Archive | March 2022

Atak na jednostkę przy polskiej granicy. Rosja wysyła sygnał NATO

28.01.2022, ukraińscy żołnierze na ćwiczeniach z użyciem wyrzutni przeciwpancernych NLAW na poligonie w Jaworowie – tym samym, który w niedzielę rano zaatakowali Rosjanie (Fot. Pavlo Palamarchuk / AP Photo)


Atak na jednostkę przy polskiej granicy. Rosja wysyła sygnał NATO

Bartosz T. Wieliński


Na Międzynarodowe Centrum Pokoju i Bezpieczeństwa spadły dziś nad ranem rosyjskie rakiety. To w tym ośrodku ukraińscy żołnierze ćwiczyli z oddziałami NATO. Rosja w ten sposób wysyła Sojuszowi sygnał, by trzymał się z dala od jej wojny.

.

Plac apelowy ukraińskiego Centrum Pokoju (International Peacekeeping and Security Centre) w Jaworowie od polskiej granicy i od granicy NATO dzieli w linii prostej tylko 20 km. To ośrodek szkoleniowy ukraińskiej armii otoczony poligonem. Szkolą się tu jednostki powietrznodesantowe, pancerna, artyleria.

Co dokładnie zaatakowali Rosjanie przy polskiej granicy

Po aneksji przez Rosję Krymu i rozpoczęciu wojny w Donbasie w centrum pojawili się żołnierze NATO. Sojusz zaczął tu szkolić ukraińską armię. Tak powstała Połączona Wielonarodowa Grupa Szkoleniowa na Ukrainie. W jej skład wchodziło kilkuset instruktorów z USA, Kanady, Polski, Litwy, Danii, którzy przybywali na Ukrainę w trybie rotacyjnym. Przez kilka tygodni oddział szkolił ukraińską jednostkę, po czym wracała do baz, a na Ukrainę wysyłano kolejną grupę specjalistów.

Ukraińskie oddziały szkolenie pod okiem ekspertów NATO zaczynały na poziomie drużyn i kompanii. Nauka kończyła się na poligonie, gdzie w działaniu sprawdzano brygady i bataliony.

Od 2017 r. w Jaworowie działa centrum symulacyjne, w którym szkolą się ukraińscy oficerowie, a także dowódcy z Gruzji. Co roku NATO i ukraińska armia organizują też manewry Rapid Trident.

Centrum to jedyna tego typu placówka NATO poza Sojuszem, na dawnym obszarze ZSRR. Dla Rosji był to dowód, że NATO będzie się rozszerzać o Ukrainę. Sojusz przed akcesją np. Polski też szkolił polskich żołnierzy, by działali według natowskich standardów.

Czy wśród ofiar są instruktorzy NATO

W nocy Rosjanie wystrzelili w kierunku poligonu rakiety. Liczba użytych pocisków nie jest jasna, Reuters mówi nawet o 30. Ukraińskie władze początkowo zaprzeczały, by ktokolwiek zginął. Początkowo podawano, że śmierć poniosło od 9 do nawet 20 osób. Po 12 polskiego czasu władze obwodowe podają zaktualizowane dane o rosyjskim ostrzale. Według ich informacji zginęło tam 35 osób, 134 zostały ranne. Nie wiadomo, czy wśród nich byli instruktorzy NATO.

Rosja bombarduje Ukrainę pociskami balistycznymi i manewrującymi już 18. dzień. Zapasy tej precyzyjnej broni się kurczą, ukraińskie miasta są bombardowane niekierowanymi rakietami i zakazanymi przez konwencje bombami lotniczymi, które powodują olbrzymie zniszczenia i straty wśród ludności cywilnej.

Dlaczego na położony tuż przy granicy NATO międzynarodowy ośrodek, który w obecnym konflikcie nie odgrywa żadnej roli, odpalono aż 30 rakiet? Rosja w ten sposób wysłała NATO sygnał.

W sobotę wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow ostrzegł USA i inne państwa NATO, że wysyłane przez nie konwoje z zaopatrzeniem i uzbrojeniem dla ukraińskiej armii są „legalnymi celami” dla rosyjskich sił zbrojnych.

Konwoje – zawierające śmiercionośne pociski przeciwpancerne Javelin, NLAW oraz przeciwlotnicze Stingery i Pioruny – przekraczają granicę polsko-ukraińską i jadą na wschód przez obwód lwowski. To tam leży też ośrodek w Jaworowie.

Zachodnia broń pozwala Ukraińcom skutecznie się bronić, bardzo wzmacnia też ich morale. Dostarczane przez NATO wyrzutnie pocisków czy tureckie drony Bayraktar TB2 urosły do miana narodowego symbolu. Rosja, by przerwać te dostawy, jak zwykle próbuje zastraszyć NATO.

Wcześniej Putin groził odwetem za pomocą broni jądrowej, teraz grozi nalotami na konwoje. Żeby te groźby urealnić, odpala salwę rakiet w kierunku ośrodka szkoleniowego, z którego korzystali żołnierze NATO.

Gdyby scenariusz ataku na konwój miał jednak zostać zrealizowany, Rosja zamiast rakiet musiałaby użyć lotnictwa albo oddziału sił specjalnych. Tak daleko od frontu byłaby to skomplikowana i ryzykowna operacja. A trzeba tu wziąć pod uwagę liczbę strąconych przez Ukraińców samolotów, fakt, że Rosjanie ciągle nie panują nad przestrzenią powietrzną Ukrainy, a także straty, jakie poniosły rosyjskie jednostki powietrznodesantowe.

– Atak na linie zaopatrzenia krajów NATO wspierających Ukrainę byłby niebezpieczną eskalacją wojny – komentował w weekend sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ukraine Trusts in Israeli Mediation, Denies Bennett Advised Caving to Russia

Ukraine Trusts in Israeli Mediation, Denies Bennett Advised Caving to Russia

Reuters and Algemeiner Staff


Israeli Prime Minister Naftali Bennett attends a cabinet meeting in Jerusalem, November 21, 2021. Photo: Abir Sultan Pool via REUTERS

Ukraine voiced hope on Saturday for positive results from Israel‘s bid to broker peace with Russia, denying a media report that suggested Israeli Prime Minister Naftali Bennett had tried to nudge Kyiv into caving to Moscow’s demands.

Bennett, acting at Ukraine’s behest, held a three-hour Kremlin meeting with Russian President Vladimir Putin last Saturday. He has since spoken twice with Putin by phone and four times with Ukrainian President Volodymyr Zelenskiy, officials say.

“I believe (Bennett) can play an important role, because Israel is a country with a lot of history and parallels (to our situation), as well as having a large migration of Jews from Ukraine, Russia, and Belarus,” Zelenskiy said in a briefing.

Earlier on Saturday, a top Ukrainian adviser denied a report carried by Israel‘s Walla news, the Jerusalem Post and US news site Axios that had suggested, citing an unidentified Ukrainian official, that Bennett had urged Ukraine to give in to Russia.

Israel, “just as other conditional intermediary countries, does NOT offer Ukraine to agree to any demands of the Russian Federation,” the adviser, Mykhailo Podolyak, tweeted. “This is impossible for military & political reasons. On the contrary, Israel urges Russia to assess the events more adequately.”

A senior Israeli official, who requested anonymity due to the sensitivity of the matter, called the report “patently false.”

“At no point did Prime Minister Bennett advise President Zelenskiy to take a deal from Putin – because no such deal was offered to Israel for us to be able to do so,” the official said.

TALKS IN JERUSALEM?

Moscow has said little about Bennett’s mediation efforts. It has issued terms including that Ukraine recognize Crimea as Russian and Russian-backed breakaway areas as independent. Kyiv says it will not cede any territory.

One official briefed on the mediation, and who spoke to Reuters on condition of anonymity, envisaged a potential situation where the warring countries “put it (the recognition issue) on the side, perhaps for 10 or 15 years.”

As a possible precedent, the official cited the Soviet-Japanese peace pact of 1956 that left the status of disputed islands unresolved. It was not immediately clear if the remarks reflected wider thinking in Kyiv or Moscow.

Zelenskiy said he would be open to peace talks in Jerusalem, and anticipated Israel giving Ukraine security guarantees.

“I said to (Bennett) that at present it’s not constructive to hold meetings in Russia, Ukraine, or Belarus. These are not the places where we (the leaders of the involved countries) can agree to stop the war… Do I consider Israel, Jerusalem in particular, to be such a place? I think the answer is yes.”

The crisis diplomacy, coordinated with the United States, Germany and France, has been a high-wire act for Bennett.

He has left it to his foreign minister to condemn the Russian invasion in Israel‘s name. That, said another official, was meant to keep Putin’s door open to the Israeli prime minister.

“Power in Russia is pooled entirely around this one man. It’s highly personal. Israel has managed relations with Russia through leader-to-leader contacts, and that requires avoiding soundbites that might stir up ill will,” the official said.

Citing the time that Putin and Zelenskiy have invested in speaking to – and through – Bennett, a senior official in Israel‘s Foreign Ministry, Simona Halperin, said in a radio interview on Thursday the mediation efforts “certainly, certainly have a chance of succeeding”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Putin nowym Hitlerem? Upadek mitu Moskwy jako pogromcy nazizmu

Krzysztof Ruchniewicz: ‘W wojnie z Ukrainą Rosja używa metod, które umieszczają ją w jednym szeregu z Hitlerem’. Na zdjęciu Grób Nieznanego Żołnierza na placu Czerwonym w Moskwie (fot. Krzysztof Ruchniewicz)


Putin nowym Hitlerem? Upadek mitu Moskwy jako pogromcy nazizmu

Krzysztof Ruchniewicz


Rosja musi być traktowana sprawiedliwie nie z uwagi na wojnę zakończoną prawie 80 lat temu, lecz tą wywołaną przez siebie ledwie kilkanaście dni temu.

.

Agresja Putina na Ukrainę ostatecznie pogrzebała, jak się wydaje, siłę oddziaływania mitu Rosji jako pogromcy hitlerowskich Niemiec, wybawicielki świata od grozy faszyzmu.

W ostatnich latach doszło do wymiany generacji. Pokolenia pamiętające lata 40. XX wieku są w znikomej mniejszości. ZSRR, a potem Rosja traktowała i traktuje II wojnę i jej skutki przede wszystkim instrumentalnie – jako składnik propagandy wewnętrznej i zagranicznej. Przejmującym obrazem ostatnich dni jest scena aresztowania w St. Petersburgu malarki i aktywistki Jeleny Osipowej, która manifestowała przeciwko wojnie.

Polityka historyczna Rosji

Współczesna polityka historyczna Rosji niewiele właściwie różni się od polityki historycznej ZSRR. Z rezerwuaru historii wybierane są te okresy i postacie historyczne, które odpowiadają polityce Kremla, zaspokajaniu jego mocarstwowych interesów. Historia podlega nie tylko selekcji, ale i manipulacji, fałszowaniu. Stworzono pokraczną hybrydę, w której jest miejsce na świętowanie odbicia Moskwy z rąk Polaków, uznawanie carskiej rodziny za męczenników, postawienie pomnika ofiarom stalinizmu, ale i czerwone sztandary z sierpem i młotem, i skargi na rozpad bloku wschodniego. Wszystkiemu patronuje w złowieszczym milczeniu grobowiec Lenina ulokowany w latach 20. na placu Czerwonym.

Przez trzy dziesięciolecia władze Rosji tolerowały istnienie Memoriału, organizacji badającej i upamiętniającej zbrodnie stalinowskie. Jego wspaniała i ofiarna działalność potwierdzała otwartość Rosji na krytykę historii, jej demokratyczny mimo wszystko charakter. Jednak w chwili gdy nie było to już potrzebne (a zaczęło być wręcz definiowane jako szkodliwe), Memoriał okazał się „zagranicznym agentem wpływu”. Potraktowano go wrogo, wreszcie zakazano jego działalności. Obecnie przeszukiwane są i demolowane biura organizacji.

Czy jest to pozagrobowe ponowne zwycięstwo systemu, którego zbrodnie Memoriał badał i przypominał? A może to sam system wstaje z grobu?

Narzucenie narracji

Węzłowym miejscem pamięci dla Rosji i Europy Wschodniej pozostaje II wojna światowa. Z perspektywy Kremla jest to Wielka Wojna Ojczyźniana toczona w latach 1941-45. Pierwszy jej etap, w którym Moskwa odegrała także znaczącą rolę, był przemilczany, a w najnowszych czasach ponownie reinterpretowany w kierunku usprawiedliwiania polityki Stalina.

Jeszcze w czasie II wojny światowej zaczęto tworzyć mit niezwyciężonej i ofiarnej Armii Czerwonej, który przesłonił niewygodne fakty. Zagarnięcie republik bałtyckich czy wschodniej Polski, a zwłaszcza powstanie po wojnie bloku satelitów doświadczenia początku wojny zepchnęły na margines. Sprawy te poruszali tylko emigranci, nieraz ku irytacji społeczeństw wolnego świata, w których znaleźli schronienie.

Stalingrad, zdobycie Berlina, wielka defilada zwycięstwa na placu Czerwonym znalazły się wśród ikonicznych wizerunków wojny. Podobnie jak zdjęcia z wyzwolonego przez Armię Czerwoną obozu zagłady w Auschwitz. To przede wszystkim ZSRR zniszczył III Rzeszę, udział mocarstw zachodnich znalazł się na dalszym planie. Mit Moskwy jako pogromcy hitleryzmu i adresata wiecznej wdzięczności Europy był rozwijany w następnych dziesięcioleciach. Stał się argumentem kończącym wszelkie dyskusje, zwłaszcza w kręgach zachodnioeuropejskich intelektualistów. ZSRR dla wielu nie mógł być agresorem, nie mógł wywierać wojennej presji.

Stłumienie węgierskiego powstania w 1956 r. podważyło ten wizerunek, ale nie do końca. Przetrwał także interwencje w Czechosłowacji czy Afganistanie. Na tle absolutnego zła, czyli Hitlera, Stalin i jego następcy ciągle jawili się w cieplejszych barwach…

Manipulacjom nie ma końca

Nie ulega oczywiście wątpliwości, że ZSRR jako członek koalicji antyhitlerowskiej odegrał ogromną rolę w zwycięstwie. Poniósł przy tym wielomilionowe straty w ludziach i straszliwe straty materialne. Jednak nie jest to cała prawda. Całe zwycięstwo i całą jego krwawą cenę zapisano na konto ZSRR, a potem Rosji, choć większość z nich dotknęła zachodnie – białoruskie i ukraińskie – części państwa.

ZSRR tworzył jednak od samego początku własną narrację historyczną, mocno trzymającą się także po jego upadku. Z trudem do świadomości zachodnioeuropejskiej przebijało się dotąd dramatyczne doświadczenie wschodniej części kontynentu, opanowanej i trwale zwasalizowanej przez Kreml w 1945 r.

Może jest to zbyt wielkie uproszczenie, ale można powiedzieć, że pełnię chwały Moskwa przyznała sobie, zrzucając na Bałtów, Ukraińców czy Białorusinów tak drażliwe tematy jak kolaboracja z Hitlerem, współudział w Holocauście. Ofiary i zasługi stały się radzieckie, winy powiązano z nacjonalistami i faszystami.

Ruchy narodowe skojarzono mocno z kolaboracją z nazistami, co z powodzeniem uprawia do dziś reżim Łukaszenki.

Represje, które spadły na opanowane przez Armię Czerwoną tereny, wyparto do końca lat 80. w sferę tabu.

Pseudohistoryczne wywody Putina

Oczywiście, wiele zmieniło się w ciągu ostatnich dekad. Europa Środkowa i Wschodnia odzyskały niezależność i głos w debatach historycznych. Jednak ciągle Moskwa uważa pokonanie Hitlera za podstawową legitymizację swych roszczeń do wyjątkowej pozycji w systemie międzynarodowym. Alergicznie reaguje na wszystko, co uważa za podważanie dogmatu własnych zasług i związanego z tym rzekomego prawa do wiecznej wdzięczności.

Niedawno usłyszeliśmy pseudohistoryczną tyradę Putina, w której przypisał rządowi zaatakowanej Ukrainy, kraju słabszego i biedniejszego, ale mocno podkreślającego swą suwerenność, rozmaite wynaturzenia i grzechy, w tym wyznawanie, a jakże, nazizmu. Zapowiadana przez Putina „denazyfikacja” mogłaby być wpisana na listę kuriozów, gdyby nie towarzyszyły jej ostrzeliwania ukraińskich miast. Wypowiedź Putina zabrzmiała niezwykle bezsensownie, jak odprysk dawnego rytualnego pozbawiania politycznego przeciwnika ludzkiego wizerunku.

Wydaje się, że wszyscy zauważyli, że „król jest nagi”, że Moskwa klei z dawnych kalk niezborną narrację pozbawioną szans na przekonanie kogokolwiek poza zmanipulowaną propagandą częścią własnego społeczeństwa.

Dołożenie zarzutów narkomanii zepchnęło wypowiedź Putina w obszary całkowitej aberracji.

Metody hitlerowskie. Ostateczne obalenie mitu

Czy teraz, gdy Rosja jawnie stała się agresorem, butnie podważa prawo międzynarodowe i za nic ma opinię zdecydowanej większości państw świata, a w mediach przetaczają się porównania do sytuacji z lat 1938-39, w których Berlin zastąpiła Moskwa, upada ostatecznie mit ZSRR/Rosji jako zwycięzcy nad hitleryzmem i obrońcy pokoju, wybawiciela Europy?

Być może widzieć będziemy II wojnę światową nie tyle jako wspólną obronę cywilizacji wraz z ZSRR, co zmagania dwóch najgorszych w dziejach reżimów, w których jeden z nich wykorzystał współpracę z demokracjami jako atut w walce i późniejszej ekspansji. Pseudohistoryczne dywagacje Putina, który czuje się uprawniony do oceny dzisiejszej Ukrainy i Ukraińców (a pewnie w podobnym stylu i reszty mieszkańców postradzieckiej przestrzeni) i całości jej tysiącletniej historii, wydają się szaleństwem.

Jednak jest to element całej agresywnej, a właściwie wojennej kampanii. Także w wymiarze ideowym, na polu narracji o historii Zachód musi się zjednoczyć i dać odpór prorosyjskiej propagandzie.

Sposobem na to jest odrzucenie prób szantażowania argumentami historycznymi, używanymi przez Moskwę, by manipulować europejskimi społeczeństwami.

Rosja musi być traktowana sprawiedliwie nie z uwagi na wojnę zakończoną prawie 80 lat temu, lecz tą wywołaną przez siebie ledwie kilkanaście dni temu. A używa w niej metod, które to ją umieszczają w jednym szeregu z okrutnymi agresorami, w tym Hitlerem. Praktykowała je w Czeczenii i innych miejscach, teraz zastosowała u bram Unii Europejskiej. Znamienne, że w różnych karykaturach twarz Putina łączona jest z obliczem właśnie wodza III Rzeszy, a nie generalissimusa Stalina. To uniwersalizuje przekaz, mocniej przemawia do odbiorców na całym globie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Cicho płynie solidarność


Cicho płynie solidarność

Andrzej Koraszewski


Koszmar wojny za miedzą wyzwolił w Polsce zdumiewająco potężną falę solidarności. Grubo ponad milion Ukraińców zastukało do naszych drzwi i dziesiątki tysięcy ludzi staje na głowach, żeby im pomóc dotrzeć do Polski, przekroczyć granicę, znaleźć dach nad głową. Tam, gdzie Internet służy koordynacji pomocy, nikt nikogo nie pyta o polityczne poglądy, tu króluje konkret. Trzeba pojechać i odebrać tyle i tyle osób, potrzebna szybko kwatera dla kobiety w ciąży, zabrakło pasty do zębów i mydła na tym i na tym dworcu. Do kolejki oczekujących po ukraińskiej stronie granicy trzeba szybko dostarczyć napoje i żywność, dzieci mdleją z wyczerpania.

Zdjęcie wózków dla dzieci podstawionych przy przejściu granicznym obiegło cały świat. Nie interesuje mnie cały świat. Polska razem z moim zabitym dechami miasteczkiem jest dziś ludzkim miejscem. Zdumiewające, jaką pomocą w tym wszystkim okazał się Facebook. Zdumiewające ciągi komunikacyjne, reakcje z minuty na minutę. Pod kolejnymi komunikatami szybko pojawia się informacja: to załatwione. Przez lata imponowały reakcje na akcję Jurka Owsiaka. Były żywym dowodem, że mimo wszystko duch solidarności żyje.

Dziś trolle próbujące wkładać kije w szprychy są wyrzucane za drzwi szybko i sprawnie. Ten ruch zdumiewa, jest zaprzeczeniem naszej kultury wzajemnych dąsów i pretensji. Teraz te ludzkie odruchy pokazują drugą twarz naszego społeczeństwa. Działają głównie ludzie młodzi, którym tak często zarzucano egoizm, brak zainteresowania, arogancję. Urzeka wielopoziomowość tej koordynacji działań. Banki hrywny nie wymieniają i okrzyk: ukraińskie dziewczyny szukają pracy, nie chcą jeść za darmo, okolice Płocka. Reakcje pojawiają się w ciągu kilku minut. Potrzebna karma dla ukraińskich zwierząt, zbiórka w klinice weterynaryjnej i znów data i godziny kolejnych wpisów z reakcjami pokazują mobilizację, której nie podejrzewaliśmy w najśmielszych snach.

Tak typowa dla naszego społeczeństwa podejrzliwość i nieufność nagle stopniała. Kredyt zaufania jest teraz cenniejszy niż nadmierna ostrożność. Na palcach można policzyć przypadki ostrzeżeń przed naciągaczami. Czy pojawili się? Tak. Czasem jednak okazuje się, że ktoś tylko zawieruszył się w zamieszaniu.

Na FB byłej uczennicy naszego gimnazjum krótki wpis: „Zaczynam myśleć, że gdyby teraz poprosić wolontariusza, żeby odnalazł wymarłego dinozaura, ale żeby był żywy, to przywiezie go za 27 minut.” To nie jej pomysł, widziałem ten żart w dwóch innych miejscach. O czym opowiada? O ich doświadczeniu braterstwa.

Ktoś może zapytać, czy wszystkie te działania są naprawdę skuteczne? Czy wszystkie mają sens? Ani nie wszystko jest idealnie, ani nie ma to żadnych szans. Potrzeby przerastają możliwości. A jednak w tym całym koszmarze ta mobilizacje to nie jest marsz poparcia, to nie jest machanie chorągiewkami, to ręce pozwalające przetrwać dziś, jutro i pojutrze, bo dalej jest mrok nieznanego.

Czy to znaczy, że nikt dziś nie jest obojętny? Bez przesady. Musiałem dziś wyrzucić człowieka z mojego Facebooka. Jakiś nietutejszy, może nie rozumieć, że nasza tolerancja jest teraz limitowana. Polska jest dziś przedsionkiem piekła i ci, którzy próbują zapewnić, żeby nie okazała się jego przedłużeniem, chwilami podpierają się nosami. Jadą, wiozą ludzi, wracają, czasem okazuje się, że ostatni pociąg już był i dworzec jest rozładowany.  Jeden z wolontariuszy pisze:

Zabrałem Panią z dwójką dzieci, która potrzebowała dostać się na lotnisko Warszawa-Modlin, aby uciec do rodziny. Postanowiłem ulokować ją w najbliższym hotelu obok lotniska, bo zajechaliśmy o 6 rano, a lot miała dopiero o 18. Poszedłem na recepcję z wyjaśnieniem sytuacji i prośbą, aby mogli zostać trochę dłużej niż kończy się doba hotelowa, czyli o 12:00 ze względu na samolot. Nieoczekiwanie usłyszałem, że mogą zostać… I że zostają na koszt Hotelu… Nie muszę chyba mówić, że się poryczałem…

Uczciwie mówiąc przeszkadza mi starość i niedołężność, ale oni są, są naprawdę. I to jest dziś Polska.


Andrzej Koraszewski – Publicysta i pisarz ekonomiczno-społeczny. Ur. 26 marca 1940 w Szymbarku, były dziennikarz BBC, wiceszef polskiej sekcji BBC, i publicysta paryskiej „Kultury. Więcej w Wikipedii  Facebook


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Why Russia is INCAPABLE of Air Superiority in Ukraine

Why Russia is INCAPABLE of Air Superiority in Ukraine


Not What You Think


Russia, the offender with the larger military, has been unable to achieve air superiority in the 2022 invasion of Ukraine. But why?
#NotWhatYouThink #NWYT

Music:
Head Games – Max Anson
Decision Through Vision – Max Anson
Road to Nowhere – Max Anson
Potential Redemption – Max Anson
Machine Heartbeat – Max Anson
Night Thoughts – Max Anson
Dark Seas – Michael Rothery
Epic Voyage – Dream Cave
Now We Fight – Bonnie Grace

Footage:
Ukrainian Ministry of Defense
Russian Ministry of Defense
Telegram
US Department of Defense

Note: “The appearance of U.S. Department of Defense (DoD) visual information does not imply or constitute DoD endorsement.”

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com