
Były muzułmanin analizuje wysoce wątpliwy termin „islamofobia” [Niepokojące konsekwencje prawne.]
Saleem Smith
Okładka polskiego wydania jednej z absolutnie najlepszych książek o islamie.
Teologia islamska naucza, że apostaci od islamu powinni zostać skazani na śmierć. Jako były muzułmanin, który żyje ze świadomością realiów formalnej lub nieformalnej kary śmierci przewidzianej w islamie za apostazję, uważam, że mam prawo zarówno analizować, jak i krytykować doktrynę islamską, a także głęboko wadliwe podejście świata do zjawiska, które zaczęto określać mianem „islamofobii”.
Analizując termin „islamofobia”, ustalmy najpierw, że fobia jest uznawana za irracjonalny lęk przed czymś. Czy jednak nie jest całkowicie racjonalne, na przykład, by muzułmanki obawiały się zawartego w Koranie nakazu, zgodnie z którym nieposłuszne kobiety mają być bite przez swoich mężów?
Koran 4:34: „Mężczyźni mają władzę nad kobietami, ponieważ Allah uczynił jednych wyższymi od drugich oraz ponieważ wydają swój majątek na ich utrzymanie. Dobre kobiety są posłuszne. Strzegą tego, co niewidoczne, ponieważ Allah je strzeże. Te zaś, których nieposłuszeństwa się obawiacie, napominajcie, pozostawiajcie same w łożach i bijcie je. Jeśli jednak będą wam posłuszne, nie szukajcie przeciwko nim sposobu. Zaprawdę, Allah jest zawsze najwyższy, wzniosły, wielki.”
Hadis, Sahih al-Buchari (72:725): Pewna kobieta przyszła do Mahometa i błagała go, by powstrzymał jej męża od bicia jej. Jej skóra była tak mocno posiniaczona, że opisano ją jako „bardziej zieloną” niż zielony welon, który miała na sobie. Mahomet nie zganił jej męża, lecz zamiast tego nakazał jej wrócić do niego i podporządkować się jego żądaniom seksualnym.
I czy sześcioletnie dziewczynki nie mają powodów, by obawiać się wydawania ich za mąż za dorosłych muzułmanów i konsumowania tych „małżeństw”, gdy dziecko osiągnie wiek dziewięciu lat – zgodnie z przykładem Mahometa, człowieka, którego, według Koranu, muzułmanie mają naśladować?
Hadis, Sahih Muslim (8:3309): „Aisza (niech Allah będzie z niej zadowolony) przekazała: Wysłannik Allaha (pokój z nim) poślubił mnie, gdy miałam sześć lat, a do jego domu zostałam przyjęta w wieku dziewięciu lat.”
Koran 33:21: „Zaprawdę, w wysłanniku Allaha macie doskonały wzór dla tego, kto pokłada nadzieję w Allahu i Dniu Ostatnim oraz często wspomina Allaha.”
Po drugie, należy podkreślić, że krytykowanie tekstów islamskich, które inspirują muzułmanów i nakazują im popełnianie określonych przestępstw, w żadnym razie nie jest równoznaczne z krzywdzeniem czy nękaniem niewinnych muzułmanów. Cywilizowany, świecki świat już dysponuje prawami chroniącymi obywateli przed krzywdą i nękaniem, niezależnie od tego, czy dana osoba jest religijna, czy niereligijna. Dla wielu stało się jasne, że termin „islamofobia” jest wykorzystywany jako broń przez tych, którzy chcą chronić islam przed analizą i krytyką.
Powinno być oczywiste, że krytykowanie licznych problematycznych tekstów i nauk występujących w religii islamskiej nie jest aktem nienawiści ani bigoterii. O ile rozsądne jest założenie, że niewinni muzułmanie nigdy nie powinni być nękani ani krzywdzeni, o tyle pełne nienawiści i często nawołujące do zabójstwa teksty, których wyznawcy islamu się trzymają, muszą nadal podlegać analizie i dyskusji, jeśli świat ma uniknąć szkód, które nieuchronnie wynikają z tych nauk.
Co więcej, doktryny żadnej ideologii – czy to politycznej, czy religijnej – nie powinny być chronione przed analizą ani wyłączane z publicznej debaty. Na przykład, gdy akty terroryzmu i moralnego zła popełniają religijni fanatycy, nauki danej religii powinny być poddawane większej, a nie mniejszej kontroli. Zasadę tę z całą pewnością należałoby zastosować wobec ogromnej skali terroryzmu i niepokojów społecznych wywoływanych przez muzułmanów, którzy sami twierdzą, że postępują zgodnie z nakazami islamu.
Krytyczna analiza teologii islamskiej szybko prowadzi nas do odkrycia doktryny dżihadu, wezwania Mahometa do zabijania homoseksualistów, barbarzyńskich doktryn dotyczących dopuszczalności niewolnictwa seksualnego (Koran 33:50), a także innych problematycznych doktryn islamskich. Te niepokojące aspekty teologii islamskiej omawiam szerzej w serii artykułów dostępnych TUTAJ.
Tragiczne jest to, że wspomniane powyżej nikczemne praktyki są przez muzułmanów uznawane za nieomylne nauki islamu, a zatem oczekuje się, że będą wprowadzane w życie. Te brutalne realia budzą poważne obawy o wolne i demokratyczne społeczeństwa świata. W miarę wzrostu liczebności populacji muzułmańskich w społeczeństwach nieislamskich oraz domagania się przez pobożnych muzułmanów zezwolenia na określone problematyczne praktyki islamskie, nieuchronnie pojawią się spory prawne, ponieważ wiele islamskich tradycji stoi w sprzeczności z prawem cywilizowanych społeczeństw świeckich. Konflikt jest nieunikniony.
To prowadzi nas do sedna problemu z fatalnie wadliwym terminem „islamofobia”. Jeśli liczne niemoralne i nielegalne praktyki obecne w naukach islamskich nie mają być tolerowane w społeczeństwach cywilizowanych, to jak mamy im zapobiegać, skoro sam podstawowy proces ich publicznego analizowania i szczegółowego opisywania jest postrzegany jako przejaw bigoterii i rasizmu oraz uznawany za nielegalne przestępstwo z nienawiści? Nie ma to absolutnie żadnego racjonalnego sensu.
Być może „muzułmanofobia” byłaby lepszym terminem niż „islamofobia”. W ten sposób można byłoby krytykować doktrynę islamską, a nękanie niewinnych muzułmanów byłoby nielegalne (jak zresztą już jest). Tak samo jak nielegalne jest nękanie niewinnych Żydów, chrześcijan, hinduistów itd., podczas gdy nauki teologiczne wszystkich religii pozostają otwarte na analizę i krytykę.
Wyzwaniem stojącym przed ludzkością w przyszłości jest to, że wielu muzułmanów zdecyduje się pozostać w łonie islamu. Niestety, miliony za milionami wyznawców kultu śmierci mahometanizmu chcą narzucić liczne przejawy zła zawarte w prawie szariatu. Prawa składającego się w całości z fikcyjnego Koranu oraz często głęboko zdeprawowanych wypowiedzi i czynów Mahometa zawartych w Sunnie.
Wybitny były muzułmanin i autor książki Why I am Not A Muslim (Dlaczego nie jestem muzułmaninem), Ibn Warraq, analizuje TUTAJ również głęboki fałsz oraz niepokojące konsekwencje prawne legitymizowania wysoce wątpliwego terminu „islamofobia”.
Link do oryginału: https://www.frontpagemag.com/an-ex-muslim-examines-the-highly-questionable-term-islamophobia/?utm_source=substack&utm_medium=email
FrontPage Magazine, 23 stycznia 2025
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com