
Wieczne ludobójstwo
Dena Tauber
Oskarżenie Izraela o ludobójstwo nie pojawiło się po 7 października. Po prostu weszło w swój kolejny etap.
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to możliwe, że islamscy aktywiści i organizacje progresywne byli gotowi protestować przeciwko izraelskiemu „ludobójstwu” już 8 października 2023 roku – dzień po tym, jak Hamas dokonał masakry ponad 1200 Izraelczyków, i zanim Izrael w ogóle rozpoczął militarną odpowiedź?
Powiem wam: oskarżenie o ludobójstwo nie narodziło się po 7 października. Ono już czekało.
Protestujący słusznie zakładali, że Izrael odpowie militarnie na najbardziej śmiercionośny atak w swojej historii. Skala tej odpowiedzi nie miała znaczenia. Cokolwiek zrobiłby Izrael, automatycznie zostałoby określone mianem ludobójstwa, ponieważ wniosek został już wcześniej przesądzony. Dzięki swojej wściekłej i nieproporcjonalnej reakcji protestujący zdołali odwrócić uwagę od koszmarnej rzezi dokonanej przez Hamas i utrzymać ją skupioną na Izraelu.
Izrael niemal od chwili swojego powstania jest w takiej czy innej formie oskarżany o ludobójstwo przez rozmaitych „ekspertów” od ludobójstwa.
Termin „ludobójstwo” zaczął być upolityczniany w latach 60., kiedy radzieccy i amerykańscy lewicowcy określali wojnę w Wietnamie (oraz inne wydarzenia) mianem ludobójstwa.[1] Te same środowiska zachowywały zastanawiające milczenie, gdy reżim Czerwonych Khmerów w Kambodży zabił 2 miliony ludzi w latach 1975–1979.[2] To ludzie tego samego pokroju, którzy oskarżają Izrael o ludobójstwo w Gazie, ale nie są w stanie wykrzesać z siebie choćby odrobiny oburzenia wobec statutów OWP i Hamasu, nawołujących do likwidacji państwa żydowskiego poprzez „walkę zbrojną”, nie mówiąc już o niezliczonych zabójstwach cywilów, których organizacje te dopuściły się w imię tego celu.
Po wojnie sześciodniowej w 1967 roku propaganda radziecka i arabska coraz częściej przedstawiała syjonizm jako ruch ludobójczy. Było to częścią szerszej zimnowojennej kampanii mającej na celu delegitymizację Izraela, przedstawienie go jako agresora oraz doprowdzenie do jego dyplomatycznej izolacji. Oskarżenia te nasiliły się podczas wojny libańskiej w 1982 roku. Radziecka Akademia Nauk powołała nawet komisję zajmującą się demaskowaniem i krytykowaniem syjonizmu. Wiele z tych samych kłamstw na temat Izraela, które krążą dzisiaj, było wcześniej rozpowszechnianych przez jego wrogów w ramach oskarżeń o ludobójstwo. Na przykład, podobnie jak Ministerstwo Zdrowia w Gazie zawyża liczbę kobiet i dzieci będących ofiarami wojny, podczas arabskiego szczytu we wrześniu 1982 roku Jaser Arafat twierdził, że zginęło 49 600 cywilów. Tymczasem libańskie badanie przeprowadzone po wojnie wykazało 17 825 zabitych, wliczając w to bojowników.[3]
W latach 90. i pierwszej dekadzie XXI wieku zarzut ten przeniósł się z radzieckiej propagandy do literatury akademickiej, organizacji pozarządowych i palestyńskiego aktywizmu. Na długo przed 7 października „ludobójstwo” stało się domyślnym określeniem praktycznie każdej izraelskiej operacji wojskowej.
Jak zatem możliwe jest, że po 60 latach nieustannego ludobójstwa liczba Palestyńczyków wzrosła z około miliona w 1967 roku do około 5,5 miliona obecnie?
Krytycy Izraela umniejszają znaczenie tego faktu, wskazując, że prawna definicja ludobójstwa nie wymaga spadku liczebności populacji. Zgodnie z Konwencją w sprawie ludobójstwa kluczową kwestią jest zamiar zniszczenia chronionej grupy, a nie skutki demograficzne.
Z drugiej jednak strony, czy zmniejszenie liczebności populacji nie byłoby sygnałem, że dany naród rzeczywiście jest zagrożony unicestwieniem? Tymczasem zwolennicy oszczerstwa o ludobójstwie jako pierwsi wskazują na rzekomo wysoką liczbę ofiar w Gazie jako dowód tego najnowszego „ludobójstwa”[4], choć liczba ofiar również nie stanowi prawnego elementu definicji ludobójstwa.
Każde ludobójstwo powszechnie uznawane przez historyków prowadziło do katastrofalnego spadku liczebności populacji w okresie, w którym trwała kampania ludobójcza.
Poniżej znajduje się tabela porównawcza przedstawiająca zmiany liczebności populacji będące skutkiem innych domniemanych ludobójstw: 
Jeżeli jakiś naród miał być przez sześć dekad poddawany nieustannemu ludobójstwu, czy nie powinno istnieć choćby jakieś demograficzne świadectwo tego, że rzeczywiście jest niszczony?
Pytanie to jest szczególnie istotne, ponieważ Izrael przedstawił obszerne dowody na to, że starał się ograniczać liczbę ofiar cywilnych: wydawał ostrzeżenia o ewakuacji, tworzył korytarze humanitarne, ułatwiał dostarczanie pomocy oraz dokumentował wykorzystywanie przez Hamas szpitali, szkół, meczetów i innej infrastruktury cywilnej do celów wojskowych, co stawiało cywilów bezpośrednio na linii ognia. Ciężar dowodu przechodzi teraz na oskarżycieli, którzy muszą podważyć dowody przedstawione przez Izrael.
Wszystko to jest jednak ignorowane albo tłumaczone w sposób mający pozbawić te fakty znaczenia przez oskarżycieli Izraela.
Niezależnie od tego, czy ktoś uważa, że izraelskie środki ostrożności mające chronić cywilów były wystarczające, po prostu nie da się ich pogodzić z zamiarem zniszczenia narodu palestyńskiego jako takiego.
Ignoruje się również fakt, że w przypadku uznanych ludobójstw ofiary nie stanowiły dla sprawców egzystencjalnego zagrożenia militarnego. Izrael natomiast odpowiadał organizacji, która otwarcie deklarowała zamiar zniszczenia państwa żydowskiego i właśnie dokonała największej masakry Żydów od czasów Holokaustu.
Jak uchodzi im to na sucho?
Ponieważ oskarżenie to nie zależy od faktów. Przez wiele lat ewoluowało w taki sposób, by funkcjonować jako etykieta moralna, a nie wniosek prawny. Sama istota Izraela zostaje uznana za ludobójczą, przez co dowody na to, że konkretne działania stanowią ludobójstwo, stają się zbędne. To znak rozpoznawczy ruchu antysyjonistycznego/antysemickiego. Analizy prawne, dokumentacja wojskowa i naukowe polemiki są z góry odrzucane, ponieważ wniosek został ustalony wcześniej. Zauważyłem, że komentatorzy antyizraelscy rzadko odnoszą się bezpośrednio do dowodów przemawiających przeciwko ich tezom. Zamiast tego wciąż powtarzają te same wyświechtane twierdzenia, z których wiele jest kłamstwami (np. że 70% ofiar śmiertelnych w Gazie stanowią kobiety i dzieci). Właśnie w ten sposób można zbyć sprzeczność zawartą w oskarżeniu o ludobójstwo narodu, którego populacja wzrosła wielokrotnie.
Spójrzcie na niektóre inne skrajne oskarżenia pod adresem Izraela, które tak łatwo się rozpowszechniły. Twierdzenia, że izraelscy żołnierze celowo biorą na cel dzieci albo że Izrael wykorzystuje psy do napaści seksualnych na palestyńskich więźniów, krążą powszechnie, mimo że są skrajnie niedorzeczne i pozbawione jakichkolwiek wiarygodnych dowodów. Są jednak przyjmowane, ponieważ wzmacniają już utrwaloną narrację.
Obecnie niektórzy z bardziej obłąkanych komentatorów obwiniają Izrael za napływ tysięcy migrantów, którzy przekroczyli granicę z Maroka do Ceuty. Nie istnieją absolutnie żadne dowody na poparcie tego absurdalnego twierdzenia. Ale znów – każda teoria spiskowa wymierzona w Izrael automatycznie otrzymuje kredyt zaufania. Dosłownie wszystko uchodzi.
Tutaj, w Nowym Jorku, burmistrz znalazł w swoim napiętym grafiku czas, by nagrać film wyjaśniający mieszkańcom, że premier państwa żydowskiego jest „zbrodniarzem wojennym” i po prostu uosobieniem zła. Ot, zwykły dzień pracy burmistrza miasta. Najwyraźniej Bibi „nie jest mile widziany w Nowym Jorku”. Podtekst: zwolennicy jego paskudnego reżimu popierają przestępcę i również nie są mile widziani w Nowym Jorku.
Kiedy państwo żydowskie jest rutynowo przedstawiane jako wyjątkowo złe, granica między wrogością wobec Izraela a wrogością wobec Żydów łatwo się zaciera. Jeżeli ludzie są gotowi uwierzyć, że Izrael popełnia zbrodnię najbardziej kojarzoną z nazistowskimi Niemcami, wówczas podejrzliwość, wykluczenie i nienawiść skierowane przeciwko Żydom zaczynają uchodzić za uzasadnione.
Oskarżenie Izraela o ludobójstwo nie pojawiło się po 7 października. Po prostu weszło w swój najnowszy etap.
Dlatego właśnie okazało się tak odporne na fakty – i dlatego prawdopodobnie przetrwa również tę wojnę.
Źródła danych:
Holocaust Encyclopedia, Remaining Jewish Population of Europe in 1945, encyclopedia.ushmm.org.
Holocaust Encyclopedia, The Armenian Genocide (1915–16): Overview, encyclopedia.ushmm.org.
Marijke Verpoorten, „The Death Toll of the Rwandan Genocide: A Detailed Analysis for Gikongoro Province”, Population 60, nr 4 (2005), s. 331–367.
[1] Norman J. W. Goda, The Genocide Libel: How the World Has Charged Israel with Genocide, ISCA Research Paper 2025-3, Institute for the Study of Contemporary Antisemitism, Indiana University Bloomington, luty 2025, s. 21.
[2] Goda, The Genocide Libel, s. 21.
[3] Goda, The Genocide Libel, s. 25, za: The 1982 Israeli Invasion of Lebanon: The Casualties, Race & Class, t. 24, nr 4 (kwiecień 1983), s. 340–342; oraz Richard A. Gabriel, Operation Peace for Galilee: The Israeli PLO War in Lebanon, New York: Hill & Wang, 1984, s. 164.
[4] Ministerstwo Zdrowia w Gazie nie rozróżnia bojowników i cywilów w publikowanych danych dotyczących liczby ofiar oraz uwzględnia wszystkie zgony niezależnie od tego, czy zostały spowodowane przez Izrael, co podaje w wątpliwość wiarygodność tych danych.
Link do oryginału:
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com




