Moda na Żydów?

Moda na Żydów?

Agnieszka Graff


Agnieszka Graff – wykłada w Ośrodku Studiów Amerykańskich UW; członkini Rady Kongresu Kobiet i zespołu “Krytyki Politycznej”. Właśnie ukazała się jej “Matka Feministka” (Fot. Albert Zawada / AG)

Nieliczni wychowali się w żydowskich domach, większość to “odkrywcy”. Czy to znaczy, że ich tożsamość jest modnym wymysłem?

Do nabycia tygodnika “Polityka” (22.10) zachęca wizerunek brodatego Żyda w stroju modlitewnym i zajawka artykułu: “Powrót Żydów. Współcześni Polacy odkrywają żydowskość”. Kilka słów, obrazek i wszystko jasne: prawdziwy Żyd to siwy ortodoks, a współcześni polscy “odkrywcy” to tandeta i lipa. W spisie treści nie ma już mowy o powrocie, tekst nazywa się “Moda na żydowskość”. Zbitka ta – pełna lekceważenia i nadziei, że to długo nie potrwa – jest w polskich mediach wszechobecna i właściwie nie powinna już dziwić. A jednak trochę dziwi, gdy pojawia się w “Polityce” kilka dni przed otwarciem Muzeum Historii Żydów Polskich. Protekcjonalny tekst o “modzie na Żydów” ma równoważyć poważny i obszerny wywiad z Marianem Turskim, przewodniczącym rady muzeum. Pokraczna to jednak równowaga.

Autor materiału Marcin Kołodziejczyk opisuje w tonie ironiczno-kpiącym, jak to młodzi Polacy nieporadnie udają Żydów. Jako przykład służy bezimienny “uduchowiony” student szkoły aktorskiej, który niby świętuje Sukkot, ale nie bardzo wie, co to takiego. Do innych młodych Żydów autor nie dotarł – zadzwonił natomiast do rabina i rzecznika ambasady Izraela. Co myślą o modzie na żydostwo? Jeden myśli raczej dobrze, drugi raczej źle. Ale młodych słuchać nie warto. Są niedouczeni, egzaltowani i wkrótce im się żydostwo znudzi. Tymczasem dobrze im się żyje, bo wokół kwitnie wiadoma moda.

Z modą kojarzy się autorowi to, co się o żydowskość otarło – wszystko jedno, z której strony. Ci, co szukają korzeni, i ci, których po prostu ciekawi historia czy kultura. Modni są “Sąsiedzi” Grossa i “Żydokomuna” Śpiewaka, izraelskie wycieczki i polscy licealiści, którzy odkrywają żydowską przeszłość swoich miejscowości, festiwale kultury żydowskiej i restauracje z koszerną kuchnią. Słowo “moda” pozwala te zjawiska upchnąć do jednego worka i potraktować z protekcjonalnym uśmiechem. Na koniec Kołodziejczyk dorzuca Żyda z pieniążkiem. Ten jarmarczny wizerunek, przejaw ludowego antysemityzmu, wydaje mu się bardzo zabawny. Śmieszy go zwyczaj, by Żydka co pewien czas odwrócić (wtedy z kapoty wyleci kasa). Żydek jest głupkowaty i uroczy – podobnie jak student, który zbudował sobie na balkonie szałas.

Na wszelki wypadek powiem jasno: nie oskarżam autora tekstu ani redakcji “Polityki” o antysemityzm. Zarzucam im arogancję, brak wyczucia i brak wiedzy o jednym z ciekawszych zjawisk kulturowych współczesnej Polski – odrodzeniu żydowskiej tożsamości wśród potomków polskich Żydów.

Czytaj dalej tu: Moda na Żydów?


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com