Archives

W obronie Kantora: Tak się po prostu nie godzi [POLEMIKA]

W obronie Kantora: Tak się po prostu nie godzi [POLEMIKA]

Dorota Wodecka 14.06.2014 , aktualizacja: 13.06.2014 17:23

Dorota Wodecka, autorka wywiadu z Leszkiem Leo Kantorem, odpowiada przewodniczącemu wrocławskiej Gminy Żydowskiej Aleksandrowi Gleichgewichtowi.

W”Gazecie Wyborczej Wrocław” ukazał sięlist Aleksandra Gleichgewichta , przewodniczącego wrocławskiej Gminy Żydowskiej. Zgodnie z prawem prasowym ma on prawo do merytorycznej polemiki z opiniami Leszka Leo Kantora, które ten przedstawił w rozmowie ze mną zatytułowanej “Wrocławscy Żydzi umierają w samotności”. Uważam, że pan Gleichgewicht nadużywa swojego prawa do wypowiedzi, szafując oskarżeniami ad personam.
Ma pan Gleichgewicht prawo, by nie zgadzać się ze zdaniem pana Kantora, ale nie ma prawa do manipulowania jego wypowiedziami.

Leszek Leo Kantor twierdzi, że są Żydzi, którzy rezygnują z darmowej zupy, bo nie chcą, by ich sąsiedzi dowiedzieli się, że są Żydami. Nie twierdzi natomiast, że gmina nie rozwozi obiadów do swoich starych i chorych członków.

Twierdzi, że są Żydzi, którzy nie widzą dla siebie miejsca we wspólnocie, nie kwestionuje natomiast istnienia tej wspólnoty, co zarzuca mu w swoim liście pan Gleichgewicht. Podobnie jak nie mówi, że odbudowa synagogi wydaje mu się zbędna.

Nie powiedział również, że “wrocławscy Żydzi umierają w samotności” – tylko że wolałby, żeby wrocławscy Żydzi nie umierali w samotności. To, że pan Gleichgewicht ma ich wszystkich skatalogowanych, nie oznacza, że nie ma tych, którzy nie przychodzą na zupę i drugie danie, nie chodzą do synagogi i umierają samotnie.

To, czy pan Kantor dał czy nie dał datku na cmentarz – co nie wiadomo jakim prawem wytyka mu pan Gleichgewicht – jest jego prywatną sprawą. Nie jest natomiast prywatną sprawą pana Gleichgewichta płatny wstęp na żydowską nekropolię. Tego jednak pan Gleichgewicht nie tłumaczy.

Sugeruje natomiast – też trudno zgadnąć jakim prawem – że pan Kantor mógłby przysłać znajomych z zagranicy, którzy pomogliby w jej uporządkowaniu. Biorąc pod uwagę, że znajomi pana Kantora – podobnie jak on – są już sędziwymi ludźmi, trudno nie mieć wrażenia, że sugestia owa brzmi szyderczo.

 Czytaj dalej TU


Od Leszka Kantora do Nas o nowymszefie Wroclawskiej Gminy

Szanowni

Nowy szef Gminy Żydowskiej we Wrocławiu Szanowny Pan Aleksander Glegewicht przybyły z emigracji w Norwegii w Norwegii od około dwóch lat szefuje Gminie i jak twierdza wrocławscy Żydzi w większości przesiaduje w nowo powstałej własnej Restauracji, najczęściej w barze, na żydowskiej kiedyś ulicy Włodkowica 11, knajpie pod nazwą Steinhaus, założonej w celu jak napisał na internecie zbliżenia narodów, kultur, religii oraz ludzi, kulturalnych i mądrych.
 

Na ścianach restauracji, mającej krzewić wiedzę i wielokulturowość, bo naprawdę jest tam parę dań żydowskich , znajduje się nawet wiele wzorów matematycznych tego wybitnego światowej sławy matematyka wrocławskiego Hugona Steinhausa, natomiast ani jeden wzór nie pozbawiony jest błędów. Świat matematyki we Wrocławiu, a jest znaczący z tradycjami jeszcze Lwowskimi, stamtąd tez wywodzi się Steinhaus, wyje ze śmiechu a na śledzik a la Steinhaus i szparagi jego imieniem profesor na pewno przewraca się w grobie. Ale do rzeczy, Aleksander Gleigewicht obraził się ostatnio mocno na film i dyskusje wokół filmu o Żydach „W poszukiwaniu utraconego krajobrazu”. U raził się ponieważ nie opowiedziałem o tych 20 talerzach zupy, którym wydaje się biednym Żydom i uporządkowanym cmentarzu zydowskim przy ulicy Lotniczej, gdzie maja być wysadzone kwiatami alejki a w istocie jest syf. Dobrze ze Steinhaus pochowany jest na innym.

Na premierę filmu szef gminy ani jego pracownicy w Centrum Informacji Żydowskiej nie dotarli. Przyszli ludzie starsi i młodzież. Ludzie starsi płakali, młodzież zadawala mądre pytania. Przyszli znaczący politycy miasta, dziennikarze i studenci. Ale jest renesans twierzi Gleigewich bo za pieniądze europejskie odremontowano synagogę, inaczej by zgnila. Na modlitwę w każdą sobotę nie w synagodze a w starej kamienicy tzw. sztibl „izdebka” i minian(10 modlących się Żydów) w ostatnich latach nie wyciąga się tory, ponieważ brakuje 10 Żydów a Gleigewicht twierdzi ze ma ich 340 a ma być niedługo tysiąc.

Ten bezwstydny tzw. „odrodzenie się” kultury żydowskiej w reżyserii Glegewichta nie znającego ani jednego słowa po idisz lub po hebrajsku, to zmartwychwstanie tysiąca Żydów wrocławskich, uprawiane bez szacunku do pięknej żydowskiej historii, pogrzebie te znacząca dla historii Polski i Europy tradycje. Mesjasz Gleigewich to przypilnuje, tak jak ostatnie wybory na których przepędzil większość starszych i zasłużonych działaczy tej Gminy. W restauracji odbyła się prezentacja wiecznych piór i tez wieczór skandynawski. Powinien być tez szczególnie szwedzki, wielce nieprzychylnego do dramatu Izraelskiego oprócz Norwegii kraju. Łososia możemy podesłać, pod warunkiem ze nie będzie al. a Hugo Steinhaus. Bo tego nam nauka i kultura światowa już nie wybaczy, wystarczy śledzik z cebulką i setka koszernej wódki.

Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego lata.
Leszek Kantor


Stowarzyszenie Drugie Pokolenie

Drodzy

22 lipca wtorek godz. 17.30 ul. Stawki w Warszawie – w 72 rocznicę Wielkiej Akcji Likwidacji Warszawskiego Getta – Stowarzyszenia “Dzieci Holocaustu” w Polsce oraz “Drugie Pokolenie” po raz czwarty spotkają się na Umschlagplatz, gdzie Sławomir Holland odczyta Treny Jeremiasza; prosimy o jak najszersze przekazywanie tej wiadomości!

22 lipca wtorek godz. 18.00 z Umschlagplatz ruszy Marsz pamięci http://www.jhi.pl/wydarzenia/spotVertical__mgl4044kania/274

22 lipca wtorek w godzinach wieczornych przylatuje do Polski Halina Birenbaum; gorąco namawiam Drugie Pokolenie do towarzyszenia Halinie w Jej wizycie w Polsce:

23 lipca środa godz. 17.00 udział w debacie z Haliną Bortnowską i ks. Wojciechem Lemańskim na temat Pojednanie po Zagładzie; spotkanie w klubie Państwomiasto, ul. Generała Andersa 29, Warszawa

24-25 lipca czwartek-piątek wyjazd do Oświęcimia

26 lipca sobota godz. 17.00 spotykamy się na Umschlagplatz 27 lipca niedziela godz. 16.00 spotkanie w Treblince 29 lipca o godz. 13.30 wylot z Polski

do 10 lipca pod nr 48 22 827 92 21 w godzinach 10-17, można zgłaszać rezerwację miejsc w autokarze jadącym do Treblinki 3 sierpnia spod ZIH o godz. 9.00, w 71. rocznicą buntu udział w obchodach potwierdził jedyny żyjący więzień Treblinki, uczestnik buntu – Samuel Willenberg wraz z żoną.

 

pozdrawiam
Ela Magenheim

Wiecej o Stowarzyszeniu Drugie Pokolenie


Zmarł Kurt I. Lewin

zeszytyLogoZmarł Kurt I. Lewin

17 VI 2014 w wieku 89 lat zmarł Kurt I. Lewin, przyjaciel “Zeszytów Literackich” autor wspomnień “Przeżyłem. Saga Świętego Jura spisana w roku 1946Image

Ur. 1925 w Lubaczowie jako najstarszy syn dr. Jecheskiela Lewina, rabina lwowskiej synagogi postępowej. II wojnę światową spędził pod okupacją niemiecką i radziecką we Lwowie i okolicach. Ocalony przez metropolitę Andrzeja Szeptyckiego ukrywał się w klasztorach oo. studytów. W 1944 roku przedarł się do Lublina i walczył w I Batalionie Szturmowym Armii Wojska Polskiego. W 1946 roku przedostał się do Palestyny gdzie do 1954 roku służył w Wojsku Izraelskim. W 1955 wyemigrował do USA gdzie ukończył Ekonomię na Uniwersytecie Columbia. Po latach pracy na Wall Street otworzył własną firmę doradczą. W 1959 złożył w Rzymie świadectwo świętości metropolity Szeptyckiego.


 

Kraków ma pierwszego po wojnie nominowanego rabina

Kraków ma pierwszego po wojnie nominowanego rabina

Powrót do tradycji. Kraków ma pierwszego po wojnie nominowanego rabina

Eliezer Gurary został pierwszym po II wojnie światowej nominowanym rabinem Krakowa. Uroczystość nadania mu funkcji odbyła się w niedzielę w synagodze Tempel na Kazimierzu, dawnej żydowskiej dzielnicy.

Przy dźwiękach szofarów, czyli rogów baranich, rabina do synagogi wprowadził przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie Tadeusz Jakubowicz. Wewnątrz Gurary otrzymał biało-czarny tałes (chusta nakładana przez Żydów na głowę lub ramiona w czasie modlitwy) oraz certyfikat nominacji.

Foto: Epa/PAP

Wcześniej dokument w synagodze podpisali Jakubowicz oraz kilkunastu rabinów z całego świata, a rabin naczelny Galicji Edgar Gluck, przybił na dokumencie swoją pieczęć.

Okolicznościowe przemówienia wygłosili przedstawicieli miasta Krakowa, m.in. prezydent Jacek Majchrowski.

Do tej pory funkcje pełnili nieoficjalnie

Według Tadeusza Jakubowicza, nominowanie rabina Krakowa to wydarzenie historyczne. Jak podkreślił, poprzedni rabini pełnili funkcje, ale nieoficjalnie. Na stanowisko wyznaczał ich rabin Polski, Michael Joseph Schudrich. Nie byli nominowani przez gminę.

– Wreszcie, pierwszy raz po wojnie mamy rabina Krakowa nominowanego przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Krakowie. Decyzję o zorganizowaniu uroczystej nominacji zarząd gminy podjął miesiąc temu. Dzisiejsze wydarzenie wiele dla nas znaczy, jest m.in. powrotem do tradycji. U nas to się nazywa nominacja, a w Izraelu koronacja – wyjaśnił przewodniczący w rozmowie z PAP.

Czytaj wiecej TU