Muzułmańscy ochotnicy w III Rzeszy. SS “Handschar” i Hitler
Jakub Mielnik
![Muzułmańscy żołnierze z Handschar Waffen SS czytający publikację “Islam i Judaizm“ napisaną przez Wielkiego Muftiego Jerozolimy Mohammada Amina al-Husajniego (fot. Bundesarchiv, Bild 101III-Mielke-036-23 / Mielke / CC-BY-SA [CC BY-SA 3.0 de], via Wikimedi](http://www.wprost.pl/G/cache/a/3/d/a3d773d6cf38c78e463924dc75b33a4384ba2eb9.jpg)
Islam to atrakcyjna religia dla żołnierza: obiecuje raj dla tych, którzy polegną – mawiał Heinrich Himmler o muzułmańskich ochotnikach w armii III Rzeszy.
W poselstwie III Rzeszy w Jerozolimie pojawił się 21 lipca 1937 r. długo oczekiwany gość – Amin al-Husajni, członek wpływowego w mieście arabskiego klanu, który od pokoleń kontrolował meczet al-Aksa. Spotkanie utrzymane było w ścisłej tajemnicy, bo w okupowanej przez Brytyjczyków Palestynie trwało właśnie kolejne już arabskie powstanie. Al-Husajni jako imam meczetu al-Aksa, trzeciego po Mekce i Medynie najświętszego miejsca muzułmanów, był jego duchowym przywódcą. Jako śmiertelny wróg Brytyjczyków i przeciwnik żydowskiej kolonizacji Palestyny był naturalnym sprzymierzeńcem III Rzeszy. Agenci Hitlera w Jerozolimie, wśród nich korespondent niemieckiej agencji informacyjnej, w pocie czoła pracowali nad tworzeniem arabskich klonów NSDAP.
Podobnie było w innych krajach arabskich. – Byliśmy rasistami, podziwialiśmy nazistów, czytaliśmy nazistowską literaturę i jako pierwsi przetłumaczyliśmy na arabski „Mein Kampf”. Każdy, kto żył wówczas w Damaszku, doświadczył arabskiej fascynacji nazizmem – wspominał po latach Sami al-Joundi, przed wojną działacz Syryjskiej Partii Narodowosocjalistycznej, a po wojnie jeden z założycieli partii BAAS, która pod kierownictwem Baszara al-Asada do dziś rządzi Syrią. W Egipcie młodzi oficerowie kierowani przez Gamala Nasera i Anwara as-Sadata – późniejszych prezydentów – stworzyli oddziały szturmowe i urządzali w Kairze marsze z pochodniami. Brat Nasera, Nasiri, był egipskim wydawcą „Mein Kampf”. Niemieckie wsparcie dla Arabów przeciwnych brytyjskiej dominacji na Bliskim Wschodzie nie ograniczało się tylko do kolportażu nazistowskiej propagandy. Obejmowało też finansowanie antybrytyjskich ruchów w Palestynie i podsycanie wrogości wobec żydowskich osadników z Europy. Muzułmanie zagrzewani przez wielkiego muftiego praktycznie do wybuchu drugiej wojny światowej toczyli krwawą podjazdową wojnę z syjonistycznymi bojówkami.
JAK FÜHRER Z FÜHREREM
„Führer z wielkim zainteresowaniem przyjął to, co pisał pan o walce narodowej Arabów. Niemcy są gotowe do współpracy i zapewnienia wszelkiej możliwej pomocy militarnej i finansowej” – pisał do wielkiego muftiego niemiecki sekretarz stanu Ernst von Weizsäcker.List ten wiózł z Berlina osobisty sekretarz muftiego, który w tym czasie był już w Iraku. Zagrożony aresztowaniem w Palestynie zbiegł pod opiekuńcze skrzydła generała irackiej armii Raszida Alego. Ali przewodził spiskowcom zamierzającym wykorzystać wojnę w Europie, by obalić probrytyjską dynastię w Bagdadzie i ogłosić pełną niepodległość. Powołując się na swoje kontakty w Berlinie, mufti zapewniał, że gotów jest zorganizować niemieckie wsparcie dla spisku.
Pucz wybuchł w chwili, gdy Hitler szykował się do ataku na Rosję i nie miał ochoty pakować się w iracką awanturę. Luftwaffe posłała w końcu rebeliantom trochę samolotów, ale i tak Brytyjczycy szybko zmusili gen. Alego i muftiego Husajniego do ucieczki z Iraku. „Hitler zaprzepaścił szansę na wzięcie wielkiej nagrody minimalnym kosztem. Desant powietrzny dałby Niemcom Syrię, Irak i Persję z ich bogatymi złożami ropy. Ręce Hitlera mogłyby sięgnąć po Indie i połączyć się z Japończykami” – komentował to we wspomnieniach Winston Churchill.
III Rzesza nie zapomniała jednak o muzułmańskich sojusznikach. Jesienią 1941 r. przepędzony z Iraku Amin al-Husajni był już w Niemczech. W Berlinie został przyjęty z honorami przez Islamische Zentralinstitut. Pod koniec listopada 1941 r. spotkał się z Adolfem Hitlerem. Nazistowska propaganda obwołała muftiego „Führerem świata arabskiego”. Mimo porażki w Iraku mufti ciągle był dla Berlina cennym sprzymierzeńcem. Jego ludzie w Egipcie przygotowywali się do kolejnej akcji przeciwko Brytyjczykom. Gdy Afrika Korps znalazły się zaledwie 100 km od Aleksandrii, porucznik as-Sadat stanął na czele spisku, który miał zadać cios brytyjskiemu panowaniu w Egipcie. W korespondencji z Niemcami as-Sadat obiecywał, że żaden Brytyjczyk nie opuści żywy egipskiej stolicy. Ostatecznie do puczu nie doszło. W 1942 r. Rommel poniósł klęskę w bitwie pod El Alamein i musiał się wycofać z Egiptu. Aresztowany przez Brytyjczyków as-Sadat resztę wojny przesiedział w więzieniu. Nie oznaczało to bynajmniej końca kariery muftiego w III Rzeszy. Führer świata arabskiego miał dla Führera świata aryjskiego ciekawą propozycję. Chodziło o zagospodarowanie kilku milionów muzułmańskich poddanych Stalina, którzy znaleźli się w zasięgu działania Wehrmachtu po wkroczeniu Niemców do ZSRR.
Czytaj dalej tu: Muzułmańscy ochotnicy…
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com