Korepetycje ze zgrozy

Korepetycje ze zgrozy (Judeopolonia wg Michnika)

Adam Krzemiński, 8 grudnia 2011


Jeszcze 10 lat temu 11,6 proc. Polaków wierzyło, że naród żydowski ponosi zbiorową odpowiedzialność za ukrzyżowanie Jezusa, a co czwarty (27 proc.), że Żydzi potajemnie dążą do przejęcia władzy nad światem.

Jeszcze 10 lat temu 11,6 proc. Polaków wierzyło, że naród żydowski ponosi zbiorową odpowiedzialność za ukrzyżowanie Jezusa, a co czwarty (27 proc.), że Żydzi potajemnie dążą do przejęcia władzy nad światem.

Uwagi na marginesie antologii Adama Michnika „Przeciw antysemityzmowi 1936–2009”.

Kilka tygodni po śmierci Gabriela Narutowicza wybitny polski językoznawca Jan Baudouin de Courtenay pisał: „Polska jest od dawna Judeo-Polską i taką też pozostanie. Za pośrednictwem chrześcijaństwa żydostwo wżarło się głęboko w polskość. A nawet musimy przyjąć aż trzy Judeo-Polski.

Pierwsza to wytwór historii, ze śladami w kulturze, literaturze, światopoglądzie i nastroju religijnym. Mniej więcej lat temu tysiąc przywędrowała ona z Zachodu. Wyszła niegdyś z Palestyny, usadowiła się w Rzymie, a przez Niemcy i Czechy trafiła do Polski. To Judeo-Polska organistów, pastuszków, kantyczek, kolęd. Judeo-Polska chrześcijaństwa.

Druga to Judeo-Polska rozdarcia, wzajemnego szczucia, nienawiści, waśni, Judeo-Polska żarcia się, gryzienia się, podszczuwaczy i sfanatyzowanej gawiedzi.

I wreszcie ta trzecia Judeo-Polska opamiętania się, pogodzenia się, zgodnego i spokojnego współżycia i wspólnej pracy obywatelskiej, Judeo-Polska Kościuszki i Berka Joselewicza, Towiańskiego i Mickiewicza, Asnyka, Gomulickiego, Orzeszkowej i Konopnickiej, krótkotrwałej epoki reform Wielopolskiego, Judeo-Polska przyszłości – Polska równouprawnienia i współpracy obywatelskiej”.

Zastrzyk wiedzy

Pierwszy prezydent wolnej Polski został zamordowany, bo głosowali na niego także posłowie żydowscy. Dla endeckiej prawicy był to dowód, że oto ziszcza się ich zmora: zamiast narodowego państwa prawdziwych Polaków powstaje jakaś szemrana Judeo-Polonia, w której Żydzi decydują, kto ma być głową państwa.

Mimo że Żydzi żyli w Polsce od wieków i przed rozbiorami zostali uznani za samodzielny stan – obok rycerstwa, duchowieństwa, mieszczaństwa i chłopów – to jednak do „narodu politycznego” (podobnie zresztą jak chłopi i po części mieszczanie) nie należeli. A Konstytucja 3 maja nie zdążyła zintegrować mieszkańców Rzeczpospolitej w jeden naród obywatelski. I choć w XIX w. nie brakowało dowodów solidarności polsko-żydowskiej, zarówno w postawie rewolucyjnych romantyków, jak i ugodowych realistów czy liberalnych pozytywistów, to jednak po rozbiorach nawet tak światłych myślicieli jak Niemcewicz czy Krasiński dręczył majak Judeo-Polonii zdominowanej przez obcoplemiennych. Ten lęk wzmógł się pod koniec XIX w., gdy władze carskie wypychały nad Wisłę „litwaków”, Żydów kresowych mających mniejszy kontakt niż pozostali z kulturą polską. Zarazem podobnie jak Polacy-Litwini, Ukraińcy czy Białorusini przejawiali własne aspiracje narodowe. Przed pierwszą wojną światową ten wyścig narodowych egoizmów stał się siłą napędową gwałtownych konfliktów etnicznych, które po 1918 r. zostały przeniesione do II Rzeczpospolitej, gdzie jedną trzecią ludności stanowiły mniejszości narodowe, w tym 3,5-milionowa społeczność żydowska – 10 proc. ludności kraju.

O ile jednak niechęć do Niemców, Rosjan, Ukraińców, Litwinów czy Czechów wyładowywała się w Polsce w wojnach o granice państwa, o tyle zderzenie polsko-żydowskie było konfliktem wewnętrznym z odwiecznym sąsiadem, który według polskich narodowców nie był sąsiadem, lecz ciałem obcym, wrogiem wewnętrznym. Stacjami tego zderzenia w Polsce międzywojennej były pogromy w latach 1918–19, bojkot sklepów i straganów żydowskich, oenerowskie hasło „bij Żyda”, getto ławkowe i usuwanie Żydów ze stanowisk.

Czytaj dalej tu: Korepetycje ze zgrozy...


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com