Archives

Midrasz (numer): Jidysz na Muranowie

Midrasz (numer): Jidysz na Muranowie

Kupuję ten numer


Rozmowy “Midrasza”

Z Anną Mass rozmawia Magdalena Kozłowska
Te lepsze chwile, i te gorsze…

 

Okładka

Jechiel Hofer
Rybka na sobotę

Jechiel Hofer
Dwa szynki

Jechiel Hofer
Ulica Pokorna

Kadia Mołodowska
Wiersze

Lozer Stolar
Warszawskie początki

A. Teitelbaum
Gęsia 29


Biblioteka

David. G. Roskies
Gadki Icchoka Lejbusza Pereca

 

Opinie i recenzje

Józefa Bartnicka
Źródła inspiracji powieści Korczaka: Bankructwo małego Dżeka i Kiedy znów będę mały

Michał Otorowski
Kabała dell’arte

Aleksandra Francuz
“Moja skóra jest tak cienka…”

Joanna Lisek
“Ja jest tożsame nawet w swoich przemianach”

Jolanta Łada-Zielke
“Jestem Faginem”, czyli Eisner kontra Dickens

Krzysztof Lichtblau
Amerykański sen nazistów

Aleksandra Francuz
“Pójdę tam…, gdzie ścieżki są koślawe i pokręcone”

 

Przynoszę rzecz, przynoszę historię
Z prof. Andrzejem Janowskim rozmawia Przemysław Kaniecki
Flesze

 

Bella. Midrasze z Arki
Der Nister
Moskwa

Izrael Joszua Singer
Moskwa

Literatura

Icchok Baszewis Singer
Wśród cieni

Icchok Baszewis Singer
Pierwsza wizyta w Związku Literatów

 

Kupuję ten numer


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


ZiH – Newsletter 6-13 lipca 2016

ZiH Newsletter 6-13 lipca 2016

ZiH


Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma zaprasza do wzięcia udziału w Marszu Pamięci, który odbędzie się 22 lipca br. w Warszawie.
Tegoroczny Marsz w sposób szczególny dedykujemy lekarzom i personelowi medycznemu, wszystkim niosącym pomoc potrzebującym w czasach „nadludzkiej medycyny”.
Chcemy upamiętnić pracowników służby zdrowia, którzy do końca pozostali przy swoich pacjentach, a kiedy nie było już dla nich nadziei, stali się dla nich „dawcami cichej śmierci”.
Spotykamy się 22 lipca o godz. 17.00 pod pomnikiem Umschlagplatz 
(ul. Stawki róg Dzikiej).
WYSTAWA
AMSTERDAM POLSKICH ŻYDÓWPodstawę ekspozycji stanowi pozostająca w zbiorach ŻIH, licząca ponad 200 tomów, kolekcja amsterdamskich starych druków z XVII i XVIII wieku. Autorzy wybrali z niej 30 pozycji, które według nich stanowią najlepszą ilustrację omawianego okresu rozwoju drukarstwa hebrajskiego.
PAMIĘCI WŁADYSŁAWA SZPILMANA

Władysław Szpilman (ps. Al Legro), pianista, kompozytor, kameralista, urodził się 5 grudnia 1911 roku w Sosnowcu w rodzinie o tradycjach muzycznych. Uczył sie fortepianu w Wyższej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie pod kierunkiem Aleksandra Michałowskiego i Józefa Śmidowicza, a następnie w Akademii Muzycznej w Wiedniu.
W 1931 roku, uzyskawszy stypendium, wyjechał do Berlina i w tamtejszej Akademii Muzycznej ukończył studia u Artura Schnabla (fortepian) i Franza Schrekera (kompozycja).
Występując w Berlinie dał sie poznać jako znakomity pianista. I tu też powstały pierwsze jego kompozycje, jak suita fortepianowa Życie maszyn i kilka utworów symfonicznych.
Po dojściu Hitlera do władzy, w 1933 roku, Szpilman opuścił Berlin i wrócił do Warszawy. Tu rozpoczął działalność koncertową, występując często wraz ze znanym skrzypkiem Bronisławem Gimplem.


W 1935 roku został zaangażowany do Polskiego Radia jako pianista, gdzie pracował do wybuchu wojny. Nie zaprzestał działalności koncertowej, występując m.in. z tak wybitnymi, światowej sławy skrzypkami, jak Bronisław Gimpel, Ida Haendel, Henryk Szeryng, Roman Totenberg.
Szpilman znalazł się wraz z rodziną w getcie warszawskim. Grał w kawiarniach, także jako akompaniator. Skomponował tu również parę piosenek oraz utwór Casanova do tekstu Władysława Szlengla na głos i dwa fortepiany.
Gdy rozpoczęła się deportacja Żydów z warszawskiego getta do obozu zagłady w Treblince, ofiarą Niemców stała sie także rodzina Szpilmanów. Władysławowi udało sie uniknąć deportacji. Przebywał nadal w getcie, gdzie bywał zatrudniany dorywczo jako robotnik. Przed wybuchem powstania w getcie warszawskim, udało mu się przedostać na tzw. „aryjską stronę”, gdzie dzięki pomocy przyjaciół, m.in. małżenstw Boguckich i Lewickich oraz kilku znanych kompozytorów, przetrwał do wybuchu powstania warszawskiego. Podczas powstania i po jego upadku dalsze korzystanie z pomocy przyjaciół stało się niemożliwe. Szpilman, skazany wyłącznie na własne siły, z trudem znalazł kryjówkę w na wpół spalonym budynku, wegetując w nim o chłodzie i głodzie.

Skrajnie wyczerpany, bliski smobójstwa, został przypadkowo odkryty przez niemieckiego oficera, kapitana Wehrmachtu Wilma Hosenfelda. Nie dowierzając wyjaśnieniu Szpilmana, że jest on pianistą, Hosenfeld zaprowadził go do ocalałego pokoju, gdzie stał fortepian i kazał mu coś zagrać. Dzięki pomocy Hosenfelda, który dostarczał Szpilmanowi żywność i ciepłe okrycia, Szpilman dotrwal do końca wojny. W 1946 roku ukazała się książka Śmierć miasta,opracowana współnie przez Szpilmana i Jerzego Waldorffa, opisująca dramatyczne przeżycia pianisty. Po latach, publikacja, już bez skrótów wymuszonych cenzurą, została wznowiona (Władysław Szpilman, Pianista, Wydawnictwo Znak, 2000). Została wydana także za granicą i stała się podstawą filmu Polańskiego pod tym samym tytułem.
Po wojnie Szpilman wznowił aktywną działalność. Wrócił do pracy w Polskim Radiu, gdzie przez pewien czas był dyrektorem działu muzycznego. Kontynuował działalność koncertową, jako pianista i kameralista, zakładając, wraz z Bronisławem Gimplem, znakomity „Kwintet Warszawski”. Nadal komponował niezliczone piosenki. Był pomysłodawcą i organizatorem pierwszego Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie (1961).

Zmarł 6 lipca 2000 roku w Warszawie.
Strona internetowa Instytutu

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Psy na Żydów

Psy na Żydów

Jan Grabowski

Pracownicy komisariatu

“Przy ul. Grójeckiej 81 w zabudowaniach ogrodnika Wolskiego aresztowano ukrywających się tam 38 Żydów. Między nimi znajdowało się tam kilkudniowe dziecko” – informował podziemny biuletyn. Akcję przeprowadzili doświadczeni wywiadowcy. Służyli w policji kryminalnej już za Rydza-Śmigłego

7 marca 1944 roku Niemcy schwytali pewnego historyka. Nazywał się Emanuel Ringelblum.

Wraz z założycielem Oneg Szabat, podziemnego archiwum warszawskiego getta, wpadła jego żona Judyta, syn Uri oraz 35 innych Żydów. Wszyscy od wielu miesięcy ukrywali się na krańcu miasta, przy Grójeckiej 81, tam, gdzie peryferie południowej Ochoty powoli zmieniały się w wieś, w bunkrze “Krysia”.

Wykopana pod szklarnią ogrodnika Mieczysława Wolskiego „Krysia” była wyjątkową kryjówką. Tak widział ją sam Ringelblum: „ster schronu dzierży w swym ręku » szef «, p. Władysław M., lat 37, ogrodnik z zawodu. Postanowił uratować dziesiątki Żydów na przekór okupantowi, który wydał na nich wyrok śmierci. P. W. jest duszą i ciałem oddany swej najdroższej kochance, pani » Krysi «(tak nazwano schron, od wyrazu » kryjówka «)”.

Rozbitkowie przeżyli w bunkrze wiele miesięcy. Samuel Kassow, biograf Ringelbluma, pisze: „Na początku marca 1944 roku skończyła się szczęśliwa passa » Krysi «. Według trzech różnych źródeł Wolskiego zdradziła dziewczyna, po tym jak ze sobą zerwali. Jagurowie [mieszkańcy bunkra, którzy opuścili go niedługo przed wpadką] twierdzili, że » Krysię «wydał 18-latek Jan Łakiński, na którym polskie podziemie wykonało potem wyrok śmierci”.

Rajd na “Krysię” nastąpił w wyniku donosu. Nikt nie miał pojęcia, że wpadka była bezpośrednio związana z szeroko zakrojoną akcją warszawskiej policji bezpieczeństwa. Przede wszystkim specjalnej sekcji “przeciwżydowskiej” utworzonej w łonie Polskiej Policji Kryminalnej.

Pożyteczni “kryminalni”

Tematyka związana z okupacyjną działalnością Polskiej Policji Kryminalnej (PPK, polskiej Kripo) to jedna z białych plam na mapie najnowszej historii Polski. W kilku opracowaniach poświęconych niemieckiej polityce terroru z rzadka możemy natrafić na komentarze dotyczące PPK, zazwyczaj ograniczające się do paru zdań. Najwięcej na ten temat wiedzą – nie licząc specjalistów – czytelnicy kryminałów Marcina Wrońskiego, którzy śledzili postać komisarza Zygmunta Maciejewskiego, kripowca, ale też dobrego Polaka, który walczył z bandytami w okupowanym Lublinie. Rola “kryminalnych” w wymordowaniu polskich Żydów pozostaje jednak nieznana.

Czytaj wiecej TU


Pierwsze zwycięstwo na Euro: 2016 rok. A Pierwszy gol?

Żydowski Instytut HistorycznyPierwsze zwycięstwo na Euro: 2016 rok. A Pierwszy gol?

ŻiH


Wide j zef klotzJózef Klotz, strzelec pierwszej bramki w historii reprezentacji Polski w piłce nożnej.

Zwycięstwo reprezentacji Polski nad drużyną Irlandii Północnej podczas Mistrzostw Europy w piłce nożnej rozgrywanych we Francji, było pierwszym w historii występów Biało-Czerwonych na tym turnieju. Gola na wagę historycznego tryumfu strzelił w 51. minucie meczu zawodnik Ajaksu Amsterdam, Arkadiusz Milik.

A kto strzelił pierwszego gola w historii dla reprezentacji Polski? Żeby odpowiedzieć na to pytanie musimy cofnąć się do 28 maja 1922 roku.

W swoim trzecim meczu w historii, Biało-Czerwoni mierzyli się na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie z gospodarzami, drużyną Trzech Koron. W 27. minucie spotkania szwedzki zawodnik Einar Hemming zagrał ręką w polu karnym. Sędzia podyktował „jedenastkę” dla Polaków. Do piłki podszedł Józef Klotz, mający żydowskie korzenie piłkarz krakowskiej Jutrzenki. Strzelił nie dając szwedzkiemu bramkarzowi żadnych szans. W 74. minucie pierwszego gola „z akcji” dołożył Józef Garbień i Polacy mogli się cieszyć z pierwszego, historycznego zwycięstwa – pokonaliśmy Szwedów 2:1.

Wróćmy do strzelca pierwszego gola dla Biało-Czerwonych, Józefa Klotza. Był to jego drugi i ostatni występ w koszulce z orzełkiem na piersi. Później co prawda grał jeszcze w barwach Makabi Warszawa, ale do kadry już nie wrócił.

Nie wiemy wiele więcej o Józefie Klotzu. Nieznane są też jego wojenne losy. Wiadomo jedynie, że zginął w warszawskim getcie w 1941 roku.

Warto również odnotować, iż selekcjonerem Biało-Czerwonych podczas pamiętnego meczu ze Szwedami był inny polski Żyd — Józef Lustgarten.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


JUBILEUSZ 210-LECIA GMINY ŻYDOWSKIEJ W ŁODZI

Cover Photo

 

JUBILEUSZ 210-LECIA GMINY ŻYDOWSKIEJ W ŁODZI

Piotr Piluk


Piotr Piluk
Na uroczystość do Synagogi Rajcherów, która odbyła się dziś wieczorem przybyli liczni przedstawiciele innych wyznań oraz władz – m.in. prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. Uroczystość prowadził Symcha Keller – przewodniczący GWŻ. W imieniu Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce list gratulacyjny od przewodniczącego Artura Hofmana odczytała Maria Myszkowska – wiceprzewodnicząca oddziału organizacji w Łodzi. Po spotkaniu w synagodze uroczystość przeniosła się do siedziby GWŻ.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com