Archive | March 2024

Israel’s HIGH-STAKES West Bank Counterterrorism Operations

Israel’s HIGH-STAKES West Bank Counterterrorism Operations

TBN Israel



TBN Israel’s Yair Pinto reports of the rising terrorism threat in Judea and Samaria, otherwise known as the West Bank. Pinto reveals how Iran wages its war of attrition against Israel through weapons smuggling and funding terror groups, and how Israel’s IDF and Shin Bet are cracking down on these terrorist cells at Palestinian universities. Pinto also sits down with Oded Revivi, Mayor of Efrat, a Jewish settlement in Judea and Samaria, about the city’s increased security measures. Stay up-to-date with the latest developments here on TBN Israel.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Lewica, prawica i kanarek w kopalni

Karykatura zamieszczona przez Tasnim News Agency (Iran), 1 marca 2024r.


Lewica, prawica i kanarek w kopalni

Andrzej Koraszewski


Kiedy w lutym 1979 roku Związek Radziecki wszedł do Afganistanu, Jimmy Carter i Zbigniew Brzeziński postanowili zrobić dowcip dostarczając broń afgańskim mudżahedinom. Po latach radzieckie wojska zostały zmuszone do wyjścia. Amerykański wywiad nie informował, że w muzułmańskim świecie odczytano wygnanie radzieckiej armii jako zwycięstwo islamu nad niewiernymi (dzięki wsparciu Allaha i broni niewiernych). Odmienna percepcja tych samych zdarzeń jest rzeczą normalną, ale trudności zrozumienia, że różni ludzie mogą bardzo różnie interpretować te same wydarzenia, mogą mieć tragiczne i długotrwałe konsekwencje.

Dla muzułmanów było to pierwsze wielkie zwycięstwo nad niewiernymi od stuleci i dało impuls do gwałtownego nasilenia się politycznego islamu zmierzającego do światowego kalifatu. Przewrót w Iranie w 1979 roku doprowadził (przy entuzjastycznym wsparciu niewiernych) do powstania Islamskiej Republiki Iranu, w której konstytucji zapisano:

„Konstytucja zapewnia niezbędną podstawę do kontynuacji rewolucji w kraju i za granicą. W szczególności w rozwoju stosunków międzynarodowych konstytucja [stanowi, że Islamska Republika Iranu] będzie dążyć wraz z innymi ruchami islamskimi i ludowymi do przygotowania drogi do utworzenia jednej społeczności świata”.

Ajatollah Chomeini mówił: „Wyeksportujemy naszą rewolucję na cały świat. Dopóki okrzyk nie ma boga nad Allaha, nie będzie rozbrzmiewał na całym świecie, będzie trwała walka”.

Zdaniem wielu zachodnich myślicieli: „muzułmanie chcą tego samego co my, bezpieczeństwa, pokoju i dobrobytu”. Zapewniał o tym prezydent Obama i cała jego świta.

Nie ma wątpliwości, że istnieją muzułmanie, którzy chcą bezpieczeństwa, pokoju i dobrobytu, ale wielu, a przede wszystkim przedstawiciele instytucji religijnych i pobożni dyktatorzy krajów muzułmańskich postrzegają to inaczej.

Zderzenie cywilizacji jest faktem, jednak różni ludzie różnie na to patrzą. Po upadku ZSRR Samuel Huntington pisał o czekających świat konfliktach religijno-kulturowych, o schyłku cywilizacji zachodniej. 

Jego krytycy uznali, że przeciwstawia chrześcijaństwo islamowi, ale moim skromnym zdaniem, chodziło mu raczej o spadek zainteresowania parlamentarną demokracją i powrót do zainteresowania ideami totalitarnymi, tak często ubranymi w idee podparte religią i wojowniczym nacjonalizmem. Innymi słowy, Huntington zapowiadał atak barbarzyństwa na cywilizację dialogu i poszanowania praw jednostki. 

Na długo przed publikacją tez Huntingtona, francuski filozof Jean-Francois Revel napisał książkę Ani Marks, ani Jezus, która była wielką pochwałą Ameryki jako tego kraju, który stworzył system polityczny oparty na ideach Oświecenia, na którym Europa powinna się wzorować. Tymczasem Europa porzuciła Oświecenie, pozostała wierna chrześcijańskiemu i marksistowskiemu totalitaryzmowi z demokratyczną dekoracją; jest przekonana, że to ona jest wzorem i światłem dla ludzkości, pławi się w antyamerykańskich sentymentach i ma trudności ze zrozumieniem parlamentarnej demokracji.

Jean-Francois Revel opublikował tę książkę w 1972 roku, ale do końca życia (zmarł w 2006 roku) był przerażony antyamerykańską obsesją Europejczyków. (Jego ostatnia książka, wydana w 2002 roku nosiła tytuł L’Obsession anti-américaine.)

Ciekawym protestem przeciw idei zderzenia cywilizacji była wypowiedź egipskiego filozofa Murada Wahby, który twierdzi, że cywilizacja jest tylko jedna, a jej przeciwieństwem jest barbarzyństwo. Barbarzyńcy raz za razem atakują cywilizację, którą przed ostatecznym zniszczeniem ratują samotni bohaterzy tacy jak Avicenna (Ibn Sina), a niszczą ponownie fanatycy tacy jak Al Ghazali (muzułmański myśliciel, który postawił tamę muzułmańskiemu renesansowi na przełomie XI i XII wieku). Dysydenci islamskiego świata uratowali dla Europy i innych niszczone przez (głównie chrześcijańskich) religijnych fanatyków dziedzictwo Greków, a Europejczycy uratowali dla świata dziedzictwo z kultury islamu, świat się rozwija, a barbarzyńcy nieustannie ponawiają swoje próby zniszczenia cywilizacji opartej na rozwoju, innowacji i dialogu, a nie na podboju i rabunku.

Barbarzyńcy przychodzą z lewa i z prawa. Jest wręcz zabawne deklarowanie się jako lewica czy prawica, jeśli pamiętamy jak mętny jest ten podział, jak bardzo obydwa pojęcia splecione są z totalitarnymi ideami i nieludzkimi zbrodniami. Rewolucyjny romantyzm lewicy i prawicy jest nieodmiennie obietnicą wspaniałej przyszłości zbudowanej na górze trupów tych, którzy gotowi są do parlamentarnego rozwiązywania sporów i rozwijania cywilizacji.

Zderzenie cywilizacji może wydawać się mglistą koncepcją, nadającą się wyłącznie do akademickich sporów, na które szkoda czasu. W naszym dążeniu do bezpieczeństwa, pokoju i dobrobytu gotowi jesteśmy odwracać oczy od wszystkiego, co zakłóca obraz spokojnego jutra. 

A jednak, jeśli barbarzyństwo nazwiemy cywilizacją, to zderzenie cywilizacji dokonuje się na naszych oczach i zagraża bezpieczeństwu naszego jutra. Kiedy bomby spadają na Charków, Kijów, Odessę, Lwów i inne ukraińskie miasta, słowo barbarzyństwo nasuwa się samo. Kiedy Chiny grożą napaścią na Tajwan odczuwany niepokój, kiedy Turcy zrzucają bomby na Kurdów, zauważają to tylko nieliczni, Sudan jest poza naszym radarem, podobnie jak Nigeria, czy wiele innych miejsc, gdzie szaleje barbarzyństwo, a cywilizacja jest bez szans.

Inaczej jest z Gazą. Gaza interesuje wszystkich. Co więcej, nagle pojęcie barbarzyństwa zostaje przedefiniowane. Tu wielu barbarzyńcami nazywa tych, którzy pragną bezpieczeństwa, pokoju i dobrobytu. Co zdumiewa najbardziej, to sojusz zachodniej lewicy z barbarzyńskim patriarchatem, z teokratycznym totalitaryzmem otwarcie deklarującym nie tylko dążenie do eksterminacji Żydów, ale równie otwarcie dążącym do zniszczenia demokratycznych społeczeństw opartych na prawach jednostki, równości wobec prawa, na prawie własności i demokratycznych instytucjach. Co więcej, antyamerykańska (lub jak wolisz antyoświeceniowa) obsesja przeskoczyła przez ocean i rozgościła się w samej Ameryce, w Kanadzie i w Australii.   

Czy jest to efekt wielkich ruchów ludności i rozpadu tradycyjnych więzi społecznych? Wielka migracja to jedna z ważniejszych przyczyn, ale z pewnością nie jedyna. Być może na drugim miejscu powinniśmy wymienić fakt, że prawa człowieka stanowiące jedno z najwspanialszych osiągnięć Oświecenia stały się bronią w ręku barbarzyńców. Zasadnie przekonani, że my będziemy się trzymać humanitarnych reguł, barbarzyńcy wykorzystują wywalczone wolności w swojej wojnie przeciw wszelkiej wolności, stosując wszystkie chwyty.

Dobrą ilustracją tej sztuki może być kazanie wygłoszone przez imama 5 stycznia 2024r. w przylegającym do Detroit, stosunkowo niewielkim mieście Warren. Korzystając ze strzeżonej przez konstytucję amerykańską swobody słowa, w kazaniu przekazywanym za pośrednictwem You Tube imam mówił między innymi:

„Pewien Żyd w Nowym Jorku rozmawiał z palestyńskim biznesmenem. Najpierw [Palestyńczyk] powiedział: „Nie martw się, Żydzie. Pewnego dnia nadejdzie czas i zarżniemy cię jak owcę, a kamień i drzewo będą z nami pracować potajemnie. Powiedzą nam: Hej, muzułmaninie, przyjdź. Ktoś się tu ukrywa, wstań i zabij go”.

Dodając:

„O Allahu, uczyń nas żołnierzami dla Ciebie. W każdy sposób, w jaki chcesz, żebyśmy byli – czołgiem, okiem, pieniędzmi i ręką, uczyń nas żołnierzami dla islamu. Spraw, byśmy zginęli tak, jak Ty chcesz, byśmy zginęli”.

Moglibyśmy pomyśleć, że to jakiś odosobniony patologiczny przypadek, który wywołał burzę potępienia ze strony amerykańskich muzułmanów, mediów i władz. Wręcz przeciwnie, to tylko jeden z setek przykładów, na które nikt nie zwraca uwagi.   

Nic dziwnego, że wykładowca University of California, Osman Umarji, korzystając z konstytucyjnie chronionej wolności słowa poszedł znacznie dalej. W przekazywanym również za pośrednictwem You Tube kazaniu w Islamskim Centrum w San Gabriel Valley amerykański nauczyciel akademicki mówił:

„Widzimy obrazy [z Gazy] i widzimy nagłówki gazet, co sprawia, że wielu muzułmanów z głębi serca zadaje pytanie: Czy 7 października było tego warte, czy muzułmanie powinni byli stawić opór 7 października? Ponieważ wygląda na to, że Palestyńczycy przegrywają.

[…]

 Możemy zatem zacząć zmieniać naszą perspektywę i nie analizować rzeczy wyłącznie z perspektywy ziemskiej, ale także czerpać nauki z analizy polityki Koranu i Sunny Proroka Mahometa.

[…]

Jedynym sposobem, w jaki możemy to zrobić, jest przeanalizowanie i cofnięcie się do najazdów proroka Mahometa, do biografii proroka Mahometa, która została w dużej mierze zapomniana przez amerykańskich muzułmanów w świecie po 11 września. To sprawia, że nie jesteśmy w stanie zająć się wojną i ocenić konfliktu, skoro nie mamy już wiedzy o tym, jakim wojownikiem był Prorok Mahomet.”

Amerykański muzułmanin mówił o nadziei „rozwiązania syjonistycznego państwa” w oparciu o wzór z 7 października i „wzniesienia państwa palestyńskiego, czyli Państwa Islamskiego”.    

Czym różni się islamskie marzenie od amerykańskiego marzenia? Amerykańskie marzenie traktuje o demokracji, równości i wolności. Islamskie marzenie traktuje o podboju Jerozolimy, Rzymu, Barcelony i Waszyngtonu. Drobna różnica, ale islamskiego marzenia nie da się spełnić bez pomocy niewiernych.

Towarzysze, pomożecie?

W amerykańskiej szkole podstawowej w Berkeley uczniowie zostali poproszeni przez nauczycielkę o napisanie na samoprzylepnych karteczkach przesłania przeciw nienawiści i przykleili je na szkolnym korytarzu. Jeden z uczniów napisał: „Przestańcie bombardować niemowlęta”, inni poszli w jego/jej ślady, następnie cała gromadka poszła i przyczepiła swoje karteczki na drzwiach klasy, w której uczyła nauczycielka żydowskiego pochodzenia.       

I znów pytanie – odosobniony incydent, czy wycinkowy obraz pokazujący zjawisko? Jakie zjawisko? Powrót Ameryki do europejskiej najgorszej, najbardziej barbarzyńskiej tradycji? Czy jesteśmy świadkami sojuszu barbarzyńskiej lewicy z barbarzyńską prawicą?    

Pochodzący z ZSRR emerytowany polityk izraelski Natan Szaransky mówi:

„Najważniejsza walka w Ameryce nie toczy się między lewicą a prawicą, ale między liberałami a postępowcami. Postępowcy nie są sojusznikami; są wrogami liberalizmu. I wielu organizacjom, zwłaszcza żydowskim organizacjom liberalnym, bardzo trudno było to zaakceptować”. 

Dlaczego zwłaszcza żydowskim? Ponieważ w walce barbarzyńców z cywilizacją pierwszym celem są Żydzi, tu bowiem najłatwiej zmobilizować swoich i uzyskać wsparcie w społeczeństwach wroga. Kiedy to się uda, dalej będzie łatwiej. Tak przynajmniej wierzą stratedzy barbarzyńskich armii. Prawdziwym celem jest zakończenie anomalii jaką jest zachodnia demokracja.        

Izrael jest dziś kanarkiem w kopalni, która jest wojną totalitaryzmu z demokracją. Znaczna część demokratycznego świata, jest rozdarta, nie bardzo rozumie, o co toczy się gra, lub wręcz opowiada się po stronie sił totalitaryzmu.

Chiny i Rosja patrzą z sympatią na wojnę fundamentalistycznego islamu z Zachodem. Chwilowo cel jest wspólny, porządek zrobi się później. Hamas jest zaledwie forpocztą sił reprezentujących islamskie marzenie. Jak pisze dwóch amerykańskich analityków strategii islamskiej wojny z Zachodem:

„Ludzie Zachodu wyraźnie błędnie postrzegają Hamas, kiedy wyobrażają sobie, że ich działania z 7 października były spontaniczne i oportunistyczne; Wydaje się raczej, że strategia okrucieństwa była teoretycznie podbudowana, dobrze zaplanowana, a następnie zrealizowana tak, aby wywołać przytłaczającą reakcję Izraela i spowodować narażenie mieszkańców Gazy na drastyczne niebezpieczeństwo.

Dlaczego strategia okrucieństwa jest jeszcze bardziej niebezpieczna, niż mogłoby się wydawać? Ponieważ jest to atak na główne idee leżące u podstaw praw wojny i porządku westfalskiego.”

Zdaniem autorów tego artykułu, cywilizowane prawa wojny to zachodnia innowacja, która jest znakomicie wykorzystywana przez wrogów Zachodu. Oni tych praw nie respektują, chronią się za swoimi cywilami, atakują cywilów wroga, porywają cywilów jako zakładników, atakują statki handlowe, stosują gwałt i inne formy skrajnego terroru jako broń w walce z niewiernymi. Żądają, by druga strona przestrzegała swoich praw, wiedząc, że te apele trafią na podatny grunt.

„Kiedy jedno państwo, które podpisuje się pod koncepcją praw człowieka i powściągliwości w działaniach militarnych, jest w stanie wojny z organizacją, która nie uznaje takich ograniczeń, korzyści płyną do strony, która nie uznaje żadnych ograniczeń.”

Islam nie jest samotny na froncie walki z Zachodem. „Rosja – czytamy w tym artykule – podczas inwazji na Ukrainę popełniła niekończącą się serię okrucieństw i zbrodni wojennych oraz celowo atakowała ludność cywilną. Wydaje się, że celem Rosji jest m.in. sterroryzowanie ludności cywilnej i wymazanie ukraińskiej tożsamości na okupowanych terenach.”

Wojna o umysły jest równie istotna jak działania militarne. Kto wie, czy nie jest ważniejsza. Bez demoralizacji w szeregach wroga zwycięstwo nad liberalizmem nie jest możliwe. W demokratycznych społeczeństwach jedni świadomie i z premedytacją wchodzą w sojusz z barbarzyństwem, inni dają się przekonać romantycznym ideom „współczucia dla słabszego”,  jeszcze inni kierują się strachem i pragnieniem bezpieczeństwa, pokoju i dobrobytu chociażby tylko do jutra.

Przybysze z barbarzyńskich krajów uciekają od nędzy, chaosu i terroru. Większość szuka dobrobytu (bez rezygnacji z wdrożonego w dzieciństwie snu o wielkości), dla nielicznych ważniejsza niż dobrobyt jest wolność. Ci ostatni patrzą ze zdumieniem jak mieszkańcy wolnego świata dobrowolnie wyrzekają się wolności, odmawiając walki o zachowanie cywilizacji opartej na jednostkowych swobodach, prawie i dialogu.        

Lewica i prawica wydają się pogrążać w tym samym lękliwym bełkocie. Wśród obrońców staroświeckiego liberalizmu coraz częściej spotykamy twarze przybyszów urodzonych w tyraniach, którzy lepiej niż inni rozumieją, że Izrael jest kanarkiem w kopalni, że jego zagłada oznaczać będzie, iż opary trucizny są tak silne, że zabijają cywilizację.


Andrzej Koraszewski – Publicysta i pisarz ekonomiczno-społeczny.
Ur. 26 marca 1940 w Szymbarku, były dziennikarz BBC, wiceszef polskiej sekcji BBC, i publicysta paryskiej „Kultury”. Więcej w Wikipedii.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


133 dead in Moscow concert attack, 4 arrested

133 dead in Moscow concert attack, 4 arrested

FOX 11 Los Angeles


Russian authorities say they’ve arrested all four gunmen responsible for the terror attack in at a Moscow concert that killed more than 130 people. ISIS has claimed responsibility for the attack, but Russia says Ukraine is connected to the shooting, which Ukraine denies.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Żydowski bagaż

Natan Tenenbaum: Żydowski bagaż

Natan Tenenbaum



..

Natan Tenenbaum (1940-2016) – satyryk i poeta. Od 1969 r. na emigracji w Szwecji. Przedtem w Polsce związany m.in. ze Studenckim Teatrem Satyryków.

Fot. Wikimedia Commons


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


“Ramadan – miesiąc dżihadu”: Ramadan nie powstrzyma Hamasu przed zabijaniem Żydów

Ci, którzy wierzą, że Hamas dąży do zawieszenia broni przed Ramadanem, oszukują samych siebie. W całej historii muzułmanie wykorzystywali Ramadan do prowadzenia wojny ze swoimi wrogami. Na przykład podczas Ramadanu w 2016 r. dwóch palestyńskich kuzynów, Mohammed i Chalil Muchamara, dokonali ataku bronią palną na targu Sarona w Tel Awiwie, zabijając czterech Izraelczyków i raniąc 40 innych osób. Na zdjęciu: Wolontariusze z organizacji “Zaka – Identyfikacja, Wydobycie i Ratunek” usuwają krew z miejsca ataku terrorystycznego na targu w Sarona 8 czerwca 2016 r. (fot. Lior Mizrahi/Getty Images)


“Ramadan – miesiąc dżihadu”: Ramadan nie powstrzyma Hamasu przed zabijaniem Żydów

Bassam Tawil
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Międzynarodowi mediatorzy i światowi przywódcy, w tym prezydent USA Joe Biden, mają nadzieję na osiągnięcie porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a wspieraną przez Iran grupą terrorystyczną Hamas przed islamskim świętym miesiącem Ramadan, który rozpoczyna się 10 marca.

5 marca Biden ostrzegł przed potencjalnymi problemami w przypadku braku porozumienia o zawieszeniu broni przed Ramadanem. “Konieczne jest zawieszenie broni ze względu na Ramadan – jeśli dojdziemy do okoliczności, w których będzie to trwało aż do Ramadanu, Izrael i Jerozolima mogą być bardzo, bardzo niebezpieczne” – powiedział reporterom w Waszyngtonie.

Twierdzenia takie niewątpliwie opierają się na skrajnie fałszywym założeniu, że muzułmanie w czasie postu nie angażują się w wojny i konflikty zbrojne. W rzeczywistości jest odwrotnie. Jak donosi “New York Times”: “Powszechnie uważa się, że nagrody zdobyte za szlachetne czyny są większe podczas Ramadanu…”

“W świętym miesiącu Ramadan nagroda za cnoty wzrasta”, powiada fatwa numer 1566/10013/L=1431.

Oświadczenia niedoinformowanych zachodnich polityków ignorują także fakt, że Hamas i inne palestyńskie grupy terrorystyczne nigdy nie wahały się przed wykorzystaniem świąt żydowskich do prowadzenia wojen, przeprowadzania ataków terrorystycznych i mordowania Żydów, w tym 7 października 2023 r., który był żydowskim szabatem i świętem Simchat Tora – żeby nie wspomnieć o rozpoczęciu wojny w Jom Kippur przez Egipt i Syrię.

Hamas i inne palestyńskie grupy terrorystyczne od dawna wykorzystują Ramadan do przeprowadzania ataków terrorystycznych na Izrael.

Hamas, za pośrednictwem swojego wojskowego skrzydła, Brygad Izz ad-Din al-Kassam, opublikował nawet artykuł zatytułowany “Ramadan – miesiąc dżihadu, walki i zwycięstwa nad wrogami”.

Hamas twierdził, że podczas miesiąca postu Ramadan “bojownik dżihadu za dnia poświęca się studiowaniu islamu, a nocą wyrusza, by bronić swojej ojczyzny, Palestyny”.

Artykuł nawiązywał do wojny między Izraelem a Hamasem w 2014 r., której część miała miejsce w czasie Ramadanu. “W tym miesiącu urzeczywistniły się wyjątkowe zwycięstwa islamu” – stwierdziła grupa. W artykule stwierdzono, że podczas wojny “palestyński ruch oporu, głównie Brygady Al-Kassam, stoczył najbardziej imponujące bitwy pełne bohaterstwa i męczeństwa”.

W 2022 r. na stronie internetowej Hamasu zamieszczono następujący wpis : “Witamy błogosławiony miesiąc Ramadan, miesiąc dżihadu, męczeństwa i potężnych zwycięstw”.

W maju 2021 r. należąca do Kataru stacja telewizyjna Al-Dżazira, która jest tubą Bractwa Muzułmańskiego i Hamasu, opublikowała na swojej stronie internetowej artykuł zatytułowany “Miesiąc dżihadu i zwycięstw: jak palestyński ruch oporu zamienił Ramadan w sezon ataków i zwycięstw”. Autor, Adnan Abu Amer, palestyński wykładowca nauk politycznych na Uniwersytecie Al-Ummah w Gazie, wymienił długą listę morderczych ataków palestyńskich organizacji terrorystycznych – zarówno na żołnierzy, jak i ludność cywilną, w tym zamachy samobójcze – które zostały celowo przeprowadzone podczas Ramadanu.

Na przykład podczas Ramadanu w 2017 r. trzech terrorystów – członków rodziny Dżabarin z izraelskiego arabskiego miasta Umm al-Fahm, zamordowało dwóch funkcjonariuszy izraelskiej policji granicznej na terenie meczetu al-Aksa (Wzgórze Świątynne) w Jerozolimie.

Rok wcześniej, także podczas Ramadanu, dwóch palestyńskich kuzynów, Mohammed i Chalil Muchamara, dokonało ataku z użyciem broni palnej na targu Sarona w Tel Awiwie, zabijając czterech Izraelczyków i raniąc 40 innych osób.

Podczas Ramadanu w 2015 r. palestyński terrorysta dokonał ataku nożowego na dwóch izraelskich funkcjonariuszy policji w pobliżu Bramy Damasceńskiej na Starym Mieście w Jerozolimie.

Abu Amer wskazał również, że wojna między Izraelem a Hamasem w 2014 r. zbiegła się z Ramadanem i posłużyła jako model dla grup oporu, ponieważ obejmowała “najbardziej znaczące akty bohaterstwa ruchu oporu w historii Palestyny i konfliktu z okupacją”.

Według Amera:

“Każdego roku na początku Ramadanu oddziały wojskowe palestyńskich frakcji ruchu oporu podkreślają, że jest to [szczególny] miesiąc, w którym bojownicy dżihadu modlą się w ciągu dnia, a nocą bronią swojej palestyńskiej ojczyzny. Jest to miesiąc naznaczony wybitnymi zwycięstwami muzułmanów i miesiąc, w którym ruch oporu prowadził najbardziej imponujące wojny pełne bohaterstwa i poświęcenia. Ruch oporu ma zwyczaj wzmagać swoją działalność w czasie Ramadanu. Atmosfera Ramadanu zwiększa gotowość do poświęceń, ze względu na jego aspekt religijny i psychologiczny, który jest automatycznie odczuwany przez bojowników ruchu oporu”.

W 2021 r. Hamas i Palestyński Islamski Dżihad, kolejna organizacja terrorystyczna z siedzibą w Gazie, wspierana przez Iran, wystrzeliły rakiety w kierunku Izraela podczas Ramadanu. Podczas tego Ramadanu Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu i we wschodniej Jerozolimie zorganizowali rozruchy, palili opony, rzucali kamieniami, strzelali fajerwerkami i starli się z izraelskimi funkcjonariuszami policji i żołnierzami. Palestyńczycy skandowali także hasła wychwalające terrorystycznych przywódców Hamasu.

W całej historii muzułmanie wykorzystywali Ramadan do prowadzenia wojny ze swoimi wrogami. W miesiącu Ramadan stoczono pięć historycznych bitew islamskich: bitwa pod Badr, podbój Mekki, bitwa pod Tabuk, bitwa pod Amin Dżalut i bitwa pod Hattin.

Tak więc, podczas gdy nie-muzułmanie, tacy jak Biden, wydają się niepokoić przemocą i rozlewem krwi podczas Ramadanu, palestyńskie grupy terrorystyczne wielokrotnie okazywały morderczy apetyt podczas swojego świętego miesiąca, angażując się w terroryzm i zabijając Żydów.

Podczas żydowskiego święta Paschy w 2002 r., gdy 250 gości hotelu Park w izraelskim nadmorskim mieście Netanja świętowało w hotelowej jadalni tradycyjny seder paschalny, Abdel Basset Oder, palestyński zamachowiec-samobójca przebrany za kobietę, wszedł do hotelu z walizką zawierającą materiały wybuchowe. Zdetonował bombę, zabijając 30 cywilów i raniąc 150 innych. Niektóre z ofiar przeżyły Holokaust; większość stanowili seniorzy (powyżej 70 lat).

Palestyńskie grupy terrorystyczne od dawna pokazują, że nie obchodzą ich żadne święta – muzułmańskie czy żydowskie – jeśli chodzi o realizację ich celu, jakim jest mordowanie Żydów. Ci, którzy wierzą, że Hamas dąży do zawieszenia broni przed Ramadanem, oszukują samych siebie. Ci, którzy niepokoją się świętością świętego miesiąca, powinni posłuchać, co mówią sami terroryści: Ramadan w rzeczywistości zwiększa ich pragnienie żydowskiej krwi.


Bassam Tawil jest muzułmańskim badaczem i publicystą mieszkającym na Bliskim Wschodzie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com