Archives

Przeżył Sobibór. Został zamordowany siekierą przez Arabów

Przeżył Sobibór. Został zamordowany siekierą przez Arabów

Izaak Rotenberg

Ajzik Rotenberg urodził się we Włodawie, w Polsce w 1926 roku. Został zamordowany uderzeniem siekiery w głowę w 1994 roku, w czasie, gdy pracował w Petah Tikva. Dwaj arabscy mordercy Hazem Kassem Shbair i Atiyeh Abu Musa zostali zwolnieni z więzienia w sierpniu i październiku 2013 roku.

Rotenberg był jednym z około 50 Żydów, którzy uciekli z obozu zagłady w Sobiborze w październiku 1943 roku. Po ucieczce walczył z żydowskim oddziale partyzanckim w lasach włodawskich i parczewskich. Oddział ten uratował życie wielu Żydom przed śmiercią ze strony nazistów, przy współudziale Polaków.

Po wojnie próbował dostać się do Ziemi Izraela (ówczesnej Palestyny), ale został złapany przez Brytyjczyków i wysłany do obozu zatrzymań na Cyprze, gdzie przebywał do 1947 roku.

Po uwolnieniu Izaak od razu przybył do powstającego państwa Izraela, gdzie walczył w izraelskiej wojnie o niepodległość.

*   *   *

Sobibor survivor Ajzik Rotenberg was born in Wlodawa, Poland in 1926.
He was murdered with an axe to his head while he was working in Petah Tikva in 1994 by Palestinian terrorists Hazem Kassem Shbair and Atiyeh abu Musa. Mr. Rotenberg was one of around 50 Jews who escaped the Sobibor Extermination Camp in October of 1943. He fought with the Jewish partisans in the Parczew and Wlodawa forests, who succeeded in saving countless Jewish lives and murdering Nazis and complicit Poles. After the war he tried to make his way to mandate Palestine, but was interred by the British and sent to a detention camp in Cyprus until 1947. After his release Isaac arrived in pre-state Israel and fought in Israel’s War of Independence. Hazem Kassem Shbair and Atiyeh abu Musa, the murderers, were released from prison in August and October of 2013.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


List Otwarty Bojownikow Warszawskiego Ghetta do Prezydenta Polski


Czy upamiętnić Sprawiedliwych na terenie byłego getta

Bohaterowie walki toczonej w Warszawie wiosną 1943 roku Kazik Ratajzer (Simcha Rotem) i Pnina Grynszpan Frymer przesłali nam swój list w sprawie lokalizacji pomnika Sprawiedliwych. Uznając stanowisko ostatnich żyjących powstańców getta warszawskiego za niezwykle ważny głos w toczącej się debacie postanowiliśmy ten list opublikować:
Wide przydent komorowski gratuluje kazikowi   kadr

Download the PDF file .

Inne wypowiedzi na ten temat

Polska panika moralna
Jana Tomasz Grossa o planowanym Pomniku Sprawiedliwych ( Z. Rolata)
Postawić na cudzym

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Spór o pomnik Sprawiedliwych

Spór o pomnik Sprawiedliwych

Fundacja Pamięć i Przyszłość ogłosiła w ubiegłym roku konkurs na upamiętnienie Sprawiedliwych przy Muzeum Historii Żydów Polskich. Dyskusja nad tym pomysłem trwała jednak już wcześniej. Przeciwko pomysłowi protestowali historycy, naukowcy, żydowscy intelektualiści. Członkowie Fundacji tego głosu nie chcieli słyszeć. 15 stycznia odbyło się posiedzenie jury, podczas którego wybrano najlepszy projekt. Wyniki zostaną ogłoszone 4 lutego w Muzeum Polin.

„Inicjatywa [ta] będzie odebrana jako ustawianie biegu z przeszkodami przez ławeczkę Karskiego, ścieżkę Sendlerowej i pomnik Sprawiedliwych, aby wbić do głowy odwiedzającym muzeum, jak bardzo Polacy troszczyli się w czasie okupacji o swoich żydowskich współobywateli,” mówił prof. Jan Tomasz Gross podczas konferencji „Pamięć i odpowiedzialność”.

„Przecież wszędzie budowane są pomniki tych, którzy zasługują na szacunek i wieczną pamięć; którzy mają być wzorem dla potomnych. I są one sytuowane w takich miejscach, gdzie będą komentarzem do historycznych wydarzeń,” odpowiada mu w swoim felietonie opublikowanym 17 stycznia w GW, Adam Michnik.

Pomysł budowy pomnika Sprawiedliwych przy Muzeum Historii Żydów Polskich pojawił się na jesieni 2013. Wówczas Zbigniew Rolat, pomysłodawca pomnika i jeden z jego głównych sponsorów, przedstawił swój projekt przebywającemu z wizytą w USA prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu. Prezydent ideę poparł. Szybko zawiązał się komitet budowy pomnika. W 2014 ogłoszono konkurs na projekt. W tym roku Sprawiedliwi zostaną upamiętnieni.

„Pan Rolat nie jest związany z polskimi środowiskami żydowskimi, nie uzgadniał lokalizacji z nami. Jesteśmy traktowani przedmiotowo i to nas bulwersuje,” mówił w listopadzie 2013 cytowany przez Rzeczpospolitą Jan Śpiewak.

„Już w tej chwili w naszym otoczeniu mamy ok. dziesięciu pomników i tablic związanych z cierpieniem Żydów. Uważamy, że warto znaleźć bardziej godną lokalizację dla nowego pomnika,” mówił Rzeczpospolitej były rzecznik prasowy MHŻP Piotr Kossobudzki. Podkreślał on, że zbyt wiele podobnych obiektów na małym terenie spowoduje walkę o uwagę przychodzących osób.

Dziś nowy dyrektor MHŻP Dariusz Stola inaczej patrzy na tę sprawę. „Mam wrażenie, że krytycy tej idei krytykują jakiś inny pomysł. Nie znam żadnego powodu, by sprzeciwiać się inicjatywie grupy polskich Żydów ocalonych z Zagłady, którzy tak właśnie chcą wyrazić swą wdzięczność i przypomnieć wszystkim o bohaterstwie Sprawiedliwych,” mówił w wywiadzie udzielonym GW w sierpniu 2014.

„Jeżeli chodzi o to miejsce, to powiedziałbym, że jest jednym z ostatnich, w którym taki pomnik powinien stać. Getto jest – nazwijmy to – malutkim rezerwatem żydowskiej pamięci, który powinien być poświęcony żydowskiemu umieraniu, odbywającemu się w obliczu braku pomocy. Nie tylko zresztą pomocy. Skoro już mówimy o tej lokalizacji, to jest to miejsce masowych rozstrzeliwań Żydów po upadku getta. To było miejsce kaźni Żydów wyłapywanych w Warszawie po upadku getta w 1943 i 1944. Można powiedzieć, że prochy Ringelbluma są dziś w miejscu, gdzie stoi Muzeum Historii Żydów Polskich. Wiem, że organizatorom chodzi o to – jak to jeden z nich powiedział – żeby wielu ludzi to obejrzało. Ja to rozumiem, ale jeśli chodzi o duży ruch, to mogą ten pomnik postawić na Okęciu lub przy Rotundzie,” mówił w wywiadzie dla Jewish.org.pl prof. Jan Grabowski.

„Pomnik wdzięczności dla ratujących ma stanąć wśród prochów tych, którym nikt nie pomógł i nie zamierzał pomóc. Prowadzony tu spór o symbole wypiera konkrety. Zasłania namacalność losu Żydów, którzy w tym i innych miejscach umierali w krańcowej samotności. Tuż obok na przykład, pod kopcem usypanym z gruzów, leżą kobiety i mężczyźni znani w części z imienia i nazwiska, niektórzy także z fotografii. Łącznie ponad sto osób. Prócz osób cywilnych są wśród nich żołnierki i żołnierze Żydowskiej Organizacji Bojowej wraz z komendantem Mordechajem Anielewiczem,” zaznacza Elżbieta Janicka w wywiadzie dla portalu lewica.pl.

„Ten symbol odbiera głos tysiącom istniejących żydowskich świadectw i liczniejszym jeszcze tym, które nie zostały zapisane, ponieważ ich bohaterowie nie przeżyli, i które nie są opowieścią o Sprawiedliwych, lecz o szantażach, donosach, wykorzystaniu, wyrzuceniu, wytropieniu, ograbieniu i śmierci,” pisały w liście otwartym Elżbieta Janicka, Helena Datner, Bożena Keff.

Przeciwko lokalizacji pomnika była też Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense. Pod listem w tej sprawie wystosowanym 8 kwietnia 2013 podpisali się: Jan Jagielski, Leon Kelcz, Symcha Keller, Monika Kern, Kamila Klauzińska, Xenia Modrzejewska-Mrozowska, Henryk Panusz, Sylwester Pawłowski, Mirosław Sopek, Marek Szukalak, Aleksandra Szychman.

„Nie polemizuję z czyjąś potrzeba wystawienia pomnika wdzięczności (Kostek [Konstanty Gebert – przyp. red.]mówi, że to ma być żydowski pomnik i za żydowskie pieniądze), ale kiedy chce się go stawiać na wspólnej przestrzeni, trzeba się liczyć i ze zdaniem innych, i z ich uczuciami. Natomiast mówienie o pomniku Rapaporta, że jest pomnikiem „powstańców, których było 220 na półmilionową masę mieszkańców getta” i że powstańcy gettowi są „równie niereprezentatywni” dla ogółu społeczności getta jak Sprawiedliwi dla społeczeństwa polskiego uważam za przykre i bolesne nadużycie,” pisała w kwietniu 2014 Paula Sawicka.

„Postawienie pomnika Sprawiedliwych na miejscu przesiąkniętym żydowskim cierpieniem może być odczytane – zapewne wbrew intencjom pomysłodawców – jako przejaw próżności i strachu. Oraz pychy, która wymaga, by “nasze” było na wierzchu. (…)Cierpienie wymaga ciszy i przestrzeni. Potrzebuje miejsca, by można było je w ogóle zauważyć. Nie można go pomijać czy lekceważyć, a tym bardziej zasłaniać lub zagadywać. Wokół budynku Muzeum powinien być obszar ciszy dedykowany Żydom warszawskiego getta – tym, którzy tutaj żyli, kochali, modlili się i zginęli w okrutny sposób. Tutaj powinna znaleźć się przestrzeń dla żydowskiego dziecka i jego matki – to jest ich miejsce i musimy je dla nich zostawić,” podkreślała prof. Barbara Engelking w kwietniu 2013.

„Jesteśmy (…) zdania, że to miejsce hołdu i pamięci nie powinno zostać wzniesione na szczątkach tych, którzy nie doczekali ratunku,” pisali przedstawiciele społeczności żydowskiej: Elżbieta Magenheim, Jan Śpiewak, Piotr Kadlčík, Piotr Wiślicki.

„W czasie Zagłady Polska miała więcej Sprawiedliwych niż jakikolwiek inny kraj europejski i nie wolno podważać tej prawdy. Polska miała też więcej ofiar niż jakikolwiek inny kraj europejski i tej prawdy również nie wolno podważać. Na liczby i zjawiska, które to ilustrują należy jednak spoglądać oddzielnie. Poprzez ich zestawianie, jedne zaczynają przeczyć drugim i z oczywistej prawdy tworzymy zbędne dwuznaczności. Pomniki Sprawiedliwych powinny być wznoszone, ale nie obok pomników ofiar. Pamięć musi być zachowana, nie atakowana,” uważa rabin Joseph A. Polak.

km


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Former Warsaw Ghetto fighters protest memorial’s placement

Former Warsaw Ghetto fighters protest memorial’s placement

WARSAW, Poland (JTA) — Simcha Rotem and another Warsaw Ghetto Uprising fighter are protesting the placement of a monument to righteous gentiles in the former ghetto.

An open letter signed by Rotem and Pnina Grynszpan Frymer was published Wednesday on jewish.org.pl, a Jewish community Web portal, and sent to Poland’s president and the mayor of Warsaw.

The monument will be situated next to the newly dedicated Museum of the History of Polish Jews.

Rotem, the recipient of one of Poland’s highest honors, and Frymer wrote that they were “shaken” by the news of the location, which they said has “raised protests worldwide.”

“The Republic of Poland, our first homeland, has bestowed upon us medals for our relentless fight against the Nazi occupier. In this fight, we were often alone, but we have survived the Holocaust,” they wrote. “We are also alive today because of help received from the Righteous Poles. However, we fail to understand why such a monument should be erected on the grounds where hundreds of thousands of people died a lonely death before any help arrived.”

Rotem and Frymer, who both live in Jerusalem, asked President Bronisław Komorowski to create in that area of the former ghetto “a protected zone of memory, similar to the protective zones in Auschwitz and Birkenau.”

The Remembrance and Future Foundation, which plans to build the monument to the Righteous Among the Nations, was founded in 2013 by Sigmund Rolat. An official announcement of the project is scheduled for Feb. 4.

Rotem, an honorary citizen of Warsaw, was recognized in 2013 with the Grand Cross of the Order of Polonia Restituta.

Tags: Breaking News, Simcha Rotem, warsaw ghetto uprising, righteous gentiles, Righteous Among the Nations, monument, Pnina Grynszpan Frymer


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Ewakuacja i likwidacja obozu Auschwitz-Birkenau

Ewakuacja i likwidacja obozu

Od 17 do 21 stycznia wyprowadzono z KL Auschwitz i jego podobozów około 56 tys. więźniów w pieszych kolumnach ewakuacyjnych, głównie na zachód, przez Górny i Dolny Śląsk, dwa dni później w transportach kolejowych ewakuowano 2 tys. więźniów z podobozów w Świętochłowicach i Siemianowicach. Główne piesze trasy ewakuacyjne wiodły do Wodzisławia Śląskiego i Gliwic, gdzie wiele kolumn ewakuacyj­nych przeformowano w transporty kole­jowe. Jedną z najdłuższych tras przebyło około 3,2 tys. więź­niów z podobozu w Jaworznie − 250 km do KL Gross-Rosen na Dolnym Śląsku.

Kolumny ewakuacyjne miały składać się wyłącznie ze zdrowych, silnych lu­dzi, zdolnych do odbycia kilkudziesięciokilometrowego marszu, lecz w prak­tyce zgłaszali się do wyjścia także więź­niowie chorzy i wycieńczeni, sądzili bo­wiem − nie bez podstaw, że ci, którzy pozostaną na miejscu, zostaną zgładze­ni. Razem z dorosłymi więźniami wy­ruszyli w drogę także małoletni więź­niowie − dzieci żydowskie i polskie.

Na wszystkich trasach esesmańscy konwojenci strzelali zarówno do więźniów usiłujących zbiec, jak i do nie nadążających za współtowa­rzyszami z powodu wyczerpania fizycz­nego. Zarówno piesze, jak i kolejowe trasy ewakuacyjne usłane zostały ty­siącami zwłok więźniów zastrzelonych oraz zmarłych z wycieńczenia lub prze­marznięcia. Tylko na Górnym Śląsku poniosło śmierć około 3 tys. ewakuo­wanych więźniów. Ocenia się, że w trak­cie całej ewakuacji zginęło nie mniej niż 9 tysięcy, a prawdopodobnie do 15 tysię­cy więźniów KL Auschwitz. Przemarsze ewakuowanych więźniów nazwano po wojnie „marszami śmierci”.

Jednym z nielicznie zachowanych dokumentów proweniencji nazistowskiej odnoszących się do „marszów śmierci” jest raport esesmański z 13 marca 1945 r. stwierdzający przybycie w dniu uprzednim do obozu Leitmeritz (Litomierzyce) w Czechach 58 więź­niów ewakuowanych z wymienionego podobozu oświę­cimskiego Hubertushütte. W raporcie stwierdzono, że 144 więź­niów tego podobozu (w większości Żydów) „zmarło” (verstorben) w drodze.

W niektórych miejscowościach na trasach ewakuacyjnych miały miejsce masakry więźniów. W nocy z 21/22 stycznia 1945 r. na stacji kolejowej w Leszczynach/Rzędówce koło Rybnika. zatrzymano pociąg odprawiony z Gliwic z około 2,5 tys. więźniami. Po południu 22 stycznia rozkazano więźniom opuścić wagony. Z powodu wycieńczenia fizycznego część z nich nie była w stanie wykonać tego rozkazu. Esesmani z eskorty transportu oraz miejscowi policjanci hitlerowscy otworzyli więc ogień z karabinów maszynowych w otwarte drzwi wagonów. Ocalałych, wypędzonych z wagonów więźniów pognano na zachód. Po ich odejściu na terenie stacji i w okolicy zebrano ponad 300 zwłok więźniów zastrzelonych oraz zmarłych z wycieńczenia bądź przemarznięcia.

Wielu Polaków oraz Czechów, mieszkańców miejscowości, przez które, względnie obok których przebiegały trasy ewakuacyjne, pospieszyło z pomocą ewakuowanym więźniom. Polegała ona głównie na podawaniu więźniom wody i żywności oraz ukrywaniu uciekinierów. Za pomoc uciekinierom w dotrwaniu do wyzwolenia szereg osób zostało uhonorowanych po wojnie izraelskim odznaczeniem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Najdokładniej dotąd został rozpoznany i przedstawiony w publikacjach przebieg marszu więźniów trasami: Oświęcim – Pszczyna − Wodzisław Śląski, Oświęcim – Tychy – Gliwice oraz Leszczyny/Rzędówka – Kamień – Rybnik – Racibórz (przede wszystkim w pracach Andrzeja Strzeleckiego, Jana Delowicza, Haliny Wróbel i Ireny Pająk), także trasami, które wiodły przez Opolszczyznę (m. in. w pracach Stanisława Łukowskiego i Krzysztofa Świerkosza) oraz trasą Kamienna Góra – Kowary (w pracy Hermanna F. Weissa), stanowiącej odcinek szlaku wiodącego do Mielęcic (Geppersdorf) na Dolnym Śląsku.
W oparciu o materiały dokumentalne zgromadzone w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau można by też stosunkowo dokładnie przedstawić marsze ewakuacyjne więźniów trasami: Jaworzno – Gliwice – KL Gross Rosen (trasa z podobozu Neu Dachs) i Goleszów – Wodzisław Śląski (trasa z podobozu Golleschau), ponadto przejazd kolejowych „transportów śmierci” przez Morawy i Czechy oraz niektóre miejscowości w Saksonii.

Czytaj dalej tu: Ewakuacja i likwidacja obozu


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com