Archive | 2017/06/30

Przezroczyste ręce – Rejwach Grynberga

Przezroczyste ręce – Rejwach Grynberga

Paulina Małochleb


Paulina Małochleb – krytyczka i badaczka literatury, sekretarz Nagrody im. Wisławy Szymborskiej.

Rejwach Grynberga – jeśli uważacie, że literatura daje odpowiedzi na pytania – nie sięgajcie po tę książkę.

Jeśli szukacie w literaturze pocieszenia – odłóżcie ją.

To dobry adres dla rozpaczy. Jeśli jesteście zatem gotowi zawiesić swoje oczekiwania, wystawić się świadomie na największą ohydę ludzką, pamięć cierpienia, poruszenie – to trafiliście we właściwe miejsce.

W Rejwachu powraca temat doświadczenia Zagłady, świadectwa jednostek ukrywających w dalszym ciągu swą żydowską tożsamość. Żałoba po śmierci bliskich i utracie całego znanego świata nie słabnie zatem z czasem, a wzmacnia się przez milczenie trwające przez kolejne dziesięciolecia, przez strach i poczucie niezrozumienia. Kluczem do wszystkich tych nowel są dwie figury: zwodzenie i oczyszczenie. Jak się okazuje bowiem – wszyscy tutaj kłamią (albo milczą): matka, która boi się poprowadzić swoją córkę na cmentarz, by pokazać jej groby dziadków, bo musiałaby ją zabrać na cmentarz żydowski; kobieta, którą w czasie wojny molestowano seksualnie; staruszka, która dopiero na łożu śmierci wyznaje, że ma żydowskie pochodzenie i pozostawia oszołomionych bliskich; stary żyd, który po wojnie wylądował za granicą i wiele lat później przekonał swą rodzinę, że wioska ze „Skrzypka na dachu” to jego rodzinne miejsce; córka fotografa, która studiując rodzinne zdjęcie, orientuje się, że nie jest jego biologicznym dzieckiem.

Wydawać by się mogło, że w Polsce nie da się napisać nic nowego o Holocauście, że niemożliwa jest też już nowa forma – Grynberg po raz kolejny temu przeczy. Jego poprzednia książka, Oskarżam Auschwitz, wykorzystywała formułę wywiadów – dialogów reportera z bohaterami. Wszyscy oni byli potomkami ocalonych z Zagłady, choć z ich wyznań wynikało jasno, że ocalenie miało wyłącznie charakter fizyczny i że bagaż wojny, żałoby oraz utraty dźwigały kolejne pokolenia. Grynberg nie eksperymentował tam z formą, choć usuwał siebie – jako słuchacza, ale i poruszyciela, z sprawą którego dochodziło do rozmowy – poza ramę opowieści. Jeśli się ukazywał czytelnikowi, to zawsze miał ku temu dobry powód, jego postać, Żyda, który zdecydował się żyć w Polsce, budziła w jego rozmówcach bardzo często sprzeciw i niezrozumienie. Inaczej jest w Rejwachu, bo tutaj Grynberg wybiera formułę znaną na Zachodzie jako faction, połączenie elementów fiction i non-fiction. Z fiction zapożycza nowelową budowę swoich utworów, czyli krótką i wyraźną ekspozycję oraz mocną puentę historii oraz swobodne opracowanie historii usłyszanych od rozmówców (bo jak mówi w wywiadach, część tych opowieści jest zmyślona, albo też łączy biografie i doświadczenia różnych postaci w jednej osobie). Z non-fiction – losy postaci, które stały się podstawą dla jego zbioru, sytuację rozmowy i wyznania, konieczność dania świadectwa, postać reportera, którego obecność popycha ludzi do snucia opowieści.

No automatic alt text available.

W serii nowel pojawia się kilkadziesiąt postaci, nie jest ważne jednak ich pochodzenie społeczne, wiek, miejsce zamieszkania. Grynberg, operujący językiem oszczędnym, chłodnym, bardzo rzeczowym, oczyszcza poszczególne historie. Budowa Rejwachu przypomina scenariusz teatralny albo zapis filmowego dialogu – tu wszystko dzieje się w rozmowie, otoczenie spełnia rolę tła, a narracja ma charakter didaskaliów. Oczyszczanie (a ta czynność wydaje się dla Grynberga figurą najważniejszą i to nie tylko na poziomie języka i kompozycji) pozwala na plan pierwszy wysunąć emocje. Pamiętać trzeba, że im chłodniejszego języka używa autor, tym więcej miejsca daje emocjom czytelnika i właśnie tak dzieje się w tej opowieści. Grynberg niczym doświadczony reżyser usuwa na dalszy plan wszystko to, co mogłoby rzucić jakikolwiek cień na opowieść bohaterów. Tym samym nie daje nam też żadnego koła ratunkowego, żadnej liny, której moglibyśmy się uchwycić, żeby umknąć tym historiom.

Ten zabieg oczyszczania opowieści ma także i inny cel – służy przedstawieniu Holokaustu w sposób przejmujący, ale i etyczny. Opowieści o utracie rodziny, o ukrywaniu żydowskiej tożsamości przed Polakami nawet po wojnie, o odczuwanym przez lata lęku i traumie wydają się nam wzruszające, a tym samym – gdyby inna była forma literacka – ocierałyby się o kicz. Kicz zaś w historiach o Zagładzie jest nie tylko bardzo częstym zjawiskiem, ale i zjawiskiem ze wszech miar nieetycznym. Jan Błoński pisał kiedyś („Biedni Polacy patrzą na getto”), że Holokaust jest niewyczerpany i nieskończony, nikt go nigdy nie odtworzy, nie odmaluje, że jedyne, co może zrobić autor, to pokazać drobiazg. I to właśnie robi Grynberg.

Pisząc ten tekst, mam głębokie poczucie rozdarcia – bo żadna z moich uwag i tez interpretacyjnych nie ma tu żadnego znaczenia, bo chciałabym opowiedzieć o tym, jak odłożyłam tę książkę po przeczytaniu Klementyny i pół wieczoru patrzyłam tępo przed siebie. Ale to nie przekona czytelników, że trzeba po tę książkę sięgnąć. Na Rejwach nie ma żadnego narzędzia, które pomogłoby przepracować w sobie to, czego doświadczają bohaterowie. Nie wiem, jak to zrobić, bo tego nie da się ani zrozumieć, ani wybaczyć, ani przyjąć intelektualnie. Każdy z nas (jako czytelnik) nosi w sobie przez całe życie kilka takich historii, które tkwią mu zawszę z tyłu głowy, nie chcą nas opuścić. I nie ma to nic wspólnego z ulubionymi tekstami. Często wręcz przeciwnie: męczą nas postaci, w nocy śnią się te wątki, w nich widzimy nagle ucieleśnienie głębokich lęków przed światem, jakichś potwornych projekcji strachu przed tym, co mogłoby się stać z nami czy naszymi dziećmi. Nie mam ich wiele, ale Grynberg dał mi kolejną. I zrobił to za pomocą dwóch zdań.

A żeby nie musieli Państwo robić tu psychoanalizy, od razu napiszę, że uciekam w rozważania o gatunku, literackości i konwencji po to, żeby się z tą książką jakoś zmierzyć, żeby ją obejść w sobie. Trochę wyjaśnić, trochę ująć w ramy literatury. Żeby nie siąść i płakać.


Mikołaj Grynberg, “Rejwach”  – Nisza 2017


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Brazil denied 16,000 visas to Jews during Nazi regime

Brazil denied 16,000 visas to Jews during Nazi regime

JTA


Not even Albert Einstein’s request for a visa was granted during years of increasing Nazi persecution and the Holocaust.

JTA – The Brazilian government denied some 16,000 visas to European Jews attempting to escape the Nazi regime, according to new research looking at thousands of Brazilian documents from the World War II era.

The research was undertaken by Brazil’s Virtual Archives on Holocaust and Antisemitism Institute, or Arqshoah. It was made public for the first time last week in a documentary aired on Brazilian television.

The figures were based on monthly reports sent by Brazilian diplomats in service in Germany and Nazi-occupied countries. They obeyed 26 secret memos that forbade by the Brazilian Ministry of Foreign Affairs to grant visas to during the terms of presidents Getulio Vargas and Eurico Gaspar Dutra between 1937 and 1950.

“I believe the number could be much higher, since I researched only part of the documentation. Even after the news about the Holocaust was released, the Brazilian government continued to deny visas to survivors who, in many cases, obtained visas as Catholics,” historian and Holocaust expert Maria Luiza Tucci Carneiro told JTA.

“Both the Vargas and Dutra governments were intolerant, with political actions marked by xenophobia, anti-Semitism, and nationalist sentiments that had serious consequences for Jews seeking a host country,” he said.

The result of the extensive research became a one-hour-long documentary produced in both Brazil and Germany, named “Reporting Paths – Survivors of History,” aired by Brazilian television on June 22. In Europe, academics on Nazi education in German schools were consulted. In Brazil, several video testimonials were recorded.

“Based on oral testimony, we found that many refugees or exiles in Brazil lost family members during the Holocaust because they did not receive visas from the Brazilian government between 1937-1945. Not even a request of the great scientist Albert Einstein was attended by the chancellor Oswaldo Aranha,” she said, in a reference to the Brazilian diplomat that presided over the United Nations General Assembly session that partitioned the British Mandate of Palestine into two states, Jewish and Arab, in 1947.

recommended by:
Leon Rozenbaum

The research led by Tucci Carneiro was backed by Sao Paulo University, one of Latin America’s most prestigious. She will present a book based on 6,000 diplomatic documents from the Nazi era at the Shoah Memorial in Paris on July 2.

“Even those who survived the Nazi genocide faced difficulties in having their visas released or regularizing their citizenship after they entered as stateless. Symptoms of trauma and pain continue to mark the voices of these survivors whose trajectories are examples of courage and struggle for dignity in gloomy times,” she said.

In January, Brazil’s President Michel Temer attended a service to mark International Holocaust Remembrance Day, held at the at the country’s largest synagogue, the 2,000-family Congregacao Israelita Paulista, affiliated with both the Conservative and Reform movements.

“Remembering the Holocaust in all its pain and anguish is preparing the future. It stands to all of us as a lesson. One day may pass, one month may pass, years may pass, centuries may pass, we must remember the Holocaust for it’s a lesson for the future and for the present time,” Temer said.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Neil Sedaka / Itzhak Perlman / Cantor Helfgot – A Jewish Mother

Excerpt from “Rejoice”: A Yidishe Mame (A Jewish Mother)

PBS



Violinist Itzhak Perlman and Cantor Helfgot perform the popular Yiddish classic with Vaudeville roots “A Yidishe Mame” (A Jewish Mother) with a preface by singer and composer Neil Sedaka explaining the song’s history. Watch “Rejoice with Itzhak Perlman and Cantor Yitzchak Meir Helfgot” on Thurs. Aug. 28 at 9 pm on PBS.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com