Polacy nie są jakimiś szczególnymi potworami

Polacy nie są jakimiś szczególnymi potworami

Z Janem Tomaszem Grossem rozmawiają Łukasz Pawłowski i Iza Mrzygłód


Ilu_Wstępniak plus wywiad z Grossem

O polskiej wizji relacji polsko-żydowskich, szoku po dyskusji, którą wywołała publikacja jego książek, oraz o własnej drodze do zrozumienia wydarzeń z czasów wojny opowiada autor „Sąsiadów”.

Łukasz Pawłowski: Jak pan ocenia przemiany w opowieści o stosunkach polsko-żydowskich, jakie dokonały się w przeciągu ostatnich 25 lat? Z jednej strony mówi się o ogromnej pracy wykonanej przez polską elitę intelektualną w tej kwestii. Z drugiej jednak pojawiają się głosy, że właściwie nie wyszliśmy poza kilka myśli wyrażonych chociażby w pańskim tekście „Ten jest z ojczyzny mojej, ale go nie lubię”, „Tabu i niewinność” Aleksandra Smolara czy filmie dokumentalnym „Miejsce urodzenia” o losach rodziny Henryka Grynberga. Pytania w nich zawarte – o to czy Polacy w czasie wojny pomagali Żydom czy ich mordowali – powracają wciąż na nowo. Czy zatem cokolwiek się zmieniło?

Jan Tomasz Gross: Ogólnonarodowa dyskusja, jaka wybuchła po opublikowaniu „Sąsiadów”, była niezwykła. Nie tylko w Polsce, ale nigdzie indziej w powojennej Europie ta bardzo zawiła problematyka stosunku społeczeństw do Żydów w czasie okupacji nie została tak dogłębnie przemielona. W tym sensie Polska z pewnością jest wyjątkiem na tle brunatniejącej Europy.

Co tu się zmieniło? Można powiedzieć, że zmieniło się wszystko. Temat niezwykle istotny dla historii Polski, ale przez dekady całkowicie zmarginalizowany, czyli los 3 milionów obywateli polskich w czasie okupacji – a właściwie 3,5 miliona, bo trzeba wziąć pod uwagę również tych, którzy przeżyli – nagle wypłynął na wierzch. Wcześniej ta kwestia nie miała żadnego przełożenia na interpretację historii Polski. Stanowiła zagadnienie wydzielone, zewnętrzne, którym tylko od czasu do czasu zajmowali się pojedynczy badacze, zwykle z Żydowskiego Instytutu Historycznego. Po 2000 roku dokonała się w tej dziedzinie rewolucja kopernikańska. Obecnie historię Zagłady w Polsce pisze się w Polsce.

ŁP: Czego w takim razie dziś oczekuje pan od polskiej elity, skoro tak wiele już zrobiła?

To nie jest tylko sprawa polskiej elity, ale też całego społeczeństwa. Zanim pewne idee i pomysły, ostrzeżenia, które elita formułuje wsiąkną pod strzechy, potrzeba bardzo dużo czasu. Antysemityzm i stan rozwoju nauk historycznych są do pewnego stopnia od siebie niezależne. W którymś momencie to się zmieni, jednak to proces rozciągnięty w czasie.

Czytaj dalej tu: Polacy nie są….


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com