Archive | 2017/11/30

Żydzi, sport, Warszawa – “Bądź silny i odważny”

“Bądź silny i odważny” – Żydzi, sport, Warszawa

Mikołaj Gliński


Bądź silny i odważnyFormuła “żydowski sport” może wydawać się w pierwszej chwili wyrażeniem nietrafionym – w końcu sport jest czymś uniwersalnym i nie powinien podlegać tego rodzaju podziałom. Lektura albumu “Bądź silny i odważny” skłania jednak do takiego nazwania rzeczy.

Udział mniejszości żydowskiej w sukcesach sportowych II Rzeczpospolitej był znaczący i – jak pisze autor tekstu towarzyszącego albumowi, profesor Daniel Grinberg – nieprzypadkowy. Jak to się stało, że naród, który w swojej tradycji nad ciało przekładał ducha, zaczął masowo uprawiać sport? I jak ten sport stał się elementem nowej ponadnarodowej więzi, narzędziem politycznej i społecznej walki – i wreszcie wyzwaniem rzuconym antysemitom?

W dwujęzycznym (polskim i angielskim) albumie “Bądź silny i odważny” możemy o tym przeczytać w pełnych erudycji komentarzach profesora Grinberga, a także – dzięki archiwalnym zdjęciom – zobaczyć, jak wyglądął żydowski sport w przedwojennej Warszawie.

Dlaczego sport żydowski?

Jak tłumaczy profesor Grinberg, sport żydowski wyrastał z zupełnie innej tradycji niż sport europejski, zakorzeniony w starogreckim ideale kaloskagathos, który Greków prowadził bezpośrednio do ćwiczeń fizycznych i igrzysk sportowych. “W tym samym czasie Żydzi szczycili się siłą biblijnego Samsona lub umiejętnościami Dawida w strzelaniu z procy, ale grecki kult ciała był im przez wieki zupełnie obcy, zaś męska nagość budziła zażenowanie” – tłumaczy profesor Grinberg.

“Bądź silny i odważny” [galeria]

Grinberg dokładnie pokazuje, w którym momencie rodzi się sport żydowski i te narodziny umieszcza w szerokim kontekście politycznym, społecznym i kulturowym. Zwraca uwagę na szersze zjawiska europejskie, jak przeszczepianie wzorców niemieckiego systemu Jahna, będącego silnie zmilitaryzowaną, opartą na zbiorowych ćwiczeniach gimanstycznych wersją kultury fizycznej – czy kopiowanie w całej Europie niemieckich Turnvereinów.

Jednocześnie pokazuje też specyfikę początków żydowskiego sportu, które były ściśle związane z ruchem syjonistycznym, a zwłaszcza z ideą Żyda-haluca – pioniera przygotowywanego w Europie do zadań czekających go w kolonizowanej, pustynnej Palestynie. “W odróżnieniu od cherlawego, nastawionego na jednostronny rozwój umysłowy klasycznego Żyda miejskiego utrzymującego się głównie z handlu, miał to być ktoś wszechstronny, nie stroniący od pracy fizycznej i rolnictwa” – wyjaśnia Grinberg i wprowadza pojęcie “muskularnego żydowstwa”.
Muskeljudentum

W ramach tej koncepcji zaproponowanej przez jednego z twórców syjonizmu, węgierskiego Żyda Maxa Simona Nordaua w 1898 r., to własnie muskuły miały być odpowiedzią na wyzwania epoki – to one miały zapobiec “degeneracji wielkomiejskich Żydów” i doprowadzić do ”regeneracji rasy żydowskiej”. Co ważne, dowartościowanie witalności i pracy fizycznej szło tu w parze z wyrabianiem nawyku do współdziałania i pracy zbiorowej.
Co ciekawe, dzięki przyjęciu się koncepcji Nowego Żyda i popularności syjonizmu i socjalizmu w środowiskach żydowskich we Wschodniej Europie, żydowskie kluby założone w Galicji Wschodniej na początku XX wieku wyprzedziły o dwa lata powstanie klubów polskich.
Makabi Warszawa

Plakat 2. Makabiady w 1935 r.  Plakat 2. Makabiady w 1935 r.

Na pierwszy warszawski klub poczekać trzeba było do 1915 roku. Wtedy to w okupowanej przez Niemców stolicy powstał największy żydowski klub sportowy przyszłej II Rzeczpospolitej – symbol dumy modernizującej się żydowskiej mniejszości i ważne ogniwo w światowym ruchu Makabi (wywodzącym swą nazwę od Judy Machabeusza – przywódcy żydowskiego powstania 167-160 p.n.e.).

Grinberg opowiada, jak w czasie I wojny światowej sportowcy warszawskiego Makabi trenowani byli przez niemieckiego trenera, byłego policjanta z Bonn, Michaela Alberskircha. To on pododobno zaszczepił im iście pruski dryl. Jak głosi legenda, w 1916 r. Alberskirch w ciągu jednej doby przyswoił sobie bezbłędnie komendy w języku hebrajskim.

Siedziba Makabi mieściła się w prestiżowym Pasażu Simonsa (na rogu Długiej i Nalewek), klub dysponował też trzyhektarowym placem na Pradze z boiskiem i bieżnią (na terenach leżących dziś obok Stadionu Narodowego). Jego sportowcy zdobyli w międzywojniu wiele tytułów.

O sile polskiego Makabi może świadczyć jego sukces podczas zorganizowanej w Palestynie w 1932 r. pierwszej Makabiady (w 1924 r. reprezentacja żydowska ostatecznie nie została dopuszczona do zawodów olimpiskich). To właśnie 66-osobowa reprezentacja polskiego Makabi odniosła na niej drużynowe zwycięstwo. Tytułowe hasło “Bądź silny i odważny” to właśnie dziedzictwo światowego ruchu Makabi.

Obok Makabi w Warszawie istniały też inne kluby żydowskie, jak założony w 1923 r. klub “Gwiazda” (“Sztern”), związany z syjonistyczną lewicą. Tu najważniejszym sportem była piłka nożna.

Mecz "Gwiazdy", fot. materiały prasoweMecz “Gwiazdy”, fot. materiały prasowe

Więcej niż sport

Jak pokazuje Grinberg, specyfiką działalności żydowskich klubów było to, że nie ograniczały się one tylko do działalności sportowej. W Makabi tworzono kółka dramatyczne i dyskusyjne, zespoły muzyczne, orkiestry mandolinistów, sekcje malarskie i fotograficzne. Kluby były nieformalnymi ośrodkami wychowawczymi, edukacyjnymi i kulturalnymi i towarzyskimi:

– Posiadały biblioteki, orkiestry, organizaowały grupy samokształceniowe, wyjazdy krajoznawcze i życie towarzyskie. Nierzadko też dożywianie. Słowem: tworzyły mikrowspólnoty organizujące swoim członkom czały czas wolny – tłumaczy prof. Grinberg.

Dla części sportowców życie klubowe otwierało też nowe perspektywy nieobecne w szarej codzienności:

– Młodzi ludzie, których życie w całości wypełniała nauka i praca, w końcu tygodnia, po treningu, znajdowali w salkach klubowych odrobinę wytchnienia. Mogli pogrążyć się w lekturze kolorowych czasopism, porozmawiać z kolegami, flirtować z koleżankami klubowymi, posłuchać najnowszych nagrań Wiery Gran na płytach Odeonu, a nawet nauczyć się najmodniejszego aktualnie tańca. Niektórzy zaś przychodzili tylko po to by się umyć lub wykąpać. W domu brakowało często nie tylko patefonu, radia i prasy, ale nawet wanny i prysznica.

Sport i antysemityzm

Plakat klub Gwiazda, fot. materiały prasowePlakat klub Gwiazda, fot. materiały prasowe

Grinberg pokazuje też, w jaki sposób sport stawał się orężem w walce z uprzedzeniami i stereotypami.

“Żydowscy sportowcy przywołujący pamięć powstania Machabeuszy lub króla Dawida, usiłowali własnym przykładem podważyć uprzedzenia mocno ugruntowane przez wieki nie tylko na ziemiach polskich, ale i w całej Europie. Dlatego mężczyźni chętnie pokazywali się w sportowych kostiumach, szukali sukcesów w sportach uważanych za bastion ‘rasy aryjskiej’, takich jak boks, automobilizm, lub piłka nożna”.

Równie istotne okazują się związki łączące żydowski sport – zwłaszcza wyrabiające fizyczną krzepę zapasy, podnoszenie ciężarów, boks – z antysemityzmem i pogromami, przed którymi należało się bronić.

Sportowcy bardzo często tworzyli grupy samoobrony – prawdziwe bataliony bojowników. W 1919 r. takie ćwiczenia odbywały się na dziedzińcu synagogi Nożyków na ul. Grzybowskiej. Na pobliskiej Prostej znajdowała się szkoła handlowa, której uczniowie mieli zwyczaj napadać na Żydów, gdy wychodzili ze szkoły po lekcjach. Jak wspomina jeden z weteranów Makabi Warszawa, ataki te ustały po kilku starciach z członkami żydowskiej samoobrony.

To za sprawą tego pokolenia – pisze Grinberg – słabł stereotyp gnuśnego rachitycznego Żyda – tchórza i niezguły.

W przypadku kobiet sport mógł też odgrywać rolę emancypacyjną. Autor przypomina historię żydowskich pływaczek, które w 1925 r. – nie obawiając się skandalu wywołanego kostiumami pływackimi – skakały do Wisły z mostu Kierbedzia. Po pokazie wezwano Polaków do powtórzenia wyczynu, ale nikt nie podjął wyzwania.

Najpotęzniejsza mucha Europy

Album to jednak przede wszystkim wiele mikropowieści, opisanych świetnym piórem Grinberga i zilustrowanych archiwalnymi zdjęciami wygrzebanymi przez Macieja Sadowskiego, autora m.in. cyklu fotobiografii poświęconych Korczakowi, Kapuścińskiemu czy Janowi Karskiemu. Taką mikropowieścią jest historia pięściarza Szapsela Rotholca (1913-1996), ulubieńca warszawskiej ulicy, najpotężniejszej “muchy” Europy (u szczytu kariery ważył mniej niż 35 kilo). W 1936 pojechał na Olimpiadę do Berlina reprezentować Polskę – po powrocie za złamanie bojkotu faszystowskich igrzysk został usunięty z żydowskiego związku zecerów. Odtąd zarabiał an życie jako szofer-mechanik. Jako reprezentant Polski Szapsio w 1938 po Nocy Kryształowej pokonał zawodnika hitlerowskich Niemiec Nikolasa Obermauera.

Rotholc walczył w kampanii wrześniowej. W 1940 r. wraz z żoną i dzieckiem trafił do warszawskiego getta, gdzie znalazł pracę w żydowskiej policji wspomagającej działania Judenratu. Oskarżony o brutalność wobec ludności getta i wysługiwanie się Niemcom, przeżył zamach Żydowskiej Orgaznizacji Bojowej, a potem ukrywał się poza gettem. Przeżył, czego – jak pisze Grinberg – nie mogli mu wybaczyć niektórzy rodacy. Po wojnie został skazany na dwa lata wyłączenia ze społeczności żydowskiej i trzy lata zawieszenia praw obywatelskich. W 1949 wyemigrował do Belgii, a potem do Kanady, gdzie pracował jako kuśnierz. Zmarł w zapomnieniu.

Grinberg opisuje też losy Heleny Bersohn, pochodzącej z wielodzietnej rodziny, córki ortodoksyjnych Żydów, która w 1931 r. jako siedemnastolatka zdobyła mistrzostwo Polski w dysku. Była czołową polską lekkoatletką, zanim w 1933 wyjechała do Palestyny, gdzie wielokrotnie biła rekordy kraju.
Z albumowych fotografi i z komentarzy Grinberga wyłaniają się zapomniane postaci: mistrzyni skoków do wody Eugenia Frydman, gwiazda tenisa stołowego Sztokfisz, Ernest Wittman – tenisista Legii Warszawy i poliglota, który wielokrotnie grał w parze deblowej z królem Szwecji Gustawem V; pływak, olimpijczyk, wielokrotny mistrz i wicemistrz Polski Lejzor Ilja Szrajbman, który zginął w getcie warszawskim w 1943 (był związany z konspiracją ZWZ).

Gambit Winawera

Fascynacja historią żydowskiego sportu prowadzi Grinberga wgłąb XIX stulecia i do historii życia Szymona Winawera (1838-1920), określanego tu mianem protoplasty żydowskiego sportu. Wybitny szachista (do historii przeszedł gambit i wariant obronny nazwane jego imieniem) podczas zagranicznych startów zawsze podkreślał, że reprezentuje Polskę, a nie Cesarstwo Rosyjskie. Z tego powodu odmówił m.in. startu we wszechrosyjskim turnieju w Petersburgu w 1879 (cztery lata wcześniej w tym mieście pokonał całą rosyjską czołówkę, ze słynnym Czigorinem na czele). Dzięki erudycji Grinberga wiemy też, że w Warszawie Winawer grywał w cukierni Semadeniego, i że nierzadko dawał tam mata Bolesławowi Prusowi.

Żydowscy szachiści to zresztą osobny i szeroki temat. Oddzielny fragment Grinberg poświęca Dawidowi Przepiórce, pierwszemu oficjalnemu mistrzowi Polski w szachach (1926), a czyta się to jak porywającą sportową relację sprzed lat:

“Podczas haskiej Olimpiady szachowej z 1928 r. 48-letni Przepiórka pełnił z powodzeniem podwójną funkcję: kapitana i kierownika drużyny. Debiut w rozgrywkach tej rangi przyniósł naszym reprezentantom brązowy medal, a kapitanowi satysfakcję ze zmuszenia do kapitulacji Holendra Maksa Euwe – przyszłego mistrza świata. Jeszcze lepiej spisała się drużyna polska (złożona prawie w całości z graczy pochodzenia żydowskiego: Rubinstein, Tartakower, Przepiórka Frydman, Makarczyk) podczas III Olimpiady rozegranej w Hamburgu (1930). Akiba Rubinstein i Ksawery Tartakower zapewnili złoty medal wspaniałą grą na dwóch pierwszych szachownicach, zaś mistrz Przepiórka dostroił się do ich poziomu na trzeciej.”

Przepiórka zginął w Palmirach w 1940 r. – aresztowany wcześniej za udział w nielegalnym pod okupacją turnieju szachowym. Grinberg pisze, że gdyby był młodszy, mógłby przeżyć Zagładę jak jego koledzy, którzy latem 1939 roku popłynęli do Buenos Aires bronić polskich barw na kolejnej Olimpiadzie.


Autor: Mikołaj Gliński, 10.7.2014
Bądź silny i odważny” – Żydzi – sport – Warszawa
teksty: Grażyna Pawlak, Maciej Sadowski, Daniel Grinberg
opracowanie graficzne: Maciej Sadowski
wydanie dwujęzyczne: angielskie i polskie
Fundacja Mojżesz Schora, Warszawa 2013


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Legislators Voice Bipartisan Concern Over US Policy Toward Hamas

Legislators Voice Bipartisan Concern Over US Policy Toward Hamas, as Palestinian Terror Group Commits to Retaining Independent Military Capacity

Ben Cohen


An armed Hamas convoy drives through Gaza. Photo: Ma’an News Agency.

As Palestinian Hamas representatives reinforced their commitment to retaining an independent armed force ahead of new post-reconciliation talks with their rival Fatah counterparts in Cairo on Tuesday, several US legislators spoke of their unease that President Donald Trump’s administration may be softening its stance toward the Islamist terrorist organization.

A specific worry is the apparent distinction being made between the “political” and “military” wings of Hamas by some senior administration officials — including US Ambassador to the UN Nikki Haley, who described Hamas as having “political representatives” in a memo to the House Foreign Affairs Committee at the end of October.

“There is no distinction between the political and military wings of a group whose mission is terror,” Rep. Brad Schneider (D-IL) — one of a bipartisan group of eight House representatives who this week wrote to Haley outlining their concerns about US policy toward Hamas — said on Tuesday.

“Hamas is a terrorist organization, formed and wholly-dedicated to the destruction of our ally Israel, and responsible for the murders of countless people, including more than two dozen American citizens,” Schneider noted.

The letter, initiated by Schneider and Rep. Robert Pittenger (R-NC), expressed “deep concern” about American policy with regard to Hamas, and more broadly the relationship between Hamas and Qatar. In particular, Haley’s October memo raised eyebrows over its claim that “the Qatari government does not fund Hamas” — a widely-noted reversal of her June 28 remark to the foreign affairs committee that the Saudi-led embargo on Qatar was “a good chance to tell Qatar to quit funding Hamas.”

In the same memo, Haley commented that the oil and natural gas-rich emirate – which has incurred the wrath of Arab states including Saudi Arabia, Bahrain, the UAE and Egypt over its relations with Iran — “does allow Hamas political representatives to be based in Qatar, which Qatar believes limits Iran’s influence and pressure over Hamas.”

The letter to Haley asserted, “This statement implies that the US now recognizes a distinction between the Hamas military and political wings and finds Qatar’s relations with and sanctuary for Hamas officials to be legitimate, which would be a change in US policy.”

The eight signatories urged Haley to clarify the administration’s stance on Qatar’s hosting of Hamas, and asked her to establish whether any steps had been taken to terminate the official Hamas presence in the emirate.

Haley’s recent comments are being filtered in Washington, DC through the lens of a battle within the White House and the State Department between rival Saudi and Qatari-leaning factions — with Secretary of State Rex Tillerson seen as sympathetic to Qatar’s predicament. But neither that dispute, nor the bitter conflict in the Gulf region that it reflects, appears to have frayed Hamas’ commitment to pursuing terrorism against Israel, even after it signed a reconciliation agreement with the Fatah-dominated Palestinian Authority on October 12.

While the deal between Hamas and Fatah ended the eight-year division between the PA-ruled West Bank and Hamas-ruled Gaza, important outstanding issues remain — foremost the status of the armed forces controlled by the Hamas leadership.

Hamas entered Tuesday’s talks unmoved from the insistence that its Al-Qassam Brigades, which has committed dozens of suicide bombing attacks against targets in Israel, remain intact after the reconciliation process is complete. That position was already clear on October 7, five days before the reconciliation agreement was announced, when Hamas spokesman Hazem Qassem told the Palestinian Ma’an news agency that “the resistance’s weapons are legal.”

“They are here to protect Palestinians and free their lands — therefore, this should not be an issue to discuss,” Qassem said, in a statement repeated several times since then by Hamas leaders.

Meanwhile, a senior UN official warned on Tuesday that any failure in the talks between Hamas and Fatah would still be regarded as “critical.”

UN Middle East Envoy Nickolay Mladenov said that “another devastating conflict” between the two rival factions could yet be “triggered by a meltdown of law and order in Gaza, by the reckless action of extremists or by strategic choice.”

“The result will be the same — devastation and suffering for all,” Mladenov continued. “This cycle must be avoided at all costs.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


4,000-year-old prenup pushes for surrogacy in case of infertility

4,000-year-old prenup pushes for surrogacy in case of infertility

AMANDA BORSCHEL-DAN


Cuneiform tablet calls for a contractual sex slave to be freed after a son’s birth — and would have prevented the bitter rivalry between biblical Hagar and Sarah

A 4,000-year-old Assyrian tablet is the first evidence of surrogacy in infertility. (Istanbul Archaeology Museum)

The cradle of civilization is also the birthplace of surrogate motherhood, according to a recently deciphered cuneiform tablet from Turkey.

The first historical reference to infertility and surrogacy was found in a trove in Turkey’s Kayseri province. And, unlike the famous biblical surrogacy of Hagar which resulted in bitter rivalry, this contractual surrogate mother would have been freed from slavery after the birth of a male child.

The 4.000-year-old Assyrian clay tablet, an ancient prenuptial agreement, was discovered during modern excavations of a site where some 1,000 such tablets were uncovered in 1925. Today they are known by scholars as the Cappadocian tablets and since 2014 the site of Kültepe-Kanesh has appeared on the UNESCO World Heritage List.

On the recently found prenup tablet, linguists uncovered what is now considered the first historical reference to infertility. According to the marriage contract, if within two years of marriage there is no issue, the couple’s infertility was to be remedied by surrogacy through the use of a hierodule, which Merriam-Webster Dictionary defines as “a slave or prostitute in the service of a temple.”

Due to its historic medical nature, the discovery was recently announced in the journal Gynecological Endocrinology.

According to the article’s abstract, written by group of researchers led by Harran University in Şanlıurfa, Turkey, “demographic infertility” is defined as the inability to produce a live birth after five years of unobstructed sexual contact. It was previously unknown how early in mankind’s history infertility was remedied through any external means, such as the use of a surrogate.

“A first mention about infertility and surrogacy is discovered on a 4000-year-old clay tablet of marriage contract belonging to the Assyrian period exhibited at Istanbul Archeology Museum in Turkey,” according to the English abstract.

The tablet was found in Turkey’s Kültepe district, which from 2,100 BCE to 1,800 BCE was a thriving trade colony of the Old Assyrian Empire. Written in Old Assyrian and signed before four witnesses, the prenup states the wife could hire a sex slave to serve as a surrogate mother. However the husband could not take an additional wife, according to an article in Atlas Obscura. The article explains that Mesopotamians were monogamous and if one partner pushed for a divorce, according to the prenup, he would have to pay five minas of silver (some $1,500 in current currency) to leave the marriage.

This Assyrian idea of a wife sourcing a handmaiden to bear her husband’s child is paralleled in the story of Hagar and Sarai (later called Sarah). As described in Genesis 11 and 16, Sarai, Abram’s wife (later Abraham), “saw she was barren.” She then offers to Abram, “Consort with my maid; perhaps I shall have a son through her.” “Hagar the Egyptian” was made her husband’s concubine and became pregnant.

‘The Banishment of Hagar’ by Jan Mostaert, c. 1620–25, Thyssen-Bornemisza Museum. (public domain, via wikipedia)

However, the Bible indicates that Hagar felt herself superior to Sarai after conceiving, which arguably became the seeds for her eventual expulsion with her son Ishmael.

According to “Surrogate Motherhood: Hagar and Sarah” by Ben-Gurion University Medical School Prof. Emeritus Liubov Ben-Nun, “At her advanced age, Sarah was an infertile woman. She desperately wanted a child, so she gave Hagar to Abraham to be his wife. Since Hagar agreed to give birth to a baby on behalf of Sarah, we can define Hagar as a surrogate mother.”

However, writes Ben-Nun, because not enough care was taken in the contract between Sarah and Hagar to prevent a loss of status to Sarah, the family’s fabric was frayed.

“Persistent continuous tension between Sarah and Hagar poisoned the internal family atmosphere, so that hostile confrontations, jealousy, and hatred between women broke the equilibrium of Abraham’s family,” writes Ben-Nun. “Lack of comprehension and adequate handling of continuous stresses led to severe disequilibrium in this family. The crisis deepened, deteriorated slowly, and disintegration followed. This is indicated by Sarah’s request ‘…Cast out this bondwoman and her son…’” in Genesis 21:10.

The Assyrian prenup, however, would have eased such family drama before its inception in its stipulation that the surrogate mother be freed, and would presumably leave the couple and her offspring.

According to an NTV interview quoted in the Daily Sabah with Prof. Ahmet Berkız Turp from Harran University’s Gynecology and Obstetrics Department, “The female slave would be freed after giving birth to the first male baby and ensuring that the family is not… left without a child.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com