Anioł pokoju i dysydenci

Anioł pokoju i dysydenci

Andrzej Koraszewski


Papież Franciszek budzi nadzieję. Właśnie uznał państwo Palestynę i nazwał jej prezydenta “aniołem pokoju”. Prezydent przyjął medal z pokorą, sam w ostatnich dniach dawał medale mordercom. Walka o pokój trwa.

Prezydent jest raczej dyktatorem, żyjącym w lęku o swoje życie, jako że zagraża mu bardziej zdecydowanie dążący do pokoju Hamas. Kto wie, może papież Franciszek szczerze wierzy, że większym aniołem pokoju jest absolwent moskiewskiego uniwersytetu, który ciszej mówi, że dąży do kolejnej zagłady, niż ci, którzy mówią to bez ogródek. Anioł pokoju nie powinien mówić zbyt wyraźnie.

Tak czy siak, flagi państwa Palestyna powiewały nad gmachami państwa Watykan, a anioła pokoju nikt nie pytał, dlaczego po przejęciu władzy w Autonomii Palestyńskiej liczba chrześcijan zaczęła gwałtownie spadać. Może dwie nowe święte „Palestynki”, arabskojęzyczne zakonnice z tureckiej prowincji syryjskiej, które żyły w XIX wieku, będą teraz służyły pozostałym jeszcze w „państwie” Palestyna chrześcijanom jako ważna osłona przed prześladowaniami ze strony aniołów pokoju.

Papież ma ostatnio szeroki front robót pokojowych. Dopiero co spotkał się z prezydentem Kuby, Raulem Castro i wszyscy byli zachwyceni ciepłą atmosferą tego spotkania. Komunistyczny grzesznik ponoć podkreślił, że jest pod wrażeniem mądrości i skromności papieża Franciszka i że gotów jest znów się modlić.

Doniesienia nie podają, czy papież Franciszek wspominał coś o więźniach sumienia przetrzymywanych w kubańskich więzieniach. Mógł zapytać o więźniów sumienia, a nie terrorystów skazanych za mordy, bo zdaje się, że tych ostatnich na Kubie nie ma. Więźniowie sumienia są również w więzieniach „państwa” palestyńskiego, ale (o ile wiadomo) na spotkaniu z aniołem pokoju też nie padło pytanie o możliwość ich zwolnienia.

Ten „prezydent” w roli „anioła pokoju” poruszył BBC, Reutersa, „New York Timesa” i dziesiątki innych dostawców wiadomości ze świata, więc zapewne niewielu będzie sprawdzać, co właściwie powiedział papież Franciszek. Jeśli wierzyć Włochom, to powiedział coś innego, albo tylko niezupełnie to. Jak pisze „La Stampa” podczas spotkania za zamkniętymi drzwiami papież Franciszek wręczając „prezydentowi” „palestyńskiego państwa” medal miał powiedzieć:

„Niech anioł pokoju zniszczy ducha wojny, obyś był aniołem pokoju.”

Czytaj dalej tu: Anioł pokoju i dysydenci


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com