Leociak: Gruz z papier-mâché [rozmowa] MZHP

Leociak: Gruz z papier-mâché [rozmowa] MZHP

pytają Waślicka i Żmijewski


Założenie jest takie, że Muzeum Historii Żydów Polskich ma być muzeum życia. Nie można jednak udawać, że w polsko-żydowskiej historii jest ciągłość.

Zofia Waślicka i Artur Żmijewski: Przez dziewięć lat uczestniczył pan w pracach nad realizacją wystawy głównej w MHŻP, czy tak?

Jacek Leociak: Tak, ale zajmowałem się tylko galerią Zagłady, razem z profesor Barbarą Engelking. Na początku naszej pracy, w 2006 roku, do naszego zespołu należeli też Jakub Petelewicz i Havi Dreyfus z uniwersytetu w Tel Awiwie. Po półtora roku odeszli i zostaliśmy z Basią sami.

Jak wyglądały relacje waszego zespołu z projektantami ekspozycji?

Zazwyczaj jest tak, że historycy tworzą scenariusz wystawy i na tym kończy się ich praca. Ten scenariusz dostają projektanci i zamieniają w wystawę. W Warszawie było zupełnie inaczej – historycy byli obecni w całym procesie projektowania wystawy.

Czy pana zdaniem jest to lepszy wariant współpracy?

Absolutnie tak. Z mojego punktu widzenia to jest upodmiotowienie historyka, który staje się współtwórcą całości wystawy.

Nieco ponad rok przed otwarciem wystawy profesor Engelking wyraziła obawę, czy jej koncepcja narracji będzie widoczna, i stwierdziła, że wystawa jest oparta na kompromisie. Interesuje nas zasięg tego kompromisu. Barbara Engelking zapowiadała, że galeria Holokaustu będzie opowiadana głosami Emanuela Ringelbluma i Adama Czerniakowa. Byłem na wystawie trzy razy i dopiero zaglądając do tych zapowiedzi, dowiedziałem się, że taka była koncepcja. Co nie znaczy, że nie widziałem cytatów z Ringelbluma i Czerniakowa.

Czerniaków i Ringelblum są narratorami części odnoszącej się do getta warszawskiego. Wydawało nam się, że jest to dość dobrze zaznaczone w kształcie materialnym wystawy. Jak się wchodzi do „getta”, to na wejściu mamy dwa wielkie portrety Czerniakowa i Ringelbluma. Później do każdej z subgalerii wprowadzają nas cytaty z nich. Jeśli tego nie widać, to dlatego, że nie wszyscy są w stanie dostrzec architekturę tej galerii. Trudno odpowiadać za percepcję widza.

Nam się wydaje, że twórcy wystawy przede wszystkim powinni brać pod uwagę percepcję widza. To, jak patrzę, co widzę, kiedy się nudzę – powinno być wzięte pod uwagę, jako rzecz podstawowa. Słuchaliśmy zapisu publicznego spotkania z Barbarą Engelking. Na wyrażoną przez kogoś z publiczności wątpliwość, czy widz się nie zgubi w wystawie, profesor Engelking odpowiada: „Nasza wystawa jest dla inteligentnego widza”. Czy trzeba mieć odpowiednie IQ, żeby pójść na tą wystawę?

Jeśli wystawa nie ma być dla inteligentnego widza, to dla kogo? Czy faktycznie mamy zejść w oczekiwaniach wobec odbiorcy jeszcze niżej i mierzyć w jak najszerszy krąg ludzi, którzy mogą wystawę zobaczyć? Czy naprawdę mamy formułować przekaz dostrzegalny dla jak największej liczby ludzi, najprostszy, najbardziej oczywisty? Tu pojawia się problem kompromisu, bo nie wszystkie sprawy dotyczące Zagłady są oczywiste.

Jednym z cennych poznawczo doświadczeń podczas projektowania wystawy była ewolucja mojego myślenia. Nie miałem dotąd żadnych doświadczeń w robieniu wystawy, w pisaniu jej scenariusza. I ja i Basia myśleliśmy, że po prostu opiszemy najważniejsze rzeczy, które chcemy przekazać, i wystawa będzie czymś w rodzaju książki. Ale okazało się, że tu nie chodzi o pisanie książki. Przełomowym momentem współpracy nas, historyków, z projektantami, było zrozumienie, że naszą rolą nie było uczenie ich historii Holokaustu. Tak początkowo myśleliśmy i denerwowaliśmy się, że oni nic o tym nie wiedzą. Pojęliśmy wreszcie, że naszą rolą jest sformułowanie maksymalnie precyzyjnego przesłania, main message, żeby projektanci mieli materiał do zbudowania wystawy. Oni nie muszą mieć historycznej wiedzy, to my mamy ją mieć. Oni mają jedynie zrozumieć to, co my chcemy przekazać. Więc kompromis polegał na tym, że myśmy za dużo wiedzieli i strasznie trudno było nam budować elementarne, jasne przesłania zrozumiałe dla widza. Widzieliśmy komplikację przeszłości, wszystko widzieliśmy w kontekstach, niuansach.

Czytaj dalej tu: Gruz z papier-mâché…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com