Archive | March 2018

Prof. Jacek Leociak: Ludowy katolicyzm uczy nienawiści do Żydów

Prof. Jacek Leociak: Ludowy katolicyzm uczy nienawiści do Żydów

Maciej Stasiński


Jasna Góra, 8. Ogólnopolska Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców 9 stycznia 2016 r. Motyw przewodni – 60. rocznica poznańskiego Czerwca oraz 1050-lecie chrztu PolskI (Fot. Maciej Kuroń / Agencja Gazeta)

Kaczyński nie jest antysemitą. On jak mąż stanu czyta znaki czasu i duszę swoich wyborców

Prof. Jacek Leociak – polski literaturoznawca, historyk literatury, profesor nauk humanistycznych, pracownik Instytutu Badań Literackich PAN oraz Centrum Badań nad Zagładą Żydów

MACIEJ STASIŃSKI: W 50. rocznicę antysemickiej rozprawy marcowej władz PRL mamy awanturę z Izraelem i USA o rolę Polaków w nazistowskiej zagładzie Żydów. Antysemityzm leje się z prawicowych mediów. I właśnie ukazała się książka o pogromie w Kielcach.

JACEK LEOCIAK: Nie mogło być lepszego momentu na książkę Joanny Tokarskiej-Bakir. Nie jest to tylko historyczna rekonstrukcja pogromu. To także książka antropologa kultury, filozofa i humanisty, która odsłania korzenie polskiej tożsamości, polskości, polskiej państwowości.

A to, co się dziś dzieje na naszych oczach każdego dnia, układa się w głęboki wzór mentalności i działania osadzony w paradygmacie narodowo-katolickiej państwowości. W Kielcach 1946 roku autorka ukazuje korzenie tego wzoru, tkwiące głęboko pod powierzchnią zjawisk, zdarzeń i sporów.

Niezwykłość tej książki bierze się właśnie ze zderzenia z tym, co mamy dzisiaj. Ujawnia nowy wymiar tego, co się w tej chwili w Polsce dzieje, z obezwładniającą argumentacją.

To socjologiczny portret powojennych Kielc i społeczeństwa, jak w hucie Ludwików, i wszystkich władz – wojewódzkich, UB, komendy MO, wojska. Komunistycznych, czyli narzuconych, a jednak nie było tam prowokacji ani spisku. Pogromowy antysemicki nacjonalizm w natarciu.

– Tak, to znakomita i benedyktyńska praca o niezwykłej sile. Ale nie oszukujmy się, trafi do nielicznych.

Jak pan dziś czyta publicystykę prawicową w porównaniu z prasą marcową, którą opisywał pański mistrz Michał Głowiński?

– Miałem wtedy 11 lat i pamiętam, że gdy ojciec wrócił do domu, jego ubranie śmierdziało gazem. Na tyłach kościoła św. Augustyna na Nowolipkach w warszawskiej dzielnicy Muranów pokazywaliśmy sobie zdobyczną pałkę milicyjną. Nauczyciele wstawiali uczniom w dzienniczkach pieczątki o wyjściu do domu i wymagali wpisu o powrocie do domu, żeby dzieci nie szwendały się po mieście.

Potem czytałem to całe „marcowe gadanie”. Tak otwartego antysemityzmu jak dzisiaj wówczas nie było. Panował kryptojęzyk, mówiło się o syjonizmie i ludzie nie wiedzieli, o co chodzi, o Syjam… itd. Otwartego języka antysemickiego nacjonalizmu nie używano.

Gomułka dzielił w przemówieniach Żydów na dobrych i złych, obywateli polskich i kosmopolitów, którzy wspierali Izrael. Dla jednych było miejsce, drudzy mogli sobie wyjechać. On sam nie był antysemitą, miał żonę Żydówkę i wielu towarzyszy pochodzenia żydowskiego jeszcze z KPP.

Dzisiaj mowy Gomułki brzmią jak akademickie rozważania. Teraz leje się z prawicowych mediów, internetu, nawet z mediów publicznych język knajacki, kastetowy, czarnosecinny. Jak w TVP Ziemkiewicz i Wolski mówią o „parchach”, jest to jeszcze klasyczna endecka obelga, ale jak się mówi o żydowskich obozach zagłady albo o Żydach, którzy sami palili Żydów w krematoriach, to przekracza wszelkie granice. I ma przyzwolenie władz.

Wielu ludzi wierzy, że chodzi tylko o obronę dobrego imienia Polski przeciw zniesławieniu.

– Nie. Ofensywa dyplomatyczna rządu w sprawie ustawy o IPN świadczy, że to świadoma polityka. Słowa premiera Mateusza Morawieckiego i jego postępowanie to nie jest żadna niezręczność, błąd czy nietakt. Uważam, że to postępowanie z pełną premedytacją.

W jednym z pierwszych raportów wysłanych na początku 1940 r. do rządu RP na uchodźstwie Jan Karski pisał, że postawa Polaków wobec okupantów jest bez zarzutu, naród zachowuje się wspaniale, jest zjednoczony w oporze, popiera rząd na uchodźstwie i Niemcy nic nie zdziałają.

Jest tylko jedna sprawa, pisze Karski, która może łączyć Niemców i Polaków, „wąska kładka”. To nienawiść do Żydów – i na tym mogą Niemcy budować. Na żadnej innej płaszczyźnie, oprócz antysemityzmu, nie mogą się z Polakami dogadać. Karski pisał: „Rozwiązanie kwestii żydowskiej przez Niemców – muszę to stwierdzić z całym poczuciem odpowiedzialności za to, co mówię – jest poważnym i dosyć niebezpiecznym narzędziem w rękach Niemców do »moralnego pacyfikowania« szerokich warstw społeczeństwa polskiego. (…) Naród nienawidzi swego śmiertelnego wroga – ale ta kwestia stwarza jednak coś w rodzaju wąskiej kładki, na której przecież spotykają się zgodnie [podkreślenie Karskiego] Niemcy i duża część polskiego społeczeństwa”.

To niezwykle trafna obserwacja Karskiego z samego początku wojny, kiedy jeszcze nie ma mowy o Zagładzie. Potem depesze Delegatury Rządu na Kraj czy Komendy Głównej AK, Grota Roweckiego tylko to powtarzają: że rząd musi uważać z filosemityzmem, bo w kraju nie ma zgody na powrót do sytuacji sprzed wojny, że Żydzi muszą zniknąć, nie mogą wrócić na swoje miejsce w społeczeństwie. I jest to panujące przekonanie po wyjściu Polski spod okupacji.

Kaczyński i PiS grają żywiołowym, ukrytym antysemityzmem?

– Jarosław Kaczyński zapewne nie jest antysemitą, to jest mu obce. Ale jest pragmatykiem. I odważył się, jak „mąż stanu”, odczytać znaki czasu, pokazać prawdziwą twarz swojego elektoratu, suwerena.

Mówi się czasem, że PiS okupuje Polskę, narzuca nam coś. Nieprawda. PiS nie jest okupacją, tylko emanacją narodowo-katolickiej polskości i państwowości. To, co mówi i robi Morawiecki, kiedy czci pomnik Brygady Świętokrzyskiej, jest świadomą polityką.

W tym sensie Joanna Tokarska-Bakir pokazuje, że nic się nie zmieniło. Jest ciągłość. To, co się dzieje, świadczy o trwałej tożsamości wielkiego odłamu polskiego społeczeństwa.

Dowodzi tego dzisiejsza katastrofa, drastycznie widoczna w stosunkach z Izraelem i USA. Dotąd mieliśmy rozprawę z Trybunałem Konstytucyjnym, z sądami, mediami, demokracją liberalną, ale dopiero teraz władza weszła na taki diapazon emocjonalny, że wdepnęliśmy w błoto nacjonalistyczne.

Przerażająca jest ta agresja i nienawiść płynące z mediów publicznych i prawicowych. I to w rocznicę Marca ‘68! Marzec był jeszcze w rękawiczkach, PiS zdjął rękawiczki.

Skąd ta matryca umysłowa się bierze, z grubsza wiadomo. Zabory, wojny, klęski, okupacja, komunizm… Ale dlaczego jest tak odporna na doświadczenie czasów wolności?

– Ta mentalność należy do długiego trwania. Doświadczenie naszej wolności, obywatelstwa, miejsca, jakie zajmujemy w Europie jako kraj średniej wielkości, świadomość tego, czego częścią jesteśmy, są krótkie, naskórkowe, płytkie. Tylko jakieś 25 lat. Samowiedza historyczna, świadomość i znajomość historii europejskiej i własnej są znikome.

Żeby zrozumieć to głębokie długie trwanie, trzeba się cofnąć.

Korzenie tkwią w niezmiennej od dwóch tysięcy lat kulturze chrześcijańskiej, zwłaszcza w jej wydaniu katolickim, czyli u nas narodowym, ksenofobicznym, antyjudaistycznym i antysemickim. Tu tkwią źródła fantazmatów ludzkich przekonań i działań, tu mają one transcendentne zaczepienie, czyli wykraczające poza doświadczenie osobiste ludzi.

Żydzi to bogobójcy, dręczą hostię i przerabiają chrześcijańskie dzieci na macę – to trzy aksjomaty, z którymi Polak wzrastał. Nikt tego nie burzył przez wieki, aż po Sobór Watykański II i deklarację Nostra Aetate. Ale to się do katechezy parafialnej nie przedostaje. Ludowy katolicyzm uczy nienawiści do Żydów. Tego nie wolno lekceważyć.

Joanna Tokarska-Bakir i Alina Cała badały te zjawiska, legendy krwi, sceny z kościoła w Sandomierzu, w latach 80., 90. ubiegłego i na początku tego wieku. Czyli obraz Żyda w kulturze ludowej. W jej ramach zagłada Żydów jest częścią bożego planu i karą boską.

A gdzie Kościół Lasek, ks. Musiała, Wojtyły, „Tygodnika Powszechnego”?

– Nie przeszkadza ludowemu katolicyzmowi. Ksiądz Stanisław Musiał był napiętnowany i w końcu wypchnięty ze swojego zakonu. Taki jest los sprawiedliwych w polskim Kościele. Polski katolicyzm to nie Laski, Tischner, Mazowiecki, „Tygodnik Powszechny”. To Kościół ludu i zabobonu, ks. kardynała Wyszyńskiego.

A Wojtyła i Jan Paweł II?

– To osobny rozdział. Jego rola w kształtowaniu polskiego katolicyzmu musi zostać zbadana i zrewidowana.

Zrewidowana?

– Trzeba zrewidować sądy o nim jako o mężu opatrznościowym polskiego Kościoła i katolicyzmu. On jest odpowiedzialny za umocnienie konserwatyzmu i dogmatyzmu katolickiego.

Ale od tej mentalności, o której mówimy, był całkowicie wolny.

– To prawda. Ale on miał decydujący wpływ na obecny skład polskiego episkopatu. Ukształtował go, to jego dzieło. Ten episkopat stał się całkowicie bezbronny wobec nacjonalizmu. Ostatni list biskupów w tej sprawie sprzeciwia się temu zjawisku, ale nic z tego nie wynika. Na Jasnej Górze święcone są sztandary faszystowskie. Jasna Góra stała się matecznikiem polskiego faszyzmu.

To, co zrobiono ze schedą Jana Pawła II, to wtłoczenie człowieka w monidło i tysiące potworkowatych pomników, żeby zasłonić jego encykliki i nauczanie. Jak Polacy zmarnowali dziedzictwo, które od niego dostali? Jego przesłanie o wolności zmieniono w ampułki z krwią, które kardynał Dziwisz rozdaje znajomym. Katolicyzm czysto pogański. A przecież Wojtyła był człowiekiem formacji głęboko religijnej, rozpiętej między filozofią personalistyczną, teologią i etyką.

Polska miała idealną sytuację dzięki Wojtyle. Kościół mógł zaistnieć w świecie pozakonfesyjnym, otworzyć się na cywilizację współczesną. Człowiek jest drogą Kościoła, mówił Wojtyła. To była szansa na wyjście z kruchty, do ludzi, także niewierzących, bez piętnowania i wykluczania.

Wszystko to zostało zaprzepaszczone przez polski Kościół. Jego uwikłanie w politykę jest oburzające. Dzisiejszy Kościół to wielkie „Nie” dla Wojtyły i wielkie „Nie” rzucane papieżowi Franciszkowi. Dzisiejszy język polskiego Kościoła to agresja, inwektywa, krucjata przeciw cywilizacji śmierci. Nie jest to język Jana Pawła II.

Cywilizacja śmierci to akurat jego pojęcie. Odnosił je do aborcji.

– Tak, ale nie miało ono takiego wymiaru publicystycznego, jak w ustach biskupa Jędraszewskiego. Ja się z tym określeniem nie zgadzam, podobnie jak ze skojarzeniem aborcji z Holocaustem, co również robił Jan Paweł II, ale to tylko dowodzi, że trzeba przemyśleć jego dziedzictwo.

Dlaczego młodzi ludzie, którzy od ponad 25 lat jeżdżą w świat, uczą się i pracują, poznają innych ludzi, inne kraje, wracają do wsobnej, nacjonalistycznej skorupy? Wbrew ich wolnościowemu doświadczeniu. Nie ma zaborów, okupacji, opresji, cenzury, dyktatury, granic, żadnych barier w poznawaniu innego. Ta umysłowość nie tłumaczy współczesnego świata.

– Fantazmaty, czyli wyobrażenia transcendentne o naturze i roli narodu, są niezależne od doświadczenia historycznego. Barier nie potrzebują. Mentalności ksenofobiczna, antysemicka, wrogość do Obcego i Innego pozwala rozpoznać samego siebie. Samowiedza, poznanie siebie jest ryzykowne, bo zakłada, że można się mylić i rozczarować. Że nie jesteśmy tym, kim myśleliśmy, że jesteśmy. Że np. popełnialiśmy błędy i sami jesteśmy winni tego, co się z nami działo, a nie – wrogi świat czy spisek. Łatwiej przyjąć sztuczną konstrukcję, która krzepi i wszystko tłumaczy, bo życie w chaosie, gdy nie wiemy, kim jesteśmy, jest niemożliwe.

Jesteśmy więc narodem ochrzczonym, to nasza cecha konstytutywna. Prawym, dzielnym, bohaterskim, bezinteresownym, broniącym najwyższych wartości, który bierze na siebie ciosy i agresję wrogiego otoczenia.

Już od XVI wieku kształtuje się sarmacka mitologia Polski broniącej Europy przed barbarzyństwem i pogaństwem – narodu z misją. W XVII wieku, po bitwie pod Wiedniem, tożsamość obrońcy świata krystalizuje się np. w „Psalmodii Polskiej” Wespazjana Kochowskiego. Od tamtej pory wszystko, co nam się złego przytrafiło, jest nie skutkiem rozkładu wewnętrznego, degeneracji demokracji szlacheckiej, tylko dziełem wrażych, niekatolickich sił. Ta maszynka interpretacyjna tłumaczy doświadczenia jednostkowe i zbiorowe.

Kiedy w Polsce XVIII wieku rodziła się świadomość, że kraj trzeba ratować, że muszą być reformy, że trzeba armii – czyli próba odrodzenia z upadku – zrodziła się konfederacja barska, prawdziwie polski ruch narodowy, antyrosyjski, antyinnowierczy. Tam są zalążki tej polskiej tożsamości.

Skutkiem było przyjście tej Rosji i rozbiór. Konfederacja była dokładnie w interesie Rosji. Dziś mamy prawdopodobnie agentów Rosji umieszczonych w strukturach państwa. I to, co się dzieje, znowu jest w interesie Rosji.

Widać, że 25 lat to dla zakorzenienia się idei wolności i demokracji liberalnej to za krótko i za mało. Potrzeba doświadczeń kilku pokoleń. Na zachodzie Europy tradycja obywatelska, współżycia różnych wyznań to były długie procesy. Nam brakuje ciągłości doświadczeń pokoleń.

Kołaczemy się między Wschodem a Zachodem, jak u Norwida, między tchnieniem Azji i zachodniej Europy.

Ale dzisiaj klęski na nas nie spadają.

– Ostatnie 25 lat to, zgadzam się, najlepsze czasy od 300 lat. Ale w toku tych przemian wciąż ktoś czuje się skrzywdzony, przegrany, coś stracił, czegoś mu brakuje. W badaniach Macieja Gduli w Miastku widać, jak godność jest ważna dla ludzi, jak rozdęte polskie ego domaga się czci i uhonorowania.

PiS daje taką rewolucją godnościową. Porusza się w tym metarejestrze, nie w wymiarze ekonomicznym, czysto materialnym, pragmatycznym, społecznym, ale ignoruje rzeczywistość, przenosi ludzie w relację: ja a świat. Muszę wygrać, chociaż przegram. Były rozbiory, przegrane powstania, klęski, okupacje, powstanie warszawskie, ale zwyciężyliśmy. Jarosław Rymkiewicz cały jest taki, dla niego powstanie warszawskie to najważniejsze wydarzenie w historii Polski. To jakieś konserwowanie odruchów w formalinie.

Przed wyborami w 2015 r. ok. 80 proc. Polaków było zadowolonych ze swojego życia, jak to badał Radosław Markowski. To skąd te pokłady krzywdy domagającej się zadośćuczynienia godnościowego?

– Widać, że badania socjologiczne trzeba traktować z rezerwą. Bo jak jest, widzimy. Wyborcy PiS, ci rzekomo przegrani, chcieli przywrócenia sprawiedliwości, godności, dumy narodowej.

Ponad 70 proc. popierało przyjmowanie uchodźców. I jak to się zmieniło! Jak można odwrócić sytuację za pomocą propagandy. To potęga inżynierii społecznej. Jarosław Kaczyński umiał po nią sięgnąć. Po retorykę epidemiologiczno-parazyto-sanitarną przeciw uchodźcom, czysto nazistowską retorykę stosowaną wobec Żydów. Uchodźcy – jak Żydzi odporni na tyfus, który przenoszą – sami są odporni na zarazki i choroby, ale nas zarażą. W tym sensie Kaczyński to uczeń propagandy nazistowskiej.

I to się udaje w kraju chrześcijańskim, 1052 lata po chrzcie, w Polsce najlepszej Córze Kościoła, kraju każącym kochać bliźniego. To całkowite pogaństwo.

Zresztą Kościół tylko w kwestii stosunku do uchodźców sprzeciwia się PiS-owi, choć za słabo i nieśmiało. Mówili o tym biskupi Polak, Nycz, Gądecki, Muszyński.

Co się jest w stanie przeciwstawić recydywie nacjonalizmu? Czy Polacy nie upomną się o inną cywilizację? Tę, której im brakowało i której potrzebowali, jak pisał Jerzy Jedlicki?

– Mam nadzieję, że w ostatnich dziesięcioleciach coś z tej europejskiej cywilizacji się w Polsce zakorzeniło. Ale na razie zwycięża przekaz PiS do społeczeństwa o wycofaniu się z modernizacyjnych deklaracji poprzedników. Z tych europejskich miazmatów. Bardzo wielu ludzi to podchwyciło. My jesteśmy z Krakowskiego Przedmieścia, żyliśmy na wyspie, nie znaliśmy tej Polski, a ona była uśpiona.

I rozwijała się. Po 1989 roku ruch nazistowski w Polsce rozwijał się cały czas. Tutaj produkowano gadżety nazistowskie, koszulki, tutaj robili to niemieccy naziści. Hajlowano po klubach i zamkniętych koncertach. To było zasłonięte, lokalne, ale kiełkowało.

Za rządów PiS zostało uobywatelnione?

– Dobre określenie. Przyznano im świadectwo narodowe, patriotyzmu, poprzez marsze niepodległości. Władza ich broni i dowartościowuje. To leżało jak jako węża w filmie Bergmana. PiS w to jajo zapukał i pomógł się wykluć.

Kaczyński czytał Karskiego ze zrozumieniem, poszukał tego suwerena i znalazł sposób, by go z sobą związać. Wcale nie tylko 500 plus. PiS nie przekupił Polaków kiełbasą, tylko wzbudził ich potrzebę godności. Jest to obłędna interpretacja wstawania z kolan. Wywołuje się zło, nazywając je dobrem. Sieje się agresję, nazywając ją samoobroną. To pseudochrześcijaństwo, ubrane w pogańskie szaty. Przekroczone zostały wszelkie granice przyzwoitości. To wprost szatańskie odwrócenie znaczeń. Szatan występuje jako małpa Pana Boga, jak u św. Augustyna.

Nie wiem, dlaczego Polacy się na to łapią. Mają tak niską samoocenę? Nie uczymy się od innych państw w Europie. Jesteśmy w Unii, w NATO. Mamy bezpieczne miejsce jak nigdy wcześniej. Ale nie wierzymy w to. Nie umiemy być partnerem innych krajów. Tylko ofiarami, nauczycielami, obrońcami wartości, chcemy ich rechrystianizować, jak mówi Morawiecki.

Czy to nie musi się rozsypać w zderzeniu z doświadczeniem?

– Nic wiecznie nie trwa. Ale ważniejsze jest to, że nie chodzi o zbudowanie czegokolwiek. Na fantazmatach niczego nie da się zbudować. Chodzi o budowanie. W ideologii nazistowskiej chodziło o „Bewegung”. Wszystko jest ruchem. Ruch jest podstawą politycznego nacjonalizmu PiS. PiS nigdzie nie dojdzie, on tylko musi iść.

Nie jest to projekt polityczny, tylko mesjański. On się nie spełni tu i teraz, lecz w porządku eschatologicznym. Kaczyński mówi o przeoraniu Polski i potrzebuje na to trzech kadencji.

Tysiącletnia Rzesza też miała się wypełnić w porządku eschatologicznym. Niemcy mieli lepsze korzenie cywilizacyjne, europejskie niż Polska, ale mieli poczucie krzywdy, upokorzenia po I wojnie światowej. Łatwo było w nich obudzić poczucie krzywdy i frustrację. Popierała Hitlera większość Niemców. Tysiącletnia Rzesza się skończyła. No, ale musiała najpierw przegrać wojnę.

Nie porównuję wcale Kaczyńskiego do Hitlera, tylko zwracam uwagę na mechanizm komunikacji między władzą i przedmiotem władzy, bo to już nie jest społeczeństwo. Trzeba zmobilizować elektorat ludzi, którzy czują się wykorzystani, przegrani.

Ten walec sam się nie zatrzyma. Oni budują swój dom dla lalek, nowy świat, cierpliwie. Zniesiono Trybunał Konstytucyjny, media publiczne, przejmowane są sądy, szkoły mamy już z głowy z nauczaniem religijno-narodowym. Brakuje jeszcze uniwersytetów. Oni potrzebują jeszcze swoich profesorów.

Umawiałem się już z sędzią Rzeplińskim na kursy samokształceniowe w obozach rehabilitacji narodowej przez modlitwę i pracę, jak będziemy kopać szpadelkami Mierzeję Wiślaną.

– Jeszcze tego nie ma, ale mamy przed sobą ważne zadania, jak Uniwersytet Latający, Towarzystwo Kursów Naukowych.

Nie pęknie ta bańka ułudy narodowej?

– Może dojść do spektakularnej klęski, może w porządku symbolicznym, jak w sprawie Smoleńska, gdzie nie udało się dowieść zamachu, albo w ekonomicznym, jeśli się zmieni koniunktura. Wszystkie wstrząsy społeczne w Polsce, oprócz roku ’68, zaczęły się od protestu ekonomicznego: ’56, ’70, ’76, ’80. Żądanie wolności przyszło potem, najpierw był chleb.

Na razie klęska wizerunkowa Polski już jest, a na notowania PiS to nie wpływa. Jesteśmy silni, nie cofamy się ani na krok. Propaganda działa.

Ale ludzie szybko się dostosowują do zmienionej sytuacji, kiedy odgórny przekaz się zmienia. Może antysemici i nacjonaliści zamilkną i się schowają, kiedy uchylona klapa zostanie zamknięta.

Ale przecież nie znikną…


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Polska Rada Chrześcijan i Żydów apeluje…

Polska Rada Chrześcijan i Żydów apeluje o wsparcie dla dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Daria Porycka


Dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński. Fot. PAP/D. Delmanowicz

Wyrażamy nasze poparcie dla dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotra Mateusza Andrzeja Cywińskiego i apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie dla niego – podkreśliła w czwartkowym oświadczeniu Polska Rada Chrześcijan i Żydów.

“Znamy osobiście dr. Cywińskiego, jego kompetencje i poświęcenie w pracy na rzecz pamięci o tragedii, jaka się w tym miejscu dokonała. Znamy liczne krajowe i międzynarodowe niezwykle pozytywne opinie o funkcjonowaniu Muzeum Auschwitz-Birkenau, którym Cywiński umiejętnie i ofiarnie kieruje od 2006 r. Cieszy nas szerokie międzynarodowe uznanie dla Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau, które – dzięki swoim publikacjom, organizowanym wystawom i konferencjom – stało się w XXI wieku czołowym światowym ośrodkiem dyskusji o Zagładzie i ludobójstwie” – czytamy w dokumencie.

W ocenie Rady, “jednym z największych dokonań polskiej dyplomacji III RP” jest Fundacja Auschwitz-Birkenau, powołana dzięki zaangażowaniu Cywińskiego, która zdołała zgromadzić “znaczące środki finansowe przeznaczone na konserwację obiektów obozowych”. “Znamy kształt muzealnej ekspozycji na terenie Miejsca Pamięci i ogrom wykonywanej tam pracy, także edukacyjnej. Można by jedynie życzyć polskim instytucjom kultury tak kompetentnego kierownictwa i tak dalekosiężnej wizji” – oceniono w komunikacie.

Według Rady, kontrowersje wokół miejsca pamięci Auschwitz-Birkenau to “ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje nasza ojczyzna”. “Wyrażamy nasze poparcie dla dyrektora Piotra Cywińskiego i apelujemy o wsparcie dla niego do wszystkich ludzi dobrej woli. Ewentualne personalne rozgrywki wokół Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau z pewnością odbiłyby się szerokim echem w całym świecie, ukazując Polskę w fatalnym świetle” – podkreślono w dokumencie.

Polska Rada Chrześcijan i Żydów zaznaczyła, że Auschwitz-Birkenau jest “miejscem wyjątkowym, na które zwrócone są oczy całego świata. “To tam papież Jan Paweł II mówił w 1979 r.: +Trzeba przy odwiedzinach pomyśleć z lękiem o tym, gdzie leżą granice nienawiści+. Również dzisiaj widzimy, że trzeba przypominać o granicach nienawiści, która inaczej ma skłonność do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się i zatruwania życia całych narodów” – stwierdzono w oświadczeniu.

Pod oświadczeniem podpisali się współprzewodniczący Rady ze strony żydowskiej Stanisław Krajewski i współprzewodniczący ze strony chrześcijańskiej Zbigniew Nosowski.

Oświadczenie wydano w związku z pojawiającymi się wezwaniami do odwołania Cywińskiego z funkcji dyrektora Muzeum Auschwitz-Birkenau, formułowanymi m.in. przez dziennikarza śledczego i publicystę Witolda Gadowskiego. W poniedziałek w Polskim Radiu Gadowski zarzucił Cywińskiemu, że wyłączył dla zwiedzających ekspozycje dotyczące polskiego ruchu oporu w nazistowskim obozie Auschwitz, ponieważ “nie chce eksponować polskich wątków, najważniejszych jeśli chodzi o ruch oporu w Auschwitz”. “Jeżeli pan dyrektor będzie zwlekał z udostępnieniem polskich ekspozycji to ja będę o tym głośno mówił i domagał się jego dymisji” – powiedział Gadowski.

Piotr M.A. Cywiński (ur. 1972 r.) jest doktorem nauk humanistycznych, historykiem mediewistą, absolwentem Uniwersytetu Marka Blocha w Strasburgu, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. Od września 2006 r. kieruje Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Polska Rada Chrześcijan i Żydów powstała w 1989 r. Jej celem jest dążenie do wzajemnego poznawania się i zrozumienia chrześcijan i Żydów, przezwyciężania stereotypów i pogłębiania kontaktów międzyreligijnych.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. W 1947 r. powstało muzeum, które obejmuje byłe obozy Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau.(PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


70-lecie II LO im. H. Kołłątaja w Wałbrzychu – 29 IX 2018


70-lecie II LO im. H. Kołłątaja w Wałbrzychu – 29 IX 2018

29 września 2018r. odbędą sie obchody JUBILEUSZU SZKOŁY
i kolejny ZJAZD ABSOLWENTÓW.

Zapraszamy wszystkich absolwentów do szkoły!
Pora na wspomnieniaSmile

Program Zjazdu Absolwentów – 29 września 2018r.

  • 8.30 – 9.30 – msza św w intencji zmarłych profesorów i absolwentów
  • 9.30 – 9.45 – uroczysty przemarsz z kościoła do szkoły
  • 9.00 – 11.00 – rejestracja uczestników zjazdu
  • 11.00 – 12.30 – akademia jubileuszowa
  • 12.35 – 16.00 – spotkania z nauczycielami, koleżankami i kolegami, raut, zwiedzanie szkoły
  •           14.00 – wspólne zdjęcie

Bal w Zamku Książ – 20.00 – 4.00

Koszty udziału w jubileuszu 70-lecia szkoły:

1. część szkolna:

  • płatność od 1.04 do 20.06.2018 – 75 zł;
  • płatność od 21.04 do 5.09.2018 – 85 zł;
  • płatność od 6.09 do 20.09.2018 – 95 zł;
  • małżeństwa absolwentów – 130 zł; (2 razy po 65 zł) do 20.09.2018;
  • studenci – 70 zł; do 20.09.2018;

2. bal:

  • płatność od 1.04 do 20.06.2018 – 220 zł;
  • płatność od 21.04 do 5.09.2018 – 260 zł;
  • płatność od 6.09 do 20.09.2018 – 300 zł;
  • małżeństwa absolwentów – 390 zł; (2 razy po 195 zł) do 20.09.2018;
  • studenci – 200 zł; do 20.09.2018.

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


SOROS-FUNDED NGO LOBBIED ONE EU COUNTRY AGAINST ANOTHER

HOW A SOROS-FUNDED NGO LOBBIED ONE EU COUNTRY AGAINST ANOTHER

LAHAV HARKOV, JEREMY SHARON


Civil Liberties for Europe, spun off of Soros’ Open Society Foundation, tried to convince the German Foreign Ministry to intervene against a controversial Hungarian law targeting Soros’ NGO donations

George Soros.. (photo credit: PASCAL LAUENER / REUTERS)

Balázs Dénes, the head of a new organization directly funded by Hungarian-American billionaire George Soros, was recorded speaking about the organization’s method of leveraging foreign governments’ influence on other countries, in leaked materials from a meeting in Amsterdam in January.

Dénes is the Berlin-based executive director of the Civil Liberties Union for Europe, which was spun off of Soros’ Open Society Foundation (OSF) in January 2017.

In the recordings of Dénes’ meeting with a person, who he thought was a supporter, he talked about his organization’s work to pressure Hungary to overturn a law limiting foreign funding for NGOs, an attempt to limit Soros’ activities in the country. The European Commission had said previously that the law goes against EU values.

Dénes’ remarks show a focused effort to influence Hungarian law by leveraging German influence on the country. He detailed attempts to convince Germany to put heavy economic pressure on Budapest to revoke the NGO law, because German companies have invested heavily and are major employers in Hungary.

When it comes to the NGO law, Dénes said, “We work very hard. I’m having a meeting this week with a think tank, an organization which is influencing the German government, and the foreign ministry of Germany, and I’m bringing them copies of the law, just translated from Hungarian, and I’m explaining to them what they can do against it.”

Asked how Germany can fight a Hungarian law, Dénes pointed to Mercedes, Audi and electronics brand Bosch’s factories in Hungary.

“Germany, because of the German investors and German companies, is an influential player in Hungary, so if the German Foreign Ministry wants something, they can, they have means,” Dénes said.

The organization is also “creating a task force, a group of lawyers who know how to use EU law in Hungary and these countries to protect the rights of NGOs.”

Hungary’s nationalist government and many of its policies have been criticized by fellow EU countries and human rights groups. Jewish groups and others have protested the government’s moves to honor former Hungarian leader and Nazi collaborator Miklós Horthy, who oversaw the murder of over half a million Jews.

The Hungarian government sparked controversy last year with a campaign against Soros’ pro-migration stances. The campaign featured Soros’ smiling face with the words “let’s not leave Soros the last laugh,” and spurred incidents of antisemitic graffiti around the country.

Soros’ OSF is the main backer of Dénes’ organization, of which he said in the Amsterdam meeting: “We got a million dollars from the Open Society Foundations. Because it’s a OSF spinoff…It means that my project was running at OSF, and after four years, when we said, ‘Okay, now we’re ready, we can establish this thing,’ the OSF, Soros told me that, you know, we give you three million dollars, for the next three years.”

In the recording, Dénes also explained how the European Civil Liberties project in the OSF, which then became the separate organization funded by the OSF, came to be and what its goals were.

“The big reason why I was recruited five years ago by OSF was the recognition that at the moment in Europe, there is no human rights group which is able to control the EU,” he stated.

Control is the ability “to fight back on certain things, and, and that’s a very important ‘and,’ to organize people and launch public campaigns and mobilization,” he explained.

Soros, who is worth $8 billion according to Forbes’ 2018 billionaires list, is a Hungarian-born Holocaust survivor based in the US, who runs his own hedge fund, and is a prominent philanthropist supporting human rights and mostly left-wing causes. His philanthropy has turned him into a bogeyman for right-wing politicians in many countries. Some of the criticism of Soros has featured antisemitic themes, in the vein of conspiratorial libels about Jews trying to control the world.

Prime Minister Benjamin Netanyahu accused Soros of being responsible for a campaign against the government’s plan to deport Sudanese and Eritrean migrants to a third country in Africa. A 2016 leak of internal reports from Soros’ OSF on the now-defunct website “DC Leaks” showed that he donated to Breaking the Silence, which collects testimony from IDF veterans claiming war crimes, and Adalah, an Israeli-Arab legal aid organization, both of which have spoken out against Israeli actions in international forums.

Another of Soros’ grantees is the New Israel Fund, a clearinghouse for Israeli civil rights groups, which received $837,500 from 2002 to 2015. Soros is also a funder of J Street, which calls itself pro-Israel and lobbies in Washington DC against the current Israeli government’s policies.

Confirming his remarks in the recordings, Dénes told The Jerusalem Post that he was not suggesting German companies divest from Hungary, but that “if the German Foreign Ministry wants to achieve something in Hungary, their voice is probably strong enough to be taken seriously, because of the German investments in Hungary.”

As for whether it would be legitimate to push Germany to influence Hungarian laws, Dénes said “when those laws are not in line with the EU, and not in line with the Lisbon Treaty and the Fundamental values of the EU, I do think that is an option…The EU is seeking action at the moment because of the law I’m referring to. It’s not an innocent law regulating taxation or anything else, it’s a law limiting the rights of NGOs, because of which there are EU procedures at the moment.”

Dénes differentiated between expressing an opinion on legislation and influencing it: “We don’t influence legislation, we talk to decision-makers and the people directly, but we have no other means to influence legislation.”

When he said “control the EU,” Dénes explained that his remarks were meant “in the sense that what the EU does in terms of human rights should be watch-dogged by civil liberty organizations. Human rights NGOs should be able to exercise a watchdog function over any public institution…An international organization such as mine should be able to tell different foreign governments what could be their policy over another government’s policy. I see no problem with that.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Adam Ringer o antysemickej nagonce i jego Marcu ’68

“Runęła lawina rzygowin. Nagle było wolno”. Adam Ringer o antysemickej nagonce i jego Marcu ’68

Adam Ringer



“Runęła lawina rzygowin. Nagle było wolno”. Adam Ringer o antysemickej nagonce i jego Marcu ’68

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com