Znaki zapytania Shlomo Sanda
Ula Rybicka

Zacznijmy od końca, czyli od oświadczenia Shlomo Sanda: „Ponieważ źle znoszę fakt, że prawo izraelskie narzuca mi przynależność do jakiejś fikcyjnej wspólnoty etnicznej, a jeszcze gorzej – konieczność prezentowania się reszcie świata jako członek klubu wybranych, przeto oświadczam, że chcę podać się do dymisji i przestać uważać siebie za Żyda”. Cytat ten pochodzi z książki zatytułowanej „Dlaczego przestałem być Żydem. Spojrzenie Izraelczyka”. Shlomo Sand jest profesorem historii na Uniwersytecie Tel Awiwu, a także autorem głośnych publikacji: „Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski” oraz „Kiedy i jak wynaleziono Ziemię Izraela”. Jego rodzice byli polskimi Żydami, a cała rodzina przeniosła się do Jafy w 1948 roku.
Wielokropek
W swej najnowszej książce autor bada kontinuum osobowości żydowskiej z perspektywy dziejowej, by móc odszukać cechy łączące świeckich Żydów żyjących w diasporze. Wyraźnie jednak zastrzega: „Nie piszę dla antysemitów (…). Piszę dla tych wszystkich, którzy zadają sobie pytania o początki i metamorfozy żydowskiej tożsamości, o nowoczesne formy jej przejawiania się i o reperkusje polityczne wynikające z takiej bądź innej jej definicji”.
Podążając za logiką autora oraz przykładami znakomitych twórców z tegoż kręgu kulturowego, rzeczywiście mam problem ze znalezieniem wspólnych cech w dorobku – przykładowo – Stefana Zweiga, Allena Ginsberga i Serge’a Gainsbourga. Historyk pyta więc wprost: jaki sposób życia charakteryzuje Żydów świeckich? I czy w ogóle istnieje twórcza kultura żydowska? Tym samym nasuwają się pytania także o to, w jaki sposób niematerialna kultura przodków wpływa na nasze życie i twórczość, czy i jak nami kieruje lub co nam pozostawia w spadku. Esej także skłania do refleksji nad odwiecznie zawikłanymi relacjami jednostki z kulturą, kultury z tradycją i tradycji z przeszłością.
Czytając manifest Sanda, czujemy, jak bardzo autor nie chce być tym, kim go stworzono. Wykształcone dziecko postmodernizmu buntuje się przeciw zastanym wartościom i definicjom, chce sam tworzyć się według własnych reguł. Jednak pragnienia autora szybko rozbijają się o metaforyczną ścianę płaczu, ponieważ redefinicja oraz reinterpretacja żydowskości stoi w opozycji do tego, co w judaizmie jest filarem – niezmienności i tradycji.
Myślnik
W „Dlaczego przestałem być Żydem” podążamy tropem współczesnej myśli filozoficznej, którą autor bezpardonowo zderza z tradycją judaizmu. Kryzys tożsamości oraz procesy emancypacji i indywidualizacji stanowią punkt wyjścia wszystkich rozważań Sanda. To sztandarowe zagadnienia filozofii postmodernizmu, które w zestawieniu z oświeceniowymi ideałami równości, wolności i braterstwa wyglądają naprawdę rewolucyjnie, lecz już dziś nikogo nie szokują. Na kartach książki rozgrywa się zatem batalia, którą stacza ze sobą Żyd z Izraelczykiem, przeszłość z przyszłością, religia z laickością.
Sand umiejętnie zmienia kierunek rozważań dotyczących życia w Izraelu, przenosząc punkt ciężkości na wewnętrzne pęknięcia w strukturze kraju. W świetle powszechnej krytyki decyzji politycznych niepokojącym zjawiskiem dla jedności narodu okazuje się wewnętrzny bunt osób żądających rekonstrukcji społecznej. Jednocześnie trudno nie przyznać im racji, gdyż postulaty świeckości Izraela są w istocie uzasadnione dla obywateli demokratycznego państwa.
Niezgoda i niechęć do przestrzegania zasad wiary zmuszają autora do świeckiego życia, nie potrafi on jednak do końca odnaleźć się na tym terytorium. Sprzeciw zarówno wobec tradycji, jak i wobec współczesnej sytuacji Żydów skazuje go na banicję. Jak sam oświadcza, warunki społeczno-polityczne w Izraelu nie pozwalają mu na odnalezienie dla siebie miejsca. Mam wrażenie, że historyk bardzo chciałby narysować nową mapę oraz zdefiniować alternatywną przestrzeń życiową niewierzących Izraelczyków. Z jednej strony – to jego pragnienie: chęć, by nazwać nienazwane, jest nad wyraz utopijne, lecz z drugiej strony, kiedy czytam ten manifest, to przypomina mi się myśl Jerzego Szackiego, że utopia nie jest tym, co nie może istnieć; utopia jest po prostu tym, co jeszcze nie istnieje.
Wykrzyknik
Retorycznie doskonały esej, który z założenia miał być wywrotowy, okazuje się dość przewidywalny. Sięgając po książkę, zdajemy sobie sprawę z tego, do jakich konkluzji zaprowadzi nas autor. Jestem jednak zdania, że kluczowa dla tej lektury staje się wędrówka przez bezdroża, w której uczestniczymy wraz z pisarzem. Szeregi wątpliwości Sanda stają się na chwilę naszymi wątpliwościami i dzięki nim pojawia się refleksja, co tak naprawdę stanowi o tym, kim jesteśmy lub kim pragnęlibyśmy zostać.
Być może największą wartością eseju „Dlaczego przestałem być Żydem” jest właśnie uniwersalizm zagadnień podejmowanych przez historyka. Zwątpienie, poszukiwanie oraz kreacja tożsamości są bez wątpienia podstawowe we współczesnej myśli filozoficznej. Ta problematyka nie jest jednak nowa, gdyż pytania o to, skąd przybywamy, kim jesteśmy i dokąd zdążamy od wieków skutecznie spędzają sen z powiek.
Autor zamyka swe rozważania, przywołując słowa Teodora Herzla, jednego z twórców syjonizmu, co początkowo wydaje się dość prowokującym zabiegiem. Czytamy: „Jeżeli czegoś naprawdę chcesz, nie będzie to legendą”. Po niezliczonych znakach zapytania pisarz na końcu książki dobitnie stawia nie kropkę, lecz wykrzyknik. ∎
20 sierpnia 2015 – kultura / CHIDUSZ 17 – 04/2015
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com