Archive | January 2015

POLACY – ŻYDZI: EWOLUCJA POLSKIEJ TOŻSAMOŚCI

POLACY – ŻYDZI: EWOLUCJA POLSKIEJ TOŻSAMOŚCI

Zapraszamy do obejrzenia debaty panelowej POLACY – ŻYDZI: EWOLUCJA POLSKIEJ TOŻSAMOŚCI która odbyła się w ramach konferencji Jan Karski – pamięć i odpowiedzialność organizowanej w dniach 5-6 listopada 2014 na Uniwersytecie Warszawskim przez Fundację Edukacyjną Jana Karskiego oraz Muzeum Historii Polski.

W debacie udział wzięli:
Moderator: prof. Dariusz Stola – dyrektor Polin – Muzeum Historii Żydów Polskich
prof. dr. hab. Joanna Tokarska – Bakir – antropolożka kultury, Uniwersytet Warszawski, Polska Akademia Nauk
prof. Jan Tomasz Gross – historyk i socjolog, Princeton University
dr Piotr M. A. Cywiński – dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Robert Kostro – dyrektor Muzeum Historii Polski
prof. Aleksander Smolar – politolog, prezes Fundacji im. S. Batorego


 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Ksiazki: Armia Izaaka. Walka i opór polskich Żydów

Armia Izaaka. Walka i opór polskich Żydów

Znaczne fragmenty pochodzą z recenzji Katarzyny Maciejewskiej


Armia Izaaka, Matthew Brzezinski

okladka

Judden haben Waffen! (Żydzi mają broń!) – krzyczeli zszokowani esesmani, rozpaczliwie szukając schronienia przed gradem pocisków. Wycofujących się w popłochu Niemców ścigały okrzyki radości żydowskich powstańców. Warszawskie getto rzuciło wyzwanie oprawcom.

Kilkanaście splecionych ludzkich losów – obraz społeczności liczącej przed wojną miliony. Nieliczni, którzy przeżyli i Ci którzy umarli z bronią w ręku. Uratowani przez polskie siostry zakonne i wydani Gestapo przez szmalcowników. Opuszczający Polskę na zawsze i Ci, którzy nie chcieli żyć nigdzie indziej.

Zuchwałe akcje sabotażowe, brawurowe ucieczki, szmuglowanie broni, dwa powstania bez szans na zwycięstwo. Ludzka podłość i niewyobrażalny heroizm, miłość w ruinach i zdrada z rąk przyjaciół, walka o godną śmierć i wola przetrwania za wszelką cenę. Przejmujący pejzaż wojennych losów polskich Żydów.

Armia Izaaka to książka, która łączy rzetelną pracę historyczną z fabularyzowaną opowieścią o losach zwyczajnych, a jednocześnie niezwykłych ludzi.

Matthew Brzeziński (bratanek Zbigniewa Brzezińskiego, korespondent „New York Times” w Warszawie z początku lat 90.) opowiada nie historię powstania w getcie warszawskim jako taką, nie gehennę holokaustu – opowiada dzieje grupy ludzi, bardzo różniących się od siebie, których jednak los i historia umieściły w złym miejscu w złym czasie.

Bohaterów jest kilkoro, liczą od 5 do 75 lat. Wszystkich łączy jedno – są Żydami. Kilku z nich jeszcze przed II wojną światową przyjęło chrześcijaństwo – jednak wg ideologii Hitlera, nadal są Żydami. Mieszkają w różnych częściach Europy, jednak prędzej czy później znajdują się w okupowanej Warszawie. Każdego z nich dotyka holokaust. Każdy z nich próbuje radzić sobie z nim, jak tylko potrafi.

Walczą o przeżycie, cierpią z powodu śmierci bliskich, usiłują uciec za granicę, organizują akcje sabotażowe, napadają na konwoje… W końcu zostają zamknięci w getcie. Tam przemycają żywność, tworzą komórki oporu i walczą.

Walczą przede wszystkim o godność, o życie, o jedzenie, o to, żeby doczekać kolejnego dnia, żeby nie dać się złapać, żeby nie dać się (jak to określił Marek Edelman) zarżnąć. Aż w końcu chwytają za broń. Co było później, jak potoczyły się losy powstania w getcie warszawskim, wszyscy z historii wiedzą. Istotne jest, jak potoczyły się losy bohaterów książki, którym czytelnik towarzyszy aż do 1946 roku.

Brzeziński opowiada historie kilkunastu osób, które w mniejszym lub większym stopniu zapisały się na kartach historii, np. Marka Edelmana, Kazika Ratajzera czy Cywii Lubetkin i Icchaka Cukiermana. Co istotne, ich losy umieścił na tle okupowanej Europy, ukazując niezwykle dokładnie ówczesne realia. Cennym dodatkiem są liczne przypisy. Na każdej stornie u dołu znajdują się co najmniej 1-2 przypisy, które obrazują ogrom pracy, jaką wykonał autor. Każdy kolejny krok bohaterów poparty jest materiałem historycznym pochodzącym głównie z wywiadów, jakich ci (którzy jeszcze niedawno żyli lub nadal żyją) udzielili Brzezińskiemu. Kolejna partia materiału historycznego, to zapiski, dzienniki, listy bohaterów oraz liczne kroniki i egzemplarze codziennej prasy. Dzięki tak bogatej dokumentacji poznajemy realia życia w okupowanej Europie (a nawet w Indiach), realia życia w podziemiu widziane oczyma Icchaka Cukiermana, Marka Edelmana i ich kolegów.

Jednak cała opowieść od samego początku prowadzi do jednego – do dnia wybuchu powstania w getcie. To taki punkt kulminacyjny, na którym wszystko się kończy, a jednocześnie zaczyna na nowo. Co ważne, autor poświęca uwagę nie tylko żydowskiemu ruchowi oporu. Integralną częścią opowieści są także działania polskiego ruchu oporu i powstanie warszawskie.

Armia Izaaka to przede wszystkim opowieść o zwyczajnych ludziach, wielkości i niezłomności ich ducha. Warto sobie uświadomić, że II wojnę światową należy rozpatrywać nie tylko, jako wydarzenie historyczne czy zagładę milionów, ale także, a może przede wszystkim, jako losy konkretnych osób.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Francja: Zamach terrorystyczny. Islamiści zastrzelili 12 osób

Francja: Zamach terrorystyczny. Islamiści zastrzelili 12 osób

mt, jk/BBC


Starcie terrorystów, którzy zaatakowali redakcję Charlie Hebdo, z patrolem policji

Starcie terrorystów, którzy zaatakowali redakcję Charlie Hebdo, z patrolem policji

W redakcji satyrycznego magazynu „Charlie Hebdo” zginęło 12 osób, 11 jest rannych, w tym cztery ciężko. Napastnicy, którzy otworzyli ogień z kałasznikowów, krzyczeli „Allah Akbar” i wzywali imię proroka. W obławie na zamachowców bierze udział 3 tys. policjantów. Francuskie media poinformowały, że sprawcy ataku zostali zidentyfikowani.

Policja zna imiona, nazwiska i daty urodzenia sprawców napadu – podał francuski dziennik internetowy “Info Metronews”. Informację tę podał również dziennik “Le Figaro”.

“Chodzi o trzech mężczyzn w wieku 18, 32 i 34 lata. Dwaj trzydziestolatkowie, narodowości francuskiej, są braćmi, nazywają się Said i Cherif K.” – pisze dziennik, powołując się na policję.

Nie jest jeszcze znana narodowość trzeciego napastnika; policja podaje, że nazywa się on Hamyd M. Według lokalnej prasy pochodzi z Reims, dokąd wysłano już siły specjalne.

Cherif K. jest dobrze znany policji. W roku 2005 był sądzony za przynależność do organizacji zajmującej się wysyłaniem przyszłych dżihadystów do Iraku.

Przebieg ataku

Według AFP przebieg wydarzeń na ulicy Nicolas-Apper w centrum Paryża, gdzie mieści się redakcja magazynu wyglądał następująco: około godz. 11.20 dwóch mężczyzn ubranych na czarno i zamaskowanych, uzbrojonych w kałasznikowy, pojawiło się na Nicolas-Apper pod numerem 6. Krzyczeli: – Czy tu jest “Charlie Hebdo?”. Spostrzegłszy, że pomylili adres, udali się pod numer 10, gdzie znajduje się redakcja tygodnika. Otworzyli ogień na recepcji, a potem weszli na drugie piętro.

– Dwóch mężczyzn otworzyło następnie ogień, zabijając z zimną krwią osoby zebrane na kolegium redakcyjnym i policjanta, który zajmował się ochroną Charba (pseudonim rysownika Stephane’a Charbonniera) i który nie zdążył zareagować – poinformowało anonimowe źródło we francuskiej policji.

Atak według AFP przeżyła jedna osoba, która zdołała ukryć się pod stołem. Słyszała ona dwóch mężczyzn krzyczących: “Pomściliśmy proroka” i “Allah Akbar”.

Policja odebrała sygnał o strzałach około godz. 11.30. Na miejsce przybył patrol, który zamachowcy zaatakowali. Rozpoczęła się intensywna wymiana ognia. Dwóch napastników zaczęło uciekać, znów krzyczeli “Allah Akbar”. Sprawcy zdołali uciec policjantom i odjechać samochodem, czarnym citroenem C3.

Następnie natrafili kolejny samochód policyjny, który również ostrzelali go; policjanci odpowiedzieli ogniem. Na nagraniu z tych wydarzeń widać, jak nieumundurowany policjant zostaje ranny i pada na ziemię. Sprawcy wyszli z samochodu, podeszli do niego, a jeden z nich zabił rannego strzałem w głowę.

Czytaj dalej tu: Francja: Zamach terrorystyczny…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Kto pokieruje Teatrem Żydowskim? Będzie konkurs na dyrektora?

Kto pokieruje Teatrem Żydowskim? Będzie konkurs na dyrektora?

Izabela Szymańska


Teatr Żydowski (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Teatr Żydowski (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

W połowie stycznia ratusz zdecyduje, czy mianuje dyrektora Teatru Żydowskiego, czy też ogłosi konkurs na to stanowisko.

Wcześniej miasto zapowiadało, że do końca roku zdecyduje o sposobie powołania nowego szefa teatru. Od śmierci Szymona Szurmieja w lipcu sceną kieruje jako p.o. dyrektora Gołda Tencer, wdowa po Szurmieju i wicedyrektorka placówki.

Jednak wiceprezydent Jarosław Jóźwiak zdecydował o zmianie terminu podjęcia decyzji. – Poprosiliśmy panią Tencer o przedstawienie programu dla sceny na kolejny rok. Otrzymaliśmy plan artystyczny, brakuje jednak finansowego. Poprosiliśmy o jego uzupełnienie. Kiedy je otrzymamy, przeprowadzimy analizę i zdecydujemy, czy rozpiszemy konkurs na dyrektora Teatru Żydowskiego, czy też go mianujemy – mówi Jóźwiak.

Dlaczego miasto zwróciło się z pytaniem o pomysł na teatr tylko do Gołdy Tencer, potencjalnej kandydatki w konkursie? – Bo to ona dziś prowadzi scenę – mówi Jóźwiak.

Uzupełniony program Gołda Tencer ma złożyć w ratuszu w ciągu dwóch tygodni. Na początku grudnia przedstawiła zamierzenia artystyczne, wśród planowanych premier znalazły się “Dybuk” Mai Kleczewskiej i Łukasza Chotkowskiego, “Marzec ’68” Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego czy “Aktorzy żydowscy” Anny Smolar. Kontynuowany ma być cykl spotkań Remigiusza Grzeli “Bagaże kultury”, a wspólnie z Fundacją “MaMa” teatr chce zorganizować Uniwersytet Dziecięcy – cykl zajęć dla dzieci.

Teatr Żydowski ogłosił plany na kolejny rok, miasto stwierdziło, że skoro p.o. dyrektor ma pomysły, to niech pokaże, jak je sfinansować. Niby w porządku, ale coś tu nie pasuje. Bo wicedyrektorka placówki korzysta z tego, że ratusz zwleka z decyzją o sposobie wyboru dyrektora. Czy zaprezentowanie programu to gest, który ma szansę zatrzymać konkurs i zapewnić sobie mianowanie?

W przeszłości krytykowano mianowania dyrektorów instytucji kultury. Bo to decyzje podejmowane w wąskim gronie, w zaciszu gabinetów, nieprzejrzyste. W poprzednich kadencjach za osobę decydującą o stanowiskach w kulturze uważany był wiceprezydent Włodzimierz Paszyński. Dziś kulturę nadzoruje Jarosław Jóźwiak. Zmieniła się osoba, mechanizmy pozostaną takie same?

Otwarty konkurs jest najbardziej przejrzystą formą wyłonienia dyrektora instytucji kultury, w której eksperci mogą ocenić plany poszczególnych kandydatów.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Etniczna czystka Żydów w Turcji

Etniczna czystka Żydów w Turcji

Uzay Bulut

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Wielka Synagoga w Edirne (Zdjęcie z 2010 r.: Wikipedia Commons/Yabancı)

Wielka Synagoga w Edirne (Zdjęcie z 2010 r.: Wikipedia Commons/Yabancı)

Przeprowadzona sto lat temu rzeź Ormian w Turcji była wielokrotnie opisywana, o przeprowadzonej w tym samym czasie rzezi Greków słyszało niewielu, Uzay Bulut pisze o równoległych prześladowaniach tureckich Żydów. W styczniu 1923 r. sprowokowani serią antysemickich artykułów opublikowanych w gazecie “Pasaeli” w Edirne, mieszkańcy Edirne zebrali się w centrum miasta i krzyczeli: „Wasza kolej na opuszczenie tego kraju także przyjdzie! Żydzi, wynoście się!” W Anatolii już w czerwcu 1923 r. zakazano Żydom swobodnego przemieszczania się…

Najnowszą antysemicką wypowiedzią w Turcji były słowa Dursuna Alego Sahina, gubernatora Edirne, miasta we wschodniej Tracji, z 21 listopada. Gubernator Sahin oświadczył, że ponieważ jest zły na Izrael, zamieni synagogę w tym mieście w muzeum. „Podczas gdy ci bandyci [izraelskie siły bezpieczeństwa] rozpętują wiatry wojny wewnątrz al-Aksy i zabijają muzułmanów, my budujemy ich synagogi. Mówię to z olbrzymią nienawiścią, która jest we mnie. Sprzątamy ich cmentarze, wysyłamy ich projekty do zarządów. Ale tutejsza synagoga będzie zarejestrowana tylko jako muzeum i w środku nie będzie żadnych eksponatów” – powiedział.

W odpowiedzi na falę oburzenia, jak się podniosła, gubernator Sahin zadzwonił do rabina naczelnego Turcji, Ishaka Halevy, żeby przeprosić i, według gazety „Salom”, powiedział, że jego wypowiedź została źle zrozumiana i wypaczona przez media.

Dyrektor naczelny Głównego Zarządu Fundacji, Adnan Ertem, powiedział, że synagoga pozostanie jednak świątynią.

Bardziej szokujący jednak jest skład demograficzny obecnej populacji Edirne.

Przed ustanowieniem Republiki Tureckiej w 1923 r. populacja żydowska w Edirne, które od wieków stanowiło dom dla Żydów, wynosiła 13 tysięcy, jak informuje szczegółowy esej “The Jews of Edirne” Rifata Bali, niezależnego uczonego, który specjalizuje się w historii Żydów tureckich. W 1998 r. jednak Edirne miała tylko trzech pozostałych tam Żydów: Yasefa Romano, urodzonego w 1938 r. oraz Rifata i Sarę Miftani, parę, która miała tam sklep.

Dzisiaj populacja żydowska Edirne wynosi dwie osoby.

Żydowska obecność w Edirne datuje się wstecz od wczesnych czasów bizantyjskich, za rządów cesarza rzymskiego Teodozjusza I (rządził w latach 379-395 n.e.). W czasach Imperium Osmańskiego Edirne – miejsce zamieszkania wielu żydowskich intelektualistów, naukowców, muzyków, wydawców i kupców – było równie ważne dla Żydów jak Konstantynopol (Stambuł) i Saloniki.

Co się stało?

“Turcyfikacja” Turcji: Ataki antysemickie na Żydów w pierwszych latach nowej republiki

W styczniu 1923 r. sprowokowani serią antysemickich artykułów opublikowanych w gazecie “Pasaeli” w Edirne, mieszkańcy Edirne zebrali się w centrum miasta i krzyczeli: „Wasza kolej na opuszczenie tego kraju także przyjdzie! Żydzi, wynoście się!” Policja z trudem zapobiegła atakom na sklepy żydowskie, ale Żydzi mieszkający w małych miastach, takich jak Babaeski, przenieśli się do dużych miast, takich jak Stambuł.

W grudniu tego samego roku w Corlu, we wschodniej Tracji, społeczność żydowska licząca kilkaset osób otrzymała nakaz opuszczenia miasta w ciągu 48 godzin. Chociaż na prośbę rabina naczelnego termin został przedłużony; podobny nakaz wydany Żydom w Catalce, (także we wschodniej Tracji) został wykonany natychmiast.

Powód gniewu był jasny: w ramach kampanii turcyfikacji nowej Republiki wyeliminowano Ormian i Greków, ale Żydzi, którzy byli dobrze prosperującymi kupcami, pozostali.

Zakaz swobody poruszania się dla Żydów

W Anatolii w czerwcu 1923 r. zakazano Żydom swobodnego przemieszczania się. Wielu kupców żydowskich podróżowało ze Stambułu do miast w Tracji – takich jak Edirne, Kirklareli i Uzunkopru – a żydowskie matki i dzieci, które były w Stambule z powodów rodzinnych lub z innych przyczyn, nie mogły powrócić.

Ten sam zakaz został narzucony znowu w 1925 r., kiedy tureckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wyznaczyło obszar około 110 km między miastami Gebze i Catalca jako jedyny, po którym Żydzi mieli prawo podróżować. Żydom zakazano wstępu do Anatolii bez zezwolenia tureckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

“Obywatelu, mów po turecku!”

13 stycznia 1928 r. Związek Studentów wydziału prawa Uniwersytetu Osmańskiego (dzisiaj Uniwersytet Stambułu) rozpoczęli kampanię “Obywatelu, mów po turecku!”; publiczne używanie języka innego niż turecki zostało zakazane.

Cały kraj pokryły plakaty powtarzające ten edykt. Turecka młodzież ostrzegała mniejszości, by mówiły tylko po turecku. Informację tę szerzyły środki masowego przekazu i kręgi polityczne w całym kraju. Ci, którzy łamali zakaz, otrzymywali groźby, bito ich lub stawiano przed sądem. Aresztowano i obłożono grzywnami setki ludzi za mówienie innym językiem niż turecki [1].

W całej Turcji powstały komitety turcyfikacji; plakaty “Obywatelu, mów po turecku!” wisiały w miejscach publicznych i wszyscy obywatele mieli mówić wyłącznie po turecku. W Edirne kampanię prowadzili studenci w jeszcze ostrzejszy i naznaczony antysemityzmem sposób. Żydom powiedziano, że ci, którzy nie mówią po turecku, nie będą mieli prawa żyć spokojnie i zostaną wydaleni z kraju. Piekarniom zabroniono wypieku macy na Paschę. W niektórych meczetach nauczano, że muzułmanie powinni bojkotować Żydów i nie kontaktować się z nimi[2].

Ta kampania, która zaczęła się w Stambule, szybko rozprzestrzeniła się po całym kraju. Żydzi z Edirne założyli komisję, która wydała następujące zalecenia: „Turecki będzie językiem mówionym na wszystkich spotkaniach. Rabini będą namawiać ludzi, by mówili po turecku podczas ceremonii i rytuałów religijnych. Dziewczynki i chłopcy w szkole hebrajskiej będą zobowiązani do mówienia po turecku w szkole, jak również poza szkołą i w domu. Zbierze się podpisy kupców i właścicieli sklepów zgadzających się na mówienie po turecku. W miejscach takich jak kawiarnie kierowane i odwiedzane przez Żydów, kelnerki będą obsługiwały klientów po turecku”. Właściciele kawiarni wywiesili olbrzymie napisy „Mów po turecku”; rabini powiedzieli Żydom, by współpracowali.

Czytaj dalej tu: Etniczna czystka Żydów w Turcji


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com