Tag Archive | Reunion68 Reunion 68 Reunion’68 Reunion-68

Bliskowschodni ruch antypokojowy

Bliskowschodni ruch antypokojowy


Khaled Abu Toameh
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Na zdjęciu: Al-Karak, Jordania. (Zdjęcie: Berthold Werner/Wikimedia Commons)

Ibrahim al-Karaki, burmistrz jordańskiego miasta Al-Karak, leżącego 140 kilometrów na południe od Ammanu z widokiem na Morze Martwe, jest atakowany za ugoszczenie izraelskich (żydowskich) turystów podczas żydowskiego święta Paschy. Jego krytycy oskarżyli go o promowanie normalizacji z ”izraelskim wrogiem” i żądają jego rezygnacji.

Chociaż Jordania ma traktat pokojowy z Izraelem, wielu Jordańczyków nadal sprzeciwia się jakiejkolwiek normalizacji stosunków z Izraelem. To samo jest w Egipcie, drugim kraju arabskim, który zawarł pokój z Izraelem i gdzie obóz „antynormalizacji” jest jednym z najsilniejszych w świecie arabskim.

Al-Karaki podobno pomógł Izraelczykom przekroczyć dolinę, która jest zamknięta dla turystów. Jego inne „przestępstwa” obejmowały nakarmienie izraelskich turystów i wręczenie im pamiątkowych plakietek.

Z powodu tych ”przestępstw” burmistrza spotyka fala potępień ze strony gniewnych Jordańczyków, którzy oskarżają go o normalizację z „syjonistycznym wrogiem”.

“Czyny burmistrza wywołały gniew wielu mieszkańców, partii politycznych i aktywistów w prowincji – według relacji w jordańskiej gazecie „Al-Rai” – Uważają, że to, co zrobił burmistrz, jest krokiem ku normalizacji stosunków z syjonistycznym wrogiem. Powiedzieli także, że działania burmistrza są sprzeczne z naszymi wartościami i z moralnym, humanitarnym i religijnym dziedzictwem, i wezwali go, by przeprosił i złożył rezygnację ze stanowiska”.

Przedstawiciele różnych frakcji politycznych i przywódcy społeczności w Al-Karak zwołali nadzwyczajne spotkanie, podczas którego potępili burmistrza za jego przyjazną postawę wobec izraelskich turystów. Pod koniec wiecu wydali oświadczenie, w którym powiedzieli, że burmistrz „nie jest dłużej reprezentantem synów Al-Karak, którzy odrzucają normalizację z tworem syjonistycznym”. W oświadczeniu wezwali także członków rady miejskiej do natychmiastowej rezygnacji i cytowali werset Koranu, który mówi: „O wy, którzy wierzycie!
Nie bierzcie sobie za przyjaciół Mojego wroga i waszego wroga!” (60:1)

Wkrótce po wiecu członek rady miejskiej Al-Karak, Chaled Bkaeen ogłosił swoją rezygnację. Był pierwszym członkiem rady, który złożył rezygnację z powodu „przestępstw” burmistrza. Inni członkowie rady wydali w tym czasie oświadczenia ostro potępiające al-Karakiego za powitanie i pomoc udzieloną izraelskim turystom. Powiedzieli, że burmistrz działał samodzielnie i spotykając się z Izraelczykami nie reprezentował miasta.

Znękany burmistrz zaczął się bronić, twierdząc, że nie był świadomy narodowości turystów, kiedy im pomógł i przyjął w swoim mieście. Na wideo zamieszczonym na jego stronie Facebooka, al-Karaki przepraszał mieszkańców miasta i wszystkich Jordańczyków i zaprzeczył, że działał na rzecz normalizacji stosunków z Izraelem. „Jesteśmy przeciwko normalizacji z Izraelem – powiedział. – Myślałem, że to, co zrobiłem, było humanitarnym czynem. Jeśli uważacie, że popełniłem błąd i zraniłem wasze uczucia, przepraszam. Jako burmistrz Al-Karak zrobiłem to z humanitarnych pobudek”. Następnie powiedział, że wierzy w „wyzwolenie Palestyny od Morza [Śródziemnego] do rzeki [Jordan]” – co znaczy, że popiera likwidację Izraela.

Mimo przeproszenia i wezwania do zniszczenia Izraela wielu Jordańczyków nadal wzywało do rezygnacji burmistrza. „Przeproszenie przez burmistrza i twierdzenie o niewiedzy nie zwalniają go z odpowiedzialności – komentowała Dima Tahboub, członkini jordańskiego parlamentu. – Jedyną właściwą rzeczą jest jego rezygnacja ze stanowiska, żeby ktoś inny mógł go zastąpić”.

Dziennikarka Rania al-Sarayra, mieszkanka Al-Karak, także odrzuciła przeprosiny burmistrza i wezwała go do natychmiastowej rezygnacji. „Powinien zostać wyrzucony i pociągnięty do odpowiedzialności – powiedziała. – Jego przeproszenie niczego nie zmienia”.

Ponadto, dziesiątki mieszkańców Al-Karak wyszło na ulice po modłach piątkowych, żeby zaprotestować wobec „przestępstw” swojego burmistrza. Podczas protestu gniewni mieszkańcy spalili flagę izraelską i podkreślili swój sprzeciw wobec jakiejkolwiek normalizacji stosunków z „wrogiem syjonistycznym”.

Jordański pisarz i politolog, Anis Chasawneh, dołączył do zajadłej kampanii przeciwko burmistrzowi. Napisał: “Nie chcemy ich turystów i syjoniści muszą zrozumieć, że nie są mile widziani w Al-Karak i innej ziemi jordańskiej. Burmistrz musi przeprosić nie tylko mieszkańców jego miasta, którzy go wybrali i zrobili z niego ważną postać publiczną, ale także wszystkich Jordańczyków. Jest bolesne, a wręcz haniebne dla wybranego burmistrza goszczenie syjonistycznych turystów i honorowanie ich w imieniu starożytnego miasta”.

Kampania przeciwko jordańskiemu burmistrzowi jest bezpośrednim wynikiem antyizraelskiego podżegania w Jordanii i w większości państw arabskich i islamskich. Podczas gdy niektórzy przywódcy tych krajów mogą wydawać się stosunkowo umiarkowani w swoich poglądach na Izrael, ich ludność nadal odrzuca wszelki rodzaj normalizacji stosunków z „syjonistycznym wrogiem”. Jednym z powodów tej głębokiej nienawiści do Izraela jest trwające podżeganie antyizraelskie dokonywane przez samych przywódców.

Przez dziesięciolecia arabscy i muzułmańscy przywódcy codziennie radykalizowali swoją ludność przeciwko Izraelowi. Delegitymizowali Izrael w oczach swoich ludzi do punktu, w którym nie mogą już dłużej pokazać się z Izraelczykami ani podejmować prób zawarcia z nimi pokoju. Przywódca, który nieustannie głosi bojkot i sankcje przeciwko Izraelowi, będzie potępiony przez własną ludność, jeśli i kiedy zobaczą go rozmawiającego lub załatwiającego interesy z Izraelczykami.

Niestety, zamiast bronić swojego humanitarnego działania – udzielenia pomocy turystom odwiedzającym jego miasto – burmistrz Al-Karak wybrał ugłaskiwanie swoich krytyków przez głoszenie poparcia dla „wyzwolenia Palestyny od rzeki do morza”. Nawet te ekstremistyczne słowa nie obłaskawiły jego krytyków, którzy nadal wzywają do jego ustąpienia i ukarania.

Incydent w Al-Karak przychodzi kilka tygodni przed ogłoszeniem przez prezydenta Trumpa planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu, znanego jako ”umowa stulecia”. Można się zastanawiać, jak jakikolwiek przywódca arabski może zaakceptować plan pokoju z Izraelem, skoro burmistrz miasta jest powszechnie potępiany i zawstydzany za przyłapanie w towarzystwie Izraelczyków. Dla osiągnięcia pokoju z Izraelem arabscy i muzułmańscy przywódcy muszą zacząć przygotowywać swoją ludność do pokoju, nie zaś podżegać ich przeciwko Izraelowi.


Khaled Abu Toameh – urodzony w 1963 r. w Tulkarem na Zachodnim Brzegu, palestyński dziennikarz, któremu wielokrotnie grożono śmiercią. Publikował między innymi w “The Jerusalem Post”, “Wall Street Journal”, “Sunday Times”, “U.S. News”, “World Report”, “World Tribune”, “Daily Express” i palestyńskim dzienniku “Al-Fajr”. Od 1989 roku jest współpracownikiem i konsultantem NBC News.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


UCLA Student Gov’t Passes Resolution Defending SJP From Antisemitism Claims

UCLA Student Gov’t Passes Resolution Defending SJP From Antisemitism Claims

Algemeiner Staff


The entrance of UCLA. Photo: Wikimedia Commons.

Student government representatives at the University of California, Los Angeles, passed a resolution on Tuesday rejecting “misinformation” against the Students for Justice in Palestine (SJP) group — including claims that it promoted antisemitic content, UCLA’s student-run Jewish newspaper Ha’Am News reported.

The resolution focused on condemning the Canary Mission website, which lists students and faculty members that promote the boycott, divestment and sanctions (BDS) campaign against Israel, as well as materials distributed by the David Horowitz Freedom Center against campus groups, including SJP and the Muslim Students Association.

More controversially to some students, the resolution also included language criticizing UCLA Chancellor Gene Block for issuing “marginalizing statements” about SJP — namely, a 2018 op-ed he published expressing disagreement with the group and the BDS campaign that it supported.

Block also made claims in the op-ed “that allude to the content of SJP’s national conference as being anti-Semitic without evidence to support those claims, ostracizing and stigmatizing the conference and attendees,” the resolution maintained.

SJP’s national conference was hosted at UCLA this November, with conference organizers calling for Zionism — a movement that recognizes the Jewish people’s right to national self-determination — to “be destroyed.” The group’s UCLA chapter was involved in the forceful disruption of an event held by the school’s Students Supporting Israel (SSI) group last May.

“The accusations of antisemitism made against SJP came after confirmed speakers to their 2018 national conference had written tweets which asked former President Barack Obama to ‘just go kill all the Jews’ and others which made jokes about the Holocaust,” Ha’Am noted.

Of the nine members of the Undergraduate Students Association Council who voted to adopt the resolution on Tuesday, eight did not identify as Jews, according to Ha’Am. The only dissenting vote was from the Council’s lone Jewish member, Tara Steinmetz, who cautioned against “using the term Zionism to demonize some.”

“We had a Jewish student who ran out of class this week sobbing because she was demonized for her own identity,” she said.

“Some at the meeting were trying to define Zionism as a dirty word,” Steinmetz explained to Ha’Am. “They use rhetoric that renders them only ‘okay’ with the small minority of Jews who disavow Israel, ignoring the fact that Israel is quite often an inherent part of many Jewish students’ identities. It’s not okay for them to try to be an authority who is a ‘good’ Jew and who is a ‘bad’ Jew.”

Some other Jewish students who attended the meeting also shared their objections, with SSI President Justin Feldman noting, “The antisemitism that you are referencing and denying in this resolution is widely condemned by everyone from the chancellors of all UC campuses to, most recently, the German parliament.”

His comments referenced a December statement issued by UC chancellors, which rejected the BDS’s campaign’s call for academic boycotts of Israel, and a recent resolution passedin the German parliament recognizing BDS as antisemitic — a stance shared by major Jewish groups in the United States and Europe.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Uczciwość Hamasu i umowa stulecia

Uczciwość Hamasu i umowa stulecia

Khaled Abu Toameh
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


15 kwietnia była osiemnasta rocznicą wystrzelenia pierwszej rakiety Hamasu na Izrael. (Zdjęcie z: PressTV video screenshot)

15 kwietnia była osiemnasta rocznicą wystrzelenia pierwszej rakiety Hamasu na Izrael. Tego dnia 18 lat temu militarne skrzydło Hamasu, Izaddin al-Kassam, rozpoczęło pierwszy atak rakietowy na izraelskie miasta i wsie w pobliżu granicy ze Strefą Gazy.

W przeddzień tej okazji Jahja Sinwar, przywódca Hamasu w Strefie Gazy, zagroził, że jego ruch będzie kontynuował ostrzeliwanie Izraela rakietami. Rakiety, powiedział, będą wystrzeliwane nie tylko na tereny w pobliżu granicy ze Strefą Gazy, ale także na rzekome “osiedla” – izraelskie miasta – Aszkelon, Aszdod i Tel Awiw.

Sinwar powiedział, że niedawne sponsorowane przez Egipcjan porozumienie o zawieszeniu ognia między Hamasem a Izraelem nie jest porozumieniem pokojowym. Porozumienie, wyjaśnił, nie wymaga od Hamasu rozbrojenia lub zatrzymania cotygodniowych demonstracji w pobliżu granicy Izraela, znanych jak “Wielki Marsz Powrotu”.

“Porozumienie nie ma żadnego politycznego wymiaru – powiedział przywódca Hamasu – Obiecuję, że jeśli narzucą nam wojnę, okupant będzie musiał ewakuować swoje osiedla nie tylko w pobliżu Strefy Gazy, ale także Aszdod, Aszkelon, Negew, a także Tel Awiw. Pamiętajcie tę obietnicę”.

Groźby Sinwara służą jako przypomnienie, że Hamas i inne palestyńskie grupy terrorystyczne uważają Izrael za jedno wielkie osiedle, które musi zostać unicestwione. Hamas i inne grupy terroru nie widzą różnicy między Żydem mieszkającym na Zachodnim Brzegu a Żydem mieszkającym w Tel Awiwie lub Aszkelonie. Dla grup terroru wszyscy ci Żydzi, niezależnie od tego, czy żyją na Zachodnim Brzegu, czy w Izraelu właściwym, są “osadnikami” i “kolonialistami”.

Dla nich Tel Awiw, Aszkelon, Aszdod i wszystkie izraelskie miasta nie różnią się od żydowskich społeczności i dzielnic we wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu. Dlatego też Hamas i grupy terroru uważają wszystkie “osiedla” – wewnątrz Izraela i na Zachodnim Brzegu – za uprawnione cele dla swoich rakiet.

Wbrew twierdzeniom zachodnich politologów i mediów, Hamas nigdy nie uznał prawa Izraela do istnienia. Nie trzeba dodawać, że Hamas nigdy nie wyrzekł się “walki zbrojnej” przeciwko Izraelowi.

Nade wszystko Hamas nigdy nie zaakceptował “rozwiązania w postaci dwóch państw, ani nie zmienił swojej Karty, która wyraźnie stanowi:

“Kiedy nasi wrogowie uzurpują sobie islamskie ziemie, Dżihad [święta wojna] staje się obowiązkiem wiążącym wszystkich muzułmanów. W celu przeciwstawienia się uzurpacji Palestyny przez Żydów nie ma ucieczki przed wzniesieniem flagi Dżihadu. To będzie wymagać propagowania islamskiej świadomości wśród mas na wszystkich lokalnych arabskich i islamskich poziomach. Musimy szerzyć ducha Dżihadu w [islamskiej] Umma, ścierać się z wrogami i dołączyć do szeregów wojowników Dżihadu”.

Sinwar zasługuje na uznanie za uczciwe przedstawienie prawdziwych celów swojego ruchu. Zasługuje także na uznanie za ścisłe trzymanie się każdego słowa Karty Hamasu, którą opublikowano ponad 30 lat temu i pozostaje równie obowiązująca do dnia dzisiejszego.

Dżihad, według przywódcy Hamasu, powinien być prowadzony nie tylko przeciwko Żydom, którzy żyją w osiedlach na Zachodnim Brzegu, ale także przeciwko tym, którzy żyją w “osiedlach” w całym Izraelu, włącznie z Tel Awiwem. Mówi, że chce zobaczyć ewakuację wszystkich Żydów z ich domów. Mówi, że ma nadzieję, że któregoś dnia rakiety Hamasu zmuszą do “ewakuacji” wszystkich Żydów z ich domów.

W ciągu minionych 18 lat Hamas, Islamski Dżihad i inne grupy terroru w Strefie Gazy wystrzeliły tysiące rakiet i pocisków na Izrael.

Raport IDF o arsenale rakietowym Hamasu podaje, że ta grupa terroru ma około 6000 rakiet. Jest tam ponad 1000 wyprodukowanych samodzielnie rakiet krótkiego zasięgu (15 km), ponad 2500 przeszmuglowanych rakiet krótkiego zasięgu (15 km), w przybliżeniu 200 samodzielnie wyprodukowanych rakiet Grad (20 km), w przybliżeniu 200 przeszmuglowanych rakiet Grad (20 km), w przybliżeniu 200 samodzielnie wyprodukowanych, ulepszonych rakiet Grad (45 km), w przybliżeniu 1000 przeszmuglowanych, ulepszonych rakiet Grad (45 km), ponad 400 samodzielnie wyprodukowanych rakiet średniego zasięgu (do 80 km) i dziesiątki rakiet dalekiego zasięgu (100-200 km).

Inne grupy terroru w Strefie Gazy, mówi raport, mają około 5500 rakiet krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu.

Dlatego należy traktować śmiertelnie poważnie groźby Sinwara o zwiększeniu ostrzału rakietowego Izraela. Ma także rację, kiedy mówi, że porozumienia z Izraelem nie są politycznymi porozumieniami z “tworem syjonistycznym”. Hamas nie może zawrzeć żadnej politycznej umowy z Izraelem, ponieważ nie zgadza się na prawo Izraela do istnienia. To jest przesłanie, jakie Sinwar i przywódcy wszystkich palestyńskich grup terroru chcą, żeby usłyszał świat. Dla przywódców terrorystów jedyny pokój, jaki zaakceptują, jest pokojem, który wyniknie z likwidacji Izraela i ewakuacji wszystkich Żydów z ich domów.

Hamas, oczywiście, ostro sprzeciwia się nadchodzącemu planowi pokojowemu dla Bliskiego Wschodu prezydenta USA Donalda Trumpa, znanego jako “Umowa stulecia”. Jak może Hamas zaakceptować jakikolwiek plan pokojowy, który uznaje prawo Izraela do istnienia? Hamas sprzeciwia się Umowie stulecia nie dlatego, że plan nie oferuje Palestyńczykom wystarczająco dużo ziemi. Sprzeciwia się temu planowi, ponieważ nie oferuje Palestyńczykom całej ziemi, od Morza Śródziemnego do rzeki Jordan.

Spójrzmy na inny fragment Karty Hamasu, który wyjaśnia, dlaczego Hamas nie może uznać prawa Izraela do istnienia:

“Islamski Ruch Oporu [Hamas] wierzy, że ziemia Palestyny jest islamskim wakf od pokoleń i [będzie] aż do Dnia Zmartwychwstania; nikt nie może zrzec się jej, ani jej części, ani porzucić jej lub jej część”.

Przesłanie do USA, świata arabskiego, Palestyńczyków i reszty międzynarodowej społeczności w tej Karcie Hamasu, napisanej ponad trzydzieści lat temu, brzmi jak gdyby było napisane wczoraj. Jest to prosty, jednoznaczny komunikat, który mówi:

“Inicjatywy [pokojowe], tak zwane pokojowe rozwiązania i międzynarodowe konferencje dla rozwiązania problemu palestyńskiego są wszystkie sprzeczne z przekonaniami Islamskiego Ruchu Oporu [Hamasu]. Bowiem zrzeczenie się jakiejkolwiek części Palestyny oznacza zrzeczenie się części religii. Nie ma rozwiązania dla problemu palestyńskiego poza Dżihadem”.

Hamas nie jest małą grupą, której groźby można zbyć jako “nieistotne”. Jest to grupa terrorystyczna, która posiada tysiące rakiet i panuje nad całą Strefą Gazy, gdzie żyje niemal dwa miliony Palestyńczyków. Jest to grupa terrorystyczna, która wygrała palestyńskie wybory parlamentarne w 2006 roku. Jest to grupa terrorystyczna, której zwolennicy wygrali szereg wyborów do uniwersyteckich rad studenckich nie tylko w Strefie Gazy, ale także na terenach pod panowaniem Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu.

Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, niewątpliwie czytał Kartę Hamasu. Wie on, że jako muzułmanin, jeśli zaakceptuje jakikolwiek plan, które nie zawiera wygnania wszystkich Żydów z ich domów, zostanie okrzyknięty zdrajcą przez swoich rywali w Hamasie. Abbas jest także świadomy gróźb Hamasu zarzucenia Izraela rakietami. Wie, że równocześnie z atakowaniem Izraela Hamas będzie starał się zmiażdżyć jego samego za “zdradę” Arabów i muzułmanów przez “pozwolenie” Żydom na dalsze życie w “ich” państwie. To jest palestyńska rzeczywistość i z tym ma się wkrótce uporać Umowa Stulecia.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


‘Peace plan won’t be made public until after Shavuot’

‘Peace plan won’t be made public until after Shavuot’

Ben Ariel


Greenblatt says peace plan will deal with all core issues, calls on PA leadership to stop rejecting it before seeing it.

Jason Greenblatt

Jason Greenblatt, the US envoy for international negotiations, told Fox News in an interview on the weekend that the so-called “Deal of the Century”, as the Trump administration’s peace plan has come to be known, will not be released until at least after Ramadan, the formation of a new Israeli government and the Jewish holiday of Shavuot, which ends on the evening of June 10.

Greenblatt, who has been working on the peace plan with President Donald Trump’s son-in-law and senior adviser Jared Kushner and US Ambassador to Israel David Friedman for the last two years, was asked in the interview about the Palestinian Authority (PA) leadership’s decision to dismiss the deal before even seeing it.

Greenblatt maintained that he was “hopeful for the sake of the Palestinian people that they get a chance to see it.”

“It’s terribly frustrating for ordinary Palestinians. I meet with them frequently, and this is the message they tell me. They understand they may not like aspects of the plan but are upset that their leaders are saying they won’t even take a look at it. I feel terrible for the Palestinian people,” he told Fox News.

Despite the negative echo from its leadership, Greenblatt said he hoped the Palestinian Authority would be engaged in a professional and constructive way, “and help us cross the finish line.”

“But of course it is their choice to continue on the road of rejection at the expense of everyday Palestinians,” he added. “If they fail to engage constructively and professionally to see if a deal can be reached then shame on them.”

Greenblatt said the plan would deal with all the core issues, and despite what critics have said without even having seen it, it covers both political and economic fronts.

Greenblatt said it’s “false to say that it’s only an economic plan. It’s both political and economic. Once everyone has read and given their thoughts on it, there is still a long way to go before a final signing agreement, and that will be up to the parties themselves to negotiate.”

He also stressed, “One thing we won’t do, the Trump administration won’t compromise on Israel’s security.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com