Co się dzieje ze “Śmiercią Zygielbojma”? Jest na flagowej imprezie PiS, ale reżysera nie zaproszono

Ryszard Brylski, reżyser filmu ‘Śmierć Zygielbojma’ (Fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl)


Co się dzieje ze “Śmiercią Zygielbojma”? Jest na flagowej imprezie PiS, ale reżysera nie zaproszono

Dawid Dróżdż


Po premierze nikt się ze mną nie kontaktuje. Rozumiem, że to to jakaś niewybredna lekcja pokory. – mówi nam Ryszard Brylski, reżyser “Śmierci Zygielbojma”, który w ubiegłym roku przeciwstawił się władzy, chcącej upolitycznić jego film.


W środę rozpoczęła się flagowa impreza filmowa władzy – Festiwal Niepokorni Niezłomni Wyklęci w Gdyni. W konkursie fabuł międzynarodowych udział bierze “Śmierć Zygielbojma” Ryszarda Brylskiego. Reżyser nie miał jednak o tym pojęcia. O udziale swojego filmu w konkursie dowiedział się przypadkiem od znajomego.

“Śmierć Zygielbojma”. Film o osamotnieniu i bezradności
“Śmierć Zygielbojma” rozgrywa się w czasie II wojny światowej. Film opowiada o Szmulu Zygielbojmie, który w 1940 r. uciekł do Londynu, gdzie w 1942 r. został członkiem Rady Narodowej RP.

Jego misją było informowanie o eksterminacji Żydów oraz działanie na rzecz ich ratowania. 

W 1943 r. popełnił samobójstwo. Jedną z przyczyn miało być odsunięcie go od informacji przez pozostałych członków polskich władz, marginalizowanie go w strukturach Rady. Tak też tę historię przedstawia Brylski – to opowieść o osamotnieniu i bezradności w chęci niesienia pomocy innym.

Producentem “Śmierci Zygielbojma” jest Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Brylski zrealizował go, kiedy dyrektorem WFDiF był nieżyjący już Włodzimierz Niderhaus. Film współfinansowały Polski Instytut Sztuki Filmowej i Polska Fundacja Narodowa (PFN).

PFN to państwowa fundacja powołana w 2016 r. przez spółki skarbu państwa w celu dbania o wizerunek Polski. Zajmuje się “upowszechnianiem martyrologii i bohaterskich czynów narodu polskiego, tradycji, pielęgnowaniem polskości, walką ze zniesławianiem, kształtowaniem i promowaniem postaw patriotycznych”.

Bunt przeciwko upolitycznieniu

O filmie zrobiło się głośno w listopadzie zeszłego roku. Podczas oficjalnej premiery w Teatrze Narodowym w Warszawie reżyser Ryszard Brylski wygłosił ze sceny płomienną przemowę, w której zarzucił władzy próbę sprowadzenia filmu do “kina rządowej propagandy”.

Brylski zwrócił uwagę na to, że opis filmu na stronie Polskiej Fundacji Narodowej opatrzony jest kłamliwymi treściami. W niechlujnym, pełnym błędów interpunkcyjnych i ortograficznych opisie na stronie PFN mogliśmy przeczytać, że “Polacy i Żydzi wespół ginęli w Holokauście” oraz że „obraz podkreśla także, że żaden czynny udział Polaków w zagładzie Żydów nie był możliwy”.

– Te zagadnienia nie są w ogóle w naszym filmie poruszane – powiedział Brylski.

Reżyser wyraził także swoje oburzenie na fakt, że pomysł filmu przypisał sobie minister kultury. W napisach końcowych – bez wiedzy Brylskiego – pojawiła się informacja brzmiąca: “Pomysł filmu: Piotr Gliński”. – Wspieranie filmowej twórczości historycznej jest powinnością państwa. Bez tego wsparcia filmy historyczne nie mogłyby zaistnieć – powiedział Brylski. – Nie możemy jednak mylić finansowania filmu z jego zawłaszczeniem – próbą wypaczenia jego intencji i podporządkowania jego treści doraźnym politycznym celom.

Tuż przed premierą film patronatem objął prezydent Andrzej Duda.

Ryszard Brylski: Wszystko wydaje się jakieś chore

Reżyser po premierze został odsunięty od filmu. 

– Nikt nie informuje mnie, co dzieje się z moim filmem, chociaż jestem jego reżyserem i współscenarzystą – mówi nam Ryszard Brylski. – Nie jestem współproducentem filmu i formalnie nie mam prawa do decyzji strategicznych. Zwykle jednak producenci i dystrybutorzy biorą pod uwagę głos reżysera, ustalają z nim strategię. Od premiery „Śmierci Zygielbojma” w Teatrze Narodowym, nikt się ze mną nie kontaktuje. Rozumiem, że to jakaś niewybredna lekcja pokory i kara dla, nomen omen, niepokornego reżysera, ale dlaczego ukarano także film, który miał duży potencjał? To wszystko wydaje się jakieś chore – mówi nam Ryszard Brylski.

W listopadzie 2021 r. producenci rozpoczęli negocjacje dotyczące zagranicznej dystrybucji “Śmierci Zygielbojma”. Filmem zainteresował się amerykański dystrybutor Neil Friedman z Menemsha Films.

– Film mu się podobał i jak się wyraził – był dla niego ważny. Chciał go promować na rynku amerykańskim i w ogóle międzynarodowym. To była idealna opcja dla tego filmu – opowiada Brylski.

Menemsha Films specjalizuje się w kinie historycznym. Firma wprowadziła na międzynarodowy rynek m.in. filmy nominowane do Oscara (“Musimy sobie pomagać”, “Syn panny młodej”, “Żelary”), a także polskie produkcje – “Wesele” Wojciecha Smarzowskiego czy “Marzec ’68” Krzysztofa Langa.

Według reżysera rozmowy z Friedmanem prowadziła WFDiF przy udziale polskiego dystrybutora filmu Mariusz Łukomski z Monolith Films. Łukomski przekazuje nam, że negocjacjami zajmowała się WFDiF.

– Przez kilka miesięcy próbowałem dowiadywać się, na jakim etapie są rozmowy. Słyszałem, że pojawiły się jakieś nowe pomysły i ścieżki, których mi nie ujawniono. W kwietniu dowiedziałem się, że Friedman się wycofał. Nie dziwię się – rozmowy ciągnęły się przez pół roku – mówi Brylski.

“Śmierć Zygielbojma” – według informacji Brylskiego – do tej pory nie ma dystrybutora zagranicznego.

WFDiF przekazuje “Wyborczej”, że film jest “przedmiotem prowadzonych przez WFDiF i dystrybutora filmu ustaleń i negocjacji (…), a więc jest szansa, że film trafi do kin za granicą w tym w USA i Kanadzie”.

“Śmierć Zygielbojma” na flagowej imprezie PiS

Brylski nie jest także informowany przez producentów o udziale “Śmierci Zygielbojma” w ważnych imprezach filmowych. – Ktoś ze znajomych zapytał mnie kilka dni temu, czy wiem, że „Śmierć Zygielbojma” bierze udział w konkursie Festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci. Nie miałem o tym pojęcia. Nikt mnie nie zawiadomił. Nie wiedziałem o tym festiwalu. Jeśli film jest w konkursie, zgłoszono go bez mojej zgody – mówi reżyser.

NNW to flagowa impreza filmowa prawicy, hojnie dotowana przez władze, objęta patronatem przez prezydenta Andrzeja Dudę. Ministerstwo kultury przyznało festiwalowi w 2020 r. trzyletnią dotację w wysokości 810 tys. zł (po 270 tys. rocznie). W tym roku organizatorzy otrzymali od ministerstwa dodatkowe 96 tys. zł na Przegląd Filmów Festiwalowych. 

200 tys. zł na organizację tegorocznej edycji dorzucił Polski Instytut Sztuki Filmowej. Partnerem generalnym festiwalu jest Orlen.

Festiwal: Twórcy są zawsze mile widziani, ale…

W przypadku zakwalifikowania się filmu do konkursu na festiwalu, reżyser powinien zostać poinformowany o tym fakcie przez producentów. Informację taką mogą przesłać także organizatorzy festiwalu. W tym przypadku Brylski nie dostał informacji od żadnej ze stron.

– Charakter Festiwalu NNW jest nieco szerszy niż innych imprez filmowych, twórcy filmu są zawsze mile widziani, ale ich zapraszanie nie jest praktyką. Dużo ważniejsze dla nas jest celebrowanie spotkań ze świadkami historii, których z roku na rok jest coraz mniej oraz rozwijające debaty o rozumieniu przeszłości, ale też współczesnego świata – przekazuje nam Magdalena Łysiak, rzeczniczka prasowa festiwalu.

Według ustaleń dotyczących strategii promocyjnej producenci mieli priorytetowo potraktować pokazy i wydarzenia w Izraelu – przede wszystkim festiwal w Jerozolimie, który zakończył się w ubiegłym tygodniu. – Nie słyszałem, żeby film został tam w ogóle zgłoszony – mówi Brylski.

WFDiF przekazuje nam, że “Śmierć Zygielbojma” została zgłoszona m.in. na festiwale w Cannes, Karlowych Warach, Toronto, Chicago, Gdyni, Wenecji, Denver, a także na izraelskie festiwale – w Jerozolimie i Hajfie. Brylski o wielu ruchach jednak nie wiedział. WFDiF nie odpowiedziało nam na pytanie o to, dlaczego producenci nie poinformowali reżysera o zakwalifikowaniu się do konkursu na Festiwalu NNW.

Reżyser wyklęty

To nie koniec problemów Brylskiego. Reżyser odczuwa reperkusje zeszłorocznego buntu. 

– Pracowałem nad projektem kolejnego filmu, którym początkowo była zainteresowana WFDiF,  prowadziłem także rozmowy z zaprzyjaźnionymi producentami na temat gotowych już scenariuszy. Wszyscy dają mi do zrozumienia, że przy obecnym układzie film reżyserowany przeze mnie nie ma szans na dotacje PiSF, a bez tego projekt nie ruszy. Radzą, żebym przeczekał. Oczywiście zdawałem sobie sprawę z takich konsekwencji, ale gdzieś w duchu liczyłem, że może jednak jest normalnie – mówi Brylski.

I dodaje: – Dostałem wiele wyrazów wsparcia po premierze. Niektóre były bardzo emocjonalne. Pojawiły się jednak w środowisku także obawy, że za bardzo rozdrażniłem decydentów, co może utrudnić dotowanie filmowych projektów. Rozumiem te obawy i sam ulegam podobnym lękom. Bez pieniędzy nie da się robić filmów i zachłanni politycy mogą tym sterować. Czułem jednak, że mój sprzeciw był ważny dla wielu twórców, którzy mają podobne rozterki. Pisali do mnie studenci i młodzi filmowcy przed debiutem. Mam nadzieję, że kiedy zaczną robić swoje filmy, ich rozterki będą wynikały jedynie z czystych twórczych dylematów.


Mocna dawka kultury: o filmach, serialach, książkach, sztukach teatralnych i koncertach. Zapisz się  na newsletter kulturalny i szukaj inspiracji na czas wolny.

Dawid Dróżdż

Dziennikarz działu kultura “Gazety Wyborczej”. Pisze o kinie i polityce kulturalnej. Publikował m.in. w “Przeglądzie”, “Wirtualnej Polsce” i “Czasie Kultury”. Był redaktorem i autorem działu Patrząc “Kultury Liberalnej”.

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com