Archives

ONZ nagradza irańskie potworności

ONZ nagradza irańskie potworności

Judith Bergman
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


W marcu 2019 roku irańska działaczka praw człowieka i prawniczka, Nasrin Sotoudeh, została skazana na 38 lat więzienia i 148 batów. W zeszłym miesiącu została hospitalizowana po ponad 40 dniach strajku głodowego. Na zdjęciu: Sotoudeh ze swoim synem 18 września 2013 roku. (Zdjęcie: Behrouz Mehri/AFP via Getty Images)

W marcu 2019 roku irańska działaczka praw człowieka i prawniczka, Nasrin Sotoudeh, została skazana na 38 lat więzienia i 148 batów. W zeszłym miesiącu została hospitalizowana po ponad 40 dniach strajku głodowego. Trzymano ją w szpitalu przez kilka dni pod ciężką strażą irańskich sił bezpieczeństwa, a następnie mimo poważnej choroby serca, przewieziono z powrotem do osławionego więzienia Evin, gdzie odsiaduje 38-letni wyrok. Rozpoczynając głodówkę Sotoudeh napisała w liście z więzienia Evin:

“Pośrodku kryzysu koronawirusa, który ogarnął Iran i świat sytuacja więźniów politycznych stała się tak trudna, że ich dalsze zamknięcie w tych tyrańskich warunkach stało się niemożliwością.

Polityczni [działacze] są oskarżani o niewiarygodne czyny: szpiegostwo, zepsucie na ziemi, podważanie bezpieczeństwa narodowego, prostytucję… co może trzymać ich za kratami do 10 lat, a nawet prowadzić do egzekucji.

Od samego początku procesu przez cały czas aż do skazania wielu podejrzanym odmawia się niezależnej prawnej reprezentacji lub nie dopuszcza do nieskrępowanych konsultacji z ich adwokatami…

Przy braku jakiejkolwiek odpowiedzi na komunikację i żądania wolności dla więźniów politycznych, zaczynam strajk głodowy.

W nadziei, że któregoś dnia sprawiedliwość zwycięży w mojej ojczyźnie; ziemi Iranu”.

Według Ośrodka Praw Człowieka w Iranie:

“Głównym żądaniem Sotoudeh, dla którego rozpoczęła strajk głodowy, było zwolnienie więźniów politycznych Iranu, których w większości pominięto przy masowych zwolnieniach więźniów w Iranie w marcu 2020 roku, czego dokonano, by powstrzymać rosnącą falę zakażeń COVID-19 w przepełnionych i niehigienicznych więzieniach Iranu.

Od czasu tego zwolnienia więźniowie polityczni Iranu zapadali na COVID-19 w alarmującym tempie“.

Sotoudeh od wielu lat była na pierwszej linii frontu walki o prawa człowieka w Iranie. W 2012 roku otrzymała Nagrodę Sacharowa Europejskiego Parlamentu za swoją pracę, która obejmowała reprezentowanie prześladowanych dysydentów, których aresztowano podczas masowych protestów w 2009 roku, za co już uprzednio odsiedziała trzy lata w więzieniu. Reprezentowała także skazanych w celach śmierci za przestępstwa popełnione, kiedy byli nieletni. Najsłynniejsza jest jednak z obrony praw kobiet, włącznie z obroną wielu kobiet, które protestowały przeciwko obowiązkowi noszenia chusty, czyli hidżabu, jako część ruchu Białej Środy, kiedy każdej środy kobiety zdejmowały chusty lub nosiły białe szale w poparciu tych, które to robiły. Jedna z tych kobiet, Szaparak Szadżarizadeh, była trzykrotnie aresztowania w ciągu jednego roku za zdejmowanie hidżabu. Szadźarizadeh napisała:

“Byłam bita i brutalnie traktowana w więzieniu, co było jedyną przerwą od psychicznych tortur izolacji. To było najbardziej przerażające doświadczenie w moim życiu – nie tylko ból – ale czułam się tak samotna cierpiąc w samotności.

Ale wtedy pojawiła się Nasrin. Powiedziała mi, że moja walka jest jej walką – walką wszystkich irańskich kobiet – że nie jestem sama i że nie ustąpi aż będę wolna. Świadomość, że Nasrin jest tam dla mnie, dawała mi pocieszenie i podtrzymywała mnie przez cały ten czas. Odważnie protestowała, rozmawiała z mediami i prowadziła mnie przez złożony i nieprzejrzysty system prawny Iranu”.

Szadżarizadeh udało się uciec z Iranu, ale większości innych kobiet z tego ruchu nie udało się. We wrześniu 2019 roku sześć kobiet otrzymało wyroki 109 lat w sumie za odmowę noszenia hidżabu.

Sotoudeh nie jest jedyną prawniczką uwięzioną w Iranie za obronę praw człowieka. Według Ośrodka Praw Człowieka w Iranie:

“Co najmniej pięcioro adwokatów praw człowieka jest obecnie uwięzionych w Iranie pod zmyślonymi zarzutami, włącznie z jednym, który obecnie jest trzymany incommunicado. Należą do grupy co najmniej dziewięciu znanych spraw adwokatów aresztowanych lub oskarżonych w ciągu ostatnich dwóch lat”.

Niedawny raport Amnesty International, “Iran: Trampling Humanity – Mass arrests, disappearances and torture since Iran’s 2019 November protests”, opublikowany 2 września, opisuje jak zatrzymani w irańskich więzieniach są poddawani torturom, niezmiernie niesprawiedliwym procesom i wyrokom śmierci w oparciu o wymuszone torturami “przyznania się”. Według Amnesty International:

“Organizacja odkryła w badaniach, że ofiarom często nakładano kaptur na głowę lub zasłaniano oczy; byli bici, kopani i chłostani; bici pałkami, gumowymi wężami i kablami; podwieszani lub zmuszani do przyjmowania bolesnych pozycji przez długie okresy czasu; pozbawieni wystarczającego pożywienia i wody pitnej; umieszczani na długo w izolacji, czasami na tygodnie, a nawet miesiące; i odmawia się im opieki medycznej, opatrywania ran odniesionych podczas protestów lub w wyniku tortur.

Inne udokumentowane metody torturowania obejmują zdzieranie odzieży z więźniów i oblewanie ich lodowatą wodą oraz poddawanie więźniów skrajnym temperaturom i/lub bombardowanie ich światłem i dźwiękiem; ściąganie paznokci rąk lub nóg; opryskiwanie pieprzem; wmuszanie substancji chemicznych; stosowanie szoków elektrycznych; waterboarding; i udawane egzekucje”.

Była więźniarka, dziennikarka i działaczka praw człowieka, Roxana Saberi, która była aresztowana pod zarzutem szpiegostwa i wysłana do więzienia Evin w 2009 roku, została uwolniona po 100 dniach. Przypisuje swoje uwolnienie staraniom międzynarodowym:

“Miałam bardzo dużo szczęścia, że uwolniono mnie po 100 dniach. Wierzę, że relacje w mediach wraz ze staraniami ludzi, takimi jak podpisywanie petycji, pisanie listów do irańskich funkcjonariuszy i przemawianie za mną, pomogły w naciskach na władze irańskie, by mnie uwolniły po procesie apelacyjnym”.

Wydaje się, że w dzisiejszym Iranie niewiele jest nadziei dla więźniów politycznych. Mimo globalnego oburzenia reżim irański wykonał egzekucję młodego zapaśnika, Navida Afkariego. Prezydent USA, Donald Trump także apelował do Iranu, by darowano mu życie. Prezydent powiedział, że jego “jedynym czynem był udział w antyrządowej demonstracji na ulicy”. “Jest bardzo przygnębiające – oświadczył Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKO) – że prośby sportowców z całego świata i zakulisowe starania MKO… nie osiągnęły celu”.

Tymczasem międzynarodowa społeczność nagrodziła Iran. 14 sierpnia Rada Bezpieczeństwa ONZ głosowała przeciwko rezolucji USA, by rozciągnąć 13-letnie embargo na broń wobec Iranu na czas nieokreślony. W efekcie, embargo wygasło w połowie października, pozwalając Iranowi na kupno i sprzedaż konwencjonalnej broni bez restrykcji. Być może nadszedł czas, by USA przestały finansować ONZ, zamiast wspierać ją i być współwinne tych zbrodni przeciwko ludzkości.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Iran: Mułłowie świętują w nadziei na powrót do bomby nuklearnej

Irańskie władze uważają szansę, że John Biden może przejąć Biały Dom za zdecydowane zwycięstwo dla Teheranu. Nagłówki w państwowych gazetach świętowały podawane wyniki wyborów w USA. (Zdjęcie: Atta Kenare/AFP via Getty Images)


Iran: Mułłowie świętują w nadziei na powrót do bomby nuklearnej

Majid Rafizadeh

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Irański reżim entuzjastycznie ogłosił możliwe zwycięstwo w wyborach byłego wiceprezydenta USA, Joego Bidena i świętuje z powodu tego, że następna administracja USA będzie, jak mają nadzieję, z partii Demokratycznej.

Irańskie władze uważają szansę, że John Biden może przejąć Biały Dom za zdecydowane zwycięstwo dla Teheranu. Hesameddin Aszena, doradca prezydenta Iranu, Hassana Rouhaniego, tweetował, że Irańczycy “odważnie nie poddawali się, aż nadszedł czas odejścia tchórza [Donalda Trumpa]”. Nagłówki w państwowych gazetach, które świętowały tę wiadomość, głosiłyŚwiat bez Trumpa! (gazeta “Aftabe Yazd”), Pan Wycofywacz jest bliski wykopania z Białego Domu i Idź do diabła, hazardzisto! (gazeta “Sobhe Now”), Karta Trumpa straciła ważność w mediach! (gazeta “Aftabe Yazd”), Zbankrutowany prezydent USA został upokorzony (Gazeta “Mardom Salari”) i Trump musi odejść (gazeta “Donyaye Eghtesad”).

Ostatnie trzy lata istotnie były koszmarem dla irańskiego reżimu i jego marionetek. Żadna administracja USA przed obecną administracją nie wywierała tak drakońskich nacisków na mułłów, na ich bandyckie państwo i ich sojuszników.

Na początek prezydent Donald J. Trump wycofał USA ze Wspólnego Wszechstronnego Planu Działania (JCPOA), powszechnie znanego jako umowa nuklearna z Iranem, której Iran nigdy nie podpisał i która toruje drogę do broni nuklearnej Iranu. Następnie, administracja Trumpa ponownie narzuciła sankcje na sektory energetyczny, bankowy i transportu morskiego Iranu. Przez ostatnie dwa lata kilka irańskich instytucji dodano do listy objętych sankcjami. Zabicie generała Kassema Solejmaniego było także olbrzymim ciosem dla irańskiego reżimu, szczególnie dla Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) i jego marionetek na całym Bliskim Wschodzie.

Sankcje miały znaczny wpływ na irański budżet – do tego stopnia, że irańscy przywódcy musieli obciąć finansowanie swoich sojuszników, milicji i grup terroru.

Po roku nacisków państwowa gazeta syryjska, “Al-Watan”, doniosła, że Iran zamknął linię kredytową dla rządu Syrii. Niektóre instytucje w Iranie publicznie oznajmiły, że one także nie mają pieniędzy, by płacić najemnikom za granicą. Na przykład, w wywiadzie dla państwowej sieci telewizyjnej, Ofogh, Parviz Fattah, obecny szef Fundacji Ekonomicznie Upośledzonych (Mostazafan) powiedział:

“Byłem w Fundacji Współpracy IRGC. Hadż Kassem [Solejmani, dowódca Siły Kuds IRGC, który zginął w uderzeniu dronu USA] przyszedł i powiedział mi, że nie ma pieniędzy na pensje dla Fatemijoun [afgańskich najemników]. Powiedział, że to są nasi afgańscy bracia i poprosił o pomoc ludzi takich jak my”.

Zmniejszające się zasoby Teheranu spowodowały także, że irańscy przywódcy obcięli fundusze idące do palestyńskiej grupy terrorystycznej Hamas i do libańskiej milicji, Hezbollah. Hamas musiał wprowadzić “plany surowych oszczędności”, podczas gdy Hassan Nasrallah, przywódca irańskiej marionetki, Hezbollahu, wezwał oddział swojej grupy, którego zadaniem jest zbieranie pieniędzy, by “dostarczył możliwości prowadzenia dżihadu pieniędzmi, a także pomógł w trwającej bitwie”.

Sytuacja ekonomiczna kraju stała się tak trudna, że irański prezydent Hassan Rouhani przyznał, że Republika Islamska przeżywa najgorszy kryzys ekonomiczny od czasu swojego założenia w 1979 roku. Polityczny zastępca gubernatora prowincji Buszehr, Madżida Chorszidiego, powiedział na zgromadzeniu 14 lipca, że nie powinni ignorować amerykańskich sankcji: “Widzieliśmy to podejście [ignorowania sankcji USA] od poprzedniej administracji [Ahmadineżada] i niestety, trwa nadal – dodał.- Muszę jednak powiedzieć, że te sankcje złamały kark gospodarce”.

Dzięki naciskom obecnej administracji waluta Iranu, rial, spadał na łeb na szyję przez ostatnie trzy lata. 7 listopada 2020 roku amerykański dolar wart był około 250 tysięcy rialów. Przed narzuconym przez obecną administrację USA “maksymalnym naciskiem” na Teheran dolar równał się niemal 30 tysiącom rialów. W zeszłym roku eksport ropy naftowej Iranu także spadł do rekordowo niskiego poziomu. Budżet kraju w olbrzymiej mierze zależy od sprzedaży ropy.

Kiedy naciski na reżim lawinowo rosły, Teheran stanął również przed szeroko rozlewającymi się protestami w kraju, które zagroziły władzy rządzących duchownych. Obecnie reżim czuje, że wszystkie naciski obecnej administracji zostaną wkrótce zniesione i powrócą złote dni.

Jest bardzo niefortunne, że rządzący Iranem mułłowie widzą zwycięstwo Partii Demokratycznej w wyborach w USA jako zwycięstwo reżimu w Teheranie, jego marionetek i jego najemnych grup. Prezydent Rouhani już wezwał do powrotu do umowy nuklearnej. Może to być koniec nadziei na pokój w regionie i na poszanowanie pogwałconych praw człowieka, o czym marzy naród irański.


Majid Rafizadeh: Amerykański politolog irańskiego pochodzenia. Wykładowca na Harvard University, Przewodniczący International American Council. Członek zarządu Harvard International Review.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Yale professor says Hitler improved lives of his followers, unlike Trump

Yale professor says Hitler improved lives of his followers, unlike Trump

Alex Nester


Yale Professor Bandy X. Lee (Youtube/Screenshot)

Lee later deleted the tweet, due to backlash, but then defended her comparison.

A Yale University professor and psychiatrist compared President Donald Trump to Adolf Hitler in a series of tweets and said Hitler, unlike Trump, improved the lives of his followers.

“Donald Trump is not an Adolf Hitler,” Bandy X. Lee tweeted Monday. “At least Hitler improved the daily life of his followers, had discipline, and required more of himself to gain the respect of his followers. Even with the same pathology, there are varying degrees of competence.”

She continued: “A refusal to make comparisons has been a problem, when they have such similarities. Donald Trump’s death count is higher than Hitler’s at the same period.”

Lee later deleted the tweet but defended her comparison. “My statement was about how little Donald Trump believes he needs to do to retain his followership, NOT to minimize Adolf Hitler’s atrocities,” she said.

A forensic psychiatrist and assistant clinical psychiatry professor at Yale, Lee is a longtime Trump critic. In 2017, she edited a book of essays from other psychiatrists analyzing the president’s mental state. In another tweet in January, the professor diagnosed Trump supporters with a “shared psychosis.”

In March, Lee tweeted that Nazi Germany was a “more rational society” than America under the Trump administration. She’s compared Trump and his supporters to Nazis on Twitter before.

Lee has been a member of the Yale University faculty for nearly two decades and is president of the World Mental Health Coalition.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


IPN przypomina o tragedii Żydów we Lwowie sprzed 77 lat

IPN przypomina o tragedii Żydów we Lwowie sprzed 77 lat

nno/ wmk/ aszw/


Więźniowie w Obozie Janowskim we Lwowe. Fot. Wikimedia Commons

IPN przypomniał, że 19 listopada 1943 r. podczas likwidacji Obozu Janowskiego we Lwowie niemieccy naziści zamordowali kilka tysięcy Żydów. Według szacunków, na terenie obozu w latach 1941-44 śmierć poniosło nawet 100 tys. osób.

“19 XI 1943 r. podczas likwidacji Obozu Janowskiego we Lwowie Niemcy zamordowali kilka tysięcy Żydów. Obóz, po zatarciu śladów zbrodni przestał istnieć w lipcu 1944 r. Szacuje się, że w miejscu tym w latach 1941-44 śmierć poniosło nawet 100 000 osób” – podał w czwartek na Twitterze IPN.

W Obozie Janowskim, w którym Niemcy mordowali również m.in. polskich więźniów politycznych i jeńców sowieckich, umieszczano Żydów przed i po likwidacji w 1942 r. getta lwowskiego, które było jednym z największych w okupowanej Europie. Wielką akcję eksterminacyjną lwowskich Żydów Niemcy rozpoczęli 10 sierpnia 1942 r. i tylko w ciągu dwóch pierwszych tygodni do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu wywieziono ok. 50 tys. Żydów.

“Akcja likwidacji getta, z niewielką przerwą, trwała dwa tygodnie. W ciągu tych (…) dni i nocy naziści oraz ich pomocnicy z policji ukraińskiej polowali na swe ofiary jak doświadczeni myśliwi. Wyciągali je z domów, starannie ukrytych schowków, piwnic, poddaszy i wywozili na stację Kleparów, ładowali do wagonów i odprawiali do komór gazowych lub na rozstrzelanie” – pisał o eksterminacji lwowskich Żydów Jakub Honigsman. (“Zagłada Żydów lwowskich”)

Lwów – znajdujący się od 22 września 1939 r. w rękach sowieckich – został zdobyty przez Niemców 30 czerwca 1941 r. W chwili zajmowania miasta przez wojska niemieckie przebywało w nim ponad 160 tys. Żydów. Już w pierwszych dniach po zajęciu Lwowa Niemcy zaczęli represjonować ludność żydowską.

Rozgłaszano, że lwowscy Żydzi zamordowali wiele tysięcy więźniów politycznych (Polaków i Ukraińców), za których śmierć w rzeczywistości odpowiedzialność ponosili funkcjonariusze NKWD. Żydów bito i mordowano, rabowano ich majątek, nakładano na nich ogromne kontrybucje, palono synagogi i demolowano należące do nich sklepy. Niemcy posuwali się również do świętokradztwa, dewastowali żydowskie cmentarze i zmuszali Żydów do używania macew do budowy chodników miejskich.

22 lipca 1941 r. utworzono lwowski Judenrat, na czele którego stanął adwokat Józef Parnas (został zamordowany w październiku tego roku za odmowę wysyłania Żydów do obozów pracy). Trzy dni później wybuchły w mieście nowe, wyjątkowo krwawe zamieszki antyżydowskie, które przeszły do historii pod nazwą “Dni Petlury” (od nazwiska Symona Petlury, prezydenta Ukraińskiej Republiki Ludowej w latach 1919-1926). Przez kilka dni wymordowano ponad dwa tysiące Żydów.

“Ulice miasta przedstawiały żałosny widok. Przez na wpół opustoszałe ulice przeciągały gromadki wyrostków uzbrojonych w kije, siekiery, noże, łopaty, widły, bijąc w niemiłosierny sposób każdego przechodnia wyglądającego na Żyda” – wspominał świadek wydarzeń Edmund Kessler. (“Przeżyć Holocaust we Lwowie”)

Jeszcze w 1941 roku powstały na terenie dystryktu ośrodki pracy przymusowej dla ludności żydowskiej: Obóz Janowski we Lwowie oraz obozy w Winnikach, Ostrowcu, Kurowicach, Lackach, Drohobyczu, Jaktorowie, Borysławiu i Pluchowie.

We Lwowie powstało także getto, a w jego granicach znalazły się m.in. ulice: Zamarstynowska, Zniesienia, część Warszawskiej i Połtawskiej. Zamknięta dzielnica było położona blisko linii kolejowej Lwów-Tarnopol. Panowały tam katastrofalne warunki egzystencji. Żydzi mieszkali w stłoczonych mieszkaniach, wielu z nich umierało z głodu, chorób (w getcie często wybuchały epidemie tyfusu) i wycieńczenia.

Przez cały czas gestapo prowadziło akcję propagandową zachęcającą mieszkańców miasta do denuncjowania ukrywających się Żydów. Mimo że za pomoc w ich ukrywaniu groziła śmierć, wielu lwowiaków narażało swe życie, aby ich ratować. Wśród Polaków pomagających Żydów byli m.in. Julia Szczepaniuk, Zygmunt Frankowski i Włodzimierz Sokołowski. Żydów ukrywał także polski kanalarz Leopold Socha, główny bohater filmu Agnieszki Holland “W ciemności” (2011).

W czerwcu 1943 r. Niemcy przeprowadzili ostatnią akcję wysiedleńczą w getcie. Natrafiła ona na niespodziewany opór. Podczas jego tłumienia Niemcy zamordowali lub wywieźli do obozów pracy przeszło 20 tys. Żydów. Około trzech tys. z nich popełniło samobójstwo.

Po likwidacji getta Lwów został ogłoszony przez Niemców miastem “wolnym od Żydów” (Judenfrei), nadal jednak funkcjonował Obóz Janowski.

“KZ Janowska do dziś pozostaje mało znany. Jednym z powodów jest fakt, że prawie nikt z więzionych tam ludzi nie przeżył i nie zdołał o swoich doświadczeniach opowiedzieć potomności” – zauważył w swojej książce “Lwów. Portret utraconego miasta” Lutz C. Kleveman. Dodał też, że Obóz Janowski był w istocie obozem zagłady, w którym średnia długość życia więźnia – ze względu na sadyzm esesmanów – wynosiła ok. czterech tygodni. (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Why does a ‘dismantling antisemitism’ panel have anti-Israel commentators?

Why does a ‘dismantling antisemitism’ panel have anti-Israel commentators?

SETH J. FRANTZMAN


“We will explore how to fight back against antisemitism and against those that seek to wield charges of antisemitism to undermine progressive movements for justice.”

Rashida Tlaib / (photo credit: REUTERS)

It must be a story from the Onion, the satirical newspaper, people thought as they reacted to news that a new panel on “dismantling antisemitism” would include leading anti-Israel commentators, some of whom had been slammed in the past for extreme anti-Israel views or even accused of making antisemitic comments. Others thought it was “gaslighting,” an attempt to explain to Jews who suffer antisemitism, that they actually don’t understand their own experience.

A photo of the panel distributed widely on social media shows images of US Congress member Rashida Tlaib, writer Peter Beinart, Barbara Ransby and Marc Lamon Hill, an activist and academic. The “panel discussion” is titled “dismantling antisemitism, winning justice.” According to the flier it is co-sponsored by a variety of far-left groups, including Jewish Voice for Peace Action, If Not New, United Against Hate, Jewish Currents, Foundation for Middle East Peace, Arab American Institute, Jews for Racial and Economic Justice, the Jewish Voice, The People’s Collection for Justice and Liberation.

A post by Jewish Voice for Peace on their website claims that “antisemitism is used to manufacture division and fear.” It asserts that antisemitism benefits politicians who rely on division and fear. “We will explore how to fight back against antisemitism and against those that seek to wield charges of antisemitism to undermine progressive movements for justice.”
The current panel has been slammed as making a mockery of a discussion on antisemitism for not including a variety of Jewish voices. “This panel is a farce,” one social media commentator noted. Writer and activist Hen Mazzig criticized the panel for itself being “racist.” He noted that if you’re not Jewish and want to fight antisemitism, “but the way you do it causes major distress to hundreds of Jews, how can you still think it’s allyship.” Ashager Araro, an Israeli of Ethiopian background was also astounded.

“sincerely asking, how would you react to a panel with the headline ‘dismantling racism,’ when the majority of the panelists are not people of color, are not scholars in the subject, and publicly displayed different levels of dog whistling/antisemitism.” Online some people changed the flier to mock it, suggesting what it would be like to have far-right white men discussing anti-black racism, or suggesting the panel enables antisemitism. The Federalist claimed the panel includes “noted antisemites.”

The panelists all raise eyebrows for their previous statements on Israel and Jews. Tlaib has been accused of holding extremely hostile views toward Israel and criticized earlier this year for a tweet on the Holocaust in which she didn’t mention Jews, the primary victims. Six million Jews were murdered by the Nazis and collaborators during the Holocaust. When she tweets about other types of racism and genocide she appears to mention the victims. Tlaib is of Palestinian background and has made much of her heritage since her election to Congress. She is not an expert on antisemitism.

CNN parted ways with Hill after a 2018 speech he gave in which he suggested that it was time to offer solidarity with Palestinians beyond words, but through political action. He said that this justice requires a “free Palestine from the river to the sea.” The Anti-Defamation League and others slammed the phrasing. In 2019 Hill was again criticized for a Facebook post where he called Mizrahi Jews an “identity category” of “Palestinian Jews” identity. Mizrahi Jews are actually Jews from numerous countries in the Middle East whose existence predates most of these countries and who are not Palestinian, nor do they define as Palestinian, but are descendants of Jews. It was not clear what expertise or research Hill had done to conclude that Jews from Kurdistan, from Iran, Yemen and all over the region are connected to Palestinians, when they themselves do not define themselves as historically linked to a Palestinian identity or a “Palestinian Jewish” identity.

Ransby is an academic at the University of Illinois at Chicago where she is an expert on African-American and gender and women’s studies. A search of her Twitter account shows she has rarely tweeted about antisemitism, but mentioned it several times in reference to arguing that it should not be “conflated” with political critique of Israel. It’s not clear what expertise she has on antisemitism.

Beinart, apparently the only Jew on the panel which is about anti-Jewish hatred, is known for his recent embrace of a “one state” solution. Like Hill’s argument that Palestine should be from the river to the sea, this appears to assert that Israel shouldn’t exist. After critique in 2018, Hill has claimed that he only means radical change within Israel. None of the panelists have argued that other states in the world shouldn’t exist, only Israel, alone among the world’s countries, is a country whose existence as a state is debated regularly in some circles in the US.

This isn’t the first time a panel on antisemitism has been accused of having extreme anti-Israel voices dominate, some of whom have been slammed for alleged antisemitism. For instance in 2017 Linda Sarsour spoke on a panel and said antisemitism must be “dismantled.” The 2017 event at the New School included Democracy Now’s Amy Goodman, Sarsour, Jewish Voice for Peace leader Rebecca Vilkomerson, Leo Ferguson and Lina Morales, according to an article at +972. The message at this previous panel, that appears similar to the current one, is that allegations of antisemitism are used for political gain and that antisemitism is different then other forms of racism. Arguments include theories that posit that antisemitism isn’t “systemic” while islamophobia and racism are systemic.

The 2020 panel of three non-Jews telling Jews what is antisemitism, has received an avalanche of attention from people across the political spectrum. Bari Weiss critiqued how it portrayed antisemitism, Natan Slifkin called it “outrageous and satirical.”

It appears that Jews are the only minority group in the US who are frequently the subject of panels by non-Jews explaining to Jews what they suffer in terms of antisemitism. No other minority group is so often subjected to panels where they aren’t allowed to participate in defining their own suffering. This comes amid attacks on Jews in the US in which Jews have been called “white Jews” and an increasingly toxic debate trying to make Jews feel uncomfortable in progressive spaces, arguing that their suffering, such as swastikas spray-painted on synagogues, is not part of the wider intersectional struggle against racism.

The targeting of Jews includes arguments that Jews of color are not actually Jewish but “Palestinian,” and assertions that Jews from Europe are “white” and that Jews don’t suffer systemic racism the way Muslims do. Groups devoted to some left leaning causes have been accused of being infiltrated by leaders who accuse Jews of being responsible for the “slave trade.” The same voices that tell Jews they are not welcome then turn around and claim that Jews are not permitted to define their own antisemitism and that accusations of antisemitism are used “against” progressive groups. This dovetails with a similar controversy in the United Kingdom where numerous far-left voices were accused of vile antisemitism, including a popular Facebook group where Holocaust denial was documented.

The group included members from the Labour Party who were then suspended from the party. Overall the existence of these kinds of panels don’t exist for other minority groups, dismissing anti-black racism, for instance, as merely a political tool. For instance discussions about how anti-black racism continues to exist within progressive circles is not dismissed, but rather these concerns are listened to and addressed. When it comes to antisemitism, panels are created with non-Jews to tell Jews what antisemitism is. In a world in the US where people have become used to critiquing all-male panels for not including women, it is interesting that the same progressives created a panel of non-Jews to tell Jews what they suffer and not include a spectrum of Jewish voices.

It appears that when it comes to Israel this is the only example of a country of a people where hatred of the country is excused as not being linked to hatred of the people in it. For instance there are no panels composed of activists who say that China shouldn’t exist but then claiming not to be anti-Chinese, or panels claiming that Turkey shouldn’t exist as a country, but claiming to not be anti-Turkish. Only in the case of Israel is the theory put forward that objection to Israel’s existence is not linked to anti-Jewish views.

It was unclear if any of the panelists had reconsidered their decision to participate. Hill, approached on social media by critics on November 21, said he was open speaking with the critics, saying “we can talk today.” In July, Beinart noted that Palestinians are often not included on panels discussing Palestinians and bi-nationalism. He wrote he would try not to do panels of “three or more” without a Palestinian. It was not clear if this pertains to Jews, such as included more Jews on panels about antisemitism.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com