Archive | August 2014

Niestety tylko dla Szwedzkich Reunczykow

Niestety tylko dla Szwedzkich Reunczykow.

 

5 wrzesnia o godz 18:30 w Göteborg’skim kinie Haga, odbedzie sie prämiera filmu Gunilli Nadler.
Poetycki dokumentalny film o lokalnym znaczeniu historycznym, pełne niesamowitych zdjęć…

Gunilla Nadler o swoim filmie:

Poprzez wspomnienia mamy otrzymalam historie mej rodziny, ich losy daja wspolny obraz histori naszej kultury…




twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Były korespondent Associated Press wyjaśnia…

Były korespondent Associated Press wyjaśnia…

Matti Friedman 

Dziennikarka telewizyjna w pobliżu granicy między  Izraelem
a Gazą na początku 24-godzinnego zawieszenia broni
27 lipca 2014 r. (Ilia Yefimovich/Getty Images)

Dziennikarka telewizyjna w pobliżu granicy między Izraelem a Gazą na początku 24-godzinnego zawieszenia broni 27 lipca 2014 r. (Ilia Yefimovich/Getty Images)

..dlaczego dziennikarze tak źle rozumieją problem Izraela i dlaczego jest to ważne. Przewodnik dobrze poinformowanego po głównym temacie mediów we współczesnym świecie.

Doniesienia o Izraelu

Czy zostało jeszcze cokolwiek do powiedzenia o Izraelu i Gazie? Tego lata gazety niemal nie pisały o niczym innym. Widzowie telewizyjni widzą nawet we śnie sterty ruin i chmury dymu. Typowy artykuł z niedawnego numeru “The New Yorker” opisuje wydarzenia tego lata przez poświęcenie po jednym zdaniu na koszmary w Nigerii i na Ukrainie, czterech zdań oszalałym ludobójcom z ISIS, a reszta artykułu – 30 zdań – Izraelowi i Gazie.

Kiedy osiądzie histeria, nie sądzę, by świat pamiętał wydarzenia w Gazie jako szczególnie ważne. Zginęli ludzie, w większości Palestyńczycy, włącznie z wieloma nieuzbrojonymi cywilami. Chciałbym móc powiedzieć, że tragedia ich śmierci lub śmierci izraelskich żołnierzy zmieni cokolwiek, że będzie punktem zwrotnym. Ale nie będzie. Ta runda nie jest pierwsza w wojnach arabskich z Izraelem i nie będzie ostatnia. Kampania izraelska niewiele różniła się swoim charakterem od jakiejkolwiek innej kampanii prowadzonej w ostatnich latach przez zachodnią armię przeciwko podobnemu wrogowi, poza bardziej bezpośrednią naturą zagrożenia dla populacji własnego kraju i większymi wysiłkami, jakby one nie były daremne, by uniknąć śmierci cywilów.

Trwałe znaczenie wojny z tego lata nie polega moim zdaniem na samej wojnie. Polega na sposobie, w jaki tę wojnę opisywano i jak na nią reagowano za granicą, oraz na sposobie, w jaki obnażyła odrodzenie się starego, wynaturzonego sposobu myślenia i jego przesunięciu z marginesów do głównego nurtu dyskusji na Zachodzie – a mianowicie, wrogiej obsesji na temat Żydów. Klucza do zrozumienia tego odrodzenia nie znajdziemy wśród dżihadystycznych webmasterów, specjalistów od teorii spiskowych ani działaczy radykalnych ruchów. Znajdziemy go przede wszystkim w głosach wykształconych i szanowanych ludzi, którzy zapełniają przemysł wiadomości; wielu z nich to przyzwoici ludzie, a niektórzy są moimi byłymi kolegami.

Choć globalna mania w sprawie działań Izraela jest przyjmowana jako oczywistość, w rzeczywistości jest to wynik decyzji podejmowanych przez poszczególnych ludzi na odpowiedzialnych stanowiskach – w tym wypadku, dziennikarzy i ich wydawców. Świat nie reaguje na faktyczne wydarzenia w tym kraju, ale na opis tych wydarzeń przez organizacje przekazujące wiadomości. Klucz do zrozumienia dziwacznej natury tych reakcji można więc znaleźć w praktyce dziennikarskiej, a konkretnie w dramatycznie wadliwym działaniu tego zawodu – mojego zawodu – tutaj, w Izraelu.

W tym eseju spróbuję dostarczyć kilku narzędzi do nadania sensu wiadomościom z Izraela. Zdobyłem te narzędzia jako człowiek patrzący od środka: między 2006 a końcem 2011 byłem reporterem i redaktorem w jerozolimskim biurze Associated Press, jednym z dwóch największych na świecie dostawców informacji. Mieszkam w Izraelu od 1995 r., a informuję o Izraelu od 1997 r.

Ten esej nie jest wyczerpującym badaniem grzechów mediów międzynarodowych, polemiką konserwatywną, ani obroną polityki Izraela. (Wierzę w znaczenie mediów „głównego nurtu”, jestem liberałem i krytykiem wielu aspektów polityki mojego państwa.) Z konieczności ten esej zawiera pewne uogólnienia. Najpierw zarysuję główne oklepane „prawdy” mediów międzynarodowych w opowieści o Izraelu – opowieści, w której jest zaskakująco mało zróżnicowania między głównymi mediami, i która jest, jak sugeruje słowo „opowieść”, konstrukcją narracji, która w znacznej mierze jest fikcją. Następnie omówię szerszy kontekst historyczny sposobu, w jaki dyskutuje się i wyjaśnia sprawę Izraela, oraz podam przyczyny, dla których wierzę, że jest to powód do niepokoju nie tylko dla ludzi zaabsorbowanych sprawami żydowskimi.

Israel – insider guide
Tablet, 26 sierpnia 2014
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Czytaj dalej tu: Były korespondent Associated…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Państwo Islamskie Iraku i Syrii (ISIS) “zostało stworzone przez bardzo chorą i słabą politykę arabską”

THE MIDDLE EAST MEDIA RESEARCH INSTITUTE

Państwo Islamskie Iraku i Syrii (ISIS) “zostało stworzone przez bardzo chorą i słabą politykę arabską”

 

Hisham Melhem (zdjęcie: English.alarabiya.net)

 W artykule zatytułowanym “Dość kłamstw, polityka arabska stworzyła raka ISIS”, znany dziennikarz libański dr Hiszam Melhem, który jest szefem biura waszyngtońskiego „Al-Arabii” i korespondentem libańskiej gazety „Al-Nahar”, występuje przeciwko powszechnym w świecie arabskim teoriom spiskowym, które – jak mówi – są sposobem Arabów na unikanie odpowiedzialności i na obwinianie innych za własne problemy. Autor skupia się na zjawisku Islamskiego Państwa Iraku i Syrii (ISIS), wskazując, że Arabowie radzą sobie z jego potwornościami albo zaprzeczając im, albo oskarżając różne siły – USA, Izrael lub Iran – o stworzenie tej organizacji. Po przedstawieniu przykładów, włącznie z przykładami z własnej gazety, Al-Nahar, przechodzi do wyjaśnienia, że wzrost radykalnego islamu jest wynikiem dziesiątków lat tyranii, pod którą społeczeństwa arabskie stały się „jałowe politycznie i intelektualnie”. I kończy: „Paskudną prawda jest, że ten rak ISIS został stworzony przez bardzo chorą i słabą politykę arabską”.

Poniżej podajemy fragment jego artykułu, który został zamieszczony 16 sierpnia 2014 r. na angielskojęzycznej witrynie internetowej Al-Arabiji [1] .

“Teorie spiskowe królują zazwyczaj w niedemokratycznych społeczeństwach, którym brak przejrzystych instytucji”

Większość ludzi jest niechętna introspekcji i rzadko zajmuje się samokrytyką. Arabowie nie są inni. Jednak kultura polityczna, jaka rozwinęła się w świecie arabskim przez ostatnich 60 lat, szczególnie w krajach rządzonych przez reżimy autokratyczne, przesunęła winę za katastrofalne niepowodzenia w rządzeniu na inne, zewnętrzne, złowrogie siły. Dla tych krajów samokrytyka stała się niemal niemożliwa.

Z czasem to dziedzictwo stworzyło żyzny grunt dla teorii spiskowych, urojeń, samooszustwa, paranoi i ksenofobii. Jeśli czytasz gazetę arabską albo strony internetowe z tego regionu, nieuchronnie natkniesz się na niektóre z tych objawów. To prawda, czasami mogą one być zabawne, ale w większości wypadków są zwyczajnie paskudne, odzwierciedlając głębokie patologie strachu.

Teorie spiskowe królują zazwyczaj w niedemokratycznych społeczeństwach, którym brak przejrzystych instytucji, wolnych i tętniących życiem mediów i kultury politycznej, która nie unika zajmowania się kwestiami, jakie niektórzy mogą uważać za tabu. Czepianie się teorii spiskowych, szczególnie w czasach trudności i niepewności, staje się atrakcyjne, ponieważ uwalnia wierzących od jakiegokolwiek poczucia odpowiedzialności za to, co dzieje się między nimi [pozwalając im obwiniać] ukryte i potężne siły, nad którymi nie panują… Zaprzeczanie rzeczywistości i/lub odpowiedzialności jest drugą strona teorii spiskowych. W tym zmyślonym świecie inni, zazwyczaj zmówieni ze sobą, ze złymi zamiarami i przebiegli, stoją za naszymi problemami, nie zaś my… Oczywiście, teorie spiskowe istnieją także w otwartych i demokratycznych społeczeństwach, ale na ogół ograniczone są do marginalnych grup…

Arabowie twierdzą, że “ISIS zostało stworzone gdzieś poza Syrią lub Irakiem lub w ogóle nie przez Arabów”

Szokujące i niepohamowane barbarzyństwo Islamskiego Państwa Iraku i Syrii (ISIS), które przekształciło się ostatnio w Państwo Islamskie, jest dobrym przykładem. Niewyobrażalna brutalność tego najnowszego przejawu Politycznego Islamu w świecie arabskim, jest dla wielu muzułmanów arabskich nie do zniesienia. Albo więc zaprzeczają potwornościom, twierdząc, że muzułmanie nigdy nie popełniliby tak potwornych czynów (mimo tego, że [sami] sprawcy tych czynów zapewniają, że ich przemoc ma szerzyć purytańsko wypaczoną wersję islamu), albo uciekają się do łatwiejszej opcji i wybierają jedną z wielu teorii spiskowych, które są rozpowszechniane przez agencje wywiadowcze, grupy polityczne, dziennikarzy i samozwańczych strażników sekt religijnych lub grup etnicznych…

Jeszcze przed szybkim i krwawym [przejęciem] jednej trzeciej Iraku, [które pociągnęło za sobą] wygnanie i zabijanie chrześcijan i jazydów oraz okupację Mosulu, drugiego co do wielkości miasta w Iraku, [Arabowie twierdzili, że] ISIS zostało stworzone gdzieś poza Syrią lub Irakiem lub w ogóle nie przez Arabów. Zależnie od pochodzenia wyznaniowego lub sympatii politycznych mówiącego, ISIS dla wielu zostało stworzone w Ameryce z niejaką pomocą – jak zwykle – od Izraelczyków; inni, szczególnie ci, którzy są niechętni osi Iran-Syria-Hezbollah, powiedzą z równą pewnością, że ISIS zostało stworzone w Iranie w zmowie z reżimem syryjskim. Ci jednak, którzy popierają oś pod przewodnictwem Iranu, będą jednoznacznie twierdzili, że ISIS zostało stworzone przez USA w kolaboracji z pewnym państwem z Zatoki, wybierz sobie [z którym]: Arabią Saudyjską, Katarem, a nawet Turcją.

W tym wypaczonym środowisku politycznym świadectwa lub dowody jakiegokolwiek twierdzenia nie są konieczne lub, w najlepszym wypadku, są liche, a kiedy zaprzecza się spiskowi, zaprzeczenie uważane jest za dowód. Ponieważ teorie spiskowe są zazwyczaj oparte na wyimaginowanych przyczynach i skutkach oraz przez wskazywanie tych, którzy mogliby odnieść korzyści z rozwoju wypadków, dla niektórych staje się oczywiste twierdzenie, że tylko dlatego, iż reżim Assada diabelsko skorzystał z wojny, jaką ISIS wydała Wolnej Armii Syryjskiej i innym islamskim grupom opozycyjnym, to Assad albo stoi za ISIS, albo zmawia się nim bezpośrednio i operacyjnie. Niedawne walki między ISIS a siłami Assada w Syrii wschodniej pokazują, że takie twierdzenia nie mają żadnych podstaw.

Ci, którzy twierdzą, że Iran stoi za ISIS, ponieważ Teheran chce podzielić Irak lub utrzymywać go [w stanie] wiecznych walk, nie lubią rozważać prostszego poglądu, który utrzymuje, że narodowemu interesowi Iranu lepiej służy stabilny i stowarzyszony Irak, który byłby zależny od Iranu lub znajdowałby się w politycznej orbicie Iranu, która to sytuacja pozwoliłaby Iranowi na rozciągnięcie swoich wpływów od Zatoki do Morza Śródziemnego…

Prawdą jest, że kraje Zatoki, jak Arabia Saudyjska i Katar, w dodatku do Turcji, dostarczały broni i funduszy syryjskim grupom opozycyjnym, włącznie z szeregiem organizacji islamistycznych. [Ale] duże sumy pieniędzy dane jako pomoc przez bogate osoby z Zatoki, które na samym początku mogły dotrzeć do ekstremistów, włącznie z Frontem [Dżabhat] Al-Nusra i ISIS, nie oznaczają, że państwa Zatoki stworzyły ISIS, ponieważ te państwa już określiły ISIS jako organizację terrorystyczną. Ponadto uniemożliwiają swoim obywatelom dołączenie do „Dżihadu w Syrii i Iraku i współpracują z U.S. Treasury Department, by zapobiec transferowi funduszy z prywatnych kont bankowych w krajach Zachodu. Ostatnio U.S. Treasury Department desygnował trzech kuwejckich zwolenników ISIS jako Specjalnie Desygnowanych Terrorystów Globalnych.

Z osłupiającymi [zwycięstwami] ISIS w Iraku, które zmusiły administrację Obamy do rozpoczęcia ograniczonych uderzeń powietrznych przeciwko formacjom wojskowym ISIS… region ogarnęła nowa teoria spiskowa o pochodzeniu i ewolucji ISIS, twierdząca tym razem, że taki autorytet jak sama była sekretarz stanu Hillary Clinton zapewnia, iż ISIS zostało stworzone w Ameryce… Nawet przy niskich standardach teorii spiskowych na Bliskim Wschodzie ta teoria jest wyjątkowo irytująca…

 

Czytaj dalej tu: Państwo Islamskie Iraku …..


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Rosja: pobito dziennikarza piszącego o żołnierzach zabitych na Ukrainie

Rosja: pobito dziennikarza piszącego o żołnierzach zabitych na Ukrainie

Rosyjscy żołnierze zatrzymani na Ukrainie

Niezidentyfikowani sprawcy bestialsko pobili Lwa Szlosberga, redaktora naczelnego gazety “Pskowskaja Gubernija”. To właśnie to wydawnictwo jako pierwsze podało, że na wschodniej Ukrainie giną żołnierze stacjonującej pod Pskowem 76. gwardyjskiej dywizji powietrznodesantowej.

Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 22 czasu moskiewskiego (godz. 20 w Polsce). Dwaj silnie zbudowani mężczyźni zaatakowali dziennikarza w centrum Pskowa; z ciężkimi obrażeniami został on przewieziony do szpitala. Napastników nie ujęto.

Rodzina Szlosberga poinformowała dziś, że stan pobitego jest stabilny – jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale ma wstrząśnienie mózgu, złamany nos i liczne urazy. Objęcie dziennikarza całodobową ochroną nakazał już policji gubernator obwodu pskowskiego Andriej Turczak.

Za pisanie o pogrzebach rosyjskich żołnierzy pobito już kilku publicystów

Opozycjonista Aleksandr Ryklin uważa, że przyczyną pobicia dziennikarza jest niedawny artykuł “Pskowskiej Gubernii” na temat ukrywania przez państwo przypadków śmierci żołnierzy 76. dywizji powietrznodesantowej na wschodniej Ukrainie.

Wcześniej pobitych zostało – ale nie tak dotkliwie – kilku publicystów z innych mediów, którzy opowiadali o pogrzebach i pokazywali fotografie świeżych grobów na cmentarzu w miejscowości Wybuty w obwodzie pskowskim, w pobliżu poligonu 76. dywizji.

 

Czytaj dalej tu: Rosja: pobito dziennikarza piszącego o żołnierzach zabitych na Ukrainie


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

89% Of Gaza Residents Support Rocket Attacks On Israel

89% Of Gaza Residents Support Rocket Attacks On Israel

 

89% of gaza res's support rocket fire on israel

89% of Gazans support indiscriminate rocket fire against Israel civilians, according to a poll released on Wednesday.

The survey, conducted by the Palestinian Center for Public Opinion (PCPO), also showed widespread support for UNRWA, the United Nations Relief and Works Agency, which has been fiercely criticized of turning a blind eye to Hamas incitement in its schools in the Gaza Strip, as well as the use of its school buildings to store rockets.

Asked about their opinion on the issue of “firing rockets at Israel”, 60.3% “strongly supported” such actions, while a further 28.6% supported it somewhat – for a total of 88.9%.
7.0% of respondents were undecided, with 1% “strongly opposing” and 1.4% opposing it somewhat.
1.7% answered “I don’t know”.

Dr. Nabil Kukali, who prepared the poll, noted those figures represented a significant increase from a previous poll, conducted in January 2013, which showed just 49% of Gazans in favor of rocket attacks.
The latest study was conducted between the 14-19th of August, during a six-day humanitarian ceasefire, while talks for a long-term truce between Israel and Gazan terrorists appeared deadlocked, and just before Hamas sparked the last round of fighting by breaking the temporary lull with a hail of rocket fire.

A “random sample” of 1,000 Palestinian Arabs were polled, “representing the various demographic specimens of adult Palestinians (18 years and above) living in [the] Gaza Strip”.
61.2% opposed the presence of United Nations peacekeeping force in Gaza, similar to the multinational force deployed in southern Lebanon. Just 29.3% of those asked would support such an arrangement, while 9.5% declined to respond.
Gazan were also lukewarm to the idea – proposed repeatedly in talks – of an EU-monitored arrangement whereby the Palestinian Authority would take control of Gaza’s crossings into Israel, as well as a joint Egyptian-Israeli control over crossings into Egypt. Just 37.7% supported it, while 56.6% opposed and 5.7% declined to respond.

Despite that, respondents in the Hamas-ruled enclave appear to view the performance of PA leader Mahmoud Abbas favorably overall.

Czytaj dalej tu: 89% Of Gaza Residents Support…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com