Archive | April 2023

Kłamstwa o Temple Mount wywołują przemoc wobec Żydów

Kłamstwa o Temple Mount wywołują przemoc wobec Żydów

Ziv Nevo Kulman – ambassador Izrael w Szwecji
Tłumaczenie: Google


Foto: Karin Nytomt/Arkiv

Przez ponad sto lat bezpodstawne oskarżenia dotyczące Temple Mount były wykorzystywane jako pretekst do rozpętania przemocy wobec Żydów. Napisał to ambasador Izraela, Ziv Nevo Kulman, i uważa, że ​​jest to ważny powód niedawnej przemocy.

.

Teorie spiskowe działają. Nie tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę w mediach społecznościowych, ale także jako narzędzie polityczne. Następnie, kiedy kłamstwa rodzą przemoc i przynoszą propagandowe korzyści tym, którzy je rozpowszechniają, fanatycy tacy jak organizacja terrorystyczna Hamas postanawiają je wykorzystywać raz po raz.

Jeśli ktoś jeszcze zastanawia się, jakie są konsekwencje używania kłamstw do podżegania do terroryzmu, wystarczy spojrzeć na atak terrorystyczny z zeszłego piątku. Dwóch urodzonych w Londynie Izraelczyków, 15-letnia Rina i jej 20-letnia siostra Maia, zostało zamordowanych wraz z matką Lucy, kiedy palestyńscy terroryści otworzyli ogień do ich samochodu z broni automatycznej. W kolejnym ataku samochodowym tego samego wieczoru na nabrzeże w Tel Awiwie zginął Alessandro Parini – 35-letni prawnik z Rzymu, raniąc jednocześnie kilku pieszych, turystów z Włoch i Wielkiej Brytanii.

Oczywiście podżeganie przez Hamas i innych palestyńskich aktorów może mieć skutki daleko wykraczające poza tragiczną śmierć niewinnych ludzi. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w Jerozolimie, zwłaszcza na Temple Mount . To święte miejsce, gdzie stała Pierwsza i Druga Świątynia, a później zbudowano Kopułę na Skale i meczet al-Aqsa, ma długą historię jako miejsce konfrontacji, które mogą przerodzić się w dalsze konflikty.

Przez ponad sto lat bezpodstawne oskarżenia dotyczące Temple Mount były wykorzystywane jako pretekst do rozpętania przemocy wobec Żydów, poczynając od lat dwudziestych XX wieku, kiedy Wielki Mufti Jerozolimy. Kłamstwo Haj Amina al-Husseiniego, że meczet al-Aqsa był w niebezpieczeństwie, rozpętało falę arabskiej przemocy, która pochłonęła setki istnień ludzkich, ale także, co było irytujące, doprowadziło do ograniczenia żydowskiej imigracji przez władze brytyjskie, aby ułagodzić tłum.

Od tego czasu przywódcy palestyńscy i przywódcy religijni wymyślali groźby pod adresem meczetu – uważanego przez muzułmanów za trzecie najświętsze miejsce – w celu podżegania do terroryzmu, zamieszek, konfliktów zbrojnych i realizacji celów politycznych.

Ten wzorzec zachowania jest tym, co teraz ponownie widzimy. W ubiegły wtorek, w noc poprzedzającą rozpoczęcie żydowskiego święta Pesach, aktywiści Hamasu zabarykadowali się w al-Aqsa. Uzbrojeni w broń palną i rekwizyty, takie jak duże kamienie, zmusili policję do działania zapobiegawczego, aby zapobiec atakom na żydowskich wiernych pod Ścianą Płaczu poniżej, a także umożliwić pokojowo nastawionym wyznawcom muzułmanów ofiarowanie modlitw w meczecie.

Pod pretekstem, że Al-Aqsa jest w niebezpieczeństwie – podczas gdy w rzeczywistości jedynym niebezpieczeństwem byli radykalni islamiści odpalający duże ilości fajerwerków wewnątrz samego meczetu – Hamas rozszerzył następnie swoją ofensywę na dodatkowe fronty. Trzydzieści cztery rakiety zostały wystrzelone z Libanu na społeczności izraelskie w zachodniej Galilei za zgodą wspieranego przez Iran Hezbollahu. Po powściągliwej reakcji Izraela wymierzonej w obiekty wojskowe Hamasu nastąpiły rakiety wystrzelone ze Strefy Gazy w kierunku izraelskich cywilów na południowej granicy, podczas gdy częstotliwość śmiertelnych ataków terrorystycznych wzrosła.

Wzmianki o fikcyjnym żydowskim zagrożeniu dla Al-Aqsa są niewielkim, ale bardzo potężnym elementem szeroko zakrojonej frontowej kampanii podżegania przeciwko Izraelowi. Przez dziesięciolecia mowa nienawiści była wykorzystywana do usprawiedliwiania palestyńskich zabójstw Izraelczyków i cementowania konfliktu.

W ostatnich latach zaobserwowano kolejny element propagandy nienawiści związanej z al-Aksa, której celem jest położenie kresu odwiedzaniu przez Żydów ich najświętszego miejsca, Wzgórza Świątynnego. Żydowscy goście są bez wyjątku opisywani jako „szturmujący” i „bezczeszczący” Górę, a palestyńską młodzież indoktrynuje się, aby wierzyła, że ​​ich religijnym obowiązkiem jest obrona Al-Aksa przed rzekomą izraelską agresją.

W rzeczywistości żydowskie wizyty są oczywiście pełne szacunku i podlegają ograniczeniom, które mają zastosowanie do wszystkich nie-muzułmanów –Temple Mount można odwiedzać tylko w określonych godzinach, nie ma się wstępu do meczetu Al-Aksa, a Żydom nie wolno odprawiać otwarta modlitwa w najświętszym miejscu judaizmu. Z reguły wizyty Żydów składają się z grup pokojowo spacerujących po 26-hektarowym płaskowyżu, podczas gdy policja chroni ich przed nękaniem przez islamskich ekstremistów. W jaskrawym przeciwieństwie do tego ograniczenia nałożone na wierzących muzułmanów to tylko te, które dotyczą bezpieczeństwa publicznego.

Tu statystyki mówią same za siebie. W zeszłym roku około 1 250 000 muzułmanów odwiedziło Wzgórze Świątynne, aby modlić się podczas trwającego miesiąc ramadanu. Liczby, które w tym roku gwałtownie wzrosły. Kontrastuje z tym fakt, że liczba Żydów odwiedzających Wzgórze Świątynne w całym 2022 roku była niższa niż liczba muzułmanów odwiedzających w jeden piątek w ramadanie.

Ograniczenia dotyczące żydowskich i innych nie-muzułmańskich gości wynikają z decyzji podjętej przez Izrael po zjednoczeniu w 1967 r., aby zachować status quo na Wzgórzu Świątynnym i pozwolić islamskiemu Waqf na dalsze administrowanie tym miejscem.

Poszanowanie przez Izrael wiary muzułmańskiej jest zgodne z zobowiązaniem państwa żydowskiego do ochrony miejsc świętych każdej wiary i przestrzegania wolności praktykowania własnej religii. Zobowiązania te wyrażone są między innymi w Deklaracji Niepodległości Państwa Izrael, która stwierdza, że: „Izrael zagwarantuje pełną równość w prawach społecznych i politycznych wszystkim swoim obywatelom bez względu na religię… zagwarantuje wolność religii… i będzie chronić miejsca święte wszystkich religii…”

W mediach wiele uwagi poświęcono temu, że Ramadan i ośmiodniowe żydowskie święto Pesach nakładają się na siebie. Jest jednak jasne, że przemoc na Wzgórzu Świątynnym nie była wynikiem żadnego chronologicznego zbiegu okoliczności.

Wręcz przeciwnie – i wbrew narracji głoszonej przez Hamas i działaczy antyizraelskich – zamieszki nie są bynajmniej spontaniczną reakcją na rzekome zranienie muzułmańskich uczuć. Zamiast tego podążają za wzorcami poprzednich wybuchów przemocy, gdzie Hamas celowo zorganizował brutalne prowokacje, aby wykorzystać delikatny okres Ramadanu.

Jak zwykle prowokacje są podsycane przez program polityczny Hamasu, niezależnie od tego, czy chodzi o wewnętrzną rywalizację palestyńską, wewnętrzną politykę arabską, postrzeganie bezbronności Izraela czy sytuację na arenie międzynarodowej.

Bezstronna i zainicjowana analiza tego i poprzednich incydentów sugeruje, że zamieszki i przemoc podsycane przez Hamas stanowią centralny element starannie wyważonej strategii. Strategia, która w dużej mierze okazała się skuteczna od czasów Wielkiego Muftiego i służyła ekstremistom zarówno wewnętrznie wśród Palestyńczyków, jak i w międzynarodowych mediach i kręgach politycznych.

Izrael nie pragnie niczego więcej, jak tylko utrzymania pokoju dla wszystkich, którzy chcą się modlić i żyć w pokoju. Jednak tak długo, jak Izrael jest niesprawiedliwie potępiany, a terroryści nagradzani, jesteśmy skazani na eskalację przemocy w teraźniejszości i powrót w przyszłości, ilekroć będzie to zgodne z niszczycielskim programem Hamasu.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Warszawa. Magazyn „Plotkies” w kolekcji cyfrowej Muzeum POLIN!

Poczynając prawie od pierwszych pięciu numerów staramy się zamieszczać oryginalne wywiady z koleżankami i kolegami, których spotykamy w Aszkelonie lub Mullsjo, a także albumy ze zdjęciami z okresu przed 1968, sprawozdania z imprez emigracyjnych, wiadomości o dzieciach i wnukach, informacje o nowych książkach i filmach oraz o życiu żydowskim w ośrodkach emigracji i Polsce.

Redakcja, Jak działa Plotkies? 10 lat sukcesu, „Plotkies” 2012, nr 51.


Warszawa. Magazyn „Plotkies” w kolekcji cyfrowej Muzeum POLIN!

Aneta Dmochowska


Magazyn internetowy „Plotkies” został stworzony w 2002 r. przez Leopolda Sobela, Samuela Grinberga oraz Michała Edelmana. Celem redakcji była publikacja treści ważnych dla środowiska emigrantów Marca ’68. Magazyn wydawano regularnie przez dwadzieścia lat – ostatni, 87. numer ukazał się zimą 2021 roku. W celu zachowania unikatowych treści i materiałów publikowanych w „Plotkies” Muzeum POLIN podjęło współpracę z redaktorem naczelnym magazynu – Leopoldem Sobelem. Numery 7–87 zostały włączone do kolekcji cyfrowej Muzeum.

Przez dwadzieścia lat swojej działalności Redakcja „Plotkies” współpracowała z wieloma autorami. Publikowała wspomnienia, recenzje, sprawozdania, utwory poetyckie, opowiadania, teksty krytyczne, żarty i kronikę towarzyską. Jednym z tematów poruszanych regularnie na łamach czasopisma było życie w Polsce przed wydarzeniami marcowymi. „Plotkies” publikowały m.in. noty biograficzne, a także wspomnienia z kolonii i spotkań organizowanych przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce. Artykuły ilustrowano zdjęciami z archiwów prywatnych i rodzinnych albumów. Na wyjątkowy charakter „Plotkies” wpłynęła również warstwa wizualna magazynu. Magazyn zachował estetykę i formę pierwszych lat XXI wieku.

Założyciele czasopisma poznali się w powstałej w 1997 roku grupie dyskusyjnej „Świetlica”, która umożliwiała kontakt między emigrantami marcowymi mieszkającymi w oddalonych od siebie krajach. Była to jedna z wielu tego typu grup działających w tym czasie w Internecie. Przedstawicieli środowiska emigracji marcowej połączyło także stowarzyszenie Reunion ‘68. Brakowało jednak miejsca, gdzie wymiana myśli i doświadczeń mogłaby przyjąć formę dłuższych, autorskich wypowiedzi i komentarzy – tak powstał zamysł stworzenia „Plotkies”. Od grudnia 2002 r. publikowano je na platformie Textalk, stworzonej przez Henryka Rubinsteina.

Archiwizacja czasopisma „Plotkies” w kolekcji Muzeum POLIN wpisuje się w przyjętą w 2021 roku „Politykę gromadzenia zbiorów” w Muzeum POLIN. Treści publikowane na łamach magazynu stanowią cenne uzupełnienie podkolekcji poświęconej uczestnikom i świadkom Marca ‘68, w skład której wchodzą wywiady historii mówionej, archiwalia, fotografie i pamiątki rodzinne przekazane Muzeum. Zasób ten udostępniany jest na kanale Youtube oraz w portalu tematycznym „Marzec ‘68”. Inwentarz kolekcji historii mówionej Muzeum POLIN dostępny jest w zakładce Wirtualnego Sztetla. Archiwizacja „Plotkies” stanowi kontynuację prac rozpoczętych w związku z wystawą czasową „Obcy w domu. Wokół Marca ‘68” prezentowaną w POLIN w 2018 r. – w 50. rocznicę rozpoczęcia kampanii antysemickiej w powojennej Polsce.

Archiwizacja zasobu „Plotkies” w kolekcji Muzeum POLIN zapewni zachowanie cennych treści oraz charakterystycznej formy czasopisma dla przyszłych pokoleń. Jednocześnie, aby zapewnić nienaruszalność praw autorskich osób, których materiały zostały opublikowane w Plotkies, Muzeum POLIN zawarło z redakcją Plotkies porozumienie, które przewiduje, że zasób Plotkies nie będzie publikowany aż do 2121 roku. Wyjątek stanowią materiały, na których publikację zgodę wyrazi autor. Takie teksty ukażą się w Wirtualnym Sztetlu.

Pierwszym autorem, z którym Muzeum podjęło współpracę, jest redaktor naczelny i współzałożyciel magazynu – Leopold Sobel – historyk i dziennikarz, który  wyemigrował z Polski w 1964 roku jako osiemnastolatek. O swoich doświadczeniach związanych z wyjazdem z życiem w Izraelu pisał on dla „Plotkies” wielokrotnie. Sobel opublikował na łamach pisma wiele ważnych tekstów krytycznych, a także przeprowadził ponad pięćdziesiąt wywiadów z emigrantami Marca ‘68. 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ohio teen arrested for alleged threat against New York synagogue

Ohio teen arrested for alleged threat against New York synagogue

JNS


Secure Community Network. Credit: Courtesy.

An Ohio teen who allegedly made terrorist threats against a northern New York State synagogue was arrested last week.

The Secure Community Network’s operation command center received information on March 28 about a threatening message on the social-media platform Telegram. The message included a synagogue address, according to SCN, a nonprofit under the auspices of the Jewish Federations of North America and Conference of Presidents of Major American Jewish Organizations.

SCN and the Jewish Federation of Central New York alerted the local FBI field office, leading to the arrest of the 15-year-old, whose name has not been released.

“We meet, we prepare, and we plan for ‘when,’ ” said Susan DeMari, community security coordinator for the Federation. “Having witnessed and been a part of the seamless and collaborative effort amongst law-enforcement agencies sharing information clearly reaffirms the need, time and effort vested by all involved.”

Michael Masters, national director and CEO of SCN, noted that the coordination between groups has been successful. “This is a stark reminder of the threats that we face as a country and faith-based community every day,” he said of this and other recent threats.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


„Pamięć czynu i zasługi” – 85 lat temu przyjęto ustawę o ochronie czci Marszałka Piłsudskiego

Józef Piłsudski. Źródło: Wikimedia Commons


„Pamięć czynu i zasługi” – 85 lat temu przyjęto ustawę o ochronie czci Marszałka Piłsudskiego

Michał Szukała


85 lat temu, 7 kwietnia 1938 r., prezydent Ignacy Mościcki podpisał „Ustawę o ochronie Imienia Józefa Piłsudskiego”. Jej zapisy były formalnym potwierdzeniem budowanego od 1926 r. kultu Komendanta, którego źródeł można dopatrywać się w najwcześniejszym okresie jego działalności.

Na łamach wydanej w 1910 r. pracy Michał Sokolnicki, wówczas działacz środowiska niepodległościowego skupionego wokół Józefa Piłsudskiego, w broszurze poświęconej perspektywom utworzenia w najbliższej przyszłości polskiej formacji zbrojnej, uznał, że jedynym kandydatem na jej dowódcę jest Piłsudski. Swoją pracę dedykował „Pierwszemu Żołnierzowi nowej Polski”. W egzemplarzu podarowanym przyszłemu marszałkowi dopisał: „W nadziei, że nim się stanie – w wierze, że nim jest”. W 1910 r. Piłsudski miał już za sobą wiele epizodów swojej biografii, które predestynowały go do odegrania kluczowej roli w przyszłych zmaganiach o niepodległość. Zesłanie na Syberię, uwięzienie w Pawilonie X Cytadeli Warszawskiej, ucieczka ze szpitala psychiatrycznego w Petersburgu, udział w rewolucji roku 1905 i wreszcie brawurowa akcja napadu na rosyjski pociąg pod Bezdanami – były fundamentami legendy o niezłomnym bojowniku o wolność i reformy społeczne w duchu socjalizmu.

Na łamach wydanej w 1910 r. pracy Michał Sokolnicki, wówczas działacz środowiska niepodległościowego skupionego wokół Józefa Piłsudskiego, w broszurze poświęconej perspektywom utworzenia w najbliższej przyszłości polskiej formacji zbrojnej, uznał, że jedynym kandydatem na jej dowódcę jest Piłsudski. Swoją pracę dedykował „Pierwszemu Żołnierzowi nowej Polski”.

„Historia tej wojny w Polsce wydźwignie postać Piłsudskiego na spiżowy piedestał” – pisał u progu niepodległości Ignacy Daszyński. Powrót brygadiera Piłsudskiego do Warszawy 10 listopada 1918 r. ugruntował jego wizerunek jako ojca niepodległości. Częścią elity intelektualnej i politycznej rodzącego się państwa mieli stać się najwierniejsi towarzysze broni Piłsudskiego, którzy trwali u jego boku co najmniej od 1914 r. Sami Legioniści uważali, że komendant w nowej Polsce powinien dysponować nadrzędną pozycją i wykorzysta talenty swoich żołnierzy dla dobra Polski. „Jestem żołnierzem Komendanta Piłsudskiego. Osoba jego daje mi gwarancję, że będę użyty dla dobra ojczyzny i idei demokratycznej” – pisał przyszły poeta Władysław Broniewski. „Dziadek nam krzywdy nie da zrobić” – mawiali inni Legioniści.

W lutym 1919 r. Piłsudski doczekał się oficjalnego uznania swojej pozycji i zasług. „Sejm przyjmuje oświadczenie Józefa Piłsudskiego, że składa w ręce Sejmu urząd Naczelnika Państwa do wiadomości i wyraża Mu podziękowanie za pełne trudów sprawowanie urzędu w służbie dla Ojczyzny” – głosiła uchwała Sejmu Ustawodawczego, nazywana małą konstytucją. Podziw dla Piłsudskiego sięgnął zenitu wiosną 1920 r. po zdobyciu Kijowa przez siły polsko-ukraińskie. Braterstwo broni obu narodów odbierano jako powrót do tradycji wielkiej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Po powitaniu marszałka w Warszawie, nawet endecka „Gazeta Warszawska” podsumowywała: „Polska umie czcić bohaterów”. W prasie, niezależnie od afiliacji politycznych, porównywano Naczelnika Państwa do Bolesława Chrobrego, Tadeusza Kościuszki i księcia Józefa Poniatowskiego. Ponadpartyjna zgoda co do zasług Piłsudskiego dla odrodzenia Polski wygasła wraz z klęskami ponoszonymi latem 1920 r. Prasa endecka uznała zwycięstwo pod Warszawą za „cud nad Wisłą”, tym samym sugerując, że naczelny dowódca nie był faktycznym autorem triumfu. Krytykowano także łączenie przez Piłsudskiego funkcji głowy państwa i dowódcy armii, uznając je za przejaw tendencji do jednowładztwa. Krytykę wzmocniło uchwalenie we wrześniu 1920 r. rozporządzenia Rady Obrony Państwa o ochronie czci Naczelnika Państwa.

Po wycofaniu się z życia politycznego w maju 1923, Piłsudski zamieszkał w dworku w Sulejówku. Dworek zwany „Milusinem” stał się celem podróży zwolenników Piłsudskiego, którzy odwiedzali marszałka, by oddać mu hołd. Szczególnie obchodzono jego imieniny, które z czasem stały się manifestacjami politycznymi mającymi skłaniać Piłsudskiego do powrotu do życia politycznego. Podczas listopadowych obchodów odzyskania przez Polskę niepodległości wygłaszano przemówienia do marszałka jako męża opatrznościowego niepodległej Polski.

Po zamachu stanu w 1926 r., wbrew oczekiwaniom swoich zwolenników, Piłsudski nie przyjął urzędu prezydenta. Jego decyzję zinterpretowano jako dowód na jego odpowiedzialność i niechęć do „rządzenia przy pomocy bata”. Swoim zamachem stanu komendant miał mieć na celu otwarcie drogi do odnowy państwa. „Piłsudski w blaskach mniejszej lub większej formalnej władzy, kroczy przed nami” – argumentował Wojciech Stpiczyński, żołnierz Polskiej Organizacji Wojskowej, dziennikarz piłsudczykowskiego „Głosu Prawdy”.

Władze państwowe organizowały także akcje wysyłania Piłsudskiemu kartek z życzeniami imieninowymi. Kiedy w 1931 roku marszałek przebywał na urlopie na Maderze, przysłano mu tam ponad milion kartek i listów z Polski. Imieniny Piłsudskiego miały być także okazją do podsumowań wysiłków na rzecz Polski. „Ileż to cegiełek twórczych Mu dostarczyliśmy. Czym przyczyniliśmy się do scementowania wielkiego gmachu państwa naszego” – argumentowano w wydanej w Wilnie broszurze z okazji imienin komendanta w 1935 r.

Władze państwowe organizowały także akcje wysyłania Piłsudskiemu kartek z życzeniami imieninowymi. Kiedy w 1931 roku marszałek przebywał na urlopie na Maderze, przysłano mu tam ponad milion kartek i listów z Polski.

Od początku lat trzydziestych postaci Piłsudskiego poświęcano coraz więcej miejsca w programach nauczania. Twórca Legionów miał być centralną i w zasadzie jedyną postacią, której Polska zawdzięczała niepodległość. Program dla klas pierwszych szkół powszechnych zakładał zapoznanie uczniów z portretem marszałka podczas lekcji o symbolach narodowych. W liceach wybrana książka Piłsudskiego – „Moje pierwsze boje” lub „Rok 1920” – była lekturą obowiązkową. Działania władz często przybierały absurdalne formy. W 1933 r. wstrzymano kolportaż periodyku „Młodzież Śląska”, w którym zamieszczono apel o „modlitwę i błogosławieństwo boże dla Józefów”. „Redakcja nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie można i nie należy żadnego +Józefa+ przyrównywać do postaci Józefa Piłsudskiego, a tym bardziej gen. Hallera” – argumentował urzędnik Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego.

Największą manifestacją kultu Piłsudskiego był jego pogrzeb. Uroczystości żałobne, zwieńczone pogrzebem na Wawelu, trwały sześć dni. Specyficznym wyrazem kultu było wyjęcia z ciała jego mózgu, który stał się przedmiotem pieczołowitych badań neuroanatomicznych, mających wskazać szczególne cechy, typowe dla osób wybitnych.

W kolejnych latach jego imieniem nazywano place, ulice, szkoły, uniwersytety w całej Polsce. Budowana w Warszawie Dzielnica Reprezentacyjna miała być szczególnym miejscem uosabiającym myśl państwotwórczą Piłsudskiego. Jednak jego ideowi następcy przykładali ogromną uwagę także do utrwalenia jego wpływu na kształt państwa. Potrzebowali legitymizacji stworzonego przez Piłsudskiego systemu. Konstytucja kwietniowa wydawała się zapewniać ciągłość władzy systemu politycznego budowanego od maja 1926 r., ale jego symbole wymagały skutecznej ochrony prawnej. Okazja do jej zapewnienia przyszła z najmniej oczekiwanej strony.

Największą manifestacją kultu Piłsudskiego był jego pogrzeb. Uroczystości żałobne, zwieńczone pogrzebem na Wawelu, trwały sześć dni. Specyficznym wyrazem kultu było wyjęcia z ciała jego mózgu, który stał się przedmiotem pieczołowitych badań neuroanatomicznych, mających wskazać szczególne cechy, typowe dla osób wybitnych.

30 stycznia 1938 r. na łamach endeckiego „Dziennika Wileńskiego” ukazała się recenzja książki Melchiora Wańkowicza poświęconej budowie Centralnego Okręgu Przemysłowego. Jej autor, wykładowca historii literatury na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, Stanisław Julian Cywiński wykorzystał okazję do krytyki piłsudczyków. Jego zdaniem Wańkowicz, opisując sukces budowy nowych fabryk i miast, zadał „kłam słowom pewnego kabotyna, który mawiał o Polsce, że jest jak obwarzanek: tylko to coś warte co jest po brzegach, a w środku pustka”. Nie wymienił przy tym nazwiska owego „kabotyna”. Dopiero po kilku tygodniach gazeta związana z Obozem Zjednoczenia Narodowego zauważyła, że słowa te wygłosił na spotkaniu z młodzieżą akademicką w 1931 r. Józef Piłsudski. Dzień po ukazaniu się artykułu w „Narodzie i Państwie” Cywiński został pobity we własnym mieszkaniu przez oficerów garnizonu wileńskiego, którym dowodził oddany sanacji gen. Stefan Dąb-Biernacki. W odpowiedzi endecy zorganizowali na ulicach Wilna wiece pod hasłem: „Precz z bandytami w mundurach oficerskich”. W ciągu kolejnych kilkunastu działaczy prawicy zostało aresztowanych i internowanych w obozie w Berezie Kartuskiej. Aresztowany został także Cywiński. W jego obronie intelektualiści związani z endecją słali do wdowy po marszałku Aleksandry Piłsudskiej i prezydenta Ignacego Mościckiego listy z apelem o jego uwolnienie, które nastąpiło dopiero po kilku miesiącach.

7 marca senator Władysław Malski na posiedzeniu izby zaapelował o reagowanie na każdy atak na „imię komendanta”. Podobne apele skierowano do rządu, ostrzegając, że brak reakcji może prowadzić do samosądów na działaczach narodowej demokracji. Już 12 marca premier Felicjan Sławoj Składkowski zdecydował o włączeniu do zespołu projektów ustaw przesyłanych do Sejmu projektu ustawy o „ochronie imienia Józefa Piłsudskiego, pierwszego marszałka Polski”. 15 marca projekt trafił pod obrady. „Wszystkie złe moce godzące w wielkość tego Dzieła – pokonamy. Syk gadzin, które usiłują zatruć życie Polski po śmierci Wodza, stłumić należy siłą, siłą zorganizowaną siłą legalną” – argumentował przedstawiający projekt premier Składkowski. Po nim głos zabrał poseł gen. Tadeusz Kasprzycki, który zauważył, że Polska nie może sobie pozwolić na podkopywanie swoich fundamentów ideowych w momencie rosnącego napięcia międzynarodowego. „Jak hasło obrony państwa jest własnością całego Narodu, tak dumą całego Narodu jest postać Józefa Piłsudskiego” – mówił.

„Wysoka Izbo! Uchwalona ustawa budzi w nas dreszcz tak niedawnych wspomnień – stawia ona przed oczy postać Wielkiego Marszałka. W pełni kultu dla tej postaci ustanawiamy dziś szczególną ochronę Jego czci” – mówił marszałek Senatu Aleksander Prystor.

Ustawa została jednogłośnie przyjęta przez Sejm, z pominięciem prac w komisjach, i odesłana do Senatu. „Wysoka Izbo! Uchwalona ustawa budzi w nas dreszcz tak niedawnych wspomnień – stawia ona przed oczy postać Wielkiego Marszałka. W pełni kultu dla tej postaci ustanawiamy dziś szczególną ochronę Jego czci” – mówił marszałek Senatu Aleksander Prystor. Senat jednogłośnie poparł przyjęcie ustawy. 7 kwietnia ustawę podpisał prezydent Ignacy Mościcki.

„Pamięć czynu i zasługi JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO – Wskrzesiciela Niepodległości Ojczyzny i Wychowawcy Narodu – po wsze czasy należy do skarbnicy ducha narodowego i pozostaje pod szczególną ochroną prawa” – głosił pierwszy artykuł ustawy. Kolejny przewidywał karę do pięciu lat więzienia za uwłaczanie imieniu pierwszego marszałka.

Ze względu na wybuch wojny i kres rządów stronnictwa piłsudczykowskiego przepisy ustawy zastosowano tylko kilka razy, między innymi wobec rysownika i redaktora „Obrony Ludu”, organu prasowego Stronnictwa Pracy. Zostali skazani na 18 i 8 miesięcy więzienia.

Przez kolejne dziesięciolecia kultywowanie pamięci o Józefie Piłsudskim było możliwe jedynie na emigracji oraz od końca lat siedemdziesiątych przez stronnictwa antykomunistyczne odwołujące się do jego dziedzictwa, między innymi Konfederacja Polski Niepodległej. Wizerunek Piłsudskiego w narracji historiografii PRL był jednoznacznie negatywny. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych junta Wojciecha Jaruzelskiego postanowiła wykorzystać siedemdziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości do zezwolenie na pojawienie się w oficjalnym obiegu dzieł oceniających Piłsudskiego w sposób bardziej umiarkowany. W ten sposób zamierzano stworzyć wrażenie, że Jaruzelski jest kontynuatorem tradycji silnego państwa propagowanej przez Marszałka. Swoisty przełom w przywracaniu pamięci historycznej o Naczelniku Państwa nastąpił dopiero w pierwszych latach III Rzeczypospolitej. W 1990 r. przywrócono jego międzywojenny patronat nad dotychczasowym placem Zwycięstwa. W jego sąsiedztwie 14 sierpnia 1995 r., w przeddzień 75 rocznicy bitwy warszawskiej prezydent Lech Wałęsa i córka Marszałka Jadwiga Piłsudska-Jaraczewska odsłonili pomnik I Marszałka Polski.(PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


What Is Really Happening at Jerusalem’s Holy Sites?


What Is Really Happening at Jerusalem’s Holy Sites?

Bassam Tawil


  • [T]ens of thousands of Muslims from Israel and the West Bank were able to attend prayers at the mosque, especially on Fridays, in the first two weeks of Ramadan. That is until a group of extremist Muslims decided to turn the Al-Aqsa Mosque compound into a scene of anarchy and lawlessness, violating the sanctity of the holy site and endangering the lives of the remaining peaceful worshippers who came to the holy site with the sole purpose of praying and not engaging in any acts of violence.
  • These extremists, some wearing masks, seemingly did not come to pray. They came, on the face of it, with the aim of rioting and causing disorder. They came with stones, fireworks, wood planks and iron rods. That is not what Muslim worshippers usually bring to a mosque. They prevented worshippers from leaving the mosque. Their intention was, to all appearances, to create a violent riot against Jewish visitors and the police. In addition, they desecrated the mosque by smuggling fireworks, clubs and stones into the mosque and barricading themselves inside it using iron rods and furniture among other objects.
  • When the Israeli police moved to evict the agitators, Israel found itself under attack from a number of countries, as well as many in the Western mainstream media, for “assaulting peaceful worshippers” and sending its troops to “storm” one of Islam’s holiest sites.
  • Ironically, Israel is being accused of “obstructing” Muslims’ access to the mosque at a time when — thanks to Israel’s hundreds of cost-free coaches that bus Muslims to Jerusalem during Ramadan from all over Israel — a record number of 200,000 worshippers attended the most recent Friday prayer.
  • These figures were not provided by the Israeli authorities, but by the Jordanian-controlled Islamic Waqf Department, which oversees the Islamic holy sites in Jerusalem.
  • The latest tensions began when a few hundred extremists barricaded themselves inside the Al-Aqsa Mosque after evening prayers. The instigators claimed that they had decided to spend the night inside the mosque to prevent Jews from “storming” the compound. This claim was totally false: no Jew was planning to set foot inside the mosque.
  • Jews have, for the past few years, been conducting peaceful outdoor tours of the Temple Mount compound, which is also the holiest site for Jews.
  • There is no law prohibiting non-Muslims, including Jews, from touring the site. In fact, the Islamic religious authorities have long welcomed non-Muslims as visitors at the al-Aqsa Mosque compound.
  • [Palestinian Authority President Mahmoud] Abbas and other Muslim figures, such as his prime minister, Mohammad Shtayyeh, continue to deny any Jewish religious and historical connection to Jerusalem in particular and Israel in general, despite massive archeological and archival evidence to the contrary. This includes the Bible, the Dead Sea Scrolls, Josephus Flavius, and even the Qur’an, which mentions the presence of the Jews and Moses in the “Holy Land” multiple times (eg: 17:104; 2:47-48; 9:30; 2:83; 3:110; 3:199; 7:159; 2:62; 22:40; 5:5; 7:145).
  • Since Abbas’s false — actually, slanderous – accusation [“The Al-Aqsa Mosque and the Church of the Holy Sepulcher are ours. They are all ours, and they (Jews) have no right to defile them with their filthy feet. We salute every drop spilled for the sake of Jerusalem.”], dozens of Jews have been murdered in various terror attacks, including stabbings, car-rammings, shootings and bombings, under the pretext of defending the Al-Aqsa Mosque from Jewish “aggression.”
  • If there is any violence at the Al-Aqsa Mosque compound, it comes from Muslims who resort to verbal and physical abuse against the Jewish visitors and police officers accompanying them. The Muslims have even set up groups of men and women called Murabitun (“defenders of the faith”) as part of an effort to harass and intimidate Jews who visit the Temple Mount.
  • The full responsibility for the latest tensions between Israel and the Palestinians lies solely on the Muslims who hijacked Ramadan, evidently to incite violence and spew hatred against Israel and Jews.
  • By allowing these violent extremists to barricade themselves inside the mosque, the Islamic Waqf Department is acting against its own instructions. On March 21, the Islamic Waqf Department issued a directive in which it stated that Muslims should not stay overnight at the Al-Aqsa Mosque. This was agreed to during the recent Aqaba and Sharm el-Sheikh summits between Israel and the Palestinians, as well as by Jordan and Egypt….
  • Those who are desecrating the mosque are the people hiding inside it and attacking police officers with fireworks and rocks. Those who are desecrating the mosque are the people who damaged the interior of the mosque by using fireworks as weapons.
  • By initiating the latest tensions at the Al-Aqsa Mosque compound, the Palestinian extremists are seeking to rally the world against Israel by depicting it as an oppressive state that has no respect for Islamic holy sites. These instigators are hoping to drag Israel into a military confrontation with other Arabs and Muslims, especially in neighboring Syria and Lebanon, from where Palestinians have fired rockets at Israel in the past few days.
  • These extremists do not hide their affiliation with Hamas and other Iran terror proxies such as Hezbollah and Palestinian Islamic Jihad. Iran’s mullahs say they want to see Israel “wiped off the map.” So do Iran’s proxies in the Gaza Strip, Lebanon, Syria, Yemen and Iraq.
  • The Palestinians who are desecrating the Al-Aqsa Mosque in Jerusalem are inspired and empowered by Iran’s mullahs. The Iranian regime does not care if the mosque is vandalized or burned down by Palestinian terrorists: it knows that many in the international community will continue to blame Israel, and exonerate those who declare Jihad (holy war) on Israel and the Jews.
  • The mainstream media in the West — who spout misinformation and outright lies about what is really taking place at the Al-Aqsa Mosque compound — are fully complicit in this naked Jihad to wipe out the Jews.

Those who are desecrating Al-Aqsa Mosque are the people hiding inside it and attacking police officers with fireworks and rocks, and who damaged the interior of the mosque by using fireworks as weapons. “The Al-Aqsa Mosque and the Church of the Holy Sepulcher are ours. They are all ours, and they [Jews] have no right to defile them with their filthy feet. We salute every drop of blood spilled for the sake of Jerusalem. This blood is clean, pure blood, shed for the sake of Allah. Every martyr will be placed in Paradise, and all the wounded will be rewarded by Allah.” — Palestinian Authority President Mahmoud Abbas. (Image source: MEMRI)

Since the beginning of the Islamic holy month of Ramadan on March 22, Israeli authorities have taken a series of measures to enable free access for Muslim worshippers to the Al-Aqsa Mosque compound, also known as the Temple Mount or Haram al-Sharif (Noble Sanctuary), in Jerusalem.

The measures include providing free-of-charge shuttle services for the worshippers, as well as sealing off several main streets in Jerusalem to traffic so that the Muslims will be able to enter and exit the city without delay.

As a result, tens of thousands of Muslims from Israel and the West Bank were able to attend prayers at the mosque, especially on Fridays, in the first two weeks of Ramadan. That is until a group of extremist Muslims decided to turn the Al-Aqsa Mosque compound into a scene of anarchy and lawlessness, violating the sanctity of the holy site and endangering the lives of the remaining peaceful worshippers who came to the holy site with the sole purpose of praying and not engaging in any acts of violence.

These extremists, some wearing masks, seemingly did not come to pray. They came, on the face of it, with the aim of rioting and causing disorder. They came with stones, fireworks, wood planks and iron rods. That is not what Muslim worshippers usually bring to a mosque. They prevented worshippers from leaving the mosque. Their intention was, to all appearances, to create a violent riot against Jewish visitors and the police. In addition, they desecrated the mosque by smuggling fireworks, clubs and stones into the mosque and barricading themselves inside it using iron rods and furniture among other objects.

When the Israeli police moved to evict the agitators, Israel found itself under attack from a number of countries, as well as many in the Western mainstream media, for “assaulting peaceful worshippers” and sending its troops to “storm” one of Islam’s holiest sites.

Ironically, Israel is being accused of “obstructing” Muslims’ access to the mosque at a time when — thanks to Israel’s hundreds of cost-free coaches that bus Muslims to Jerusalem during Ramadan from all over Israel — a record number of 200,000 worshippers attended the most recent Friday prayer. The number of Muslims who attend the prayers on other days of the year has always been much less.

If Israeli authorities were “hindering” the arrival of worshippers to the Al-Aqsa Mosque, how have up to 200,000 worshippers been reaching the site since the beginning of Ramadan? These figures were not provided by the Israeli authorities, but by the Jordanian-controlled Islamic Waqf Department, which oversees the Islamic holy sites in Jerusalem. On March 31, for example, the department announced that 250,000 worshippers attended the Friday prayer at the Al-Aqsa Mosque. It is not unusual for such a large number of Muslims to attend prayers at the mosque during Ramadan.

Last year, Muslims reported that more than 200,000 worshippers attended one of the Friday prayers during Ramadan. Previous years saw similar numbers of Muslims converging on the holy site in Jerusalem, mainly thanks to Israel’s measures facilitating their entry into, and stay inside, the city.

The latest tensions began when a few hundred extremists barricaded themselves inside the Al-Aqsa Mosque after evening prayers. The instigators claimed that they had decided to spend the night inside the mosque to prevent Jews from “storming” the compound. This claim was totally false: no Jew was planning to set foot inside the mosque. This is also not the first time that this lie has been used to incite violence against Israel and Jews. It is also not the first time that a relatively small group of violent extremists have barricaded themselves inside the mosque during Ramadan.

Jews have, for the past few years, been conducting peaceful outdoor tours of the Temple Mount compound, which is also the holiest site for Jews.

There is no law prohibiting non-Muslims, including Jews, from touring the site. In fact, the Islamic religious authorities have long welcomed non-Muslims as visitors at the al-Aqsa Mosque compound. The issue here, however, is that some Muslims have decided that they do not want to see any Jews visiting the site. That is apparently because Muslim leaders, including Palestinian Authority President Mahmoud Abbas, have been telling their people that the Jews have no right to visit Judaism’s holiest site.

Abbas and other Muslim figures, such as his prime minister, Mohammad Shtayyeh, continue to deny any Jewish religious and historical connection to Jerusalem in particular and Israel in general, despite massive archeological and archival evidence to the contrary. This includes the Bible, the Dead Sea Scrolls, Josephus Flavius, and even the Qur’an, which mentions the presence of the Jews and Moses in the “Holy Land” multiple times (eg: 17:104; 2:47-48; 9:30; 2:83; 3:110; 3:199; 7:159; 2:62; 22:40; 5:5; 7:145).

Here is what Abbas had to say in 2015 about Jews visiting the Temple Mount:

The Al-Aqsa Mosque and the Church of the Holy Sepulcher are ours. They are all ours, and they (Jews) have no right to defile them with their filthy feet. We salute every drop spilled for the sake of Jerusalem.”

Since Abbas’s false — actually, slanderous — accusation, dozens of Jews have been murdered in various terror attacks, including stabbings, car-rammings, shootings and bombings, under the pretext of defending the Al-Aqsa Mosque from Jewish “aggression.”

If there is any violence at the Al-Aqsa Mosque compound, it comes from Muslims who resort to verbal and physical abuse against the Jewish visitors and police officers accompanying them. The Muslims have even set up groups of men and women called Murabitun (“defenders of the faith”) as part of an effort to harass and intimidate Jews who visit the Temple Mount.

The full responsibility for the latest tensions between Israel and the Palestinians lies solely on the Muslims who hijacked Ramadan, evidently to incite violence and spew hatred against Israel and Jews.

Instead of condemning the violent extremists for defiling the mosque, Palestinian leaders and their supporters are blaming Israel for using force to remove them from the mosque to ensure free access to the site for tens of thousands of Muslims who did want to worship.

Instead of calling out the agitators for bringing stones, iron rods and fireworks into the mosque, Palestinian leaders and some Western media outlets continue to issue false accusations and libelous accusations against Israel and the Jews.

By allowing these violent extremists to barricade themselves inside the mosque, the Islamic Waqf Department is acting against its own instructions. On March 21, the Islamic Waqf Department issued a directive in which it stated that Muslims should not stay overnight at the Al-Aqsa Mosque. This was agreed to during the recent Aqaba and Sharm el-Sheikh summits between Israel and the Palestinians, as well as by Jordan and Egypt, to tamp down tensions at the holy site.

Those who are desecrating the mosque are the people hiding inside it and attacking police officers with fireworks and rocks. Those who are desecrating the mosque are the people who damaged the interior of the mosque by using fireworks as weapons. Those who are desecrating the mosque are the people who, after almost every prayer, raise flags and banners of terror groups such as Hamas and chant slogans in support of terrorism.

Where in the Koran does it say that a Muslim who goes to pray at the Al-Aqsa Mosque is required to chant slogans in support of Mohammed Deif, a Hamas arch-terrorist wanted for his involvement in a series of terror attacks that wounded and killed dozens of Jews?

It is Hamas’s charter that openly calls for the elimination of Israel — Hamas, that has been designated as a terrorist group by the US, the European Union, Canada, as well as other countries.

Is there a fatwa (Islamic religious ruling) that encourages Muslims to use a mosque to chant slogans denouncing Mahmoud Abbas as a “spy” for Israel and threatening that Muslims will “stomp on your [Abbas’s] head”? Abbas is often criticized by many Palestinians for allegedly displaying a “moderate” policy towards and allowing his security forces to conduct security coordination with the Israel Defense Forces in the West Bank.

By initiating the latest tensions at the Al-Aqsa Mosque compound, the Palestinian extremists are seeking to rally the world against Israel by depicting it as an oppressive state that has no respect for Islamic holy sites. These instigators are hoping to drag Israel into a military confrontation with other Arabs and Muslims, especially in neighboring Syria and Lebanon, from where Palestinians have fired rockets at Israel in the past few days.

These extremists do not hide their affiliation with Hamas and other Iranian terror proxies such as Hezbollah and Palestinian Islamic Jihad. Iran’s mullahs say they want to see Israel “wiped off the map.” So do Iran’s proxies in the Gaza Strip, Lebanon, Syria, Yemen and Iraq.

The Palestinians who are desecrating the Al-Aqsa Mosque in Jerusalem are inspired and empowered by Iran’s mullahs. The Iranian regime does not care if the mosque is vandalized or burned down by Palestinian terrorists: it knows that many in the international community will continue to blame Israel, and exonerate those who declare Jihad (holy war) on Israel and the Jews.

The mainstream media in the West — who spout misinformation and outright lies about what is really taking place at the Al-Aqsa Mosque compound — are fully complicit in this naked Jihad to wipe out the Jews.


Bassam Tawil is a Muslim Arab based in the Middle East.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com