Czytelnicy NGL o Marku Hłasce

Czytelnicy NGL o Marku Hłasce

Pocztówka wydana nakładem NGL z okazji 80. rocznicy urodzin i 45. rocznicy śmierci Marka Hłaski (1934-1969).

Pocztówka wydana nakładem NGL z okazji 80. rocznicy urodzin i 45. rocznicy śmierci Marka Hłaski (1934-1969).


Przy okazji wydania nakładem NGL pocztówki z okazji 80. rocznicy urodzin i 45. rocznicy śmierci Marka Hłaski (1934-1969), na jesieni ub.r. zwróciliśmy się do naszych Czytelników z pytaniem: „Który z utworów Marka Hłaski należy do Twoich ulubionych i dlaczego?” Poniżej publikujemy wybrane przez nas odpowiedzi. Pozostawiamy oryginalną pisownię, jedynie gdzieniegdzie poprawiając interpunkcję i dokonując w sumie kosmetycznych poprawek.

Kasia Wiśniewska: Nie mam jednego ulubionego utworu. Marek Hłasko głównym bohaterom dawał swój charakter, osobowość, rozterki i ból istnienia. Od lat mam wrażenie, że to był jedyny człowiek na świecie, który mnie rozumiał, więc w każdym z utworów odnajduję część siebie.

Weronika Matoga: Mój ulubiony utwór, choć może to zbyt oczywiste, to „Pierwszy krok w chmurach”. Tak prawdziwy, pokazuje, jak łatwo jest zniszczyć coś, co tak naprawdę jeszcze się nie zaczęło. A wszystko to przez własne przegrane marzenia i nadzieje…

Tomasz Piwowarski: Moim ulubionym utworem Marka Hłaski jest zdecydowanie „Sowa, córka piekarza”. Dla mnie to wybitne połączenie surowego realizmu rzeczywistości i poetyzmu postaci, cynizmu i romantyzmu – które najlepiej oddaje w moim odczuciu stan człowieka w rzeczywistości nagiej, tj. surowej, szarej. Wartość spostrzeżeń Marka, które wsadził w usta bohaterów, jest dla mnie nadzwyczaj wielka – nie uciekliśmy jako ludzie za daleko od tamtych prawd, losów i tragedii – i w związku z tym stawiam tę książkę i w ogóle twórczość Hłaski na najwyższym miejscu wśród moich „świętych pism”.

Joanna Gierasimiuk: Moim ulubionym utworem Hłaski jest „Pierwszy krok w chmurach”. Dlaczego? Wydaje mi się, że najlepiej opisuje on dla mnie Polskę, a może raczej polskość. To nie jest ani obraza, ani odraza, ale raczej pogodzenie się ze stanem. Człowiek może marzyć, przeżywać swe marzenia, ale zostanie dość szybko sprowadzony do początkowej materii, wegetacji, otrzymując przy tym bonus – osądzenie za nadmierne wychylanie się od stada. I co z tego, że człowiek marzył?

Czytaj dalej tu: Czytelnicy…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com