Archives

Nawet najbardziej elokwentni Palestyńczycy (tacy jak Noura Erakat) mają idiotyczną mentalność “sumy zerowej”, że pomaganie Izraelowi równa się szkodzeniu Palestyńczykom

Nawet najbardziej elokwentni Palestyńczycy (tacy jak Noura Erakat) mają idiotyczną mentalność “sumy zerowej”, że pomaganie Izraelowi równa się szkodzeniu Palestyńczykom

Elder of Ziyon
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Od samego początku “propalestyński” ruch wcale nie był propalestyński. Był tylko antyizraelski. I jego zwolennicy, niezależnie od tego, jak elokwentni, są tak zżerani nienawiścią do państwa żydowskiego, że dosłownie nie potrafią zobaczyć różnicy między tymi dwoma pojęciami.

Noura Erakat, “adwokatka praw człowieka i profesorka z Rutgers University, napisała artykuł dla NBC News, który konkretyzuje ten podstawowy fakt – i tym samym ujawnia główny powód, dla którego Palestyńczycy od tak dawna tkwią w stanie zawieszenia.

Niezależnie od kilku wczesnych kroków, które odróżniają go od jego poprzednika, prezydent Joe Biden obiecuje kontynuować dziedzictwo [Trumpa]. Jest prawdą, że nowa administracja zamierza przywrócić niezbędną pomoc humanitarną USA dla palestyńskich uchodźców i ponownie otworzyć biuro misji OWP w Waszyngtonie. W poniedziałek ogłosili, że ponownie dołączą do Rady Praw Człowieka ONZ, z której administracja Trumpa wycofała się głównie jako protest przeciwko jej kontrolowaniu Izraela.

Żadne z tych posunięć jednak, choć są mile widziane, nie kwestionuje ciemiężącego status quo, wspieranego przez Stany Zjednoczone. Co gorsza, administracja Bidena utrzyma kilka z najbardziej obciążających precedensów administracji Trumpa.

Te przykłady bardzo dużo mówią:

Nowy sekretarz stanu, Antony Blinken, powiedział wyraźnie, że administracja nie przeniesie ambasady USA z Jerozolimy z powrotem do Tel Awiwu; utrzyma i pochwala porozumienia Izraela o normalizacji stosunków ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Bahrajnem, Marokiem i Sudanem bez zapewnienia ani jednego trwałego ustępstwa dla Palestyńczyków; i będzie kontynuowała dostarczanie Izraelowi bezwarunkowego wsparcia militarnego w wysokości 3,8 miliarda dolarów rocznie – precedens ustanowiony przez byłego szefa Bidena, prezydenta Baracka Obamę.

Pod koniec zeszłego tygodnia administracja Bidena wyraziła także “poważne zaniepokojenie” staraniami Międzynarodowego Trybunału Karnego do sprawowania jurysdykcji nad izraelskimi funkcjonariuszami, by postawić ich w stan oskarżenia za zbrodnie wojenne, a nawet rozważa utrzymanie sankcji nałożonych przez administrację Trumpa na czołowy personel Trybunału.

Erakat przedstawia trzy przykłady tego, co uważa za antypalestyńską politykę: utrzymanie ambasady w Jerozolimie, popieranie pokoju między Izraelem a państwami arabskimi i utrzymanie pomocy militarnej, która musi być wydawana na zakup sprzętu w USA.

Nic z tego nie szkodzi Palestyńczykom. Nic z tego nie wpływa w ogóle na życie Palestyńczyków poza terrorystami z Gazy, którzy chcą mordować izraelskich cywilów przez ostrzeliwanie rakietami. Nic z tego nie jest przeszkodą na drodze do palestyńskiego państwa.

Wspierają one jednak Izrael jako suwerenne państwo – i to właśnie ta “adwokatka praw człowieka” uważa za „obciążające”.

Reszta artykułu jest mniej więcej tym samym, ze skargami, że definicja antysemityzmu, która obejmuje demonizowanie samego istnienia żydowskiego państwa, jest w jakiś sposób antypalestyńska.

Erakat jest tak przepełniona nienawiścią do Izraela, że nie potrafi zobaczyć różnicy między “proizraelskie” i “antypalestyńskie”, ani różnicy między “propalestyńskie” i “antyizraelskie”. W pełni przyjęła mentalność “gry o sumie zerowej”, która stanowi, że to, co jest dobre dla Izraela, automatycznie jest złe dla Palestyńczyków – i, co gorsza, że niczego nie można uznawać za dobre dla Palestyńczyków, jeśli równocześnie nie jest to złe dla Izraela.

Kraje takie ZEA i Bahrajn (a do pewnego stopnia także Maroko i Sudan) porzuciły mentalność gry o sumie zerowej. Nikt nie może nazywać ich “antypalestyńskimi”, chociaż Arabowie z Zatoki są zasadnie krytyczni wobec obecnego kierownictwa palestyńskiego. Widzą oni Izrael nie jako wroga, ale jako partnera, który może pomóc im w rozwoju; nie jako otwartą, żydowską ranę na arabskim Bliskim Wschodzie, ale jako trwały element, który ulepsza region i może pomóc państwom arabskim. Zamiast gry o sumie zerowej szukają wygranej dla obu stron. Mentalność gry o sumie zerowej, jaką zachowywali przez tak wiele dziesięcioleci, ani odrobinę nie pomogła ani im – ani Palestyńczykom.

Mentalność gry o sumie zerowej jest infantylna i kontrproduktywna. Jeśli istnieje trwała zmiana wynikająca z Porozumień Abrahamowych, to jest nią to, że ten infantylny sposób myślenia wreszcie słabnie na Bliskim Wschodzie.

Jak długo Palestyńczycy – i ich zachodni “obrońcy” – nie potrafią zrozumieć tej prostej idei, nigdy nigdzie nie dotrą.


Elder of Ziyon – Amerykański bloger zajmujący się głównie badaniemn antysemityzmu w amerykańskich mediach.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


British Actor and Writer Stephen Fry Decries World ‘Increasingly Full of Antisemitic Words and Actions’

British Actor and Writer Stephen Fry Decries World ‘Increasingly Full of Antisemitic Words and Actions’

Shiryn Ghermezian


Stephen Fry. Photo: Wikimedia Commons.

Famed British actor, writer and comedian Stephen Fry addressed the alarming and sad reality of antisemitism against Jews worldwide in a book review that was publicized on social media last week.

Fry wrote that as a Jew, or self-described “half-Jew,” “a truth that most of us are too ashamed, or embarrassed, or afraid to name” is that “the world is increasingly full of antisemitic words and actions and — while much is sly, implicit and perhaps unconscious — this hurts and frightens us. ”

Fry wrote the comments in his review of the new book “Jews Don’t Count” by comedian and writer David Baddiel. The review was sent to Baddiel’s publishers, HarperCollins, and the author subsequently shared Fry’s review on his Twitter page on Feb. 12. Fry gave permission to use any part of his review as quotes for the book “but I thought it was too damn well-written to fragment,” said Baddiel.

In his book, Baddiel uses his “unique combination of close reasoning, polemic, personal experience and jokes” to argue “that those who think of themselves as on the right side of history have often ignored the history of antisemitism,” according to the book’s description on the HarperCollins website. “He outlines why and how, in a time of intensely heightened awareness of minorities, Jews don’t count as a real minority: and why they should.”

Further in his review of the novel, Fry said, “Perhaps too rueful and wise to be called straight hostile polemic, there is as much sorrow here as anger,” and that the “main conclusion drawn [by the book] — that anti-Jewish sentiment, language and behavior somehow aren’t in the mainstream considered as much of a scandal, affront or abuse as all other kinds of racism and minority prejudice — seems to me impossible to refute.”

In 2019, Fry defended Rachel Riley, a British television star who has criticized the UK’s Labour party multiple times in the past over claims of antisemitism within the party. He also previously asserted that he strongly identifies as being Jewish despite not being religious.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Palestyńczycy: Międzynarodowa konferencja “pokojowa” dla wyeliminowania Izraela

Jeśli prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, jest szczery, kiedy mówi o zorganizowaniu konferencji pokojowej, powinien najpierw nakazać swoim ludziom w Fatahu, by przestali podżegać do przemocy wobec Izraela i do wzywania jego żołnierzy i obywateli do “wyzwolenia Palestyny”. (Zdjęcie: Alaa Badarneh/Pool/AFP via Getty Images)


Palestyńczycy: Międzynarodowa konferencja “pokojowa” dla wyeliminowania Izraela

Bassam Tawil
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Rządząca frakcja palestyńska, Fatah, właśnie obchodziła 56. rocznicę pierwszego przeprowadzonego zamachu terrorystycznego 1 stycznia 1965 roku przez obiecanie (po arabsku) kontynuowania walki o pozbycie się Izraela. Tego dnia terroryści z Fatahu próbowali wysadzić w powietrze Narodowe Wodociągi Izraela.

Tymczasem przywódca Fatahu, prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, próbuje namówić kraje arabskie i resztę świata, by naciskali na Izrael w zamian za powrót do stołu negocjacyjnego z Palestyńczykami. Twierdzi, że stara się tylko o ustanowienie niepodległego państwa palestyńskiego obok Izraela.

Podczas gdy Abbas mówi o pragnieniu osiągnięcia pokojowego rozwiązania i państwa obok Izraela, jego frakcja, Fatah, wysyła komunikaty do Palestyńczyków, które gloryfikują “Walkę zbrojną” przeciwko Izraelowi i obiecuje “rewolucję aż do zwycięstwa”. W tych komunikatach, przedstawiających zamaskowanych, uzbrojonych ludzi, Fatah wychwala dokonanie owego pierwszego zamachu terrorystycznego i zapowiada, że “wojna [przeciwko Izraelowi] zacznie się w Palestynie”.

Wideo opublikowane przez Fatah 21 grudnia 2020 roku przedstawia Palestyńczyków w wojskowych mundurach, którzy składają przysięgę, że “pozostaną lojalni wobec Palestyny i pracy na rzecz jej wyzwolenia”.

Ponadto, plakat wybrany przez Fatah na obchody rocznicy zamachu terrorystycznego z 1 grudnia 1965 roku przeciwko Izraelowi przedstawia mapę “Palestyny” nałożonej na całe państwo Izrael. Do mapy dołączony jest rosyjski karabin, kałasznikow, od dawna ulubiona broń Palestyńczyków do przeprowadzania ataków na Izrael.

Ten plakat pokazuje całkowicie jasno, że Fatah nie wierzy, iż Izrael ma prawo istnieć. Proszę zauważyć, że jest ten sam Izrael, obok którego Abbas utrzymuje, że chce zbudować palestyńskie państwo. Przez oznajmienie w niedawnym wideo, że Fatah będzie kontynuował walkę o “wyzwolenie Palestyny”, ta organizacja mówi w rzeczywistości, że, tak samo jak jej islamistyczny rywal, Hamas, ona także stara się o zlikwidowanie Izraela.

Podczas gdy Abbas i palestyńskie kierownictwo mówią o potrzebie wznowienia izraelsko-palestyńskiego procesu pokojowego, Fatah kontynuuje zachęcanie Palestyńczyków do ataków na Izraelczyków z tak wielką przemocą, że zachęci ich to do opuszczenia kraju. Plakaty z zamaskowanymi Palestyńczykami, którzy ciskają kamienie na izraelskich żołnierzy i “osadników”, są regularnie publikowane w mediach Fatahu. Otwartym przesłaniem tych plakatów jest, że Palestyńczycy powinni kontynuować “zbrojny opór” przez atakowanie żołnierzy i “osadników”.

W dodatku Abbas, który mówi, że chce na nowo podjąć proces pokojowy z Izraelem, w zeszłym tygodniu opłakiwał śmierć Abdela Rahim Malouha, zastępcy sekretarza generalnego Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny (LFWP) i nazwał go “wielkim narodowym wojownikiem, który spędził życie na obronie sprawy swojej ojczyzny i ludu”. Malouh, który zmarł z przyczyn naturalnych, był jednym z założycieli LFWP, drugiej co do wielkości grupy terrorystycznej tworzącej OWP. (Największą jest Fatah Abbasa.)

OWP, założona w 1964 roku w celu “wyzwolenia Palestyny” przez walką zbrojną, składa się z kilku organizacji, włącznie z Fatahem, LFWP, Demokratycznym Frontem Wyzwolenia Palestyny (DFWP), Partią Ludu Palestyńskiego, Palestyńskim Frontem Wyzwolenia, Arabskim Frontem Wyzwolenia, As-Sa’ika, Palestyńskim Związkiem Demokratycznym i Palestyńskim Frontem Ludowej Walki.

Fatah, LFWP i DFWP mają własne zbrojne skrzydła, odpowiedzialne za dokonywanie zamachów terrorystycznych na Izrael.

Zbrojne skrzydło Fatahu, Brygady Męczenników Al-Aksa, zostało uznane za organizację terrorystyczną przez USA i Izrael. Brygady Męczenników Al-Aksa razem ze zbrojnym skrzydłem LFWP, Brygadami Abu Ali Mustaphy, przyjęły na siebie odpowiedzialność za wiele samobójczych zamachów w Izraelu od września 2000 roku.

LFWP, założony w 1967 roku przez terrorystycznego przywódcę, George’a Habasza, ostro sprzeciwia się jakiemukolwiek procesowi pokojowemu z Izraelem. Ta grupa, osławiona z powodu przeprowadzonych porwań samolotów w latach 1960 i na początku 1970., nie uważa, że Izrael ma prawo istnieć.

Na swojej oficjalnej stronie internetowej LFWP identyfikuje się jako “polityczna, wojownicza partia, która pracuje nad edukacją, organizowaniem i kierowaniem palestyńskimi masami ku przywróceniu ich narodowych praw… na drodze do wyzwolenia całej ziemi palestyńskiej”. LFWP mówi także, że “praktykuje wszystkie formy politycznej, intelektualnej, pokojowej, ekonomicznej walki oraz walki przemocą, włącznie z walką zbrojną”.

24 grudnia w mieście Ramallah na Zachodnim Brzegu Autonomia Palestyńska zorganizowała uroczysty wojskowy pogrzeb dla Malouha, którego grupa głosi konieczność “walki zbrojnej” przeciwko Izraelowi i sprzeciwia się wszelkim pokojowym negocjacjom z Izraelem, włącznie z Umowami z Oslo z 1993 roku.

Przez oddawanie honorów i wychwalanie tego terrorystycznego przywódcy, Abbas wysyła bezpośredni komunikat do swojej ludności, że terroryści, którzy zabijają Izraelczyków, są bohaterami i “męczennikami”. W ten sposób Abbas przedstawia Malouha jako wzór osobowy, którego Palestyńczycy powinni podziwiać i w którego ślady powinni pójść. Ponadto Abbas legitymizuje LFWP i przedstawia go jako ważnego gracza na palestyńskiej arenie.

Tego samego dnia, kiedy odbył się pogrzeb przywódcy LFWP, grupa o nazwie Zjednoczone Kierownictwo Palestyńskiego Oporu wezwało Palestyńczyków do “nasilenia ludowego oporu” przeciwko izraelskim żołnierzom i osadnikom na Zachodnim Brzegu. Ważne jest zanotowanie, że Fatah jest jedną z grup, które tworzą Zjednoczone Kierownictwo Palestyńskiego Oporu. Kiedy Palestyńczycy mówią o “oporze”, chodzi im o takie działania jak rzucanie kamieniami i koktajlami Mołotowa w żołnierzy i osadników, jak również zamachy nożowe, strzelanie i taranowanie pojazdami.

Przez dołączenie do wezwania do takich aktów przemocy wobec Izraelczyków Fatah raz jeszcze pokazuje, że jego działania są sprzeczne z publicznymi wypowiedziami Abbasa, szczególnie w sprawie potrzeby wznowienia negocjacji pokojowych z Izraelem.

W tym samym czasie, kiedy Fatah głosi potrzebę przemocy i zachęca Palestyńczyków do kontynuowania walki z Izraelem “aż do wyzwolenia Palestyny”, Abbas i inni palestyńscy przedstawiciele mówią, że nie mogą się doczekać wspólnej pracy z nadchodzącą amerykańską administracją prezydenta-elekta, Joego Bidena, by osiągnąć pokój na podstawie rozwiązania w postaci dwóch państw. Palestyńskie kierownictwo mówi także, że ma nadzieję, iż administracja Bidena poprze inicjatywę Abbasa zwołania międzynarodowej konferencji ds. pokoju na Bliskim Wschodzie na początku przyszłego roku.

Abbas od dawna marzył o wielostronnej konferencji, która narzuci Izraelowi rozwiązanie. Nie chce prowadzić bezpośrednich negocjacji z Izraelem. Zamiast tego chce sponsorowanej przez Narody Zjednoczone konferencji z udziałem Rosji, Chin i Unii Europejskiej w nadziei wywarcia nacisku na Izrael, by wycofał się do niedających się obronić linii sprzed zawieszenia broni w 1967 roku, które obejmują również wschodnią Jerozolimę.

Choć Abbas mówi światu, że chce – z pomocą ONZ, Rosji, Chin i Unii Europejskiej – założyć kontrolowane przez Fatah państwo obok Izraela, nie mówi światu, że Fatah świętuje rocznicę pierwszego ataku terrorystycznego na Izrael. Widać nie chce, by Biden i inni przywódcy światowi usłyszeli przesłanie przemocy szerzone (po arabsku) przez Fatah, włącznie z przysięgą “wyzwolenia Palestyny”.

Administracja Bidena powinna uważnie wysłuchać paralelnych przesłań Palestyńczyków. Administracja Bidena powinna także zwrócić uwagę na trwające gloryfikowanie terrorystów takich jak zmarły przywódca LFWP, Malouh, przez Abbasa i Fatah. To, co Fatah mówi po arabsku, jest nieskończenie ważniejsze od tego, co Abbas pisze w liście do sekretarza generalnego ONZ lub jakiegokolwiek innego światowego przywódcy.

Jeśli prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, jest szczery, kiedy mówi o zorganizowaniu konferencji pokojowej, powinien najpierw nakazać swoim ludziom w Fatahu, by przestali podżegać do przemocy wobec Izraela i do wzywania jego żołnierzy i obywateli do “wyzwolenia Palestyny”.

W sumie przecież młodzi Palestyńczycy słuchają tego, co Fatah mówi po arabsku, nie zaś komunikatów, jakie Abbas wysyła przywódcom po angielsku. Ignorowanie tych sprzecznych komunikatów i brak żądania jakichkolwiek wyjaśnień od Palestyńczyków nie pomoże sprawie pokoju, wręcz przeciwnie, tylko bardziej ośmieli Palestyńczyków do dalszych zamachów terrorystycznych i zniweczenia możliwości pokoju.


Bassam Tawil: Muzułmański badacz i publicysta mieszkający na bliskim Wschodzie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Report: Israel ‘Very Pleased’ With US Strikes on Iranian Targets in Syria, Was Informed in Advance

Report: Israel ‘Very Pleased’ With US Strikes on Iranian Targets in Syria, Was Informed in Advance

Algemeiner Staff


FILE PHOTO: U.S. President Joe Biden delivers remarks to Defense Department personnel during a visit to the Pentagon in Arlington, Virginia, U.S., February 10, 2021. REUTERS/Carlos Barria/File Photo

Israeli officials were “very pleased” with US airstrikes against Iran-backed militias in eastern Syria Thursday, and were informed by the Biden Administration before the attack, Walla reported Friday.

The strikes were a retaliation for a Feb. 15 rocket attack in Erbil, Iraq that killed a civilian contractor and injured an American service member. They came as President Joe Biden navigates a tense standoff with Iran over a possible return to the nuclear deal struck in 2015 by Barack Obama and abandoned in 2018 by Donald Trump.

Israeli officials said that the US gave advance notice about the strikes, as would be routine ahead of such actions, and that the attack would send a strong signal to Iran.

“The Iranians didn’t realize that Biden is not Obama, and that in the end they will miscalculate and get hit,” an Israeli official told Walla.

The military action — the first of Biden’s presidency — killed at least one individual and destroyed facilities near the Syrian border with Iraq used by Iran-backed militias, including Kataib Hezbollah and Kataib Sayyid al-Shuhada, according to Pentagon press secretary John F. Kirby.

“The operation sends an unambiguous message: President Biden will act to protect American and coalition personnel,” Kirby told reporters Thursday.

In a statement Friday, the Syrian Foreign Ministry condemned the strikes, saying that the Biden administration “is supposed to stick to international legitimacy, not to the law of the jungle as (did) the previous administration.”

Israel had told the US that it would not compromise on the Iranian nuclear issue to address the Islamic Republic’s malign activities in Syria and elsewhere, and that a return to the 2015 accord would be a mistake.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Czy sukcesy Trumpa przetrwają na Bliskim Wschodzie?

Porozumienia Abrahamowe uroczyście podpisane 15 września 2020 roku w Białym Domu przez Izrael, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Stany Zjednoczone, uruchomiły nowy proces pokojowy, jaki wielu obserwatorów uważało za niewyobrażalny zaledwie kilka lat temu. Na zdjęciu od lewej do prawej: minister spraw zagranicznych Bahrajnu, Abdullatif al-Zajani, izraelski premier, Benjamin Netanjahu, prezydent USA, Donald Trump i minister spraw zagranicznych ZEA, Abdullah bin Zajed Al-Nahjan uczestniczą w podpisywaniu Porozumień Abrahamowych. (Zdjęcie: Saul Loeb/AFP via Getty Images)


Czy sukcesy Trumpa przetrwają na Bliskim Wschodzie?

Guy Millière
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


22 grudnia 2020 roku. Godzina 9:30 rano. Samolot startuje z lotniska Ben Guriona do stolicy Maroka, Rabatu. Zostają podpisane ekonomiczne, polityczne i strategiczne porozumienia między Marokiem a Izraelem o pełnej normalizacji stosunków między tymi dwoma krajami. Maroko jest czwartym muzułmańskim krajem arabskim w 2020 roku, który podpisał takie porozumienie z Izraelem.

Porozumienia Abrahamowe uroczyście podpisane 15 września 2020 roku w Białym Domu przez Izrael, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Stany Zjednoczone, uruchomiły nowy proces pokojowy, jaki wielu obserwatorów uważało za niewyobrażalny zaledwie kilka lat temu. Ten nowy proces pokojowy trwał długo po wyborach 2020 roku i stanowi sedno szerszej rewolucji, która zmieniła Bliski Wschód i świat arabski. Jest to rewolucja, która jest jednym z największych osiągnięć prezydentury Trumpa.

Z nową administracją w Waszyngtonie, pokazującą pragnienie obrzucenia błotem wszystkiego, co nosi nazwisko Trumpa, może być ważne zanalizowanie tej rewolucji i strategii, jaka ją umożliwiła – zaczynając od sytuacji w regionie, kiedy prezydent Donald J. Trump przybył do Białego Domu.

Syria była spustoszona katastrofalną wojną domową, która spowodowała śmierć ponad 400 tysięcy ludzi i dała miliony uchodźców. Dżihadystyczna organizacja terrorystyczna okupowała olbrzymie terytorium we wschodniej Syrii i północnozachodnim Iraku, nazywała je Państwem Islamskim i używała jako bazy do przygotowywania krwawych dżihadystycznych ataków na całym świecie.

W Iranie reżim mułłów destabilizował cały region i zdążał do regionalnej hegemonii. Iran rządził Libanem poprzez Hezbollah; terenami w Syrii, które nadal były w rękach Baszara Al-Asada, poprzez tysiące Strażników Rewolucji i członków milicji wysłanych przez Teheran; oraz połową terytorium Jemenu poprzez milicje Hutich, które finansował i zbroił. Finansował także i zbroił Hamas w Strefie Gazy i nadal zbliżał się do posiadania broni jądrowej, mimo porozumienia nuklearnego z lipca 2015 roku (Wspólnego Wszechstronnego Planu Działania, JCPOA), który nie służył żadnemu celowi poza pozwoleniem reżimowi na dysponowanie miliardami dolarów, dzięki którym stał się głównym finansistą globalnego terroryzmu islamskiego i kontynuował wzbogacanie uranu ku zalegitymizowanej broni jądrowej.

Sunnickie kraje świata arabskiego były słabe i wstrząśnięte. Egipt właśnie zaczynał znajdować spokój po latach zaznaczonych upadkiem Hosniego Mubaraka; dojściem do władzy w 2012 roku Bractwa Muzułmańskiego; obalenia go w rok później przez wielkie demonstracje; dojścia do władzy Abdela Fattaha al Sisiego i trwającego islamistycznego powstania, które armia surowo dławiła.

Libia, od zniszczenia reżimu Kadafiego, była w ruinach, porzucona na pastwę islamskich grup terrorystycznych. Jemen był w znacznej mierze zniszczony. Arabii Saudyjskiej grozili zarówno Iran, jak Państwo Islamskie, które przypuszczało ataki na wschodzie kraju. Sudan był w rękach Omara Al-Baszira, krwiożerczego władcy, który akceptował używanie jego kraju przez Iran do przekazywania broni na Półwysep Synajski i do Strefy Gazy.

Autonomia Palestyńska, po porzuceniu wszystkich negocjacji, kontynuowała organizowanie krwawych, antyizraelskich ataków bez najmniejszego słowa nagany ze strony zachodniego świata i bezkarnie prowadziła kampanię delegitymizowania Izraela w międzynarodowych organizacjach.

Izrael był pod nieustannym naciskiem ze strony administracji Obamy, jak również samego prezydenta Baracka Obamy, który raz za razem podkreślał “imperatyw” stworzenia palestyńskiego państwa w “granicach 1967”. Obama, najwyraźniej w nadziei stworzenia palestyńskiego państwa, już wychodząc za drzwi, postanowił nie zawetować rezolucji Rady Bezpieczeństwa z 23 grudnia 2016 roku, która określa izraelskie osiedla jako “terytoria okupowane siłą”, włącznie ze Starym Miastem w Jerozolimie, a Izrael określa jako “działający z pogwałceniem międzynarodowego prawa humanitarnego”.

W dodatku administracja Obamy i sam Obama explicite popierali obalenie Hosniego Mubaraka i dojście do władzy fundamentalistycznego Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie. Administracja Obamy zdystansowała się także od Arabii Saudyjskiej i monarchii z Zatoki; przyczyniła się do zniszczenia reżimu Kadafiego w Libii; podpisała JCPOA, umożliwiając Iranowi wzbogacanie uranu i posiadanie broni jądrowej – umowy, której Iran nigdy nie podpisał – i wlała ponad 150 miliardów dolarów do kufrów Iranu.

Prezydent Trump działał szybko i zdecydowanie od momentu objęcia władzy. Zniszczył Państwo Islamskie. W grudniu 2017 roku ta grupa panowała na zaledwie 5% terrytorium, jakie miała dziesięć miesięcy wcześniej. W marcu 2019 roku stracili swój ostatni bastion.

21 maja 2018 roku Trump przeszedł do unieszkodliwiania reżimu mułłów w Iranie przez oznajmienie, że Stany Zjednoczone wycofują się z “umowy nuklearnej”. Następnie narzucił sankcje, skierowane na ukrócenie awanturnictwa Iranu.

Trump zdystansował się także od “rozwiązania w postaci dwóch państw”, nieudanego pomysłu dyplomatycznych kręgów z powodu palestyńskiego wetowania każdej propozycji, jak również innych niemożliwych do spełnienia palestyńskich żądań.

Trump poprawił stosunki USA ze światem muzułmańskich Arabów i w maju 2017 roku odbył niezwykle istotną podróż do Rijadu w Arabii Saudyjskiej. Tam powiedział 54 przywódcom z krajów sunnickich muzułmanów, którzy zebrali się z tej okazji, że Stany Zjednoczone będą po ich stronie w sytuacji zagrożenia irańskiego i że są gotowe pomóc im przezwyciężyć niestabilność pod warunkiem, że poprowadzą wojnę przeciwko terroryzmowi i radykalnemu islamowi i że zmodernizują się.

Trump, świadomy tego, że odbywają się dyskretne spotkania między izraelskimi przywódcami a przywódcami kilku sunnickich krajów, zaproponował regionalne ekonomiczne i strategiczne zbliżenie, które mogłoby pomóc w drodze do pokoju. Mówił ogólnie o “obywatelach Bliskiego Wschodu” i dodał, że, jeśli “trzy Abrahamowe wyznania mogą połączyć się we współpracy, to pokój na świecie jest możliwy”.

Trump dostrzegł, że nieprzejednanie palestyńskich przywódców, które tak długo popierali przywódcy świata arabskiego, teraz uważają za przeszkodę. W Rijadzie Trump nie powiedział ani jednego słowa o Autonomii Palestyńskiej.

Podróżował pierwszym lotem z Rijadu do Izraela; odwiedził Ścianę Zachodnią – był pierwszym urzędującym prezydentem Stanów Zjednoczonych który to zrobił — i zatwierdził swoje niezachwiane poparcie dla sojusznika USA. Następnie pojechał do Ramallah, gdzie oskarżył palestyńskiego prezydenta, Mahmouda Abbasa, o to, że popiera terroryzm i jest kłamcą.

W listopadzie 2017 roku Trump poprosił zespół kierowany przez jego zięcia, Jareda Kushnera, by naszkicowali plan pokojowy, który bierze pod uwagę izraelskie imperatywy bezpieczeństwa, jak również to, co przynosi korzyści palestyńskiej ludności, nie zaś pragnienia kierownictwa Autonomii Palestyńskiej.

W czasie kolejnych miesięcy poprosił Autonomię Palestyńska, by zaprzestała terrorystycznej działalności. Kiedy Autonomia Palestyńska odmówiła, Trump zredukował dotacje wypłacane przez Stany Zjednoczone i przestał traktować jej przywódców jako konstruktywnych rozmówców.

6 grudnia 2017 roku Trump oficjalnie uznał Jerozolimę za stolicę Izraela i postanowił tam ulokować ambasadę USA w Izraelu. Był to sposób powiedzenia, że obecność Izraela w Jerozolimie jest w pełni prawomocna i że nikomu nie pozwoli dyrygować Izraelem. Ambasada USA została otwarta niespełna rok później, 14 maja 2018 roku.

7 września 2018 roku Trump poprosił Departament Stanu USA o wydanie oświadczenia mówiącego, że od chwili obecnej USA będą uznawały za uchodźców tylko tych Arabów, którzy osobiście opuścili Izrael w latach 1948-49 i dodał, że USA nie będą dłużej finansowały Agendy Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Palestyńskim Uchodźcom (UNRWA), organizacji, która twierdzi, że jest ponad pięć milionów palestyńskich uchodźców, z których niemal żaden nigdy nie postawił stopy w Izraelu i którzy dlatego nie mogą żądać “powrotu” do kraju, w którym nigdy nie byli. (UNRWA liczy wszystkich potomków rzeczywistych uchodźców, pokolenie za pokoleniem, co jest metodą liczenia, jakiej nie stosuje Wysoki Komisarz ds. Uchodźców ONZ.)

Trump powiedział , że idea “powrotu” do Izraela milionów ludzi, którzy nie są rzeczywistymi uchodźcami, została zdjęta ze stołu negocjacyjnego.

Plan pokojowy Trumpa, a przynajmniej jego ekonomiczny składnik, przedstawiono w Manamie w Bahrajnie 25 i 26 czerwca 2019 roku. Obecni byli przedstawiciele 39 krajów, włącznie z Egiptem, Jordanią, Marokiem i krajami Zatoki, jak również biznesmeni z całego świata arabskiego.

Plan, przedstawiony w Biały Domu 28 stycznia 2020 roku, mówi o państwie palestyńskim, ale zastrzega, że bezpieczeństwo Izraela będzie gwarantowane. Jeśli powstanie państwo palestyńskie, to będzie ono zdemilitaryzowane, a granice będą kontrolowane przez Izrael. Plan oferował palestyńskim Arabom perspektywę suwerenności w tych ramach. Propozycja pozwala Izraelowi zachować niezbędną kontrolę nad Doliną Jordanu i oświadcza, że Izrael będzie miał suwerenność na ponad 30% Judei i Samarii – co wielu Izraelczyków uważało za żałośnie niewystarczające, biorąc pod uwagę fakt, że historycznie Judea i Samaria były częściami Izraela.

Nade wszystko, plan stwierdza, że palestyńskie państwo może powstać tylko wówczas, kiedy jego przywódcy i Palestyńczycy w pełni wyrzekną się terroryzmu i ustaną ataki terrorystyczne.

Palestyńscy przywódcy natychmiast odrzucili ofertę. Kilka dni później, po naleganiach Autonomii Palestyńskiej, Liga Arabska potępiła ten plan, jednak arabscy przedstawiciele obecni z Manamie kontynuowali przygotowania do kolejnego kroku.

Wkrótce potem przyszły Porozumienia Abrahamowe. Były one zgodne z perspektywami pokoju wspomnianymi przez prezydenta Trumpa w maju 2017 roku. Nie zostały potępione przez Ligę Arabską.

Jak spodziewał się Trump w maju 2017 roku, Porozumienia Abrahamowe mają zarówno ekonomiczny jak strategiczny wymiar. Nie tylko oferują ekonomiczne możliwości wszystkim sygnatariuszom, ale także wzmacniają ich siłę militarną. Ponieważ plan obejmuje palestyńskich Arabów, arabscy sygnatariusze mogą powiedzieć, że podpisując porozumienie nie zapomnieli o palestyńskiej populacji.

Porozumienia Abrahamowe — miedzy Izraelem, ZEA a Bahrajnem – prowadzą do miliardów dolarów inwestycji i handlu między Izraelem i jego partnerami w pokoju. Porozumienia pozwolą także Emiratom i Bahrajnowi na korzystanie z izraelskiej technologii i na wzmocnienie ich obrony przeciwko Iranowi.

Porozumienia Abrahamowe doprowadziły także do kulturowego i religijnego otwarcia Emiratów i Bahrajnu na judaizm: Muzeum Skrzyżowania Cywilizacji w Dubaju jest teraz pierwszym muzeum dostępnym w języku hebrajskim w świecie arabskim. Muzeum pokazuje stare mapy Jerozolimy, miecz ze społeczności jemeńskich Żydów, żydowski kontrakt małżeński z czasów sprzed Holocaustu i oryginalne listy Theodora Herzla. Coraz więcej restauracji w Dubaju, Abu Dhabi i Manamie serwuje koszerne dania. Podczas żydowskiego święta olbrzymi świecznik chanukowy, menora, był zapalony przed Burdż Chalifa w Dubaju, najwyższym drapaczem chmur na świecie. Mohamed bin Zajed, następca tronu Abu Dhabi, pracuje od lat, by szerzyć niepolityczną wizję islamu i powierzył sprawy religijne kraju sufickiemu uczonemu, szejkowi Abdullahowi bin Bajjahowi, zawiadującemu obecnie szerzeniem tej wizji.

Porozumienie administracji Trumpa z Sudanem ma jeszcze bardziej uderzający wymiar. Sudan był na liście państw terrorystycznych i do upadku jego dyktatora, Omara Al-Baszira, w kwietniu 2019 roku, dawał swój wkład do wojny przeciwko Izraelowi. Obecny premier, Abdalla Hamdok, ma podobną wizję islamu do wizji szejka Abdallaha bin Bajjaha i mianował chrześcijańską Koptyjkę do Rady Suwerenności, organu, który będzie rządził krajem do końca 2022 roku, na kiedy to planowane są wolne wybory. Izrael ma teraz pokojowe stosunki z krajem, który od dawna był wrogiem. Sudan usunięty z listy państw terrorystycznych, otrzymuje teraz pomoc od Izraela, jednego z liderów świata w technologiach rolnych, co pomoże polepszyć produkcję żywności.

Jeśli chodzi o porozumienie administracji Trumpa z Marokiem to królestwo już wcześniej miało dyskretne stosunki z Izraelem. Około milion Żydów marokańskiego pochodzenia stanowi część populacji Izraela i Żydzi w Maroku są uważani przez królestwo – i jego wizjonerskiego monarchę, króla Mohammeda VI – za obywateli równych muzułmańskim Marokańczykom. Trwa proces pełnego wznowienia związków dyplomatycznych. Izrael ma normalne stosunki z kolejnym krajem sunnickich Arabów, a Maroko ma związki z Izraelem, które doprowadzą do inwestycji i rozwoju ekonomicznego. Prezydent Trump dodał do porozumienia uznanie marokańskiej suwerenności nad Saharą Zachodnią, terytorium, do którego zgłasza roszczenia grupa partyzancka popierana przez Algierię i od niedawna przez Islamską Republikę Iranu oraz Hezbollah. Decyzja prezydenta Trumpa wzmocniła Maroko, sojusznika Stanów Zjednoczonych, zamiast nagradzać wrogów Stanów Zjednoczonych.

Arabia Saudyjska nie osiągnęła jeszcze porozumienia o normalizacji z Izraelem. Król Salman wydaje się przywiązany do myśli, że musi zostać utworzone państwo palestyńskie zanim Arabia Saudyjska znormalizuje stosunki z Izraelem. Jednak następca tronu, Mohammed bin Salman, znany jako MBS, widocznie rozumie, że kooperacja z Izraelem w dziedzinie bezpieczeństwa może tylko wzmocnić obronę królestwa i że izraelskie technologie będą niezmiernie użyteczne w transformacji ekonomicznej, jaką przewiduje w swoim projekcie rozwojowym, Vision 2030.

MBS jest ewidentnie świadomy potrzeby głębokich zmian w kraju poddanym surowej interpretacji wahabickiej wersji islamskiego prawa szariatu i już zaprowadza zmiany. Programy edukacyjne Arabii Saudyjskiej są modyfikowane w kierunku tolerancji, wyraźnie z celem usunięcia antysemickich treści. Zmienia się także religijny dyskurs w kraju. Szejk Abdulaziz Al-Szejk, Wielki Mufti Arabii Saudyjskiej, mówi obecnie, że religia powinna być szerzona słowami, a nie mieczem.

6 września Imam Wielkiego Meczetu w Mekce, Abdulrahman Al-Sudais, wygłosił kazanie o dialogu i uprzejmości wobec nie-muzułmanów i wymienił szczególnie Żydów. Krytykowano go za to, ale nie mógł wygłosić takiego kazania bez zgody rodziny królewskiej. Um Haroun (Matka Aarona), saudyjski serial telewizyjny nadał w zeszłym roku sponsorowany przez państwo saudyjski kanał telewizyjny, MBC, oraz inne kraje arabskie. Pokazuje on Żydów, chrześcijan i muzułmanów żyjących razem w pokoju. To prawda, królestwo saudyjskie ma nadal długą drogę do stania się otwartym i tolerancyjnym krajem, a droga jest często blokowana przez opozycję. Ludzie chcący utrzymać swoje przywileje i wrodzy wobec rozwoju kraju, mogą wystąpić ze sprzeciwem; reakcja może być brutalna. Zamordowanie w Stambule członka Bractwa Muzułmańskiego, Dżamala Chaszukdżiego, nadal jest świeże w pamięci wszystkich. Niemniej Arabia Saudyjska porusza się w niezmiernie obiecującym kierunku. Miejmy nadzieję, że zewnętrzne siły tego nie zablokują.

Zarys bardziej stabilnego Bliskiego Wschodu, mniej zaznaczonego wojną, wydaje się nabierać kształtów – jeśli tylko inne kraje mu na to pozwolą. Islamski terroryzm spadł do najniższego od dziesięcioleci poziomu, chociaż kraje nadal są w ruinie i siedliska wojny trwają. Reżim irański wydaje się na drodze do uduszenia się. Miejmy nadzieję, że także ten proces nie zostanie zablokowany.

Podobno inne kraje także chciałby pójść tą drogą, która zaczyna nabierać kształtów. W październiku 2020 roku szef Mosadu Yossi Cohen mówił o Omanie, Indonezji i pięciu lub sześciu innych krajach, których nie nazwał; wspominano także Mauretanię. Im więcej krajów zachęci się do podpisania Porozumień Abrahamowych, tym cieplejsze będą wszystkie porozumienia pokojowe w regionie. Idea regionalnego pokoju nie jest niedosiężna. W zaledwie cztery lata rewolucja Trumpa na Bliskim Wschodzie dostarczyła bezcennego fundamentu do głębokiej i owocnej transformacji w regionie.

Nowa administracja Bidena już grozi podważeniem tych i innych zwycięstw. Wskazała, mimo zaniepokojonych komunikatów z Izraela i sunnickiego świata arabskiego, że chce powrócić do katastrofalnej “nuklearnej umowy” z Iranem. Nowa administracja mówi, że chce narzucić ostrzejsze warunki na irański reżim, ale, jak się wydaje, te warunki sprowadzają się do żądania, by Iran przestrzegał zobowiązań wynikających z JCPOA, których Iran w rzeczywistości nigdy nie respektował. Najwyraźniej dostrzegając, że Ameryka pragnie ugłaskać Iran, mułłowie ogłosili 4 stycznia, że postanowili wznowić wzbogacanie uranu do poziomu 20%, blisko poziomu czystości używanego w broni jądrowej. Tego samego dnia mułłowie przechwycili południowokoreański tankowiec chemiczny w Cieśninie Ormuz.

Administracja Bidena wydaje się nie móc doczekać wznowienia pomocy finansowej USA dla Autonomii Palestyńskiej i ponownych kontaktów z jej przywódcami – bez zamiaru zrobienia czegokolwiek w sprawie ich wspierania terroryzmu, traktując ich znowu jak “partnerów do pokoju”, niezależnie od tego, ile jest dowodów pokazujących, ze jest wręcz odwrotnie, i dają znowu wyraz wznowionemu poparciu dla potencjalnie zabójczego “rozwiązania w postaci dwóch państw”.

Amerykańskie naciski na Izrael mogą nasilić się i iść ramie w ramię z innymi naciskami. 11 stycznia podczas spotkania w Kairze z ministrami spraw zagranicznych Jordanii i Egiptu, ministrowie spraw zagranicznych Francji i Niemic wydali oświadczenie zatwierdzające ich “oddanie rozwiązaniu w postaci dwóch państw na bazie linii z 4 czerwca 1967 roku” – linii zawieszenia broni, które zostały nazwane “granicami Auschwitz” z powodu ewidentnej niemożliwości ich obrony.

Jeśli sankcje na Iran zostaną zniesione, może zdobyć broń jądrową w ciągu tygodni, mówił o tym nawet sekretarz stanu USA, Antony Blinken. Inne kraje w regionie prawdopodobnie zrobią wszystko, co w ich mocy, by także zdobyć broń jądrową i rozpocznie się regionalna proliferacja nuklearna, której prawdopodobnie nie da się zatrzymać.

Po trzech latach dyplomatycznego i ekonomicznego bojkotu Kataru, niedawne zbliżenie między Arabią Saudyjską a Katarem, wynegocjowane przez Jareda Kushnera i Aviego Berkowitza, może wydawać się dobrą wiadomością, krokiem we właściwym kierunku. Bliskie związki Kataru z Iranem pokazują jednak na prawdopodobieństwo, że Katar zaakceptował porozumienie za zgodą Iranu – niewątpliwie starając się wzmocnić swoją wiarygodność w oczach nowego zespołu Bidena, jak też z powodu własnej pozycji geostrategicznej. Przypuszczalnie Iran może tylko chcieć osłabienia porozumień między Izraelem a Bahrajnem, ZEA, Marokiem i Sudanem. 18 stycznia katarski minister spraw zagranicznych, szejk Mohammed bin Abdulrahman Al Thani powiedział, że nadszedł czas, by przywódcy sześciu członków Rady Kooperacji Zatoki “rozpoczęli negocjacje z Iranem, by przezwyciężyć swoje różnice”.

Chiny zawarły porozumienia z Iranem w lipcu 2020 roku i w swoim zadeklarowanym dążeniu do światowej dominacji (na przykład, tutaj), przypuszczalnie zamierza rozszerzyć swoją rolę jako główny gracz regionalny w służbie wrogów Stanów Zjednoczonych i pokoju.

Administracja Bidena może nie ruszyć bezpośrednio Porozumień Abrahamowych, ale z powodu zapału do ponownego nawiązania kontaktów z Iranem, może kusić ją poważne ich osłabienie. Niektórzy członkowie Kongresu USA kwestionują planowaną sprzedaż samolotów F-35 do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, mimo że nie sprzeciwia się temu rząd izraelski. Niektórzy członkowie Kongresu wyrazili także zainteresowanie pozwem wobec walczącego, nowego, demokratycznego rządu w Sudanie – w cynicznej próbie pozwania go – za minione związki z terroryzmem, które istniały za czasów poprzedniego reżimu. Administracja Bidena powiedziała także, że rozważa zakwestionowanie marokańskiej suwerenności nad Saharą Zachodnią, co także wzmocniłoby Iran, określony przez USA za “najgorszy na świecie państwowy sponsor terroryzmu”, oraz Hezbollah, ale podniosłoby napięcia u stabilnych, dążących do pokoju sojuszników Ameryki, takich jak Izrael i Maroko.

Transformacja, jak zaszła na Bliskim Wschodzie od 2017 roku, jest niezwykła, ale, jak widzieliśmy podczas II wojnie światowej, nawet najsilniejsze kraje mogą zostać zniszczone.

“Bliski Wschód – napisał ekspert w sprawach Bliskiego Wschodu, Mordechai Kedar – jest zbudowany na wydmach, które zmieniają kształt zależnie od panujących wiatrów”. Trzeba mieć nadzieję, że panujące wiatry nie zmienią się aż do punktu zdmuchnięcia tego, co jest największą transformacją, jaka zaszła przez ponad siedemdziesiąt lat w regionie, tak często pustoszonym wojną, i że powrót do minionych błędów nie doprowadzi raz jeszcze pokrycia tych wydm kolejnym morzem krwi.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com