Pogrom do którego nie doszło
12 czerwca 1945 roku ”Dziennik Rzeszowski” doniósł na pierwszej stronie o znalezieniu w jednej z kamienic zmasakrowanych zwłok 9-letniej Bronisławy Mendoń. Tego samego dnia, od 6 rano w budynku przy ul. Tannenbauma 12 (dzisiaj Okrzei), gdzie znaleziono odarte ze skóry ciało, trwała rewizja prowadzona przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej. Wokół gromadził się tłum rzeszowian, pomstujących na mieszkających tu Żydów.
[….]
Sprawa do dzisiaj niewyjaśniona
– Tego, co się wydarzyło w Rzeszowie, nie należy określać jako pogrom. To były rozruchy antyżydowskie, ale na szczęście nieporównywalne z późniejszymi wydarzeniami w Krakowie czy Kielcach, gdzie doszło do mordów – tłumaczy prof. Wacław Wierzbieniec. Zresztą nawet prof. Jan Gross w swym ”Strachu” rozdział poświęcony wydarzeniom rzeszowskim zatytułował ”Pogrom, którego nie było”.
Czytaj wiecej TU
