Luba
Przemysław Nowicki

Foto: kadr z “Miasteczka Twin Peaks”. Phoebe Augustine jako Ronette Pulaski.
Nikt już dziś nie pamięta – kim była, co robiła, a tym bardziej jak wyglądała Luba Halter z Izbicy Kujawskiej.
Jeszcze parę lat temu żyli tu ostatni świadkowie, którzy pamiętali: jak Luba żyła.
A żyła, jak się zdaje, w permanentnych koszmarach. Nieżyjąca dziś Władzia, wtedy jeszcze dziarska dziewięćdziesięcioparolatka, opowiadała mi, że Luba zwariowała, bo zakochała się w polskim, katolickim chłopcu. I że on odwzajemniał jej uczucie, tyle że przeciwstawili się temu miejscowi przedstawiciele religijni dwóch stron: żydowskiej i chrześcijańskiej.
Nie pozwolili młodym na spotykanie się. Nie pozwolili im na miłość.
Być może jest w tym jakieś ziarno prawdy, niemniej jednak z interpretacji źródeł archiwalnych wynika, że choroba psychiczna Luby miała podłoże genetyczne. Jej matka, Ryfka-Łaja Halter, w latach 20-tych XX w. sama zmagała się ze zdrowiem psychicznym. Była wielokrotnie hospitalizowana w szpitalu dla psychicznie chorych w Warcie. W aktach odnajdujemy cały przebieg akcji względem pokrycia kosztów za Ryfkę-Łaję, ponieważ kwestia dotowania i pokrywania kosztów za leczenie szpitalne mieszkańca danej jednostki podziału administracyjnego (tu: gminy), należała do obowiązków władzy cywilnej – gminy świeckiej, izbickiej – organu nadzorczego gminy wyznaniowej żydowskiej, jej zarządu.
Nie wiadomo, od którego momentu życia Luba poczęła słyszeć w głowie inne głosy tudzież zaśpiewy transcendentne…
Jej historia – na podstawie odnalezionych dokumentów – zaczęła się kiedy dziewczyna dobiegała trzydziestki.
We wrześniu 1935 r., Związek Międzykomunalny Budowy i Utrzymania Zakładów Psychiatrycznych w Województwie Warszawskim – Szpital dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Gostyninie, zwrócił się z pismem do wójta gminy Izbica Kujawska o potwierdzenie okresu zamieszkiwania 28-letniej Luby, córki biednego Izraela Lajzera w osadzie Izbica Kujawska oraz o jej stan majątkowy (w latach 1918-1938 Izbica Kuj. leżała w powiecie kolskim i województwie łódzkim).
Dopiero w grudniu wójt Stanisław Fryza raczył udzielić szpitalowi odpowiedzi. Pisał: „Halter majątku żadnego nie posiada, lecz posiada rodzinę dość majętną, jak spadkobiercy Dawida Haltera brata ojca Halter Liby (Luby – P.N.) zamieszkali w Izbicy Kuj.”. Izrael Lajzer był rodzonym bratem Dawida, właściciela dużego tartaku i obszarów rolnych. Dawid wielokrotnie zasiadał w zarządzie gminy wyznaniowej żydowskiej w Izbicy Kuj. Pamiętamy, że w gestii świeckiej władzy osady (gminy), było m.in. pokrycie kosztów leczenia jej biednych mieszkańców, niezależnie od ich wyznania. Być może w kasie gminy brakowało lub już nie było środków na ten cel i wójt „odnalazł” potomków bogatego krewnego, by ewentualnie ci wyłożyli pieniądze na pokrycie kuracji Luby.
Zwrócenie się dyrekcji szpitala gostynińskiego do wójta gminy o refundację kosztów z pewnością nie miało nic wspólnego z zakończeniem leczenia pacjentki. Luba niejednokrotnie lądowała w tamtejszym „domu bez klamek”. Niecałe dwa lata później (19 maja 1937 r.), została schwytana za pośrednictwem dąbskiej policji i przekazana zarządowi gminy przez organ władzy cywilnej miasta Dąbia. Niewykluczone, że właśnie w Dąbiu zakończyła się nieudana ucieczka Luby z zakładu psychiatrycznego w Gostyninie.
Dzień po przekazaniu umysłowo chorej do Izbicy Kuj. (20 maja) doszło do wydarzenia, które wstrząsnęło miejscowymi stróżami prawa i mieszkańcami osady. Posterunkowy Miętkiewicz relacjonował to władzom gminnym w następujący sposób:
„W dniu dzisiejszym na ulicy Narutowicza w os.[adzie] Izbica Kuj. została zatrzymana umysłowo chora Halter Luba przez poster.[unkowego] Stępienia Piotra i osadzona w areszcie gminnym, gdyż ta znajdowała się zupełnie nago będąc tylko na biodrach opasana brudną ścierką – czem wywoływała ogólne zgorszenie w obecnych na ulicy w tym czasie dzieci. Halterówna już od dłuższego czasu w os.[adzie] Izbicy zakłóca spokuj (sic!) publiczny przez tłuczenie szyb wystawowych i w prywatnych mieszkaniach, a ostatnio została przytrzymana przez Posterunek PP (Policji Państwowej – P.N.) w Dąbiu i odstawiona do tutejszej gminy [jako niebezpieczna] celem oddania jej pod dozór odpowiedzialny lub celem umieszczenia jej w szpitalu dla psychicznie chorych, a pomimo to Halterówna w dalszym ciągu chodzi po ulicach osady niepokojąc tutejszych mieszkańców i wywołując ogólne zgorszenie wśród mało-letnich (sic!). Wobec powyższego posterunek prosi o oddanie Halterówny pod dozór odpowiedzialny lub umieszczenie jej w szpitalu dla psychicznie chorych”.
Luba nie trafiła do szpitala, przynajmniej do początku czerwca 1937 r. Przebywała pod nadzorem policji w izbickim areszcie. Jak wynika ze źródeł, jej pobyt tam wciąż przysparzał spore kłopoty miejscowym stróżom prawa. Na początku czerwca komendant posterunku, Stanisław Kostrzewski, poinformował zarząd gminy cywilnej o zaistniałym w pomieszczeniu aresztu incydencie:
„Dnia 5 czerwca roku bieżącego stwierdziłem, że w areszcie w os.[adzie] Izbica będącym pod nadzorem zarządu Gminy Izbica przebywa Halter Luba umysłowo chora. Halter Luba wybiła otwór w ścianie łączącej cele żeńską z męską, wskutek czego obie cele mają ze sobą połączenie. Ponieważ obecnie przebywają aresztanci w celi męskiej, a w każdej chwili może zajść potrzeba osadzenia kobiety w celi żeńskiej, stan ten nie może trwać nadal. Wobec powyższego proszę o natychmiastowe usunięcie z celi żeńskiej umysłowo chorej Halterówny, poczem doprowadzenia aresztu do należytego stanu”.
Dalsze losy Luby są nieznane. Nie wiadomo też w końcu która władza – cywilna (urząd gminy z wójtem), czy religijna (gmina wyznaniowa żydowska z zarządem), pokryła koszty związane z pobytem Luby w miejscowym areszcie. Na pewno Luba, będąc sztandarowym przykładem człowieka zmagającego się z psychiką, swą barwną osobowością wpisała się w dzieje obyczajowości osady (miasta). I jeżeli do września 1939 r. nie stała się jej żadna krzywda, to najprawdopodobniej została zgładzona w Chełmnie nad Nerem, bądź jeszcze zlikwidowana z innymi chorymi podczas akcji eutanazji, czyli wraz z wdrażaniem niemieckiego programu „eliminacji życia niewartego życia” (Aktion T4) na okupowanych ziemiach polskich.
Nikt już dziś nie pamięta – kim była, co robiła, a tym bardziej jak wyglądała Luba Halter…
Kiedy przywołuję ją w pamięci – na podstawie, rzecz jasna, tylko ocalałych archiwaliów i np. wspomnień Władzi – widzę taki obraz: skrzyżowanie Tłuji ze „Sklepów cynamonowych” Schulza z Ronette Pulaski z „Miasteczka Twin Peaks” Lyncha. Nieżyjąca już Ruta Sakowska, historyczka, znawczyni getta warszawskiego na podstawie Archiwum Ringelbluma, powiedziała mi kiedyś, że historia tej wariatki z Izbicy Kuj. nadaje się na scenariusz filmowy. Czyżby?
[tekst m.in. na podstawie: P. Nowicki, Z dziejów opieki zdrowotnej i społecznej Żydów w Izbicy Kujawskiej (XIX w.-1939 r.), „Prace Komisji Historii Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego” t. 22: Rozważania i badania z perspektywy 90. rocznicy powrotu Pomorza i Kujaw Północnych do Macierzy, pod red. Zdzisława Biegańskiego i Włodzimierza Jastrzębskiego, Bydgoszcz 2010]
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com