Plakaty Vojislava Šešelja, założyciela i przewodniczącego skrajnie prawicowej Serbskiej Partii Radykalnej, maj 2012. Zdjęcie: Wikimedia Commons.
Serbski zabójca łamie chleb z Hamasem
Ben Cohen / JNS.org
„Polityka tworzy dziwnych towarzyszy łóżka” – głosi stare wiktoriańskie powiedzenie. W ciągu wstrząsających tygodni, które nastąpiły po pogromie Hamasu w południowym Izraelu 7 października, widzieliśmy, jak radykalne feministki sprzymierzyły się z gwałcicielami, którzy torturowali i gwałcili młode kobiety na festiwalu muzycznym, żydowscy „działacze pokojowi” sprzymierzyli się z terrorystami, którzy z radością dokonaliby rzezi nich wraz ze wszystkimi ich krewnymi oraz zachodnich liberałów maszerujących ramię w ramię z islamistami wznoszącymi antysemickie pieśni po arabsku.
Jednakże, przynajmniej moim zdaniem, sprzymierzenie się serbskiego zbrodniarza wojennego z lat 90. z mordercami Hamasu z lat 20. XXI wieku jest najdziwniejsze i najbardziej niepokojące ze wszystkich.
Vojislav Šešelj (wymawiane „Sheshel”) był założycielem Serbskiej Partii Radykalnej (SRS), której nadal przewodniczy, i główną inspiracją Orłów Białych, okrutnej serbskiej organizacji paramilitarnej odpowiedzialnej za liczne okrucieństwa w Chorwacji i Bośni. Šešelj pojawił się po raz pierwszy w latach 80. XX wieku, kiedy powstający, wojowniczy nacjonalizm serbski zwiastował rozpad dawnej Jugosławii. W latach 90., kiedy przez pewien czas pełnił funkcję wicepremiera Serbii, Seselj odegrał kluczową rolę w organizowaniu i kibicowaniu serbskim okrucieństwom w Chorwacji i Bośni. Przez pierwszą dekadę obecnego stulecia przebywał w celi Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii (MTKJ) w Hadze, gdzie toczył się proces za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości.
W 2014 r. u Šešelja zdiagnozowano raka. Wypuszczono go na wolność. Wrócił do Serbii i został sensacyjnie uniewinniony w Hadze, zanim apelacja w 2018 r. zapewniła mu skazanie za zbrodnie przeciwko ludzkości. Po ogłoszeniu wyroku apelacyjnego, do którego skontaktował się telefonicznie w Belgradzie reporter Reutersa, oświadczył: „Jestem dumny ze wszystkich moich zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości i jestem gotowy je powtórzyć”. Większość ofiar tych zbrodni stanowili w większości świeccy bałkańscy muzułmanie w Bośni i Kosowie, których Seselj z pogardą odrzucił jako „panislamistów” i „Turków”.
Od czasu tego przekonania nie miałem okazji myśleć o Šešelju – moim zdaniem naprawdę złym człowieku, który czerpał ogromną przyjemność ze swoich czynów – aż do tego tygodnia, kiedy zobaczyłem zdjęcie, na którym gościł ambasadora Palestyny w kwaterze głównej SRS w Belgradzie. Przyznam, że podszedłem do tego z dystansem, nie do końca wierząc, że ktoś, kto podżegał do ludobójstwa na wyznawcach wiary muzułmańskiej, teraz obejmował i jest akceptowany przez palestyńskich muzułmanów na Bliskim Wschodzie.
Przy okazji Šešelj dał się poznać jako antysemita. Ponownie było to nieco zaskakujące, biorąc pod uwagę, że niektórzy z bardziej oportunistycznych serbskich nacjonalistów starali się zdobyć sympatię w Izraelu i wśród Żydów, powołując się na brutalną nazistowską okupację Serbii, a następnie fałszywie przedstawiając Serbów jako ofiary nazistów w taki sam sposób, w jaki Żydzi był. (Żadna rozsądna osoba nie mogłaby kwestionować cierpień narodu serbskiego pod okupacją hitlerowską, ale także żadna rozsądna osoba nie mogłaby zbadać danych historycznych i dojść do wniosku, że naziści mordowali Serbów z takim samym oddaniem i tym samym usprawiedliwieniem, jakie stosowali wobec 6 milionów Żydów na ich łasce.)
W wywiadzie przeprowadzonym przez nacjonalistyczną placówkę po spotkaniu z wysłannikiem palestyńskim Šešelj (przypomnijmy raz jeszcze, człowiek skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości) „wyraził swoje zrozumienie dla sprawiedliwej walki narodu palestyńskiego i wielkie zaniepokojenie ludobójstwem, którego dokonuje Izrael Palestyńczyków, szukając podstawy dla swoich ludobójczych zamiarów w Biblii Starego Testamentu.” To przekształcenie Biblii hebrajskiej jako punktu wyjścia rzekomych niegodziwości Izraela jest wytartym antysemickim tropem; Chrześcijanie w średniowiecznej Europie odwoływali się do zazdrosnego Boga Izraela, aby przeciwstawić się uniwersalistycznemu przesłaniu Jezusa Chrystusa, a później radzieccy komuniści zachwalali święte teksty żydowskie jako ucieleśnienie reakcyjnej ideologii judaizmu. Jego jedynym celem, podobnie jak wszystkich tropów antysemickich, jest sianie wszędzie nienawiści do wszystkich Żydów.
Šešelj dodał także sporą dozę antyamerykanizmu do swoich uwag, przedstawiając Serbię jako cel imperializmu Stanów Zjednoczonych w wojnie NATO o wyzwolenie Kosowa w 1999 r. – ten sam imperializm Stanów Zjednoczonych, który obecnie wspiera Izrael, podkreślił. W innych wystąpieniach medialnych, na przykład w wywiadzie telewizyjnym w połowie października, Šešelj poruszał te same tematy. „Hamas to przede wszystkim ideologia” – powiedział. „Hamas nie jest organizacją terrorystyczną, ale typową organizacją wyzwoleńczą, która chce wyzwolić terytoria palestyńskie. Chcą wolności dla narodu palestyńskiego i chcą państwa palestyńskiego”.
Żadnych lekceważeń wobec muzułmanów, żadnej wzmianki (oczywiście!) o jego roli w wzniecaniu nienawiści etnicznej, która wywołała ludobójstwo na nich w Bośni, a następnie w Kosowie. Šešelj z 2023 r. można uznać za przedstawiciela reżimu irańskiego lub, biorąc pod uwagę palestyński szalik kefije, który zaczął teraz owinąć wokół swojej tęgiej sylwetki, za demonstranta popierającego Hamas w Paryżu lub Nowym Jorku.
Czy Šešelj i Hamas są dziwnymi towarzyszami łóżka? Z jednej strony odpowiedź brzmi: tak, o ile Šešelj ma historię podsycania nienawiści do muzułmanów, która wywołałaby rumieniec u najbardziej zatwardziałych islamofobów. Ale to nie cała historia.
Zasadniczo Hamas i Šešelj podzielają ten sam światopogląd: nienawiść do Żydów, nienawiść do Ameryki i palące pragnienie walki z obydwoma przy użyciu wszelkich środków, bez względu na to, jak zwierzęce. W okrucieństwach z 7 października Šešelj rozpoznałby coś z siebie w sprawcach, zwłaszcza w sposobie, w jaki odczłowieczali swoje ofiary. Kiedy na początku tego miesiąca zobaczyłem rozdzierający serce film Sił Obronnych Izraela przedstawiający okrucieństwa w izraelskim konsulacie w Nowym Jorku, przypomniało mi się wiele podobieństw – przede wszystkim nazistów – ale także serbskich oddziałów paramilitarnych, którzy wymordowali sobie drogę przez Chorwacja, Bośnia i Kosowo 30 lat temu. Więź między Šešeljem a Hamasem opiera się na nienawiści wykutej krwią tych, których nienawidzą.
W miarę trwania izraelskiej wojny obronnej w Gazie spodziewam się, że w nadchodzących miesiącach pojawi się o wiele więcej takich sojuszy – z jednej strony mało prawdopodobne, ale z drugiej całkowicie naturalne.
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com