Archive | 2014/08/25

Drogie Drugie Pokolenie,

Drogie Drugie Pokolenie,

 

Jak zapewne wiecie, w czerwcu tego roku odbyło się Walne Zebranie naszego Stowarzyszenia. W jego trakcie został wybrany nowy Zarząd, który ukonstytuował na swoim pierwszym posiedzeniu.Mając na uwadze okres wakacyjny, a co za tym idzie krótszą lub dłuższą nieobecność uczestników naszego forum, postanowiliśmy wstrzymać się do końca sierpnia z oficjalnymi komunikatami. Przyszedł jednak czas by się przedstawić. Nową wiceprzewodniczącą została Elżbieta Magenheim, a skarbnikiem Ewa Kantor – Majewska. Ponadto w skład Zarządu wchodzą Maria Kochanowicz i Zbigniew Buchner. Ja, na mocy decyzji Zarządu, mam zaszczyt i powinność kierować jego pracami.

W imieniu koleżanek i kolegi z Zarządu oraz, oczywiście, w swoim bardzo dziękuję członkom Stowarzyszenia za zaufanie. Wierzę, że okażemy się go godni. Sukces powierzonej nam misji zależy jednak , w znacznym stopniu, od Waszego zaangażowania. W związku z tym, chociaż nie tylko, serdecznie zapraszam Was (oczywiście z osobami towarzyszącymi) na wspólny

Drugopokoleniowy Sukkot,

który odbędzie się w pensjonacie Śródborowianka

w dniach od 16 do 18 Tiszri 5775 roku (10 – 12 października 2014).

Naszą intencją jest jeszcze silniejsze zintegrowanie Stowarzyszenia. Jest to szczególnie istotne w przypadku osób mieszkających poza Warszawą i na co dzień nie mających możliwości fizycznie uczestniczyć w naszych spotkaniach.

W trakcie pobytu w Śródborowie chcemy nie tylko nacieszyć się Waszym towarzystwem, ale także porozmawiać z Wami o dalszym funkcjonowaniu naszego Stowarzyszenia. Pragniemy wysłuchać Waszych opinii i propozycji, a także podzielić się z Wami naszymi pomysłami. Po za tym chcemy by ten wyjazd miał charakter rekreacyjny. Dlatego nie planujemy forsownego programu edukacyjnego, a raczej nastawiamy się na wspólny wypoczynek. Przewidujemy też trochę atrakcji, ale to na razie tajemnica:-)

Szczegółowy program spotkania podamy nieco później. Stopniowo też będziemy Was informować o kolejnych sprawach istotnych dla naszego Stowarzyszenia takich jak lokal, terminy stałych spotkań, strona www, itp.Teraz już prosimy Was o zarezerwowanie terminu 10 – 12 października. Gdybyście mieli jakieś pomysły dotyczące spotkania, piszcie proszę na tym forum.

Jacek Młynarski

Dla członków Stowarzyszenia przewidziane jest znaczne dofinansowanie.
Zgłoszenia przesyłajcie proszę na e-mailowy adres Stowarzyszenia.

Jeszcze raz gorąco dziękujemy za zaufanie i z radością czekam na spotkanie z Wami.
 

 

W imieniu ZarząduJacek Młynarski

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Twarzą w twarz z antysemitami w Paryżu

Twarzą w twarz z antysemitami w Paryżu

Cnaan Liphshiz

 

Mój przyjaciel, Alain Azria, spojrzał na mnie zdziwiony, kiedy powiedziałem mu z oburzeniem i niedowierzaniem w głosie, że słyszałem wezwania do zabijania Żydów na demonstracji antyizraelskiej w Paryżu. To było w ubiegłym miesiącu. Młody czarny mężczyzna z paryskim akcentem przemawiał głośno do tuzina swoich przyjaciół: „Dobra, chłopaki. Chodźmy zapolować na jakichś Żydów”.

Jeden z jego przyjaciół odpowiedział: “Rozbijmy im głowy”. Na co pierwszy mówca: „Łap ich szybko, zabijaj powoli”.

Grupa wmieszała się w masę tysięcy ludzi, którzy maszerowali w kierunku stacji kolejowej Gare du Nord, wykrzykując hasła z oskarżeniem Izraela o ludobójstwo.

Mój szok wynikał z faktu, że chociaż moje doniesienia z Europy w dużej mierze opowiadają o przemocy antysemickiej, osobiście byłem dotąd od niej izolowany – być może dlatego, że mieszkam w Holandii, gdzie takie zdarzenia są rzadsze, a może dlatego, że większość życia spędziłem w Izraelu, gdzie mamy tylko teoretyczne wyobrażenia tego zjawiska.

Dla Alaina jednak, fotografa, który specjalizuje się w fotografii dokumentalnej, problem antysemityzmu we Francji, to po prostu codzienność. Czyli naprawdę nie miał czasu na moje zdumienie odkryciem banału.

“Dobra, dobra, witaj w Paryżu. A teraz chodźmy” – powiedział i poprowadził nas na skróty, żebyśmy doszli do stacji przed demonstrującymi tłumami.

Przez następne dwa tygodnie, kiedy trwała walka Izraela przeciwko Hamasowi w Gazie, rozpalając jeszcze bardziej już koszmarne płomienie przemocy i antysemickiego bulgotu na całym kontynencie, zacząłem lepiej rozumieć nonszalancję Alaina wobec festynu nienawiści, który dokumentował.

Więcej zrozumiałem po dalszych wizytach w Paryżu – oglądając również jedną z prób pogromu i dyskutując z zadeklarowanymi antysemitami. To zrozumienie dzisiejszej Europy wzrosło również kiedy obserwowałem bezprecedensowe zjawiska mające miejsce tuż koło mojego domu w Hadze, w dzielnicy, którą media holenderskie ochrzciły “trójkątem szariatu”.

Zaszokowany tym, do jakiego stopnia zaakceptowany stał się antysemityzm we Francji, cieszyłem się, że jestem ponownie w domu w Holandii, kraju, który wybrałem jako miejsce osiedlenia częściowo ze względu na jego długą tradycję tolerancji. Ale w Schilderswijk, mojej dzielnicy w Hadze, gdzie z grubsza biorąc połowa populacji to muzułmanie, od 7 lipca setki ludzi demonstrowały trzykrotnie na wiecach, gdzie powiewały flagi grupy terrorystycznej ISIS i gdzie wzywano do rzezi Żydów. W niedzielę protestujący znowu byli na ulicach, rzucając kamieniami w policję.

Dla mojego zrozumienia fenomenu banalizacji przemocy antysemickiej w Europie centralne były zamieszki 20 lipca w Sarcelles, przedmieściu na północy Paryża, gdzie mieszka wielu muzułmanów, ale również wystarczająco duża populacja żydowska, by zarobić na przydomek „małej Jerozolimy”.

Widziałem tam policję odpierającą głównie arabski tłum, który – kiedy nie mogąc dobrać się do miejscowej synagogi – zaczął rozbijać witryny żydowskich i nie-żydowskich sklepów, skandując „śmierć Żydom” po francusku i po arabsku. Aleja prowadząca do synagogi była spowita chmurami gazu łzawiącego i czarnego dymu, który wznosił się z licznych podpaleń nagromadzonych łatwopalnych przedmiotów, które powodowały pękanie asfaltu i torów tramwajowych. Był to dziewiąty atak na francuską synagogę od 8 lipca, czyli od dnia, kiedy zaczęła się operacja wojskowa Izraela przeciwko Hamasowi.

Coming face to face with anti-semites in Paris
Times of Israel, 14 sierpnia 2014

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Czytaj wiecej tu: Twarzą w twarz….


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

… i co wy na to?

Spędzają tyle czasu w strasznych miejscach, że muszą odreagować”.

Jak wyglądają wycieczki grup żydowskich w Polsce? Opowiada przewodnik [ROZMOWA]

Katarzyna Belczyk

“Nie byłem na spotkaniu ze Sprawiedliwym Wśród Narodów Świata, które nie skończyłoby się owacją na stojąco” – o tym, na czym polega specyfika pracy pilota grup żydowskich, jakie są powody złej reputacji tych grup oraz jak walczyć z uprzedzeniami, opowiada Jędrzej Wojciechowski, który od 4 latach pracuje jako przewodnik takich wycieczek.

Oprowadzasz wycieczki grup izraelskich po Warszawie

Jędrzej Wojciechowski: Nie tylko oprowadzam, nie tylko po Warszawie i nie tylko izraelskich. Jestem pilotem wycieczek, czyli opiekuję się grupą podczas całego jej pobytu w Polsce lub całego zorganizowanego pobytu (bo czasami grupy zaczynają w Polsce, a kończą za granicą i na odwrót). Nie są to wyłącznie grupy izraelskie, choć ja zajmuję się tylko tymi, które są zainteresowane szeroko pojętą tematyką żydowską.

Jako pilot mogę oprowadzać – robię to tam, gdzie jest to potrzebne: grupa chce, żeby im coś pokazać albo sam chcę ich czymś zainteresować. Ale praca pilota polega głównie na organizowaniu różnych spraw logistycznych: hoteli, kierowców, wstępów itd. Grup izraelskich nie oprowadzam, zawsze przyjeżdżają z własnym przewodnikiem. Grupy żydowskie spoza Izraela – amerykańskie, kanadyjskie, anglojęzyczne – tak.

Kim dokładnie są Twoi klienci?

– Są cztery typy grup, które wymagają różnej obsługi. Pierwsza to szkolna młodzież z Izraela. Zwykle mają 17-18 lat, są rok przed wojskiem, a wycieczka jest elementem ich systemu edukacyjnego.

Czytaj dalej Spędzają tyle czasu w strasznych miejscach…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com