Czerwone Maki na Monte Cassino

Żydowski Instytut Historyczny

“Zbudziłem Schütza: – Fredek, wstawaj…
Spojrzał na mnie półprzytomny: – Co się stało? Wyjazd?
– Nie. Mam piosenkę. Masz zrobić muzykę i to w ciągu pół godziny. Najdalej.
– Człowieku, czyś ty oszalał? O trzeciej w nocy mam ci muzykę pisać? Pali się?
– Żebyś wiedział. Jutro jedziemy na odcinek i piosenka ma być śpiewana.
– A kto się nauczy?
– Wszyscy. Ty pisz, a ja tymczasem sprowadzę tu resztę i poćwiczymy.
Schütz zamrugał czarnymi oczkami i przytrzymując spodnie od piżamy zaczął kręcić się po pokoju w poszukiwaniu nutowego papieru: – Zwariował. Jak Boga kocham, zwariował. O trzeciej w nocy on robi próbę.
Ale po chwili siedział już przy pianinie i studiował z uwagą tekst.”- tak powstanie pieśni “Czerwone maki na Monte Cassino” wspomina autor słów – Feliks Konarski. Kompozytor Alfred Schütz wraz z Henrykiem Warsem kierował orkiestrą towarzyszącą polskiej armii na szlaku bojowym od Teheranu do Monte Cassino. Pierwszym wykonawcą pieśni był jeszcze jeden żydowski żołnierz Andersa – Gwidon Borucki.
Słowem: warto pamiętać, że makom na Monte Cassino obojętna była “czystość” polskiej krwi.