Archive | March 2016

High-ranking Israeli delegation in Riyadh, say reports

High-ranking Israeli delegation in Riyadh, say reports


According to Israel-based Rotter website, in the recent weeks, a senior Israeli delegation visited the Saudi capital of Riyadh to confer with Saudi leadership concerning regional developments.

Yesterday, In spite of Israeli Military Censor’s explicit proscription, Israeli channel 10 reported the details of a clandestine visit made by a leading Israeli delegation to KSA, discussing the close relationship between Tel Aviv and Riyadh.

TzviYechezkeli, an Israeli expert on Arab and Middle- East affairs pointed to the uncertain date of the alleged visit, saying: “due to the strict measures instructed by Israeli Military Censor, further details shall remain shrouded in secrecy. For decades, the oil-rich Saudi Arabia sought to conceal its surreptitious links with Israel, though this age-old approach changed with King Salman’s ascension to throne along with ambitious princes who don’t regard overt ties with Israel as a source of embarrassment”.

Yechezkeli added that the Palestinian issue has been pushed to sidelines and Saudis are eager to boost mutual ties with Israel, further adding: “Americans have abandoned the [Middle-East] region, thus Saudis seek Israeli help and cooperation on whatsoever issues related to Iran and this evidently bolstered their relationship”.

Middle-East’s political landscape is rapidly re-shaping as hundreds of Saudi-backed rebels flee to Turkish, Jordanian and Lebanese borders amid Syrian Arab Army (SAA) making fresh gains in strategic areas, and on the other hand, a new powerful pro-Hezbollah alliance developed recently in neighbouring Lebanon. Syria peace talks and a spectrum of stability in the region faced Israel with the nightmare of strong Syria and recurring axis of resistance in international arena. Political spectators believe the increasing international isolation is the common factor, drawing up Riyadh to Tel Aviv and vice versa, hence the timing of recent Israeli visit can be understood to ask Saudis to cancel their military aid to Lebanon, inflaming the southern front in Syria and new media campaign against Hezbollah.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Co daje mi Izrael: Dwa głosy Izraelskich Arabów

Co daje mi Izrael:
Dwa głosy Izraelskich Arabów

Gheula Nemni i Alaa Waheeb
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Ramallah – wstęp dla obywateli izraelskich wzbroniony!

Od kilku tygodni demokratyczny świat świętuje coroczny Tydzień Nienawiści do Izraela nazywany dla niepoznaki “Tygodniem Izraelskiego Apartheidu”. W poszukiwaniu usprawiedliwienia dla swoich patologicznych potrzeb ukształtowanych przez tradycję dwóch tysięcy lat chrześcijańskiego antyjudaizmu, nobilitowaną przez rasistowską pseudonaukę tzw społecznego darwinizmu, wyznawcy nienawiści pławią się w opowieściach o zbrodniach Izraela. Oto co na temat izraelskiego apartheidu ma do powiedzenia para izraelskich Arabów.

Co daje mi Izrael: głos arabskiej lekarki Gheula Nemni

Na imię ma Faiza. Pracuje w dużym prywatnym szpitalu w Izraelu.

Spotkałyśmy się tydzień temu, kiedy przyszłam odwiedzić krewnego w szpitalu.

Faiza jest ordynatorką oddziału opieki intensywnej, biega od jednego pacjenta do drugiego, każdemu oferując ciepły uśmiech i bardzo profesjonalną opieką.

Faiza mieszka w Szuafat, arabskiej dzielnicy Jerozolimy, gdzie często są zamieszki.

Pochodzi z rodziny z jedenaściorgiem dzieci, z których większość jest absolwentami uniwersytetów izraelskich. Pomiędzy jednym pacjentem a drugim wymieniamy się naszymi poglądami na życie.

“Kocham moje życie. Kocham mieszkać w Izraelu. Codziennie dziękuję Allahowi za danie mi możliwości dorastania tutaj. Wiem, że gdyby nie ten kraj, nigdy nie byłabym tym, kim jestem”.

“Tutaj można wybierać” – mówi dopijając kawę podczas przerwy. Zwraca głowę w kierunku arabskich lekarzy i pielęgniarek. – Izrael daje możliwość zrealizowania twojego ludzkiego potencjału”.

Dowiaduję się, że na wszystkich uniwersytetach i w przedsiębiorstwach publicznych w Izraelu są gwarantowane miejsca dla arabskich obywateli Izraela.

W jej oczach jest coś szczególnego. Można wyczuć jej sympatię do ludzi.

“Nauczyłam się tutaj, w Izraelu tego, że każdy człowiek ma własną godność, niezależnie od wiary lub wyznania” – mówi.

“Widziałaś, jak izraelscy żołnierze pomagają Syryjczykom? Widziałaś, jak narażają własne życie, kiedy przekraczają granice, by zabrać rannych syryjskich do izraelskich szpitali?

Kiedy wracam do domu, kiedy spotykam się z rodziną, muszę milczeć. Moja matka powiedziała mi, że za bardzo bronię Izraela w obecności moich braci i ich rodzin. Nie chcę narazić moich dzieci na ryzyko”.

Ale…

“Chcesz usłyszeć zabawną historię?” – pyta mnie, wyrzucając papierowy kubek i kierując się z powrotem na oddział opieki intensywnej.

Wiele podróżowała w młodości. Przez rok, w ramach wymiany uniwersyteckiej, była w Londynie.

“Mogłam zamieszkać w dzielnicy arabskiej. Ale postanowiłam wynająć małe mieszkanie w dzielnicy żydowskiej. Tam, między jarmułkami i ciszą podczas szabatu, czułam się bezpiecznie. Wiedziałam, że jeśli ktokolwiek spróbowałby mnie skrzywdzić, każdy Żyd stanąłby w mojej obronie”.

“Nigdy nie chciałabym wychowywać moich dzieci w innym miejscu. Tutaj mogę nauczyć je wiary w siebie i w swoje marzenia. Mój syn ma jedenaście lat i marzy o zostaniu inżynierem. Moja córka ma szesnaście lat i chce być prawniczką”.

“I nie myśl, że sama przestałam marzyć. Rozwiodłam się z mężem i robię doktorat”.

Wracam do moich myśli i uderzają mnie obrazy tego, co media próbują przekazywać o Izraelu na cały świat. BDS [bojkot, dywestycje, sankcje] w Londynie, bojkoty na kampusach uniwersyteckich.

Wiele kłamstw opowiadano o Żydach przez wieki. Oszczerstwo o mordzie rytualnym, zatruwanie studni. Zapominali, że Żydom nie wolno nawet zjeść jajka, jeśli jest w nim maleńka kropla krwi. Ignorowali fakt, że aniołowie przestali śpiewać na chwałę Boga nad Morzem Czerwonym, bo Egipcjanie – naziści owych czasów – zginęli.

Mimo tych wszystkich kłamstw nigdy nie przestaliśmy walczyć o lepsze życie dla całego świata. Członkowie ruchu BDS i antysemiccy mieszkańcy naszej planety powinni być zmuszeni do życia przez miesiąc w Izraelu.

Tutaj istnieje koegzystencja.

Tutaj Arabowie są najszczęśliwszymi Arabami na Bliskim Wschodzie.

Jamal, pomocnik Faizy na oddziale opieki intensywnej, uśmiecha się do nas.

“Ona jest wyjątkowa” – mówi.

“Wszyscy jesteśmy wyjątkowi” – odpowiada Faiza. –„Bo żyjemy w wyjątkowym miejscu”.

Obejmujemy się. “W jakim innym miejscu muzułmanka mogłaby tak rozmawiać z ortodoksyjną Żydówką?”

Jest tylko jeden kraj na Bliskim Wschodzie, który mógłby wydać
takiego żołnierza jak ja

Major Alaa Waheeb, najwyższy rangą oficer muzułmański w Izraelskich Siłach ObronnychMajor Alaa Waheeb:

Przez ostatnich kilka tygodni studenci w całej Wielkiej Brytanii byli zaangażowani w Tydzień Izraelskiego Apartheidu. Jedni go popierali. Inni mu się przeciwstawiali. W zeszłym tygodniu, zaproszony przez Zionist Federation UK, byłem na wielu kampusach w tym kraju, żeby omówić i obalić niektóre twierdzenia.

Z grubsza te twierdzenia dzielą się na trzy kategorie. Pierwsza, Izrael jest z natury rasistowskim krajem i dlatego jest nie do zaakceptowania, jest porównywalny z RPA. Druga, armia izraelska broni tego rasistowskiego systemu odwołując się do nielegalnej i niemoralnej przemocy. I trzecia, że jedynym rozwiązaniem tego problemu jest taktyka izolacji przez bojkot.

Podobnie jak wielu, których spotkałem podczas tej podróży, sprzeciwiam się takim opiniom. Być może jednak jestem w lepszej pozycji bardziej niż ktokolwiek po obu stronach tej debaty, by argumentować przeciwko takim twierdzeniom. Jestem bowiem Izraelczykiem, Arabem i najwyższym rangą muzułmaninem w armii izraelskiej.

Czy Izrael jest z natury rasistowskim państwem apartheidu? No cóż, czy sądzicie, że taki kraj tolerowałby takiego człowieka jak ja, dając mu stanowisko, jakie zajmuję dzisiaj? Zapomnijcie na sekundę (zwolennicy BDS chcieliby, byście zapomnieli na zawsze!), że 20 procent nieżydowskich obywateli Izraela ma pełne prawa i jest reprezentowana we wszystkich instytucjach naszego społeczeństwa. W końcu, czym innym jest posiadanie arabskich polityków, chrześcijańskich wyborców i muzułmańskich lekarzy – a przecież mamy ich, i to całkiem niemało.

Ale nieżydowski major w armii? Ktoś, kto nie tylko walczy obok żołnierzy żydowskich, ale obecnie ich szkoli? Czy prawdziwie rasistowskie państwo pozwoliłoby mi na tak ważną rolę w obronie kraju?

A skoro jesteśmy przy temacie obrony, pozwólcie, że zabiorę się za drugie oskarżenie: że armia Izraela jest wyjątkowo niemoralna. Nie jestem szczególnie religijny, ale Święty Koran mówi: „jeśli ktoś zabija człowieka, to jakby zabił całą ludzkość; a jeśli ktoś ratuje życie, to jakby uratował życie całej ludzkości”.

Nie służę w armii, by zabijać ludzi – służę w niej, by ratować ludzi. Kiedy Hamas odpala rakiety, albo kiedy Fatah zachęca do ataków nożowych, jesteśmy po to, by bronić życia wszystkich obywateli Izraela, żydowskich i nieżydowskich.

Przejdźmy do ostatniego punktu – że najlepszym sposobem zakończenia przemocy i konfliktu jest rodzaj taktyki propagowanej przez ruch bojkotu. A mianowicie, izolacja i zastraszanie. Dla mnie to jest najważniejsza kwestia i ta, które powoduje, że najbardziej potrząsam głową z gniewem i smutkiem.

Jak powiedziałem, przyjechałem do Wielkiej Brytanii, by walczyć z kłamstwami Tygodnia Izraelskiego Apartheidu, by kwestionować te kłamstwa i oskarżenia rzucane na kraj, który dumnie nazywam moim domem. Tym jednak, co boli mnie najbardziej, nie jest to, jak bardzo są niewiarygodne. W rzeczywistości jest odwrotnie. Aż nazbyt łatwo w nie uwierzyć, a ja powinienem to wiedzieć – ponieważ kiedyś także w nie wierzyłem.

W mieście, w którym dorastałem, nie uznawano prawa Izraela do istnienia jako państwo żydowskie. Arabski jest w Izraelu językiem oficjalnym i nie nauczyłem się hebrajskiego aż do 17 roku życia. Wychowano mnie w wierze w najgorsze rzeczy o Żydach i gdybym w końcu nie spotkał ich i nie pracował razem z nimi, mógłbym wierzyć w nie do dzisiaj.

Jako żołnierz spotykam wszelkiego rodzaju ludzi zarówno w Izraelu, jak na terytoriach palestyńskich. Żydów, Arabów, religijnych, świeckich, lewicowców i prawicowców. Spotkałem Izraelczyków, którzy byli do mnie uprzedzeni. Ale spotkałem także Palestyńczyków, którzy cenili moją pracę człowieka zajmującego się utrzymywaniem jakiegoś pokoju i stabilności w najniebezpieczniejszej części świata.

Zapomnijcie o sloganach i okrzykach. Pokój – prawdziwy pokój – przyjdzie, kiedy ludzie będą ze sobą rozmawiać. Niekoniecznie zgadzać się – wystarczy, że zgodzą się słuchać. Ironią Tygodnia Izraelskiego Apartheidu jest to, że chcą oni skupiać się na różnicach, nie zaś na podobieństwach. Zamiast budować mosty, chcą budować mury.

Podczas tej podróży po Wielkiej Brytanii razem ze mną przemawiał mój kolega, żołnierz, lekarz, który opatrywał izraelskich żołnierzy i palestyńskich terrorystów, bez zróżnicowania. Czyli byliśmy muzułmaninem, który bronił życia żydowskiego, i Żydem, który ratował życie muzułmańskie. Jest tylko jeden kraj na Bliskim Wschodzie, który może wydać taką parę – i z absolutną pewnością nie jest to państwo apartheidu.


Gheula Canarutto Nemni

Włoska pisarka mieszkająca w Mediolanie. Jej najnowsza powieść ‘(Non) si può avere tutto’ opowiada o włoskiej, ortodoksyjnej żydówce i spowodowanych jej wyznaniem religijnym problemach zawodowych.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


KONFERENCJA ‘ŻYDOWSKIE DZIEDZICTWO KULTUROWE. PROJEKTY, METODY, INSPIRACJE’


KONFERENCJA ‘ŻYDOWSKIE DZIEDZICTWO KULTUROWE. PROJEKTY, METODY, INSPIRACJE’

Zapraszamy do udziału praktyków, muzealników, edukatorów, działaczy organizacji pozarządowych, artystów i wszystkich tych, którzy zajmują się żydowskim dziedzictwem kulturowym. Szczególnie zachęcamy do współtworzenia programu poprzez nadsyłanie zgłoszeń i propozycji prezentacji własnych projektów i inicjatyw. Zależy nam, aby podczas konferencji zaprezentowane zostało szerokie spektrum działań związanych z żydowskim dziedzictwem kulturowym.

Konferencja organizowana jest przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN we współpracy z HL-Senteret w Norwegii oraz Stowarzyszeniem ‘NIGDY WIĘCEJ’ w Polsce.

Konferencja odbędzie się w Warszawie w dniach 8-10 czerwca 2016 r. Propozycje prezentacji własnych projektów i inicjatyw można nadsyłać do 31 marca. Konferencja będzie prowadzona w języku angielskim i polskim.

Z jakich powodów i w jaki sposób żydowskie dziedzictwo kulturowe jest włączane w rozmaite dyskursy i praktyki społeczne? Co, jak i dla kogo podlega odbudowie, jest popularyzowane, rewitalizowane, staje się przedmiotem edukacji czy programów społecznych? Jakie znaczenie dla rozmaitych społeczności mają podejmowane działania w różnorodnych europejskich kontekstach?

Popatrzymy na te zagadnienia z perspektywy realizacji projektów i inicjatyw związanych z żydowskim dziedzictwem kulturowym. W szczególności będziemy poruszać się po obszarach związanych z renowacją, edukacją, popularyzatorstwem i wystawiennictwem. Będzie to jednocześnie okazja do zaprezentowania najciekawszych przedsięwzięć, wymienienia się innowacyjnymi metodami pracy czy dobrymi praktykami.

Mamy nadzieję, że uda się wspólnie znaleźć inspiracje dla przyszłych inicjatyw i stworzyć warunki do nawiązania międzynarodowej współpracy. Będziemy łączyć dyskusję z narzędziami sieciowania. Dlatego też proponujemy dwa dni konferencyjne oraz trzeci dzień poświęcony jedynie budowaniu relacji pomiędzy uczestnikami.

W ramach konferencji Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ przygotowuje specjalną sesję pod tytułem: ‘Zaangażowanie społeczne – dziedzictwo różnorodności czy brzemię ksenofobii? Programy promujące postawy otwarte i różnorodność społeczną’. Moderatorem sesji będzie Yury Boychenko z Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka w Genewie, szef Sekcji Przeciwdziałania Dyskryminacji.

Prezentacje projektów i inicjatyw w ramach tej sesji mogą dotyczyć między innymi następujących zagadnień:

Dzieje stosunków diaspor żydowskich ze społecznościami, wśród których żyły, to spuścizna, która uczy akceptacji i współżycia w różnorodności, czy też raczej obciążenie ksenofobiczną przeszłością i strachem przed ‘Innym’? Jak przeciwdziałanie antysemityzmowi łączy się z kwestiami dotyczącymi innych mniejszości; czy istnieją jakieś ograniczenia w posługiwaniu się przykładem Żydów w związku z tym zagadnieniem? W jaki sposób działania edukacyjne w zakresie antysemityzmu wiążą się z aktualnymi kwestiami, problemami i konfliktami społecznymi? Jakie rodzaje projektów i inicjatyw są podejmowane w Europie, do kogo są adresowane i jaki wywierają wpływ?

Ważne terminy:

do 31.03.2016 – zgłoszenia abstraktów, filmów i projektów

01.04–14.04.2016 – ocena abstraktów i układanie ostatecznej wersji programu

15.04–30.04.2016 – rejestracja mówców

01.05–31.05.2016 lub do wyczerpania miejsc – rejestracja uczestników

08.06–10.06.2016 – konferencja

Kontakt i informacje:

Małgorzata Owczarska – koordynacja projektu: mowczarska@polin.pl
Karol Kwiatkowski – komunikacja i promocja: kkwiatkowski@polin.pl
Mail ogólny: konferencjazdk@polin.pl
www.polin.pl
www.nigdywiecej.org
www.facebook.com/respect.diversity
www.twitter.com/StowNIGDYWIECEJ

Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ jest założoną przez Marcina Kornaka w 1996 roku niezależną organizacją ekspercką, która monitoruje incydenty na tle ksenofobicznym oraz wydaje antyrasistowski magazyn ‘NIGDY WIĘCEJ’. Prowadzi kampanie społeczne, m.in. ‘Muzyka Przeciwko Rasizmowi’ i ‘Wykopmy Rasizm ze Stadionów’.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Behind the Humanitarian Mask: The Nordic Countries

 

Behind the Humanitarian Mask: The Nordic Countries, Israel and the Jews

Dr. Manfred Gerstenfeld


In the past decades many pioneering efforts to demonize Israel have come from elites of the Nordic countries. The motifs of this anti-Israelism are similar to those of classic anti-Semitism of which it is a new mutation.

Such highly discriminatory prejudices are in particular expressed in Norway and Sweden by leading socialist and extreme-leftist politicians as well as journalists, clergy, and so-called humanitarians. Behind the Nordic countries’ appearance and oft-proclaimed concern for human rights lurk darker attitudes. This book deals mainly with lifting the humanitarian mask as far as Israel and Jews are concerned.

This disguise hides many ugly characteristics such as false morality, a pretense of superiority, as well as profound humanitarian racism. The best-known Swedish statesman of the postwar period, Olof Palme was one of Europe’s first prominent Holocaust inverters. He was at the origin of the permeation of anti-Israelism in segments of the Social Democrats, Sweden’s classic government party. In recent years major anti-Semitic incidents have taken place in Norway even though there are very few Jews there.

The country is a European leader of anti-Semitic cartoons, sometimes similar to Nazi ones. Norway is one of the very few countries that forbids Jewish ritual slaughter. At the same time, it is one of only three countries in the world that permit the cruel killing of whales. In this book, thirteen essays and interviews discuss various aspects of the attitudes of Sweden, Norway, Denmark, Finland, and Iceland toward Israel and the Jews.

 

To read the book click here – Behind the Humanitarian Mask

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Zapomniane bohaterki

Zapomniane bohaterki

Iza Desperak ·


Bohaterki Łódzkiego Szlaku Kobiet reprezentują wielokulturową i multietniczną historię Łodzi. Ważne miejsce zajmują wśród nich Żydówki – chronologicznie ujmując – od Leonii Poznańskiej (o której wszyscy słyszeli) do Chavy Rosenfarb, o której napiszę za chwilę. Obok kobiet przynależących do żydowskiej społeczności znajdziemy też takie, które pochodziły z żydowskich, ale zasymilowanych rodzin, których jedynym językiem ojczystym był polski i których żydowskie pochodzenie nie powinno nas wręcz dziś interesować. Jednak wojna zrównała je, skazując na izolację w gettach i śmierć, której tylko nieliczne uniknęły.

W łódzkim getcie znalazły się Alina Szapocznikow, w warszawskim Anna Margolis – obie przeżyły. Na terenie getta działała grupa literacka, w której ważną rolę odgrywały trzy pisarki jidysz: Melania Fogelbaum, Miriam Ulinover i Chava Rosenfarb. Tylko Chava przeżyła wojnę i napisała – opartą na własnych wojennych przeżyciach – powieściową, autobiograficzną trylogię, która właśnie została zekranizowana. Do łódzkiego getta trafiły z Czech Valerie Pollaková i Gabriele Hermannová, by zginąć w Chełmnie nad Nerem. Pamiętamy o nich, bo były siostrami Franza Kafki. Wraz z nimi zginęły tysiące kobiet, po których nie ocalało nic, nawet nazwisko na liście.

Alina Szapocznikow trafiła do getta Litzmannstadt z Pabianic, z matką i bratem. Została zgłoszona jako pielęgniarka, zapewne dzięki matce – lekarce. To pozwoliło jej trafić do grupy zdolnych do pracy, a nie do gazu. Rodzina zamieszkała w kamienicy przy Zgierskiej 24 – budynek ten stoi do dziś. Choć brat Aliny również trafił na listę zdolnych do pracy, nie przeżył wojny. Został od razu wysłany do pracy poza gettem i dopiero w 1945 r. Szapocznikow dowiedziały się, że zginął w obozie koncentracyjnym. Matka pracowała jako lekarka w krawieckim „resorcie”, czyli zakładzie pracy. Alina trafiła do szkoły zawodowej przy fabryce wyrobów bieliźniarskich i sukien, gdzie nie tylko szkolono, ale i dokarmiano uczniów. W szkole prowadzono też działalność kulturalną. Być może pierwsze artystyczne wprawki Aliny miały tam miejsce – sugeruje Marek Beylin w „Ferworze”, biografii Aliny (s. 22). Matka i córka trafiły potem do różnych obozów koncentracyjnych, ale obie przeżyły. Alina została artystką rzeźbiarką światowego formatu, choć prawdziwego uznania doczekała się dopiero po śmierci.

Miriam Ulinover, Melania Fogelbaum i Chava Rosenfarb współtworzyły literackie życie w getcie Litzmannstadt. Tylko Chava przeżyła. Miriam Ulinover zadebiutowała w międzywojniu na łamach łódzkiej żydowskiej prasy, organizowała spotkania literackie w domu przy ul. Narutowicza 11.

W 1922 r. ukazał się tomik Der bobes ojcer (Skarbczyk mojej babki), pierwszy w Polsce tomik poezji kobiecej w jidysz. Planowany na 1939 r. tomik Szabes nigdy się nie ukazał. W getcie Miriam mieszkała przy ul. Jakuba 13 m. 19 i tam organizowała spotkania literackie. W 1944 została deportowana do Auschwitz. Zginęła w nim razem z mężem, córką i kilkumiesięczną wnuczką.

Melania Fogelbaum była poetką, malarką i rzeźbiarką. W getcie mieszkała z mamą przy ul. Marynarskiej 43 m. 15, skąd 1 sierpnia 1944 wysłano ją do Auschwitz. Prawdopodobnie prosto z rampy trafiła do komory gazowej. Zeszyty Melanii odnaleziono na terenie getta wśród śmieci. Zbiór jej wierszy pod tytułem Drzwi otwarte na nicość wydano w 2012 roku.

Chava Rosenfarb z przyjaciółką. Łódź 1946.
Fot. www.chavarosenfarb.com-photos

Chava Rosenfarb umarła dopiero w 2011 roku. W 1940 trafiła do getta, rok później zdała tam maturę. Mieszkała przy Łagiewnickiej 8 (dom wciąż stoi). Spotykali się w nim literaci, mieściła się tam też biblioteka Bundu. W 1944 roku Chawa została deportowana do Auschwitz-Birkenau, stamtąd trafiła do Sasel i Bergen-Belsen, gdzie zastało ją wyzwolenie. W 1946 roku odwiedziła po raz ostatni Łódź. Wyjechała do Kanady i zaczęła tam publikować. W 1947 r. wydała tomik poezji Di balade fun nekhtikn vald, w 1948 – Dos lid fun jidszn kelner Abram. Aktywnie uczestniczyła też w życiu literackim Montrealu. Opublikowała autobiograficzną trylogię Der boim fun lebn, wydaną też po angielsku jako The tree of life (Drzewo życia), oraz jej skróconą jednotomową wersję From Lodz and Love (Z Łodzi i miłości). Bardzo niedawno, bo 9 marca 2015 roku w Montrealu, odbyła się światowa prapremiera filmu opartego na jej prozie autobiograficznej: The Bubble of Life.

Valerie Pollaková i Gabriele Hermannová, siostry Franza Kafki, przybyły do getta Litzmannstadt jesienią 1941 r. Gabriela zamieszkała przy Gnieźnieńskiej 1a, Valerie przy Franciszkańskiej 67. Przypuszcza się, że we wrześniu 1942 r. obie zostały wywiezione do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem.

Anna Margolis pracowała przed wojną jako lekarz pediatra w Szpitalu Anny Marii w Łodzi (dziś im. Korczaka). Po wybuchu II wojny światowej przeniosła się z dziećmi do Warszawy, wkrótce trafili do tamtejszego getta, gdzie Anna była ordynatorem na oddziale gruźliczym w szpitalu Dziecięcym im. Bersonów i Baumanów. Przeżyła, po wojnie wróciła do Łodzi i organizowała Sanatorium Przeciwgruźlicze dla Dzieci w Łagiewnikach, którym kierowała do 1963 roku.

Jej córka, Alina Margolis-Edelman, to pierwowzór Ali z Elementarza Mariana Falskiego, z którego uczyło się kilka powojennych pokoleń. W warszawskim getcie była uczennicą i pielęgniarką w Żydowskiej Szkole Pielęgniarek, uczestniczyła w powstaniu getta oraz powstaniu warszawskim. Po wojnie została lekarzem pediatrą, m.in. w II Klinice Pediatrycznej w Łodzi. Założyła poradnię dla dzieci z chorobami nerek oraz ośrodek leczenia cukrzycy dziecięcej w Rabce. Po wydarzeniach marcowych w 1968 r. nie mogła kontynuować kariery naukowej w Polsce. Wyjechała wraz z dziećmi do Francji, gdzie zaangażowała się miedzy innymi w działalność organizacji Lekarze bez Granic. W Polsce została odznaczona w 1999 r. Kawalerem Orderu Uśmiechu.

Autorka tego tekstu, nosząca dość rzadkie w Polsce nazwisko, dostała kiedyś mail z drugiej półkuli. Uczony, noszący to samo nazwisko, pytał, czy ma ona może coś wspólnego z jego rodziną – jego babka mieszkała przed wojną w Łodzi, przy Nowomiejskiej. Grób kogoś o tym nazwisku znajduje się na cmentarzu żydowskim przy Brackiej. Nie udało mi się dowiedzieć nic więcej.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com