Tolo mieszka z Ukrainką, Pola jedzie do Izraela. Jak dziś opowiadać o poszukiwaniu tożsamości

‘Podróżnicy’ (Fot. Shutterstock)


Tolo mieszka z Ukrainką, Pola jedzie do Izraela. Jak dziś opowiadać o poszukiwaniu tożsamości

Witold Mrozek


Z trzech sztuk dwie podejmują temat migracji i tożsamości – warto się im przyjrzeć, bo nie są to dziś tematy, po które polski teatr chętnie by sięgał. Przeczytać Mossakowskiego można choćby po to, żeby się z nim pokłócić.

Paweł Mossakowski, wieloletni recenzent filmowy “Gazety Co Jest Grane” i doświadczony producent filmowy, jest też nagradzanym dramatopisarzem. Właśnie ukazał się zbiór jego sztuk “Podróżnicy” – tom obyczajowych opowieści z publicystycznym zacięciem.

Między Polską, Szwecją, Izraelem

Tytułowi „Podróżnicy”, najpoważniejszy dramat tomu, przedstawiają losy pary polskich Żydów, Poli i Kuby, na tle przemian Polski i ich własnych tożsamości. W pierwszym, najdłuższym akcie są młodymi, zakochanymi ludźmi, których rozdzielają Marzec 1968 i nasilająca się nagonka, za którą odpowiada nie tylko rządząca partia, ale też zwykli ludzie – w sklepie czy na ulicy. To nie tylko utrata pracy, docinki czy szykany, ale też przemoc fizyczna. Nietrudno dopatrzyć się tu aluzji do dzisiejszych nacjonalistycznych kampanii nienawiści. Niestety, trafnych. „Bo robi się atmosfera. A w atmosferze żulia czuje się bezkarna” – mówi synowi Fryda, matka Kuby.

Czas drugiego aktu przypada na drugą połowę lat 70. XX wieku – mowa o strajkach w Ursusie i Radomiu, powstaniu KOR-u. Kuba odwiedza Polę w Szwecji. Wyjechał z Polski na chwilę, jest gastarbeiterem. W kraju wydaje wiersze w samizdacie, trzyma z opozycją. Ona ma męża i stabilne życie, ale myśli o kolejnym wyjeździe. Jednocześnie wzmacnia się w niej tożsamość żydowska, którą wiąże z Izraelem.

Trzeci akt rozgrywa się w latach 90. Kuba odwiedza Polę w Izraelu i opowiada o kraju, gdzie się urodzili, o który walczył i w którym ostatecznie został dobrze zarabiającym wydawcą. Mówi, że w Polsce „…dziś wypada być Europejczykiem, światłym i otwartym. Ale to wszystko wisi na cienkim włosku. Za piękną fasadą jest ciemnota, ksenofobia, masa kompleksów i zawiści. I ta druga Polska dojdzie kiedyś do głosu. A nie chciałbym wtedy w niej mieszkać” – i dlatego chce wyemigrować tam, gdzie dawna ukochana.

Kuba, świeżo przybyły z Polski, ma w sobie wiele więcej wiary w izraelskie państwo niż mieszkająca tam od lat Pola. Jej syn, były żołnierz, został ciężko okaleczony w wojsku – ale nie na wojnie, tylko w wypadku podczas ćwiczeń. Jest mowa o jakichś wojnach w przeszłości i grożących w przyszłości, ale z kim te wojny – o tym mowy nie ma. Izrael spotyka tu jednak też sporo krytyki. Pola sceptycznie mówi o militaryzacji Izraela, jednocześnie jej wybór miejsca do życia jest zdecydowany i za nim stoi. I jej biografia tłumaczy dlaczego. „Podróżników” Teatr Żydowski w Warszawie wystawił w marcu 2023 roku.

Polski malarz, ukraińska sprzątaczka

W „Kotach” głównym bohaterem jest Tolo, artysta malarz po pięćdziesiątce, rozdarty między dwoma kobietami: Doris, żoną na emigracji w USA, i ukraińską imigrantką Iriną, która sprząta w jego domu i z którą coś zaczyna go łączyć. Wątek migracji znów jest istotny – Irina mimo traumatycznych wspomnień radzi sobie w Polsce nieźle, Doris w Stanach – chyba gorzej. Tolo nie chce zmian, nie chce dołączyć do żony, zostawiać swojego języka i swojego życia.

Jednocześnie dookoła trwają, jak się zdaje, rządy PiS. Tolo ma z nimi problem jako artysta cenzurowany przez Ministerstwo Kultury. Trochę szkoda, że ten wątek osuwa się w za łatwą parodię i groteskę. I nie mam tu na myśli tego, że to, co robił PiS, nie było straszne. Dużo straszniejsze niż parodiowane u Mossakowskiego debaty medialne czasów „dobrej zmiany” (czy to źle, że na obrazie orzeł zwraca głowę w lewą stronę?) były mechanizmy konformizmu czy zwyczajnej niechęci do uznanych artystów, które sprawiały, że na takie analityczne dylematy w rzeczywistej Polsce PiS nie byłoby po prostu miejsca. Skądinąd, głowa orła patrzy w lewo, bo obok miała być druga – jak na bizantyjskim godle również i dzisiejszej Rosji. Twórca nie dokończył obrazu, bo się zawahał – i ten moment zawahania oraz wycofania się, samodzielnej rezygnacji z mocnego gestu, jest dla mnie ciekawszy niż parodiowani tu przygłupi telewizyjni krytycy.

Skróty dramaturgiczne chwilami może za łatwo zmieniają się u Mossakowskiego w skróty myślowe. Jak przy Doris, która szybko dostaje pracę na amerykańskim uniwersytecie, ale też bardzo szybko ją traci, bo zwraca się do osoby studenckiej niewłaściwymi zaimkami. Dzisiejsze konflikty tożsamościowe i kulturowe są trochę zbyt ważne i złożone, by sprowadzać je do jednego grepsu, nawet w ramach symetrii uzupełnionej molestującym szefem w innej pracy, jakby z drugiej strony. Zbyt duża kondensacja nie służy ważnym, niełatwym i skomplikowanym tematom, które Mossakowski podejmuje. Przynajmniej w lekturze. Jak będzie na scenie?

Z drugiej strony w tych historiach – mieszczących w sobie wiele mniejszych podhistorii, trochę zbyt ciasno upchanych – sporo jest nieco niedzisiejszego, w dobrym sensie, ciepła. Nawet jeśli przydarza się ono na chwilę. Jak wtedy, gdy w „Kotach” Irina i Tolo zbliżają się do siebie albo gdy zbliżają się do siebie znów Pola i Kuba.


Paweł Mossakowski, „Podróżnicy”, wydawnictwo Moc Media, Warszawa 2026

Paweł Mossakowski, 'Podróżnicy', wydawnictwo Moc Media, Warszawa 2026

Paweł Mossakowski, ‘Podróżnicy’, wydawnictwo Moc Media, Warszawa 2026 Fot. Materiały prasowe


Redagowała Agata Żelazowska


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com