Korzenie i związki

Korzenie i związki

(Bi­blio­te­ka “Więzi”, War­sza­wa 2003, s. 140.)

Lek­tor


“Żydóweczka Bogu miła Hebrajczyka nam powiła” Kasper Twardowski 1583 – 1641

Dwie społeczności religijne, chrześcijanie i Żydzi, związane są ze sobą i ściśle od siebie zależne na płaszczyźnie samej tożsamości religijnej. Kto się odcina od judaizmu, odcina się od swojej wiary chrześcijańskiej, niszczy w niej coś istotnego – pisze ks. Michał Czajkowski. To mocne stwierdzenie jest tylko rozwinięciem słów wypowiedzianych przez Jana Pawła II, gdy jako pierwszy od czasów św. Piotra papież przekraczał próg synagogi: Religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś, co do naszej religii należy od wewnątrz. Z religią żydowską łączy nas więź, której nie posiadamy z żadną inną religią.

Mamy więc stanowisko zasadniczo odmienne od teologicznego antyjudaizmu, od ignorowania więzi Jezusa z żydowską tradycją religijną i podkreślania hellenistycznej podstawy chrześcijaństwa Pawłowego. “Przez długie lata – pisze autor – posługiwaliśmy się w naszym chrześcijańskim nauczaniu techniką malarską biało-czarną, a i ja sam też się nią posługiwałem. Pokazywaliśmy judaizm i Żydów w barwach czarnych, żeby tym mocniej zajaśniał – był biały – Chrystus i Nowy Testament. Rodzi się jednak pytanie, czy Jezus potrzebuje takiej naszej przysługi? Czy to nie jest właśnie obraza Pana Jezusa? Bo cóż to za przysługa dla Niego, jeśli – chcąc Go wynieść – uderzamy w to, co było Mu najdroższe: w Jego naród, w Jego Matkę, w Jego rodzinę?”.

Że i w prze­szło­ści mie­li­śmy do czy­nie­nia nie tylko z ne­ga­cją czy lek­ce­wa­że­niem ży­dow­sko­ści Je­zu­sa i Maryi, świad­czą cy­to­wa­ne przez ks. Czaj­kow­skie­go słowa XVII-wiecz­nej pol­skiej ko­lę­dy:

“Ży­dó­wecz­ka Bogu miła
He­braj­czy­ka nam po­wi­ła,
Imię Jezus Mu nada­ła,
Jako wiecz­na Mą­drość chcia­ła.”

Bar­dziej ty­po­wa jed­nak jest aneg­do­ta przy­to­czo­na stro­nę wcze­śniej. Oto w 1926 roku na ła­mach “Ry­ce­rza Nie­po­ka­la­nej” uka­za­ła się wzmian­ka o do­ko­na­nym rze­ko­mo w bi­blio­te­ce wa­ty­kań­skiej zna­le­zi­sku: miał to być ra­port po­przed­ni­ka Pi­ła­ta ostrze­ga­ją­cy przed nie­ja­kim Je­zu­sem i opi­su­ją­cy go jako nie­bie­sko­okie­go dłu­go­wło­se­go blon­dy­na o bia­łej cerze. Autor wzmian­ki wy­cią­gał stąd oczy­wi­ście wnio­sek, że Jezus nie był po­dob­ny do Żyda. I można by nad tą “aryj­ską bzdu­rą”, jak ją na­zy­wa ks. Czaj­kow­ski, przejść do po­rząd­ku dzien­ne­go, gdyby nie to, że po­wtó­rzo­no ją bez żad­ne­go ko­men­ta­rza w jed­nym z re­fe­ra­tów sym­po­zjum “Św. Mak­sy­mi­lian Maria Kolbe – Żydzi – ma­so­ni”, zor­ga­ni­zo­wa­ne­go… kilka lat temu.

“Czy wie­rzy­my w tego sa­me­go Boga?”, “Jeden lud Boży czy dwa?”, “Przy­mie­rze prze­sta­rza­łe?”, “Te­sta­ment – Stary czy Pierw­szy?”, “Jezus – czło­wiek uni­wer­sal­ny czy Żyd?”, “Na­dzie­ja me­sjań­ska – dzie­li czy łączy?”, “Skąd się wzię­ła li­tur­gia chrze­ści­jań­ska?” – to ujęte w formę pytań ty­tu­ły ko­lej­nych roz­dzia­łów (a pier­wot­nie wy­kła­dów wy­gła­sza­nych w se­mi­na­rium to­ruń­skim). Jak widać, do­ty­ka­ją one naj­bar­dziej wę­zło­wych pro­ble­mów wza­jem­nych re­la­cji obu re­li­gii. W anek­sie zna­la­zły się dwa słyn­ne już do­ku­men­ty: “Dabru emet”, ży­dow­skie oświad­cze­nie na temat chrze­ści­jan i chrze­ści­jań­stwa z 10 wrze­śnia 2000 roku (jego współ­au­to­rem jest rabin Si­gner, z któ­rym roz­mo­wę pu­bli­ku­je­my w tym nu­me­rze “TP”) i “Świę­ty obo­wią­zek”, chrze­ści­jań­ska od­po­wiedź na “Dabru emet” po­wsta­ła w kręgu ka­to­lic­kich i pro­te­stanc­kich bi­bli­stów, hi­sto­ry­ków i teo­lo­gów ame­ry­kań­skich.

Wska­zu­jąc na ele­men­ty łą­czą­ce chrze­ści­jan i Żydów, Ko­ściół i Izra­el, ks. Czaj­kow­ski nie pró­bu­je za­cie­rać róż­nic mię­dzy obie­ma re­li­gia­mi i czy­nić z chrze­ści­jań­stwa “je­dy­nie lep­szej czy gor­szej kopii ju­da­izmu”. We wstę­pie pod­kre­śla: “Ko­rze­nie chrze­ści­jan i Żydów są wspól­ne – to oczy­wi­ste, ale drze­wa, które z tych ko­rze­ni wy­ro­sły, nie są już takie same. Ist­nie­je nie tylko kon­ty­nu­acja. My, chrze­ści­ja­nie, wy­zna­je­my po­kor­nie, ale też ra­do­śnie i sta­now­czo, Je­zu­sa Chry­stu­sa jako je­dy­ne­go Po­śred­ni­ka po­mię­dzy Bo­giem a czło­wie­kiem, jako Me­sja­sza, Syna Bo­że­go i Zba­wi­cie­la ca­łe­go świa­ta, wszyst­kich ludzi. Bez wier­no­ści wła­snej toż­sa­mo­ści, po­dob­nie jak bez sza­cun­ku dla cu­dzej toż­sa­mo­ści, nie ma praw­dzi­we­go dia­lo­gu, także re­li­gij­ne­go”.

Ta nie­wiel­ka książ­ka jest pięk­nym przy­kła­dem ta­kie­go praw­dzi­we­go dia­lo­gu. Sta­ni­sław Kra­jew­ski, wraz z ks. Czaj­kow­skim współ­prze­wod­ni­czą­cy (ze stro­ny ży­dow­skiej) Pol­skiej Rady Chrze­ści­jan i Żydów, pisze w sło­wie wstęp­nym: “Uwa­żam ks. Czaj­kow­skie­go za mo­je­go na­uczy­cie­la nie­zwy­kle rzad­kiej po­sta­wy – po­ko­ry teo­lo­gicz­nej, która jest od­wrot­no­ścią po­wszech­nie spo­ty­ka­nej, wśród Żydów, chrze­ści­jan i wszyst­kich in­nych po­sta­wy obron­nej, w myśl któ­rej obro­na ho­no­ru swo­jej grupy, swo­jej re­li­gii, swo­jej in­sty­tu­cji jest war­to­ścią nad­rzęd­ną. Spo­tka­nie z nim i jesz­cze dwoma czy trze­ma po­dob­ny­mi ludź­mi Ko­ścio­ła po­zwo­li­ło mi bar­dziej niż co­kol­wiek in­ne­go do­ce­nić wiel­kość chrze­ści­jań­stwa w ogóle, a ka­to­li­cy­zmu w szcze­gól­no­ści”.

(Bi­blio­te­ka “Więzi”, War­sza­wa 2003, s. 140.)

Lek­tor


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com