieku.

Uczony z Wilna nie prowadził spokojnego życia. Nie z powodu ostatnich tchnień sabataizmu. W jego czasach na wschodnich terenach Rzeczypospolitej narodził się nowy ruch w ramach religii mojżeszowej, wyrastający z podobnych korzeni co herezje – chasydyzm. Zapoczątkował go rabin Baal Szem Tow, kontynuowali jego uczniowie, tacy jak Szneur Zalman z Ladów (założyciel dynastii chasydzkiej Chabad) i Menachem Mendel z Witebska. Władze gminy obawiały się grup religijnych, nad którymi nie miały kontroli, a Gaon – orędownik wiedzy – sprzeciwiał się chasydom dlatego, że skupiali się wyłącznie na modlitwie[6]. Sam dążył do takiego wzoru pobożności, który łączył wiedzę z modlitwą, erudycję z bojaźnią Bożą.

O sławie Gaona, jego nadzwyczajnym autorytecie w społeczności żydowskiej, związkach z kabałą, o tym, dlaczego zwalczał chasydów i jak próbował stworzyć nową formułę pobożności, opowiedzą uczestnicy spotkania z cyklu Czwartki na Tłomackiem: Gaon, czyli kto? – Monika Krawczyk, dyrektor ŻIH, dr hab. Jan Doktór, rabin Icchak Rapoport i już 28 października o 18:00.

Jeszcze więcej można dowiedzieć się na wystawie czasowej Ukryte oblicze. Gaon z Wilna. Zaplanuj wizytę


Przypisy:

[1] Monika Krawczyk, Gaon z Wilna jako osobowość religijna i osobistość historyczna, w: Ukryte oblicze. Gaon z Wilna/Hidden Image. Vilna Gaon, broszura wystawy czasowej w Żydowskim Instytucie Historycznym im. Emanuela Ringelbluma, Warszawa 2021, s. 9-10.

[2] Harry Freedman, Talmud. Biografia, tłum. Aleksandra Czwojdrak, Kraków 2015, s. 188.

[3] Za: tamże, s. 191.

[4] Podstawowe informacje o gaonach podaję za hasłem: Rafał Żebrowski, Gaon, Polski Słownik Judaistyczny online, https://delet.jhi.pl/pl/psj?articleId=14820, dostęp 26.10.2021.

[5] Gaon, Jewish Virtual Encycklopedia, https://www.jewishvirtuallibrary.org/gaon, dostęp 26.10.2021.

[6] M. Krawczyk, dz. cyt., s. 19.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


The Future of Fashion Is Jewish

The Future of Fashion Is Jewish

ANNABELLE AZADE


A new wave of Jewish designers has risen to the challenge of making more inclusive and sustainable clothes.

.

‘Fashion is a mirror for society and we are seeing a combination both of digital and tangible—digital designs with digital enhancements and tangibles that a person can actually wear.’SHEIN AUNG

This past weekend, Kornit Fashion Week kicked off in Los Angeles, two years after its first edition in Tel Aviv. The event, which took place from Nov. 2 to Nov. 5, was the first stop on a worldwide tour of 10 cities. The entire enterprise was funded by the Israeli printer company Kornit, which was promoting its newest 3D printers for fashion designers while advocating for “more diversity in the fashion industry.” With more than 20 designers of everything from couture to ready-to-wear and accessories, the event showcased both established and under-the-radar fashion wizards, many of whom had utilized Kornit’s printing technology.

The show took place amid broad shifts in the fashion industry, namely a greater focus on inclusivity and responsibility. Jewish designers from around the globe, like the ones featured at Kornit, have become an instrumental part of this effort, leading the call for a more engaged and responsible fashion industry.

Recently, inclusivity has become a significant priority for fashion runways and ad campaigns. Mainstream labels have realized that consumers want to see more than just one body type. From the cancellation of the Victoria’s Secret Angels show to Old Navy’s plus size and all-gender billboards last September, America’s biggest names are slowly embracing what consumers have been seeking for years: authentic diversity.

Some of these changes come in response to several reports that made a big splash in the community. Last April, the Council of Fashion Designers of America (CFDA) published an alarming survey about the underrepresentation of minorities, indicating that 26% of fashion employees of color (including 40% of Black respondents) believed that their race or ethnicity has had a negative impact on receiving raises and promotions. The CFDA report also highlighted that designers of color, especially women, faced more challenges with sales, as did the store employees who worked for them.

Understandably, many of these designers still have reservations about the longevity of these industry measures:

“You want to understand the reason why [you’re being called on now]—is it because they identify with the work, or because they feel a need to fulfill a quota?” asked one independent designer. “On one hand, it’s amazing because there are so many talented designers of color who deserve recognition … and are finally being seen because these gatekeepers are forced to address their presence. It’s unfortunate knowing that it’s not always real.”

It is within the context of an evolving industry that the renowned Israeli producer Motti Reif founded Kornit Fashion Week in an effort to be part of the change. Reif, a longtime celebrity fashion expert in Israel, is also the co-producer of Tel Aviv Fashion Week and a Tel Aviv council member. Recently appointed as chairman of the Advancement of Women for Tel Aviv-Yafo Municipality, he focuses on a wide variety of fashion and communities, from modest to international designers, featuring Emmanuel Ungaro and the fashion-forward New Yorker Asher Levine. Given his global vision, Los Angeles came to him as the perfect location for the show, as an “exciting megalopolis bringing people from different cultures together.”

Models showcase some of Asher Levine’s designsPHOTOS: PHILIP LEW; SHEIN AUNG

Reif was also committed to inclusive representation in the show itself. “The fashion industry has [had] one type of model for the last four decades … usually tall, very thin, usually blond,” he explained. For his show, he looked for a variety of people, with varying heights, ages, builds, skin colors, and ages. He hired all the models locally (rare, given that most fashion weeks involve international talent flying in) in an effort to minimize the carbon footprint of their travel.

Respecting the environment was another key principle of Kornit Fashion Week. Currently, the fashion industry is responsible for about 8%-10% of global carbon emissions. Over the past few years, many institutions have launched awareness campaigns about sustainable style, from the United Nations’ Sustainable Development Goals to the Greenpeace “Detox My Fashion” campaign. Last year, Kornit published an Impact Report showing the company’s own commitment to the U.N.’s sustainability guidelines and work to protect the environment.

Accordingly, the fashion week was full of eco-responsible designers. In order to keep the event’s carbon footprint low, all designers had the opportunity to create designs with the company’s special American-Israeli 3D printers. “Kornit is a textile digital printing machine that uses zero water,” explained Reif.

Israel footwear designer Naot, which launched an eco-friendly capsule collection, used that technology to craft sandals made from vegan leather, focusing on manufacturing its shoes ethically with sustainable sources. The avant-garde label Threeasfour, also part of the Kornit lineup, created a whole zero-waste capsule collection called Kundalini using the printers. The result was a very high fashion, futuristic-looking palette of colors.

“Kundalini is a tech-fashion collaboration with Kornit Digital that explores the latent energies, colors, and geometries of the seven chakras. Manifested through the chakras’ function as receivers of universal energy, this collection is a visual expression of the sublime unity that exists between body, nature, and spirit,” said the brand’s creative director.

Perhaps the most expansive vision came on the last day of Kornit Fashion Week during Asher Levine’s show. The show was diverse on every level, using innovative technologies and materials to create pattern-printed clothes inspired by the fresh-cut prisma reflections during the printing process.

“I want to use the collection to basically reveal what 21st-century fashion is. This is what I have been doing since 2009. Fashion is a mirror for society and we are seeing a combination both of digital and tangible—digital designs with digital enhancements and tangibles that a person can actually wear,” said Levine. His vision has already caught the eye of A-listers like Lil Nas X, Lady Gaga, Doja Cat, and other stars who have commissioned his bespoke, high-tech designs for their performances.

Levine’s new collection at Kornit unveiled Terrelli Purses, a line of highly modern conversation pieces. “I have incorporated technologies and illuminations in the bags for unique patented designs, encompassing 3D-printed sculptural elements.” Inspired by his strong 3D-printed sleeve pieces, Levine has also launched a line of digital fashion pieces that online users could “wear” to pose on social media, embracing the gamification and digitization of fashion to promote his own designs.

Levine and the rest of the Kornit lineup are not the first Jewish designers to use 3D printing in their work. Over the years, Jewish designers have displayed excellence in the technology, starting with Tel Aviv-based Danit Peleg, who pioneered the use of 3D printers in fashion. Always on the forefront of fashion tech, Peleg launched an NFT version of 3D-printed patterns this year. She is also the only fashion tech designer to offer online workshops teaching a broad audience how to design and print clothes.

Also based in Israel, the 3D-printed designer and shoemaker Ganit Goldstein was recently named one of the “best experimental designers of 2021.” Her futuristic designs have been presented at exhibitions and museums across the globe, earning her a prestigious grant in 2020 to redesign the manufacturing process of 3D textiles alongside a group of European scientists and researchers.

Jewish American designers are also making use of this technology. HILOS, a Portland-based circular footwear startup that developed a radically new way to make shoes by blending 3D printing with classic craftsmanship, just launched their first collaborative collection, and this month is releasing a limited collection of their newest style.

“We believe the way we make things matters. If you are going to eliminate waste and overproduction in the industry, that starts with new ways to design and manufacture. 3D printing allows us to make on-demand, only after a customer buys, offering a far more comfortable and durable product that is designed for disassembly and complete recyclability,” said co-founder Elias Stahl. With a digital supply chain and 3D patents for new forms of shoemaking, the brand is committed to eliminating overproduction while ensuring everything has an end-of-life plan.

Asher Levine SHEIN AUNG

With so many talents in the Jewish community, many people of the new generation were inspired by the tailoring and fashion of their parents, grandparents, or even great grandparents.

In some ways, fashion is coming full circle, going back to old-style tailoring in its commitment to sustainability. The on-demand, one-of-a-kind, bespoke old pieces from our grandparents’ generation might be, after all, what conscious consumers are looking for nowadays.

In fact, many modern tailoring companies draw from the traditions of Jewish ancestral tailoring. The Tailory NYC, a clothing company that merges modern design with traditional tailoring practices, is one such business, having thrived on old-school, custom-tailored bespoke designs for nine years. Their unique clothing has caught the attention of many celebrities, including Destiny’s Child’s Michelle Williams.

“We love offering a meaningful wardrobe with inspired unique pieces for unique clients,” said Silke Weil, the company’s general manager. Impulsive shoppers are not their strong suit. Instead, they cater to customers “looking for timeless pieces that can be worn for years ahead that are versatile and can be worn for all occasions, just like our grandpa’s generation.”

The previous generation not only inspired the practices showcased by many modern Jewish designers, but they also continue participating in the ever-evolving fashion scene. On the third night of Kornit Fashion Week, Halston’s muse Pat Cleveland, now 71, walked on the runway for the designer Julia Clancey, who has been making sustainable high fashion kaftan and lounge wear “inspired by Studio54 and Old Hollywood” for decades. Other Jewish celebrities joined the catwalk, including 55-year-old House actress Lisa Edelstein as well as Jean-Paul Gaultier’s plus-size muse Stella Ellis.

It was a great night for Jewish fashion, and a great sign for its promising future.


Annabelle Azadé is a journalist based in Los Angeles. She has reported from Bangkok, New York, Tel Aviv, London, and Paris.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Holocaust History Under Siege

Holocaust History Under Siege

Gresham College


A lecture by Jan Grabowski

Gresham College has been giving free public lectures since 1597. This tradition continues today with all of our five or so public lectures a week being made available for free download from our website. There are currently over 2,000 lectures free to access or download from the website.


recommended by: Eva Yerushalmi
Ingen fotobeskrivning tillgänglig.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ilu Polaków zginęło w II wojnie światowej? Najnowsze szacunki i ustalenia

Ilu Polaków zginęło w II wojnie światowej? Najnowsze szacunki i ustalenia

Rafał Kuzak


Pierwszą całościową próbę podliczenia strat poniesionych przez polskie społeczeństwo w wyniku II wojny światowej podjęto już w 1944 roku. Później pojawiły się kolejne szacunki. Najwyższe z nich mówiły nawet o ponad 6 000 000 zabitych. Te ostrożniejsze oscylowały w granicach 5 000 000. Co wynika z obecnego stanu wiedzy?

Zbrodniczy szef nazistowskiej propagandy Joseph Goebbels 19 marca 1945 roku zanotował w swoim Dzienniku, że Polacy „ze łzami w oczach wyliczają przed światową opinią publiczną, iż utracili dotąd dziesięć milionów ludzi wskutek śmierci głodowej, deportacji i likwidacji”. Dygnitarz III Rzeszy nie polemizował z samą liczbą, stwierdził jednak cynicznie:

To jest kara za polską butę z sierpnia 1939 roku. Gdyby Polacy przyjęli wówczas nasze wyjątkowo umiarkowane propozycje, to nie wyszliby na tym wszystkim tak fatalnie. Teraz jednak narażają swój naród na niebezpieczeństwo powolnego, stopniowego zatracenia.

Współtwórca bezprecedensowej machiny nienawiści w ogóle nie poczuwał się do winy. Całą odpowiedzialność za straty ludzie i materialne zrzucał na Polskę. Ofiarę, która – bez wypowiedzenia wojny – została zaatakowana 1 września 1939 roku i przez blisko sześć lat doświadczała niemieckiego terroru, w wyniku którego zginęły miliony obywateli. Ilu dokładnie? Do dzisiaj historycy toczą na ten temat spory.

Tylko niewielki odsetek polskich ofiar II wojny światowej zginęło w wyniku działań zbrojnych. Na zdjęciu grób żołnierza, poległego podczas obrony Warszawy (domena publiczna).

Tylko niewielki odsetek polskich ofiar II wojny światowej zginął w wyniku działań zbrojnych. Na zdjęciu grób żołnierza, poległego podczas obrony Warszawy (domena publiczna).

Pierwsze szacunki

Pierwsza całościowa próba szacunku została podjęta jesienią 1944 roku. Według raportu sporządzonego przez Ministerstwo Prac Kongresowych Rządu RP w Londynie pół dekady niemieckiej okupacji kosztowało życie 4 140 000 polskich obywateli. Z tego 2 841 000 stanowili Żydzi.

Również nowe komunistyczne władze nad Wisłą szybko przystąpiły do analizowania strat, jakie poniosła Polska w wyniku globalnego konfliktu. Już 6 stycznia 1945 roku powołano do życia Biuro Odszkodowań Wojennych (BOW) przy Prezydium Rady Ministrów. Efektem jego pracy było opublikowanie w styczniu 1947 roku kilkudziesięciostronicowego Sprawozdania w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939-1945.

Znalazła się tam między innymi informacja o tym, że w trakcie II wojny zginęło 6 028 000 Polaków i Żydów zamieszkujących w chwili niemieckiej inwazji terytorium II RP. Straty w obu grupach miały być zbliżone. Ustalono przy tym, że „zaledwie” 644 000 osób straciło życie podczas działań wojennych na różnych frontach. Pozostałe 5 384 000 padło ofiarą niemieckiego terroru.

Ustalenia obarczone zasadniczymi błędami

Na kartach Sprawozdania informowano ponadto, że wojna spowodowała inwalidztwo u dalszych 590 000 osób. Jednak, jak podkreśla doktor habilitowany Waldemar Grabowski w książce Polska 1939–1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami „ustalenia te były obarczone zasadniczymi błędami”.

Po pierwsze pominięto w nich (z oczywistych względów) ofiary terroru sowieckiego. Po drugie w dokumencie brano pod uwagę jedynie Polaków i Żydów. W ogóle nie uwzględniono innych grup narodowościowych, które u progu wojny stanowiły aż 23% społeczeństwa II RP.

Mimo wszystko historycy – zarówno nad Wisłą, jak i na emigracji – przez całe dziesięciolecia traktowali statystyki zaprezentowane w 1947 roku jako pewnik. Niemal zupełnie ignorowano za to opublikowane w 1951 roku ustalenia komisji powołanej przez Ministerstwo Finansów. Według jej obliczeń ofiar śmiertelnych było 5 085 000, czyli blisko milion mniej niż podawało cztery lata wcześniej BOW.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Goebbels. Dzienniki. Tom 3: 1943-1945 (Bellona 2021).Inspiracją do opublikowania tego artykułu stało się naukowe opracowanie dzienników nazistowskiego szefa propagandy: Goebbels. Dzienniki. Tom 3: 1943-1945 (Bellona 2021).

Liczba represjonowanych przez Sowietów

Dopiero zmiana ustroju w 1989 roku otworzyła na nowo dyskusję na temat liczby polskich ofiar II wojny światowej. Szczególnie, że wreszcie można było oficjalnie wziąć pod uwagę tych, którzy zginęli na wschodzie.

Dzięki uzyskanemu na początku lat 90. XX wieku dostępowi do rosyjskich archiwów historykom udało się ustalić, że sowieckie represje z lat 1939-41 oraz 1944-45 dotknęły blisko 600 000 obywateli przedwojennej Polski. W tej liczbie znaleźli się wzięci do niewoli i internowani, aresztowani przez NKWD oraz deportowani na Syberię (o tym ile osób dokładnie deportowano pisałem w innym artykule).

Liczbę ofiar śmiertelnych oszacowano zaś na około 100 000 (łącznie z oficerami pomordowanymi w Katyniu i innych miejscach kaźni). Jednak nawet dzisiaj część historyków, w tym chociażby Norman Davies, uważa, że komunistyczne represję objęły zacznie ponad milion obywateli II RP. Ich zdaniem również liczba zmarłych i zamordowanych szła w setki tysięcy.

Po zmianie ustroju pochylono się także ponownie nad liczbą ofiar niemieckiej okupacji. W 1994 roku profesor Czesław Łuczak, na łamach „Dziejów Najnowszych” opublikował tekst, w którym szacował, że w wyniku działań wojennych i eksterminacji na ziemiach zajętych przez III Rzeszę zginęło 1 500 000 Polaków oraz około 2 900 000 Żydów.

Według Sowietów w 1943 roku Niemcy przebadali tylko niewielką część zamordowanych oficerów. Na zdjęciu ekshumacja zwłok przeprowadzona w 1943 roku (domena publiczna).
Ekshumacja zwłok polskich oficerów pomordowanych w Katyniu przeprowadzona w 1943 roku (domena publiczna).

W przypadku Kresów Wschodnich historyk przyjmował, że zabitych i zmarłych było aż 500 000. Ponadto według niego II wojna światowa miała kosztować życie około 1 000 000 przedstawicieli pozostałych mniejszości narodowych zamieszkujących 1 września 1939 roku terytorium Polski.

Próba analizy na postawie spisu powszechnego z 1950 roku

art. rekomendował: Leon Rozenbaum
Próbę obliczenia ilu Polaków zginęło w globalnym konflikcie podjął na początku XXI wieku także profesor Andrzej Leon Sowa. Wyjściem do jego analizy była liczba mieszkańców II RP w 1939 rok, która według opublikowanego w 1941 roku w Londynie Małego Rocznika Statystycznego Polski wynosiła 35 200 000 (z tego językiem polskim jako ojczystym posługiwało się 24 300 000).

Tę liczbę krakowski historyk zestawił z danymi spisu powszechnego przeprowadzonego 3 grudnia 1950 roku, kiedy „zasadnicze przesunięcia ludności na ziemiach polskich już się dokonały”. Wyniki spisu wykazały, że między Odrą i Bugiem mieszkało 25 000 000 ludzi (z tego 24 400 000 stanowili Polacy). Jak czytamy w Historii Polski 1918-1945:

Odliczając przyrost naturalny z czasów wojny i późniejszych (osób w wieku 0-10 lat było w 1950 r. ponad 5 mln) oraz ok. 1 mln autochtonów (głównie Ślązaków i Mazurów), zamieszkujących tereny poniemieckie, a także repatriantów z Francji i Belgii, można przyjąć, że ok. 18,4 mln osób uwzględnionych w spisie to obywatele II Rzeczypospolitej narodowości polskiej.

Do tej grupy należy także zaliczyć ogromną większość z osób (ponad 1,3 mln), które zmarły w latach 1946-1950. Zgodnie z tymi wyliczeniami wojnę przeżyłoby ok. 19,5 mln Polaków. Tak więc ujemne saldo z lat II wojny światowej wynosiłoby ok. 4,8 mln ludności narodowości polskiej.

2 000 000 ofiar wśród Polaków

Liczba ta jednak w żadnym razie nie jest ostateczna. Należy od niej bowiem „odliczyć Polaków, którzy pozostali na obszarach II Rzeczypospolitej anektowanych przez ZSRR (co najmniej 1 mln) oraz tych, którzy w wyniku zawieruchy wojennej rozpierzchli się po świecie (co najmniej 500 tys.)”.

Polacy prowadzeni przez Niemców na miejsce egzekucji. Zdjęcie poglądowe domena publiczna).Polacy prowadzeni przez Niemców na miejsce egzekucji. To właśnie Niemcy odpowiadali za przytłaczająca większość polskich ofiar II wojny światowej (domena publiczna).

Ponadto profesor Sowa przyjmuje, że w trakcie II wojny światowej śmiercią naturalna zmarło co najmniej 1 300 000 osób. Biorąc to wszystko pod uwagę historyk konkluduje, że jego zdaniem:

(…) straty bezpośrednie ludności narodowości polskiej w latach 1939-1945 (zabici w wyniku działań wojennych, zamordowani w egzekucjach zbiorowych i indywidualnych, zmarli w więzieniach, obozach i łagrach) wynosiły ok. 2 mln osób.

90% ofiar miał na sumieniu okupant niemiecki. Pozostałe 200 000 zabitych i zmarłych było zaś w równym stopniu wynikiem działalności Sowietów oraz nacjonalistów ukraińskich.

Jeżeli do tych szacunków dodamy około 3 000 000 polskich Żydów zamordowanych w czasie Holokaustu otrzymamy w przybliżeniu 5 000 000 obywateli II RP, którzy stracili życie podczas II wojny światowej. W przypadku pozostałych mniejszości ustalenie liczby ofiar jest zdaniem profesora Sowy właściwie niemożliwe ponieważ „nie dysponujemy nawet danymi szacunkowymi”. Musiały być one jednak znaczne.

Niemcy wymordowali w czasie II wojny światowej około 3 000 000 polskich Żydów. Na zdjęciu ofiary Holokaustu wiezione do jednego z obozów śmierci (domena publiczna).Niemcy wymordowali w czasie II wojny światowej około 3 000 000 polskich Żydów. Na zdjęciu ofiary Holokaustu wiezione do jednego z obozów śmierci (domena publiczna).

To tylko szacunki

Z kolei wspomniany już wcześniej Waldemar Grabowski w artykule opublikowanym na łamach „Biuletynu IPN” z września 2018 roku stwierdza, że „za najbardziej prawdopodobną liczbę strat osobowych II Rzeczypospolitej należy, w chwili obecnej, przyjąć liczbę ok. 5 900 000”.

Oczywiście przetoczone wyżej statystyki są jedynie szacunkami. Niestety nigdy nie poznamy dokładnej liczby polskich ofiar II wojny światowej. Nawet w przypadku powstania warszawskiego pojawiają się bardzo rozbieżne liczby. Wahają się one najczęściej między 150 000 do 200 0000.

Przyczynek do zrozumienia mechanizmów hitlerowskiej propagandy



Bibliografia

    • Brzoza Czesław, Sowa Andrzej L., Historia Polski 1918-1945, Wydawnictwo Literackie 2007.
    • Waldemar Grabowski, Raport. Straty ludzkie poniesione przez Polskę w latach 1939-1945, [w:] Polska 1939–1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami, pod red. Tomasza Szaroty i Wojciecha Materskiego, IPN 2009.
    • Waldemar Grabowski, Straty osobowe II Rzeczypospolitej w latach II wojny światowej. Czy można ustalić dokładną liczbę?, „Biuletyn IPN” 2018, nr 9.
    • Czesław Łuczak, Szanse i trudności bilansu demograficznego Polski w latach 1939-1945, „Dzieje Najnowsze” 1994, nr 2.
  • Sprawozdanie w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939-1945, Biuro Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów 1947.

    Autor – Rafał Kuzak


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com