Archive | January 2022

Jedyny wywiad Adolfa Hitlera dla polskiej prasy

Jedyny wywiad Adolfa Hitlera dla polskiej prasy

Krzysztof Tarka


Adolf Hitler (Fot. domena Publiczna)

Adolf Hitler zapewniał Polaków, że w 1943 lub 1944 r. “oba narody poznają się” i dawne uprzedzenia znikną.

.

Rozmowa z Hitlerem ukazała się na pierwszej stronie „Gazety Polskiej” 26 stycznia 1935 r., rok po podpisaniu polsko-niemieckiej deklaracji o niestosowaniu przemocy. Stosunki między Berlinem i Warszawą wydawały się bardzo dobre. Cztery dni przed ukazaniem się wywiadu, po dorocznym obiedzie w Kancelarii Rzeszy dla korpusu dyplomatycznego, Hitler odbył rozmowę z kilkoma ambasadorami, m.in. z Józefem Lipskim, który raportował do MSZ:

„Kanclerz w słowach bardzo serdecznych podkreślił znaczenie zbliżenia obu narodów. Rozwodząc się na ten temat, powiedział, iż bardzo fałszywą była teza o Erbfeindschaft [odwiecznej wrogości] polsko-niemieckiej”. Zapewniał, że za osiem lub dziewięć lat, czyli w 1943 lub 1944 r., „między obu państwami będzie niezawodnie zupełnie inny stosunek panował, gdy oba narody poznają się i gdy dawne uprzedzenia znikną”.

Wódz w skromnym mundurze

Wywiad z Hitlerem przeprowadził 38-letni wówczas Kazimierz Smogorzewski, jeden z najbardziej znanych komentatorów polityki międzynarodowej. Wcześniej pisał m.in. „Gazety Warszawskiej” „Rzeczpospolitej”, „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” i gazet zagranicznych. Przez kilka lat był korespondentem polskiej prasy we Francji, gdzie wystąpił w roli chorążego na otwarciu zimowych igrzysk olimpijskich w Chamonix w 1924 r., ponieważ polska ekipa spóźniła się na uroczystość.

Na początku kariery związany był z prasą endecką, ale od połowy lat 20. zbliżył się do rządzącej sanacji. W 1933 r. został korespondentem prorządowej „Gazety Polskiej” w Berlinie. Współpracując z polskim MSZ, nawiązał tam szerokie kontakty z niemieckimi politykami i dziennikarzami, a także korespondentami z innych krajów, którym tłumaczył polskie racje.

Otwarcie Dworku Polskiego w Paryżu w 1931 r. Widoczni m.in.: aktor Karol Hanusz, prezes Związku Korespondentów Paryskich Paweł Kleczkowski, redaktor Kazimierz Smogorzewski, śpiewaczka Tonia Kleczkowska, literatka Aurelia WyleżyńskaOtwarcie Dworku Polskiego w Paryżu w 1931 r. Widoczni m.in.: aktor Karol Hanusz, prezes Związku Korespondentów Paryskich Paweł Kleczkowski, redaktor Kazimierz Smogorzewski, śpiewaczka Tonia Kleczkowska, literatka Aurelia Wyleżyńska Narodowe Archiwum Cyfrowe

Rozmowę Smogorzewski przeprowadził w salonie na parterze Kancelarii Rzeszy, gdzie wprowadził go Joachim von Ribbentrop, wówczas kierownik biura ds. zagranicznych NSDAP. „Salon – jak cały gmach – jest nowoczesny, ze smakiem umeblowany. Na ścianach dobre obrazy, w gablotkach berlińska i miśnieńska porcelana” – pisał Smogorzewski.

Kiedy wszedł do niego Hitler, w „skromnym mundurze zwykłego politycznego kierownika partii”, dziennikarz podczas pełnego kurtuazji powitania wyraził podziw dla „wybitnej osobistości”, a podczas spotkania cały czas tytułował kanclerza „ekscelencją”.

Do kogo należy dialog?

Rozmowa w „Gazecie Polskiej” jest pełna frazesów. I trudno się dziwić, bo Smogorzewski na wstępie jednoznacznie daje do zrozumienia, że na ostateczny kształt tekstu nie miał wpływu. Pisze, że gdyby ogłosił pełny stenogram rozmowy, czytelnicy „mieliby przed oczyma dokument jeszcze bardziej żywy i bardziej bezpośredni, a miejscami dla polaka [tak w oryginale] bardziej wymowny (…). Ale każdy dialog jest własnością obu rozmawiających, a jeśli ma się zaszczyt rozmawiać z odpowiedzialnym Mężem Stanu – rozumie się samo przez się, że można podać do wiadomości publicznej tylko to, co sam aprobuje”.

Po latach ujawnił kulisy spotkania. Do rozmowy doszło z inspiracji polskiego MSZ, a listę pytań opracował razem z ambasadą w Berlinie. O pomoc w dotarciu do Hitlera poprosił Ribbentropa, z którym znał się wcześniej. Po kilku dniach otrzymał odpowiedź, że kanclerz go przyjmie, pod warunkiem wcześniejszego przekazania pytań. Przesłał je do Ottona Dietricha, szefa biura prasowego NSDAP.

Adolf Hitler Adolf Hitler  gazeta.tv

Hitler przyjął Smogorzewskiego miło, częstując go szampanem. Odpowiedział na jego wszystkie pytania, ale rozmawiali o rzeczach ogólnych, nie poruszając tematu stosunków polsko-niemieckich. Na koniec wręczył Smogorzewskiemu kilka kartek maszynopisu i to zapewne na nich dziennikarz oparł tekst, który ukazał się w „Gazecie Polskiej”.

Polacy, nie macie się czego bać

Hitler ciepło mówił o marszałku Józefie Piłsudskim, którego nazwał wielkim mężem stanu i cały czas zapewniał o pokojowych zamiarach wobec Polski: „Nie myślimy kontynuować błędów popełnionych w przeszłych stuleciach. Jednym z wyrazów tej naszej woli jest usiłowanie nowego ukształtowania stosunków pomiędzy narodem niemieckim i polskim”.

Wywiad z Adolfem Hitlerem ukazał się na pierwszej stronie prorządowej 'Gazety Polskiej' 26 stycznia 1935 r.Wywiad z Adolfem Hitlerem ukazał się na pierwszej stronie prorządowej ‘Gazety Polskiej’ 26 stycznia 1935 r. domena publiczna

Odżegnywał się od prowadzonej w przeszłości przez Niemcy germanizacji sąsiednich narodów. „Pojęcie rasistowskie w idei narodowo-socjalistycznej zasadniczo odrzuca tzw. wynarodowienie. W tej bowiem gwałtem przeprowadzonej aneksji obcego dobra narodowego, widzimy raczej osłabienie – niż wzmocnienie własnej narodowości” – tłumaczył.

Hitler i Reichenau w 1941 r.Hitler i Reichenau w 1941 r. Bundesarchiv, Bild 146-2007- 0125 / CC-BY-SA 3.0 [CC BY-SA 3.0]

Przestrzegał Polaków przed Związkiem Sowieckim i przypominał, że były czasy, gdy oba kraje wspólnie występowały przeciwko niebezpieczeństwu ze strony Rosji. Przewidywał, że znów „może nadejść moment, kiedy (…) będą musiały się bronić przeciwko zalewowi od wschodu”. Krytykując politykę swoich poprzedników na urzędzie kanclerskim, stwierdził, że współpraca ze Związkiem Sowieckim przeciwko Polsce była „największym absurdem politycznym”.

A nawiązując do podpisanej rok wcześniej polsko-niemieckiej deklaracji o niestosowaniu przemocy, powiedział, że cieszy go, że udało się „przeprowadzić we właściwym czasie jedną z najbardziej ważkich poprawek historycznych. Skorygowaliśmy mianowicie błędną opinię, jakoby między obu narodami stale i na zawsze istniał stan wrogi, jako pewien rodzaj dziedziczności. Sądzę, iż jest wprost przeciwnie: mimo wszelkich trudności istniejących pomiędzy obu narodami, są one w interesie wspólnego utrzymania kultury europejskiej zobowiązane do szczerej współpracy”.

Naród gotowy do czynu

Niemcy pod swoimi rządami charakteryzował jednoznacznie: „Państwo narodowo-socjalistyczne jest państwem jednolitym”. Deklarował wprawdzie szanowanie ukształtowanych na przestrzeni wieków naturalnych różnic między dzielnicami, ale zapowiedział, że bezwzględnie wypleni „wszelkie zjawiska powstałe w najbardziej smutnych czasach dynastycznego egoizmu, które okazały się (…) czynnikami wewnętrznego rozdarcia”.

W miejsce „partyjnego rozbicia”, czyli demokracji, Hitler zapowiedział wprowadzenie do systemu politycznego Niemiec zasady wodzostwa. Strukturę i organizację NSDAP przyrównał do „zakonu”, a program partii utożsamił z dążeniami całego narodu.

„Urzeczywistnienie celów ruchu narodowo-socjalistycznego prowadzi do absolutnej jedności między partią a państwem” – podkreślił.

Adolf HitlerAdolf Hitler Fot. Wikipedia | CC BY-SA 3.0 de

Zapowiedział, że Niemcy nie wrócą do Ligi Narodów, z której wystąpiły jesienią 1933 r. A nawet więcej: „Jesteśmy zdecydowani nie powracać do żadnego Związku Międzynarodowego, zanim nie otrzymamy pełnych praw”.

Podkreślił, że Niemcy „już nigdy więcej nie zrezygnują ze swego równouprawnienia”. Domagając się „równych praw”, miał na myśli zapewne zniesienie ograniczeń nałożonych na Niemcy po I wojnie światowej w dziedzinie zbrojeń. „Pod pojęciem współpracy międzynarodowej nie możemy rozumieć przyjmowania na siebie nieprzejrzystych zobowiązań” – argumentował.

Chwalił się też sukcesami gospodarczymi, m.in. tym, że w ciągu dwóch lat udało się zmniejszyć bezrobocie, które w momencie, gdy obejmował władzę dotykało 6,5 mln obywateli.

„Wszystkie wskaźniki życia gospodarczego wzrastają i wykazują stan korzystnej ewolucji. Najważniejszym jest jednak, iż udało się nam szczęśliwie ożywić tkwiącą w naszym narodzie gotowość do czynu, do decyzji, do radosnej pracy” – mówił z dumą Führer.

Plackiem przed Hitlerem

Rozmowa z Hitlerem odbiła się w Polsce szerokim echem. Prorządowa „Polska Zbrojna” donosiła, że przedrukowała go na czołówkach cała prasa niemiecka. Układ polsko-niemiecki redakcja uznała za „punkt zwrotny w polityce europejskiej”.

Inny był ton prasy opozycyjnej. Endecka „Gazeta Warszawska” zaznaczyła, że rozmowa miała zbyt ogólnikowy charakter: „Gdyby ktoś chciał ocenić jej sens polityczny to musiałby się raczej zająć tym, co nie zostało powiedziane, i tym, dlaczego nie mogło być powiedziane”.

Podobnie na łamach dziennika „ABC: Nowiny Codzienne” pisał endecki publicysta i poseł Stanisław Stroński, prof. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego: „Gładkim oświadczeniom w tej rozmowie brak na ogół żywszych barw”, a najważniejsze było to, czego Hitler nie powiedział. Stroński przypomniał, że w ostatnich miesiącach kanclerz Rzeszy dwukrotnie wyrzekł się dążenia do zmiany zachodnich granic Niemiec, nie wspominając nic o granicy wschodniej. W tej sytuacji, podkreślił Stroński, jedynym celem polskiego dziennikarza powinno być wyjaśnienie wywołanych tymi wypowiedziami Hitlera wątpliwości. A w wywiadzie nie ma o tym ani słowa.

Stanisław Stroński - minister informacji i dokumentacji w rządzie na uchodźstwie w latach 1939-1943Stanisław Stroński – minister informacji i dokumentacji w rządzie na uchodźstwie w latach 1939-1943 Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Socjalistyczny „Robotnik” kpił ze Smogorzewskiego, że ten niedawny endek na łamach prorządowej (sanacyjnej) gazety obchodzi rocznicę przyjaźni między Warszawą i Berlinem: „Padł przed Hitlerem plackiem, rozpływał się w słowach, pełnych zachwytu i czołobitności, był, sądząc z jego własnego sprawozdania, czołobitnym aż do obrzydliwości”.

Redakcja drwiła też z Hitlera, który: „Wygłosił szereg ogólników na temat »odkryć naukowych« doktryny narodowo-»socjalistycznej« [tak w oryginale], przyobiecał, że nie zamierza Polaków wynaradawiać, bo wynaradawianie zepsułoby czystość rasy germańskiej, oświadczył, że pragnie zgody z Polską, przemilczał uprzejmie kwestię Pomorza i Śląska”.

Wywiad z Hitlerem. Mackiewicz chwalił

Konserwatywny „Czas” analizował, że w wywodach Hitlera najważniejsze jest „zdecydowane wyrzeczenie się polityki wynaradawiania, która należała wręcz do zasadniczego programu poprzednich reżimów w Niemczech”. Dziennik uznał za ważne również deklaracje o współpracy polsko-niemieckiej: „Jest to także w polityce niemieckiej zwrot nowy i znamienny”.

Stanisław Cat-Mackiewicz na dachu Pałacu Prasy w Krakowie w maju 1939 rokuStanisław Cat-Mackiewicz na dachu Pałacu Prasy w Krakowie w maju 1939 roku Fot. NAC

Redaktor wileńskiego „Słowa” Stanisław Cat-Mackiewicz odrzucał opinie, że porozumienie z Niemcami może przynieść Polsce straty zamiast zysków. Przekonywał, że nawet jeśli Trzecia Rzesza pogodzi się z Francją, to Hitler zawsze będzie potrzebował pokoju na swojej wschodniej granicy. Cat wyśmiewał też histeryczny ton prasy francuskiej i publicystykę Strońskiego.

Wykluczał również możliwość wojny, powołując się na „piękne i uczciwe” słowa Hitlera, że po jakiejkolwiek wojnie w Europie zapanuje bolszewizm.

Ale cztery i pół roku później wojna wybuchła. Smogorzewski (podobnie jak Mackiewicz) spędził ją w Londynie, gdzie wydawał po angielskim dwutygodnik „Free Europe”, finansowany przez rząd RP. Pismo propagowało m.in. polskie koncepcje federacyjne, a na jego łamach oprócz Polaków pisali znani dziennikarze amerykańscy, brytyjscy, czescy czy francuscy. Po wojnie Smogorzewski pozostał na emigracji. Pisał komentarze dotyczące polityki międzynarodowej do prasy emigracyjnej oraz hasła do „Encyclopedia Britannica”.

W połowie lat 50. nawiązał kontakty z warszawskim MSZ i komunistycznym wywiadem. Zmarł w 1992 r. w Shepperton pod Londynem w wieku 96 lat.


Od redakcji

Prof. Krzysztof Tarka przysłał ten tekst do naszej redakcji 10 grudnia 2021 r. Przez kilka następnych dni wymieniliśmy mailowo uwagi, zastanawiając się wspólnie nad poprawkami. Czasu do publikacji było sporo – planowaliśmy ją w okolicach rocznicy ukazania się rozmowy z Hitlerem, czyli 26 stycznia. W ostatnim mailu – 20 grudnia – Profesor poinformował, że jest chory. Na życzenia powrotu do zdrowia odpowiedział krótko: „Dzięki, walczę”. Niestety, dramatyczną walkę z chorobą przegrał, zmarł 19 stycznia.

Prof. Tarka przez całą karierę pracował na Uniwersytecie Opolskim, był wybitnym badaczem polskiej powojennej emigracji w Wielkiej Brytanii i stosunków polsko-litewskich. Napisał znakomitą biografię komendanta wileńskiej AK gen. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”. Na łamach „Ale Historia” publikował regularnie i zawsze to były tematy bardzo oryginalne, świetnie udokumentowane i napisane z wielkim znawstwem.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Holocaust survivors in the US still struggling to survive

Holocaust survivors in the US still struggling to survive

HALEY COHEN


Survivors like Steigmann are having trouble affording necessities. So he reached out to Jewish organizations for help.

.
Holocaust survivors enter Auschwitz 73 years after its liberation on Holocaust Remembrance Day, January 2018
(photo credit: KACPER PEMPEL / REUTERS)

NEW YORK – More than 75 years after the Holocaust ended, survivors living in the United States continue to suffer.

New York City is home to the largest community of Holocaust survivors and their descendants out of any city outside of Israel. As the world commemorates International Holocaust Remembrance Day on January 27, the day Auschwitz-Birkenau was liberated in 1945, 40% of the 36,000 survivors in the New York area live in or near poverty. Compared to the 10% of Americans 65 and older who live in poverty, as reported by the US Department of Health and Human Services, Holocaust survivors are a much greater risk group.

“I am part of the one-third of US Holocaust survivors in poverty,” Sami Steigmann, who resides in Manhattan, said. “When I speak about the challenges I faced in the Holocaust, I also speak about another challenge I’ve overcome: homelessness.”

Steigmann, 82, was born in Romania. In 1941, he was taken with his parents to a labor camp called Mogilev-Podolsky. Being too young to work, Steigmann was subjected to Nazi medical experimentation in his early years. Although he doesn’t remember that period of time, he said he still feels the side effects every day.

“There are many New York organizations set up to help survivors, but for the most part they only provide a one-time allotment,” Steigmann, who today lives alone in a tiny studio apartment and has no surviving relatives, continued.

He added that most of the foundations are unaware he is even in need.

“I don’t complain. I don’t like to talk about how much pain I’m in, not even to my closest friends. I come from a generation that was very stoic.”

Holocaust survivors at a Hanukkah candle lighting event, December 23, 2019. (credit: COURTESY CLAIMS CONFERENCE)

Steigmann, a motivational speaker who started his own foundation called Sami Speaks, added that he has become friends with other New York-based survivors through becoming a member of the second-largest Holocaust museum in the US, the Museum of Jewish Heritage in downtown Manhattan.

The museum offers a variety of programs to help survivors preserve their stories, including The Speakers Bureau, which is comprised of Holocaust survivors, World War II veterans and descendants of survivors who present their or their family’s experiences during the Holocaust to groups of 20 or more people.

Due to COVID-19, the museum is offering testimony from members of the Speakers Bureau on Zoom. Additionally, the monthly Stories Survive features Holocaust survivors outside of the Speakers Bureau sharing testimonies that are recorded and added to their Survivor Testimony channel on YouTube.

The Jewish Federations of North America’s Center on Holocaust Survivor Care and Institute on Aging and Trauma announced they will award 55 grants totaling $5,325,000 to organizations across the US. This represents the largest number of grants and the largest dollar amount in the program’s history. Grantees will deliver social services to thousands of Holocaust survivors, diverse older adults with a history of trauma and their family caregivers.

“The pandemic has shown what a difference we can make when we come together, especially for those older adults at the highest risk of COVID-19,” said Mark Wilf, chair of the JFNA Board of Trustees. “Holocaust survivors are our teachers and our heroes, and we are committed to empowering them to live with comfort in their communities. The Federation system is humbled and proud to help thousands of Holocaust survivors, as well as other older trauma survivors and their families during their time of need.”

This year’s grantees include Network of Jewish Human Service Agencies (NJHSA), which uses Uniper technology to prevent social isolation among older adults in more than a dozen communities; Bet Tzedek, which provides access to legal services for Holocaust survivors across multiple cities; and Habitat for Humanity International, a new subgrant for 2022, which will provide training for how to do home modifications in a person-centered, trauma-informed way in three cities.

In addition to funds for direct services, Jewish Federations said they will provide intensive education and training to all grantees, working closely with NJHSA and other local and national service providers to implement the grant program.

More than 60 experts in aging and trauma volunteer their talents to help JFNA implement the program, train grantees and build capacity to employ the person-centered, trauma-informed (“PCTI”) approach.

JFNA noted that its efforts are with strong bipartisan Congressional support backed by Sens. Ben Cardin (D-MD) and Kevin Cramer (R-ND), and Reps. Debbie Wasserman Schultz (D-FL) and Anthony Gonzalez (R-OH).

Still, survivors like Steigmann are having trouble affording necessities. When he couldn’t afford a hearing aid, Steigmann reached out to Jewish organizations for help. He pointed out The Blue Card as being particularly beneficial, a nonprofit that provides financial assistance to survivors of the genocide that killed six million Jews in Europe.

“These are people who have suffered so much, they’re proud people and it’s not always easy for them to step up on their own and admit that they can’t pay rent or medical bills,” Masha Pearl, executive director of The Blue Card, said. “Our goal is to help survivors preserve their dignity and stay safely and independently in their homes for as long as possible to avoid institutionalization, which is a big fear they have.”

The organization, which works through local social service agencies that refer survivors to them for financial assistance, is based in New York but assists survivors in 38 states across the US.

“Life expectancy is longer these days and the survivors we’re seeing in New York are all in their 70s, 80s, 90s and beyond,” Pearl continued. “I just spoke with a 105-year-old survivor in Brooklyn still living at home and very active and thriving. The survivors we’re seeing are living on basic pensions from the government and reparations from Germany due to the suffering they endured, really just barely making ends meet.

“Sometimes they have to decide between dentures or a hearing aid, they can’t afford both. We hear very sad stories of survivors rationing their medicine, taking half a dose instead of a full dose, making food last longer than it should or choosing not to leave the heat on in these very cold days.”

Pearl noted the foundation has seen an uptick in need since the start of the pandemic.

“Particularly we’ve seen more requests for appliance replacements since people are home more,” she said. “It’s a very challenging time and the lack of socialization has played a huge role, so we started sending battery-operated pets that with a press of a button wag their tails and bark like a real dog, providing survivors with a sense of companionship.”

She expressed the belief that more assistance to survivors should be offered by the state of New York. “The organizations like us have stepped up tremendously to meet the gaps.”

The Blue Card also assists in helping survivors share and preserve their stories.

“We get requests from synagogues and both public and private schools for survivors to speak,” Pearl said. “We make an effort to match them up with those opportunities, utilizing reporting, Zoom and conference calls for survivors to tell their stories, because the opportunity and window are slowing closely. This is really one of our last opportunities for younger generations to hear survivor stories firsthand.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


News From Israel- January 25, 2022

News From Israel- January 25, 2022

ILTV Israel News


Former Prime Minister Binyamin Netanyahu in a first address about a potential plea deal

Israeli experts now recommending a 4th booster shot to all adults over the age of 18

As concerns rise over an imminent Russian invasion of Ukraine, ILTV speaks to voices about the situation on the ground

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Plan misji. Rozmowa z ambasadorem USA w Polsce

Plan misji. Rozmowa z ambasadorem USA w Polsce

Waldemar Piasecki


Publikujemy rozmowę z Markiem Brzezińskim obejmującym urząd w Warszawie nowym ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce.
Rozmowa odbyła się w Waszyngtonie.

Mark Brzeziński, trzydziesty ambasador USA w Polsce.
Foto: Departament Stanu USA

Waldemar Piasecki: Z jakimi uczuciami za chwilę wsiada Pan do samochodu, udaje na lotnisko i odlatuje do Polski jako ambasador Stanów Zjednoczonych?

Mark Brzeziński: Z wielkim osobistym podekscytowaniem, dumą i poczuciem, że dopełniam koło historii mojej rodziny, jadę do Polski w tej właśnie roli.

Waldemar Piasecki: Dlaczego?

Mark Brzeziński: Jak powiedziałem podczas przesłuchania w Senacie, dobrze znam Polskę. Jestem dzieckiem rodziców rzuconych na wybrzeża Ameryki przez II wojnę światową. Mój zmarły ojciec Zbigniew Brzeziński urodził się w Warszawie. Pierwsze dziesięć lat życia spędził w Przemyślu, obecnie położonym na granicy Polski i Ukrainy. Szczęśliwym zrządzeniem mój dziadek Tadeusz został konsulem generalnym w Montrealu niedługo przed inwazją nazistowskich Niemiec na Polskę w 1939 roku. Gdyby jego rodzina wpadła w Warszawie w ręce hitlerowców, prawdopodobnie spotkałby ich podobny los jak innych polskich dyplomatów i ich najbliższych – śmierć.

Mój ojciec zasłynął jako zagorzały bojownik o wolność tych, którzy zostali zmuszeni do życia pod tyranią komunizmu, zwłaszcza Polaków. W naszej rodzinie słowa „Niech żyje Polska” i „Jeszcze Polska nie zginęła” coś znaczyły: wspólne wartości i chęć ich obrony.

Red. W. Piasecki
przeprowadził również pierwszy wywiad, jakiego udzielił po transformacji ustrojowej 1989 roku polskiemu dziennikarzowi ojciec ambasadora, profesor Zbigniew Brzeziński.

Spędziłem kilka lat w Polsce na początku lat 90. jako stypendysta Fulbrighta i nauczając na Uniwersytecie Warszawskim. Obecny powrót to zaszczyt, na który przygotowywałem się przez całe życie, jak czuję. Jestem wdzięczny za możliwość reprezentowania mojego kraju na ziemi mojego ojca i dziadka.

Waldemar Piasecki: Czy osiągnąłby Pan obecną pozycję bez tego, kim byli?

Mark Brzeziński: Nie jestem pewien, czy istnieje na to jednoznaczna odpowiedź. Z pewnością prezydent Joe Biden mógł brać pod uwagę ten związek, nominując mnie na stanowisko ambasadorskie. Na moje szczególne zainteresowanie Polską – i ogólnie rzecz biorąc stosunkami międzynarodowymi – kariery mojego ojca i dziadka miały wyraźny wpływ. Być może miał na nominację wpływ także fakt, że wcześniej byłem już ambasadorem w Szwecji, desygnowanym tam przez prezydenta Baracka Obamę.

Waldemar Piasecki: Poznawał Pan także Polskę osobiście. Co stało za Pańską decyzją udania się właśnie do niej na stypendium Fulbrighta, by studiować polski konstytucjonalizm, przedmiot przyszłej dysertacji doktorskiej?

Mark Brzeziński: Konstytucjonalizm i to, co nazywamy rządami prawa, są podstawowymi elementami przejścia od rządów siły, które charakteryzowały komunistyczne reżimy Układu Warszawskiego do rządów wolności oraz stanowią centralny test skutecznego działania i rozwoju demokracji wolnorynkowej. We wstępie do mojej książki „Walka o konstytucjonalizm w Polsce” przytaczam miażdżącą krytykę komunistycznej konstytucji wygłoszoną przez jednego z liderów Solidarności Jana Marię Rokitę, „Z punktu honoru narodowego obecna konstytucja jest zniewagą; z punktu widzenia prawa jest potwornością i osobliwością, z punktu widzenia polityki merytorycznej jest to dokument pozbawiony jakiegokolwiek sensu”. Jako prawnik uznałem, że sukces pełnego powrotu Polski do wspólnoty demokracji wymaga odrodzenia konstytucjonalizmu. Jako syn wybitnego polskiego Amerykanina nie mogłem wymyślić lepszego skupienia się na swoich czasach niż jako stypendysta Fulbrighta właśnie w Polsce. To było doświadczenie bezcenne. Ciągłe przestrzeganie rządów prawa nadal jest jedną z najważniejszych wspólnych wartości demokracji.

Waldemar Piasecki: Myśli Pan, że ta wiedza okaże się przydatna w dzisiejszej Polsce?

Mark Brzeziński: Wierzę, że tak będzie. Nie tylko moje doświadczenia z tamtych dni dały mi punkt porównania do współczesnej Polski i wszystkich osiągnięć Polaków w ciągu ostatnich trzech dekad, ale także zrozumienie korzeni nowoczesnego konstytucjonalizmu w Polsce. W 1990 r. biura Trybunału Konstytucyjnego składały się z dwóch skromnych pomieszczeń w mało używanej części parlamentu. Pod koniec dekady Polska miała już nowoczesną konstytucję. Znajomość genezy i trajektorii polskiego konstytucjonalizmu pomoże mi bez wątpienia w zrozumieniu bieżących kwestii dotyczących praworządności i reform prawnych.

Waldemar Piasecki: Jakie najważniejsze wyzwania swej misji widzi Pan przed sobą?

Marek Brzeziński: Najbardziej oczywistym wyzwaniem, stojącym obecnie przed Stanami Zjednoczonymi, Polską i naszymi sojusznikami jest sytuacja bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO. Będę zatem ściśle współpracować z Polską, aby dalej wzmacniać nasze współdziałanie w dziedzinie bezpieczeństwa, co ułatwia trwała obecność tysięcy żołnierzy USA służących na rzecz naszej wspólnej obrony. Będziemy kontynuować wysiłek na rzecz wzrostu gospodarczego w regionie, w tym poprzez Inicjatywę Trójmorza i zwiększanie bezpieczeństwa energetycznego. Wiele nas łączy, a tam, gdzie jest różnica zdań, nasza silna przyjaźń i wspólne wartości poprowadzą nas do rozwiązania problemów ku obopólnej korzyści.

Waldemar Piasecki: Zapewne Ameryka, jak nigdy dotąd, będzie musiała bronić demokracji i wolności w Europie Środkowej i Wschodniej. Czy jest Pan gotowy stanąć na jej wysuniętym posterunku w Warszawie?

Mark Brzeziński: Wierzę, że jestem gotowy na wszelkie wyzwania, z którymi się zmierzę. Przede wszystkim, mam duże zaufanie do mojego zespołu w ambasadzie w Warszawie z Bixem Aliu i w konsulacie w Krakowie z Patrickiem Słowińskim. Oczywiście w sensie strategicznym do naszego sojuszu z Polską i NATO jako całości. Musimy jednak poczekać, aż dolecę do Polski i w pełni zaangażuję w swą misję, żeby powiedzieć więcej.

Waldemar Piasecki: Dziękuję za rozmowę życząc powodzenia misji.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Iran’s Palestinian Proxy: Jihad against Israel and America

Iran’s Palestinian Proxy: Jihad against Israel and America

Khaled Abu Toameh


  • The Iran-backed Palestinian Islamic Jihad (PIJ), the second largest and hugely influential group in the Gaza Strip after Hamas, does not believe that the conflict with Israel is over Jerusalem, settlements, borders, checkpoints or Palestinian prisoners.
  • Qattati’s article shows that PIJ and its masters in Tehran consider not only Israel as the “enemy,” but the US too. This is the same Iran whose representatives are currently negotiating with the US and other world powers about reviving the 2015 nuclear deal.
  • PIJ is undoubtedly hoping that the talks in Vienna will allow Iran to proceed with its plans to deceive the world into thinking that it will end its support for terrorist groups throughout the Middle East or abandon its plan to obtain nuclear weapons.
  • PIJ’s statement shows that its supporters understand resolutions pertaining to the Israeli-Arab conflict by the United Nations and anti-Israel organizations around the world as a license to continue the jihad against Israel and all Jews.
  • It is also most critical that the Biden administration immediately place Iran’s other proxy organization, the Houthis, who just bombed Abu Dhabi, back on the US List of Foreign Terrorist Organizations. Since the US Department of State removed them from the list in February, they have returned the favor by becoming more aggressive than ever and are successfully destabilizing the region.
  • When these groups are enriched and emboldened, that just means even more bad news for the US and the region.
  • The Biden administration might do well to remember that its arrangements with the mullahs in Iran will spill over into bloodletting by Iran’s proxies throughout the Middle East — who will be only too happy to credit the Biden administration for their toxic, destructive success.

The Iran-backed Palestinian Islamic Jihad (PIJ), the second largest and hugely influential group in the Gaza Strip after Hamas, does not believe that the conflict with Israel is over Jerusalem, settlements, borders, checkpoints or Palestinian prisoners. For PIJ, the only way for solving the conflict is by eliminating Israel and killing as many Jews as possible. PIJ sees Israel as one big settlement and a foreign implant that needs to be dismantled as soon as possible. Pictured: Palestinian Islamic Jihad terrorists parade with Bader 3 rockets in Gaza City, on May 29, 2021. (Photo by Thomas Coex/AFP via Getty Images)

The Iran-backed Palestinian Islamic Jihad (PIJ), the second largest and hugely influential group in the Gaza Strip after Hamas, does not believe that the conflict with Israel is over Jerusalem, settlements, borders, checkpoints or Palestinian prisoners.

Like Hamas, PIJ’s “logical intellectual vision considers all of Palestine still occupied from the [Jordan] River to the [Mediterranean] Sea.” For PIJ, the only way for solving the conflict is by eliminating Israel and killing as many Jews as possible. PIJ sees Israel as one big settlement and a foreign implant that needs to be dismantled as soon as possible.

PIJ and Hamas have direct control over two million Palestinians in the Gaza Strip, which has shared borders with Israel and Egypt.

Hamas says in its charter (Article 11) that it “believes that the land of Palestine is an Islamic waqf [Trust] upon all Muslim generations till the day of Resurrection.”

Article 15 of the charter states:

“In the struggle against the Jewish occupation of Palestine, the banner of jihad must be raised. That requires that Islamic education be passed to the masses locally, in the Arab [world] and in the Islamic [world], and that the spirit of jihad – fighting and joining the ranks – must be broadcast among the Umma (Muslim community).”

The PIJ position and strategy, which is similar to that of Hamas, was recently outlined in an article written by Walid al-Qattati, a Palestinian writer and senior official of the group, and titled “The Philosophy of Resistance in the Thought of Islamic Jihad.”

Why is the article worth reading?

First, it aims to remind the Palestinians, and all Arabs and Muslims, that PIJ remains committed to the annihilation of Israel through jihad (holy war). True, the article also expresses support for “popular resistance” against Israel, but this is interpreted by Palestinians as a green light to carry out stabbings, car-rammings, and rock and Molotov cocktail attacks against Jews. The article basically argues that it is fine to stab or shoot a Jew if one cannot launch bigger “operations” such as suicide bombings or rocket attacks.

Second, the article comes at a time when the Egyptians and other parties continue to search for ways to achieve a long-term truce between Israel and Hamas, PIJ and other Gaza-based armed groups.

Third, Qattati’s article shows that PIJ and its masters in Tehran consider not only Israel as the “enemy,” but the US too. This is the same Iran whose representatives are currently negotiating with the US and other world powers about reviving the 2015 nuclear deal. Just this week, US President Joe Biden said that it is “not time to give up” that “there is some progress being made” in the talks with Iran’s mullahs.

The Biden administration is negotiating with Iran while Tehran’s Palestinian proxy is calling is on Arabs and Muslims to join forces to fight against the “Zionist entity” and American “colonialism.”

As Qattati, a PIJ official , put it:

“The resistance is a Palestinian, Arab and Islamic front. Palestinian Islamic Jihad believes in the necessity of establishing alliances with any party that wants to fight the enemy, and the movement (PIJ) has no objection to cooperating and coordinating with all the anti-imperialist and anti-Zionist forces seeking to liberate Palestine. Every Palestinian, whether Muslim or Christian, will participate in the defense of the homeland and the sanctities. As for the Arabs and Muslims, the movement (PIJ) believes that the resistance that will lead to the liberation of Palestine is an Arab and Islamic effort that includes all the free people. The project to liberate Palestine will not succeed without the formation of an Arab- Islamic resistance front against the Zionist entity and American colonialism.”

This is a straightforward appeal to Arabs and Muslims to wage war on Israel and the US so that Iran and its proxies will be able to proceed with their plans to tighten their grip on Arab countries where they are spreading terrorism and bloodshed. These include Syria, Yemen, Lebanon, and Iraq.

Established in the Gaza Strip in 1981, PIJ has been labelled a terrorist organization by the US, European Union, Britain, Japan, Canada, Australia, New Zealand and Israel. The group has since carried out dozens of terror attacks on Israelis, including suicide bombings and launching rockets at Israel. PIJ’s armed wing, the Al-Quds Brigades, continues to be extremely active in both the West Bank and Gaza Strip.

The PIJ’s most recent attack took place in December 2021 in the West Bank, when members of the group murdered a 25-year-old yeshiva student, Yehuda Dimentman.

The Palestinian terror groups see the murder of Dimentman as part of the “jihad and resistance against the Zionist enemy usurping Palestine by all methods and means.”

PIJ, according to Qattati, believes that “heavenly laws and international norms and conventions” allow the Palestinians to use weapons to murder Jews and “expel” them from “occupied Palestine.”

PIJ’s statement shows that its supporters understand resolutions pertaining to the Israeli-Arab conflict by the United Nations and anti-Israel organizations around the world as a license to continue the jihad against Israel and all Jews.

Qattati goes on to explain that as far as his group is concerned, “resistance is an ideology before it is an action. Resistance was found in the mind and thought before the knife and the gun, and in the heart and soul before the bomb and the missile.”

Qattati warns Arabs and Muslims against “abandoning jihad before the liberation of Palestine,” and states that “making peace with the [Israeli] enemy is not permissible according to the Islamic sharia law.”

PIJ, he adds, defines itself as “an Islamic national liberation movement and an integral part and component of the contemporary Palestinian national movement” whose main goal is to “liberate all of Palestine through the strategy of jihad and resistance.”

In a warning directed towards the Palestinian Authority, led by Mahmoud Abbas, and Arab countries that have signed peace agreements with Israel, Qattati says:

“it is not permissible to deviate from the approach of resistance to the approach of bargaining over land and rights, and it is not permissible to create alternative priorities for liberation or finding ways to coexist [with Israel].”

He maintains that PIJ and other Palestinian terror groups have the right to possess, manufacture and develop weapons that would be used against the enemies of the Arabs and Muslims: Israel and “American colonialism.”

“The resistance means keeping the flame of jihad burning in Palestine,” the PIJ official writes.

“The role of the mujahideen (holy warriors) and the resistance fighters in Palestine is to revive the duty of jihad and ignite the flame of resistance against the Zionist entity until the conditions for complete victory over it are completed.”

PIJ is undoubtedly hoping that the talks in Vienna will allow Iran to proceed with its plans to deceive the world into thinking that it will end its support for terrorist groups throughout the Middle East or abandon its plan to obtain nuclear weapons.

The PIJ, Hamas and other terror groups are evidently hoping that these weapons will be used one day by Arabs and Muslims to destroy Israel and the US. PIJ and Hamas are also undoubtedly hoping that Iran will increase its supply of arms and money to the Palestinians once it strikes a deal with the Biden administration and the other world powers.

The Biden administration needs to understand that appeasing Iran means empowering the mullah’s proxies, not only in the Gaza Strip, but also in Syria, Lebanon, Yemen and Iraq.

It is also most critical that the Biden administration immediately place Iran’s other proxy organization, the Houthis, who just bombed Abu Dhabi, back on the US List of Foreign Terrorist Organizations. Since the US Department of State removed them from the list in February, they have returned the favor by becoming more aggressive than ever and are successfully destabilizing the region.

When these groups are enriched and emboldened, that just means even more bad news for the US and the region.

The Biden administration might do well to remember that its arrangements with the mullahs in Iran will spill over into bloodletting by Iran’s proxies throughout the Middle East – who will be only too happy to credit the Biden administration for their toxic, destructive success.

Khaled Abu Toameh is an award-winning journalist based in Jerusalem.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com