Narodziny potwora


Narodziny potwora

Aynaz Anni Cyrus


Dla tych, którzy znają prawdę, jest jasne jak słońce, że Hamas to terrorystyczna organizacja dżihadystyczna, której przyświeca jeden cel, otwarcie wskazywany przez jej założycieli i członków: ustanowienie globalnego kalifatu.


Czasami jednak nie potrafimy wyobrazić sobie życia potworów, które widzimy pojmane, zabite, czy udzielające wywiadów i otaczane chwałą.

Już dawno temu zaczęłam zadawać sobie pytanie: czy urodzili się potworami, czy też stali się nimi z czasem?

Dlatego dzisiaj przyjrzymy się jednemu z nich i spróbujemy znaleźć odpowiedź: Abdelowi Azizowi al-Rantisiemu.

Abdel Aziz al-Rantisi urodził się 23 października 1947 roku w Jibnie, miejscowości położonej w Palestynie pod mandatem brytyjskim, między Jaffą a Al-Madżdal. Był czwartym z dwanaściorga dzieci. Zaledwie kilka miesięcy po jego narodzinach wojna odmieniła oblicze regionu. Podczas wojny w 1948 roku jego rodzina opuściła Jibnę i osiedliła się w obozie uchodźców w Chan Junus w Strefie Gazy, gdzie Rantisi dorastał.

Jego rodzina była biedna. Rantisi chodził do szkół prowadzonych przez Agencję Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA), a jeszcze jako uczeń pracował, aby pomóc w utrzymaniu rodziny. Później wspominał, że śmierć jego wuja podczas aktów przemocy w Chan Junus, gdy był dzieckiem, stanowiła ważne wydarzenie w jego życiu.

Rantisi ukończył szkołę średnią w 1965 roku i otrzymał stypendium na studia medyczne na Uniwersytecie Aleksandryjskim. Na początku lat siedemdziesiątych uzyskał dyplom lekarza, a następnie powrócił do Aleksandrii, aby specjalizować się w pediatrii. Po powrocie do Gazy w 1976 roku pracował w szpitalu Nassera w Chan Junus, gdzie z czasem objął kierownictwo oddziału pediatrycznego. Według palestyńskich źródeł biograficznych leczył dzieci z ubogich rodzin bezpłatnie.

Jak dotąd ten młody człowiek nie przypomina potwora ani mordercy. Wydaje się człowiekiem troskliwym, który zamiast wyjechać do innego kraju i zostać zamożnym lekarzem, postanowił wrócić do Gazy i pomagać swoim rodakom. Niestety, jego historia na tym się nie skończyła.

Podczas studiów w Egipcie zetknął się z ideami Bractwa Muzułmańskiego. Rantisi powrócił do Gazy pod wpływem ideologii Bractwa i stał się jedną z jego czołowych postaci w rejonie Chan Junus. Zasiadał w zarządzie Centrum Islamskiego, znanego jako Al-Mudżamma al-Islami, związanego z szejkiem Ahmedem Jasinem, a później wykładał na Islamskim Uniwersytecie w Gazie.

W grudniu 1987 roku rozpoczęła się pierwsza intifada. Palestyńskie Bractwo Muzułmańskie stanęło wówczas przed wyborem. Mogło nadal koncentrować się na działalności religijnej, społecznej i charytatywnej albo przekształcić swoją organizację w ruch bezpośrednio uczestniczący w powstaniu.

W grudniu 1987 roku Rantisi dołączył do Ahmeda Jasina i innych przywódców islamistycznych, aby utworzyć Islamski Ruch Oporu – „Harakat al-Mukawama al-Islamijja”. Pierwsze litery arabskiej nazwy utworzyły słowo, pod którym organizacja stała się znana na całym świecie: Hamas.

Przyjmując strategię zbrojnego oporu, Hamas nie porzucił religijnych fundamentów Bractwa Muzułmańskiego. Przeniósł je do nowej organizacji.

W sierpniu 1988 roku Hamas opublikował swoją Kartę Założycielską. Dokument ten rozwiał wszelkie wątpliwości co do charakteru powołanej organizacji.

Artykuł 2 określał Hamas jako palestyńską gałąź Bractwa Muzułmańskiego.

Artykuł 11 ogłaszał ziemię Palestyny islamskim wakfem, czyli dobrem poświęconym kolejnym pokoleniom muzułmanów aż do Dnia Sądu Ostatecznego. Zgodnie z tą doktryną żaden rząd, władca, organizacja ani pokolenie nie miały prawa trwale zrzec się jakiejkolwiek części tego terytorium.

Artykuł 13 odrzucał międzynarodowe konferencje i inicjatywy negocjacyjne jako sposoby rozwiązania kwestii palestyńskiej, przedstawiając dżihad jako alternatywę.

Karta zawierała również jawnie antysemickie twierdzenia spiskowe, w tym oskarżenia dotyczące żydowskiej kontroli nad mediami, rewolucjami, tajnymi organizacjami i sprawami międzynarodowymi.

Izrael aresztował Rantisiego w marcu 1988 roku, kilka miesięcy po utworzeniu Hamasu. W kolejnych latach wielokrotnie trafiał on do izraelskich więzień.

W grudniu 1992 roku Izrael deportował ponad 400 działaczy Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu do Mardż az-Zuhur w południowym Libanie. Rantisi był wśród nich. Deportacja niezamierzenie przyczyniła się do wzrostu jego znaczenia.

Rantisi mówił po angielsku, rozumiał znaczenie międzynarodowej prasy i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych rzeczników deportowanych. Kiedy wrócił do Gazy, nie był już tylko islamistycznym organizatorem z Chan Junus. Stał się jedną z publicznych twarzy Hamasu.

W 1993 roku Izrael i Organizacja Wyzwolenia Palestyny podpisały porozumienia z Oslo. Hamas odrzucił tę drogę. Ideologia, na której powstał Hamas, negowała prawo palestyńskich przywódców do trwałego zrzeczenia się ziemi, którą ruch uważał za islamskie dobro powierzone. Stawiało to Hamas w bezpośrednim konflikcie nie tylko z Izraelem, lecz także z Palestyńczykami dążącymi do negocjacji.

W latach dziewięćdziesiątych, a zwłaszcza podczas drugiej intifady, która rozpoczęła się w 2000 roku, Hamas przeprowadzał samobójcze zamachy bombowe wymierzone w Izraelczyków. Autobusy, restauracje, kawiarnie, hotele i inne miejsca, w których przebywali cywile, stawały się celami ataków.

W lutym i marcu 1996 roku w ciągu dziewięciu dni Izrael padł ofiarą czterech samobójczych zamachów bombowych. 25 lutego zamachowiec zaatakował autobus w Jerozolimie, zabijając 26 osób i raniąc około 80. Tego samego ranka inny zamachowiec samobójca uderzył w pobliżu przystanku autobusowego pod Aszkelonem, zabijając jednego Izraelczyka i raniąc ponad 30 osób.

3 marca kolejny zamachowiec zdetonował ładunek wybuchowy w autobusie w Jerozolimie, zabijając 19 osób. Następnego dnia zamachowiec samobójca zaatakował przed centrum handlowym Dizengoff Center w Tel Awiwie podczas żydowskiego święta Purim, zabijając 13 osób i raniąc ponad 100. Hamas przyznał się do trzech z czterech ataków, natomiast odpowiedzialność za zamach przy Dizengoff Center wzięły na siebie zarówno Hamas, jak i Palestyński Islamski Dżihad.

Ataki trwały nadal podczas drugiej intifady. 1 czerwca 2001 roku zamachowiec samobójca zaatakował młodych Izraelczyków czekających przed klubem nocnym Dolphinarium w Tel Awiwie. Zginęło 21 osób, w większości nastolatków, a ponad 100 zostało rannych. Hamas przyznał się do odpowiedzialności.

1 i 2 grudnia zamachowcy samobójcy Hamasu uderzyli w Jerozolimie i Hajfie. Dwóch zamachowców zdetonowało ładunki wybuchowe w zatłoczonej strefie dla pieszych w Jerozolimie, po czym eksplodował samochód pułapka, gdy na miejscu zgromadzili się ratownicy i cywile. Kilka godzin później kolejny zamachowiec zaatakował autobus w Hajfie. W zamachach zginęło 25 osób, a znacznie ponad 100 zostało rannych.

Potem nadszedł 27 marca 2002 roku. Rodziny zebrały się w hotelu Park w Netanji na seder pesachowy, gdy do hotelu wszedł zamachowiec samobójca Hamasu i zdetonował materiały wybuchowe w sali jadalnej. Ostatecznie zginęło 30 osób, a ponad 100 zostało rannych. Wśród zabitych były zarówno dzieci, jak i ludzie w podeszłym wieku.

Rantisi publicznie bronił zamachów i strategii Hamasu. Po samobójczym zamachu bombowym Hamasu w Netanji w marcu 2001 roku, w którym zginęli cywile, Rantisi pochwalił atak, nazywając go aktem odwagi. W sierpniu 2002 roku przedstawiał już zamachy samobójcze jako doktrynę wojskową.

Izrael dysponował samolotami bojowymi, śmigłowcami, czołgami i zaawansowaną bronią. Hamas nie miał takiego uzbrojenia. Rantisi argumentował, że zamachowiec samobójca niweluje tę dysproporcję. W jego ujęciu człowiek niosący bombę sam stawał się bronią zdolną przeniknąć przez izraelskie systemy obronne.

Rantisi bronił ataków na miejsca cywilne jako elementu zmiany tego, co określał mianem równowagi cierpienia między Izraelczykami a Palestyńczykami. Nigdy jednak nie czynił rozróżnienia między palestyńskimi dziećmi pochłanianymi przez machinę samobójczych zamachów bombowych a izraelskimi dziećmi, które ginęły z jej rąk.

Hamas przedstawiał zamachowców jako męczenników, odwołując się do doktryny islamskiej istniejącej na długo przed powstaniem Hamasu. Islam zabrania samobójstwa. Męczeństwo natomiast wiąże się z obietnicą religijnej nagrody. Uznając napastnika, który świadomie ginął, zabijając innych, za męczennika, Hamas wpisywał ten czyn w ramy religijne, które pozwalały przekształcić samozagładę w ofiarę.

Do 2003 roku Rantisi pokazał, że jego wiara w tę taktykę nie ograniczała się do Gazy ani do konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Gdy w styczniu 2003 roku Stany Zjednoczone przygotowywały się do ewentualnej wojny z Irakiem, Rantisi przemówił do około 2000 Palestyńczyków w obozie uchodźców Dżabalija. Wezwał Irakijczyków, aby przygotowali ogromną liczbę tych, których określał mianem zamachowców-męczenników, do walki z siłami amerykańskimi i europejskimi w razie inwazji na Irak.

Zapytany, dlaczego przywódca Hamasu zajmujący się sprawą Palestyny nawołuje do samobójczych ataków w Iraku, Rantisi udzielił wyjaśnienia, które odsłoniło szersze ramy ideologiczne.

Wyjaśnił, że Hamas jest ruchem islamskim. Dlatego dotyczą go również walki prowadzone przez muzułmanów w innych częściach świata.

W sierpniu 2003 roku Izrael zabił wysokiego rangą przywódcę Hamasu Ismaila Abu Szanaba w nalocie lotniczym. Rantisi przemówił do tysięcy ludzi zgromadzonych na jego pogrzebie.

Publicznie wychwalał doktrynę, którą Hamas pielęgnował przez lata.

„Kochamy męczeństwo i pragniemy męczeństwa”.

Hamas wykorzystywał islamskie doktryny dżihadu i męczeństwa, aby gloryfikować śmierć w imię Allaha. I przekazywał to przesłanie młodym ludziom.

Na demonstracjach Hamasu pojawiały się dzieci noszące opaski na głowach i symbole ruchu. W przestrzeni publicznej rozwieszano plakaty przedstawiające poległych zamachowców. Pogrzeby stawały się wydarzeniami politycznymi i religijnymi. Język męczeństwa sprawiał, że ci, którzy zginęli, przeprowadzając zamachy, stawali się wzorami godnymi naśladowania i czci, zamiast być przestrogą dla następnego pokolenia.

10 czerwca 2003 roku izraelskie śmigłowce zaatakowały jego samochód w mieście Gaza. Rantisi przeżył atak, choć inni ludzie zginęli, a wiele osób zostało rannych.

22 marca 2004 roku siły izraelskie zabiły szejka Ahmeda Jasina w ataku z powietrza, gdy opuszczał on poranne modlitwy w mieście Gaza.

Od momentu powstania Hamasu Jasin stanowił jego duchowe centrum. Rantisi określił zabicie Jasina jako element wojny przeciwko islamowi i wezwał do odwetu.

Następnie Hamas wybrał Rantisiego na swojego przywódcę w Gazie.

17 kwietnia 2004 roku Rantisi jechał przez miasto Gaza, gdy izraelskie śmigłowce Apache wystrzeliły pociski rakietowe w jego pojazd.

Rantisi został ciężko ranny i przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. Zginęły również inne osoby podróżujące razem z nim. Miał pięćdziesiąt sześć lat.

Przez ponad połowę swojego życia był zwykłym człowiekiem, który próbował zmienić coś na lepsze w swoim społeczeństwie. Potem arsenał narzędzi islamu nie tylko odebrał mu dziesięciolecia własnego życia, lecz także przemienił go w potwora, który odebrał życie wielu niewinnym ludziom i przekazał sztandar kolejnemu pokoleniu tych, którzy mogli być zwykłymi ludźmi, prowadzącymi życie mające pozytywny wpływ na otaczający ich świat.

Jego historia opowiada o ideologii, która wykorzystywała poczucie krzywdy i nieszczęście, by skłaniać ludzi do brania sprawiedliwości i władzy we własne ręce, usprawiedliwiając to wszystko pod sztandarem religii.

Chcę wyrazić się zupełnie jasno. Nie bronię Rantisiego ani wyborów, których dokonał. Sam podjął te decyzje, a niewinni ludzie zapłacili za nie życiem. Zastanawiam się jednak: co by było, gdyby nigdy nie otrzymał dostępu do tego arsenału narzędzi?

Ile potworów wcale nie urodziło się potworami, lecz zostało nimi w wyniku ideologicznej indoktrynacji, która wskazała cel i nadała ich przemocy boskie przyzwolenie? 


Link do oryginału:

Aynaz Anni Cyrus
The Birth of a Monster
Order your copy of The Qur’an Paradox today and equip yourself with the truth before the enemy overtakes you…

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com