Archives

„Poznańskie Krzyże” symbolem pamięci o Czerwcu ’56 i drodze do wolności (wideo)


„Poznańskie Krzyże” symbolem pamięci o Czerwcu ’56 i drodze do wolności (wideo)

Anna Jowsa (PAP)


Pomnik Poznańskiego Czerwca 1956 roku. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Dwa krzyże, stojące od 45 lat w centrum Poznania, przypominają marsz robotników z 28 czerwca 1956 roku i ofiary, jakie poniosło miasto w walce „o wolność, prawo i chleb”. Pomnik Poznańskiego Czerwca ‘56 jest nie tylko miejscem pamięci, ale także jednym z najważniejszych symboli miasta.

70 lat temu, 28 czerwca 1956 r., poznańscy robotnicy Zakładów Cegielskiego, wówczas Zakładów im. Stalina, podjęli strajk generalny i zorganizowali demonstrację uliczną, krwawo stłumioną przez milicję i wojsko. Według badań IPN w starciach zginęło co najmniej 58 osób, a kilkaset zostało rannych.

Inicjatywa budowy pomnika upamiętniającego robotniczy zryw pojawiła się podczas pierwszego spotkania Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Wielkopolskiej NSZZ „Solidarność” 10 października 1980 roku. Konkurs na projekt ogłosił już 5 grudnia 1980 r. Społeczny Komitet w porozumieniu ze Związkiem Polskich Artystów Plastyków oraz Stowarzyszeniem Architektów Polskich.

Na konkurs nadesłano 67 prac. Początkowo zwyciężył projekt „Kierunek” autorstwa Anny i Krystiana Jarnuszkiewiczów oraz Marka Sarełły, jednak spotkał się on z negatywną oceną zarówno komisji, jak i samych mieszkańców. Jak podkreśliła w rozmowie z PAP historyczka Kinga Przyborowska, p.o. dyrektora Muzeum Powstania Poznańskiego – Czerwiec 1956, „wobec wielu sprzeciwów autorzy sami wycofali swoją propozycję”. 

– Projekt już na etapie rozpisania konkursu miał jasne wytyczne, jak powinien wyglądać. Dlatego też początkowo praca, która wygrała konkurs, nie zyskała społecznej aprobaty – wskazała Przyborowska.

Jak tłumaczyła, „osobom decydującym o tym, jak ma wyglądać Pomnik Poznańskiego Czerwca 1956, zależało w szczególności na tym, aby był monumentalny i wznosił się ponad miasto. Tutaj też ta koncepcja, która początkowo wygrała, nie wpisała się zarówno w te założenia, jak i rozczarowała samych Poznaniaków”.

Według założeń pomnik miał też odwoływać się do symboliki krzyża i orła oraz w sposób czytelny wyrażać idee solidarności społecznej.

Po prezentacji wszystkich prac na wystawie pokonkursowej największe poparcie zdobył projekt „Jedność” autorstwa rzeźbiarza Adama Graczyka i architekta Włodzimierza Wojciechowskiego. Przyborowska podkreśliła, że duże znaczenie dla wyboru koncepcji, która ostatecznie została zrealizowana, miała także opinia historyczki prof. Brygidy Kurbis. Wskazywała ona, że projekt ten rzeczywiście w sposób symboliczny nawiązuje zarówno do idei zgłoszonych w postulatach konkursowych, jak i odwzorowuje to, o co walczyli Poznaniacy w 1956 roku.

– Jeżeli chodzi o samą symbolikę pomnika, to nawiązuje ona do solidarności zarówno robotników, jak i innych grup społecznych, które pojawiły się wtedy na ulicach Poznania. Stąd właśnie dwa krzyże wznoszące się do góry, splecione sznurem. Mały orzeł, czyli jakby małe pisklę znajdujące się obok pomnika, ma z kolei obrazować zarówno walkę o wolność, jak i odradzającą się Polskę – zaznaczyła Przyborowska.

Ze względu na konieczność dotrzymania daty odsłonięcia pomnika, przypadającej na 25. rocznicę wydarzeń, zmieniono pierwotnie planowany materiał z kamienia na platerowaną blachę nierdzewną, dostarczoną z Huty Batory w Chorzowie. W budowę zaangażowali się także robotnicy Cegielskiego. Pylony krzyży przetransportowano na plac Adama Mickiewicza 19 czerwca 1981 roku trasą nawiązującą do przemarszu robotników z 1956 roku.

Pomnik odsłonięto 28 czerwca 1981 roku. Uroczystość zgromadziła około 200 tys. osób, a aktu odsłonięcia dokonał Stanisław Matyja, uznawany za jednego z nieformalnych przywódców protestu.

– Jednym z najważniejszych momentów uroczystości było opuszczenie z wieży Zamku Cesarskiego listy ofiar – obejmującej wówczas 7 osoby. Był to pierwszy oficjalny i publiczny odczyt nazwisk ofiar – zaznaczyła Przyborowska, dodając, że w późniejszym czasie lista ofiar Poznańskiego Czerwca została zweryfikowana i według obecnie dostępnych danych, w Poznańskim Czerwcu zginęło co najmniej 58 osób.

Na pomniku umieszczono także daty kolejnych wystąpień społecznych w PRL: 1968, 1970, 1976 i 1980 rok. Po wprowadzeniu stanu wojennego i wydarzeniach w kopalni „Wujek” zaczęto dopisywać także rok 1981, który później trwale uwzględniono podczas renowacji monumentu. W późniejszym okresie zmodyfikowano również napis, uzupełniając go o słowa: „O Boga”.

Od czasu odsłonięcia pomnik stał się jednym z najważniejszych symboli miasta. Od lat, w tym właśnie miejscu, odbywają się główne obchody rocznic poznańskiego zrywu. 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Islamski podbój terrorystyczny Afryki Zachodniej

Na zdjęciu: Uzbrojony bojownik Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA) stoi obok uszkodzonego śmigłowca Mi-24 w bazie, w której dawniej stacjonowali rosyjscy najemnicy z “Korpusu Afrykańskiego” w Kidal, 6 maja 2026 roku. FLA koordynuje ataki z terrorystyczną organizacją Jama’at Nusrat al-Islam wal Muslimin (JNIM), powiązaną z Al-Kaidą. (Zdjęcie: AFP via Getty Images)


Islamski podbój terrorystyczny Afryki Zachodniej

Lawrence A. Franklin
Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Rozszerzający się zakres i przyspieszające tempo operacji wojskowych Państwa Islamskiego w regionie Sahelu – położonym tuż poniżej Afryki Północnej, mniej więcej od Senegalu po Sudan – grożą zmianą strategicznej orientacji całego kontynentu afrykańskiego. Wysiłki mające przeciwdziałać operacjom terrorystycznym w Sahelu, o ile w ogóle istniały, najwyraźniej zakończyły się niepowodzeniem. Ponieważ wszystkie drogi prowadzące do stolicy Mali, Bamako, są obecnie zablokowane, kraj ten może być pierwszym państwem, które “upadnie”.

25 kwietnia, podczas skoordynowanego ataku na kilka miast Mali, muzułmańscy terroryści zabili ministra obrony tego kraju. Następnie wyparli armię Mali oraz wspierających ją rosyjskich najemników z północnej części państwa.

Junty wojskowe rządzące Mali, Burkina Faso i Nigrem okazały się równie nieskuteczne w zwalczaniu islamskich operacji terrorystycznych jak demokracje, które obaliły. Narastające ataki terrorystyczne w całym Sahelu oraz zdeterminowane wysiłki dżihadystów zmierzające do przejęcia Mali, Burkina Faso i Nigru podważyły suwerenność tych państw.

Sukcesy bojowe dżihadystów w Sahelu w marcu 2022 r. doprowadziły do podniesienia ich do rangi “Prowincji Sahelu Państwa Islamskiego” w hierarchii IS, a kilka innych czynników ułatwiło rozwój dżihadystycznej ekspansji w regionie.

Osłabienie niegdyś globalnej krucjaty antyterrorystycznej – wynikające z widocznego przesunięcia uwagi na rywalizację między mocarstwami światowymi, a także ograniczenia zasobów przeznaczanych na walkę z terroryzmem – pozostawiło próżnię, którą zręcznie wypełniły grupy dżihadystyczne. Zmniejszyło to presję wywieraną na regionalne filie Państwa Islamskiego i Al-Kaidy.

Kolejnym czynnikiem, który mógł negatywnie wpłynąć na ogólne bezpieczeństwo Sahelu, jest ogromny przepływ migracyjny Afrykanów z krajów subsaharyjskich, którzy przemieszczają się przez Sahel do basenu Morza Śródziemnego, oraz wynikające z tego obciążenie gospodarek państw regionu.

Trzecią siłą osłabiającą suwerenność państw Sahelu jest wojna prowadzona przez powiązane z Al-Kaidą organizacje terrorystyczne rywalizujące z Państwem Islamskim, takie jak Dżama’at Nusrat al-Islam wal Muslimin (JNIM). JNIM koordynuje także ataki z malijską antyrządową milicją znaną jako Front Wyzwolenia Azawadu.

Przemoc dżihadystyczna stała się wszechobecna w Sahelu, a ostatnio rozszerzyła się również o walki między Państwem Islamskim a Al-Kaidą. 2 kwietnia w zachodnim Nigrze doszło do znaczącego starcia pomiędzy tymi dwiema rywalizującymi sieciami terrorystycznymi.

Sahel wydaje się obecnie epicentrum światowej przemocy terrorystycznej. Grupy terrorystyczne działające w regionie mogą także nabierać przekonania, że w niedalekiej przyszłości są w stanie osiągnąć trwałe i bardziej ambitne cele.

Oddziały Państwa Islamskiego wykorzystują również pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w Sahelu oraz w północno-wschodnich stanach Nigerii, które już są rządzone zgodnie z islamskim prawem szariatu. Państwo Islamskie prawdopodobnie czuje się dodatkowo ośmielone łatwymi zwycięstwami odniesionymi ostatnio nad armią nigeryjską.

25 kwietnia terroryści Al-Kaidy przeprowadzili równoczesne ataki na kilka obszarów miejskich Mali. Ich sukces może skłonić bojowników dżihadystycznych do wkroczenia do dużych ośrodków miejskich w północnej Nigerii i innych częściach Sahelu.

Dodatkowo niepokojącym trendem jest przesuwanie się przemocy terrorystycznej na zachód, ku atlantyckiemu wybrzeżu Afryki.

Kontrola państwowa w regionie Sahelu coraz bardziej się rozpada, mimo wielostronnych wysiłków mających podtrzymać suwerenność kilku państw regionu, takich jak Wielonarodowe Połączone Siły Zadaniowe (MNJTF), tworzone przez Czad, Nigerię, Benin, Kamerun oraz – do ubiegłego roku – Niger. MNJTF poczyniły znaczące postępy w powstrzymywaniu ekspansji powiązanej z Al-Kaidą organizacji terrorystycznej Boko Haram, szczególnie w Czadzie, lecz ostatnio ogólny bilans jest znacznie mniej jednoznaczny.

MNJTF utrzymywane są głównie przez obejmującą cały kontynent Organizację Jedności Afrykańskiej (OAU). Chociaż pierwotnie planowano wystawić 10-tysięczną armię OAU, niewystarczające wsparcie lotnicze, słaba komunikacja i problemy logistyczne ograniczyły skuteczność organizacji.

Inna grupa wielonarodowa – “G5 Sahel”, obejmująca Mauretanię, Burkina Faso, Czad, Mali i Niger – okazała się nieskuteczna po swoim powstaniu w 2014 r. Trapiona problemami biurokratycznymi, wojskowymi zamachami stanu i brakiem odpowiedniego zaangażowania państw członkowskich, została rozwiązana w grudniu 2023 r.

Francja, byłe kolonialne “państwo-opiekuncze” kilku państw Sahelu, również podjęła zdecydowany wysiłek, by powstrzymać islamistyczne zagrożenie w regionie. Działając na prośbę Mali o wsparcie wojskowe, Francja wysłała w 2013 r. wojska do północnego Mali w ramach “Operacji Serval”.

Po znaczących sukcesach Francja, wraz z politycznym wsparciem ONZ, rozpoczęła w 2014 r. “Operację Barkhane”, mającą zwalczać działalność islamistycznych organizacji terrorystycznych w regionie Sahelu. Misja zakończyła się jednak w 2022 r., gdy po wojskowych zamachach stanu trzy państwa Sahelu zażądały wycofania Francuzów. Później te same trzy państwa zaprosiły rosyjskich najemników, co również nie przyniosło trwałego postępu na polu walki.

Wraz z rozszerzaniem się islamskiej kontroli terrorystycznej nad coraz większymi obszarami Sahelu, w ostatnich latach amerykańskie oddziały sił specjalnych działały w Nigrze. 4 października 2017 r. obecność ta doprowadziła do śmierci czterech amerykańskich żołnierzy i kilkunastu nigeryjskich żołnierzy w zasadzce przygotowanej przez “Państwo Islamskie na Wielkiej Saharze”. W ostatnim czasie priorytety bezpieczeństwa narodowego USA w innych częściach świata wydają się skutkować ograniczeniem amerykańskiego zaangażowania wojskowego w Sahelu.

Stały postęp islamskiej kontroli terrorystycznej nad terytoriami w Sahelu może wkrótce zagrozić suwerenności państw Afryki Zachodniej położonych na atlantyckim wybrzeżu kontynentu.

Najwyższy czas, aby USA podjęły działania mające na celu ochronę nie tylko ogromnych zasobów naturalnych regionu, ale także powstrzymanie dalszego pochłaniania Afryki przez rozszerzający się dżihadystyczny podbój.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Actress Debra Messing Reveals She Feels ‘Safest’ in Israel, ‘Betrayed and Abandoned’ by Hollywood


Actress Debra Messing Reveals She Feels ‘Safest’ in Israel, ‘Betrayed and Abandoned’ by Hollywood

Shiryn Ghermezian


Debra Messing attends Apple TV’s ‘Your Friends & Neighbors Season 2 Premiere at New York Historical, New York, NY, March 30, 2026. Photo: Anthony Behar/Sipa USA via Reuters Connect

Jewish American actress Debra Messing feels the “safest” in Israel despite the country’s ongoing war with Iran and its terrorist proxy network, she revealed at an event in Australia over the weekend.

“There was a moment where I was feeling like the United States was no longer safe, especially in New York,” the native New Yorker, 57, said while speaking to Sky News at a Jewish Communal Appeal (JCA) event in Sydney. “When I’m in [Israel], that is home, and regardless of all of the missiles, I feel safest there.”

The “Will & Grace” star also said she feels alienated by the Hollywood community because of her support for Israel after the deadly Hamas attack on Oct. 7, 2023, and has lost many friends over her views.

“I feel like my life is everything before Oct. 7 and everything after. I will never be that person again … I really expected the Hollywood community to join me. My entire career I have been a part of this very liberal, inclusive community,” she explained. “And no one stepped forward. I remember being so shocked and of course angry … I felt betrayed and abandoned. I felt maligned, like I was completely alone. And I know that’s not special to me. I lost so many friends, and I know so many Jews who had the same experience.”

Messing admitted that she needed help from a therapist and was battling depression after receiving so much online hate for speaking out against antisemitism on social media. She said being outspoken about her views has been “the hardest thing that I’ve ever experienced in my life.”

“I felt incredibly depressed for a period of time,” she added. “I felt enraged. I really needed help from a therapist to help me talk it out and to figure out why this is happening. What I’ve come to is that this is my purpose right now. It has appeared and this is what I’m meant to do. And that’s what I’ve been focused on since Oct. 7.”

Messing is also very hopeful for the future of the Jewish community.

“As Jews, we need to be louder and prouder because they want to silence us and they want to scare us and they want us to feel shame,” she said. “What gives me hope is that we’re still here after 3,000 years, and we’re here to bring light into the dark, and we are living in a darker time, but we are still showing our light, and we will get through this together.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Report: X removed none of reported posts using anti-Jewish Arabic slur


Report: X removed none of reported posts using anti-Jewish Arabic slur

JNS


“Antisemitic language does not become acceptable simply because it appears within boycott messaging or political advocacy,” tech nonprofit CyberWell stated.

Hand on the trackpad of a laptop computer. Credit: Kaboompics/Pexels.

A new CyberWell report found that the Arabic phrase “son of a Jew” is being widely used across social-media platforms, often to associate its targets with “negative stereotypes historically attributed to Jews,” and that X has recorded a 0% removal rate of the flagged posts examined in the study.

The report, released on June 14, analyzed antisemitic content on X, TikTok, Instagram and Facebook. The phrase appeared in 100% of the posts in CyberWell’s dataset and was frequently used to celebrate deaths, promote boycotts through antisemitic shaming and, in some cases, directly threaten violence.

“In practice, the expression operates on two levels simultaneously: it insults the individual and the family of the individual while also framing Jewish identity itself as inherently contemptible,” the report stated.

One Instagram post paired the message, “We’re coming for you, O son of a Jew,” with graphic imagery depicting violence against a visibly Jewish victim. Another showed a knife-wielding figure targeting a Jewish person alongside the caption, “My land is forbidden to you, you son of a Jew. Go to the settlements.”

CyberWell also identified repeated use of a slogan popularized by Hamas spokesman Abu Obaida: “You threaten us with what we await, you son of a Jew.” According to the report, the phrase has circulated online for years and is frequently repurposed as a chant, taunt or social-media caption.

The tech nonprofit, which monitors and analyzes online antisemitism, found significant differences in platform enforcement. TikTok removed 80% of the flagged posts, and Meta removed 59%. According to the report, X increasingly relies on visibility-limitation measures rather than removal, but only 15% of posts in this dataset received visibility restrictions. CyberWell stated that the figures point to “limited enforcement overall” on the platform.

“Platforms should also work toward consistent enforcement standards that apply regardless of the political framing of the content in question,” the report stated. “Antisemitic language does not become acceptable simply because it appears within boycott messaging or political advocacy, and moderation policies should reflect that clearly.”

CyberWell noted that early detection of harmful trends is “significantly more effective than responding after they have already reached millions of users.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


List, którego premier Izraela nie może napisać

Mój izraelski przyjaciel, który pragnie pozostać anonimowy, napisał ten tekst. Proszę, udostępniajcie go.


List, którego premier Izraela nie może napisać

Matthew Feinberg



Mój izraelski przyjaciel, który pragnie pozostać anonimowy, napisał ten tekst. Proszę, udostępniajcie go.


Panie Prezydencie Stanów Zjednoczonych,

Są rzeczy, których premier Izraela nie może Panu powiedzieć.

Wiąże go dyplomacja.
Jest zobowiązany do utrzymywania sojuszy.
Musi ważyć każde słowo.

Ja natomiast nie jestem ograniczony przez żadne z tych uwarunkowań.

Piszę do Pana jako obywatel Izraela, który jest również Amerykaninem.
Jako były żołnierz, którego przyjaciele mają dzieci także służące obecnie w wojsku.
Jako ktoś głęboko związany z północą kraju.
Jako człowiek, który żyje w państwie, które grzebało żołnierzy, dzieci, rodziny, sąsiadów i przyjaciół, a mimo to wciąż stoi wyprostowane.

Dlatego, Panie Prezydencie, kiedy mówi Pan o Izraelu tak, jakby zawdzięczał Panu samo swoje istnienie, być może nadszedł czas, by sprowadzić Pana na ziemię.

Izrael nie zaczął się wraz z Donaldem Trumpem.

Izrael nie narodził się w Białym Domu.
Izrael nie został utworzony dzięki tweetowi, przemówieniu, porozumieniu ani konferencji prasowej.

Izrael został zbudowany krwią pokoleń.

Przez pionierów, którzy chowali dzieci, a mimo to nadal uprawiali ziemię.
Przez bojowników, którzy polegli, aby inni mogli żyć.
Przez matki, które czekały na synów, którzy nigdy nie wrócili.
Przez rodziny, które były palone żywcem, mordowane, wypędzane, wracały i budowały tu swój dom.

Dlatego dziękujemy za wsparcie.
Dziękujemy za przyjaźń.
Dziękujemy za chwile, kiedy staliście u naszego boku.

Ale proszę się nie łudzić.

To nie Pan ocalił Izrael.

Izrael jest ratowany każdego dnia przez żołnierzy Sił Obronnych Izraela (IDF), służby wywiadowcze, siły bezpieczeństwa, obywateli, którzy pozostają oddani życiu na terenach przygranicznych, oraz przez naród, który odmawia zniknięcia.

A potem mówi Pan światu, że syryjski przywódca rebeliantów, który ustanowił się prezydentem, potrafi poradzić sobie z Hezbollahem lepiej niż Izrael.

Naprawdę?

Jeśli ma Pan na myśli to, że potrafi robić rzeczy, których Izrael nigdy nie zrobi – zabijać bez ostrzeżenia, niszczyć bez sprawdzania, zamieniać całe wioski w „rozwiązanie bezpieczeństwa” – to tak, prawdopodobnie działa szybciej. Barbarzyńcy zawsze działają szybko. Nie zatrzymują się z powodu moralności, dzieci, niewinnych cywilów ani wyrzutów sumienia.

Ale proszę nie nazywać tego zwycięstwem. I proszę nie porównywać tego do IDF.

Siły Obronne Izraela nie potrzebują lekcji bezpieczeństwa od kogoś, kto zna przede wszystkim język krwi i przemocy.

Naród żydowski nie potrzebuje niczyjego pozwolenia na istnienie.

Panie Prezydencie,

Na północy Izraela nie istnieje coś takiego jak „teoria”.

Nie ma komitetów.
Nie ma nagłówków PR.

Są puste domy.
Są dzieci, które nie wróciły do swojego dzieciństwa.
Są społeczności, które od lat żyją pod groźbą ataków.
Są rodziny, które usłyszały pukanie do drzwi.
Są żołnierze, którzy polegli, aby miasta północy mogły żyć.

Kiedy mówi Pan „dość”, kiedy wypowiada się Pan tak, jakby można było to wszystko zakończyć tylko dlatego, że przeszkadza to Pana politycznej agendzie, nie mówi Pan o jakimś punkcie na mapie.

Mówi Pan o naszym domu.

Izrael ceni sojusze.
Izrael potrafi powiedzieć „dziękuję”.
Izrael nie zapomina, kto stał po jego stronie.

Ale Izrael nie jest państwem-marionetką.

Nie czeka na pozwolenie, by bronić swoich dzieci.
Nie porzuci swoich granic dlatego, że tak jest wygodniej dla Waszyngtonu.
I nie będzie przepraszał za to, że odmawia cichego umierania.

Panie Prezydencie,

Być może przywykł Pan do myślenia, że wszystko zaczyna się i kończy na Panu.

Tak nie jest.

Naród Izraela był tutaj przed Panem.
Państwo Izrael będzie tutaj także po Panu.
A nasza północ nie stanie się kartą przetargową w Pana grze.

Jeśli uważa Pan, że może nam wyjaśniać, kto będzie lepiej strzegł naszego domu niż nasze własne dzieci, to być może naprawdę stracił Pan orientację.

My jej nie straciliśmy.

I nie zamierzamy opuścić północy ani jej utracić, bez względu na to, co Pan powie!


Link do oryginału:

Matthew Feinberg@thewebbie

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com