Archives

Moments with Marek – Episode 1: Introduction to my Father

Moments with Marek – Episode 1: Introduction to my Father

Raphael Web



The first of a series of short podcast videos about my father, Marek and his struggle with Alzheimer’s disease


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Czy profesor Jacek Leociak wie lepiej?

Zwrocono sie do mnie z zapytaniem dlaczego nie podpisalem ani tez nie oglosilem Kontr-Apelu przeciwko zarówno wywiadowi z Panem Leociakiem jak i poprzedzajacym go Apelem Pani Hanki Grupińskiej.

Sa na to dwie odpowiedzi:

  • W wyjatkowych wypadkach osoby nalezace do Reunion68 ale NIE reprezentujace Reunion68 publikowaly bez uzgodnienia zkimkolwiek z Organizatorow podobne apele (2018 – Rocznica Marca’68) ale nigdy nie było to akceptowane, bądź uznawane jako regula.
  • Patrzac w lustro co rano nie chce widziec w nim hipokryty.
    Tylko sama nienawisc do PiS’u nie może być powodem do kochania Pana Tuska którego Rzad od razu bezwatpliwosci przytaknal Islamskim prokuratorom w Hadze. (ICC)
    Tylko dlatego ze Tusk walczyl z PiS’em nie jest dowodem na jego uczciwosc. Jego Rzad jest tak samo antysemicki jak PiS. W tejchwili Pan Tusk tak jak kiedys dba o wlasny tylek, a nie o prawde i uczciwosc w obec Izraela.

Artykul Andrzeja Koraszewskiego to jeszcze inna odpowiedz dlatego zamieszczam go dzis. 



Czy profesor Jacek Leociak wie lepiej?

Andrzej Koraszewski


Pani Hanka Grupińska napisała z koleżanką grudniowy donos na syjonistów do Międzynarodowego Trybunału Karnego, apelując do PT Publiczności o jego masowe podpisywanie. Ponieważ styl donosu znałem doskonale, a nazwiska autorek nic mi nie mówiły, zaintrygowała mnie dostępna w momencie publikacji lista chętnych do udzielenia swojego poparcia dla tego arcydzieła.

Nie zdziwiła mnie pani Ala Qandil, z Polsko-Palestyńskiej Inicjatywy na rzecz Sprawiedliwości, ani Artur Domosławski, ani (tym bardziej) Joanna Ochojska. Zatrzymało mnie nazwisko profesora Jacka Leociaka, bo miałem wrażenie, że nie pasowało do tego zbioru. Znam profesora tylko z lektur za pośrednictwem urządzeń elektronicznych, więc doszedłem do wniosku, że albo podpisał nie czytając, albo wcześniej czegoś nie zrozumiałem. Okazało się, że zdumieni byli również ludzie znający tego badacza osobiście, więc było coś w tej sprawie niejasnego.

Reakcje wielu ludzi na ten donos były pełne oburzenia i pani Hanka Grupińska postanowiła, że najlepszą obroną będzie wywiad z tym sygnatariuszem, którego obecność na tej liście wywołała największe zdumienie.

Redakcja Oko-Press opublikowała ich rozmowę pod tytułem „Paraliżująca aura Holokaustu i luksus muzealnego empatyzowania. A Gaza?”

Stylistyka donosu sporządzonego przez panią Grupińską i jej koleżankę skłaniała do porównań ze stylistyką propagandy marcowej, której doskonałą analizę przedstawił ponad dwadzieścia lat temu nieżyjący już profesor Michał Głowiński. Jednak najlepszy pomost między starymi a naszymi czasy zbudowała urodzona w ZSRR profesor Izabella Tabarovsky, która studiowała na Harvardzie i poświęciła się historii swojej nieistniejącej już ojczyzny, ze szczególnym uwzględnieniem radzieckiej genealogii współczesnego amerykańskiego antysyjonizmu.

Jak Tabarovsky pisała w artykule pod tytułem „Język propagandy sowieckiej. Postępowy antysyjonizm i trujące dziedzictwo nienawiści zimnowojennej”:

Twierdzenie, że Izrael popełnia ludobójstwo na Palestyńczykach, jest jednym z najdłużej powtarzanych kłamstw na temat Izraela. „Ludobójstwo w izraelskim stylu”; „ludobójstwo zaprojektowane przez syjonistów” „‚ostateczne rozwiązanie’ kwestii palestyńskiej” – mogą wyglądać jak fragmenty jakiejś niedawnej proklamacji na kampusie, ale tak nie jest. Te zwroty znajdujemy w sowieckiej broszurze zatytułowanej „Syjoniści liczą na terror”. Tę kieszonkową broszurę opublikowała w 1984 roku „Nowosti”, sowiecka instytucja  propagandowa udająca agencję informacyjną, która miała promować wśród anglojęzycznej publiczności radziecki obraz Izraela i syjonizmu.

Głęboko przekonane o syjonistycznym ludobójstwie autorki donosu piszą, że „z nadzieją przyjmują nakaz aresztowania Benjamina Netanjahu i Joawa Galanta, wydany przez Międzynarodowy Trybunał Karny” i wzywają rząd polski, by jednoznacznie zdeklarował się, iż też będzie ich ścigał. (Rząd polski wysłuchał wezwań pani Hanki Grupińskiej i ustami swojego wiceministra MSZ, Władysława Teofila Bartoszewskiego ochoczo złożył deklarację, że jeśli tylko izraelski premier przyjedzie na rocznicę wyzwolenia Auschwitz, to my go natychmiast aresztujemy.)   

Niezachwiana wiara autorek tego donosu do MTK w żydowskie zbrodnie ma zapewne swoje źródło w rezolucjach ONZ, w raportach Amnesty International i HRW, a zapewne również w doniesieniach mediów mających opinię rzetelnych bezstronnych i uczciwych. Te panie nie dysponują wątpliwościami, że mogą wiedzieć zbyt mało, że mogą popierać coś, co nie tylko mija się z prawdą, ale jest mocno zakorzenione w paskudnej tradycji. Nie widziałem ani możliwości, ani specjalnego powodu do poszukiwania źródeł tej głębokiej wiary. Byłem działaczem Amnesty International zanim aura przyzwoitości nie przyciągnęła do niej szumowin, przepracowałem 12 lat w BBC, wiem jak brzmi definicja ludobójstwa, kto ją zbudował i do jakich przypadków się odnosi. Miałem jednak wrażenie, że profesor Jacek Leociak należy do grona osób krytycznie oceniających doniesienia i raporty.

Z ciekawością otworzyłem tekst wywiadu pani Grupińskiej z profesorem Leociakiem. Tekst rozmowy poprzedza wytłuszczony cytat słów profesora Leociaka:

W pewnym sensie największym wrogiem Izraela jest dziś Izrael. Układ polityczny z USA, który stawia na rozwój przemysłu zbrojeniowego i ekspansję terytorialną jest przyczyną nastrojów antyizraelskich, które mogą się stawać antysemickimi – mówi badacz Zagłady, prof. Jacek Leociak

Jak w 1993 roku pisał profesor Michał Głowiński, stałym motywem antysyjonistycznej propagandy marcowej było twierdzenie, że „syjoniści, znajdują się pod opieką amerykańskiego imperializmu i dlatego mogą sobie pozwolić na agresywne poczynania”.

Pani Grupińska przed tekstem rozmowy przedstawia swoje credo:

Michał Głowiński tak prezentuje główne tezy propagandy marcowej: 

(Przystępując do analizy tej propagandy pisał: „Nadal budzi odrazę, nadal wywołuje obrzydzenie ale też i zdziwienie, że można było pisać tak prymitywnie, bezwzględnie i napastliwie”.) 

– Potępiano w niej agresję izraelską na pokój miłujące kraje arabskie.

– Podkreślano, że to jest walka nieustająca, bo syjoniści wciąż nam zagrażają, tym bardziej, że dogadali się ze spadkobiercami Hitlera i sami się do hitlerowców upodabniają.

– Powtarzano, że syjonista nie jest jednak takim zwykłym agresorem, który gdzieś tam daleko najeżdża, pustoszy, zagarnia cudze tereny, zagraża również w naszym kraju.

– Akcja antysyjonistyczna nie ma nic wspólnego z antysemityzmem.

– Syjoniści nadmiernie koncentrują się na Holokauście, chcą nas pozbawić pierwszeństwa w cierpieniu.

– Antysyjonizm odwołuje się do empatii: uzasadnia go poczucie sprawiedliwości społecznej.

W którym miejscu czytelnik zapisu tej rozmowy jest najbardziej zdumiony wyjaśnieniami profesora Leociaka na temat jego obecności w tym towarzystwie? Dla mnie była to całkowita niezdolność zrozumienia z kim i o jaką stawkę walczy Izrael. We fragmencie pod śródtytułem Izrael produkuje mścicieli, po pytaniu pani Hanki Grupińskiej, w którym dowiadujemy się o wielopokoleniowej krzywdzie [Żydów], w którym autorka sygnalizuje swoją miłość do martwych Żydów, i obawę, że trauma może powodować brak empatii u ofiar, które przeżyły i u ich potomków, zadaje profesorowi pytanie: „Czy nie jest naszym obowiązkiem protestować, sprzeciwiać się zbrodni i jej konsekwencjom, których jesteśmy świadomi?”

Profesor Jacek Leociak odpowiada:

„Jedna rzecz to trauma i jej ofiary, a druga to kolejne pokolenia mścicieli. Izrael produkuje teraz mścicieli. Mówiliśmy o paraliżującej aurze Holokaustu i zawierzeniu ofiarom Zagłady. Zdaje się, że przeniesienie tego zawierzenia na współczesnych Izraelczyków jest naturalną reakcją wielu. Konsekwencją jest niewidzenie Palestyńczyków – tak jak ja nie widziałam ich przez lata. Możemy do tej krótkiej listy jeszcze dodać strach o utratę przyjaźni, skoro tak wielu milczy, i wreszcie strach o bycie oskarżonym o antysemityzm – a to jest w Polsce potwarz ogromna.”

Ucieszona tą wnikliwą odpowiedzią pani Grupińska przerywa:

„I tu mamy ilustrację. Sygnatariusze listu do polskich władz państwowych o respektowanie prawa międzynarodowego i zastosowanie się do decyzji MTK o wystawieniu nakazów aresztowania Netanjahu i dowódcy sił zbrojnych Jo’awa Galanta spotkali się z emocjonalnym atakiem wielu osób, nie tylko żydowskiego pochodzenia.”

Jako taka szczególnie niepokojąca osoba nie będąca żydowskiego pochodzenia, spodziewałem się w tym miejscu, że badacz Zagłady zareaguje na te „emocjonalne ataki”, ale nie, profesor Leociak robi ciekawy unik:

„Ja to nawet mogę zrozumieć. Ale prosiłbym o jedno. Ja nie narzucam nikomu mojej wrażliwości moralnej, mojego pojmowania empatii wobec ofiar. Po prostu tak czuję i to nie podlega negocjacjom. Staram się kierować etyką bez kodeksu, o czym pisali Kołakowski, później Bauman. Chciałbym prosić o wzajemność, aby nikt nie narzucał mi tak fundamentalnej i głęboko indywidualnej dyspozycji, jak moralna wrażliwość wobec cierpienia ofiar.”

Wrażliwość pani Grupińskiej wydaje się płynąć z autorytetu moralnego osób takich jak profesor Judith Butler, która uważa Hamas za ważną część lewicy (czy może raczej  tego, co ona uważa za lewicę). Profesor Leociak wie, że Hamas jest koszmarem, chociaż ani nie odważa się nazwać tego ruchu po imieniu, ani (co jest znacznie gorsze) nie zauważa, że Hamas to drobna cząstka potężnego ruchu deklarującego zamiar dokończenia Zagłady. Broni swojej wrażliwości i w związku z tym pieczołowicie omija fakty. Nie ma tu zatem Bractwa Muzułmańskiego, nie ma Islamskiej Republiki Iranu, nie ma Hezbollahu, Huti, nie ma Turcji i Kataru. Izraelscy żołnierze są mścicielami a nie obrońcami. (Nigdy nie przepadałem za Mickiewiczem). Nigdy nie mogę wykluczyć, że jestem w błędzie, ale też nigdy nie bronię mojej wrażliwości, preferuję dyskusję o faktach.

Profesor Leociak wie lepiej, woli fakty pomijać, woli udawać, że nie zna znaczenia słowa Fatah i uważać ruch pod tą nazwą za świecki i pokojowy.

Jeśli zdaniem profesora Jacka Leociaka żołnierze Izraelskiej Armii Obronnej są mścicielami, a nie obrońcami, to obawiam się, że moje zdumienie na widok jego podpisu pod donosem do MTK było nieporozumieniem. Różnica między panią Grupińską i profesorem Leociakiem wydaje się polegać tylko na tym, że profesor kocha martwych Żydów i niepokoi się, że zbyt stanowcza obrona przed tymi, którzy do końca świata chcę zabijać jeszcze żywych Żydów, może im zaszkodzić, a pani Grupińska cierpi, że nawet nie Żydzi gotowi są popierać tych Izraelczyków, którzy utrudniają Palestyńczykom (i innym) zabijanie Żydów.

Tu nie chodzi o wrażliwość, a o zdradliwą pewność, że Pan Leociak wie lepiej i ma dobre powody, żeby nawet nie wspominać o zagrożeniu Izraela Zagładą.  

P.S. W moim mieszkaniu, w korytarzu wisi obrazek namalowany przez przyjaciela 45 lat temu. Na obrazku Lenin modli się do figurki Matki Boskiej. Zapytałem bardzo młodą kobietę, czy wie, że Lenin był w Poroninie. Zapytała, kto to był Lenin. Mam emocjonalny stosunek do tego obrazka, ale młodzi ludzie mają już inną wrażliwość i trzeba to uszanować. Jednym ludziom polecam książkę Dary Horn People Love Dead Jews, innym ze względu na szacunek dla ich wrażliwości nie polecam.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Syryjscy dżihadyści z Turcji przejmują Syrię: Kurdowie i pół miliona chrześcijan są straszliwie zagrożeni

W dzisiejszej Syrii około pół miliona chrześcijan i 2,5 miliona Kurdów stoi w obliczu prześladowań i znęcania się przez dżihadystycznych terrorystów. Na zdjęciu: widok greckokatolickiego kościoła św. Jerzego w Aleppo w Syrii (Credit: Abdul Kareem Daniel)


Syryjscy dżihadyści z Turcji przejmują Syrię: Kurdowie i pół miliona chrześcijan są straszliwie zagrożeni

Uzay Bulut
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Rządy rodziny Assadów w Syrii, które trwały ponad 50 lat, upadły 8 grudnia. Siły dżihadystów przejęły kontrolę nad Damaszkiem po tym, jak prezydent Baszar al-Assad uciekł do luksusowego życia w Moskwie. Obecnie około pół miliona chrześcijan i 2,5 miliona Kurdów w Syrii stoi w obliczu przyszłych prześladowań i znęcania się ze strony dżihadystycznych terrorystów.

Ofensywa rozpoczęta przez dżihadystów z Hajat Tahrir al-Szam (HTS), dawnej syryjskiej odnogi Al-Kaidy, rozpoczęła się 27 listopada. Terroryści, wspierani przez Turcję, najpierw w ciągu kilku dni zdobyli Aleppo i szereg innych miast, zanim skierowali się na Damaszek.

Od 2017 roku HTS jest dominującą islamistyczną milicją w Syrii. Dawna gałąź Al-Kaidy, w 2018 roku HTS została oficjalnie uznana za organizację terrorystyczną przez rząd USA. Nazwa grupy, Hajat Tahrir al Szam, oznacza „Organizacja Wyzwolenia Lewantu”, co oznacza większą część Bliskiego Wschodu, w tym Izrael, Liban i Jordanię. Od 2019 roku HTS, współpracując z Turcją, kontroluje północny Idlib za pośrednictwem tak zwanego „Syryjskiego Rządu Ocalenia” (SSG). Teraz, gdy Turcja i HTS planują „przekształcić Syrię”, zarówno Kurdowie, jak i chrześcijanie są zagrożeni.

HTS, która współpracuje z tureckim wojskiem i wspieranymi przez Turcję grupami w Syrii,  zmierza do ustanowienia państwa islamistycznego w całej Syrii, przynajmniej na początek. Założycielem i obecnym przywódcą HTS jest Ahmed Hussein Al-Szara, lepiej znany jako Abu Mohammed Al-Dżolani. Przed założeniem HTS, Dżolani przewodził Dżabhat Al-Nusra, syryjskiej filii Al-Kaidy.

W raporcie Departamentu Stanu USA na temat terroryzmu z 2019 r. HTS/Front Al-Nusra została opisana jako „jedna z najbardziej aktywnych i niebezpiecznych grup terrorystycznych na świecie”.

W 2022 r. Komisja Stanów Zjednoczonych ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF) przeprowadziła przesłuchanie w sprawie wolności religijnej w Syrii i stwierdziła:

„Odłam Al-Kaidy, Haj’at Tahrir al-Szam (HTS), nadal brutalizuje i wypiera społeczności mniejszości religijnych w północno-zachodnim regionie Idlib, a Państwo Islamskie w Iraku i Syrii (ISIS) zwiększyło swoją obecność we wschodniej Syrii, przeprowadzając niemal codzienne ataki i destabilizując sytuację mniejszości religijnych. Grupy opozycyjne wykorzystują tureckie finansowanie i wsparcie wojskowe, by prowadzić kampanie czystek religijnych i etnicznych w Afrin”.

Podczas ofensywy dżihadystycznej, która rozpoczęła się w zeszłym miesiącu, HTS otrzymywała wsparcie na froncie północnym od Syryjskiej Armii Narodowej (SNA), koalicji kilkunastu islamistycznych ugrupowań zbrojnych, w dużej mierze finansowanych, wyposażanych i szkolonych przez Turcję.

Według raportu Departamentu Stanu USA z 2022 r. większość syryjskich chrześcijan mieszkała wówczas w Damaszku, Aleppo, Homs, Hamie, Latakii i Hasace oraz ich okolicach.

Wszystkie te obszary, z wyjątkiem Hasaki (którego większość znajduje się obecnie pod kontrolą Kurdów), od 27 listopada znalazły się pod kontrolą dżihadystów wspieranych przez Turcję.

Według organizacji praw człowieka Open Doors, w Syrii jest około 580 tysięcy chrześcijan. Wielu z nich uciekło z miast i wiosek zajętych przez dżihadystów, aby schronić się w kontrolowanej niegdyś przez rząd Wadi al-Nasara („Dolina Chrześcijan”). Po upadku reżimu Assada Dolina wpadła w ręce dżihadystów, a życie tych chrześcijan jest zagrożone.

7 grudnia HTS podobno ostrzegło chrześcijańską ludność Doliny Chrześcijan, aby „nie stanęła po stronie reżimu”. Serwis informacyjny Orthodox Christianity podał 9 grudnia:

„Chrześcijanie syryjscy z pewnością będą musieli stawić czoła coraz większym trudnościom i prześladowaniom, ponieważ stolicę kraju, Damaszek, zdobyli islamscy rebelianci…

Jego Eminencja Metropolita Efrem z Aleppo z Antiocheńskiego Kościoła Ortodoksyjnego wydał 30 listopada oświadczenie, w którym wezwał swoich wiernych do trwania w pokoju i modlitwie, zapewniając, że pozostanie ze swoimi wiernymi do końca.

Metropolita Ephraim został intronizowany jako rządzący hierarcha Aleppo w grudniu 2021 r. Jego poprzednik, Jego Eminencja Metropolita Boulos (Paweł), został pojmany przez islamistycznych rebeliantów w kwietniu 2013 r. i nigdy więcej o nim nie słyszano.

Ojciec Bassam Nasif, profesor na Balamand University i bliski współpracownik Metropolity Ephraima, mówi Orthodoxia News Agency, że sytuacja jest tragiczna dla Aleppo, a zwłaszcza dla prawosławnych chrześcijan, którzy wciąż tam są i odmawiają opuszczenia tego obszaru, swoich domów i kościołów.

Każdej godziny, która mija, nie wiemy, co się wydarzy i kto przetrwa tę próbę. Wszyscy opuścili Aleppo, zarówno Syryjczycy, jak i Ormianie — pozostał tylko nasz metropolita Efraim z Aleppo i Aleksandretty, wraz z dwoma lub trzema księżmi, którzy są z nim w Metropolii.

Proszę, módlcie się za nich, bo nie wiemy, czy ich jeszcze zobaczymy. Wszyscy pamiętamy, że 11 lat temu metropolita Aleppo Paweł, jego poprzednik (brat obecnego patriarchy Antiochii Jana) został porwany przez islamistów i od tamtej pory zaginął. Obawiamy się, że to samo może się stać z obecnym metropolitą.

Aleppo jest obecnie pod okupacją. Wszyscy pracownicy municypalni, organizacji i usług opuścili swoje stanowiska, a rebelianci zajęli ich stanowiska. Zdjęli syryjską flagę z budynków publicznych i podnieśli własną”.

Według doniesień z Syrii dżihadyści zaczęli znęcać się nad chrześcijanami w miastach i wioskach w chwili, gdy przejęli władzę. Konto X „Greco-Levantines Worldwide” podało 10 grudnia:

„Ojciec Michel Nouman, jeden z najbardziej znanych księży w Homs, podzielił się niepokojącym incydentem na Facebooku. Opowiedział, jak grupa muzułmanów zaatakowała chrześcijańskich rolników w chrześcijańskiej wiosce. Chrześcijanie byli maltretowani, bici i oskarżani o to, że są niewiernymi [kafirami]. To jest to, z czym mierzymy się teraz jako chrześcijanie w Syrii”.

To samo konto podało 11 grudnia:

„Frakcje HTS zbezcześciły grecki kościół prawosławny Hagia Sophia w Al-Sukajlabija, na wsi w prowincji Hama, dewastując i niszcząc jego zawartość, jak pokazano na filmie”.

Jeśli nie dojdzie do międzynarodowej interwencji dyplomatycznej w celu ochrony chrześcijan, zobaczymy powtórkę tego, jak traktowali ich islamscy dżihadyści, gdy przejmowali kontrolę nad syryjskimi miastami i wioskami na początku wojny domowej w 2011 r. Na kontrolowanych przez dżihadystów terytoriach w Syrii, jak napisano w raporcie Open Doors ze stycznia 2024 r.:

„Ze względu na swoją widoczność publiczną przywódcy historycznych wspólnot kościelnych są szczególnie narażeni na ataki lub porwania na obszarach, na których działają islamscy bojownicy… Na obszarach kontrolowanych przez radykalne grupy islamskie większość budynków kościelnych należących do historycznych wspólnot kościelnych została zburzona lub wykorzystana jako centra islamskie. Publiczne wyrażanie wiary chrześcijańskiej jest zabronione, a budynków kościelnych lub klasztorów nie można naprawiać ani odnawiać, niezależnie od tego, czy szkody były uboczne czy celowe.

Strach wśród chrześcijan utrzymuje się na wysokim poziomie od kilku lat, szczególnie z powodu gróźb, zastraszania i porwań dokonywanych przez radykalne grupy islamskie, takie jak powiązane z Al-Kaidą Hajat Tahrir al Szam (HTS), Brygada Ansar i bataliony Al-Farouk. Szczególnie na północnym wschodzie szereg czynników (w połączeniu z turecką inwazją na północną Syrię) zadało cios społecznościom chrześcijan w Deir ez Zaur, Al-Hasakah i Kamiszli, a także w przeważnie chrześcijańskich wioskach na granicy z Turcją: na przykład reaktywacja uśpionych komórek ISIS, zamachy bombowe na kościoły, zabójstwo ormiańskiego księdza wraz z jego ojcem w listopadzie 2019 r. oraz atak na więzienie w Hasace w 2022 r., z którego wydostało się kilkunastu bojówkarzy IS. Eskalacja tureckiej agresji i możliwość szeroko zakrojonej inwazji na obszary przygraniczne sprawiają, że społeczności chrześcijańskie czują się niezwykle zagrożone, ponieważ obszary te są kontrolowane przez radykalne islamskie milicje i władze tureckie…

Surowe prawo islamskie narzucone przez bojówkarzy w [okupowanym przez Turcję mieście] Afrin utrudnia powrót chrześcijan, podczas gdy przyspieszony powrót uchodźców i osób wewnętrznie przesiedlonych z Libanu może zmusić chrześcijan do powrotu na obszary znajdujące się pod kontrolą bojówkarzy islamskich, gdzie są narażeni na niebezpieczeństwo…

Mężczyźni w szczególności są narażeni na porwanie i zabójstwo, zwłaszcza jeśli zajmują stanowisko przywódcze w kościele. Kobiety również ryzykują porwanie, a także groźbę molestowania seksualnego i gwałtu”.

Ciężkie prześladowania chrześcijan w Syrii doprowadziły do załamania populacji tej społeczności. Około dwóch trzecich populacji chrześcijańskiej Syrii uciekło z kraju od początku brutalnej wojny domowej w 2011 r.

W 2014 r. Państwo Islamskie (ISIS) ustanowiło kalifat obejmujący duże części Syrii i Iraku, a także wdrożono surową wersję prawa szariatu. Kalifat ISIS został ostatecznie wyeliminowany w wyniku interwencji Zachodu i Rosji w 2019 r. W okresie ISIS chrześcijanie w Syrii byli dotkliwie prześladowani, a także masakrowani, co doprowadziło do masowego exodusu społeczności z kraju.

Od tego czasu tureckie kampanie wojskowe doprowadziły do okupacji dużych połaci terytorium Syrii przez wspierane przez Turcję siły dżihadystyczne, takie jak HTS. Niektóre z tureckich kampanii wojskowych wymierzonych w Kurdów w Syrii obejmują:

  • Od sierpnia 2016 r. do marca 2017 r. wojska tureckie i wspierana przez Turcję islamistyczna „Wolna Armia Syrii” (FSA) opanowały region między dystryktami Afrin i Manbidż, wypierając sprzymierzone z USA kurdyjskie milicje na wschód od rzeki Eufrat w ramach tureckiej „Operacji Tarcza Eufratu”.
  • W 2017 roku dżihadyści z HTS przejęli kontrolę nad miastem Idlib, które od tego czasu okupują i eksploatują wspólnie z siłami tureckimi.
  • W 2018 roku Turcja przeprowadziła kolejną inwazję militarną na Syrię, którą nazwała „Operacją Gałązka Oliwna”. Około 25 tysięcy bojówkarzy FSA dołączyło do sił tureckich, aby zdobyć miasta i wsie kontrolowane przez Kurdów, zajmując region Afrin w północno-zachodniej Syrii.
  • Przez cały 2019 rok walki w Syrii nasiliły się. Podczas tureckiej kampanii wojskowej „Operacja Wiosna Pokoju”, Turcja i jej dżihadystyczni sojusznicy dokonali inwazji na północną Syrię, stworzyli tzw. „strefę bezpieczeństwa” wzdłuż granicy syryjsko-tureckiej, gdzie używają bojówkarzy islamskich do kontrolowania terenów zamieszkanych głównie przez Kurdów i chrześcijan.
  • W 2020 roku Turcja rozpoczęła operację „Tarcza Wiosenna”, aby odeprzeć ofensywę rządu syryjskiego w Idlibie.

Według wielu doniesień dżihadyści sprzymierzeni z Turcją obrali sobie za cel mniejszości religijne i etniczne, w tym chrześcijan, w regionie północnym i wzdłuż granicy. W czerwcu 2020 r. podczas przesłuchania USCIRF zatytułowanego „Ochrona wolności religijnej w północno-wschodniej Syrii” odnotowano:

„Tureckie siły zbrojne atakowały, mordowały, porywały, gwałciły i zatrzymywały Kurdów oraz inne mniejszości etniczne i religijne, w tym chrześcijan i Jazydów, i niszczyły ich miejsca kultu. Przesiedlały również wewnętrznie przesiedlonych Syryjczyków (IDP) – głównie sunnickich Arabów – z innych części Syrii do domów uchodźców mniejszościowych na północy. Spowodowało to znaczną zmianę demograficzną, która uniemożliwi chrześcijanom i innym mniejszościom powrót do ich wiosek. Według doniesień, w Afrin wojska wspierane przez Turcję atakują kurdyjskich chrześcijan”.

Setki tysięcy chrześcijan zostało przesiedlonych podczas 13-letniej wojny domowej w Syrii, a ci, którzy pozostają w swoich domach pod rządami dżihadystów, są często prześladowani, nękani lub zabijani. Open Doors:

„Według źródeł krajowych chrześcijanie na obszarze okupowanym przez tureckie siły zbrojne uważają, że nie ma przyszłości dla społeczności chrześcijańskich z powodu agresji tureckiej, a także wpływu milicji szyickich. Przykłady obejmują odcięcia wody i stałe bombardowania przez Turcję i jej pełnomocników na obszarach o znacznej populacji chrześcijańskiej, np. Al Hasakah i Dolina Chabour, między innymi.

Brak wody i niehigieniczne warunki doprowadziły do wybuchów czerwonki, duru brzusznego i innych chorób zakaźnych. Tymczasem islamscy sojusznicy Turcji zbudowali tamy na obszarach pod ich kontrolą, co jeszcze bardziej ograniczyło przepływ wody z Eufratu. W rezultacie miliony ludzi są zagrożone egzystencjalnie przez suszę, która poważnie wpływa na produkcję rolną, zaopatrzenie w wodę pitną i zdrowie ludności. Te wydarzenia i rola milicji szyickich (w tym porwania) nadal negatywnie wpływają na społeczność chrześcijańską i prowadzą do zmian demograficznych w chrześcijańskich wioskach i dzielnicach…

Turecka inwazja na północno-wschodnią Syrię wzbudziła obawy wśród przywódców chrześcijańskich, ponieważ siły Turcji i ich sojusznicy realizują islamistyczne plany wrogie społecznościom niesunnickim. Kradzież ziemi, przesunięcia populacji i rozprzestrzenianie się radykalnych idei islamskich stanowią poważne wyzwanie dla chrześcijan, podczas gdy irańskie milicje aktywnie rekrutują i rozprzestrzeniają ideologię szyicką. Według chrześcijan w kraju nastąpił wzrost liczby radykalnych islamskich madras, co doprowadziło do szerszego rozprzestrzeniania się radykalnych idei islamskich i dyskryminacji mniejszości religijnych. Obecność uzbrojonych grup najemników i rosnące siły zbrojne Iranu i Turcji zaostrzyły napięcia i zwiększyły ryzyko ataków na chrześcijan. Przyszłość pozostaje niepewna i istnieją obawy dotyczące możliwości dalszych prześladowań i dalszego spadku populacji chrześcijańskiej w Syrii”.

Syryjscy chrześcijanie są dziś prześladowaną mniejszością, ale Kościół jest obecny w Syrii od czasów Nowego Testamentu, gdzie jest wspomniane nawrócenie Saula/Pawła na drodze do Damaszku (patrz rozdział 9 Dziejów Apostolskich). Nowy Testament potwierdza, że syryjskie miasta Damaszek i Antiochia miały wspólnoty chrześcijańskie. Wiara chrześcijańska rozprzestrzeniała się szybko, a na Soborze Nicejskim w 325 r. n.e. obecnych było 22 biskupów syryjskich.

W VII wieku n.e., kiedy islam najechał i zdobył Syrię, chrześcijaństwo było religią dominującą w Syrii. Kalif Omar odwołał chrześcijańskich urzędników, a jego następca zobowiązał wszystkich chrześcijan do noszenia charakterystycznych ubrań. W IX wieku islam zyskiwał przewagę, wiele kościołów zamieniono w meczety, a około 900 r. n.e. połowa ludności Syrii była muzułmanami. W 1124 r. przekształcono katedrę w Aleppo w meczet. Przez wieki kościół chrześcijański w Syrii doznawał, i nadal doznaje dyskryminacji, nietolerancji oraz ataków.

Syria zajmuje również ważne miejsce w historii Grecji, sięgając czasów podbojów Aleksandra Wielkiego w IV wieku p.n.e. Zdecydowana większość chrześcijan w Syrii ma greckie pochodzenie. „The Greco-Syrian Nation”, platforma cyfrowa, która służy jako internetowy głos syryjsko-greckich chrześcijan, opublikowała komunikat prasowy zatytułowany „Post-Baasistowska Syria | Co zrobimy teraz?”. Napisali w nim:

„Chrześcijanie wyznania [greko] prawosławnego i melchiccy katoliccy chrześcijanie z Syrii stanowią odrębną grupę etniczną o bogatym dziedzictwie kulturowym, która zasługuje na uznanie i reprezentację w każdym przyszłym krajobrazie politycznym naszego ukochanego Lewantu…

Mamy nadzieję, że Syria po Baas będzie świecka i demokratyczna, będzie państwem, które obejmuje różnorodność swoich ludzi i uznaje pluralizm etniczny i religijny. Dlatego będziemy nadal orędować za prawem syryjskiego chrześcijaństwa i całego lewantyńskiego chrześcijaństwa do dalszego istnienia na ziemiach naszych przodków i dążyć do uznania naszej etnicznej greckiej tożsamości, a także naszego prawa do ożywienia naszego greckiego języka przodków w całym Lewancie”.

Hadeel Oueis, redaktor naczelny „Jusoor News” i syryjsko-amerykański chrześcijanin, powiedział Gatestone:

„Chrześcijanie w Syrii ostrożnie przewidują nieznaną przyszłość pośród chaosu i nienawiści pozostawionej przez reżim Assada. Wstrząsające ujawnienia zbrodni popełnionych na dziesiątkach tysięcy cywilnych więźniów pozostawiły całą populację Syrii, w tym chrześcijan, w rozpaczy. Jednak ich największym zmartwieniem pozostaje to, czy nowy rząd ochroni ich wolności kulturowe, społeczne i religijne. W tym krytycznym momencie chrześcijanie w Syrii potrzebują dyplomatycznego i politycznego wsparcia ze strony Europy, aby mieć pewność, że będą mieć miejsce przy stole w kształtowaniu przyszłości Syrii, a także autonomii i uznania, aby chronić swoją wyjątkową tożsamość”.

Istnienie tej liczącej tysiące lat społeczności chrześcijańskiej w Syrii może się zakończyć z powodu trwającego przejęcia kraju przez dżihadystów. Syryjscy chrześcijanie potrzebują natychmiastowego międzynarodowego wsparcia, aby chronić się przed islamskimi terrorystami. Eiad Herera, rzecznik Antiochian Greek Organization „AGO”, powiedział Gatestone:

„Chrześcijanie w Syrii, w tym momencie, chcą równości i nie chcą być traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Dlatego idealną wizją budowy państwa jest wyraźna deklaracja i dążenie do państwa obywatelskiego, demokratycznego i świeckiego.

Rola Organizacji Narodów Zjednoczonych i głównych mocarstw jest kluczowa i zasadnicza w zapewnieniu ustanowienia tego państwa, które musi z natury chronić wszystkich obywateli i mniejszości.

W tym momencie niepowodzenie w zbudowaniu takiego państwa oznacza, że region i świat staną w obliczu poważnych wyzwań bezpieczeństwa, wraz ze wzrastającym zagrożeniem dla statusu i istnienia mniejszości, szczególnie chrześcijan, którzy żyją w ciągłym i głębokim niepokoju”.

Zarówno prezydent-elekt Donald J. Trump, jak i wiceprezydent-elekt JD Vance niedawno napisali w odniesieniu do Syrii: „To nie jest nasza walka”. Jednak aby zapobiec dalszym nadużyciom, masakrom lub przymusowym przesiedleniom chrześcijan i Kurdów oraz powstrzymać rozprzestrzenianie się dżihadyzmu w regionie, Stany Zjednoczone powinny zaangażować się w ochronę Kurdów i chrześcijan oraz upewnić się, że Syria nie stanie się „Afganistanem” Turcji.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i Al-Dżolani składają teraz wszelkiego rodzaju obietnice dotyczące praw człowieka, o których wiedzą, że Zachód je lubi – tak samo jak czynił to ajatollah Ruhollah Chomeini przed przejęciem władzy w Iranie, i jak czynili to talibowie, zanim szybko zniweczyli 20 lat postępu USA w sprawie praw człowieka w Afganistanie.

Tak jak Iran jest szyicką „głową ośmiornicy”, której macki składają się z Hamasu, Hezbollahu, Huti i innych różnych milicji, tak Erdogan jest sunnicką „głową ośmiornicy” w Syrii. Podczas gdy wszyscy są zajęci gapieniem się na rywalizujące grupy terrorystyczne w Syrii, kluczowe jest, aby nie zapomnieć ani na chwilę o kraju, który ich wspiera: Turcji.

Marzeniem Erdogana zawsze było „wyzwolenie Jerozolimy”:

„Podbój to Mekka, podbój to Saladyn, to ponowne podniesienie islamskiej flagi nad Jerozolimą; podbój to dziedzictwo Mehmeda II, a podbój oznacza postawienie Turcji z powrotem na nogi”.

Dżihadystyczna Syria to prosta i wygodna droga do spełnienia wieloletniego marzenia Erdogana.


Uzay Bulut – turecka dziennikarka mieszkająca od wielu lat na Zachodzie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Brytyjskie uniwersytety są rasistowskie

Demonstracja poparcia dla narodu palestyńskiego na Oxford University (Zrzut z ekranu wideo)


Brytyjskie uniwersytety są rasistowskie

Anonim
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Jako nieżydowski wykładowca na dużym uniwersytecie mogę potwierdzić, że brytyjski świat akademicki jest strukturalnie rasistowski wobec Żydów. W końcu dotarło to do mnie, gdy oceniałem drugi raz pracę studenta, w której Żydzi byli otwarcie porównywani do czmychającego robactwa, rozprzestrzeniającego choroby.

Fatalna gramatyka, bezsensowna interpunkcja i mieszanie metafor przez tego studenta z pewnością zawstydziłyby Goebbelsa. Ale arcypropagandysta Hitlera z pewnością pochwaliłby ducha tego dzieła. Nie żeby był to wyjątkowo okropny przypadek tego rodzaju „dzieła”, z którym musiałem się zmierzyć jako pierwszy i drugi oceniający dużej grupy studentów od czasu horroru 7 października.

W innej pracy, napisanej przez studenta z tego samego roku, jest sformułowane w wulgarnych słowach oskarżenie świata o współudział w „ludobójstwie” i o „spanie”, podczas gdy Siły Obronne Izraela zabijają niewinnych cywilów, traktując ich jak tarcze strzeleckie.

Oczywista nienawiść do Żydów w tych tekstach to jedna spawa. Ale były też komentarze pierwszego wykładowcy, który je ocenił, a który chwalił tekst z określeniem „Żydów-jako-robactwo” jako poruszający akt oskarżenia izraelskiej „kolonizacji”, napisany ze świetnym filozoficznym podejściem i starannym językiem. Jeśli chodzi o tekst o „ludobójstwie”, mój kolega zapewnił studenta, że jego przesłanie jest niezmiernie ważne.

To, w największym skrócie, stanowi problem: nie fakt, że niedojrzali, 20-letni studenci zostali indoktrynowani w nienawiści do Zachodu, nienawiści do Żydów i przekonani do bezczelnego podsycania ich samodeklarowanego statusu ofiary, ale to, że te potworne nonsensy są chwalone i nauczane przez uniwersytet – i tak jest od dziesięcioleci. Od końca lat 60. XX wieku szkolnictwo wyższe na Zachodzie jest infiltrowane przez stały strumień nikczemnych postaci, którzy z jednej strony twierdzą, że są ofiarami i wysuwają oskarżenia o „islamofobię”, a z drugiej wygłaszają rasistowską mowę nienawiści wobec Żydów.

Wspomniani wykładowcy mogą nie być płatnymi agitatorami, ale i tak prześcigają się w popieraniu jednego rodzaju studentów muzułmanów kosztem innych studentów należących do innych mniejszości (Żydów lub chrześcijan z Afryki, Izraela lub innych miejsc na Bliskim Wschodzie), bez względu na hipokryzję z tym związaną.

Na przykład zadaję sobie pytanie, jak wykładowca, który chwalił te wypociny, zareagowałby na pracę, w której muzułmanie w Wielkiej Brytanii zostaliby przedstawieni jako chore robactwo? Czy studentowi przyznano by najwyższą ocenę, tak jak proponowano tutaj? Oczywiście, że nie: student zostałby postawiony przed komisją przeciwko rasizmowi i skierowany do organizacji Prevent, zanim zdążyłby powiedzieć jedno słowo.

Jednak gdy zasugerowałem niższą ocenę dla studenta, o którym mowa (na podstawie żałosnej jakości pracy, a nie tylko rasistowskich obelg) i skomentowałem, że praca w najlepszym razie zdradzała braki w wykształceniu, a w najgorszym była obraźliwa – a uczciwa ocena była w końcu moim zadaniem jako nauczyciela – moja opinia została usunięta przez uniwersytet, aby uniknąć negatywnych reperkusji publicznych. Jako kompromis przyznano tego wysoką ocenę [zaznaczając tylko, że wśród oceniających nie było pełnej zgody].

Przez dziesięciolecia mojej pracy jako wykładowcy często widywałem rasizm niskich oczekiwań maskujący się jako pozytywna dyskryminacja, a wydaje się, że nikogo w mojej branży nie obchodzi, że pozytywna dyskryminacja nadal jest niezgodna z prawem w Wielkiej Brytanii. Jednak od 7 października 2023 r. nowe poziomy rasistowskiego dysonansu poznawczego wydają się być powszechne.

Nauczanie ludzi, że „Palestyna” pierwotnie była muzułmańska, dopóki nie została skolonizowana przez Żydów, jest tak błędne, zarówno pod względem faktycznym i historycznym, jak i moralnym, że nawet jako nieżydowski wykładowca nie mogę dłużej milczeć.

Ten gatunek rasizmu nie tylko podsyca płomienie uprzedzeń i wrogości, które prowadzą do przemocy, ale także utrwala poczucie urojonych krzywd, które utrzymuje tę część świata zamkniętą w cyklu rozlewu krwi. Nie ma nic efektownego w podsycaniu tego konfliktu, niezależnie od tego, jak bardzo studenci mogą być przekonani, że dzięki temu ich teksty są awangardowe, i ułatwiają wyłudzanie pieniędzy od samobójczego niszczyciela kultury, jakim jest Arts Council England.

Jednak nie tylko rażąca nieprawda tego rodzaju wypracowań jest nie do przyjęcia, ale rażące podwójne standardy. Tekst, w którym student przemawia w imieniu „skolonizowanego” ludu z bezpiecznego miejsca na uniwersytecie w Wielkiej Brytanii, w każdym innym kontekście zostałby potępiony jako „kulturowe zawłaszczenie”.

Wygłaszanie wykładu, że zachodni handel niewolnikami, który Brytania zniosła 190 lat temu, przyćmiewa wszelkie zło globalne, ignorując brutalniejszy arabski handel niewolnikami z tamtej epoki i nie mówiąc nic o setkach tysięcy współczesnych niewolników cierpiących dzisiaj, jest kolejną jaskrawo rasistowską intelektualną czarną dziurą. Często są to ci sami ludzie, którzy mają czelność mówić, że Huti – którzy przywracają dziś niewolnictwo w całym Jemenie – „sprawiają, że jesteśmy dumni”. To więcej niż tylko hipokryzja.

Nauczanie, że Black Lives Matter (życie czarnych ma znaczenie) bez uznania, że w niektórych częściach Afryki czarni chrześcijanie są ścinani, a młode czarne dziewczyny porywane jako niewolnice seksualne, jest kolejnym przykładem rażących podwójnych standardów, o których wszyscy mamy milczeć. To samo: nauczanie, że prawa LGBTQ+ są najważniejsze, podczas gdy chwali się kraje islamskie, które wykonują egzekucje na homoseksualistach (w Jemenie można zostać ukrzyżowanym za bycie gejem) lub stwierdzanie, że zawsze trzeba wierzyć kobietom, chyba że są Żydówkami, w takim przypadku nawet twarde dowody tortur seksualnych należy odrzucić jako propagandę.

Fakt, że na konferencji National Union of Students odbyło się głosowanie w sprawie zakazu działalności żydowskiej grupy studenckiej, jest szokujący tylko wtedy, gdy nadal wierzysz, że prawdziwe myślenie wciąż ma miejsce w szanowanych salach brytyjskiego świata akademickiego. To są miejsca, w których stało się normalne, że na kampusach pojawiają się namioty wraz z wezwaniami do „globalizacji intifady”, przy wsparciu wielu nauczycieli akademickich.

Jeśli, jak głosi przysłowie, głupoty nie da się naprawić, to powinniśmy przynajmniej przestać płacić ignorantom i/lub ideologicznie opętanym wykładowcom, żeby przestali pogarszać sytuację. Przestańcie dotować kiepskie kursy, na których ci ludzie mogą rozsiewać swoją truciznę. Zdecydowanie przestańcie rozdawać kwalifikacje jak cukierki z instytucji, które kiedyś były latarniami doskonałości intelektualnej i uczciwych badań, ludziom, którzy nie potrafią znaleźć Izraela na mapie i którzy kończą studia, a zaczęli je tylko po to, żeby nauczyć się jednej jedynej rzeczy w trakcie nauki: że nigdy nie przestaną nienawidzić Żydów, a według ich wykładowców jest to jedyne moralnie akceptowalne stanowisko.


Link do oryginału: https://www.thejc.com/lets-talk/im-a-non-jewish-academic-british-universities-are-racist-cszctyyp
Jewish Chronicle, 5 grudnia 2024


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel Says Ireland ‘Crossed All Red Lines’ With ICJ Genocide Case After Closing Dublin Embassy

Israel Says Ireland ‘Crossed All Red Lines’ With ICJ Genocide Case After Closing Dublin Embassy

Debbie Weiss


Anti-Israel demonstrators stand outside the Israeli embassy after Ireland has announced it will recognize a Palestinian state, in Dublin, Ireland, May 22, 2024. Photo: REUTERS/Molly Darlington

Ireland’s decision to join South Africa’s genocide case against Israel at the International Court of Justice and its support for redefining genocide in order to secure a conviction against the Jewish state is the key reason for shuttering Israel’s embassy in Dublin, Israeli Foreign Minister Gideon Sa’ar said on Monday.

The move to close the embassy, which Sa’ar announced a day earlier, marked the first time Israel has closed an embassy of a European Union member state. It was a significant escalation in already strained relations, with Jerusalem accusing the Irish government of undermining Israel at international forums and promoting “extreme anti-Israel policies.”

Ireland has “crossed all the red lines,” Sa’ar told reporters on Monday, calling the Irish government’s actions “unilateral hostility and persecution” rather than mere criticism.

“Zionism and Zionists have become derogatory words in Ireland. They called the IDF’s actions war crimes,” he said.

Sa’ar blasted Dublin for supporting legal actions against Israel at the International Criminal Court (ICC) and the International Court of Justice (ICJ), promoting double standards, and failing to adopt the International Holocaust Remembrance Alliance (IHRA) definition of antisemitism.

The announcement came after Irish Prime Minister Simon Harris condemned Israel’s actions in Gaza, accusing the country of “the starvation of children” and “the killing of civilians” — remarks that Sa’ar slammed as “antisemitic” and historically insensitive. “Is Israel starving children?” Sa’ar asked.

“When Jewish children died of starvation in the Holocaust, Ireland was at best neutral in the war against Nazi Germany,” Sa’ar said. “In his victory speech at the end of World War II, Winston Churchill described how Ireland conducted an affair with Nazi Germany.”

Irish Chief Rabbi Yoni Wieder expressed regret at the embassy closure decision but echoed concerns about the Irish government’s approach.

“Ireland has chosen to vilify and roundly criticize Israel, without any recognition of the complexities of the realities in Gaza and Lebanon,” Wieder told The Algemeiner from Dublin.

“Irish political leaders have refused to acknowledge that Israel is waging war against jihadist terrorist organizations intent on its destruction. The anti-Israel narrative in Ireland has become extremely hateful, and is full of disinformation and distortions,” he added.

Wieder noted that Irish leaders had shown “no genuine concern for the plight of the hostages” taken by Hamas on Oct. 7, 2023, and failed to demonstrate solidarity with Israel after the attacks, in which 1,200 people were murdered and 253 taken hostage.

“In the immediate aftermath of Oct. 7, while many other European countries flew Israeli flags above their government or public buildings, no such act of solidarity was shown in Ireland,” he said.

Wieder went on to say that while the embassy closure would “be a blow” for Israelis living in Ireland, many within that community view the move as inevitable.

Sa’ar accused Dublin of systematically working to harm Israel’s relationship with the European Union and adopting rhetoric that dehumanized Israelis and Zionists.

As relations with Ireland deteriorate, Israel plans to redirect diplomatic efforts elsewhere. Sa’ar announced the opening of a new Israeli embassy in Moldova, highlighting the government’s intention to focus on fostering ties with countries that show greater support for Israel.

“This is not only a matter of national pride but also of wise statesmanship,” Sa’ar said, emphasizing the importance of responding decisively to what he called persecution on the “diplomatic battlefield.”

“Acting sensibly against those who persecute the State of Israel is a matter of saving lives,” Sa’ar concluded.

Harris called the embassy decision “deeply regrettable.”

Ireland’s Foreign Minister Micheál Martin said there were no plans to sever diplomatic ties with Israel.

Ireland has been among Europe’s fiercest critics of Israel since Hamas’s Oct. 7 invasion of and massacre across southern Israel, amid the ensuing war in Gaza.

Last month, the Irish parliament passed a non-binding motion saying that “genocide is being perpetrated before our eyes by Israel in Gaza.” Ireland’s cabinet last week voted to join South Africa’s “genocide” case at the ICJ.

In May, Ireland officially recognized a Palestinian state, prompting outrage in Israel, which described the move as a “reward for terrorism.” Israel’s Ambassador in Dublin Dana Erlich said at the time of Ireland’s recognition of “Palestine” that Ireland was “not an honest broker” in the Israeli-Palestinian conflict.

Harris also called on the European Union to “review its trade relations” with Israel after the Israeli parliament passed legislation banning the activities in the country of UNRWA, the United Nations agency responsible for Palestinian refugees, because of its ties to Hamas.

Recent anti-Israel actions in Ireland came shortly after the Institute for Monitoring Peace and Cultural Tolerance in School Education (Impact-se), an Israeli education watchdog group, released a new report revealing Irish school textbooks have been filled with negative stereotypes and distortions of Israel, Judaism, and Jewish history.

Antisemitism in Ireland has become “blatant and obvious” in the wake of Hamas’s Oct. 7 onslaught, according to Alan Shatter, a former member of parliament who served in the Irish cabinet between 2011 and 2014 as Minister for Justice, Equality and Defense. Shatter told The Algemeiner in an interview earlier this year that Ireland has “evolved into the most hostile state towards Israel in the entire EU.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com