Archives

kolejny numer miesięcznika “Jesteśmy” – krakowską społeczność żydowską.

kolejny numer miesięcznika “Jesteśmy” wydawanego przez krakowską społeczność żydowską.

Polecamy kolejny numer miesięcznika “Jesteśmy” wydawanego przez krakowską społeczność żydowską.

“Jesteśmy” jest miesięcznikiem, w którym prezentujemy najróżniejsze artykuły dotyczące naszej społeczności. Każdy z czytelników odnajdzie coś dla siebie – od stałych rubryk takich jak “Ludzie JCC”, czy “Recenzje” po ostatnie strony, na których publikujemy ogłoszenia członków społeczności, czy nadesłane przez nich fotografie, wiersze i inne wybrane przez nich materiały.

Miesięcznik jest dostępny w pdfie. Zapraszamy do ściągnięcia najnowszego numeru, który znajduje się w załączniku.

Jeśli chcesz z nami współpracować, skontaktuj się z redakcją: redakcja@jcckrakow.org

 

Do zciagniecia jako “PDF”:   Jestesmy – marzec 2015


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


O Żydach z Targówka oraz udziale Żydów w powstaniu warszawskim

O Żydach z Targówka oraz udziale Żydów w powstaniu warszawskim

Krzysztof Bielawski


Jerzy Zakrzewski ur. 1928

– Jedni ukrywali, inni nie. Później w obozie dla jeńców, Niemcy za denuncjację Żyda obiecywali chleb. Mimo głodu akcja nie dała rezultatów. Kiedyś jeden chłopak powiedział: „Jestem taki głodny, że chyba zadenuncjuję jakiegoś Żyda”. Powiedziałem mu wtedy: „Nie dojdziesz do feldfebla, bo stoi nasz strażnik i ukręci ci głowę”. Za denuncjację była kara śmierci. Jeden z chłopaków dał mu połowę swego chleba. Ten zjadł i się rozpłakał. Drugi chłopak dał mu swój chleb, a ten się rozpłakał.

– Skąd wziął się pogląd, że Żyd boi się karabinu? Jak to było?

– Była taka nienawiść do Niemców, że nawet dzieci walczyły. Był u nas taki Rysio. Miał 14 lat. Był głównie wykorzystywany jako goniec. Ale jak było trzeba, to też strzelał.

– Czy po Powstaniu trafił Pan do obozu przejściowego w Pruszkowie?

– 22 września 1944 r. oddałem broń. Byłem ranny i z tego powodu ciężko chory. Podniosłem się poprzedniego dnia. Chłopcy mi trochę pomogli. Do Ożarowa musiałem iść pieszo 20 km. Ledwo doszedłem. Następnego dnia załadowali nas do wagonów, zaplombowali i wysłali do stalagów. Było nas około sześciu tysięcy. W tym tysiąc kobiet. Pięćset małoletnich. To były ciężkie obozy z krematoriami. Ale krematoria już nie były czynne, bo Niemcy chcieli zacierać ślady. Kiedy po latach odwiedziłem ten były obóz i rozmawiałem z dyrektorką muzeum, powiedziała, że tam nie było krematorium. Powiedziałem, że jeszcze 10 lat wcześniej pokazywałem jej poprzednikowi fundamenty. Pamięć się zaciera.

– Jaki był los żydowskich żołnierzy po upadku Powstania Warszawskiego. Czy byli rozstrzeliwani na miejscu, po poddaniu się oddziału?

– Na mocy konwencji haskiej większość trafiła do obozów, pomimo, że była Żydami. U nas na czterystu więźniów było siedmiu Żydów. W innych obozach podobnie. Ten obóz był koło Norymbergi. W 1936 r. był tam obóz olimpijski, potem obóz dla jeńców wojennych, a później osiedle mieszkaniowe

– Czy ci Żydzi ukrywali się?

– Nie musieli, Niemcy nie wiedzieli, że są Żydami, a nie było ani jednej zdrady. Niemcy dali ogłoszenie, że za denuncjację Żyda dają trzy chleby, ale nikt nie doniósł. W powstaniu warszawskim jeden za drugiego szedł na śmierć. Jeden ginął, drugi brał jego karabin. Więzy z powstania były bardzo silne. Przyjaźnie zawierane przed 20 rokiem życia są bardzo trwałe.

– Czy podtrzymuje Pan te znajomości?

– Działam w różnych organizacjach powstańców warszawskich. Członkowie grupy kanadyjskiej dzwonią do mnie co tydzień, czy Muzeum Historii Żydów Polskich już jest otwarte, czy mogą już przyjechać. Są tam także Polacy pochodzenia żydowskiego.

Czytaj dalej tu: O Żydach z Targówka


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Paweł Łoziński – Miejsce Urodzenia (1992)

Paweł Łoziński – Miejsce Urodzenia (1992)

 

Jeden z najbardziej wstrząsających polskich filmów dokumentalnych. Henryk Grynberg (autor m.in. “Życia Osobistego“) ocalał z zagłady wraz z matką. Wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Minęło 50 lat, lecz przeszłość nie dawała mu spokoju. Przyjechał więc do Radoszyny – wsi, w której się urodził, i w pobliżu której ukrywał się z rodziną w czasie wojny – by poznać losy ojca i młodszego o pięć lat brata. Braciszka, wówczas niespełna dwuletniego, rodzice powierzyli opiece jednego z gospodarzy. Ojciec zaś pewnego dnia poszedł po mleko i nigdy już nie wrócił do wykopanej w lesie ziemianki. W wędrówce śladami dzieciństwa towarzyszy mu kamera.

Henryk Grynberg cierpliwie chodzi od domu do domu i pyta. Jedni witają go z radością. Opowiadają mu o urodzie matki i młodości ojca, o ich ślubie, narodzinach dzieci i o tym, jak w czasie wojny pomagali Żydom przetrwać. A także o swym strachu – przed Niemcami i donosicielstwem sąsiadów. Inni niechętnie wracają pamięcią do tamtych lat, czując, że w końcu będą musieli wykrztusić tragiczną prawdę o malcu oddanym Niemcom na śmierć i o mężczyźnie zamordowanym przez Polaków. Przybysz zza oceanu jednak nie rezygnuje. Konfrontując własne wspomnienia z tym, co słyszy, uparcie naciska rozmówców, aż wreszcie poznaje tę prawdę, a nawet nazwisko braci – zabójców ojca.

Odnajduje też miejsce jego spoczynku i wydobywa z ziemi szczątki, przy których, jak znak rozpoznawczy, leży butelka na mleko. Film otrzymał wyróżnienie oraz nagrodę Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych podczas XXII Lubuskiego Lata Filmowego w Łagowie w 1992 roku, I nagrodę w kategorii filmu dokumentalnego na Bałtyckim Festiwalu Filmowym i Telewizyjnym w Bornholmie w 1993 roku i w tymże roku Grand Prix, Nagrodę Europejskiej Fundacji Kultury na IV Festiwalu Filmów Dokumentalnych “Vue Sur Les Docs” w Marsylii.

Realizacja: Paweł Łoziński
Zdjęcia: Artur Reinhart
Dźwięk: Joanna Napieralska, Mariusz Kuczyński
Montaż: Katarzyna Maciejko-Kowalczyk
Współpraca: Barbara Dejmek, Paweł Pasek, Zdzisław Wajda, Henryk Zastróżny
Opieka artystyczna: Andrzej Brzozowski
Kierownictwo produkcji: Anna Wojdat, Adam Pietruszewski
Producent: Wojciech Ziembicki (nie występuje w napisach)
Produkcja: Studio Filmowe Kronika, PWSFTviT
Współfinansowanie: Agencja Produkcji Filmowej, Fundacja im. Stefana Batorego
Bohater filmu: Henryk Grynberg

Nagrody filmowe:

1992 – Paweł Łoziński Łagów (Lubuskie Lato Filmowe)-Wyróżnienie
1992 – Paweł Łoziński Don Kichot (Nagroda PF DKF) przyznana podczas XXII Lubuskiego Lata Filmowego w Łagowie


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


My, ludzie z Marca

My, ludzie z Marca Autoportret pokolenia ’68

Książka wydana we współpracy z Instytutem Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk

Dla tysięcy młodych ludzi, którzy w marcu 1968 roku zaprotestowali przeciwko partyjnej dyktaturze, udział w buncie był doświadczeniem przełomowym. Studenckie strajki i manifestacje zmieniły ich sposób widzenia świata i ukształtowały życiowe ścieżki. W ten sposób wyłoniła się generacja, która później stworzyła KOR i uformowała oblicze Solidarności. My, ludzie z Marca to pierwszy taki portret pokolenia ’68 – potoczysta opowieść stworzona na podstawie kilkudziesięciu nigdy niepublikowanych wywiadów autobiograficznych. Książka ukazuje życiorysy bohaterów od dzieciństwa aż po rok 1989; przedstawia losy zarówno legendarnych opozycjonistów, jak i mniej znanych buntowników z Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Gdańska. Zawiera biografie działaczy urodzonych w rodzinach komunistycznych i AK-owskich, ludzi o różnych poglądach politycznych i różnym stosunku do przemian Okrągłego Stołu. Książka próbuje też odpowiedzieć na pytanie o miejsce polskiego buntu w ogólnoświatowym proteście młodzieży 1968 roku.

W plątaninie biograficznych trajektorii niektóre linie pogrubiają się, tworząc coraz wyraźniejsze kontury. Podobieństwo motywów i sekwencji we wspomnieniach dawnych buntowników sygnalizuje istnienie formacji generacyjnej, złączonej wspólnotą doświadczeń. To właśnie jest pokolenie ’68.

Piotr Osęka

Mam taką świadomość, że dzisiaj dwudziestojednolatek, czternastolatek, trzydziestosześciolatek może wybierać między milionem możliwości […] Wszystko jest. Natomiast ja w trzynastym, czternastym roku życia żyłem w cieniu wojny i właściwie podstawowym zajęciem na podwórku to była zabawa: co byś zrobił, jakby cię teraz Niemcy gonili? […] To wszystko było takie garowskie, przerośnięte wojenną aurą, mimo że nie urodziłem się w czasie wojny, czuję cień wojny na swoim dzieciństwie i młodości.

Jacek Kleyff

Jesteśmy tym wyżem demograficznym powojennym, tak zwanym pokoleniem dwudziestolecia PRL-u. To znaczy myśmy mieli dwadzieścia lat wtedy, kiedy PRL miał dwadzieścia lat.

Barbara Toruńczyk

Myśmy byli tak zmaglowani przez Marzec, pozbawieni [przez władzę] wszelkich możliwości […] W związku z tym stworzyliśmy sobie środowisko z ambicjami, własne. Otóż ono było pociągające z zewnątrz.

Teresa Bogucka


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com