Archive | April 2022

Co Żydzi z warszawskiego getta naprawdę wiedzieli o Zagładzie?

Maria Ferenc: Nawet wiarygodne informacje, co dzieje się w Treblince, były konfrontowane z plotkami, że ktoś gdzieś otrzymał list od wywiezionej rodziny i że dzieje im się całkiem znośnie, pracują, mają co jeść (/ East News)


Co Żydzi z warszawskiego getta naprawdę wiedzieli o Zagładzie?

Paweł Smoleński


Powstanie w getcie warszawskim. Władysław Szpilman przyznał po latach, że gdyby w getcie warszawskim ktoś mu powiedział, że Niemcy chcą wysiedlić i zagazować 300 tys. Żydów, toby mu nie wierzył.

.

79. rocznica powstania w getcie warszawskim

Rozmowa z dr Marią Ferenc

Paweł Smoleński: Pierwsze informacje o Zagładzie słała do warszawskiego getta Róża Kapłan.

Dr Maria Ferenc: Listy Róży przychodzą do Warszawy od stycznia 1942 r. Jeszcze wcześniej docierały wieści z Wilna, podziemny ruch oporu w obu gettach miał swoje kanały łączności, komunikowały się ze sobą na przykład lokalne komórki ruchów młodzieżowych. W ten sposób warszawscy działacze dowiedzieli się, co dzieje się w Ponarach, gdzie od drugiej dekady lipca 1941 r., czyli w mniej niż miesiąc od ataku III Rzeszy na Związek Sowiecki okupujący Litwę, rozstrzeliwano kilkuset Żydów dziennie. Do końca 1941 r. zamordowano tam ok. 30 tys. osób. Były to informacje wiarygodne, bo przynoszone przez zaufanych emisariuszy: konkretne liczby, okoliczności zbrodni, daty. Tyle że taką wiedzą dysponowało sto, może dwieście osób na kilkaset tysięcy zamkniętych w getcie warszawskim Żydów. Co na dobrą sprawę oznaczało, że nie wiedział prawie nikt, informacje o Ponarach nie pojawiają się nawet w plotkach. Od wiadomości ze wschodu łatwo było się zdystansować, mordy powiązać z działaniami frontowymi.

Róża Kapłan to już coś innego. Pisała do męża Szmuela, działacza Bundu i Centralnej Komisji Uchodźców w getcie warszawskim. Małżeństwo Kapłanów rozdzieliło się, bo nie było ich stać na wspólny pobyt w Warszawie. Róża, która była krawcową, wraz z dziećmi osiadła w Krośniewicach koło Kutna. Tam dochodzą wiadomości, że Żydzi z okolicznych miasteczek i wsi są wywożeni, niknie po nich wszelki ślad. Zaczyna się bać o najbliższych, zwłaszcza że rozmawiała z uciekinierem z pierwszego obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. Postanawia, że zrobi, co tylko możliwe, by uzyskane informacje przekazać dalej. Nie poprzestaje tylko na mężu, rozsyła wiadomości do ważnych ludzi z getta, np. do dr. Izraela Milejkowskiego, radcy Judenratu, czy do działacza społecznego Izaaka Borensteina.

Wojenne listy przechodzą przez niemiecką cenzurę?

– Czytano je w miejscu nadania, więc Róża się musi bardzo pilnować i posługiwać się kodem zrozumiałym dla odbiorców. Nie są to żadne skomplikowane szyfry, odwołują się do sytuacji jasnych dla obojga stron. Pisze np. o zmarłym wuju i o tym, że „tam wszyscy już też są, gdzie Wujek Dawid”.

Religia była z reguły domeną mężczyzn, ale także alarmujące kobiety odwoływały się do symboliki biblijnej. Autorzy listów przywoływali Hamana, babilońskiego dręczyciela Żydów, który planował wszystkich ich wytracić, lub pisali, że po wywiezionych pozostał tylko kadysz, czyli modlitwa za zmarłych. Róża Kapłan pisała: „Ta szechita nadal trwa” – szechita to po hebrajsku rzeź. Ta symbolika była czytelna nie tylko dla wykształconych, ale też prostych ludzi.

Lecz zrazu w listy nie wierzono.

– Większość nie wierzyła, ale Szmuel Kapłan wierzył. Przekazywał wiadomości od żony dalej, a z racji politycznego zaangażowania miał znajomych aktywnych w konspiracji. Wydaje się, że działacze podziemia wiedzieli, co się dzieje, i mieli całkiem sporo wiarygodnych informacji, spotkali uciekiniera z Chełmna, który dotarł do Warszawy i złożył relację, jak zmuszony był chować ciała zamordowanych.

Lecz generalnie odbiorcy plotek usłyszanych gdzieś przypadkiem, jak to w Kraju Warty wywieziono jakichś ludzi do lasu na zatracenie, nie wiedzieli zbytnio, co o tym myśleć, nie mieli nic ponad słowa. Zresztą niewiara w Zagładę to problem, który ciągnie się przez bardzo długi czas.

Gdyż łatwiej było nie wierzyć.

– Oczywiście, tak dzieje się zawsze, jak dzisiaj w przypadku ludzi, którzy nie uwierzyli w pandemię. Straszne wiadomości są po prostu zbyt trudne, by je przyjąć. W książce cytuję Władysława Szpilmana, który po latach wspominał getto warszawskie i pyta rozmówczynię: „Czy gdyby teraz powiedziano, że wysiedlą trzysta tysięcy ludzi i zagazują, uwierzyłaby pani? […] Ja nie wierzyłem”.

Wieści o Zagładzie stają się coraz bardziej prawdopodobne, gdy Holocaust geograficznie przybliża się do Warszawy. To już nie są wiadomości z odległej Białorusi lub Ukrainy, gdzie mordują niemieckie Einsatzgruppen, a z Kraju Warty, z Łodzi, która była punktem odniesienia dla warszawskiego getta, gdyż powszechnie uważano, że to, co dzieje się w Litzmannstadt, zapewne wydarzy się i tutaj. Ludzie stają się coraz bardziej zaniepokojeni. A niebawem nadejdą wieści z Lublina, z Zamościa, ciągle ich przybywa, tak samo jak w Warszawie przybywa uciekinierów, są między nimi dobrzy znajomi, przyjaciele, rodzina, stanowią źródło jak najbardziej wiarygodne. Lecz kontekst i skala zbrodni ciągle umykają.

Mieszkańcy getta byli skupieni na przetrwaniu.

– W całkowicie upiornej rzeczywistości. Trzeba było walczyć o kawałek chleba dla dzieci, dbać o przeszmuglowanie jedzenia ze strony aryjskiej, mieć czym napalić w piecu.

Ale też żyli nadzieją, że losy wojny wreszcie się odwrócą, Niemcy zaczną przegrywać. Śledzenie wiadomości frontowych nie było łatwe, gdyż w getcie legalnie dostępne były tylko gazety gadzinowe. Istniała też prasa podziemna, konspiracja miała radioodbiorniki, uczono się również czytać między wierszami oficjalną prasę niemiecką.

Gdy III Rzesza najechała na Związek Sowiecki, w getcie wybuchła euforia.

– Autorzy relacji z getta pisali, że ludzie na ulicach ściskali się z radości, zapanował entuzjazm. Nie szło o to, że mieszkańcy getta byli jakoś szczególnie uwiedzeni przez komunizm i prosowieccy. Po przeszło półtora roku wojny rozumieli już, że wiele frontów oznacza dla Niemiec, że muszą się wreszcie potknąć. Czekano na przystąpienie do wojny Stanów Zjednoczonych i bardzo nie podobała się zachowawcza postawa Ameryki. Krytykowano bezczynność Wielkiej Brytanii, więc wiadomość, iż Niemcy biją się z Sowietami, napawała radością.

Nadziei szukano również w historii Żydów.

– Wiedziano, że to tysiące lat poniewierki i upokorzeń, niewoli i pogromów. Pocieszano się jednak, że skoro Żydzi przetrwali niewolę babilońską, wygnanie z Ziemi Obiecanej, inkwizycję, getta średniowiecza, podgrzewane antysemityzmem bunty chłopskie w naszej części Europy, to i tym razem sytuacja się uspokoi. Wielu pamiętało, że Niemcy z I wojny światowej, też okupujący Warszawę, byli koniec końców cywilizowanymi ludźmi.

Wspominanie przeszłości to naturalny sposób ratunku, mechanizm obronny przed straszną teraźniejszości i nieznanym jutrem. Analogie historyczne, nie tylko z dziejów Żydów, pomagały radzić sobie z tragicznym losem. Niemcy doszli pod Moskwę i bardzo dobrze, gdyż to oraz ciężka rosyjska zima sprowadzą na nich los armii cesarza Napoleona. Brutalne pogromy pierwszych lat XX w. nie oznaczały wymordowania całego narodu. Przemoc wobec Żydów nie była czymś nowym, więc paradoksalnie takie doświadczenie jakoś pocieszało, dawało nadzieję, że los się obróci.

Lecz z drugiej strony takie myślenie nie pozwalało skontaktować się z realiami. Lekceważenie alarmujących sygnałów było nieskutecznym i niestety dość powszechnym lekarstwem.

Co dzisiaj pozwala antysemitom, choćby zarzekali się, że nimi nie są, snucie opowieści o baranach idących na śmierć. Ale z drugiej strony takie opinie głoszone były również w Izraelu z zapewnieniem, że państwo żydowskie nigdy by do tego nie dopuściło.

– Słowa o baranach idących dobrowolnie na rzeź pojawiają się też w konspiracyjnej prasie żydowskiej. Wygłaszają je działacze podziemia piętnujący bierność mas żydowskich i w ten sposób wzywający do oporu i walki. Ale to perspektywa oderwana od doświadczenia większości mieszkańców getta, którzy mieli prawo nie wierzyć w dziejący się Holocaust, bo informacje, które do nich docierały, były nieprecyzyjne i wydawały się nieprawdopodobne.

Poszukiwanie nadziei jest częścią ludzkiej natury. Zagłada całej społeczności, plan wymordowania wszystkich Żydów europejskich były czymś bezprecedensowym, nie do wyobrażenia.

Wiedza o niewiarygodnej skali zbrodni sączyła się bardzo powoli. Nawet wiarygodne informacje, co dzieje się w Treblince, były konfrontowane z plotkami, że ktoś gdzieś otrzymał list od wywiezionej rodziny i że dzieje im się całkiem znośnie, pracują, mają co jeść.

Takie fałszywki były produkowane przez Niemców, nie da się zaprzeczyć, że ich propaganda była bardzo zręcznie prowadzona. Do tego stopnia, że starsi działacze podziemia nie zachęcali do zbrojnego oporu, gdy rozpoczęła się wielka akcja wysiedleńcza – czyli wywózki do, jak się później okazało, Treblinki. Lecz nie dlatego, że przyjęli postawę baranów idących na rzeź. Starali się być odpowiedzialnymi przywódcami swojej społeczności, myśleli, że w ten sposób ocalą nie tylko pojedyncze jednostki, zwłaszcza że Niemcy utwierdzali mieszkańców getta w przekonaniu, iż rodziny tych, którzy pracują w nim, będą mogły zostać w Warszawie. Przecież nikt nie liczył na powodzenie zrywu militarnego, choć pojawiały się pomysły, by przeciwstawić się Niemcom przy za pomocą noży kuchennych. Żydowska Organizacja Bojowa powołana w lipcu 1942 r. miała tylko jeden pistolet. Przygotowanie do powstania w kwietniu 1943 r. to miesiące organizowania się, zbierania pieniędzy w bardzo trudnych okolicznościach, kupowania broni poza gettem, której i tak były znikome ilości.

Mam wrażenie, że do zrozumienia i opisywania zbiorowej kondycji mieszkańców getta wiedza psychologa jest równie niezbędna jak warsztat historyka. Trzeba mieć jakiś aparat, by pojąć, że ludzie, którzy ciągle nie wyzbyli się nadziei, na ulicach oglądają śmierć głodową, drewniane wózki zbierające setki ciał, są zagrożeni epidemiami, byle Niemiec może ich zamordować dla zaspokojenia kaprysu. Realność jest całkowicie inna od nadziei, można jej dotknąć, tymczasem zdaje się słabsza, nie przekonuje.

– Analiza historii getta wymaga sięgnięcia po psychologię i socjologię, a doktorat, na podstawie którego napisałam książkę [„Każdy pyta, co z nami będzie. Mieszkańcy getta warszawskiego wobec wiadomości o wojnie i Zagładzie”, ŻIH, 2022], obroniłam na Wydziale Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Nie da się pojąć getta bez przyjrzenia się, w jaki sposób Żydzi reagowali na codzienne doświadczenie, na wiadomości zza murów, zarówno jako zbiorowość, jak i pojedyncze jednostki. Zresztą – mechanizmy radzenia sobie z narastającą świadomością, że Niemcy planują wymordowanie wszystkich Żydów, są takie same w całym Generalnym Gubernatorstwie.

Czy ze świadomości tych mechanizmów płynie jakiś ogólny wniosek?

– Człowiek potrzebuje do codziennego życia wiedzy o swojej sytuacji oraz nadziei, podobnie jak trzeba mu powietrza i jedzenia. Nadzieja daje energię, ale zdarza się, że blokuje nam kontakt z rzeczywistością. Potrzeba zrozumienia swojej sytuacji jest fundamentalną ludzką potrzebą. Żeby to dostrzec, warto przyglądać się temu, jak Żydzi negocjowali z rzeczywistością, jak reagowali na to, co słyszą.

Jak?

– Getto jest ekstremalnie zatłoczone, życie toczy się w tłumie na ulicach, ludzie ze sobą rozmawiają właściwie wszędzie. Wieści roznoszą się błyskawicznie, ale głównie pod postacią plotki, prasę podziemną czytał ułamek mieszkańców getta. Dlatego bardzo ważne jest rozróżnienie na nieźle poinformowanych działaczy żydowskiego podziemia i całą resztę. Wiedza podziemia miała znaczenie znikome, zaangażowanych w konspirację było kilkuset spośród ponad 400 tys. Żydów.

Dla zaspokojenia głodu informacyjnego służyła szeptanka. Opowiadano sobie żarty o sytuacji międzynarodowej, kpiono z beznadziei żydowskiej sytuacji.

Np. po zwycięskim zakończeniu wojny przez Anglię Churchill przyjeżdża do Warszawy, udaje się na cmentarz żydowski i wygłasza przemówienie: „Otóż przybyliśmy, drodzy Żydzi, by wyratować was od niewoli niemieckiej”.

Te dowcipy oddawały ponure nastroje, ale też szukano jakichś pocieszeń, światełka w tunelu.

Kiedy w getcie warszawskim wiedza o tym, co czeka Żydów, staje się powszechna?

– Myślę, że dopiero pod koniec wielkiej akcji likwidacyjnej, czyli wtedy, gdy większość warszawskich Żydów została wywiezionych do Treblinki. W dokumentach ocalałych z getta można dostrzec tę zmianę nastrojów, choć ona nie przychodzi z dnia na dzień. Wielka akcja likwidacyjna trwa dość długo, dwa miesiące. To terror, cierpienie, mordowanie na ulicach, oczywista pogarda dla życia. Później do getta powróciło trochę uciekinierów z Treblinki i oni opowiadali o swoich doświadczeniach i tym, co widzieli. Opowiadali nie tylko podziemiu, ale każdemu, kogo spotkali. Po zakończeniu akcji złudzenia się rozwiały, w getcie zapanowała świadomość, że Żydzi zostali skazani na śmierć.

Gdy w getcie zostaje kilkadziesiąt tysięcy ludzi, kurtyna jest całkowicie podniesiona. Uciekinierzy rysują plany Treblinki, schematy komór gazowych. Wszyscy w getcie stracili bliskich, część pozostała zupełnie sama. Nie mają nadziei na przetrwanie, raczej żyją w strachu i przekonaniu, że zaraz nadejdzie kolejna akcja, a Niemcy mogą w dowolnym momencie zdecydować, że definitywnie kończą z gettem warszawskim. Wtedy zaczynają się przygotowania na większą skalę do oporu zbrojnego, ogromny wysiłek zdobywania broni, lecz wszyscy zdają sobie sprawę, że opór to wybór sposobu umierania.

Made in Getto. Oto historie ludzi, którzy dokumentowali każdy dzień w zamknięciu. REPORTAŻ WIDEO!

 



Dr Maria Ferenc
 – pracuje w Dziale Naukowym Żydowskiego Instytutu Historycznego, jest redaktorką źródeł z getta warszawskiego, autorką artykułów dotyczących społecznej historii Żydów w trakcie Zagłady. Niedawno ukazała się jej książka 
„Każdy pyta, co z nami będzie. Mieszkańcy getta warszawskiego wobec wiadomości o wojnie i Zagładzie”.
Maria Ferenc, 'Każdy pyta, co z nami będzie'. Mieszkańcy getta warszawskiego wobec wiadomości o wojnie i ZagładzieMaria Ferenc, ‘Każdy pyta, co z nami będzie’. Mieszkańcy getta warszawskiego wobec wiadomości o wojnie i Zagładzie materiały prasowe


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


UAE cancels participation in Israeli flyover due to Temple Mount riots

UAE cancels participation in Israeli flyover due to Temple Mount riots

JERUSALEM POST STAFF


The announcements came as the UAE Foreign Ministry summoned Israel’s Ambassador Amir Hayek over police actions against Palestinian rioters on Jerusalem’s Temple Mount and in the Old Cit

French-made Mirage 2000 and US-made F-16 fighter jets of the United Arab Emirates forces take part in joint military maneuvers with the French army in the desert of Abu Dhabi, May 2, 2012. /  (photo credit: REUTERS/BEN JOB)

Emirati airline Wizz Air Abu Dhabi has canceled its participation in Israel’s Independence Day flyover this year, amid Arab condemnation of Temple Mount and Old City violence, according to the Israel Pilot’s Association.

It tweeted that it had “received a message today from #WizzairAbuDhabi that it will not be able to participate in the Independence Day flight in Israel.

“The announcement was made shortly after the announcement of the summoning of the Israeli ambassador to Abu Dhabi for a conversation at the Foreign Ministry in the United Arab Emirates.

“We are sorry for this decision,” it explained.

Etihad Airways, also of the UAE, made a similar announcement.

An Etihad Airways Airbus A320-200 at the National Airport Minsk, Belarus, April 19, 2018. (credit: VASILY FEDOSENKO / REUTERS)

UAE’s participation in the flyover had been intended to hight the increased cooperation between the two countries, which had normalized ties in 2020 under the US-brokered Abraham Accords.

The announcements came as the UAE Foreign Ministry summoned Israel’s Ambassador Amir Hayek over police actions against Palestinian rioters on Jerusalem’s Temple Mount and in the Old City. 

Hayek, who is Israel’s first ambassador to the UAE arrived there in October of last year and this is the first time he has been summoned. He met Tuesday with Minister of State for International Cooperation Reem bint Ebrahim Al Hashimy.

Jordan’s Foreign Minister Ayman Safadi on Monday similarly spoke with Israel’s Deputy Ambassador Sami Abu Janeb on the same issue. 

On Tuesday Al Hashimy told Hayek that full protection must be given to Palestinian worshipers on the Temple Mount, known to Muslims as al-Haram al-Sharif.

She asked Israel to preserve the sanctity of the al-Aqsa Mosque and “expressed concern over the escalation of tension that threatens stability and security in the region,” according to her office.

Al Hashimy underscored the importance of respecting Jordan’s custodial role on the Temple Mount. She spoke of the need to resume a peace process for the “establishment of an independent Palestinian state on the 1967 borders with east Jerusalem as its capital in accordance with legitimate international resolutions and the Arab Peace Initiative.”

The UAE, like Jordan, has been concerned that Israel is disrupting the status quo on the Temple Mount, a charge that Israel has denied.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Noam Chomsky says Ukraine should settle with Russia

Noam Chomsky says Ukraine should settle with Russia

BEN ZION GAD


Chomsky, who originally made his name in linguistics, has been known for his anti-war, anti-capitalist, and anti-Zionist stances.

NOAM CHOMSKY is accused by the author of numerous inaccuracies and the projection of ‘a crippling ideological rigidity.’ / (photo credit: MAJED JABER/REUTERS)

Jewish American philosopher and linguist Noam Chomsky said that Ukraine must make concessions to Russian demands, saying that the public must “pay attention to the reality of the world,” in an interview with Current Affairs on Wednesday.

“One option is to pursue the policy we are now following… to fight Russia to the last Ukrainian. And yes, we can pursue that policy with the possibility of nuclear war. Or we can face the reality that the only alternative is a diplomatic settlement, which will be ugly – it will give Putin and his narrow circle an escape hatch,” Chomsky said.

“We know the basic framework is neutralization of Ukraine, some kind of accommodation for the Donbas region, with a high level of autonomy, maybe within some federal structure in Ukraine, and recognizing that, like it or not, Crimea is not on the table,” continued Chomsky. “You may not like it, you may not like the fact that there’s a hurricane coming tomorrow, but you can’t stop it by saying, ‘I don’t like hurricanes’ or ‘I don’t recognize hurricanes.’”

Chomsky, who originally made his name in the field of linguistics, has been known for his anti-war, anti-capitalist, and – perhaps most prominently – anti-Zionist stances. He has called Israel’s military defense akin to “murder,” has said that Palestine deserves justice from US and Israeli “war crimes,” and called the adoption of the 1947 United Nations Partition Plan for Palestine “a very bad decision.” He most recently signed an open letter denouncing what the letter called an Israeli plot to silence a pro-Palestinian musician.

Noam Chomsky, a leading American intellectual highly critical of Israel’s policies toward the Palestinians, meets Hezbollah mentor Grand Ayatollah Mohammed Hussein Fadlallah in Beirut, in 2010 (credit: REUTERS)Noam Chomsky, a leading American intellectual highly critical of Israel’s policies toward the Palestinians, meets Hezbollah mentor Grand Ayatollah Mohammed Hussein Fadlallah in Beirut, in 2010 (credit: REUTERS)

Chomsky’s rise to political prominence began with his 1967 anti-Vietnam War essay “The Responsibility of Intellectuals,” which helped lead to his placement on President Richard Nixon’s Enemies List in 1971. He has also spoken at length about American military interventionism, capitalism, and neoliberalism.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Rocznica powstania w getcie warszawskim


Akcja społeczno-edukacyjna Żonkile 2022

Muzeum Polin


Zachęcamy do udziału w dziesiątej, jubileuszowej, akcji społeczno-edukacyjnej Żonkile. Ze względu na pandemię, trzeci rok z rzędu działamy zarówno w Internecie, jak i w terenie. Tematem przewodnim akcji jest miłość. 19 kwietnia 2022 zachęcamy do przypięcia żonkila na znak, że #ŁączyNasPamięć.

Akcję Żonkile wspierają w tym roku także nowi ambasadorzy i ambasadorki: Irena Santor, Krzysztof Gonciarz, Eliza Rycembel, Janusz Gajos, Andrzej Piaseczny i Aleksandra Popławska oraz nasi wspaniali wolontariusze – Dariusz, Joanna i Weronika.
Miłość motywem przewodnim akcji Żonkile

Marek Edelman, jeden z przywódców powstania, pytał w książce “I była miłość w getcie”: “Dlaczego nikt mnie nie pyta, czy w getcie była miłość”? Dlaczego nikogo to nie interesuje?”. Podczas tej edycji akcji Żonkile zastanowimy się nie tylko nad zadanym przez Edelmana pytaniem, ale również nad tym, czym była i co znaczyła miłość w getcie warszawskim. Opowiemy o tym, jak wiele miała oblicz: od miłości rodzicielskiej, przez miłość do przyjaciół, idei aż po miłość romantyczną.

Podkreślimy również znaczenie – niezwykle ponadczasowych i uniwersalnych – stanów emocjonalnych czy postaw mających z miłością wiele wspólnego: empatii, wrażliwości na krzywdę innych, poświęcenia na rzecz potrzebujących. Także w tym przypadku towarzyszyć nam będą słowa Edelmana: “Nienawiść jest łatwa. Miłość wymaga wysiłku i poświęcenia”.

Tegoroczna akcja Żonkile odbywa się w czasie, gdy w naszej części kontynentu znów giną ludzie – gdy ponownie mordowani są mężczyźni, kobiety i dzieci. Chcemy, by udział w kampanii odbywającej się pod hasłem miłości był także formą manifestacji naszego sprzeciwu przeciwko wojnie, przeciwko wszelkiej agresji. Pamiętając o słowach Mariana Turskiego, że Auschwitz nie spadło z nieba, chcemy solidaryzować się z tymi, którzy walczą o swój kraj, swoją godność i swoich najbliższych.

Dlatego program towarzyszący akcji społeczno-edukacyjnej Żonkile skoncentrowaliśmy właśnie wokół miłości. 19 kwietnia odbędzie się prapremiera (BRAK MIEJSC) monodramu “Mama zawsze wraca” na podstawie książki Agaty Tuszyńskiej. Kolejne spektakle zagramy 20 i 21 kwietnia. KUP BILET NA SPEKTAKL >>

Poznaj pełny program wydarzeń jubileuszowej akcji Żonkile >>

Przygotowaliśmy również pakiet materiałów edukacyjnych dla każdej grupy wiekowej dzieci i młodzieży. Materiały pomogą włączyć się w obchody 19 kwietnia. Wszystkie treści są dostępne dla osób z niepełnosprawnościami.

Jak dołączyć do akcji Żonkile? / Skąd wziąć rocznicowy żonkil? >>

Mural przy metrze Centrum

Od 18 do 30 kwietnia przy metrze Centrum będziecie mogli zobaczyć mural upamiętniający osoby, których historie na różne sposoby łączą się z tegorocznym hasłem kampanii: Alinę Margolis-Edelman, Annę Braude-Heller,  Stefanię Wilczyńską, Polę Lifszyc, Marysię Ajzensztadt, Cywię Lubetkin i Icchaka Cukiermana, Irenę Sendler i Adama Celnikiera, Gelę Seksztajn i Izraela Lichtensztajna, Stanisława Chmielewskiego oraz Władysława Bergmana.

Zachęcamy Was do publikowania zdjęć żonkili i naklejek w mediach społecznościowych. Nie zapomnijcie o hashtagach: #ŁączyNasPamięć oraz #AkcjaŻonkile, a także o oznaczeniu profilu @polinmuseum.

W tym roku wspierają nas: Ambasada RP w Buenos Aires, Instytut Polski w Tel Avivie, Centrum Dialogu im. Marka Edelmana.

Logotypy organizatorów i partnerów akcji Żonkile


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


80. rocznica powstania w getcie warszawskim

POLIN


Płonące getto warszawskie widziane z kamienicy przy ul. Jasnej 16 (1943 r.).PŁONĄCE GETTO WARSZAWSKIE WIDZIANE Z KAMIENICY PRZY UL. JASNEJ 16 (1943 R.). FOT. MUZEUM HISTORII ŻYDÓW POLSKICH

Ludzkim jest bać się, ludzkim jest cierpieć, ludzkim jest przeciwstawiać się złu. W 2023 roku zapraszamy na wystawę, którą wspólnie z Centrum Badań nad Zagładą Żydów pragniemy upamiętnić 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim.

19 kwietnia 1943 roku Niemcy rozpoczęli ostateczną likwidację getta w Warszawie. Kilkaset bojowniczek i bojowców żydowskiego podziemia odpowiedziało zbrojnym oporem. Wybuchło powstanie.

Pozostali mieszkańcy getta, około 50 tysięcy “cywilnych” Żydów przez wiele tygodni ukrywało się w kryjówkach i bunkrach. Pomimo rozpaczy, samotności, głodu, pragnienia i strachu walczyli o każdy kolejny “dzień, godzinę, minutę”. Ich cichy opór był tak samo ważny, jak ten z bronią w ręku. Przez wiele dni pozostali nieuchwytni – zeszli do podziemi i nie podporządkowali się rozkazom Niemców. To o nich, o “nieuchwytnych”, opowiada wystawa.

Pokażemy, jak wyglądało codzienne życie w bunkrze, w jakich warunkach przebywano i z kim dzielono przestrzeń kryjówki, jak radzono sobie z rutynowymi czynnościami i potrzebami. Postaramy się “dotknąć” fizyczności bycia w bunkrze: ciemności, gorąca płonących murów, braku przestrzeni i powietrza, dźwięków, które często były jedynym sposobem pozyskania informacji o tym, co działo się na powierzchni.

Opowiemy o kształtowaniu się relacji między ukrywającymi się oraz o ich uczuciach i emocjach. Z jednej strony – o konfliktach, strachu, chwilach paniki, braku nadziei, poczuciu opuszczenia i zobojętnienia świata na ich los oraz świadomości przegranego życia; z drugiej – o potrzebie miłości, bliskości i sprawczości, o braniu odpowiedzialności za innych. Chęć życia, ocalenia siebie i swoich bliskich, tworzenie wspólnoty, której członkowie wspierają się i chronią się nawzajem, to także jeden ze sposobów sprzeciwiania się złu.

Wystawa, choć dotyczyć będzie historycznego czasu i wydarzeń, poruszy uniwersalne dylematy, postawy i uczucia, postawi pytania ważne we współczesnym świecie. Jak zachowujemy się w obliczu śmierci? Gdzie jest granica między walką o życie a poddaniem się? Co czują ludzie wyrzuceni poza nawias społeczeństwa, otoczeni obojętnością lub wzgardą, “tonący”, jak pisało o sobie wielu bohaterów i bohaterek, dla których nie ma ratunku? W jaki sposób możemy sprzeciwić się złu, dać mu odpór? Czym jest obojętność i do czego prowadzi? Czy towarzyszy nam wstyd wobec bycia świadkiem cierpienia innych?

Głównym materiałem na wystawie będą świadectwa Żydów ukrywających się w bunkrach w getcie oraz po stronie aryjskiej. Wszystkie inne przedmioty, pamiątki zostały zniszczone, spalone. Dlatego słowa mają na tej wystawie szczególną moc i funkcję. Nie tylko przekazują przeżycia, emocje i doświadczenia ich autorów, ale stanowią także wyjątkowe świadectwo, często jedyny ślad, który pozostał po tych ludziach.

    • Autorka koncepcji wystawy: prof. Barbara Engelking
    • Kuratorka: Zuzanna Schnepf-Kołacz
    • Kuratorka organizacyjna: Agata Polak.

.

.
Muzeum POLIN, budynek, widok na ścianę z ogromnym oknem. Przed budynkiem drzewa

Darowizny na cele statutowe Muzeum POLIN

Dzisiaj każdy może włączyć się w dzieło wsparcia Muzeum POLIN!



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Will Cornell University Tolerate Anti-Israel Hate?

Will Cornell University Tolerate Anti-Israel Hate?

Zoe Bernstein


The clock tower at Cornell University. Photo: Clarice Oliveira.

On Friday, March 25, Cornell University’s Students for Justice in Palestine (SJP) chapter and the Department of Near Eastern Studies plan to co-sponsor an event titled “A Conversation With Mohammed El-Kurd.”

It is inappropriate and deeply upsetting to see a Cornell department attaching their name to a speaker like El-Kurd

As a proud Jew and passionate Zionist, I implore my peers to do their due diligence in educating themselves in order to create an inclusive and accepting community on campus. And the Cornell administration should request that the Department of Near Eastern Studies remove their name from this event.

Mohammed El-Kurd is a Palestinian journalist, writer, and activist, infamous for making libelous and inflammatory remarks about Jewish people and the state of Israel.

As HonestReporting has documented for The Algemeiner:

El-Kurd [previously] posted a video to Twitter that he claimed proved Israelis were “readying themselves” to “invade” the Al-Aqsa Mosque. In reality, the clip showed Jews praying at the Western Wall. El-Kurd also disseminated a fake story about a stabbing attack by Israeli “settlers.”

While I am extremely grateful that we live in a country that supports and celebrates free speech, it is crucial to contextualize speech, such as El-Kurd’s, that is misguided and harmful. He has not just equated Israelis with Nazis but has done so in the vilest of ways, alleging that they “are the sadistic barbaric neonazi [sic] pigs that claim to be indigenous to our land,” and then stated that “​​I dont care who this offends they have completely internalized the ways of the nazis.”

It is indisputable that the conflict between Israelis and Palestinians is extremely tense, personal, and emotional; however, to unleash ad hominem attacks and make sweeping generalizations about millions of people and then to subsequently proclaim not to care who it offends, is not behavior that should be welcomed on any decent college campus.

Furthermore, El-Kurd has made it a habit of speaking grotesquely about Israelis, claiming that they have an “unquenchable thirst for Palestinian blood” and that “they [Israelis] harvest organs of the martyred [Palestinians], feed their warriors our own.”

If that was not enough, El-Kurd has tweeted that “dishonesty has always been integral to the Zionist project,” and “f*** the genocidal death cult that is Zionism.”

These comments are not only ignorant but incite hate, are counterfactual, and more so, libelous.

In further racist language — that a university would not allow if directed at any other group — El-Kurd has also asked: “How are Israelis gonna say they’re indigenous to Palestine but can’t walk outside without getting sunburned?” El-Kurd questions the indigeneity of the Jewish people, rewriting history to push his hateful agenda.

Zionism is simply the movement supporting Jewish self-determination in the land of Israel; there were no hidden intentions or underlying plans to displace anyone, nor to stage any covert or hostile takeover. The only reason there is not a Palestinian state is because when one was created in 1948 by the UN Partition Plan, the Palestinians and Arab states rejected it, trying to commit genocide against all the Jews in the area. When they lost their war of extermination, they lost their state. And the Palestinians have turned down repeated offers for a state, because they do not wish to renounce terrorism, or their ultimate goal of Israel’s destruction.

El-Kurd has tweeted that “There is no geography in which a two-state solution is conceivable,” despite multiple proposed plans that detail just the opposite. Furthermore, proclaiming that the “explicit goal of the Zionist project has always been to replace the native with the settler” is a lie that strips the more than half of Israeli Jews who are of Mizrahi descent of their identity — not to mention the fact that Jews are indigenous to the land of Israel.

As members of the Cornell University community, we are committed to Ezra Cornell’s vision of “any person, any study,” and accordingly, should welcome different people and different perspectives. However, when those people and perspectives come from a place of hate and a demonization of others, we must examine them critically and view their opinions and “truths” in comparison to history and fact.


Zoe Bernstein is a sophomore at Cornell University and a CAMERA fellow and delegate to the National Council of Fellows 2021-2022.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com