Archive | 2026/05/04

25 form antysemityzmu, które warto znać


25 form antysemityzmu, które warto znać

Pat Johnson


To nie sprowadza się do „nienawidzę Żydów”. W rzeczywistości rzadko bywa aż tak jawne

Ja jestem antysemitą? No co ty.

To, co najbardziej mnie irytuje w absurdalnej mantrze „antysyjonizm to nie antysemityzm”, to fakt, że pokazuje ona, iż mówiący nie poświęcił ani sekundy na zastanowienie się nad problemem. To odpowiedź na poziomie przedszkolnym.

„Wcale nie!”

Jest to szczególnie frustrujące, ponieważ niemal zawsze pochodzi od ludzi, którzy w każdej innej kwestii pouczają wszystkich, że uprzedzenia i dyskryminacja to złożone, często wrodzone zjawiska, wymagające intensywnej analizy.

Dyskryminacja Żydów? Tu nie ma potrzeby nic badać. Zaprzeczać, zaprzeczać, zaprzeczać.

Jest też inny problem, który wreszcie zaczyna być dostrzegany. Mantra „antysyjonizm to nie antysemityzm” implikuje, że jedno jest nie do przyjęcia, a drugie — całkowicie w porządku.

To fałszywa dychotomia. Wszyscy przyzwoici ludzie zgadzają się, że antysemityzm jest złem.

Powinniśmy również zgodzić się, że antysemityzm to niebezpieczna, brutalna ideologia nienawiści, którą należy konfrontować i eliminować.

Przykład: wszystkie niedawne akty graffiti, wandalizmu i przemocy wobec Żydów i instytucji żydowskich w Ameryce Północnej i Europie, które wielu aktywistów przypisuje „grzechom” Izraela, nadal pozostają aktami graffiti, wandalizmu i przemocy wobec Żydów i instytucji żydowskich. Więc jaka, do cholery, różnica, do jakiej kategorii je przypiszemy? Ale mniejsza o to.

Ludzie, którzy zaprzeczają pandemii antysemityzmu w naszym społeczeństwie, rozumieją antysemityzm jedynie w jego najgłośniejszych formach: swastyki, pochodnie tiki, jawna nienawiść do Żydów.

Tymczasem znaczna część uprzedzeń, z jakimi dziś spotykają się Żydzi, działa o wiele ciszej. Przejawia się w założeniach, kulturowych odruchach i subtelnych podwójnych standardach, których ludzie często nawet nie są świadomi.

Nie zrozum mnie źle: ten drugi rodzaj łatwiej może w każdej chwili przerodzić się w przemoc. Ale jako czynnik codziennego życia oraz katalizator głęboko negatywnych, trwałych zmian społecznych, te inne formy są często niewidoczne, a równie niebezpieczne dla długoterminowego zdrowia naszej spójności społecznej, wielokulturowości i bezpieczeństwa Żydów.

Te postawy rzadko brzmią jak otwarta wrogość. W rzeczywistości często przedstawiają się jako neutralne, intelektualne, a nawet empatyczne.

Razem jednak tworzą atmosferę kulturową, w której antysemityzm rozwija się i rozszerza bez sprzeciwu.

Oto niektóre z jego przejawów.

1. Ukryty antysemityzm

To numer jeden nie bez powodu. Ludzie myślą, że jeśli nie nienawidzą Żydów, nie mogą być antysemitami. To tak nie działa. To nieprzeanalizowane założenia o Żydach, przyswojone poprzez kulturę, edukację lub narracje rodzinne. Twierdzę, że każdy, kto jest produktem cywilizacji zachodniej (pomijam tu cywilizację islamską, która wymaga osobnej encyklopedii), nosi w sobie nieprzemyślane wyobrażenia o żydowskiej władzy, bogactwie, chciwości i innych poważnie pokręconych rzeczach, które traktujemy jako oczywiste. Ludzie mogą szczerze odrzucać antysemityzm, a jednocześnie nosić odziedziczone stereotypy dotyczące żydowskiego wpływu, lojalności czy zachowań.

2. Nieświadome uprzedzenia wobec Żydów

Ściśle powiązane z punktem pierwszym. Przybierają formę subtelnego dyskomfortu, podejrzliwości, założeń lub stereotypów, których ludzie nie rozpoznają u siebie ani u innych. Jak inne formy nieświadomych uprzedzeń, często ujawniają się w natychmiastowych ocenach dotyczących żydowskich nazwisk, instytucji czy motywacji politycznych. To dlatego „psie gwizdki” ekstremistycznych polityków działają tak skutecznie. Gdy premier Manitoby niedawno oskarżył „klasę Epsteina” o podsycanie wojny na Bliskim Wschodzie, wielu ludzi nie musiało się zastanawiać, co miał na myśli. Powtórzył wielowiekowy stereotyp, że Żydzi odpowiadają za wszystkie wojny.

3. Antysemityzm kulturowy

W kulturze Zachodu — od Szekspira po współczesny stand-up — zakorzenione są narracje, które przedstawiają Żydów jako outsiderów, manipulatorów lub symbole moralne, a nie rzeczywistych ludzi.

4. Społeczny dyskomfort wobec żydowskiej tożsamości

Antysemityzm może przejawiać się jako niepokój innych, gdy Żydzi otwarcie wyrażają swoją tożsamość, religię lub troski wspólnotowe — szczególnie gdy koliduje to z dominującymi narracjami politycznymi. W ostatnich latach przybrało to formę twierdzeń, że sam widok Gwiazdy Dawida powoduje traumę.

5. Uprzedzenie wyjątkowości Żydów

Przekonanie, że Żydzi są wyjątkowo potężni, bogaci lub wpływowi, często maskuje się jako podziw, ale historycznie stanowi jedno z najtrwalszych źródeł myślenia antysemickiego.

6. Miękki antysemityzm

Ta forma uprzedzeń przedstawia się jako neutralny komentarz, krytyka polityczna lub troska. Wrogość jest na tyle subtelna, że można jej zaprzeczyć, gdy zostanie zakwestionowana. Słyszymy to często: od „Co? Nie mam ani krzty antysemityzmu w sobie. Jesteś przewrażliwiony” po „Nie to miałem na myśli!”.

7. Antysemityzm strukturalny

Zawsze istniały normy instytucjonalne i systemy społeczne marginalizujące Żydów, nawet bez jawnej intencji antysemickiej. Dziś — co zdumiewające — pojawia się on także w ruchach antyrasistowskich i strukturach DEI, które z założenia mają eliminować dokładnie ten rodzaj wykluczającego rasizmu, jaki stosują wobec Żydów.

8. Estetyczny dyskomfort wobec żydowskości

Niechęć wobec widocznych oznak żydowskiej tożsamości, takich jak nazwiska, symbole, język czy praktyki religijne, często postrzeganych jako „obce” lub zakłócające kulturowo.

9. Podwójne standardy wobec Żydów lub Izraela

Judaizm dał światu samą koncepcję „etycznego monoteizmu”. Za każdym razem, gdy Żyd (lub państwo żydowskie) nie osiąga moralnej doskonałości, bywa to przedstawiane jako dowód powszechnej żydowskiej niegodziwości. Stosowanie wobec Żydów — lub państwa żydowskiego — standardów moralnych, politycznych czy etycznych, których nie stosuje się wobec innych, jest formą rasizmu.

10. Resztkowy chrześcijański supersesjonizm

Utrzymująca się idea teologiczna, że judaizm jest przestarzały lub niepełny, ponieważ chrześcijaństwo go „zastąpiło”. Nawet w społeczeństwach świeckich to podejście nadal kształtuje postawy wobec żydowskiej tożsamości. Widzę to nawet u antyrasistowskich ateistów, których ukryte założenie brzmi: „Dlaczego ci ludzie po prostu nie zrezygnują z drobnych różnic, które sprawiają, że świat ich nienawidzi, i nie staną się tacy jak my?”

11. Niewidzialność żydowskiej traumy

Od zawsze bagatelizowano lub ignorowano doświadczenia Żydów związane z dyskryminacją i przemocą, zwłaszcza gdy nie pasowały do dominujących narracji politycznych o władzy i opresji. Od 7 października 2023 roku zjawisko to stało się bardziej jawne. Nie tylko umniejsza się cierpienie Żydów — często twierdzi się wręcz, że zostaje ono „wymazane” przez cierpienie palestyńskie. Co gorsza — i całkowicie nie do obrony — pojawiło się otwarte celebrowanie gwałtów, tortur, dekapitacji, dzieciobójstwa, palenia żywcem, porwań i masowych mordów Żydów jako rzekomo uzasadnionego „oporu”, godnego świętowania.

12. Wymazywanie różnorodności Żydów

Założenie, że Żydzi są jednolicie biali, bogaci lub politycznie jednorodni, ignoruje ogromną różnorodność etniczną, kulturową i polityczną społeczności żydowskich. Krytycy oskarżają Izrael — kraj w większości niebiały — o „apartheid” i o biały „kolonializm osadniczy”.

13. Życzliwy antysemityzm

„Pozytywne” stereotypy o Żydach — np. że są dobrzy z pieniędzmi lub wyjątkowo inteligentni — które nadal sprowadzają jednostki do karykatur. Mogą też szybko odwrócić się w negatywne: „inteligentny” łatwo staje się „przebiegły” czy „nie da się z nimi konkurować”.

14. Wykluczający filosemityzm

Stawianie Żydów na piedestale może ich dehumanizować równie mocno jak ich poniżanie — wyrażanie podziwu wobec Żydów w teorii przy jednoczesnym wykluczaniu ich z realnej wspólnoty politycznej czy społecznej.

15. Tokenizm w reprezentacji Żydów

Włączanie jednego żydowskiego głosu do dyskusji tak, jakby reprezentował wszystkich Żydów, lub eksponowanie marginalnych żydowskich opinii jako dowodu, że antysemityzm nie istnieje.

16. Warunkowa akceptacja Żydów

Akceptowanie Żydów społecznie lub politycznie tylko pod warunkiem, że tłumią pewne aspekty swojej tożsamości lub dostosowują się do dominujących oczekiwań kulturowych.

17. Nadmierna identyfikacja z żydowskim cierpieniem

Skupianie emocjonalnych reakcji nie-Żydów na Holokauście przy jednoczesnym marginalizowaniu doświadczeń żyjących Żydów.

18. Instrumentalizacja żydowskiej tożsamości

Wykorzystywanie historii, cierpienia lub tożsamości Żydów jako narzędzia retorycznego do wspierania innych — często sprzecznych — celów politycznych.

19. Selektywna solidarność z Żydami

Wspieranie bezpieczeństwa lub praw Żydów tylko wtedy, gdy jest to zgodne z własną ideologią polityczną.

20. Performatywne sojusznictwo

Publiczne gesty wsparcia wobec Żydów, które mają charakter symboliczny i nie idą w parze z rzeczywistym zaangażowaniem.

Bonus: dodatkowe wzorce

21. Test „dobrego Żyda / złego Żyda”

Akceptowanie Żydów, którzy popierają określone poglądy polityczne, przy jednoczesnym uznawaniu innych za nieuprawnionych lub moralnie podejrzanych.

Akceptowanie Żydów, którzy wyznają określone poglądy polityczne, przy jednoczesnym traktowaniu innych jako nieuprawnionych lub moralnie podejrzanych. To nie jest rola osób spoza danej grupy, by określać dopuszczalność jej członków. Pamiętacie, jak Joe Biden powiedział do afroamerykańskiej publiczności: „If you have a problem figuring out whether you’re for me or Trump, then you ain’t Black”? To było nie do przyjęcia. Ale przynajmniej jego niestosowna wypowiedź opierała się na pewnym trendzie demograficznym. Zdecydowana większość czarnoskórych wyborców popierała Bidena. Dziś w kręgach aktywistycznych „dobrymi Żydami” są ci, którzy zdradzają prawo swojego narodu do państwowości — znikomo mała część Żydów. Niemal jednomyślna większość, która jest syjonistyczna, zostaje przez antysyjonistycznych „progresistów” odrzucona jako „źli Żydzi”.

  1. Odruch odwracania uwagi od antysemityzmu

Reagowanie na żydowskie obawy dotyczące antysemityzmu poprzez natychmiastową zmianę tematu na Izrael, władzę lub żydowskie przywileje. To samonapędzający się rasizm. Samo stwierdzenie: „Nie jestem rasistą, bo Żydzi faktycznie są potężni, uprzywilejowani i pociągają za sznurki globalnej polityki zagranicznej” jest — rzecz jasna — klasycznym antysemityzmem. Szach-mat.

  1. Moralny ekscepcjonalizm wobec Żydów

Traktowanie żydowskiej samoobrony, solidarności wspólnotowej lub działalności politycznej jako wyjątkowo podejrzanych w porównaniu z analogicznymi zachowaniami innych grup. Solidarność w każdej grupie jest zrozumiała. Oczywiście większość osób homoseksualnych popiera równość małżeńską. Oczywiście większość kobiet popiera prawo do wyboru w kwestiach reprodukcyjnych. Ale kiedy Żydzi wspierają swoich, staje się to plemiennym spiskiem i dowodem „myślenia krwią”, jak ujął to kiedyś mój były przyjaciel.

  1. Negacjonizm antysemityzmu

Odruchowe przekonanie, że antysemityzm nie może istnieć we własnym ruchu politycznym, prowadzące do natychmiastowego odrzucania żydowskich obaw. Dosłownie miałem znajomego, czołowego lewicowego aktywistę, który spojrzał na mnie ze zdumieniem, gdy mówiłem o lewicowym antysemityzmie, i powiedział: „Ale antysemityzm jest prawicowy”. Innymi słowy: skoro Hitler był antysemitą, a ja nienawidzę Hitlera, to nie mogę być antysemitą.

  1. Historyczna amnezja wobec antysemityzmu

Przede wszystkim traktowanie antysemityzmu jako reliktu przeszłości, zamiast jako żywego uprzedzenia, które nadal ewoluuje w nowych formach, oznacza całkowite ignorowanie problemu.

Rozpoznawanie tych wzorców nie polega na oskarżaniu ludzi o nienawiść.

W wielu przypadkach osoby zaangażowane byłyby autentycznie przerażone, gdyby miały pomyśleć o sobie jako o antysemitach.

Jednak uprzedzenia nie przejawiają się wyłącznie poprzez nienawiść. W istocie można argumentować, że choć jest to najbardziej bezpośrednio niebezpieczna forma, to w dłuższej perspektywie wrodzone uprzedzenia i przykłady takie jak te przytoczone powyżej są bardziej podatne na przenikanie do organizmu politycznego i wywieranie trwałych, systemowych skutków.

Pierwszym krokiem w konfrontowaniu jakiegokolwiek uprzedzenia — w tym antysemityzmu — jest nauczenie się, jak je dostrzegać.

Mantra „antysyjonizm to nie antysemityzm” sprawia, że ta nauka nigdy się nie wydarzy.


Link do oryginału:

Pat’s BEATEN WITH A SHTICK Substack
25 ANTISEMITISMS YOU SHOULD KNOW
The thing that sets me off most about the ridiculous mantra “Antizionism is not antisemitism” is that it demonstrated the speaker has devoted not a second to considering the problem. They are responding with a kindergarten retort…

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


US Lawmakers Introduce Bipartisan Resolution Condemning Antisemitic Rhetoric by Candace Owens, Hasan Piker


US Lawmakers Introduce Bipartisan Resolution Condemning Antisemitic Rhetoric by Candace Owens, Hasan Piker

Shiryn Ghermezian


Right-wing political commentator Candace Owens speaks during an event held by national conservative political movement ‘Turning Point’, in Detroit, Michigan, US, June 14, 2024. Photo: REUTERS/Rebecca Cook

US Reps. Josh Gottheimer (D-NJ) and Mike Lawler (R-NY) introduced a bipartisan resolution on Wednesday that condemns “antisemitic, hate-filled rhetoric and content” promoted by online streamer Hasan Piker and podcaster Candace Owens.

The resolution addresses the growing influence of online personalities around the world, as well as the global rise in antisemitism in recent years fueled partially by “online disinformation, conspiracy theories, and extremist rhetoric.” It calls on social media platforms and public leaders to denounce and take action against hatred.

“The rise of digital media platforms has enabled individuals with large audiences to disseminate disinformation, commentary, and political viewpoints to millions of viewers worldwide,” the resolution states. “Such influence carries a heightened responsibility to avoid rhetoric that promotes hatred, violence, or discrimination against any group, including Jewish individuals and communities.”

The resolution lists several hateful comments from both Piker and Owens.

Piker has repeatedly expressed support for Hamas and even said “it doesn’t matter” if sexual assault took place during the terrorist group’s Oct. 7, 2023, invasion of and massacre across southern Israel.

Owens is notorious for promoting antisemitic conspiracy theories, tropes, and blood libels about Judaism, Jewish figures, and Israel. She has claimed, for example, that Israel controls the US government and has also downplayed and denied verified details about the Holocaust.

The resolution states that efforts to “downplay or excuse antisemitic rhetoric under the guise of political commentary should be rejected.”

“Piker has openly applauded Hamas’ terrorism, downplayed the mass rape of civilians on Oct. 7, and dehumanized Orthodox Jews as ‘inbred,’” Lawler said in a statement. “Owens has trafficked in vile conspiracy theories, promoted blood libels, and platformed Holocaust deniers. With an audience of millions, they have a responsibility to confront hatred and bigotry in every form, not to amplify it to the masses. So, if they won’t call it out, I will.”

“Hatred is hatred, period,” Gottheimer added. “It doesn’t matter whether it comes from the far right or the far left. We cannot be selective in calling out antisemitism. When influential voices spread conspiracy theories, promote terrorism, or dehumanize Jewish people, it fuels real-world violence and intimidation. We must stand up and speak out.”

“I get that speaking up is not easy, but our constituents didn’t elect us to always take the easy path,” he noted. “That’s what principled leadership is all about.”

Owens has not publicly commented on the resolution, but Piker condemned it in a statement to the Jewish Telegraphic Agency (JTA).

“They are once again conflating legitimate critics of Israel with actual antisemites,” he said. “They would rather complain about fake antisemitism in defense of Israel than call out the real sources of Jew hatred with a full chest. I have spent my entire career combating all forms of bigotry including antisemitism and will continue to do so in spite [of] this cynical ploy to satisfy donors.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Trump is Right: Laws Across the Middle East to Prevent Normalization with Israel are ‘Crazy’ – and Poisonous


Trump is Right: Laws Across the Middle East to Prevent Normalization with Israel are ‘Crazy’ – and Poisonous

Khaled Abu Toameh


  • So long as Arabs and Muslims are taught by law, religion and social pressure that contact with Israelis is forbidden, the prospects for peace and coexistence will remain out of reach.
  • If [Lebanese President Joseph] Aoun… were to accept Trump’s invitation to meet Netanyahu at the White House, he would effectively be violating Lebanon’s own anti-normalization law, which prohibits all economic, professional, cultural, or social relations between Lebanese nationals and Israeli citizens and entities.
  • Countries such as Syria and Iraq have long maintained sweeping prohibitions on contact with Israelis, with penalties that have included life imprisonment and even death.
  • In Kuwait, similar laws – backed by parliamentary legislation and Islamic religious rulings – criminalize normalization with Israel and treat it as an act of treason.
  • Even Egypt, which signed a peace treaty with Israel more than four decades ago, has a law that authorizes the revocation of Egyptian citizenship if a national is “qualified as Zionist.” The Egyptian government has used this law, passed in 1975, to revoke the citizenship of Egyptians who marry Israeli nationals.
  • Another prominent Islamic body, the International Union of Muslim Scholars (IUMS), has issued a fatwa (Islamic ruling) forbidding normalization with Israel. The ruling came in response to the normalization agreement signed between Israel and the United Arab Emirates more than five years ago. According to IUMS, normalization agreements are “not reconciliations or truces… rather, they are a concession of the holiest and most blessed of lands and a recognition of the legitimacy of the occupying enemy [Israel].”
  • The purpose of these laws and religious rulings is clear: to deter, punish, and stigmatize any form of coexistence with Israel. By criminalizing people-to-people engagement, Arab and Muslim leaders and institutions send a powerful message to their populations: peace with Israel is not merely undesirable, but a crime. This message is reinforced through media campaigns, professional blacklisting, and public accusations of “treason” against those who dare to engage with Israelis.
  • Where peace is illegal, peace is impossible.
  • Washington has diplomatic, economic, and political leverage with many of the countries that enforce these laws. The question is whether it is willing to use it.

If Lebanese President Joseph Aoun were to accept US President Donald Trump’s invitation to meet Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu at the White House, he would effectively be violating Lebanon’s own anti-normalization law, which prohibits all economic, professional, cultural, or social relations between Lebanese nationals and Israeli citizens and entities. Pictured: Aoun (R) meets with Iranian Foreign Minister Abbas Araqchi in Baabda, Lebanon, on January 9, 2026. (Photo by Courtney Bonneau/Middle East Images/AFP via Getty Images)

US President Donald J. Trump recently said that he has never heard of a Lebanese law banning contact with Israel. “I never heard of that, but… I’m pretty sure that’ll be ended very quickly,” Trump told reporters. “I know Lebanon doesn’t want that… That’s crazy.”

Trump is right. These laws are “crazy.” They are also poisonous.

So long as Arabs and Muslims are taught by law, religion and social pressure that contact with Israelis is forbidden, the prospects for peace and coexistence will remain out of reach.

There can be no real stability in the Middle East while anti-normalization laws and campaigns persist. Such laws and campaigns only empower extremists and terrorists who seek Israel’s and the region’s destruction.

Trump is reportedly seeking to invite Lebanese President Joseph Aoun and Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu to a meeting in the White House as part of an effort to achieve peace and stability between Lebanon and Israel. If Aoun, however, were to accept Trump’s invitation to meet Netanyahu at the White House, he would effectively be violating Lebanon’s own anti-normalization law, which prohibits all economic, professional, cultural, or social relations between Lebanese nationals and Israeli citizens and entities.

Lebanon’s anti-normalization law, rooted in the 1955 Boycott Law and reinforced by the penal code, prohibits virtually all contact with Israel, which is classified as an “enemy state.”

The law goes even further. It bars any person or legal entity, directly or indirectly, from engaging in any transaction — commercial, financial, or otherwise — with individuals or organizations linked to Israel.

The penalties are severe. Violators can face prison terms ranging from three to ten years with hard labor, in addition to fines, professional bans, and the confiscation of goods.

What may sound “crazy” in Washington is, in fact, standard practice in several Arab and Islamic countries. Lebanon is not the exception; it is the rule.

Legislation to prevent countries from establishing normal relations with Israel has existed in the region for decades. Countries such as Syria and Iraq have long maintained sweeping prohibitions on contact with Israelis, with penalties that have included life imprisonment and even death.

On May 26, 2022, Iraq’s parliament passed the “Criminalizing Normalization and Establishment of Relations with the Zionist Entity” law, which unanimously prohibits any diplomatic, political, economic, or cultural ties with Israel. Violations, including supporting “Zionist ideas” via social media, can incur life imprisonment or the death penalty.

Since then, Iraqi authorities have filed legal complaints against several political activists and bloggers, accusing them of supporting Israel. “One of the primary figures named in the complaints is Ghaith al-Tamimi, an Iraqi political activist living abroad. Al-Tamimi is known for his strong criticism of Iran and its affiliated factions within Iraq,” according to The New Arab media outlet.

“Al-Tamimi has been accused of using his social media platforms to make statements that were interpreted as supportive of Israeli actions in Gaza and Lebanon. This has sparked outrage within Iraq, where any perceived support for Israeli operations is considered a violation of the country’s laws.”

In another case, the Karkh Criminal Court in Baghdad sentenced a man to life imprisonment for promoting the “Zionist entity” (Israel) on social media. According to the Supreme Judicial Council, the defendant, whose identity has not been released, published photos and videos on Facebook supporting normalization with Israel. Authorities also found Hebrew-language books and newspapers in his home.

In Kuwait, similar laws – backed by parliamentary legislation and Islamic religious rulings – criminalize normalization with Israel and treat it as an act of treason. A few years ago, the Criminal Court in Kuwait issued a three-year prison sentence with hard labor against renowned media personality Fajr al-Saeed, who had publicly called for normalization with Israel.

Even Egypt, which signed a peace treaty with Israel more than four decades ago, has a law that authorizes the revocation of Egyptian citizenship if a national is “qualified as Zionist.” The Egyptian government has used this law, passed in 1975, to revoke the citizenship of Egyptians who marry Israeli nationals.

These laws are frequently reinforced not only by governments, but also by influential religious institutions such as Cairo’s Al-Azhar Al-Sharif, the premier institution of Sunni Islam, which has issued rulings banning all forms of non-governmental contact with Israelis and framing normalization as religiously forbidden.

Another prominent Islamic body, the International Union of Muslim Scholars (IUMS), has issued a fatwa (Islamic ruling) forbidding normalization with Israel. The ruling came in response to the normalization agreement signed between Israel and the United Arab Emirates more than five years ago. According to IUMS, normalization agreements are “not reconciliations or truces… rather, they are a concession of the holiest and most blessed of lands and a recognition of the legitimacy of the occupying enemy [Israel].”

The purpose of these laws and religious rulings is clear: to deter, punish, and stigmatize any form of coexistence with Israel. By criminalizing people-to-people engagement, Arab and Muslim leaders and institutions send a powerful message to their populations: peace with Israel is not merely undesirable, but a crime. This message is reinforced through media campaigns, professional blacklisting, and public accusations of “treason” against those who dare to engage with Israelis.

If Trump is serious about presenting himself as a peacemaker, his surprise at Lebanon’s law should be only the beginning. The real challenge lies in confronting a deeply entrenched system of boycotts, legal restrictions, and incitement against Israel across the Arab and Islamic worlds.

Where peace is illegal, peace is impossible.

The US maintains close ties with several Arab and Islamic countries where laws and campaigns banning normalization with Israel remain in force. Washington has diplomatic, economic, and political leverage with many of the countries that enforce these laws. The question is whether it is willing to use it.


Khaled Abu Toameh is an award-winning journalist based in Jerusalem.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com