Archive | September 2017

Israeli institute trains Palestinian avocado growers

Israel21cIsraeli institute trains Palestinian avocado growers

Abigail Klein Leichman


Galilee International Management Institute enables Palestinian farmers to join Israeli growers in meeting high avocado demand in Europe

Avocado grove image via Shutterstock.com

 This July was a month full of depressing news regarding diplomacy among Israel, the Palestinian Authority and Jordan.

And yet, far from the headlines, cooperation across these populations was thriving at the Galilee International Management Institute (GIMI) in Nahalal, a city in northern Israel.

During July alone, GIMI gave a training course to Jordanian, Palestinian and Israeli olive-oil producers, taught farmers from Palestinian Authority territories to grow avocados for export, and began planning a tele-course for Gazan computer engineers meant to lead to remote employment at Israeli companies.

“This is nothing new for us,” says GIMI President Joseph “Yossie” Shevel. “We’ve been cooperating with the Palestinians for the last 30 years.”

Established in 1987, GIMI develops and presents advanced capacity-building courses for professional personnel from all over the world – from more than 170 countries so far — taught in a wide variety of languages. But local and regional needs are never far from GIMI’s radar.

The avocado-growing course came out of GIMI’s awareness that the healthful avocado is in great demand in Europe and that Israelis could help Palestinian farmers join them in offering a quality product for this “green gold” market.

“We thought we should encourage Palestinians to grow avocados based on the excellent Israeli experience. We know there is a problem of exporting agricultural goods from the West Bank to Europe and we hope to help find a way,” Shevel tells ISRAEL21c.

The GIMI course for Palestinian avocado growers was partially funded by the Israeli Foreign Ministry.

Israel avocado exports to Europe have grown to roughly 100,000 tons in recent years, comprising about a third of the winter avocado market in EU countries.

GIMI organized a training course designed for Palestinian agricultural extension officers who will then share their newfound knowledge with farmers. Funding was provided by the Israeli Ministry of Foreign Affairs and the European Union through the agency of Economic Cooperation Foundation, a Tel Aviv-based nonprofit think tank founded in 1990 to build, maintain and support Israeli-Palestinian and Israeli-Arab cooperation.

“We have many alumni in the West Bank so once we announced the program they helped us spread the word, and 28 people registered,” says Shevel. About 40 percent of the registrants were female, and some already grow avocados for export to Arab countries.

The two-week course began with online classes taught mainly by Arab-Israeli GIMI faculty members and ended with two days of in-person classes and field trips to Israeli avocado farms in the north at the end of July.

Students in the GIMI course for Palestinian avocado growers touring the fields.

Unfortunately, politics got in the way of 20 of the participants making their way to Israel for the final two days because the Palestinian Authority had halted cooperation with the Israeli government over the issue of security on the Temple Mount.

“They had permits and everything was ready,” says Shevel. “We hope to find funding for them to come and complete the course later on. Usually we manage to overcome politics.”

The eight agronomists and agricultural engineers who did manage to make it came from Hebron, Kalkilya, Tibas and Jenin, and “were received very nicely by the Israeli farmers,” Shevel says.

The course did not end with the formal sessions, he adds. “Now we’ll follow up and help them to plant avocados and work with them, especially when the crops are ready, to export to Europe.”

Breakthrough program

Shevel also is looking forward to what he calls a “breakthrough” program intended to ease the unemployment situation in the Gaza strip, which is contiguous with Israel but ruled by Hamas and therefore few people can cross the border in either direction.

Scheduled to begin in October after the Jewish high holidays, this course will train Gazan computer engineers online to qualify for jobs in Israel via remote connection.

“With globalization you can hire an engineer anywhere, so why not in Gaza, to improve their lives?” Shevel says. “At the end of the program we’ll look for Israeli high-tech companies to employ them. Already one large company made a commitment to do so, and we have two sources ready to fund the program.”

How is GIMI publicizing the course in Gaza? “We have a graduate in Gaza who studied here about 10 years ago and is in close contact with us and wants to coordinate this program for us,” says Shevel.

Perhaps surprisingly, he reveals that his efforts to reach out also have been helped by a close personal friend who is the former president of Al Aqsa University in Gaza.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Film Błazen purymowy [1937] (Jidisz polski dubbing)

Błazen purymowy [1937]


Film fabularny
Produkcja: Polska
Rok produkcji: 1937
Premiera: 1937. 09. 18
Język: jidisz
2400 m,

Film zachował się do dnia dzisiejszego.

Uwaga: Powszechnie używany w filmografiach i tekstach o historii polskiego kina tytuł “Błazen purymowy” jest tłumaczeniem tytułu pojawiającego się w czołówce filmu w języku jidysz. Jednak w czołówce, przed tytułem w j. jidysz, pojawia się polski tytuł filmu, brzmi on: “Błazen” (nie “Błazen purymowy”),

W małym żydowskim miasteczku pojawia się Gecl. Nie może znaleźć nigdzie pracy, aż w końcu zatrudnia go biedny szewc Nuchem. Gecl zakochuje się w jego córce Esterze, lecz ta traci głowę dla wędrownego cyrkowca, który z liczną trupą zawitał do miasteczka. Mimo zakazu ojca spotyka się z nim. Po kilku dniach cyrk odjeżdża… Szewc Nuchem otrzymuje niespodziewanie spadek i z dnia na dzień staje się bogaczem. Postanawia Esterę dobrze wydać za mąż. W czasie radosnego, barwnego Święta Purymowego Gecl w przebraniu króla wywołuje skandal, oskarżając i wyśmiewając bogaczy, w tym także narzeczonego Estery. Gecl zostaje wypędzony z miasteczka, ale Estera, której zaimponowała jego odwaga, ucieka razem z nim. Docierają do Krakowa, gdzie Gecl bezskutecznie usiłuje znaleźć jakąkolwiek pracę. Przypadkowo spotykają cyrkowca, który troskliwie zajmuje się obojgiem. Estera śpiewa na scenie i odnosi wielki sukces. Gecl wraca do miasteczka, ale nie chce zdradzić miejsca pobytu dziewczyny. Po pewnym czasie przyjeżdża tu również Estera z Dickiem, którego przedstawia jako swojego męża. Rodzice zgadzają się na ich małżeństwo.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Mord rytualny – długie życie legendy

Mord rytualny – długie życie legendy

dr hab. Anna Michałowska-Mycielska,


 

Legenda o mordach rytualnych dokonywanych na chrześcijańskich dzieciach przez Żydów trwała w Polsce jeszcze w XX w. Legła u podstaw pogromu kieleckiego w 1946 roku. Jej ślady można znaleźć do dziś. O źródłach i rozwoju tego mitu opowiedziała podczas XIX Festiwalu Nauki dr hab. Anna Michałowska-Mycielska z Instytutu Historycznego UW.

Pierwsze wzmianki o oskarżeniach Żydów o mord rytualny, jak wskazała historyk, pojawiły się w Anglii w połowie XII w. W 1144 r. w Norwich znaleziono zwłoki dwunastoletniego Williama. Ciało nosiło ślady tortur i miało przebity lewy bok. Powstała legenda, że chłopiec został ukrzyżowany. Zwłoki Williama złożono w tamtejszej katedrze – miały słynąć cudami i stały się celem pielgrzymek. Chłopiec został ogłoszony świętym.

Oskarżenia wysuwane wobec Żydów przeniosły się z Anglii na kontynent – znane są przekazy na ten temat z XII i XIII w. pochodzące z Francji i Niemiec, gdzie istniejąca w Anglii legenda uległa modyfikacji. Celem sprawców mordu rytualnego nie było już ukrzyżowanie, ale pozyskanie krwi ofiary. Wedle autorów antyżydowskich tekstów miała ona być przez Żydów wykorzystywana do pieczenia macy (chleb przygotowywany bez użycia zakwasu z okazji święta Pesach), leczenia ran powstałych w wyniku obrzezania i „męskiej menstruacji”, przemywania oczu noworodkom (wierzono, że rodzą się ślepe – jak psy i wszystkie „gorsze” nacje) oraz pozbywania się odoru wydobywającego się z ciała.

Jak mówiła dr Michałowska-Mycielska, dojrzała legenda opisująca mord rytualny dokonany przez Żydów została pokazana na sztychu przedstawiającym męczeństwo św. Szymona z Trydentu (1475 r.). Historia w takiej wersji była powielana w licznych odpisach, tłumaczona i przerabiana. Historyk opisała stałe elementy konstrukcyjne tej wersji legendy. Według autorów owych przekazów ofiara, małe dziecko, była zawsze zabijana w trakcie Wielkiego Tygodnia. W zbrodnię zaangażowana była cała gmina żydowska. Ciało ofiary sprawcy nakuwali w celu spuszczenia krwi. Gminy żydowskie miały się też dzielić krwią ofiar między sobą. Częstym elementem owych legend było doprowadzenie dziecka do Żydów przez złego chrześcijanina, najczęściej kobietę. Odnalezienie zwłok odbywało sie zwykle dzięki cudownym wydarzeniom. Niekiedy ciało same wskazywało winowajców zbrodni, np. poprzez krew sączącą się z ran, gdy w jego pobliżu pojawiali się Żydzi.

Wedle opisywanych przez historyk przekazów rzekomi schwytani sprawcy mieli wyznawać podczas śledztwa, że ich zbrodnia została podyktowana zapisami Talmudu. Ofiary tych – jak wierzono – mordów często otaczano kultem – budowano ku ich czci sanktuaria, tworzono poświęcone im święta i modlitwy. Jak podkreśliła dr Michałowska-Mycielska, jedynymi prawdziwymi elementami historii o mordach rytualnych były zaginięcia dzieci. Religia żydowska zabrania bowiem w ogóle spożywania krwi.

Historie o mordach rytualnych były popularne wśród niższego kleru. Do ich rozpowszechniania przyczynili się franciszkanie. Papiestwo pozostało wobec nich wstrzemięźliwe.

Pierwsza wzmianka o mordach rytualnych dokonywanych przez Żydów pojawiła się w Polsce, jak wskazała historyk, w drugiej połowie XIII w. W przywileju nadanym Żydom przez księcia Bolesława Pobożnego w 1254 r. zakazuje się wysuwania wobec nich tego rodzaju oskarżeń, bo – jak podkreślono – ich religia zabrania spożywania krwi. Zdaniem badaczy nie świadczy to o lokalnych oskarżeniach Żydów o tego rodzaju proceder, a jedynie o ich obawie przed nimi wskutek procesów mających miejsce w Europie Zachodniej. Dopiero wzmianka z 1407 r. w „Annales” Długosza może świadczyć o zakorzenieniu się w Polsce przekonania o dokonywanych przez nich mordach rytualnych. Kronikarz wspomina o tumulcie w Krakowie, którego jedną z przyczyn miało być zabicie chrześcijańskiego dziecka przez Żydów. Do rozpowszechnienia legendy o mordach rytualnych przyczniły się znacznie zdaniem historyk „Żywoty świętych” Piotra Skargi – wydane po raz pierwszy w 1577 r. i dziesięciokrotnie wznawiane.

Jak wskazała dr Michałowska-Mycielska, najbardziej znane oskarżenie Żydów o mord rytualny w Polsce miało miejsce w Sandomierzu (1710). Żydzi byli też kilkakrotnie posądzani tam o ten proceder wcześniej – kilkakrotnie w XVII w. i u schyłku XVIII. W sandomierskiej katedrze znajduje się także obraz Karola de Prevot z XVIII w. z cyklu „Żywoty świętych”, który przedstawia mord rytualny dokonywany przez Żydów.

Na koniec swojego wykładu dr Michałowska-Mycielska opowiedziała o kulcie Gabriela Zabłudowskiego (1684-1690), świętego Kościoła prawosławnego, który do dziś jest silnie obecny na Białostocczyźnie i Grodzieńszczyźnie. Gabriel urodził się we wsi Zwierki w ubogiej rodzinie chłopskiej. Żywot jego podkreśla, że wśród innych dzieci wyróżniał się spokojem i łagodnością, nie wchodził w bójki i konflikty. Przed zabawę przedkładał kontemplację.

Wedle przekazów Gabriel w wieku 6 lat został porwany z domu przez jednego z dzierżawców Zwierek, a następnie wywieziony do Białegostoku. Chłopiec został tam ukrzyżowany, a jego ciało miało być również nakuwane w celu pozyskania krwi. Oprawcy porzucili zwłoki Gabriela w lesie na skraju jego rodzinnej wsi. Zostały one odnalezione przez dzikie psy. Zwierzęta nie tylko zaalarmowały wyciem o znalezieniu zwłok, ale też uchroniły je przed rozszarpaniem przez inne zwierzęta. Jak zaznaczyła historyk, mamy w tym przypadku do czynienia z dwoma charakterystycznymi elementami legend o mordzie rytualnym. Po pierwsze, chłopiec został zabity w wieku 6 lat. Dzieci do 7 roku życia były uważane za wolne od grzechu, co nasuwa analogię z cierpiącym Chrystusem. Pod drugie, odkryciu ciała ofiary towarzyszyły cudowne wydarzenia.

W 1720 roku wybuchła epidemia cholery. Grób chłopca na cmentarzu w Zwierkach został wówczas naruszony i okazało się, że jego zwłoki mimo upływu kilkudziesięciu lat nie uległy rozkładowi. Zaczął się odtąd kształtować kult dziecka męczennika. Towarzyszyły mu rzekomo kolejne cudowne wydarzenia. Zwłoki chłopca przetrwały pożar cerkwi w Zwierkach, gdzie zostały wyeksponowane po jego ekshumacji. Uszkodzona ręka miała się w cudowny sposób zabliźnić.

Ciało Gabriela zostało później przeniesione do Zabłudowa, a następnie do Słucka – ówczesnej ostoi prawosławia na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Przeniesieniu zwłok na odcinku 300 km towarzyszyła procesja. Przyczyniła się ona do popularazacji kultu męczennika. W 1820 roku został on kanonizowany. Zaczęły powstawać poświęcone świętemu modlitwy, gdzie mowa jest o Żydach jako oprawcach. Ze zbiórek urządzonych na Podlasiu został zakupiony nowy sarkofag, w którym złożono ciało chłopca. Stary sarkofag pielgrzymował zaś z miejsca na miejsce. Ostatecznie trafił do Soboru Wasyla Błogosławionego w Moskwie, gdzie w l. 30. XX w. zaginął wraz cząstką relikwii.

Ciało Gabriela w nowym sarkofagu zostało w czasach komunizmu przeniesione do Muzeum Ateizmu w Mińsku. Zostało jednak stamtąd wydostane przez wiernych i przeniesione do monasteru Przemienienia Pańskiego. W 1944 r. zwłoki trafiły do Grodna, a w 1992 r. przeniesiono je ostatecznie do Soboru św. Mikołaja w Białymstoku.

Co roku, 2 lub 3 maja – w rocznicę śmierci Gabriela, ciało przenoszone jest w procesji z Białegostoku do Zwierek. W miejscu, gdzie miał znajdować się dom Gabriela w Zwierkach, postawione są krzyże. W jego rodzinnej wsi przy Klasztorze Narodzenie NMP znajduje się też cerkiew pw. św. Męczennika Gabriela. Jest on też patronem dzieci i młodzieży. Nie wiadomo jednak, na ile wśród wiernych obecna jest świadomość, że kult męczennika wiąże się antysemickimi oskarżeniami. W jednej ze współczesnych broszurek poświęconych życiu św. Gabriela Zabłudodowskiego, którą przytoczyła historyk, jako winowajcy jego zabójstwa nie są wskazani Żydzi, ale dokładnie niesprecyzowana „mroczna sekta”.


Inicjatywa organizacji Festiwali Nauki w Warszawie, zapoczątkowana przez prof. Davida Shugara (fizyka i biologa molekularnego, twórcy polskiej szkoły biofizyki molekularnej) narodziła się w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego (ICM) UW we wrześniu 1996 roku. Dokumentem formalnie powołującym Festiwal było Porozumienie podpisane w grudniu 1996 roku przez Rektorów Uniwersytetu Warszawskiego, Politechniki Warszawskiej i Prezesa Polskiej Akademii Nauk. Dyrektorem Festiwalu Nauki w Warszawie został dr hab. Maciej Geller z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Od stycznia 2006 roku Festiwal nie jest już związany organizacyjnie z ICM. Jego animatorami są Wydział Fizyki UW i Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, a oficjalnym reprezentantem, na mocy porozumienia Sygnatariuszy Porozumienia, pozostaje od początku Uniwersytet Warszawski. Od 2010 roku tytuł animatora otrzymał także Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej. W 2014 roku nowym dyrektorem Festiwalu została dr Zuzanna Toeplitz, związana z Wydziałem Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

źródło: festiwalnauki.edu.pl


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


A Virginia Jew Created These Controversial Confederate Statues

A Virginia Jew Created These Controversial Confederate Statues

Tamar Fox


Jews are a prominent part of today’s conversation about American racism and confederate history. Many have denounced Trump’s response to the events in Charlottesville, and this week, three groups of rabbis canceled the President’s annual High Holiday conference call. But there’s another way that Jews are mixed up in the debate about Confederate memorials—some of them were crafted by an unusual Jew.

Moses Jacob Ezekiel was born in Virginia and was the first Jew to attend the Virginia Military Institute. He went on to fight for the Confederacy during the Civil War. Afterward, he moved to Rome, where he became a celebrated and eccentric artist. His neo-classical sculptures focused on Confederate heroes like Robert E. Lee and Stonewall Jackson, and paradoxically, the Constitution, and religious liberty. He lived in an abandoned bath house, and was knighted by the King of Italy.

One of Ezekiel’s most prominent sculptures is called the Confederate Memorial, and it stands in Arlington National Cemetery. Unveiled in 1914, it glorifies the South, slavery, Rebel soldiers, and their sacrifices. This week, almost two dozen members of Ezekiel’s extended family signed a letter asking that the monument be removed from Arlington National Cemetery. They requested it be put in a museum instead.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


78 lat temu podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow

78 lat temu podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow

mjs/ mlu/


Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow. Moskwa, 23 sierpnia 1939 r. Fot. NAC

23 sierpnia 1939 r. Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow, przedstawiciele dwóch totalitarnych mocarstw – III Rzeszy Niemieckiej i Związku Sowieckiego, podpisali w Moskwie pakt o nieagresji wraz z tajnym protokołem dodatkowym, którego konsekwencją był IV rozbiór Polski.

Podpisany 78 lat temu przez Joachima von Ribbentropa, ministra spraw zagranicznych III Rzeszy oraz Wiaczesława Mołotowa, ludowego komisarza spraw zagranicznych ZSRS i zarazem przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych, tajny protokół dodatkowy, stanowiący integralną część zawartego wówczas paktu o nieagresji pomiędzy III Rzeszą i ZSRS, składał się z czterech punktów.

W pierwszym z nich zapisano: “W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa) północna granica Litwy stanowić będzie jednocześnie granicę stref interesów Niemiec i ZSRS. W związku z tym obie strony uznają zainteresowanie Litwy w stosunku do rejonu Wilna”.

Drugi punkt, bezpośrednio dotyczący Polski, brzmiał następująco: “W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRS przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego Państwa Polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia”.

Kolejny z punktów odnosił się do obszaru Europy Południowo-Wschodniej. Strona sowiecka podkreśliła w nim swoje zainteresowanie Besarabią (należącą do Rumunii), natomiast strona niemiecka wyraziła całkowity brak zainteresowania, co do tych terenów.

W ostatnim punkcie dokumentu stwierdzano: “Niniejszy protokół będzie traktowany przez obie strony, jako najściślej tajny”.

Przedstawiając okoliczności zawarcia układu prof. Paweł Wieczorkiewicz zwracał uwagę, że dobry grunt do porozumienia sowiecko-niemieckiego stworzyły podtrzymywane od kwietnia nieoficjalne kontakty polityczne. Przykrywkę dla nich stanowiły rozpoczęte nieco później rokowania na temat traktatu handlowego.

Prof. Andrzej Garlicki: Obaj partnerzy podpisujący pakt na Kremlu traktowali go jako rozwiązanie doraźne. Obaj mieli cele o wiele bardziej ambitne niż rozbiór Polski czy podporządkowanie republik nadbałtyckich. Były to cele sprzeczne, dlatego wojna pomiędzy III Rzeszą i Związkiem Radzieckim była nieunikniona.

“21 sierpnia Stalin zaaprobował przyjazd do Moskwy Ribbentropa, warunkując wszakże zgodę na podpisanie traktatu o nieagresji zawarciem dodatkowego porozumienia regulującego interesy obu stron w kwestiach polityki zagranicznej. Niemiecki minister przyleciał do stolicy ZSRS w południe 23 sierpnia. Niebywały w takich razach pośpiech wynikał z faktu, iż Hitler postanowił uderzyć na Polskę w przeciągu trzech dni” – pisał prof. Wieczorkiewicz. (P. Wieczorkiewicz „Historia polityczna Polski 1935-1945”)

Prof. Andrzej Garlicki oceniając porozumienie dwóch totalitarnych mocarstw podkreślał: “Pakt Ribbentrop-Mołotow przyniósł Hitlerowi pozornie mniejsze korzyści niż Stalinowi: terytorium polskie na zachód od linii Wisły oraz uznanie Litwy za niemiecką strefę wpływów. Ale Hitler otrzymywał równocześnie – i to było bezcenne – gwarancje neutralności Moskwy w jego konflikcie z Zachodem. Groźba wojny na dwa fronty, przynajmniej w najbliższym czasie, przestawała istnieć dla Niemiec. Obaj partnerzy podpisujący pakt na Kremlu traktowali go jako rozwiązanie doraźne. Obaj mieli cele o wiele bardziej ambitne niż rozbiór Polski czy podporządkowanie republik nadbałtyckich. Były to cele sprzeczne, dlatego wojna pomiędzy III Rzeszą i Związkiem Radzieckim była nieunikniona” (A. Garlicki „Historia 1815-1939”).

Zdaniem niemieckiego historyka prof. Klausa Zernacka, autora książki “Polska i Rosja”, po podpisaniu porozumienia z ZSRS “Hitler mógł się cieszyć, że oto ma w kieszeni wszystkich swoich przeciwników, obecnych i przyszłych, na Zachodzie i Wschodzie. Zawdzięczał to sprzyjającej postawie Stalina, któremu (…) bliższy chyba był pokój z Niemcami, na dodatek związany z kuszącymi zdobyczami w Polsce, niż bezpieczeństwo europejskie”.

Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i USA prawie od początku dysponowali wiedzą na temat tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow. Informacji tej nie przekazali jednak przedstawicielom władz polskich.

„Sowiecka polityka zagraniczna drugiej połowy lat trzydziestych – pisał prof. Zernack – ponosi jednoznaczną współwinę za podminowanie tego bezpieczeństwa, a w końcu – za katastrofę. Stalin zamierzał rzeczywiście wykorzystać dla Rosji Sowieckiej przyznaną mu przez Hitlera strefę interesów w Europie Środkowo-Wschodniej i przejąć te obszary. Tym samym Związek Sowiecki, zawarłszy pakt z Hitlerem, ma swój istotny udział w II wojnie światowej od jej pierwszego dnia”.

Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i USA prawie od początku dysponowali wiedzą na temat tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow. Informacji tej nie przekazali jednak przedstawicielom władz polskich.

23 sierpnia jest Europejskim Dniem Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu, ustanowionym w 2008 r. przez Parlament Europejski.(PAP)


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com