Archive | 2015/01/03

Palestinans mull resubmitting statehood bid to UN

Palestinans mull resubmitting statehood bid to UN

By Times of Israel staff, AP and AFP


Samantha Power, the US ambassador to the United Nations, right, votes during a meeting of the UN Security Council Tuesday, December 30, 2014 (Photo credit: Frank Franklin II/AP)

Samantha Power, the US ambassador to the United Nations, right, votes during a meeting of the UN Security Council Tuesday, December 30, 2014 (Photo credit: Frank Franklin II/AP)

New non-permanent Security Council members may tip the scales if another vote is held, PA believes

The Palestinian Authority is considering resubmitting its resolution on Palestinian statehood to the UN Security Council, days after it was rejected on Tuesday for not getting the minimum nine “yes” votes required for adoption by the 15-member council.

Palestinian Authority spokesman Nabil Abu Rudeineh said Saturday, following a Palestinian leadership meeting, that the matter was being weighed, given the new make-up of the Security Council which went into effect on January 1.

Angola, Malaysia, New Zealand, Venezuela and Spain joined the UN body as non-permanent members Thursday, alongside Chad, Chile, Jordan, Lithuania and Nigeria whose terms end in 2015. With the five permanent members — the US, UK, France, Russia and China — they now make up the 15-member council.

Given the new members who are deemed by the Palestinians as being more sympathetic, the PA may once again push the resolution calling for an Israeli withdrawal to the pre-1967 lines by 2017 and a 12-month deadline for negotiations on a final peace deal.

Following the failed bid on Tuesday, PA President Mahmoud Abbas instructed Foreign Minister Riyad al-Maliki and Palestinian ambassadors to hold talks with the governments of countries that abstained or voted against the bid, Palestinian news agency Wafa reported.

Read more: Palestinans mull resubmitting statehood bid to UN


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Europa, prawdziwy wróg Palestyńczyków

Europa, prawdziwy wróg Palestyńczyków

Bassam Tawil

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Prezydent AP Mahmoud Abbas (po prawej) spotyka się z szefem biura politycznego Hamasu Chaledem Maszaalem w Katarze, 20 lipca 2014. (Zdjęcie: Handout from the Palestinian Authority President's Office/Thaer Ghanem)

Prezydent AP Mahmoud Abbas (po prawej) spotyka się z szefem biura politycznego Hamasu Chaledem Maszaalem w Katarze, 20 lipca 2014. (Zdjęcie: Handout from the Palestinian Authority President’s Office/Thaer Ghanem)

Słuchając, zarówno po angielsku, jak po arabsku, najnowszych przemówień prezydenta Autonomii Palestyńskiej [AP] Mahmouda Abbasa i jego towarzyszy, członków Komitetu Centralnego Fatahu, ogarnia nas niemiłe uczucie, że państwo palestyńskie, promowane obecnie w Europie, będzie nie tylko zagrożeniem dla całego regionu, ale i dla nas, którzy musimy tutaj żyć, jak również dla krajów Europy, które to propagują.

Jak Palestyńczycy mówią między sobą – daleko od dyplomatów zatrzymujących się w pięciogwiazdkowych hotelach – zamiast zaakceptować ten “dar”, który Europa wydaje się zdeterminowana wepchnąć nam w gardło, wielu ludzi coraz bardziej nie widzi innego wyboru, jak rozpocząć rewolucję “Palestyńskiej Wiosny”. Nie byłoby to w celu, jak można sądzić, żeby pozbyć się Izraela, ale żeby wreszcie pozbyć się naszego koszmarnego kierownictwa i skorumpowanego systemu rządów – i powstrzymać kraje europejskie, które narzucają nam ten brutalny system przez finansowanie go.

Mieliśmy dosyć szczęścia, by zobaczyć na przykładzie Izraela, jak funkcjonuje demokracja. Chociaż więc rewolucja Palestyńskiej Wiosny może na pewien czas spowodować chaos w regionie i gdzie indziej, jej szanse sukcesu są dużo pewniejsze niż w innych miejscach na Bliskim Wschodzie, gdzie próbowano, ale nie zawsze się to udawało.

Oczywiście, nie chcemy tego robić, ale jeśli Europa zmusi nas, byśmy mieli tę skorumpowaną dyktaturę o nazwie Palestyna, grupy terrorystyczne, takie jak Hamas, Al-Kaida, Islamski Dżihad i ISIS zaleją Zachodni Brzeg w czasie krótszym niż tydzień i nasze życie będzie jeszcze gorsze niż jest teraz. Po prostu nie wiemy, co jeszcze moglibyśmy zrobić, żeby bronić się przed tymi „dobroczyńcami” z Europy.

Kierownictwo palestyńskie, które uciska ludzi zamiast konsultować się z nimi, zaprzeczy oczywiście temu wszystkiemu w rozmowach z dyplomatami europejskimi. Przywódcy palestyńscy chcą, by fundusze napływały nadal i chcą utrzymać swoje posady. A europejscy dyplomaci nie rozmawiają z nami, z człowiekiem z ulicy, ze sfrustrowaną resztą naszego społeczeństwa. Rozmawiają tylko ze sobą, ze swoimi „odpowiednikami”, jak ich nazywają, w klimatyzowanych salach spotkań i w hotelach.

My zaś mówimy o tym, jak Europejczycy i ich dyplomaci płacą naszym przywódcom, by dla nich zabijali Żydów – za ich pieniądze i kosztem naszego życia – żeby można było dokończyć roboty bez ubrudzenia sobie rąk i nadal dobrze myśleć o sobie.

I najwyraźniej uważają, że nie potrafimy przejrzeć ich planów. A jako podziękowanie zamkną nas w pułapce kolejnej, skorumpowanej dyktatury arabskiej.

Nie jest to winą Izraelczyków. W dziwaczny sposób Izraelczycy są także ofiarami, bo Europejczycy – w zmowie z naszymi przywódcami – manipulują nami, byśmy ich nienawidzili. Jest to nieustanne pranie mózgów.

Europejczycy stawiają własnych obywateli przed sądem za “mowę nienawiści”, kiedy mówią prawdę; niemniej dają miliony na nieustanną propagandę i krwiożercze mowy nienawiści w naszej kontrolowanej przez rząd telewizji – jedynym rodzaju telewizji, jaki mamy. Finansują bezprzykładny rynsztok, jaki tylko potrafią wymyśleć nasi przywódcy.

Powszechnym twierdzeniem jest “okupacja”, ale Izraelczycy “okupują” Zachodni Brzeg tylko dlatego, że my – w postaci Jordanii – okupowaliśmy ziemię im przyznaną, a potem wielokrotnie atakowaliśmy ich.

Nowszym twierdzeniem są “osiedla”, ale Organizacja Wyzwolenia Palestyny [OWP] została utworzona w 1964 r., zanim istniały jakiekolwiek „osiedla”, to co właściwie mieli zamiar wyzwalać? Jeśli spojrzysz na jakąkolwiek mapę palestyńską, do dnia dzisiejszego obejmuje ona zawsze cały kraj Izraela. Dla Autonomii Palestyńskiej i wielu Arabów i muzułmanów cały Izrael jest jednym, wielki „osiedlem”. W zeszłym tygodniu członek Komitetu Centralnego Fatahu Tawfiq Tirawi powiedział: “Hajfa, Jaffa, Akko i Nazaret są Palestyńskie, mimo Amerykanów i Izraelczyków”. W następnym tygodniu będzie jakiś inny pretekst.

Staje się coraz jaśniejsze, że za wszystko właściwie, co jest złe tutaj, możemy dziękować Europie, jej przywódcom, którzy finansują i oklaskują korupcję i bezprawie, jakich nie tolerowaliby przez minutę we własnych krajach, ale od nas oczekują, że je zniesiemy.

Palestyna jest tutaj, dokładnie w miejscu, gdzie zawsze była. Ludzie zamieszkiwali ją od 4 tysięcy lat, Arabowie, chrześcijanie, Żydzi i każdy, kto się tutaj pokazał. Rzymski cesarz August nazywał ją Iudaea. Później, w 135 r. n.e. Rzymianie nazwali ją Syria Palaestina, jako próbę zerwania wszystkich powiązań z Żydami[1]. Była częścią Imperium Osmańskiego aż do jego rozwiązania w 1918 r., a potem została ponownie nazwana Palestyną pod mandatem brytyjskim. Po wojnie Izraela o niepodległość została nazwana Izraelem i tak nazywa się do dzisiaj.

Czytaj dalej tu: Europa, prawdziwy…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com