Archive | November 2017

Jacek Kuroń – The story of Zośka the Jewish girl (part 1)

Jacek Kuroń – The story of Zośka the Jewish girl (part 1)

   Web of Stories – Life Stories of Remarkable People



Polish activist Jacek Kuroń (1934-2004) helped to transform the political landscape of Poland. He was expelled from the communist party, arrested and incarcerated. He was also instrumental in setting up Workers’ Defence Committee (KOR) and became a Minister of Labour and Social Policy. [Listeners: Jacek Petrycki and Marcel Łoziński]
/ you can see next part tomorrow /

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 

W saudyjskiej gazecie: Założył “irański emirat” w Gazie.


Artykuł w saudyjskiej gazecie ostro krytykuje Hamas: założył “irański emirat” w Gazie i jest całkowicie podporządkowany ajatollahom irańskim

MEMRI


W artykule z 13 października 2017 r. w saudyjskiej gazecie “Al-Riyadh”, saudyjska dziennikarka i nauczycielka akademicka, Baina Al-Mulhim, wyraziła zjadliwą krytykę Hamasu. Artykuł został napisany w sytuacji zbliżenia między Hamasem i Iranem, co odzwierciedlała wizyta delegacji Hamasu w Teheranie i wypowiedzi funkcjonariuszy Hamasu o znaczeniu zacieśnienia stosunków z Iranem i finansowym oraz politycznym poparciem Hamasu przez Iran[1]. Al-Mulhim napisała, że Hamas przeżywa kryzys tożsamości, ponieważ mimo tego, że jest to ruch sunnicki, naśladuje model irański i założył irański emirat w Gazie, a jego przywódcy są całkowicie podporządkowani irańskim ajatollahom. Dodała, że podobnie jak Hezbollah, nie jest to ruch oporu, ale raczej „kontraktor” realizujący plan irański i wykorzystujący problemy ludu palestyńskiego dla celów politycznych.

Poniżej podajemy fragmenty jej artykułu:

Delegacja Hamas spotyka się z irańskimi przedstawicielami w Teheranie (Zdjęcie: alray.ps, 22 października 2017)

Minęła tylko krótka chwila od podpisania [porozumienia] Hamas-Fatah, [w którym to czasie] zastanawiałam się w innym artykule, czy Hamas rzeczywiście jest poważny i czy pojednanie spowoduje, że powróci do zdrowych zmysłów i do arabskości… [niemniej] zaledwie kilka dni temu opublikowano [informację] o delegacji Hamasu pod przewodnictwem Salaha Al-Arouriego, zastępcy przewodniczącego biura politycznego Hamasu, która przybyła do Teheranu w miniony piątek [20 października 2017 r.] na spotkanie z irańskimi przedstawicielami, jak potwierdził funkcjonariusz Hamasu… Funkcjonariusz ten, który chciał pozostać anonimowy, ujawnił, że delegacja wysokiego szczebla obejmowała [innych] członków biura politycznego Hamasu i że miała spotkać się z kilkoma przedstawicielami Iranu na przestrzeni kilku dni. Powiedział, że celem wizyty było „poinformowanie Irańczyków o porozumieniu pojednania podpisanym przez Hamas i Fatah i o rozwoju sytuacji politycznej”, dodając, że delegacja miała także dyskutować „sposoby wzmocnienia i rozwinięcia dwustronnych stosunków między Hamasem i Iranem i zapewnić finansowe i polityczne wsparcie Iranu dla tego ruchu, jak również [pomoc w zdobyciu] broni”. Przywódca Hamasu w Gazie, Jahja Al-Sinwar, także podkreślił, że „Iran jest największym popierającym Brygady Al-Kassam”, militarne skrzydło Hamasu, „w kategoriach broni, pieniędzy i szkolenia”.

Jak wiadomo, Iran jest patronem – dla celów politycznych – ruchów sunnickich, które mają poglądy radykalne z natury, wśród nich Hamasu. Wszyscy zgadzają się, że poparcie polityczne to jedna rzecz, a poparcie sekciarskie to druga. Jednym z paradoksów, który powinien dać chwilę zastanowienia każdemu, kto w przeszłości próbował usprawiedliwić Hamas, jest to, że Iran wspiera [sunnickie] Bractwo Muzułmańskie w Egipcie bardziej niż wspiera szyicką partię Daawa w Iraku.

W Gazie Hamas założył irański emirat, który jest całkowicie podporządkowany ajatollahowi [tj. irańskiemu najwyższemu przywódcy, Alemu Chameneiemu]. Nie zapomnieliśmy przemówienia [przywódcy Hamasu] Chaleda Maszaala z 1 października 2011 r. w pałacu Chameneiego, które właściwie było powtórzeniem [przysięgi] lojalności i posłuszeństwa [wobec Iranu]. Maszaal był w końcu niczym innym jak urzędnikiem ajatollahów w Iranie!

Problemem ruchów ideologicznych, takich jak Hezbollah i Hamas – które reklamują się jako ruchy oporu, podczas gdy, według drogi politycznej, jaką oba obrały… są tylko „kontraktorami” [dla Iranu] – jest to, że wykorzystywanie problemów ich ludności dla celów politycznych, ekonomicznych i materialnych jest dominującym wzorem zachowania w ich czynach i stanowisku. Dowodzi tego ich stanowisko w sprawie rewolucji w Syrii – które odpowiada stanowisku ich patrona, Iranu!

Hamas doświadcza wewnętrznego kryzysu – kryzysu bardziej tożsamości niż polityki – wobec Arabów i wobec kilku krajów arabskich, z Arabią Saudyjską i Egiptem na czele. [Hamas] boi się obu tych krajów [i] wybrał Iran nie dlatego, że [Hamas] jest pariasem – jak próbują twierdzić ci, którzy bronią jego [pro] irańskiego stanowiska – ale ponieważ Hamas uważa Iran za model, który chce [naśladować] w ustanawianiu islamskiego emiratu w Gazie.

Powrót Hamasu [na łono] reżimu irańskiego, jak widać z jego wizyty [w Teheranie] – kiedy wie doskonale, że droga powrotu w [szeregi] arabskie wiedzie tylko przez Arabie Saudyjską – pokazuje, że Hamas nadal “maszeruje w miejscu”[2].


[1] On the recent rapprochement between Hamas and Iran, see MEMRI Special Dispatch No.7144, Alongside Reconciliation With Fatah, Hamas Officials Tighten Relations With Iran, Call To ‚Wipe Israel Off The Map’, October 23, 2017.
[2] Al-Riyadh (Saudi Arabia), October 23, 2017.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


All the foods you can imagine at the bustling Machane Yehuda

Israel21cAll the foods you can imagine at the bustling Machane Yehuda

Lin Arison & Diana C. Stoll
The Desert
and the Cities Sing

 


The Machane Yehuda market in Jerusalem. Photo by Shutterstock

Much of the food scene in Jerusalem revolves around one of the world’s greatest food markets, Machane Yehuda, which bustles with some 250 stalls selling fruits and vegetables, baked goods, fish, meat, cheeses, nuts and spices, wines and liquors, clothing and housewares.

Vendors entice, cajole, and sometimes browbeat potential customers in a gamut of languages; and buyers in turn elbow one another in an effort to gain access to the ripest pomegranate, the plumpest chicken, the nicest bit of halvah – quickly filling up bags and wheeled carts to be dragged squeakingly home.

Just about anything food-related can be obtained here. Two small dining places that have been embedded in the market for decades are Azura and Rachmo, both of which serve delicious Sephardic foods – hummus, kibbeh, stuffed vegetables, and much more – all exquisitely prepared.

The busy Teller Bakery offers crusty European-style loaves and sweet, soft challah, and everything in between.

Basher Fromagerie brings in the finest cheeses from every corner of the world.

The gray-bearded Yemenite Uzi-Eli Hezi makes juices from any fruit you can think of (including the etrog, the citron that plays a central role in the Jewish festival of Sukkot).

Cylindrical mountains of chalky white sweetness await at Mamlechet haHalvah, the appropriately dubbed “Halva Kingdom.”

Any taste can be satisfied at this thriving market.

  • Machane Yehuda market
  • Machneyuda
  • Basher’s Fromagerie
  • Uzi-Eli Hezi
  • Azura 4
    HaEshkol Street, Jerusalem
  • Rachmo
    5 HaEshkol Street, Jerusalem
  • Teller Bakery
    74 Agripas Street, Jerusalem
  • Mamlechet HaHalvah (Halva Kingdom)
    12 Etz HaChaim Street, Jerusalem

Lin Arison & Diana C. Stoll are the creators of The Desert and the Cities Sing: Discovering Today’s Israel, a treasure box that highlights Israel’s creative achievement and innovation.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Palestinians Again Fail to Oust Israel from International Sports Competition

Palestinians Again Fail to Oust Israel from International Sports Competition

United with Israel Staff


Soccer’s international governing body has turned down another Palestinian demand to jettison Israel from its ranks.

The world’s governing body for soccer, or “football” as the sport is known in most parts of the world, Fédération Internationale de Football Association (FIFA), has turned down another Palestinian demand to remove the Israeli Football Association (IFA) from its ranks.

FIFA ruled against a motion submitted by the Palestinian Football Association (PFA) requesting official recognition of the PFA’s rights under FIFA bylaws on the grounds that the Israel-Palestinian conflict is a complex political dispute unrelated to football.

Such a move would have Israeli teams based in Judea and Samaria declared teams originating from “occupied territory” and would require the IFA to expel them or face a penalty itself.

FIFA President Gianni Infantino tried to resolve the issue through talks, but finally stated that “we see there where our limits unfortunately are,” noting, perhaps hyperbolically, that disputes in the region date back “10,000 years.”

“Football is not going to solve them either, I am afraid,” Infantino said.

Council members decided that “interference by FIFA in the (soccer) status quo in these territories … could have an aggravating effect on the current circumstances.”

The World Jewish Congress (WJC) on Friday welcomed the decision.

The WJC’s says its efforts on the matter spanned several diplomatic spheres.

WJC President Ronald Lauder met with the chairman of the FIFA Israel-Palestine Monitoring Committee, Tokyo Sexwale, to pressure him to drop the Palestinian bid, and the two spoke a number of times subsequently in follow-up.

Lauder and Sexwale agreed that FIFA should serve as an instrument for bringing nations together. Sexwale also expressed last week at the WJC National Community Directors Forum in Cape Town his wishes of a peaceful solution to the Palestinian-Israeli conflict.

WJC CEO and Executive Vice President Robert Singer called FIFA’s ruling “a significant precedent which sends a strong message that international organizations should be used to build bridges, not to create divides. There is no place in sports for cynical political campaigns or unwarranted bias.”

“We hope that this puts an end to the PFA’s misguided actions, and that other international organizations will follow FIFA’s lead,” Singer said.

The WJC also reiterated its support for organizing a friendly football match between Israel and the Palestinians, under FIFA’s auspices, to encourage dialogue and cooperation, in accordance with the fundamental values of the association.

This is not the first time Arab entities have tried and failed to undermine Israel through FIFA.

The Palestinians have utilized FIFA several times over the past year as a platform for undermining Israel.

The PFA is headed by Jibril Rajoub, who served time in an Israeli prison for terrorism.

“Any activity of normalization in sports with the Zionist enemy is a crime against humanity,” Rajoub stated in 2014.

In 2012, slamming the idea of organized sports activities with Israelis, Rajoub stated on PA TV that he would bring Arabs by helicopter to events instead of crossing through Israel, “so they will see no Jews, no Satans, no Zionist sons of bitches.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Idea wewnątrzsterowności [Parsza Lech lecha]

Idea wewnątrzsterowności [Parsza Lech lecha]

RABIN JONATHAN SACKS tłumaczenie: Jolanta Różyło © CHIDUSZ 2017


Obraz węgierskiego malarza Józsefa Molnára „Podróż Abrahama z Ur do Kanaanu” (1850) / Fot. Wikipedia

LECH LEACHA – 28 PAŹDZIERNIKA 2017/ 8 CHESZWAN 5778

Czy cechy charakteru to kwestia wyłącznie indywidualna? Czy jesteśmy spokojni, odważni, charyzmatyczni, bo taka jest nasza natura, a może kultura odgrywa tu jakąś rolę? Czy to, gdzie i w jakich czasach dorastamy, wpływa na to, jakimi stajemy się ludźmi?

Te pytania zadawało sobie trzech wielkich amerykańskich, żydowskich socjologów, David Reisman, Nathan Glazer i Reuel Denney, w książce „Samotny tłum”, dziś należącej już do socjologicznego kanonu, wydanej po raz pierwszy w 1950 roku. Twierdzili, że w konkretnych historycznych okolicznościach dochodzi do wytwarzania się pewnych typów osobowości. Istotne było, jak pisali, czy człowiek wychowuje się w społeczeństwie o wysokich wskaźnikach urodzeń i śmiertelności, w którym dominują wielodzietne rodziny, za to średnia długość życia jest niska. Czy też kształtowany jest w takim, które dopiero się rozwija, lub w znajdującym się na początkowym etapie upadku. A więc – w zależności od warunków społecznych – w każdym z nich rodzi się inny typ charakteru. Oczywiście socjologowie nie twierdzili, że ludzie w tych społecznościach wcale się od siebie nie różnią, ale zauważyli, że wskazać można na pewne wspólne, charakterystyczne cechy danej populacji i jej kultury.

Tam, gdzie wskaźniki urodzeń i zgonów są wysokie, jak na przykład wśród Europejczyków w średniowieczu i przed rewolucją przemysłową, mamy do czynienia ze społeczeństwem, dla którego przewodnią wartość stanowi tradycja.

Ludzie posiadający ten typ osobowości podejmowali decyzje i działania, sugerując się tym, jak postępowano w przeszłości. W tych często hierarchicznych społeczeństwach głównym celem było przetrwanie, a zachowanie porządku polegało na upewnianiu się, że wszyscy sztywno trzymają się zasad i przypisanych im ról. Wstyd był karą za nieszanowanie tych reguł.

W społeczeństwach okresu przejściowego, takich jak Europa w czasach renesansu albo reformacji zrodził się nowy typ – człowiek wewnątrzsterowny. Kultura jest wtedy w stanie transformacji, a chęć zmian budzi się także w poszczególnych jednostkach. Panuje nastrój sprzyjający poznawaniu i tworzeniu. Oznacza to, że ludzie muszą wykształcić zdolność adaptacji do wciąż zmieniających się wyzwań, pamiętając o swoich celach i dążeniach. Muszą zatem stawić czoła przyszłości, nie zapominając o przeszłości. Dużo uwagi poświęca się więc edukacji. Młodzi uwewnętrzniają wartości grupy i nie wypierają ich przez całe życie. W ten sposób, mimo ciągłych zmian, nie tracą orientacji na drodze rozwoju. Porażka w tego rodzaju społeczeństwach nie jest już naznaczona wstydem, ale poczuciem winy.

Ostatni rodzaj to społeczności, które osiągnęły już maksymalny poziom rozwoju i zbliżają się ku upadkowi. Spada wskaźnik urodzeń, wydłuża się za to średnia długość życia. Panuje ogólny dobrobyt. O podstawowe potrzeby jednostki troszczą się powołane w tym celu instytucje. Nie ma już potrzeby, aby ludzie byli zdeterminowanymi, wytrzymałymi, silnymi buntownikami, jak w wiekach poprzednich. Żyje się dostatnio. Główny problem nie ma więc podłoża materialnego, ale polega na zdobywaniu uznania w oczach innych. Typ, który wykształca się w tym społeczeństwie, to człowiek zewnątrzsterowny. Głównymi czynnikami, które wpływają na kształtowanie się jego charakteru, są media i rówieśnicy, nie zaś rodzice. Tradycja i sumienie, które do tej pory kierowały młodych na obierane przez nich życiowe ścieżki, zastępowane są przez współczesną kulturę. Ludzie zewnątrzsterowni chcą być kochani, a nie poważani. Porażka w takim społeczeństwie wiąże się nie z poczuciem winy, ale z niepokojem.

Już w 1950 roku Riesman i jego współpracownicy zauważyli kształtowanie się tego typu osobowości we współczesnej im Ameryce. Dziś, dzięki mediom społecznościowym i przez upadek autorytetów, proces ten postępuje, rozprzestrzeniając się na całym Zachodzie. Żyjemy w erze zewnątrzsterowności, której bardzo obrazowym symbolem jest profil na Facebooku.

Pytanie o to, czy jest to nieodwracalny proces, pozostaje otwarte. Jednak dzięki wnikliwej analizie przeprowadzonej przez socjologów w latach 50. jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć początkowe wersy parszy na ten tydzień – słowa, od których zaczyna się historia żydowskiej społeczności:
PRENUMERATA
„I rzekł Wiekuisty do Abrama: Wyjdź z ziemi twojej, i z ojczyzny twojej, i z domu ojca twojego, do ziemi, którą ci wskażę” (Be-reszit 12:1).

Bóg nakazuje Abrahamowi, aby zostawił za sobą zarówno powielanie tradycji przodków („dom ojca twojego”), jak i uleganie wpływom z zewnątrz („ojczyzna twoja”). Od tej chwili miał stać się ojcem narodu, polegającego na własnych sądach.

Abraham całe swoje życie kierował się wewnętrznym głosem. Był to głos Boga. Decyzje, które podejmował, nie były motywowane ani tym, co robili jego przodkowie, ani przez zwyczaje ludzi mu współczesnych. Miał odwagę, aby „stanąć po jednej stronie, kiedy reszta świata stała po drugiej” (Be-reszit raba, 42:8). Z kolejnej parszy dowiadujemy się, że jego misją było, aby „polecił synom swoim, i domowi swojemu po sobie, strzedz drogi Wiekuistego, spełniając cnotę i sprawiedliwość” (Be-reszit 18:19), żeby i kolejne pokolenia mogły kierować się wewnętrznym głosem, gdziekolwiek się znajdują. Moralność potomków Abrahama bazować miała nie na schemacie honoru i wstydu ani konformizmu i niepokoju, ale prawości i poczucia winy. Dlatego też edukacja w judaizmie odgrywa centralną rolę. Żydzi musieli być wierni swoim wartościom, nawet będąc mniejszością w społeczeństwie, którego zasady moralne były zupełnie inne.

Stąd też nadzwyczajny opór Żydów na przestrzeni wieków i ich zdolność przetrwania zmian, niepewności jutra, a nawet katastrof. Naród o tak głęboko zakorzenionych w sercach i umysłach wartościach jest zdolny pewnie trwać przy swojej tożsamości, nawet kiedy wszyscy dookoła zatracają wizję tego, kim są i kim chcieliby być. Wewnętrzny głos, o którym jest mowa, prowadził praojców i pramatki przez wydarzenia z księgi Be-reszit na długo przed ostatecznym wykształceniem się narodu i przed jawnymi cudami z księgi Szemot.

Żydowska tożsamość, wyuczona w dzieciństwie, utrwalona przez lata studiów nad Torą i codzienną modlitwę, to właśnie ten wewnętrzny głos, który daje nam poczucie, że nasze życie zmierza w określonym kierunku. Daje nam pewność, że judaizm przetrwał, właściwie jako jedyny, podczas gdy inne kultury i cywilizacje tamtych czasów przeszły do historii. Dzięki niemu możemy uchronić się przed pokusami i pomyłkami współczesności, korzystając jednocześnie z jej rzeczywistych darów i błogosławieństw.

Ludzie wewnątrzsterowni są często pionierami, którzy odkrywają nowe i nieznane, nie tracąc wiary w tradycję. Dobrym przykładem jest Jerozolima, która, będąc jednym z najstarszych na świecie centrów życia religijnego, jednocześnie należy (według magazynu „Time” 2015) do pięciu najszybciej rozwijających się ośrodków start-upów na rynku nowych technologii. Ludzie, którymi kieruje tradycja, żyją w przeszłości. Ludzie zewnątrzsterowni – w teraźniejszości. Ci jednak, którzy kierują się wewnętrznym głosem, potrafią doświadczenia historii przełożyć na współczesność, co daje im pewność siebie w budowaniu przyszłości.

Idea wewnątrzsterowności – odwagi bycia innym – to idea zmieniająca życie. Początek jej dają słowa lech lecha, co może być przetłumaczone jako „idź do siebie”, co oznacza: idź za wewnętrznym głosem, jak ci przed tobą, kontynuuj ich podróż, wnosząc ponadczasowe wartości do gwałtownie zmieniającego się świata.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com