Newsweek Historia: Antysemicka nagonka 1968

Newsweek Historia: Antysemicka nagonka 1968

Opracowała Jolanta Zarembina
12-06-2014 , ostatnia aktualizacja 12-06-2014 17:40

GORZ MASWKA STILON

Gdy w czerwcu 1967 r. Izrael w sześć dni rozgromił koalicję państw arabskich w Polsce Władysław Gomułka rozpętał antysemicką nagonkę. Jej kumulacją był tragiczny marzec 1968 r., gdy za pomocą milicji i mediów władza rozprawiła się najpierw z protestującymi studentami, a potem z Polaków pochodzenia żydowskiego uczyniła banitów .

Stefan Kisielewski zapisał w „Dziennikach”: „Rozbudzony antysemityzm pozostanie na lat dwadzieścia, bo temu narodowi niczego w Polsce nie wolno było nienawidzić i zwalczać, a tu mu nagle pokazano wroga wewnętrznego i powiedziano: on winien. Demoniczny pomysł. Zupełnie jak z Orwella”. Do szuflady pisał też profesor Michał Głowiński, kiedy brał na warsztat język tej partyjnej propagandy: „Słowa, które dotąd występowały w języku rasistowskim, ponownie ożyły. »Żyd« stał się znowu, po ćwierć wieku trwającej przerwie, symbolem wszelkiego zła. Pod jego adresem kieruje się słowa najbardziej obraźliwe i najbardziej demagogiczne”.

Nagonka

Wtedy, w Marcu, ja o Żydach wiedziałem tyle, co wszyscy. Że są czymś obcym i mają dziwaczne imiona, że są nielojalnymi obywatelami i wrednymi syjonistami, że to zdrajcy, co nienawidzą Polaków (wówczas przecież wszystkie gazety i telewizja codziennie o tym trąbiły). (…) Więc kiedy moja nauczycielka rosyjskiego przy całej klasie powiadomiła mnie, że jestem Żydem… Przez parę dni chodziłem jak pijany.

Ciag dalszy artykulu znadziesz  TU
Wiecej na temat Antysemickiej nagonki 1968 roku