Syjonizm poza polityką: pamięć, która definiuje naród

Porucznik Hadar Goldin, którego ciało jest przetrzymywane w Strefie Gazy po tym, jak zginął walcząc w Strefie Gazy 1 sierpnia 2014 r.


Syjonizm poza polityką: pamięć, która definiuje naród

Anna Grabowska


Tunele w Gazie przez lata opisywano językiem technokratycznym jako “podziemną infrastrukturę”, “sieć operacyjną”, lub “korytarze bojowe”. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mroczniejsza. Były to w istocie rozległe, wielopoziomowe podziemia, podziemne miasto, w którym każdy metr betonu, każdy przewód, szyb i komora służyły logice śmierci. Konstrukcja przypominała raczej inżynierię wielkich koncernów energetycznych, ale te na szczęście nie zajmują się przetrzymywaniem zakładników, przerzutem broni i ukrywaniem uprowadzonych. W jednym z takich segmentów, rozbudowanym jak labirynt, po jedenastu latach odnaleziono ciało Hadara Goldina. Zginął podczas “humanitarnego rozejmu”, który miał chronić życie. Został porwany i ukryty w systemie korytarzy, który sam w sobie był zaprzeczeniem życia. Poszukiwania prowadzone latami często dosłownie ocierały się o właściwe miejsce, żołnierze schodzili w te same odcinki tuneli, bywali metr od właściwego zakamarka, ale rozgałęzienia i wielopoziomowość konstrukcji skutecznie ukrywały prawdę. Dopiero teraz udało się tę prawdę wydobyć. Dla bliskich Goldina nie była to abstrakcyjna informacja wojskowa, lecz odzyskanie ciała człowieka, którego historia nie mogła pozostać uwięziona w podziemnych korytarzach.

Na powierzchni dramat miał inną postać. W Be’eri, jednym z miejsc najbardziej dotkniętych masakrą 7/10, mieszkańcy znaleźli się w stanie pęknięcia między pamięcią a życiem. Ich domy, spalone, zniszczone, zmienione w miejsca kaźni, przestały być prywatnymi przestrzeniami, a stały się publicznymi świadectwami. Każda ściana niosła echo krzyku, każdy próg stawał się przypomnieniem o chwili, gdy życie zostało przerwane. W takiej przestrzeni trudno funkcjonować, bo człowiek zostaje zmuszony do jednoczesnego trwania w traumie i walki o przyszłość. Jednak ci, którzy tam pozostali, wiedzą, że jeśli zatrzymają się wyłącznie w cieniu ruin, stracą nie tylko wspomnienia, lecz także siebie. Życie potrzebuje ruchu, a ruch wymaga decyzji: wstawić okno na nowo, wnieść krzesło, wyznaczyć przestrzeń, która nie jest już tylko świadectwem tragedii, ale również próbą odzyskania własnej codzienności.

W tym samym czasie obserwować można zjawisko, które trudno pominąć, bo temat pojawia się nagminnie – współczesny antysemityzm przyjmuje nowe formy pozornie eleganckie, nierzadko opakowane w język praw człowieka. Antysyjonizm stał się w niektórych środowiskach swoistą modą intelektualną, łatwą, przewidywalną i pozbawioną związku z historycznymi faktami. Pojawia się też inny problem, coraz częściej syjonizm przedstawia się jako projekt wyłącznie prawicowy, ignorując jego lewicowe, emancypacyjne i wspólnotowe korzenie. W tej perspektywie aktualny rząd Izraela staje się dla wielu wygodnym skrótem myślowym, jakby jego polityka miała być definicją całego ruchu narodowego. Fenomen zupełnie przeze mnie niezrozumiały. Bo przecież fakt, że Izraelem rządzi obecnie prawica, nie zmienił syjonizmu w najmniejszym stopniu, syjonizm nie jest własnością żadnej partii, a sprowadzanie go do bieżącej polityki jest uproszczeniem, które, proszę mi wybaczyć, trudno uznać za intelektualnie poważne. Warto zauważyć, że ten sposób myślenia nie dotyczy jedynie krytyków zewnętrznych. Wśród niektórych wykształconych Żydów pojawiła się tendencja do przyjmowania antysyjonistycznej pozy, czasem jako wyraz moralnego dystansu wobec rządzących, czasem jako próba wpisania się w modny i globalny lewicowy dyskurs, w którym sprzeciw wobec własnej grupy uchodzi za gest wyrafinowania. Psychologicznie bywa to tłumaczone wstydem przed siłą; socjologicznie, chęcią odróżnienia się od tego, co uważane jest za nacjonalistyczne, natomiast filozoficznie, pokusą absolutyzowania ideału kosmopolitycznego. Proszę jednak zauważyć, że w każdym przypadku wspólnym mianownikiem pozostaje zupełne pomylenie kategorii: utożsamienie narodu z partią, historii z gabinetem oraz prawa do istnienia z polityką.

Ta intelektualna deformacja została wielokrotnie zauważona przez najważniejszych współczesnych myślicieli. Bernard-Henri Lévy też zwraca uwagę na to, że współczesny antysyjonizm działa jak “moralna dekoracja”, która przykrywa logikę starej nienawiści. Alain Finkielkraut też pisze, że demonizowanie syjonizmu jest “abdykacją rozumu”, polegającą na selektywnym zapomnieniu historii i własnych politycznych tradycji. Natomiast Ruth Wisse podkreśla, że antysyjonizm odwraca role – agresora przedstawia jako moralnego arbitra, a ofiarę pozbawia prawa do obrony. A są to przecież tylko trzy spośród wielu nazwisk; dziesiątki innych filozofów, eseistów i uczonych z rozmaitych środowisk – lewicowych, liberalnych, konserwatywnych, wskazują na te same mechanizmy: powtarzalność antysemickich tropów, ignorowanie historii i nadużywanie pojęć, które mają służyć nie analizie, lecz ideologicznemu komfortowi.

Dlatego pamięć – w Be’eri, w rodzinie Goldina, wśród tych, którzy przeszli przez tunelowe podziemia lub ruiny własnych domów – ma wymiar nie tylko emocjonalny, ale strukturalny. Bez niej łatwo zaakceptować fałszywe narracje, które próbują przeformułować historię, wartości i prawo do istnienia. Ale pamięć, jeśli ma mieć sens, nie może prowadzić do paraliżu. Musi iść w parze z odwagą życia, w przeciwnym razie zamieni się w pomnik, a pomniki się nie poruszają, nie oddychają i nikogo nie chronią. Pamiętać i iść. Tylko ta podwójność ocala zarówno zmarłych, jak i żywych. To ona pozwala zachować równowagę tam, gdzie wszystko wydaje się niestabilne: między tunelami a światłem dziennym, między ruinami a odbudową, między historią a przyszłością.


Photo: Wewnątrz tunelu w Rafah, w którym przetrzymywano ciało porucznika Hadara Goldina/IDF

Źródła:

https://www.motl.org/famed-french-philosopher-bernard…/

https://bernard-henri-levy.com/en/intellectual-warrior/

https://israelforever.org/inte…/blog/modern_anti-semitism/

https://archive.org/details/ifiamnotformysel0000wiss

https://en.wikipedia.org/wiki/If_I_Am_Not_For_Myself

https://jewishjournal.com/…/the-new-differend-how…/

https://www.reuters.com/…/hamas-armed-wing-hand-over…/

https://www.al-monitor.com/…/israel-receives-remains

https://www.pbs.org/…/hamas-hands-over-remains-israel

https://www.ynetnews.com/article/r17c52sg11g

https://www.ynetnews.com/opinions…/article/sybdnshg11g


Anna Grabowska – urodzona i mieszkająca we Francji wspaniała syjonistka z solidnymi polskimi i żydowskimi korzeniami. Autorka udzieliła pozwolenia na publikację niektórych wpisów z jej Facebooka w „Listach z naszego sadu”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com