„They” jako bardzo queerowa artystka performansu

Kim jest Judith Butler?
Phyllis Chesler
Kim jest Judith Butler? Czy naprawdę trzeba o to pytać?
Butler to akademicka gwiazda ostatnich trzech dekad, nasz rodzimy Lacan, artystka performansu par excellence.
Butler znana jest z rozwijania tezy, że płeć biologiczna i płeć kulturowa nie istnieją jako obiektywne kategorie, że wszystko jest konstruktem społecznym oraz że płeć jest odgrywana, a nie uwarunkowana biologicznie. W pewnym sensie dla Butler nic nie jest naprawdę realne; liczy się jedynie to, co ktoś odczuwa lub deklaruje. Rzeczywistość jest czymś, czym można się „bawić”, przynajmniej na poziomie języka. W konsekwencji, w jej ujęciu jedynie gramatyka ma znaczenie, a Butler domaga się, by zwracać się do niej zaimkiem „they”, a nie „he” czy „she”, ponieważ obie te kategorie są – jej zdaniem – pojęciami, a nawet zniewagami, które w gruncie rzeczy nie istnieją. Jej pisarstwo jest postmodernistyczne, niejasne, chwilami wręcz niezrozumiałe, zawsze afektowane i dominujące. Wybrana przez nią tożsamość sama w sobie stanowi queerowy performans. Dawniej określono by ją jako butch dyke albo lesbijkę, która nie nosi makijażu, ma bardzo krótko obcięte włosy i mogłaby uchodzić za mężczyznę. (Nie ma w tym oczywiście nic nagannego, choć może to zaskakiwać).
Butler zdobyła międzynarodową sławę w 1990 roku po opublikowaniu książki Gender Trouble: Feminism and the Subversion of Identity. Choć uzyskała doktorat z filozofii, znana jest również ze swojego antysyjonizmu oraz przekonania, że Żydzi powinni funkcjonować jako bezpaństwowa i narażona na niebezpieczeństwa społeczność, ponieważ – jej zdaniem – jest to bardziej moralny sposób bycia Żydem. Właśnie sprawdziłam hasło Butler w Wikipedii i z niepokojem zauważyłam, że redaktorzy przyjęli jej żądanie, aby opisywać ją za pomocą zaimka „they”. W tym krótkim szkicu nie będę już stosować się do tych instrukcji.
Co zadziwiające, podobnie jak każdy islamski dżihadysta, Butler opowiada się za rozwiązaniem jednopaństwowym – i to mimo długiej historii systematycznego nakładania specjalnych podatków na Żydów, ich zubożania, mordowania i wypędzania przez arabskich muzułmanów; mimo że Bliski Wschód zdominowany przez Arabów i muzułmanów od dawna został praktycznie oczyszczony z ludności żydowskiej (Judenrein); mimo że arabscy przywódcy wielokrotnie odrzucali możliwość utworzenia państwa palestyńskiego.
Dla Butler takie fakty nie istnieją; woli abstrakcyjne rozwiązanie od bardzo niebezpiecznej rzeczywistości. W jej przekonaniu syjonizm jest praktyką rasistowską, europejską i kolonialną. Popierała różne formy ruchu BDS (Bojkot, Wycofanie Inwestycji i Sankcje), krytykowała Izrael za to, co nazywa „murem apartheidu” (a nie barierą bezpieczeństwa), oraz niezwykle ostro potępiała Izrael za prowadzone przez niego wojny obronne.
To twarda Żydówka, ciesząca się ogromnym uznaniem zarówno w Berlinie, jak i w Berkeley.
W swojej książce z 2012 roku Parting Ways: Jewishness and the Critique of Zionism zauważa, że wielu ważnych żydowskich myślicieli XIX wieku również sprzeciwiało się syjonizmowi i nie było to wówczas postrzegane jako antysemityzm. Jak pisze Corinne E. Blackmer w znakomitej książce z 2020 roku Queering Anti-Zionism: Academic Freedom, LGBT Intellectuals, and Israel/Palestine Campus Activism:
„Z faktu, że Żydzi doświadczali znacznej przemocy sponsorowanej przez państwa, prześladowań i dyskryminacji w galucie [diasporze], czego kulminacją był nie tylko Holokaust, ale również przymusowe wypędzenie niemal miliona Żydów Mizrachi [Żydów z krajów arabskich] z ich odwiecznych domów na Bliskim Wschodzie… można wyciągnąć dwa możliwe wnioski. Jedynym realistycznym sposobem zapewnienia Żydom przetrwania jest posiadanie własnego państwa.”
Jednak według Butler rzekoma, nieudowodniona i wyolbrzymiona krzywda wyrządzona arabskim muzułmańskim Palestyńczykom wymaga dziś rozwiązania jednopaństwowego – państwa, w którym Żydzi mieliby, zgodnie z jej wizją, dokonać „przebudowy własnej tożsamości”, stając się częściowo hybrydowymi muzułmańskimi i chrześcijańskimi Arabami oraz odrzucając syjonizm. Blackmer opisuje tę propozycję następująco:
„Tak jak Herzl mylił się, dochodząc do wniosku, że utworzenie państwa żydowskiego położy kres antysemityzmowi, tak Butler myli się, twierdząc, że likwidacja syjonizmu zakończy nienawiść do Żydów… Butler pragnie, aby Wielka Palestyna stała się bytem zamieszkiwanym przez Żydów i Palestyńczyków, którzy zdekonstruowali swoje odrębne, jednonarodowe tożsamości, a następnie odbudowali je jako tożsamości dwunarodowe.”
Złośliwa prowokacja Butler ociera się o szaleństwo. I właśnie dlatego stała się tak popularna i tak szeroko podziwiana. Butler dosłownie „bawi się” ludzkim życiem, pozostając jednak w bezpiecznej odległości od konsekwencji.
Przynajmniej nie identyfikuje się jako Palestynka. Butler wspięła się na szczyty akademickiej sławy, podążając śladami Derridy i Lacana oraz ogłaszając się osobą „queer”. Za ten drobny przejaw powściągliwości pozostaję wdzięczna.
Link do oryginału:
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com




